Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

W ogniu ćwiczeń!

  • wpisów
    13
  • komentarzy
    10
  • wyświetleń
    372

O blogu

Opis mojego 90 dniowego wyzwania, w którym postaram (z całych sił!) wznieść się ponad moje obecne ograniczenia kondycyjne.

Wpisy na tym blogu

Gromisek

Dzień 17&18&19

Chwilę mnie nie było, ale nie zarzuciłem treningów.

Dzień 17:

-5 minut rozciągania kręgosłupa.
-2x25 przysiadów.
-2x40 brzuszków i 2x40 skośnych.
-10 kocich grzbietów.
-10 damskich pompek. Miałem zrobić 2x10 damskie i 2x10 normalnych w różnych porach dnia, ale wyszło inaczej ;-l. Przynajmniej nawyk ćwiczeń lekko wchodzi w życie, bo polubiłem to. Teraz jeszcze dorzucać coraz więcej i ćwiczyć bardziej efektywnie niż dotychczas. 
Dzień 18:
Odpuściłem sobie. Miałem dużo czasu, który spędziłem na przeglądaniu internetu. Miałem podłamke już w sobotę, ale chciałem wykonać przynajmniej to minimum, żeby nie rzucić wszystkiego precz.

Dzień 19:
-5minut rozciągania kręgosłupa
-2x25 przysiadów.
-2x40 brzuszków i 2x40 skośnych.
-2x12 damskich w różnych odstępach czasu, a później 1x12 zwykłych. Obserwuje, że czym częściej wykonuje to ćwiczenie tym łatwiej je się wykonuje (Taa wow... :P) Odkrycie roku normalnie, ale daje motywację, bo nie lubię dość tego ćwiczenia (frustracja), ale czerpię z niego też swoistą przyjemność. Taka to zagwozdka. 
-2x8 pompek tricepsowych.
-2km wolnym tempem.
-Zimny prysznic.

Koniec opierdzielania się trzeba wrzucić większe temp!!! Kwestia napojów gazowanych nadal słaba i zdarza mi się podżerać w fastfoodach. Z wodą idzie średni, ale staram się ćwiczyć silną wolę i odkładać końcówkę na następny dzień.

Gromisek

Dzień 15&16

Ostatnio mam trochę ciężki tydzień, ale jakoś daje radę i staram zachować regularność.

Dzień 15:
Również brakowało mi motywacji tego dnia, ale podjąłem wysiłek, żeby jeden dzień nie zaprzepaścił 2 tygodni regularnych ćwiczeń. Super efektywne nie są, ale nawyk z czasem stanie się silniejszy niż wahania nastroju (jakieś 3 miesiące przynajmniej).
-2x30 brzuszków i 2x30 skośnych.
-2x10 pompek. Pierwsza seria idealnie, ale druga była bardzo ciężka :\.
-2x25 przysiadów. Poprawione oddychanie i ogólna wydolność.
-12 pompek tricepsowych. Ostatnie 2 paliły jak ogień :D.
-5 minut rozciągania kręgosłupa.

Dzień 16(23.11.2017):
Pod względem przeżyć jeszcze gorszy. Nawyki żywieniowe jak do tej pory praktycznie nie ruszone i nie uległy zmianie. Tyle co piłem więcej wody, bo jedną zgrzewkę przez ten czas wypiłem ~10L. W porównaniu do nie picia jej w ogóle może to jakiś progres? Czasem mam większą ochotę na wodę gazowaną niż na pepsi... Taki plus. Kolejną zgrzewkę kupiłem, bo przez ostatnie dni nie chciało mi jej kupić, więc mam nadzieję na poprawę na tym polu. Sytuacja życiowa nie wspomaga mnie w zmianie stylu życia nic a nic >.<. No cóż, ale chcę wykreować w sobie pociąg do aktywności fizycznej. Gdzieś trzeba zacząć, a jeżeli wytrwam teraz, to będzie łatwiej w innych sytuacjach.

Regularny trening udało mi się dziś odbić i mam nadzieję, że będę regularnie pisał na blogu. Jak widać jeszcze się nie poddałem :P.
-3x30 brzuszków i 3x30 skośnych. Bez większych problemów. Powoli będę zwiększał ilość.
-2x25 przysiadów. Męczące ćwiczenie, ale nie mam już problemów z wydolnością oddechową.
-10 kocich grzbietów.
-12 pompek tricepsowych. Chyba zmniejszę ilość do 8, ale będę robił 2 serie z krótkimi przerwami, aż dojdę do 12-15. A później 3 serie wiadomo.
-2x9 pompek. Idzie mi bardzo słabo również pod względem techniki. Postaram się robić to ćwiczenie 3 razy dziennie. Z czego 2 razy damskie, a raz normalne i tak w zmniejszonej ilości, żeby były dobre pod względem technicznym (czyli pewnie w rezultacie ze 3-4? heh ostatnio nawet nie wiem ile tego mogę zrobić... Słabo się odżywiam, to może dlatego? eh)
-5 minut rozciągania kręgosłupa.

Gromisek

Dzień 13&14

Dzień 13:
-2x10 pompek.
-3x30 brzuszków i 3x30 skośnych
-2x25 przysiadów.
-10 kocich grzbietów.
-12 pompek tricepsowych.
-5 minut rozciągania kręgosłupa.

Dzień 14
-50 przysiadów rano, a potem totalnie nic :\ Cały dzień wycięty z życiorysu (usprawiedliwiam się :\) po 22 w domu zjadłem coś pogadałem, a tu 24. Nie mam na nic siły ani chęci, więc jutro trzeba będzie to nadrobić.
 

Gromisek

Dzień 11&12

Hej witam z powrotem. Mam problemy z regularnym dodawaniem wpisów, bo zazwyczaj ćwiczę późniejszym wieczorem. Później chwila oglądania głupot w necie, lub samczego radia, kiedy mnie to nuży kładę się do medytacji, a po niej z reguły robię się bardzo senny (znika natłok myśli i to co Cię trzyma na noga np. problemy/rozmyślania itd. Panuje cisza i realizujesz, to co ciało podpowiada- sen.). Z ograniczaniem słodkiego napoju idzie bardzo, bardzo słabo. Zmieniłem taktykę, a mianowicie resztkę (jakieś 300-400ml) zostawiłem na jutro jako nagrodę za silną wolę. Postaram się tak ćwiczyć następny tydzień. Nie chce mi się w ogóle biegać, ale zmuszę się mimo deszczu, żeby przebiec wolnym tempem 1km. Nie chodzi o to, że nie lubię samej czynności, a brak mi do niej motywacji... Lubię uczucie zmęczenia i przebicia poczucia "nie dam rady przebiec tych 200m sprintem na koniec", a mimo to zmuszam się do wiary w siebie i kiedy osiągam cel, jestem bardzo zadowolony.

Dzień 11:
-Rozpocząłem dzień od ogólnego rozciągnięcia się.
-2x9 pompek. Idzie coraz lepiej. Zauważyłem, że mam słabe mięśnie pleców przez co często mam problem z tym ćwiczeniem.
-10 kocich grzbietów (tu dopisek z dnia dzisiejszego(tzn.Niedziela 12 dzień treningu) widzę lekką poprawę przy robieniu pompek, plecy nie są już tak obciążone. Nie mam pojęcia, czy to dzięki temu ćwiczeniu, ale zważywszy na jego specyfikę raczej tak.)
-5 minut rozciągania kręgosłupa.
-2x30 regularnych brzuszków i 2x30 skośnych.
-12 pompek tricepsowych.
-50 pajacyków.
-50 przysiadów.

Dzień 12:
-5 minut rozciągania kręgosłupa.
-2x25 przysiadów. Ćwiczę na oddychaniem. Są tego lepsze efekty ^^. Nie gubię oddechu.
-2x30 brzuszków i 3x30 skośnych.
-12 pompek tricepsowych. Coraz lepiej. Powoli będę podkręcał tępo. Schodzę już na odpowiednią głębokość co skutkuje większym zmęczeniem, no ale oszukane się nie liczą w końcu :D.
-2x(2x10) pompek. Są coraz lepsze efekty. Udało mi się zmusić do zrobienia tego ćwiczenia dwukrotnie w dniu dzisiejszym.
-50 pajacyków.
-10 kocich grzbietów.
-Przebiegłem 1km dla "zachęty" do większego wysiłku. To była bardzo dobra decyzja. Zauważyłem, że mam jakieś blokady "nie uda się, jesteś nikim, bleee nee" i tak dalej. Postanowiłem, że będę biegać co 2-3 dni zwiększając dystans o 200m, aż do 2500. Myśl o 2km sprawia, że czuję paraliż decyzyjny... Nie mam pojęcia dlaczego, bo przebiegałem tyle z łatwością tydzień temu. Brak wiary w siebie wychodzi.

 

Gromisek

Dzień 10

Już 11% całego planu :D. Postępów gigantycznych nie ma, ale mam nadzieję, że będzie to piękny wstęp do aktywnego i zdrowego trybu życia. Jak już pisałem zapisywanie swoich poczynań zachęca mnie do regularności. Możliwe, że to poczucie "misji", lub bardziej wstydu. Ale ważne, że pcha mnie to do przodu. Jak do tej pory zauważam lekką poprawę humoru. Nawyki żywieniowe nadal pozostają nie wzruszone... Mam nadzieję, że nawyk regularnego ćwiczenia wejdzie mi głęboko do głowy podczas tych 3 miesięcy. Zdrowsze ciało przekłada się na wiele aspektów życia. Od tego jak postrzegają nas inni (w tym samice :P) po mniejsze zmęczenie wnosząc wszystkie siaty z zakupami, bo przecież raz nie będę leciał :D. Faktycznie jest coś w słowach, iż brak ruch fizycznego przekłada się na negatywne stany mentalne w tym depresje.

-5 minut rozciągania kręgosłupa. Polubiłem to ćwiczenie.
-3x30 brzuszków. Lekkie trudności bardziej związane z lekkim bólem w plecach (dolny odcinek).
-40 przysiadów. Poprawa oddychania zwiększyła wydolność, ale nogi nadal jak 2 patyczki :P.
-50 pajacyków dla ogólne rozciągnięcia się.
-12 pompek tricepsowych
-10x koci grzbiet dla poprawy wytrzymałości kręgosłupa.
-2x9 pompek. Coraz lepiej. Pierwsza seria prawie bez problemu, a druga trochę gorzej (ostatnie 3)

 

Gromisek

Dzień 8&9

Kolejne dni, kolejny wpis ^^. Gigantycznych postępów nie ma, ale za to systematyczność wzrosła. Wpisy pomagają zachować motywacje. Gorzej z biegiem, no ale cóż jak się tam zmuszę :D.

Dzień 8:
-60pajacyków
-3x30 brzuszków
-2x8 pompek. Są postępy ^^ powoli do przodu.
-40 przysiadów. Ciężka sprawa często jestem dość zmęczony po tym ćwiczeniu. No tak to jest jak się nie wykonywało technicznie ćwiczenia.
-10 pompek tricepsowych. Ostatnich prawie nie dałem rady. Ręce jak wata cukrowa przez kilka minut :P.
-5 minut rozciągania kręgosłupa. Zarąbiste ćwiczenie widzę już efekty, bo kręgosłup i niektóre partie mięśni są bardziej rozciągnięte i w inny sposób się zaczynają układać.

Dzień 9:
-6 minut rozciągania kręgosłupa.
-3x30 brzuszków. Lekkie trudności, ale dało rade!
-2x8 pompek
-40 przysiadów. Chyba źle wykonuje oddechy, że tak szybko się męczę :\
-10 pompek tricepsowych trochę lepiej, ale nie schodzę jeszcze tak głęboko w wszystkich powtórzeniach jakbym chciał.

Ostatnie dni to maskara cały czas słodka woda gazowana, ale spożywam więcej wody tyle na +. 

Gromisek

Dzień 7

Nie maiłem wczoraj siły napisać. Później wrzucę (jutro pewnie :D) wyniki z dnia dzisiejszego tzn. 15.11 i 16.11.

-10 pompek tricepsowych. Już lepiej, ale szybko się męczę.
-2x7 pompek. Coraz lepiej. Już nie jest to jakieś niewyobrażalne wyzwanie jak wcześniej :D
-3x30 brzuszków. Czuć jak mięśnie pracują lubię to uczucie ^^
-5 minut rozciągania kręgosłupa.
-60 pajacyków.

Obyło się bez biegu :\. Trzeba zacząć dokręcać śrubę i dodać większą ilość ćwiczeń/ coś urozmaicić.

Gromisek

Dzień 6

Dziś króciutko ;-)

Gdzieś w okolicy przyjadłem jednego hamburegera z głodu w macu, a tak to pięknie szło, aż na wieczór mnie zdenerwował pewna sytuacja i musiałem (nie musiałem, no ale cóż wyszło jak wyszło) osławioną wodą z cukrem.

-2x7 pompek. Są powolne postępy
-2x30 brzuszków
-60 pajacyków
-2x5 pompek tricepsowych

Dziś znów skromny zestaw ćwiczeń :\ No cóż nie jestem w humorze na więcej, ale chcę utrzymać jakąś systematyczność, więc bez biegania się obyło. 

Gromisek

Dzień 5

   Udało mi się wyjść z łóżka około 9:15, ale to nie dzięki mojej silnej woli niestety. Poranek rozpocząłem od jajecznicy. Dziś kolejne grzeszki w postaci paczki cukierków michałków i standardowej butelki pepsi. Niestety tak mam, że jak coś jest słodkiego, to zjem... A jak nie ma to mnie nie kusi (poza napojami gazowanymi). Z lepszych wieści to opróżniłem 1,5L butelkę wody i od tej pory mam nadzieję wypijać 3-4 butelki wody tygodniowo, a jak 7 to będzie pełen sukces. Na obiad kurczaczek z ryżem. Dziś obyło się bez kolacji.

   Postanowiłem też wcześniej kłaść się spać, a budzik w środku nocy też jest dobrym pomysłem (co dziś zrobię). Może chwile mi się uda wtedy pomedytować. Minusem takiej czynności w później nocy jest całkowity brak chęci do snu i pełne wypoczęcie. Można liczyć co najwyżej na półsen.Przebieg dzisiejszych ćwiczeń:

-2x7 pompek. Pierwszą serię zrobiłem prawie na luzie. Widać dużą poprawę. W następnych dniach jeżeli, to się utrzyma skupie się nad poprawą techniki, a nie zwiększanie ilości powtórzeń.
-2x35 brzuszków.
-60 pajacyków. Gołe stopy na zimnej posadzce... Nie polecam, ale bez większych problemów. Ostatnio zadyszki dostałem, ale dziś normalnie.
-40 przysiadów. Pod koniec miałem nogi jak z waty :D.
- 5 minut rozciągania kręgosłupa na wałku. (patrz dzień 3 filmik).
-2x5 pomek tricepsowych. Nie mogę znaleźć dobrej powierzchni, żeby poprawnie wykonać ćwiczenie, ale chyba jakoś się udało.

Dziś odpuszczam sobie bieganie. Niby mnie ciągnie, ale nie chce się przeciążać. Przyszły też w końcu przymrozki co nie wróży dobrze mojemu cieknącemu nosowi w sezonie jesenno-zimowym.

Gromisek

Dzień 4

Jak ten czas szybko leci. Dziś po pożywnym śniadaniu złożonym z kanapek z szynką, cebulą, sałatą i majonezem uległem grzesznej pokusie Alepejskiego mleczka. Na obiadek prawilna zupa pomidorowa, a na kolacje resztki z wczorajszego chińczyka, czyli 2 kawałki mięsa z frytkami. Brak jak na razie popraw na tym polu, a nie robię sobie ostatnio kanapki z wszelkimi możliwymi warzywnymi/ owocowymi dodatkami. Wciągu dnia w moje łakome rączka wpadły 2 banany, które z przyjemnością i ze smakiem zjadłem.

Spis dzisiejszych ćwiczeń:
-2x6 pompek. Lekka poprawa nie telepią mi się już ręce jak paralitykowi, a pierwsze 4 pompki wyglądały chyba "całkiem" przyzwoicie :D.
-2x30 brzuszków. Tutaj luz bluse wszystko cacy. Dłuższe spięcia.
-5 minut rozciągania kręgosłupa na zwiniętym ręczniku (patrz dzień 3 filmik).
-35 przysiadów. Miałem problem z wykonaniem tego ćwiczenia (kondycja). Chyba jeszcze nogi się nie zregenerowały, bo to głównie one sprawiły problem.
-10 pompek tricepsowych.
-50 pajacyków.
-Przebiegnięte 2km. Bez większych problemów poza zatkanym nosem jak co jesień :\.
-Zimny prysznic (który ostatnio był letni, ale cśśś to się powoli zmieni).

Zauważam, że dzięki aktywności fizycznej mam lepszy humor, ale nadal z racji tego, iż mam wolny weekend spałem jak artysta do 10 jak to mam zwyczaju w dni wolne. Bardzo tego w sobie nie lubię, bo dużo czasu się marnuje w ten sposób, a rekompensuje sobie, to siedzenie do późnych godzin nocnych w dniu następnym. Błędne koło. Jutro postaram się wyjść z łóżka o 9 max 9:30. Co do diety muszę wcinać więcej zdrowych i SMACZNYCH przekąsek, by oszukać mózg.

Do jutra ^^.

Gromisek

Dzień 3

Dziś skromniej, bo pada deszcz i lekką bolą mnie mięśnie od zmęczenia po wczorajszym bieganiu (rekord świata w sprincie na 300 metrów do autobusu, a potem do pociągu. Pod koniec dnia przebiegłem 2km i dziś się to trochę mści, ale mógłbym spokojnie przebiec z 1,5km, acz brakuje motywacji i pada deszcz.)
-2x6 pompek. Trochę lepiej, ale nadal ktoś by zobaczył, to by pewnie tego nie nazwał pompką. Chyba zacznę, robić prawidłowe przeplatane z damskimi, lub na ścianie. Nie mogę się zmusić, żeby robić  serie 2-3 razy dziennie.
-2x25 brzuszków tutaj standard mniejsze zmęczenie, ale chyba zacznę też szukać innych ćwiczeń na brzuch. W końcu po to rozpocząłem ten blog, żeby opisać swoją drogę z całkowitego amatora i Janusza ćwiczeń do jakiegoś sensownego miejmy nadzieję poziomu.
-35 przysiadów. Starając robić się poprawne przysiady, to może zmęczyć :D. Trzeba rzeźbić poślady, żeby było się za czym oglądać :P
-Mam problem z lędźwiowym odcinkiem kręgosłupa (skolioza), a jeżeli dłużej stoję lekko pochylony (i ten odcinek jest napięty, to lekko boli mnie w tym miejscu). Wpadło mi w oko to ćwiczenie, a z racji tego, że jest łatwe postanowiłem je wykonywać. Na początku czułem dyskomfort w dolnej części ciała, a następnie w okolicy łopatek. Zobaczymy dalej w następnych dniach,: 



Dziś masakra z posiłkami. Byłem w złym nastroju, więc odbiłem sobie to obiadem w chińskiej restauracji. A na kolację duża paczka czipsów :\ Chyba czas zacząć sobie przypisywać karteczki, w których będę zawierał kiedy mogę coś niezdrowego zjeść i będę z tygodnia na tydzień zmniejszał porcje.  

Gromisek

Dzień 2

Dziś znów udało mi się "zmusić" do wysiłku fizycznego. O dziwo na obecnym etapie nie mam jeszcze problemów, żeby zebrać się ćwiczeń. Dziś udało mi się:
-Zrobić 2x5 (+1 w ostatniej serii) pompek. Poszło łatwiej i mniej odczuły to dziś mięśnie chociaż schodziłem niżej niż wczoraj. Pod wieczór znów chciałem zrobić 2x5, ale udało mi się zrobić jedynie 5 z czego najbardziej napieły się mięśnie brzucha. Zrobiłem je niepoprawnie, bo na poprawne wykonanie nie miałem siły :\. No cóż mam nadzieję, że w następnych dniach/tygodniach się to zmieni.
-Przebiegłem ponownie 2km w wolniejszym tempie, ale praktycznie nie gubiłem oddechu i w mojej subiektywnej ocenie jest tu widoczna poprawa ciało znów się przyzwyczaja do biegu.
-35 przysiadów i 25x2 brzuszki.
-5 pompek tricepsowych. Tutaj dość słabo. Ręce się trzęsą jak galareta, ale się nie poddaje. Zanim się obejrzę będą jak żelazo :lol:
-Zaraz idę wziąć zimny prysznic. ;)

Gromisek

Dzień 1

Ostatnie wątki na forum zmotywowały mnie do regularniejszej aktywności fizycznej, a że mam skłonności do leniszkowania, postanowiłem dokumentować swoje poczynania. W ciągu następujących 90 dni postaram się zrealizować następujące cele:
-Przebiec 10km bez odpoczynku w miarę dobrym czasie (obecnie kondycja pozwala mi na przebiegnięcie 2 szybszym tempem, lub 3 wolnym truchtem)
-Zrobić 100 pompek bez odpoczynku.
-1000 brzuszków i 500 jak wyżej.
-Zmiana nawyków żywieniowych (więcej warzyw i owoców, a mniej śmieciowego żarcia).
-Picie wody zamiast gazowanej wody z cukrem jak to mam w zwyczaju :\

Najpewniej dojdzie do tego kilka innych rzeczy, które wpadną gdzie po drodze, a żeby nie być gołosłownym przebieg dzisiejszej aktywności fizycznej:
-Przebiegłem 2km w czasie około 9min (chyba mój osobisty rekord :D). Staram się biegać regularnie od połowy września. Często mam tygodniowe przerwy, a później biegam 2-3 razy i znów przerwa... Muszę zacząć być bardziej regularny i zbierać się do tego co 2-3 dni, a nie co 10 jak obecnie.
-Zrobiłem 2x5 pompek. Nie były zbyt poprawne mówiąc łagodnie. Nie mam w ogóle pary w łapach. Trzeba będzie to zmienić, a w kolejnych dniach zamierzam robić podobne serie 2-4 razy dziennie o różnych porach dnia. Powoli będę zwiększał ilość, aż dojdziemy do celu.
-30 przysiadów. Tu się zdziwiłem, bo starałem się je robić poprawnie tzn. napięty brzuch i pośladki, odpowiednie rozstawienie nóg i nie przechylanie się w przód. Pilnowałem również, żeby kolana nie odchodziły za stopy. Niby takie proste ćwiczenie, a jednak tu też brakuje mi wytrzymałości.
-2x25 brzuszków w krótkich spięciach po 2 sekundy. Tutaj dość poszło dość dobrze, ale mam wątpliwości co do techniki. Możliwe, że zbyt mało napinałem mięśnie (muszę do edukować się w tym zakresie).
-Zimny prysznic.

Z smutnych wieści to spożyłem dziś 2l pepsi jak to mam w zwyczaju i jadłem fastfuda. Przeklęte kfc i moja słaba wola :D. No ale cóż muszę zacząć to gdzieś zapisywać, bo później "a co tam dawno nie byłem, mogę sobie na to pozwolić raz na jakiś czas (2-3 razy w tygodniu >.<). 

To dziś na tyle. Postaram się pisać regularnie, a najwyżej będę łączył kilka dni w jednym poście.

Do następnej relacji! ^^

×