Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles

Ćwierć Wieku Poezji

  • wpisy
    4
  • komentarzy
    27
  • wyświetleń
    211

O blogu

Poczułem w sobie potrzebę podzielenia się z Wami swoimi refleksjami na temat świata i nie tylko świata. Także, niech się stanie!

Wpisy na tym blogu

Artem

Zbrukam swój blog szambem ale wena bywa nieubłagana i czasami każe mi pisać o takich przykrych rzeczach jak polityka. No ale nawet Jaskier był szpiegiem więc no cóż... czasami trzeba ;)

Obserwując to co się dzieje obecnie na naszej scenie politycznej widzę pewne zależności między zachowaniami polityków lub  raczej stron które reprezentują a schematami, które nie raz były wspominane przez naszego Ojca Założyciela i nas - użytkowników forum. Pozwolę sobie wymienić kilka takich przykładów, które pokazują, że obecny system polityczny jest moim zdaniem bardziej kobiecy, to znaczy: słaby, niewydajny, i bardzo przypominający zachowanie typowej kobiety. Tam gdzie znajduje się punkt A - omawiam typowe zachowanie kobiet, w punkcie B - opisuję jak to wygląda w polityce. Co prawda krytykuję obecną opozycję ale nie popieram także obecnie rządzących i dam sobie paznokcia uciąć, że oni się będą zachowywać tak samo gdy zamienią się miejscami. No to jedziemy:

 

1.      Robienie z siebie ofiary

A. Powszechnie wiemy, że loszki lubią z siebie robić ofiarę aby coś ugrać. Oskarżają swojego partnera, manipulując jego wypowiedziami, skarżą się na około jaki on jest zły i niedobry, robiąc sobie tym samym  fundamenty pod wielką bitwę jaką jest rozwód.  Środowisko widząc co się dzieje, jak loszka jest skrzywdzona stanie raczej po stronie kobiety.

B. Spójrzmy co teraz robi opozycja. Wchodzę na fejsbuka, obecnie jest transmisja na żywo jak opozycja zablokowała mównicę. HURR DURR DRAMA AWANTURA ;) Ciągle jest mówione przez polityków opozycji, że partia rządząca robi to źle i tamto źle, i odbiera nam wolność. KOD – robi z siebie ofiarę, symbol walki o demokrację. I społeczeństwo się na to nabiera. 

 

2.      Emocje, czyli to co loszki lubią najbardziej

A. Że kobiety kochają emocje i nimi żyją wiemy wszyscy, nie ma co się rozdrabniać. Należy pamiętać, że jak jest za nudno lub chcą przejąć kontrolę w związku aby wyszło na ich rację no to zaczną wiercić dziurę w brzuchu. Jak nie złością to płaczem. I tak mamy w polityce.

B. „Terror”, „brak wolności”, „totalitaryzm” – czytamy w (tfu) gazetach. Powoli zaczynamy czuć strach, zaniepokojenie, agresję… Władza rządząca nie jest idealna, ale opozycja wyraźnie przesadza. Wywołuje emocje, którym  karmi siebie i wszystkich dookoła.

 

3.      Atencja, czyli to co loszki lubią jeszcze bardziej

A. Wiemy o tym z życia, wiemy o tym z forum, że poszukiwanie uwagi u kobiety to norma. Celebrytki mówią głupie albo kontrowersyjne słowa, po to aby o nich mówiono,  kobiety na co dzień ubierają się wyzywająco mimo, że idą do pracy lub do kościoła, gdzie taki ubiór konieczny nie jest (chyba że pracuje w borelu XD). Wszyscy wiemy o co chodzi. „Ma na mnie patrzeć, o mnie  myśleć i o mnie mówić. Mam być najważniejsza dla niego”.

B. Róbmy afery, HUUR DURR marsze kodu, czarne czwartki, soboty i niedziele, niech o nas mówią w radiu i telewizji, że jesteśmy uciemiężoną stroną prawdziwej demokracji! Mówmy aby mieć ludzie o nas mówili, myśleli, kłócili się o nas!

 

4.      Odgradzanie od znajomych

A. Nie raz czytałem panowie jak skarżyliście się, że loszka robiła afery, bo chcieliście wyjść na piwo. Stopniowo odgradzała Was od kumpli tylko po to aby mieć potem kolejnego asa w momencie rozwodu, w postaci braku Twoich sprzymierzeńców.

B. Podzieleni jesteśmy słabi. Trzeba o tym pamiętać. Jako kumple, jako rodzina, jako społeczeństwo. Da się nami manipulować. Zaczynamy dzielić ludzi na tych co głosowali na partię KUPA, oraz tych którzy wspierają partię SIKI. Nie widzimy w drugim człowieku człowieka tylko wroga, tylko dlatego, że postawił krzyżyk na okienku niżej niż Ty. 

 

5.      Mi się należy!

A. Przepuszczanie kobiet w drzwiach,  dawanie im prezentów, całowanie w rękę, albo zaskakiwanie ich śniadaniem do łóżka… Może kiedyś wywoływało to miłe zaskoczenie u płci piękniejszej tylko z wyglądu oraz wdzięczność, obecnie postawa roszczeniowa zjadła resztki skromności w naszych drogich (albo tanich) loszkach. Im się należy. Po prostu. Bo tak. Bo są kobietami. Należy. I koniec dyskusji. Oczywiście dochodzi kwestia rozwodów i alimentów tutaj J

B. Cały system socjalny, który uczy ludzi tego, że za nic (zasiłek dla bezrobotnych) lub za coś (narodziny dziecka i 500+) daje pieniądze ot tak… w dodatku nie swoje pieniądze UCZY społeczeństwo roszczeniowości. Ludzie zaczynają wymagać od państwa coraz więcej pieniędzy. „Ten system musi upaść, teraz i zaraz” śpiewał Kazik. Tak Twojej byłej żonie bez dzieci należą się alimenty jak bezrobotnemu  zasiłek ;) Dodam tutaj jeszcze kwestię polityków, którzy też uważają, że ich „wysiłki” w Sejmie powinny być wysoko nagradzanie. Bo im się NALEŻY (patrz: jedna z ostatnich wypowiedzi obecnego Ministra Finansów) 

 

6.      Socjalizm i feminizm

A. Kobieta chce mieć to samo co mężczyzna a nawet i więcej dlatego zawsze będzie chciała zabrać lub liczyć, że partner się sam podzieli zasobami. Każdy ma mieć równo, no ale ja, dlatego, że jestem kobietą powinnam mieć równiej ;) 

B. Feminizm zakłada równość i uderza tym samym w ideę rywalizacji i wolnego rynku. Dlatego feminizm idzie w parze z socjalizmem, dlatego feminizm broni praw mniejszości, które rzekomo są tłamszone i pokrzywdzone (znowu ofiara).  Dlatego feministki chcą więcej i więcej przywilejów i praw, próbując zdobyć je kosztem  rzekomego uciskającego patriarchatu.

 

Co dalej?

Jeśli się nie zjednoczymy, nie zmądrzejemy, nie zdystansujemy to ten związek, zwany Rzeczpospolitą runie. A wtedy czeka nas kosztowny rozwód, czyli wygrana opozycji w kolejnych wyborach - bo oni nie omieszkają się od nas ciągnąć tychże pieniędzy. 

 

A co Wy o tym sądzicie? Zapraszam do dyskusji, Artem.

Artem

Analiza filmu: "Psy"

UWAGA! Poniższy tekst zawiera spoilery!

Właśnie wczoraj odświeżyłem sobie obie części "Psów" Pasikowskiego. Pierwsza część, to film kultowy, niezwykle mroczny, brutalny i klimatyczny. Druga, już wydaje się być filmem lżejszym i bardziej zamerykanizowanym, np. przez większą ilość humoru czy happy end. Zauważyłem, że pierwsza część tej kultowej... no powiedzmy serii, to idealny przykład pokazania działania współczesnych kobiet, co wielokrotnie przez forumowiczów było tutaj opisywane, przeżywane, czy wyśmiewane. No to jedziemy.

 

Franz poznaje Andżelikę z polecenia Ola. Ma ją przesłuchać w związku z jakąś starą sprawą związaną z jej ojcem, księdzem. Oczywiście ma to związek z "porządkami" w aktach jakie robili dawni UBecy. 

 

Co wiemy o Franzu?

Gość swoje przeżył, żona od niego odeszła, zabrała dziecko i majątek. W trakcie filmu widzimy, jak traci również dom i samochód co jest kluczowym momentem w jego relacji z Andżelą. Można by powiedzieć, że Franz mógłby się odnaleźć na naszym forum, został pokrzywdzony przez kobiety i sam wie ile "miłość" kosztuje. Jego podejście do kobiet, które traktuje jako dodatek do życia, widać w rozmowie z Nowym w drugiej części Psów. Mamy też fajnie zestawioną w tej scenie ideologię forum z Matrixem. Reprezentantem powszechnego ładu jest Nowy grany przez Pazurę. Możemy też zauważyć, że najpierw Nowy opowiada, że Franz w złych miejscach szuka kobiet, i że jego żona jest taka wspaniała, i że dziewicą była, i że poznana w bibliotece... A potem gdy ma wychodzić od Franza dodaje: "Idę już nie, bo mi stara znowu będzie brzęczeć" :) 

 

Co wiemy o Andżelice? 

Podobno jej ojcem jest ksiądz, ale wygląda na to, że sama go nie nigdy poznała. Wychowywana była w szkole o zaostrzonym rygorze, wiele przeszła, była wielokrotnie wykorzystywana seksualnie. Mimo 17 lat już wie o co chodzi na tym świecie. Przy pierwszej rozmowie już proponuje Franzowi seks. Wie więc, że to jej karta przetargowa a cel jest jeden: ustawić się jak najlepiej w życiu. Jest materialistką o czym przekonujemy się w kolejnych przeanalizowanych przeze mnie scenach:

 

1.Pierwsza rozmowa, kawiarnia.

Bohaterowie się poznają. Dowiadujemy się o przeżyciach Franza. Z ust Angeliki słyszymy propozycję seksu oraz tekst: "Fajny masz ten samochód"

Potem dopytuje o majątek Franza: "Co Ci jeszcze zostawiła?" (chodzi o żonę Franza i to co mu zostawiła po rozwodzie) - to powinien być kolejny alert dla naszego bohatera.

 

2. Franz pije z Olem. Andżelika poznaje Ola.

Po tym krótkim zapoznaniu Andżeliki z Olem,  Franz słyszy shit test: "Fajny jest ten Olo nie? Taki śmieszny", następnie Andżela chce dogryźć Franzowi mówiąc, że jest stary. Wszystko ma podtekst seksualny gdyż Franz jeszcze nie kochał się z Andżeliką a ona poddaje w wątpliwość jego męskość. Franz wydaje się ignorować jej shit test, następnie zaczynają rozmawiać o seksie. Andżelika chce mu się oddać, Franz odmawia. Wydawać by się mogło, że mężczyzna szuka czegoś więcej niż tylko seksu, nie może tego zrobić bez miłości. 

Andżela: "To tylko seks, coś ty taki święty?"

Mamy tu już w latach 90-tych obraz współczesnych tendencji wśród mężczyzn oraz kobiet.

 

3. Łazienka.

Franz mimo swoich potrzeb kochania i czucia się kochanym potrafi negować Andżelikę. 

A: "Zazdrosny jesteś?"

F: "Spadaj"

A: "Jak ci się podoba moje 17letnie ciało?"

F: "Ty stara dupa jesteś." 

 

Franz nie daje też sobie wejść na głowę:

A: "Uśmiechnij się"

F: "Co jest, koncert życzeń?"

 

Na tekst Andżeliki "Nigdy cię nie zostawię", zaczyna się śmiać. Franz jest więc świadomy tego jak działają kobiety.

 

4. Seks.

Co ciekawe, zauważyłem, że Franz jak i Wolf (w 2 części) uprawiają seks z kobietami po nieudanych akcjach. Gdyby akcja z łącznikiem się powiodła, wydaje mi się, że Franz by nie poszedł do łóżka Andżeli w wiadomych celach. Odniosłem wrażenie, że seks dla niektórych bohaterów był formą odreagowania na niepowodzenia. Również i tam, podczas sceny łóżkowej dochodzi do shit testów.

Najpierw Andżela robi z siebie cnotkę:

A: "Ale przestaniesz jak mnie będzie bolało?"

F: "Przestań się wygłupiać"

Franz po raz kolejny wychodzi zwycięsko z shit testu, ale Andżela kontratakuje gdy Franz zaczął penetrację:

A: "To już? Cały?" 

Franz zmienia temat mówiąc : "Mała obejmij mnie". Widać, że jej teksty mają znikome znaczenie dla Franza.

 

5. Zabranie domu i samochodu.

Franz traci resztę majątku i wraz z Andżelą przeprowadza się do małego mieszkania. Tu zaczyna się ta tak zwana "miłość" psuć. Najpierw Andżela pyta ile Franz zarabia, a kwotę komentuje z sarkazmem. Co mnie zaskoczyło, Andżela zareagowała płaczem gdy wspomniała o utracie auta: "Szkoda tylko samochodu, fajny był". Pocieszenia Franza kwituje tekstem "Kurwa a tak nam było dobrze". Na pytanie Franza czy go dalej kocha, kiwa głową, jednak już wiadomo, że coś jest nie tak. A my, tu na forum możemy wiedzieć co :)

 

6. Powrót Ola.

Franz z Olem znowu piją wódkę, tym razem w towarzystwie leżącej na kanapie w dalszym kadrze Andżeli. Olo proponuje Franzowi pracę za grube pieniądze. W tym czasie widać słuchającą ich rozmowy Andżelę. Franz nie przyjmuje oferty Ola, która zmusiłaby go do  pracowania ze starymi ""kolegami po fachu", z którymi obiecał sobie, że zrobi porządek. 

 

7. Mieszkanie Ola.

Nie mija ułamek sekundy po tej scenie gdy Andżela odwiedza Ola i zdradza z nim Franza. W trakcie sceny seksu widać zobojętnienie na twarzy Andżeliki, wyraźnie to podkreśla jej wyrachowanie jak i tłumienie poczucia winy z powodu zranienia Franza. Mamy więc tę słynną lepszą gałąź. 

 

8. Telefon.

Andżela dzwoni do Franza i oznajmia mu z kim go zdradziła. Słynne "Nie chce mi się z tobą gadać", zostało wypowiedziane przez Franza, raczej nie dlatego, że Andżela odeszła od niego, a raczej dlatego, że wybrała do zdrady jego najlepszego przyjaciela. To zadało największy ból Franzowi, co przełoży się na końcową konfrontację zakończoną śmiercią Ola i słynne "Pierdolisz moją kobietę". 

 

9. Więzienie.

Andżela została sama. Odwiedza Franza w więzieniu. Franz nawet jej nie patrzy w oczy i rozmowę urywa po raz kolejny tekstem "Nie chce mi się z tobą gadać". 

 

Tak więc widzimy typowy schemat, genialnie przedstawiony w filmie z lat 90tych. Podczas gdy amerykańskie kino karmiło nas wiarą, że gonienie za kobietą się opłaca (Forrest Gump), miłość wszystko pokona (Ostatni Mohikanin) a kobiety to idealne istoty (Zapach kobiety), my już mogliśmy się pochwalić odkryciem brutalnie działającego matrixa. Chylę czoła przed Panem Pasikowskim. Wybrał on do opisania dość brutalny fragment rzeczywistości, jednak ta brutalność zaczęła dotykać każdego z nas. Inaczej to forum by nie miało racji bytu. 

 

PS. Franz wydaje się, że zabija Ola nie w wyniku samej współpracy z gangsterami lecz głównie z powodu Andzeliki. W drugiej części Psów nie zabija Wolfa, który miał romans z dziewczyną Franza Nadią. Możliwe, że Franz wyciągnął pewne wnioski i zdał sobie sprawę, że kobieta jest warta tylko skrzynkę Johnny'ego Walkera. A czasami i tak można przepłacić. 

 

Artem.

Artem

Miałem sen...

Piękny sen Panowie Bracia. A śniliście mi się Wy. Nie, nie, to nic zboczonego nie było :) 

 

Był to zjazd Braci Samców, gdzieś w górach. I było nas tam naprawdę wielu. Czułem, że była tam zdecydowana większość forum, jak nie wszyscy (oczywiście bez trolli) ;) 

Chodziliśmy po górach, wynajęliśmy gdzieś jakąś wielką chatę. Celem naszego zjazdu było... mianowanie nowych moderatorów :lol: Miała się odbyć jakaś uroczystość z tym związana, oficjalne nadanie tytułów naszym nowym modom. Podczas rozmowy z @Assasyn odkryłem, że powiększono też grupę bojową (akurat  wczoraj o nią pytałem na czacie) i samemu spojrzałem w dół i zamiast widząc swój tułów zobaczyłem swój nick w niebieskim kolorze :lol: Powiem tak, to nie jest z mojej strony żadne wazeliniarstwo czy sugestia, albo manipulacja. Opisuję jedynie swój sen dla celów bekowych, a co do grupy bojowej, domyślam się, że trzeba sobie na nią zasłużyć :) 

Jedziemy ze snem dalej :D 

 

Najciekawsze jest to, że poznałem tylko Drizzta osobiście póki co, a odnośnie reszty mam tylko pewne wyobrażenie co do wyglądu. A teraz słuchajcie jak sobie kilku z Was wyobraziłem :D

1. @Samiec Alfa był to narwany, przystojny, szczupły ale umięśniony brunet z włosami postawionymi na żel. Początkowo się chciałem z nim bić ale potem okazał się spoko ziomem :D 

2. Był gość, taki mający ze 178 cm wzrostu, opalony, miał bardzo, ale to bardzo krótko ostrzyżone włosy i wymiatał w MMA i jakichś innych sztukach walki. W kilku kolesi próbowaliśmy go położyć (oczywiście nie było to na poważnie) ale się nie dało. I tak teraz na trzeźwo sobie myślę, że mógł być to @Mosze Red:D 

3. Teraz najlepsze ;D Pamiętacie Bonharta z Wiedźmina? Akurat ten gość w moim śnie go trochę przypominał. Wysoki, chudy, z takim wyjątkiem, że Bonhart miał tylko wąsy, a gość we śnie miał również i brodę. Taki trochę człowiek lasu. Siedział sam przy drewnianym stole w chacie, w której wynajęliśmy. Budził respekt. Wydawał się groźny. Ale podszedłem do niego mimo to, dosiadłem się i zapytałem czy on jest @dr Mordechaj B'rzyt-wa? Coś mi odpowiedział, był życzliwy ale ani nie potwierdził, ani nie zaprzeczył swojej tożsamości. Ale ja czułem, że to na bank on :D 

 

Potem szliśmy na jakieś miejsce, gdzie miało się odbyć uroczyste wręczanie, czegoś jak orderów, które symbolizują nadanie nowego tytułu moda. I teraz się zaczyna moim zdaniem metaforyczna część snu. Którą sam zinterpretuję Wam za chwilę.

 

Na zjeździe byłem ze znajomym z podstawówki. Zaczęliśmy wszyscy iść właśnie na jakąś górę, gdzie miała się odbyć uroczystość ale po coś się musieliśmy we dwóch wrócić i zgubiliśmy resztę, która szła na górę. No i zaczęliśmy błądzić. Zeszliśmy do jakiegoś pobliskiego małego miasteczka i idąc na szczyt poszliśmy trochę inną drogą niż reszta. Na samej górze dogoniliśmy resztę, która na nas czekała. Pamiętam, że zaczęliśmy rozmawiać o tym, czemu nie mogłem zadzwonić do nikogo i zapytać o drogę. Okazało się, że nie miałem do nikogo numeru. Dopiero potem gdy pojawił się @Drizzt przypomniałem sobie, że faktycznie mam jego telefon :) Następnie w lesie odbyło się uroczyste nadanie tytułów :) KONIEC

 

A teraz analiza i wnioski:

1. Byłem pogubiony w swoim życiu ale jednak dzięki forum odnajduję swoją drogę. 

2. Modzi są takimi kozakami, że nawet we śnie budzą respekt :D 

3. Ostatnio dużo czasu spędzam tutaj i może pora w końcu to przenieść do rzeczywistości Panowie? Może jakiś większy OFICJALNY zjazd trzeba w końcu zorganizować? 

4. Nie prosiłem nikogo o pomoc, ale tu na forum znalazłem miejsce gdzie mogę to zrobić.

 

Mam nadzieję, że Wam się przyjemnie czytało twory mojej kochanej Podświadomości. Życzę sobie i Wam więcej takich przyjemnych snów oraz żeby mój sen w niektórych aspektach był proroczy (chodzi o cały zjazd, a nie błądzenie po lesie ;) ) 

 

Pozdrawiam,

Artem vel Jaskier vel Julian... blablabla... Lettenhove 

 

Artem

Oskarżam Cię Hollywoodzie!

Oskarżam Was, hollywoodzcy reżyserzy i scenarzyści, aktorzy i twórcy wszelkiej maści! Montażyści, dźwiękowcy i producenci! Oskarżam Was - o wychowywanie mnie w duchu białego rycerstwa. O zarażenie mnie wizją bezinteresownej miłości ze strony kobiety. O danie nadziei, że "bycie sobą" załatwi wszystko. O romantyczne kłamstwa, które zaszczepiliście mi w mojej głowie i w które naiwnie wierzyłem...

 

Byłem naiwny, jak każde dziecko. Drugą kwestią było to, że byłem słaby i nie umiałem się bronić, jak spora część chłopaków. Trzecią była chęć ucieczki od świata i wyleczenia wszystkich swoich problemów, najlepiej w ciepłych objęciach jakiejś ładnej koleżanki. Byłem więc idealnym, zakompleksionym odbiorcą Waszych historyjek. A obejrzałem ich sporo. Filmów młodzieżowych. Komedii romantycznych. Romansideł. Wszystko ze stajni Hollywoodu. Schemat był podobny. Gość - nieudacznik, podkochuje się w jakiejś pięknej kobiecie. Jakiś inny gość - twardziel: mu dokucza (jeśli są w liceum)/ bije (jeśli jest gangsterem lub są w liceum)/ grozi śmiercią (jeśli jest gangsterem) i najczęściej (UWAGA!) - jest z kobietą, w której się główny bohater zakochał. Mamy więc klasyczny motyw odbijania dziewczyny z rąk złego gościa, sił ciemności. Jakby odpowiednik średniowiecznej walki rycerza ze smokiem.

 

Bohater przechodził pewną przemianę w trakcie  walki o dziewczynę, musiał się czymś wykazać lub też podążał do jakiegoś celu aby tylko udowodnić swojej wybrance, że jest coś wart dzięki czemu ją zdobędzie. Klasycznymi przykładami są tu młodzieżowe filmy "karate", jak "Karate Kid", czy "Kumple". Należy jednak pamiętać, że to kobieta była jedną z głównych motywacji głównego bohatera jeśli nie główną. W "Adventureland" główny bohater daje raz kolesiowi w mordę a dziewczyna, do której startował nagle się w nim zakochuje. W przypadku niektórych obyczajowych filmów młodzieżowych spotkałem się ze schematem: ukochana głównego bohatera zostaje zdradzona, zraniona przez obecnego, złego chłopaka i "otwierają jej się oczy" - dostrzega wrażliwość i dobroć w sercu głównego bohatera i są razem, do końca życia. Amen. Wiadomo, że tak się rzadko dzieje w dodatku jeszcze się dziwimy, czemu kobieta w realnym życiu nie odchodzi od gościa, który się awanturuje a nawet ją bije i nie dostrzega naszej chęci pomocy.

 

Jak kontakt z takimi schematami może wpłynąć na młodego człowieka? Otóż młody człowiek wysnuwa sobie kilka wniosków:

1. Chłopak musi się starać o dziewczynę. Zmieniać się dla niej, walczyć o nią.

2. Choćbyś nie wiem jak był dziwny, brzydki, wrażliwy, czy gruby - ona i tak dostrzeże w końcu Twoje piękno wewnętrzne i rzuci tego pewnego siebie bydlaka, który dzięki zdolności do dominacji owinął wokół siebie grupkę podlizujących mu się kolesi. Oczywiście my czekamy ciągle na ten moment, ale to rodzi frustrację bo NIC się takiego nie dzieje.

3. Jedna z najgorszych myśli jaka może się pojawić w głowie człowieka po seansie filmowym. Jest to myśl, która niszczy obecne związki i miesza kobietom w głowach a brzmi: "ma być tak jak w filmie". Kobiety więc ulegają filmowym schematom romansów niszcząc przy tym związki czy mężczyzn w swoim otoczeniu. Młodzi chłopcy... hmm... W najlepszym przypadku zapiszą się na karate i tam ogarną swoje emocje i myśli. W najgorszym - wkomponują sobie w głowie filmowy schemat walki z najpewniejszym siebie chłopakiem w grupie i zaczną z nim rywalizację, samemu nie posiadając odpowiednich ku temu zasobów. W efekcie dostaną łomot lub zostaną wyśmiani.

4. Dziewczynkom się wmawia, że to faceci mają się o nie starać. W końcu w filmie się pobili o Jessicę, Patricię, czy inną Samathę. A nawet jeden wygrał turniej kung fu dla niej! Umacnia to tylko bierność w postawie dziewczyn.

5. Bycie pewnym siebie chłopakiem, popularnym w szkole jest złe. Każdy popularny chłopak musi dokuczać tym słabszym, wyżywać się. Bycie męskim - jest złe i musi być ukarane. Bycie wrażliwym jest dobre i jest nagradzane. Jak wiemy jest to jedno z największych kłamstw XXI wieku.

6. Segregowanie ludzi w kontekście schematów: kujon, sportowiec, łobuz, cnotka, puszczalska itp.

 

Można narzekać na Hollywood ale są również perełki, które uczą życia i łamią filmowe schematy. Aby je omówić uprzedzam: będą spoilery.

Pierwsza przykładowa perełka to "Klub Winowajców". Film opowiada o grupce licealistów, którzy za karę muszą odbyć w sobotę dyżur w szkole oraz napisać wypracowanie. Każdy bohater reprezentuje inną grupę rówieśników. Mamy więc typowego kujona - nieudacznika, piękną i zarozumiałą dziewczynę z bogatego domu, sportowca - mięśniaka, dziwnie zachowującą się "artystkę", oraz chłopaka mającego problemy z prawem, ale za to pewnego siebie i aroganckiego. Na koniec filmu bohaterowie dobierają się w pary. Według powyższego schematu to właśnie kujon powinien zejść się ze śliczną panienką z dobrego domu, gdyż nawet jego podkochiwanie się w filmie jest wyraźnie pokazane. Jednak dziewczyna zakochuje się w chłopaku, który dał jej emocje podczas sobotniego poranka, który ją irytował, wywołał u niej płacz i wściekłość, i który nie traktował jej jak księżniczki. Chodzi oczywiście o bohatera, który miał problemy z prawem. Druga para: sportowiec i artystka, zeszli się tylko dlatego, że... dziewczyna się umalowała :) Kujon został sam. I dla mnie, ten film jest genialny, bo nie dość, że pokazuje pewne schematy w relacjach międzyludzkich to i jeszcze udowadnia, że mimo należenia do jakiejś subkultury, czy grupy rówieśniczej i tak mamy ze sobą wiele wspólnego.

 

Kolejna perełka to serial, hit minionego lata "Stranger Things". Nie będę przedstawiał całej fabuły, podkreślę tylko, że serial ten, to połączenie: "Miasteczka Twin Peaks", "Z Archiwum X", "E.T.", "Goonies" oraz twórczości Stevena Kinga. W "Stranger Things" mamy jednego z bohaterów, zafascynowanego fotografią dziwaka, ucznia liceum, który się podkochuje w ładnej dziewczynie najpopularniejszego chłopaka w liceum. W trakcie rozwoju akcji dochodzi do konfrontacji tychże chłopaków, a sam fotograf zaprzyjaźnia się z dziewczyną oraz łączy ich wspólnie prowadzone śledztwo. Schemat - jak wyżej. Jednakże ostatni odcinek wyraźnie pokazuje szarą rzeczywistość: mimo iskrzenia między fotografem a dziewczyną, ta jednak wybiera popularnego gościa. Przynajmniej w pierwszym sezonie. Co przyniesie drugi... oby nie kolejne schematy...

 

Oskarżam Cię zatem Hollywoodzie, za zaszczepienie chorych wzorców, które mają się nijak do rzeczywistości. Oskarżam ale i wybaczam, już nie jako chłopiec ale jako dorosły mężczyzna - bo łamanie tychże schematów wyzwala a nawet daje sporo frajdy.

 

Artem