Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Otwórz Oczy

  • wpisów
    16
  • komentarzy
    53
  • wyświetleń
    2105

Najpopularniejsze religie "pokoju" powodem wojen

Quo Vadis?

325 wyświetleń

Witam wszystkich bardzo serdecznie w ten świąteczny wieczór, mam nadzieję, że humory dopisują a brzuchy urosły do rozmiarów piłki (co najmniej :D), Sylwester spędzony w jakikolwiek sposób będzie udany i rozpocznie kolejny, dobry a może i lepszy rok od powoli już odchodzącego w niepamięć 2017, czego wszystkim czytającym z całego serca życzę.

 

Temat, który chciałbym dziś poruszyć jest nieco kontrowersyjny i ciężki, bo mowa będzie o.. religii. Na świecie jest mnóstwo religii, tych głównych, najbardziej popularnych jest 5 a mianowicie:

- chrześcijaństwo

- islam

- judaizm

- buddyzm

- hinduizm

islamizacja-tabela-1.jpg

 

Na tabeli, którą zamieściłem wyżej widać doskonale jaki % populacji stanowią chrześcijanie, muzułmanie itd, widać też przewidywany wzrost wśród wyznawców danych religii w okresie od 2010 do 2050 roku. Co może niepokoić, to fakt, że islam zrówna się pod względem liczebności z inną bardzo dużą religią: chrześcijaństwem. Walka o pozycję nr 1 może być i prawdopodobnie będzie bardzo, bardzo krwawa. Zaraz, zaraz..walka? Słowo walka w wątku religii tzw. pokoju brzmi tak dziwnie jak wizyta prostytutki w przedszkolu. Jaka walka? Dwie religie "pokoju" walczą? Wydaje się to dziwne, w końcu islam to religia pokoju a chrześcijaństwo mówi o nadstawianiu policzka, to jak to w końcu jest? Zmieńmy punkt widzenia i spójrzmy na tą walkę jako na walkę dwóch gigantycznych korporacji. Lepiej pasuje, prawda? Tam też pod przykrywką "dobra ludzkości" trwają walki o każdego klienta, o wypromowanie swojego produktu dla jak najszerszej rzeszy ludzi. Teraz nikt się nie dziwi, że między korporacjami trwa walka o zasoby, nie tylko ludzkie, finansowe również. Jest takie średniowieczne przysłowie, które brzmi:

Cytat

Religia tworzy bogactwo, ale bogactwo zjada religię

I to prawda, że bogactwo religię niszczy, nie trzeba chyba nawet przedstawiać przykładów z rodzimego podwórka jeśli chodzi o KK i bogactwo poszczególnych "pasterzy". Schodząc na chwilę z głównego tematu, czy nie uderza w Was hipokryzja KK odnośnie ubóstwa? ;) Genialnym przykładem jest siedziba samego papieża. Wracając do wątku, nie starczyło by czasu by opisać wszelkie sytuacje, gdy ludzie wierzący przepisują wszystkie swoje dobra na Kościół, droga zapłata za cenę życia po śmierci, do tego zapłata za coś co być może nie istnieje. Tylko teraz zastanówmy się, czy Bóg, czyli Twój Stwórca, czy ON wymagałby od Ciebie pieniędzy (czegoś stworzonego przez człowieka) po to abyś trafił do Niebiańskiego Raju? A może te pieniążki, posiadłości i inne dobra są potrzebne komu innemu? Ano właśnie, dobrze kombinujesz. A KK pod tym względem ma wyjątkowo lepkie łapki, wystarczy wspomnieć choćby o odpustach.

Odpust to darowanie kary za grzechy, za grzechy, które jak twierdzi Kościół czynisz! Jakie można mieć grzechy? Hmm.. zjedzenie mięsa w piątek, przeklinanie, masturbacja (tak, Ty podły zboczeńcu fapiący do pornoli albo o zgrozo uprawiający przedmałżeński seks! Ty pieprzony bezbożniku!). Człowiek, który "zgrzeszył" czuje się źle i wtedy kupuje produkt, który sprawi, że poczuje się dobrze. Logiczne, proste a jednak wciąż dla wielu nie do przyjęcia! 

Cytat

Wystarczyło bowiem kupić list odpustowy za siebie lub nawet za zmarłego, by skrócić męki w czyśćcu. Odpust stawał się więc coraz bardziej wygodnym źródłem dochodów. Wszystko kręciło się wokół liczb. Zbawienie dusz sprzedawano w różnych cenach i rachowano prawie jak na jarmarkach. W tym wszystkim zagubiono podstawowy warunek uzyskania odpustu, czyli stan rzeczywistego odwrócenia się od grzechu. Liczył się bilans zysków i strat. W dodatku, w 1515 r. papież Leon X odnowił odpust rozpisany przez Juliusza II, by zdobyć pieniądze na budowę bazyliki św. Piotra w Rzymie.

https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/pk201307_odpust.html

 

Mówimy o korporacjach, o zakazach, o nakazach, o pieniądzach a gdzie się podział najważniejszy element? Gdzie się podział w tym wszystkim Bóg? I dlaczego każda religia uparcie sugeruje a czasem nawet mówi o tym wprost, że tylko ona ma monopol na prawdę? Na odnalezienie Boga? Coś tu definitywnie śmierdzi, zwłaszcza, że religii jest mnóstwo i każda twierdzi podobnie.

Pokazałem na przykładzie KK, że korporacja i religia to w zasadzie jedno i to samo, można śmiało założyć, że Kościół jest bardzo starą korporacją. I dochodzimy powoli do sedna.

 

Wspomniałem o tym, że każda religia albo znaczna większość z nich (nie sposób poznać wszystkich religii i ich odłamów, jest zbyt wiele tego) twierdzi, że tylko ona ma monopol na kontakt z Bogiem, do tego każda religia uważa, że inne religie są gorsze, że trzeba je zniszczyć i nie myśleć, nie zastanawiać się tylko zniszczyć, spalić, zdeptać. Tu każdemu powinna zapalić się czerwona lampka i zawyć w głowie donośnie syrena. Uważaj! Pisałem już na forum o tym kilkakrotnie - każda skrajność jest zła, co widzimy w moherowych beretach czy wybuchających fanatykach islamu.

Zadajmy sobie jedno bardzo ważne pytanie, czy przypadkiem Bóg nie jest tylko jeden? Bóg jest, istnieje, to element wspólny religii, pójdźmy więc dalej, jeśli jest jeden Bóg a religii jest mnóstwo, to która z tych religii jest słuszna? Chrześcijanin powie, że jego, muzułmanin, że jego, Żyd, że jego itd, który ma rację? Po co były Krucjaty, po co teraz trwa dżihad? Po co było wiele zabójstw na tle religijnym? Po co ta cała walka o dominację? Dla Boga? Dla Istoty Najwyższej miało by być istotne, że ktoś zjadł mięso w piątek czy ktoś spożył wieprzowinę?  Jeśli wszystko weźmiemy do kupy, to okaże się, że tak naprawdę w religiach jest niewiele Boga, żeby nie powiedzieć, że niektóre na niego wręcz zamykają.

 

Śmiało można postawić tezę, że obojętnie, które religie nie znalazłyby się na miejscu tych dwóch największych to wszystko przebiegało by tak samo. Niektórzy twierdzą, że bez religii ludzie zachowywali by się jak zwierzęta, że panowała by rozpusta, morderstwa, gwałty. Macie deja vu? Ja tak, bo mimo wielu religii, bo mimo przyjścia Jezusa, Mahometa i wielu innych nadal to wszystko się dzieje, dlaczego niby bez religii miało by być gorzej? Jest wiele sposobów na kontakt z Bogiem, nie trzeba wcale na to wydawać pieniędzy i zapisywać domów czy się wysadzać. Korporacje wtłoczą Ci, że przy Crunchips jest impreza, w KK, jeśli wierzysz, po śmierci zmartwychwstaniesz a w islamie, że będą po śmierci na Ciebie czekać dziewice, przecież to wszystko jest jedną, wielką marketingową papką, byś wybrał ich a nie konkurencję a najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że na tym tle zgineło wiele istnień, bezrefleksyjnie przyjmujących za pewnik to o czym ktoś kiedyś napisał w jakiejś książce, która była przepisywana miliony razy. Mam nadzieję, że to zmusi co niektórych właśnie do refleksji.

Serdecznie pozdrawiam ;) 

 

 



5 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Jak dla mnie - powyższe to taki ciepły bełkocik. Bez obrazy.

 

Odniosę się do jednego - "korporacji". Otóż każda działalność człowieka, taka poważniejsza i na większą skalę, wymaga pieniędzy i organizacji. Jeśli tworzy się organizacja - to tworzy się hierarchia, a także walka o pozycję. Niektórzy robią to dla kasy, inni być może dla idei (mają wizję i chcą pociągnąć całą organizację w "swoim" kierunku). Działalność wymaga pieniędzy - działalność Kościoła, jak najbardziej (nie odnoszę się do islamu, tam sprawy wyglądają inaczej, choć nie znam szczegółów - w każdym razie nie ma struktury odpowiadającej KK, a sam islam jest mocno zrośnięty z państwami islamskimi). Kościół jest zatem finansowany przez wiernych, a dodatkowo, jako odpowiednio wpływowa organizacja, ma swoje sposoby na wyciskanie kasy z państwa (np. w Polsce Kościół był jednym z pierwszych beneficjentów reprywatyzacji, zwykli Polacy zostali olani) oraz UE (Kościół w Polsce jest jednym z głównych beneficjentów, z reguły chodzi o remonty zabytkowych kościołów). Poszczególne parafie działają, sądzę, że to trafna analogia, trochę w modelu "franczyzy" - czyli są to oddzielne firmy, które płacą "firmie-matce" za logo. Oznacza to, że poziom zamożności poszczególnych parafii (i związany z tym poziom życia księży w parafiach) jest bardzo różny. Znam parafie bogate i biedne.

 

Być może wspólnoty wyznaniowe powinny być finansowane wyłącznie przez wiernych (w tym momencie wszelkie oskarżenia o "korpo" i "mafię" straciłyby sens - kto chce, płaci, kto nie chce - nie płaci), ale tak w tym momencie nie jest. Zresztą z budżetu państwa kasę ciągną bardzo różne twory i też nie jest tak, że finansują je jedynie osoby popierające idee przez te twory promowane.

 

Jeśli natomiast chodzi o hierarchię - cóż, bywa różnie. Kościół tworzą ludzie, a nie aniołowie. W każdej hierarchii następuje niebezpieczne zjawisko - tzw. oderwania się od realiów (z takiej przyczyny partie polityczne tracą władzę). Zgadzam się, że hierarchowie powinni pamiętać o skromności, i w razie potrzeby powinni być przywoływani do porządku przez przełożonych. Natomiast zupełnie nie razi mnie majątek Kościoła, bazylika Piotra i Pawła, czy Muzea Watykańskie. Przynamniej jest co oglądać.

 

Dodam, że fundacje (organizacje dobroczynne jak, nie przymierzając, Kościół) również mają strukturę i są 'korpo". Fundacja ma zarząd, administrację, koszty związane z zatrudnianymi pracownikami oraz z usługami firm zewnętrznych. Jeśli widzisz plakat WOŚP, dajmy na to, to ktoś go zaprojektował, ktoś wydrukował, właściciel słupa bierze kasę. Na cele statutowe fundacji idzie jej "zysk", czyli wpływy pomniejszone o koszty funkcjonowania. Prezesi największych fundacji w USA zarabiają krocie - i być może tak powinno być, skoro odpowiadają za gigantyczne pieniądze. Amerykanie publikują rankingi fundacji, a głównym kryterium jest przejrzystość finansów oraz efektywność, czyli część wpłat, która idzie na cele statutowe.

 

Podsumowując - wizja Kościoła z papieżem mieszkającym w kurniku i hierarchami żebrzącymi na ulicach o używane ubrania jest mało realna i mało kto by taki Kościół, również wśród jego wrogów, traktował poważnie.

 

Wątek "wojen religii pokoju" byłby wart odrębnego wpisu (islam nie jest religią pokoju, tutaj pierwsze sprostowanie), ale żem się już napisał i mi się chwilowo nie chce.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
13 godzin temu, Kapitan Horyzont napisał:

Bez obrazy.

Wiesz, możemy mieć inne zdanie ale dopóki są tam argumenty a nie czysty hejt w stylu "Nie bo chujowe i chuj" to można jakoś sensownie porozmawiać ;) 

13 godzin temu, Kapitan Horyzont napisał:

islam nie jest religią pokoju, tutaj pierwsze sprostowanie

To zależy, bo przecież ja napisałem to przekornie ;) Wielu muzułmanów święcie wierzy w to, że to religia pokoju, między innymi np Mamed Khalidov o czym mówił wiele razy w swoich wywiadach, przez co został wygwizdany przez publiczność. 

Generalnie założenie tego jak to ująłeś bełkociku było takie, żeby się zastanowić czy przypadkiem, gdyby żadnych religii nie było to nie było by o jeden poważny pretekst mniej do wojen? 

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Powoli, od początku, boga nie ma
Nikt go nigdy nie widział, co masowa schizofrenia
Jesteśmy sami, logika jest nie ubłagana,
Odkąd kręci się Ziemia zabijamy w imię Pana.
A twoja wiara została wykorzystana, by zabić
Nie padaj na kolana przed mordercami ubranymi w habit. 
Kto ma największy zysk?
Kto ma najbardziej uśmiechnięty pysk?
Kto się najlepiej bawi?
Pogrzeby i chrzty, i prezerwatywy w Afryce
Ktoś chyba kpi w żywe oczy i ma tajemnice
A Ty otwierasz oczy, rozszerzają się źrenice
Bo my rodzimy się i umieramy sami 
By zostać oszukani i myśleć, że coś mamy,
Gdy nie mamy nic, mamy być sługami z przywilejami
I żyć tylko wtedy, gdy jesteśmy zdolni do pracy
Zapłać ZUS zapłać US, potem zostaw coś na tacy.
Tacy biedacy, Polacy to patrioci:
Płodzić, nie usuwać, bez znieczulenia urodzić,
Z szabelką na czołgi, do dziś co mnie to obchodzi?
Wiesz o co mi chodzi? Rób to, co możesz zrobić

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Ateista/Komunista: Józef Stalin Liczby koło 23 milionów jak nie więcej.

Ateista/Socjalista: Adolf Hitler. Przewiduje się że to 17 milionów.

Ateista/Komunista: Mao tse-tung Około 78 milionów ludzi.

 

 

Ludzie zawsze będą się mordować, Póki będą podziały. Jakiekolwiek. Jesteśmy tak prymitywni że potrzebny by był nam nowy wróg abyśmy mogli się zjednoczyć.

 

  • Like 1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×