Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość od 19.07.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. 70 punktów
    Wątek ma cel jedynie informacyjny, będzie zamknięty bez możliwości dodawania komentarzy. Ponieważ Marek przeżywa dość mocno wszystkie sprawy związane z hejtem i innymi zdarzeniami powiązanymi z prowadzoną działalnością, wątek zakładam ja skromny moderator . Zamieszczone w nim materiały są "cenzurowane" aby nie było możliwości mataczenia, usuwania treści, ustalania wspólnych wersji. Osoby te dowiedzą się gdy zostaną postawione w stan oskarżenia, wszak będą miały wgląd do akt. Zamieszczamy jedynie część materiałów dotyczących pierwszej sprawy + streszczenie o co chodzi w pozostałych. Wraz z rozwojem spraw (postępami pracy ze strony policji - prokuratury - biegłych) watek będzie uzupełniany o nowe informacje. Opiszę wszystko chronologicznie + wstawię foto części materiałów. Sprawa pierwsza: Ponieważ Marek nie miał samodzielnej możliwości ustalenia danych sprawców, a nosił się z zamiarem wniesienia oskarżenia, zwrócił się o pomoc do policji. Marek otrzymał wezwanie na policję w celu złożenia zeznań, ku naszemu miłemu zaskoczeniu po pewnym czasie dostał kolejne wezwanie tym razem z prokuratury gdzie uzupełnił zeznania, a prokurator dokonał oględzin materiałów. Efektem tego było: Prokuratura zleciła przeprowadzenie czynności policji, o tym Marek jako pokrzywdzony w sprawie został poinformowany. Co ciekawe czynności nie obejmują materiałów jedynie z ostatniego roku, ci bardziej kumaci domyślą się czemu tak się stało i jaki ma to cel . Wraz z rozwojem sytuacji i zwiększaniem się ilości treści na wykopie szły kolejne wnioski dowodowe, było ich trochę, więc wkleję tylko część. Marek ustalił część danych osób, które piszą na wykopie, podzielił się z tą wiedzą niedawno z prokuratorem. Odnośnie tych osób podano nazwiska, miasto zamieszkania i miejsce zatrudnienia co pomoże w uzyskaniu dokładnych danych adresowych. Jeśli okaże się iż wpisy były dokonywane w godzinach pracy ze służbowych komputerów, trzeba będzie wystąpić o zabezpieczenie nośników danych także w miejscu pracy tych osób. Myślę iż pracodawcy nie będą zbyt zadowoleni z zaistniałej sytuacji. Dodatkowo w dniu dzisiejszym Pani doktor, słynna już "gospodyni" skierowała dość obszerne pismo do prokuratury, z którego publikuję fragmenty. Czytałem całość i w mojej skromnej opinii kwalifikuje się to na oddzielną sprawę karną z 2 lub 3 paragrafów. Sprawa druga: Dotyczy wyłącznie jednej osoby. Możecie zgadywać o kogo chodzi Jest to sprawa z artykułu 190 kk w powiązaniu z art 157 kk par 1 (średni uszczerbek na zdrowiu). Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa zostało zgłoszone niedawno. Ze względu na dobro śledztwa oraz fakt iż dokumentacja zawiera wiele szczegółów osobistych dotyczących zdrowia i życia Marka i jest bardzo obszerna opublikujemy dokumentację w późniejszym terminie. Poczekamy spokojnie na rozwój wydarzeń i działania ze strony prokuratury, w momencie gdy prokuratura zidentyfikuje sprawcę możecie liczyć na publikację. Uchylę rąbka tajemnicy: Wykonano dwa badania lekarskie, przez lekarzy będących biegłymi sądowymi. Wykazano uszczerbek na zdrowiu w stopniu średnim, długotrwały, jako przyczynę wskazuje się wyraźnie nienawistne i systematyczne wpisy na różnych portalach internetowych. Obie opinie lekarskie są zbieżne. Co zabawne zawierają też szczegółowy opis technik jakimi posługiwał się internetowy napastnik podczas znęcania nad swoją ofiarą i jakie to odniosło skutki. Skompletowano wszystkie dane, które mogą posłużyć zidentyfikowaniu sprawcy i dołączono do zgłoszenia. Prokuratura wszczęła postępowanie z urzędu jak w sprawie pierwszej. Sprawa została automatycznie przeniesiona do prokuratury okręgowej, czynności zlecono policji. Śledczy prowadzący sprawę, stwierdził że jedyna rzecz tak naprawdę jaka jest do zrobienia to zidentyfikowanie napastnika. Przy okazji zauważył jedną rzecz, gdy Marek wyraził obawy o możliwość namierzenia sprawcy. "Panie Kotoński ile czasu pisał Pan na portalu wykop, a od kiedy posiada konto tamta osoba?". i od razu wyciągną wniosek (nie przytaczam słowo w słowo ale zachowuję sens wypowiedzi). "Skoro osoba atakująca pana jest tam dłużej to istnieje duże prawdopodobieństwo, że jeśli ta osoba maskuje swoje ip obecnie, to przed pańskim pojawieniem się nie maskowała swoich połączeń lub robiła to sposób bardziej prymitywny". Jeśli uda się policji ustalić kto ukrywa się pod "sami wiecie, którym nickiem" opublikujemy cały dostępny materiał zamazując oczywiście dane natury osobistej i/ lub zdrowotnej Marka. Sprawa trzecia: Robię tylko zapowiedź - sygnalizuję. Są kompletowane materiały dowodowe przeciwko jeszcze jednej osobie, sprawa zostanie zgłoszona do prokuratury w ciągu najbliższych 7 - 12 dni. Jak będzie decyzja o wszczęciu postępowania i zostaną zlecone/ przeprowadzone pierwsze czynności śledcze będziemy publikować w tym wątku. Będzie to sprawa z art 190 kk + 191 kk. Sprawa czwarta: Z uwagi iż dokonano kilku prób ataków na forum (między innymi ddos), oraz prób włamania na skrzynkę moderatorską, prób uzyskania i przejęcia kanału yt poprzez wysyłanie fałszywych maili (podszywanie się pod support yt) w celu wyłudzenia danych logowania, to samo tyczy się forum. Marek zdecydował iż zareaguje również w tej sprawie. Uzyskane dane od firmy, która obsługuje serwer, serwisy, strony należące do Marka i inne skompletowano i oddano do analizy firmie zajmującej się informatyką śledczą - identyfikacją sprawców tego typu ataków. Co nas przekonało? Mianowicie to iż firma bierze pieniądze, jedynie gdy uda jej się dotrzeć do sprawców działań, co jednoznacznie wskazuje iż są uczciwi i pewni swych umiejętności. W celu zachęcenia panów do efektywnej pracy obiecałem premię w wysokości 300% ich standardowej stawki, jeśli dzięki materiałom dowodowym, które dostarczą, prokurator uzyska wyrok skazujący. Klasyfikacja czynów będzie zależała od zebranych materiałów dowodowych, tutaj będzie wybór dość szeroki ponieważ przestępstwa elektroniczne podpadają pod kilka paragrafów. Uwagi końcowe: Materiały w tym wątku będą uzupełniane wraz z rozwojem spraw. Wątek opisuje jedynie niewielką część podjętych działań. Obie opinie wystawiane przez biegłych sądowych byłyby ciężkie do podważenia. Lekarze powszechnie znani, biegli z nieposzlakowaną opinią, tytułami naukowymi i licznymi publikacjami. Żadnego z nich nic nie łączy z Markiem, nie znają się na gruncie prywatnym. Gdyby jakiś "geniusz" wpadł na pomysł iż oskarży Marka o pieniactwo ze względu na ilość postępowań to może cmoknąć go w pompkę . Marek występuje/ będzie występował jako osoba pokrzywdzona we wszystkich sprawach, aczkolwiek doniesienie o popełnieniu przestępstwa nie muszą być składane przez niego. Ustalenie sprawców w toku postępowania prokuratorskiego, uzyskanie wyroków skazujących zaowocuje złożeniem pozwów cywilnych. Na chwile obecną Marek cierpliwie czeka, dosyła wnioski dowodowe, ma zapewnioną opiekę prawną oraz medyczną. Znając tempo działania polskiego wymiaru sprawiedliwości, zamknięcie wszystkich spraw potrwa około 3 lat, a co będzie później? Później Marek napisze o tym książkę, dobry papier, twarda oprawa i Empik :> Aktualnie Marek zajęty jest tym:
  2. 25 punktów
    Z uwagi na charakterystykę tego forum, często nie tylko kobiety, ale i nowi użytkownicy poddają w wątpliwość treści, które się tutaj pojawiają, twierdząc, że kobiety wcale nie są takie jak je przedstawiamy. Cóż, być może i nie, problem jednak jest taki, że obraz współczesnych kobiet tworzą one same, a nie sfrustrowani stulejarze, co dobitnie udowadniają wszelkie babskie fora. Dzisiaj natknąłem się na prawdziwą perełkę - zaintrygowany krzykliwym tytułem tematu "SZANUJMY DOBRYCH MężóW" kliknąłem w linka w nadziei, że może jednak są kobiety, które doceniają swoich mężów. I faktycznie, okazało się to prawdą, ale... nie taką, jaką chciałoby się usłyszeć. Patrzcie jaki dobry mąż! Przez 3 lata zapierdalał ponad siły i jeszcze przeprasza swoją żonkę, że ją zaniedbywał i jeszcze w ramach przeprosin wręcza jej kluczyki. Skarb!!! PS Na końcu kobieta pisze "spełniliśMY", chociaż z opisu wynika, że to mąż ciężko pracował, ale to pewnie literówka, zdarza się najlepszym... Mówi się, że kobietę zdobywa się komplementami. Starałem się więc mówić im tych komplementów jak najwięcej, ale to nie skutkowało. Teraz wiem dlaczego: kobietę zdobywa się komplementami wypowiedzianymi w momencie sfinansowania w całości dużej zaliczki na poczet wspólnego mieszkania. Ehh, całe życie w błędzie... Kurcze, znów ta nieszczęsna literówka... Wiele z Braci obecnych na forum narzeka na to, że kobiety tylko marudzą zamiast docenić. Czytajcie i uczcie się jak być dobrym mężem! Wystarczy spełniać zachcianki żonki, dużo zarabiać, oddawać jej większość hajsu, a gdyby żonka popełniła jakiś błąd (zniszczyła samochód, poskikała na pałce sąsiada) wybaczyć jej i zapomnieć! Prawda, że proste? Link do całości: http://www.netkobiety.pl/t18037.html
  3. 20 punktów
    Szanowni Bracia, dziś nagrałem audycję o stalkingu na wykop.pl, który nie tylko przeciwko mnie i moim bliskim jest kierowany, ale także przeciwko forum. Np. były użytkownik forum Rysiek, zapowiedział że zniszczy forum przez organizacje kobiece: themaskator_pl 2 dni temu +8 @Kanister: Czekamy. Akcja = reakcja. Nikt poważny nie potraktuje konfabulacji cyberguru odnośnie zgłaszania jego bredni do tubki. To mógł zrobić wyłącznie taki sam pajac jak on sam. Zresztą, on liczy na jedno - chce odebrać kretynów innym zarabiającym na głupocie ludzkiej "miszczów" dlatego też atakuje ludzi ze swojej półki. Mam ostatnio trochę czasu, nieco zasobów, chętnie przetestuję forumowych prawników jako świadków - zresztą, myślę że nadszedł czas, aby zainteresować tym przybytkiem dość otrzaskane prawnie i mocne finansowo organizacje kobiece, antyksenofobiczne itp. Dość tego skoorwysyństwa. Uwaga! Wyznawcy. Żeby nie było pretensji - cyberguru sam doprowadzi do likwidacji nie tylko kanału na tubce ale też tego forum. Możecie już robić zrzutkę "pro publico bono". Nie ma szans, aby ten kłamca i konfabulant się opamiętał, bowiem on żyje z konfliktu, nienawiści i wbijania klina między ludzi. No ale mniejsza z tym. Oto rzeczona audycja, i proszę pamiętać że jutro popołudniu udostępnię "niespodziankę" dla moich i naszych hejterów, którzy są święcie przekonani o swojej bezkarności i mojej niemocy - tak więc proszę jutro oczekiwać mam nadzieję ostatecznego rozwiązania kwestii bezkarności stalkerów na wykop.pl:
  4. 20 punktów
    1. Cały wpis to ściema, z jakich względów? Nie wiem. Daję na to 91%. 2. Jeśli wpis jest prawdą, jako szef forum jestem w niezręcznej sytuacji. Z jednej strony uważam rżnięcie kobiet swych znajomych/przyjaciół za coś absolutnie złego, z drugiej na forum istnieje wolność wypowiedzi. I nie wiem jak zareagować. Zerżnięciem lasek kolegów się brzydzę, ale jeśli zareaguję agresywnie, to nikt nigdy już tu tego ze strachu przed banem i ostracyzmem się nie wpisze z takimi przygodami. A forum ma być miejscem dla wszystkich, nawet dla takich zwierząt, co nie uszanują dziewczyny znajomego. Więc milczę nie pasywnie, a z potrzeby dyplomatycznej aktywnie. Ale powiem tak. Wiadomo że parę mężatek się nakłuło, ale nigdy nie widziałem ani nie znałem ich mężów. Gdybym któregoś chociażby zobaczył na fejsie, zrezygnowałbym. Były sytuacje, że widziałem mężczyzn w realu, których Panie chciały mi oddać swe łono - rezygnowałem. Nie jestem święty, ale jakieś zasady myślę że mam. Autor tego postu albo zmyśla, albo nie ma zasad. Jak z jakimś koleżką się spotykam, dopuszczam go do swojego kręgu znajomych, albo z nim czasem się napiję, nie zerżnę mu dziewczyny/żony choćby jajca mi spuchły jak dynie. Bo nie. Bo w życiu jest coś ważniejszego, niż upust spermy. W dziewczynę/żonę kolegi/znajomego nie trysnę. Bo nie. Bo nie jestem dziadem, i stać mnie na taxi i prostytutkę. Bo nie jestem szmatą. Bo wiem że za wszystko co uczynię zapłacę. Bo bym się wstydził i czuł jak kurwa. Bo wiem że Bóg patrzy na mnie, i ocenia mnie po tym, jak się zachowałem, i chcę być w jego oczach w miarę prawilny, na ile się da. Bo wie że gdy umrę albo spadnie na mnie nieszczęście, swojej PRAWDY schwycę się jak tratwy ratunkowej. Tak więc nie wypowiem się. Bo nie.
  5. 19 punktów
    Sytuacja z przed kilku godzin. Jako że jestem po zabójczym treningu z rana, poszedłem na basen w ramach rozruszania mięśni i pchnięcia się ze stanu jedzenia/umierania/spania - który ciągnąłem przed 4h dzisiaj Zacząłem sobie pływać, gdy nagle zauważyłem na trybunach ojca - lat ok 40-45 i jego syna, który był na pierwszym torze, zaraz przy trybunach. Wyglądało, że tata ubzdurał sobie misję "mój synek będzie sportowcem". Od razu potem zauważyłem, że ojciec - nazwijmy go Janusz. A więc Janusz ciągle spoglądał na mnie - z racji budowy zapewne myślał, że jestem kimś kto się zna na pływaniu - no żabką, kraulem i na pleckach pływam dosyć dobrze, z Phelpsem łączy mnie tylko wzrost i szerokie barki Nie mniej sytuacja była na początku znośna, ale po 20 min Janusz bardzo się denerwował gdy kazał synowi znowu płynąć kraulem, a on nie potrafił załapać rytmu. Dzieciak tym bardziej przyszedł się popluskać niż nabijać kilometry - tak wyglądało z jego postawy. Ojciec ciągle łapał się za głowę i mówił "boże co Ty robisz", "nie tak", "jeszcze raz" - było aż tak śmiesznie, że Janusz raz nawet podskoczył ze złości, jak młodemu nie wychodziło. Z racji, że przeczytałem kilka biografii sportowców i trenerów, rozmawiam z kilkoma trenerami oraz zawodnikami - wniosek nasuwa się w każdy przypadku taki sam: Najgorsze jest kiedy rodzic ubzdura sobie, że jego syn jest wyjątkowy i mega zdolny - a przy tym on wie najlepiej co dla dziecka najlepsze, do tego stopnia, że często wchodzi w kompetencje trenera albo robi za trenera bez dostatecznej wiedzy i doświadczenia. Ta sama sytuacja jest u mnie w domu rodzinnym - młodszy brat ma nadwagę, a ojciec jedzie po nim, że jest grubas. Mówię mu "a co ma być chudy jak Ty jesteś gruby? -Ja w jego wieku to byłem wysportowany i chudy -Ale on Cię nie widzi jak miałeś lat 17 tylko jak wyglądasz teraz i taki bierze przykład z Ciebie" Młodego opierdoliłem, że je tyle chipsów i zapija colą. Ale ja mogę, byłem gruby i dziś mam dobrą sylwetkę. Bratem zajmę się za kilka lat - dam mu zawód i pokażę jak jeść oraz ćwiczyć. Ale dobiegając do sedna mojej wypowiedzi: JEDYNYM SKUTECZNYM I DŁUGOTRWAŁYM WYWARCIEM WPŁYWU NA DZIECKO TO DANIE MU PRZYKŁADU SOBĄ SAMYM. DZIECKO ZAWSZE WIDZI AUTORYTET W RODZICU I TRZEBA BYĆ Z TYM OSTROŻNYM. Drogi rodzicu, jeśli chcesz, żeby Twoje dziecko było sportowcem daj mu: -wsparcie, ale nie presję -pomoc materialną (dojeżdżanie autem na treningi, akcesoria, jedzenie, jakieś podstawowe suplementy, wysyłanie na obozy sportowe - w miarę możliwości finansowych), ale nie wymagania wyników -przykład sobą jeśli możesz (np. uprawiałeś kiedyś sport) Skup się na tym, aby dziecko dawało z siebie wszystko na treningach i w grze, a wyniki były ważne, ale nie najważniejsze. Najważniejsze to czuć radość z uczestnictwa - wyniki przyjdą same, jeśli damy z siebie wszystko. Na koniec bardzo fajny filmik: Sytuacje również można przełożyć na wiele innych płaszczyzn - alkohol, papierosy, nieróbstwo, bycie uległym i brak asertywności. Tak więc drogi Tato, droga Mamo - bądź taki/a jak chcesz, aby Twoje dziecko było w przyszłość. GluX
  6. 19 punktów
    Przeczytałem uważnie. Skoro sama napisała że jest lekko puszysta, to musi być na prawdę konkretnie puszysta.
  7. 18 punktów
    Panowie sprawdzona taktyka. Jak masz gdzieś wyjść z loszką, mówisz tak "Niunia poczekaj chwilę zaraz wychodzimy, tylko jeszcze załatwię jedną sprawę." Siadam przy laptopie, pozwalam loszce patrzeć przez ramię na monitor i loguję się na jednym z rachunków, na przykład tym: Testowałem tą metodę siedem czy osiem razy i widok salda rachunku bankowego czyni cuda, między udami pań zaczyna płynąć wodospad Raz skończyło się na tym samym biurku, na którym stał laptop, raz na podłodze w gabinecie. W kilu wypadkach "wyjście" skończyło się na trasie do sypialni. Tylko jedna pani była na tyle twarda, żeby planowane wyjście się odbyło, a i tak zostało skrócone i sama nalegała żeby już wracać bo ma ochotę na ..... Oczywiście sumy nie muszą być jakieś zawrotne, jeśli np. pani zarabia 3k miesięcznie to na mega nawilżenie starczy stan posiadania równy jej kilkuletniej wypłacie 100 - 150k. To działa lepiej niż żele durex play :>
  8. 17 punktów
    Najprawdopodobniej zaciążyła, niekoniecznie z tym kolesiem. Zwyczajnie ten najlepiej pasuje na tatusia, z pomiędzy tych, z którymi współżyła w tamtym czasie. To 10 lat w UK zadecydowało o tym, że ona czuje iż on jest ojcem :>
  9. 17 punktów
    @MichaelLevitt gratuluję promowania spierdolenia posród kobiet. Racjonalizuj to sobie dalej.
  10. 17 punktów
  11. 17 punktów
    @BrightStar - mówisz i masz Dziś w cyklu "chujnia na sobotę odc. sam już nie wiem, który ....." objaśnimy co oznacza to ogłoszenie. Na 80% mamy do czynienia z wałem. Wzbudzenie poczucia bezpieczeństwa - przynależność do tej samej grupy (nieszczęśliwych w małżeństwie)/ obietnica wzajemnej dyskrecji (ja mam męża, ty żonę jak nie wyjdzie, żadne z nas nie piśnie słówka). Obiecanki macanki - będzie fajnie, będziemy się lofciać, a ty mi pomożesz pozbyć się tego złego męża, on jest niebezpieczny, boję się - udawanie księżniczki w opresji. Już nie czuję tego co kiedyś - klasyczny schemat usprawiedliwiający loszkę przed białym rycerzem/ jelonkiem, którego szuka. Tu pojawia się pytanie w jakim celu loszka szuka żonatego faceta, a nie wolnego kawalera, przecież białych rycerzy jest na pęczki, nieżonatych, bo żonaci przechodzą pod pantofel. Na początku napisałem, że na 80% jest to wał, teraz objaśniam czemu tak myślę. Mamy tu do czynienia najprawdopodobniej z przygotowaniem gruntu pod szantaż i wyłudzenie znacznych pieniędzy. Stawiam iż pani jest albo prostytutką i nie ma męża, a w wale będzie brał udział jej alf lub jakiś inny silnoręki, ewentualnie całość jest spreparowana przez zorganizowaną grupę przestępczą. Drugą opcją jest to iż laska się prostytuuje i faktycznie ma męża, być może oboje swingują/ prostytuują się, zarabiając na tym. I potrzebują dużego zastrzyku gotówki, na realizację jakichś planów, bądź co bardziej prawdopodobne spłat zadłużenia. Niezależnie od tego, która z powyższych opcja jest prawdziwa akcja będzie przebiegała dwutorowo. 1 Znalezienie jelenia, który dostanie parę razy dupki (wszystko zostanie zarejestrowane), gość zostanie zachęcony do ujawnienia jakichś swoich fantazji, które nie są społecznie tolerowane, których nie realizował z żoną np. Loszka z ogłoszenia założy sobie sztuczny fallus i zerżnie go w dupę, albo na mówi go na trójkąt z innym facetem i w duchu tolerancji ten owali mu gałę :> Opcji jest wiele, grunt żeby była zdrada + coś nietypowego - kompromitującego. Jeśli będzie to prymitywna wersja przekrętu to tu wejdzie do akcji alf/ mąż i zacznie się zwykły prymitywny szantaż i albo czyszczenie gościa od ręki na dużą sumę, albo skubanie przez lata, w razie buntu wzmocni się przekaz wpierdolem. 2 Wersja bardziej rozbudowana. Jeśli ofiara będzie zauroczona i spolegliwa to loszka będzie zgrywała ofiarę i ciągnęła kasę. Będą szły teksty, że mąż zły hazardzista, alkoholik wszystko przepuszcza, ma długi u bandytów, a do niej przychodzą po spłatę bla bla bla ... i jelonek będzie dawał hajs coraz więcej i więcej. W pewnym momencie wskoczy do akcji mąż/ alf i zaproponuje, że da loszce rozwód za tyle i tyle kasy i zniknie z jej życia. I jelonek zapłaci, a wtedy zniknie i facet i loszka :> 3 Wersja najbardziej rozbudowana jest to wersja kombinowana powyższych. Najpierw wyciąganie kasy na krzywdę, potem duży bonus za wolność, a za jakiś czas powrót pary z kompromitującymi materiałami i żądaniem większej ilości kasy za nie ujawnianie zdrady, dziwnych obyczajów seksualnych. 4 Wersja ostatnia jak opisał @Tomko jest to owe 20%, czyli klasyczne szukanie nowej gałęzi przez loszkę, za pomocą środków masowego komunikowania, nowocześnie i postępowo. Czemu akurat żonaty zapytacie? W tym przypadku jest to gwarantem bezpieczeństwa, jeśli nie wyjdzie usidlenie, to numer loszki się nie wyda. Czemu uważam iż moja wersja jest bardziej prawdopodobna niż ta klasyczna podana przez @Tomko ??? Ze względu na jedno zdanie zacytuję poniżej: Jaka loszka podaje w ogłoszeniu, że mieszka w Centrum jakiegoś miasta, jest to typowe zdanie wyjęte z ogłoszenia prostytutki. Mam mieszkanie w centrum, mieszkam w centrum, mieszkam w dzielnicy X itp... Każda mężatka, nawet taka, która szuka gałęzi robi to dyskretnie, miejsce zamieszkania podaje w sposób jak najbardziej rozmyty lub podaje dopiero po udanym/ udanych spotkaniach. Czyli stawiam, że jest to team złożony z prostytutka + alf lub para prostytuująca się razem (mogą być po ślubie). Celem zamieszczenia ogłoszenia jest najprawdopodobniej wyszukanie ofiary/ bądź ofiar. Nikt nie mówi, że ofiara musi być jedna, mogą np skubać więcej osób na mniejsze sumy regularnie (lub jednorazowo na większa i dać jej spokój), wtedy niwelują szansę załamania się ofiary, która przyzna się przed żoną i pójdzie na policję. Mosze czy można to sprawdzić ??? Tak można, na kilka sposobów. Najprostszym będzie nawiązanie kontaktu z loszką i wyrażenie zainteresowania, podkreślając w miarę dobry status materialny i sprawiając wrażenie lekkiej fajtłapowatości - braku podejścia do kobiet. I podczas wymiany korespondencji/ rozmów/ pierwszego spotkania powiedzieć, że prócz żony ma się dziecko lub dwa np. w wieku szkolnym. Loszka, która faktycznie szuka nowej gałęzi spasuje (no chyba że zadeklarujecie wysoki status finansowy, na tyle wysoki że stać was na utrzymanie ex z dziećmi i nowej rodziny), bo po co jej facet z dwójką dzieci i alimentami, mniej kasy dla niej :> Loszka, która szuka ofiary szantażu będzie parała dalej na znajomość, dzieci + żony = jeszcze więcej do stracenia społecznie i wizerunkowo, więcej opcji szantażu, więcej potencjalnych możliwości dla szantażysty. Pozostaje jeszcze niewielka szansa iż jest to element gry seksualnej między parą - kontrolowana zdrada. Lub ogłoszenie, które zamieszcza loszka X, żeby skompromitować przed mężem loszkę Y i/lub zniszczyć jej reputację. Ale to opcje poniżej 1%.
  12. 16 punktów
  13. 16 punktów
    Witajcie bracia, pragnę się dzisiaj z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami na temat pewnego małżeństwa ale zacznę od początku. Jestem jeszcze młody ale dzięki tutejszemu forum, audycją Marka oraz własnym obserwacją w mniejszym lub większym stopniu poznałem zasady gry zwanej "życiem". Od dłuższego czasu obserwuje związki małżeńskie w swojej własnej rodzinie. Powiem wprost, w każdym z nich przejawia się ten sam schemat. Na samym początku małżeństwa, mężczyźni pełni sił witalnych, uśmiechnięci- innymi słowy z męskim pierwiastkiem. By po kilku latach nieustannych bojów o dominację z kobietą wyglądać jak zdewaluowany fotel. Duży, ciężki i bez życia. Zżerany przez robaki od środka. Pełny dziur, który już wiele razy wylądował u tapicera, który jest już po trzykroć zmęczony, a jedyną jego ideą jest by "mieć już święty spokój". Powiecie bo oni nie wiedzą jak postępować z kobietami... już wam gromko odpowiadam... WIEDZĄ. Niestety każdy z nich odpowie z kobietą w związku nie wygrasz. Kobiety są od nas silniejsze, będą biły się o Twoje zasoby do ostatniej kropli krwi, tak długo będą dręczyć że w końcu wykrzykniesz.. KUR** bierz ten portfel i kluczyki i daj mi święty spokój. Każdy zdrowo myślący człowiek pomyśli, że najgorsze już za nami, że ta zła kobieta już poszła. Niestety wtedy dopiero piekło się zaczyna... a oni gniją w tym bagnie, które ich połyka kawałek po kawałku. Nie rozwiodą się bo boją się kary w postaci piekła po śmierci, nie widząc że już prawdziwe piekło mają na Ziemi. Taki obraz małżeństwa widniał mi w głowie do środy, kiedy to zobaczyłem się z moim wujkiem. Otrzymałem zaproszenie na pobyt u niego na kilka dni, mieszka w jednym z większych miast w Polsce. Nie widzieliśmy się blisko dziesięć lat- zapowiadało się na typowo męskie spotkanie. Pomyślałem żal nie skorzystać spakowałem się i pojechałem pociągiem. O moim wujku wiedziałem tylko tyle, że ma dwójkę synów oraz kobietę z którą mieszka bez ślubu. W mojej rodzinie wychowywany zawsze byłem w duchu katolicyzmu, dlatego wujek zawsze traktowany był przez NAS jak odmieniec. Na dodatek nie ochrzcił swoich dzieci co tylko spotęgowało jego diaboliczne skłonności. O dziwo okazało się że mieszka w pięknym domu na peryferiach miasta. Akurat przyjechałem w porze obiadowej, więc zostałem zaproszony na obiad, zjedliśmy go wszyscy razem w ogrodzie za domem. Nie trudno było zauważyć że ma ładnej urody żonę, wiadomo gadka szmatka, co tam, jak tam. Po obiedzie żona poszła podać ciasto a MY (ja i wujek) szykowaliśmy się do wyruszenia na miasto ;). Będąc już z dala od oka jego kobiety od razu zmieniliśmy temat naszych rozmów na odpowiednie tory. Zaczęło się niewinnie zapytał się mnie czy mam dziewczynę. Warto dodać że wujek ma skończone w tym roku 40 lat, od 15 lat trenuje boks. Jest naprawdę dobrze zbudowany, przystojny o znacznej ilości gotówki. Odpowiedziałem że mam dziewczyny, natomiast nie szukam stałej relacji. Wtedy zauważyłem iskierkę w jego oku a wujek już totalnie przeszedł do rzeczy. Odpowiedział że obawiał się tego, że mogą okazać się frajerem- czyli wg niego chłopakiem uganiającym się za dziewczynami z wywieszonym językiem. Dlatego bardzo był rad z tego, że ma we mnie swoją bratnią duszę hahah. Nie będę Wam opisywał całego tego "spotkania" ale dodam tylko, że wróciliśmy do domu 2 dni później. To co się działo... nigdy czegoś takiego na oczy nie widziałem... nazwałbym "bracia samcy w pigułce". Jestem pewien że to spotkanie zapamiętam do końca życia. Zupełnie już ugruntowało moją wiedzę dotyczącą kobiet na dodatek nauczyłem się sporo nowych rzeczy + nabyłem mnóstwo nowych doświadczeń z kobietami. Jak to się mówi przyjechałem tam chłopcem, a wyjechałem mężczyzną. Jak mój wujek żyje z tą kobietą... na pewno nie narzeka. Mówi mi, że zdarzają się awantury i kłótnie o dominację ale to ON ma zawsze portfel, a wszelkie próby manipulacji przeważnie kończą się tym, że wychodzi z domu na kilka dni. Jak wraca to żonka sama go ciągnie do łóżka. Ona żyje w strachu cały czas, w strachu że ukróci jej pieniądze lub co gorsza zmieni ją na lepszy model. Czysta dominacja, prowadzenie domu silną ręką, ale NIGDY jej nie uderzył. Swoich synów również wychowuje na mężczyzn. Ma świetne z nimi kontakty. Zabiera ich na kilka dni do lasu, śpią w śpiworach, rozpalają ogniska, robią warty itd.. Uczy ich boksu, uczy ich tego żeby nigdy nie uciekali i ZAWSZE stawiali czoła niebezpieczeństwu. Bardzo się cieszę że mogłem go poznać, bo obdarzył mnie ogromną wiedzą na temat relacji z kobietami oraz podejścia do życia. Teraz już się nie dziwię dlaczego, kobiety z mojej rodziny tak go nienawidzą. A co gorsza mężczyźni podobnie, którzy nie mają jaj by wstać i walczyć o swoją godność. Z Bogiem bracia
  14. 16 punktów
    "Szukam mezczyzny z dochodami, ale nie za starego bo zle bedzie wygladac wsrod kolezanek. Poznamy sie, jak sie zakwalifikujesz to ja dam ci dupy w zamian za wziecie na klate wpierdolu od mojego meza zamiast na mnie, od ktorego i tak nie odejde bo podswiadomie sie go boje (ale sprobowac odejsc warto). Jak nie wypali, to bedziemy sie przyjaznic przez tydzien zanim ci powiem, ze nie mozemy rozmawiac bo maz czegos sie domysla. Troche sie spaslam miedzyczasie dlatego nie szukam seksu a milosci, bo potrzebuje czasu zeby cie rozkochac cobys nie spierdolil od razu. Uczucie mi sie wypalilo, ale nie wezme rozwodu bo zarabiam do dupy a zakupy lubie."
  15. 15 punktów
    Aż jestem wielce zaskoczony, że ten temat nie został założony w ,,Rezerwacie" ale mogę się niedługo zapewne mile zaskoczyć, kiedy i tam założysz podobny temat. Powtarzam jak mantrę , po co tobie te rady"? Mało ich dostałeś? Rzekomo książki przeczytane, audycje słuchane ale wniosków nie wyciągasz wcale? Mało tego - ciągle swoją postawę ukierunkowujesz pod zachowania kobiety - tak jakbyś na siłę chciał pokazać, że można być ,,Białym Rycerzem Alpha" - rany jak to brzmi Dalej żyjesz w iluzjach, mało tego - te iluzje wciąż pielęgnujesz, coraz bardziej się w nich zagłębiasz - do takiego stopnia, że nie wyjdziesz z nich. Niby chcesz się zmienić, ale za każdym razem jest dokładnie to samo - po co się tobie produkować? Doradzać? Skoro żadnej z rad nie zastosowałeś, mało tego - kwestionujesz wszystko co jest tobie przekazywane. Taki przykład: Twoja odpowiedź: Wszystkiemu się dziwisz, albo ciężka sprawa i potrzebna pomoc albo nietypowa kobieta i problem jej orgazmu - chcesz być mesjaszem kobiet i rozwiązywać ich emocjonalne rozterki? Proszę bardzo - zbroja musi lśnić - twój podstawowy problem jest taki, że odrzucasz samcze zachowania na rzecz dostosowywania się do kobiety - przykład: Powiedziałeś jej aby ci napisała rano na karteczce? Co ty dzieciak jesteś? Nie umiesz wyznaczyć granic? Więc co zrobiłeś z tą kartką? Powiesiłeś nad łóżkiem? Przepisałeś? Wydrukowałeś sobie jej tekst na nowo? Oprawiłeś w ramkę? Co napisała na tej kartce? Lista życzeń do zrealizowania z twojej strony? Nie napisałeś do tego ile ona ma lat? Jak długo się znacie? Czy to ta sama kobieta od problemu z orgazmem? Ona mówi ci dokładnie tyle abyś ,,bardziej się dla niej starał, perfumy, kwiatki, czekoladki, duperele, słowem lataj za mną beto!" ,,Nie czuję do ciebie podniety, ale twoja kasa to co innego" Z kobietą najlepiej rozmawiać zbywając ją, zmieniając temat - jak już koniecznie chcesz się nauczyć rozmawiać z kobietą - a to ciekawe, że potrafisz zaciągnąć babę do wyra a już rozmawiać z nią nie potrafisz?! Jeśli już tak bardzo chcesz się rozwijać pod kątem rozmów z kobietami, to zrób to dla siebie a nie dla nich, jako, że jesteś bardzo ukierunkowany na zachowania pod kobietę, tym samym tworzysz sobie jakąś, nową, niepotrzebną, kindersztubę w najgorszym tego słowa, możliwym znaczeniu - z kobietą rozmawiaj o wszystkim, nawet na te tematy, które uchodzą za niebezpieczne w relacjach z kobietami - wspólne zasobności, byli partnerzy, marzenia seksualne - czy wyobrażałeś sobie sytuację, w której zacząłbyś rozmowę z kobietą w stylu - ,,Wiesz, dzisiaj w pracy podrywała mnie moja młodsza od ciebie koleżanka i zastanawiam się jaka jest w łóżku?" - nie dość, że pokazujesz, że nie boisz się otwarcie rozmawiać o innych kobietach, do tego robisz jej niezłego matrix'a a potem możesz jej jeszcze dodać - ,,Przestałaś się dla mnie starać, jesteś taka oschła, pewnie dlatego zwracam uwagę na inne kobiety" - podnosisz jej poprzeczkę. Taki dialog powinien się skończyć porządnym lodem z jej strony i całonocnym umilaniem życia sąsiadom No ale dla ciebie to jeszcze nie ten poziom - nie ten poziom - ponieważ, ty chcesz wszystko w relacjach męsko-damskich, rozbijać na czynniki pierwsze! Po co? Zapamiętaj sobie, że kobieta jest dodatkiem do twojego życia, nie na odwrót. Obowiązuje bowiem odwieczna zasada - nie to co mówisz kobiecie, ale ważne jak to mówisz kobiecie W swoim życiu widziałem i słyszałem całą masę, nudnych, wręcz wyreżyserowanych do bólu rozmów o pasjach, pracy zawodowej, związkach, planowaniu wakacji na 10 miesięcy wcześniej - to są właśnie te iluzje w związkach, w których tkwi cała masa facetów, taka ułudna idylla, która płynie lub zastyga, tworząc granitowe nagrobki, czasami świeżo rozpoczętych relacji w uprzednio wykopanych dołach lub korytach. Później te kobiety zmieniają tych facetów na innych, z lekkim rzuceniem tekstu ,,tamten mnie porwał" - bo słowami nacisnął kobiecie na jej guzik, który ją włączył - chcesz rozmawiać z kobietą o emocjach? To rozmawiaj o własnych emocjach a nie o jej emocjach - kobieta się obawia tego lub czegoś co może stracić - obawia się nawet faceta, którego może stracić - stąd czasami duże zaangażowanie kobiety w faceta, które kończy się zaręczynami i ślubem. Ona to robi tobie, ponieważ zwyczajnie kotwiczy w tobie, a po ślubie będziesz zakładać kolejne tematy pod tytułem ,,Ciężka Sprawa - Jak Rozmawiać z Mężatką" Ty jesteś trochę na etapie młodego chłopaka, przed swoją pierwszą randkę i oczekujesz, że ktoś poda ci gotowy wzór na rozmowę z kobietą - wbrew pozorom wielu jest takich, którzy zwyczajnie oczekują porad i wzorów w stylu - ,,powiedz A, potem B i na końcu C" - za dużą wagę przywiązujesz do tego co ona mówi i boisz się jej cokolwiek powiedzieć, jednocześnie wrzuca ci swoim zachowaniem kolejne iluzje - przecież się stara, jest zaangażowana w ciebie - bawi się tobą, ponieważ nie jesteś dla niej wyzwaniem i nie czuje strachu przed tym, że może cię stracić gdyż, sama ciebie wymieni na inny model. Na taki model, który każe jej w nocy spadać bo on idzie teraz spać, ewentualnie może ją bzyknąć po czym ona zapomni o jego rzekomym braku okazywaniu uczuć
  16. 15 punktów
    Na moje oko jesteś wykorzystany do jakiejś gry, być może posłużyły sie Toba aby się zemścić na swoich chłopakach za coś, a jak coś pierdolnie to zostaniesz kozłem ofiarnym, coś w stylu ''To On mnie uwiódł''... Wtedy cała gama konsekwencji spłynie...zgadnij na kogo? Skoro loszki robią takie numery, to znaczy że ich faceciki nie są zbyt ogarnięci w te klocki, więc w razie ''W'' nie będzie żadnych konsekwencji, no bo kto je wyciągnie? jej facecik w rurkach? no właśnie... Loszki nie dają dupki tak o sobie, zawsze jest w tym jakiś interes, zapamiętaj A skoro wspominasz że goście to dobra partia, to pewnie ustawieni przez mamusie i tatusia...Bo nie uwierzę że koleś w wieku dajmy 25 lat w tym kraju, rozbudował sam swoja firme i zbija majątek, to takie same prawdopodobieństwo jak to ze modelki to dziewice Tyły zabezpieczone, można się ruchać A tak a propos, nie rucha się lasek swoich kumpli, potrzebowałeś seksu, intymności, żyłeś chwilą, więc to wykorzystały. Nie rób takich akcji na przyszłość... Nie myśl chujem, bo z chujem nie ma żartów. Moją sentencja sobie wytatuuj
  17. 15 punktów
    To jest nadzwyczaj proste, jeśli bezwarunkowo (lub w zamian za pseudo atencję, poklepanie po ramieniu, bycie męską przyjaciółką) świadczysz usługi/ udostępniasz umiejętności/ stajesz w obronie (bierzesz stronę w sporze) tylko dla tego iż jest kobietą/ poświęcasz swój czas pani/ om, to jesteś białym rycerzem. Jak jesteś uprzejmy/ kulturalny w życiu i obyciu nie czyni to z ciebie białego rycerza. Gentleman potrafi również kulturalnie odmówić i z racji odmowy nie przestaje nim być
  18. 15 punktów
  19. 15 punktów
  20. 15 punktów
    Jak wiecie (albo i nie wiecie), dostałem na youtube ostrzeżenie. Spytacie - za co? Ano za audycję o Rafoniksie, gościu który za pieniądze podnieconych gówniarzy, lży i obraża obcych ludzi, zwłaszcza matki obrażanych przez siebie ludzi. Nagrałem o nim audycję - usunęli, dostałem ostrzeżenie. Jego efektem ubocznym jest zakaz strimów przez 90 dni - dobrze że się dowiedziałem o tym, bo już kolejny dzień przygotowuję się do strima, a tu lipa. Przy okazji problemy po "przeszczepie" kompa, więc myślałem że to usterka techniczna. Sami powiedzcie - koleś na youtube lży i obraża setki ludzi, i spoko. Ja o nim nagrałem, bez bluzgów i spokojnie - zablokowali mnie. Czy to jest uczciwe? Nie, nie jest. Oto świat korporacji i pieniądza zarabianego na poszarpanych, zelżonych ludziach. Ktoś kto się temu przeciwstawia, musi zostać ukarany. Dlatego strimów nie będzie. A kto złożył donos? Pewnie sam Rafonix, albo (i) gang Kanistra z wykopu. Chcesz ulepszyć świat? Szykuj dupę na bolesne ciosy.
  21. 15 punktów
  22. 15 punktów
    Pokażą sflaczałe biusty... tego boją się wszyscy.
  23. 14 punktów
    Skoro o Bundych mowa to mam wakacyjną perełkę
  24. 14 punktów
    Wysoki sądzie on naruszył moje dobra osobiste twierdząc iż farbuję włosy Już widzę tą bekę na sali sądowej :> Odkąd kasowanie treści na forum jest przestępstwem orly :> Znaczy ja wiem, że myślą że jest bo taki kontekst przekazał im v, bo łykali jak młody pelikan rybę wszystkie brednie, które pisał/ mówił. Straszne rzeczy, skasowanie z prywatnego forum anonimowych userów i podanie przyczyny :> Wysoki sądzie naruszył moje dobra osobiste w ten sposób iż twierdził, że moja fabiola jeździ na gaz. No chyba, że wysoki sąd potraktuje poruszanie się autem w gazie jako szczególną ułomność i naśmiewanie się z niej, to kto wie ...... Orly :> Opodatkowanych A wolny rynek decyduje, jeśli są chętni płacić za produkt lub usługę to płacą. Do rozmowy z ludźmi nie trzeba mieć kwalifikacji :> To, że stado karyn krzyczy na fejsie zdelegalizować kołczing, nie czyni z ich roszczeniowego życzenia obowiązującego w RP prawa. Witamy w realnym świecie. Panie doktor dokładnie opisze w sądzie rodzaj relacji jaką łączy ją z Markiem i jej zasady. Wielu świadków, którzy u niej regularnie bywają to potwierdzi. W wyniku czego ten wywód zamienia się w kolejne pomówienie. Gdyby ze względu na stan zdrowia pani doktor coś się złego (odpukać) przydarzyło, jest oświadczenie sporządzone notarialnie, które będzie miało moc dowodu podczas sprawy sądowej. O zrobieniu z pani doktor wariatki nie ma mowy, nadal pracuje w zawodzie, dodatkowo do oświadczenia załączono opinie biegłego psychiatry, która potwierdza zdrowie psychiczne oraz to iż nie działa pod wpływem osób trzecich. Życzę powodzenia. Rzeczywiście temat na pozew sądowy, bo ktoś nie chce mówić publicznie o swoim prywatnym życiu :> To znaczy, że wykop jest strona w tej sprawie od kiedy I naprawdę uważają, że jakiś randomowy żuczek może komuś zabronić pisania na portalu, żeby mógł się onanizować opluwaniem kogoś bez reakcji z jego strony :> O reszcie tych głupot, i tej słynnej wiedzy nie będę się wypowiadał bo 3/4 z tej tzw. wiedzy pochodzi od V, który ani jednej prawdziwej informacji nie posiadał i nie zdobył, do tego dodał własne wymysły i przedstawił kilku osobom jako prawdę objawioną. Jeszcze odniosę się do słynnego twierdzenia iż sprawa czasopisma miała służyć jakiemuś wyłudzeniu czyichś danych osobowych. Nie miała, Marek posiada dwa wnioski, które składał do właściwego sądu o rejestrację czasopisma, w obu przypadkach pojawiły się problemy z tytułem, był już zajęty. Pieczątki są, daty są, teoria o wyłudzaniu danych upada. Dziękuję za uwagę. Szkoda mojego czasu na te zabawy, czekam cierpliwie na dalsze kroki prokuratury.
  25. 14 punktów
    Było to onegdaj za górami, za lasami, a w zasadzie po sąsiedzku. Coś tam sobie w chacie działam, nagle gdzieś w kamienicy jebnięcie drzwiami jednym, drugimi, darcie mordy przez kilka osób, awantura i traaachhh, dźwięk tłuczonej szyby. Wybiegłem na klatkę i zbiegam w dół. Do mnie dołączył sąsiad z naszego piętra, człek mimo, że krewki i dziwnie ustosunkowany na mieście, dobry sąsiad. A zaczęło się to tak. Dwa-trzy tygodnie wcześniej, na parterze wprowadziła się pewna niunia ze swoim chłopakiem. Ot sąsiad dostał lepszą pracę ale w innym mieście, więc wynajął im swoją kawalerkę. Dziewczyna umowę najmu była podpisać ze swoimi rodzicami i swoim chłopakiem. Laska circa 20-24. Zbiegliśmy więc z sąsiadem i zastaliśmy tą laskę zbierającą i zamiatającą szkło w kamienicznym przedsionku. Było koło 13tej. Jej goście, w postaci kilku kolesi, pokłócili się (pochlali i przyćpali) i zrobili demolkę na obiekcie. Jako że to nie pierwszy wybryk, dość ultymatywnie przedstawiłem jej opcję, że jeszcze jeden stan pogotowia i awantury w kamienicy, to będziemy żądać od wynajmującego, natychmiastowego wypowiedzenia umowy a póki co, wzywamy gliny (tu trochę spękała) za naruszanie art 51KW oraz niszczenie mienia. Coś tam przepraszała, powiedziała że za szybę zapłaci i wstawi więc z sąsiadem odpuściliśmy (popuść kobiecie coś płazem). W końcu nadeszła godzina 20ta i co? Impreza, trzaskanie drzwiami, krzyki. Zaglądam do nich przez okno a tam dwie laseczki i 4 kolesi. Co ciekawe, kolesie paradują po pokoju w samych majtasach (aż nie mogłem się powstrzymać i nagrałem filmik ), laseczki podjarane, kwiczą, kolesie się lekko szarpią. No dobra, scenariusz pewnie jak za każdym razem, więc wzywam gliny. Niestety gdy przyjechali po ponad godzinie, ekipa się ulotniła pobalangować na mieście. Gliny odjechały, a ekipa wróciła. Myślę sobie, że z głupią pizdą się nie dogadam, bo ma 3 sekundową pamięć rybki akwariowej i skontaktowałem się z właścicielem tamtej kawalerki, z wnioskiem, żeby ich wyjebał stamtąd. Sporo szczegółów w tym opisie pominąłem, jemu zaś zrelacjonowałem w najdrobniejszych detalach, również ich poprzednie wybryki. Dwa dni później dzwoni do mnie, że, uwaga - rozmawiał telefonicznie z jej chłopakiem i on nic nie wie o żadnym zakłócaniu i imprezach które niunia organizuje, bo wyjechał do pracy na miesiąc. Więc w międzyczasie gdy chłopak zarabia na czynsz i np. spłatę laptopa niuni, inni kolesie machają lasce kutangami przed ryjem. Ja pierdolę. Niby wiemy tutaj jak jest, ale pewne współuczestnictwo bardzo skraca dystans do takich spraw.
  26. 14 punktów
    Witam ponownie. Chciałem się podzielić z wami czymś co zacząłem spostrzegać po czytaniu forum jeszcze nie całego ale spokojnie oraz Kobietopedii. Otóż wczoraj wylądowałem u dobrego przyjaciela z dawnych lat wiadomo wódeczka miła atmosfera wspomnienia. Jak za gnoja biegaliśmy z saletrą i robiliśmy siekiere dymną na pół osiedla :D. Skład ludności wyglądał tak Ja wiek26-singiel opisałem swoją wam swoją historie oraz dwie pary pierwsza Ona-22 ON-23 druga ona-23 ON-25. Temat rozmów zszedł na związki oczywiście powiedziałem, że ja muszę sobie zrobić przerwę poukładać w głowie rzeczy gdyż nie chciałbym wpakować się w jakieś emocjonalne bagno. Zostałem zaatakowany słownie przez panie w stylu: Jak to masz 26 lat zaraz 30 bedziesz szukał jako stary grzyb druga pani 22jka stwierdziła, że już nim jestem cuż uśmiałem się.Nie brakło tego, że jestem egoistą. Powiedziałem, że chce wejść w życie z własnym m, stabilną dobrze płatną pracą później jakiś biznesik.Panie oraz panowie, atak że wtedy będę sam i do mieszkania będę mógł wprowadzić tylko psa bo żadna młodsza nie zechcę starego 30latka No nie brakło że na starość mi nikt pupska nie podmyje czyli schemat i powielanie tego samego. Stanęliśmy na tym wieku powiedziałem, że to panie mają problem z szukaniem po 30. Oczywiście śmiech pań stwierdziły, że starzeją się jak wino i cały czas są super piękne. Zastanawiam się tylko czy one w to na prawdę wierzą czy to medialny kit wciskany od dziecka. No dobra lecimy samolotem póki co proszę nie wysiadać wylądowaliśmy na lotnisku DZIECKO. Powiedziałem, że ja bym zrobił badania DNA swojej kobiecie panie mnie znają wiedzą, że jestem bardzo nie ufny mimo to i tak się skrzywiły. Obie zareagowały bardzo negatywnie jak i faceci oburzeni. Bo jak tak można będąc z kobietą założyliśmy, że dwa lata ufając jej bo przecież bez zaufania nie ma związku można jeszcze robić badania.Powiedziałem, że zrobiłbym to sam bez jej wiedzy i tyle no wtedy się zaczęło wesoło jakbym zakręcił wodę w reaktorze jądrowym. Jedna pani stwierdziła, że gdyby jakimś cudem się dowiedziała to by mnie zostawiła ;D z resztą druga jej przytakiwała a tym bardziej by mnie zostawiła jakby się okazało, że dziecko moje no padłem. MASZ UFAĆ I CHUJ ! Powiedziałem, że to nic złego oczywiście dalej usłyszałem, że NIE WAŻNE KTO SPŁODZIŁ A KTO WYCHOWAŁ co się zdziwiłem wszystkie cztery kiwały głową tak tak ależ oczywiście. Po prostu co nie mówiłem zawsze znalazło się coś o czym czytałem na forum oraz w książce Pana Marka. Naturalnie nie sprzedałem gdzie co i jak. Stwierdziłem, że no można dzieciaka adoptować fakt, że u nas w Polsce łatwiej chyba z tajlandii przywieźć niż rodzimego. Ale no jak już tak daleko zaszło.Panie mówiły, że można ale to bardzo skomplikowany proces i ogółem wyszło na to, że SWOJE TO SWOJE ale czy Twoje drogi kolego to już inna sprawa taka mała anegdotka. Przy okazji chcieli mnie niby spyknąć jedną z kuzynek tych, że moich znajomych. Oczywiście ja swoje, że nie chcę jakieś przeoranej w tych rzeczach jestem bezpośredni mówię i piszę tak jak powiedziałem. Po prostu by mnie to męczyło moja ex miała jednego i czasami miałem chujowe myśli ale to wszystko wiadomo niska samoocena i ogólnie bałagan w głowie który powoli sobie już układam i zaczynam rozumieć "O CO TU KU### JEGO MAĆ CHODZI" Znajoma bardzo zachwalała jaka ona wspaniała facet ją zostawił bardzo nieszczęśliwa pokazali zdjęcie na fb. Kobieta po 30 twarz zniszczona zmarszczki w zasadzie nic co mogła by mi dać. Powiedziałem, że jest zaniedbana zniszczona zaraz usłyszałem, że wybrzydzam i w zasadzie na żywo wygląda lepiej. Wychodzi na to, że to co pan Marek mówił oraz inny użytkownik singiel jest atakowany w gronie "szczęśliwych" par.Albo próbują Cię uszczęśliwić na siłę. Te moje znajome są bardzo szczęśliwe pracować nie muszą wiadomo "ja zajmuję się domem i dzieckiem przy okazji trzymam Twoją gotówkę byś nie wydał za dużo"Ha ha gdzie wczoraj miała miejsce kłótnia o hajs bo kolega kupił za dużo o butelkę. Dobra koniec pierdzielenia Fakt faktem taki, że człowiek zaczyna dostrzegać to czego wcześniej nie widział schematy zachowania wszystko jest to samo.Dalej będę zagłebiał wiedze czytał i przede wszystkim ustawiał sobie wszystko w główce bo wiadomo jestem jeszcze amatorem tego wszystkiego nie chcę wpadki z pierwszą lepszą "januszką", związku z byle kim dla zabicia tego co mi niby wpojono. Także POZDRAWIAM WAS SERDECZNIE i dziękuję, że trafiłem na tę czeluść internetu
  27. 13 punktów
    Są uczucia na temat których warto rozmawiać z kobietą. Np. w razie odczuwania głodu warto podjąć rozmowę żeby się ruszyła do kuchni i coś przygotowała
  28. 13 punktów
  29. 13 punktów
    Mnie rodzice wręcz zniechęcali do wszystkiego. Poszedłem w drugiej technikum na wakacjach do pracy, kupiłem sobie ławeczkę do ćwiczenia i akcesoria - "Po co Ci to, kto by ćwiczył..." Kupiłem rower - "Łolaboga jaki drogi, po co Ci to" Biegałem - "Łolaboga" Kupowałem książki - "Kto by książki kupował" Siedziałem godzinami przed kompem i klepałem kod żeby pracować w tym co mnie kręci- "Ciągle przed tym komputerem siedzisz" Itd itp, ciężko się zmotywować jak tak od młodych lat cały czas ktoś zatruwa Ci umysł, kurwa, jakie ja miałem wyrzuty jak sobie coś droższego miałem kupić. Nie dziwi mnie to, że bieda rodzi biedę, bo takie wzorce ryją psychę.
  30. 13 punktów
    OK, widzę, że trudno Ci jest pojąć, że dla niektórych, cipka nie jest centrum galaktyki tak jak dla Ciebie. Pocieszę Cię - obruchasz się należycie to będziesz wiedział o czym mowa. Póki w tym temacie raczkujesz, jest Ci wybaczone Ad rem - sądząc po Twoich licznych wpisach, akurat do odczuwania współczucia to masz zerowe predyspozycje i przekonania. Ale wiesz co, nawet to kelnerskie, płynące ze szczerego serca ego, kochającego poniżanie wszystkich wokół, żeby tylko siebie nadmuchać, nie jest mi potrzebne. Mnie w zupełności zadawala, że mi płacisz, choć nawet o tym nie wiesz W każdym razie, jeśli Ci to poprawi samopoczucie - kisnę z zazdrości, że masz dostęp do "normalnych" kobiet. Chyba wszyscy forumowicze kisną. O to chodziło? To jest taki bełt słowno-logiczny, że chciałbym poznać kogokolwiek z wyjątkiem Ciebie, kto coś z tego rozumie. Ale gratuluję że działa i Ci się sprawdza. Zaklęcia czarnoksiężników też na niektórych działają. Wiesz, że ponoć najbardziej zadowoloną grupą są upośledzeni umysłowo i małe dzieci? Nie myśl że mnie ciekawi do której grupy należysz. Zresztą samozadowolenie jest kontr-twórcze. Zacząłeś szukać, czytać, pakować itd, bo byłeś z siebie zadowolony? Odbieram jako wypowiedź z przekąsem, mając na uwadze dalszy ciąg. Więc u Ciebie tak nie jest? Serio? Zawsze? Przecież nawet sam tak nie gadasz. Zresztą co ma piernik do wiatraka? Abstrahuję już od faktu, żeś młodziak, więc doświadczenie masz zerowe i powoływanie się na nie bądź jego negowanie jest po prostu prześmieszne. Nie znasz żadnych skromnie żyjących ludzi, którzy nikogo za to nie obwiniają? Nawet samych siebie, bo mają inne priorytety niż kasa? Bazujesz na mnóstwie literatury, więc siłą rzeczy gloryfikujesz teorię bo do doświadczenia nie masz jeszcze dostępu. Kto wie, może będzie Ci dana jakaś przyszłość i ta Ci je przyniesie. Natomiast własne, skromne doświadczenia, starasz się sprzedać na forum jako jedyne słuszne. Nie są Twoje tylko Tukidydesa. Przynajmniej tutaj byłbyś uczciwy. Jak mawiał tawariszcz Lenin - "kino to najważniejsza ze sztuk" Panie już w beciku mają wciśniętą figurkę Oscara w pieluszkę. Jednak jest sporo naiwniaków, którzy nic nie kumają (lub siebie i okolice oszukują, żeby osiągnąć określoną reakcję otoczenia) bardzo długo. A niektórzy do grobowej deski będą wierzyć w NAWALTy czy Yeti. To jest tak, jak by się podeszło do PCta i mówiło, że ten akurat działa inaczej
  31. 13 punktów
    Większość z nas tutaj narzeka, że inni nam dokuczają pytaniami kiedy dzieci, ślub itd. Czyli nie lubimy, jak ktoś się wpierdala w nasze życie, i próbuje nam narzucić własną wizję życia - jak ma wyglądać, czyli że trzeba mieć dzieci, ślub i fabię w kredycie. Tu widzę jest podobnie. Ktoś z jakiegoś względu rezygnuje z życia - może bolało go ciało, może bolała Dusza... a "twardziele" wierzący w idee "człowiek jak jest zdrowy to musi żyć", próbują narzucić tę ideę innym ludziom, którzy jej nie wyznają. To czym my się różnimy od tych, co nam dokuczają? Tamci nas osądzają, a wy osądzacie człowieka, który dokonał wolnego wyboru - nie chciał żyć, skoczył, jego sprawa. Nie wpieprzajcie się w cudze życie - nie narzucajcie innym swoich przekonań, bo nie wiecie co ten człowiek czuł w chwili śmierci. Nie bądźcie hipokrytami - bo nie każdy ból można ukoić siłką, zdrowym jedzeniem i afirmacjami.
  32. 13 punktów
    Problemem jest to, że dzisiejsze kobiety nie bardzo chcą żyć w małżeństwie tak jak by tego sobie mężczyźni życzyli. Dzisiaj kobiety są dumne z tego, że nie gotują, nie sprzątają, nie piorą dla faceta, bo one się szanują i nie są niczyją służącą. Jak kobieta jest słaba w łóżku, to też jest z tego dumna, bo ona się szanuje i nie jest dziwką. Ciągle krzyczy się o samodzielności i zaradności mężczyzn. Jednocześnie kobiety wymagają podporządkowania i pracowania na nią i jej dzieci. Bo tak trzeba. Panuje przekonanie, że dbający o kobietę mąż to dobry mąż, dbająca o męża żona to usłużna dziwka nie mająca godności. Wczoraj rozmawiałem z koleżanką, singielka, lat 27. Powiedziała, że mąż powinien być takim trochę pantoflem, bo jednak z wiekiem kobieta ogarnia więcej rzeczy w domu i to ona powinna podejmować decyzje. Nie miała tu na mysli typowego pantofla, któremu kobieta zabrania spotkań z kolegami, ale jednak uważa, że to żona powinna nosić spodnie w związku i decydować np. o finansach. Powiedziała, że jest to również oznaka szacunku do kobiety (bycie jej lekko posłusznym). Kiedy powiedziałem jej, że to powinno też działać w drugą stronę, a jednak kobietom źle się kojarzy bycie posłuszną żoną i że nawet ostatnio była afera ze szkoleniem pt. "jak być dobrą i posłuszną żoną", które spotkało się z falą krytyki, stwierdziła, że się nie dziwi i ją też by to oburzyło, bo to trochę upokarzające dla kobiety. Ciężko w takiej sytuacji podjąć decyzję o ślubie, jesli masz świadomość, że albo się podporządkujesz, albo rozwód. Rady proponowane przez Starszych Braci są oczywiście pożyteczne, ale jak trafi się na dobrą zawodniczkę, to ona będzie wolała odejść i znaleźć innego frajera niż męczyć się z prawdziwym samcem alfa i mieć świadomość, że aby coś od niego dostać, będzie musiała na to zapracować. Po co, jak inny beta-provider da jej to samo za darmo?
  33. 12 punktów
  34. 12 punktów
    Hm, nie spotkałem jeszcze ładnej laski, która w finalnym rozliczeniu nie byłaby w jakichś aspektach spierdolona. No ale ja powiedzmy nie posiadam SMV w ogóle, więc pewnie dlatego nie spotkałem. Strategie zachowania kobiet są sprzężone ze skalą urody/atrakcyjności. Niemal oczekujesz, że koleś którego stać na Maserati będzie jeździł Maluchem, bo elegancko jest żyć skromnie i powstrzymywać się przed wydatkami, skoro on nie musi. A jak nie musisz np. nosić worków z piaskiem, to po prostu ich nie nosisz. Pozwól że sparafrazuję Twoje motto: "ładne doją ile mogą, brzydkie cierpią ile muszą". @Maarcin_05 może masz podobny syndrom jak ja - każda laska, każdziusieńka, nudziła mnie seksualnie prędzej czy później. Myślisz że kolejna będzie lepsza a ona jest tylko jakiś czas trochę inna.
  35. 12 punktów
  36. 12 punktów
    Co do sytuacji osobistej Marka i tego czego naucza. Kiedyś miałem taki pogląd i strasznie mnie drażniło, gdy ktoś mi coś radził, a sam w tym względzie nie był mistrzem świata. Czyli szewc bez butów chodzi. Coś w tym jest. Ale zdałem sobie sprawę, że przez swój pogląd i zastrzeżenia mnóstwo tracę. Wiele ludzi ma znakomitą wiedzę i szerzy ją wśródl ludzi, natomiast sami też mają braki. Czy to w czymś przeszkadza? Oczywiście, że nie! Jesli ktoś chce Ci pomóc to bierz to i wdrażaj u siebie. Co ciebie obchodzi czy nauczyciel jest ideałem? To nie ma znaczenia, ważna jest wiedza, dzięki której możesz poprawić jakość swojego życia. Dlatego wszelkie dywagacje, gdzie mieszka Marek, jak żyje, co robi itd. nie mają najmniejszego sensu. Co was to kurwa obchodzi? Dzieli się wiedzą i zrozumieniem, dzięki któremu możecie poprawić swoje własne życie? Tak. Więc w czym kurwa problem? Niech się każdy weźmie za siebie, a i ogół będzie lepszy.
  37. 12 punktów
    Buuu... Ale to nie byla zdrada!!! Koledzy biegali w samych majtkach bo bylo goraco!!! Mis, nie wierzysz mi??? Buuuu... No przeciez sama siedziec nie bende jak palec! Ja tez mam prawo do swojego zycia! A to nie moja wina ze popili i potlukli sie! Poza tym byly tam kolezanki, jak nie wierzysz to spytaj sie! A skad ja mam wiedziec, ze Ty tylko pracujesz?! A moze spotykasz sie z kims tylko nie chcesz sie przyznac?! Co?! Zostaw mnie w spokoju. Musze przemyslec to wszystko!!
  38. 12 punktów
    @spec. Chętnie sprzedał bym Ci sążnego liścia na odmulenie. Wkurwiłeś mnie, spierdoliłeś sobie życie bo poleciałeś za zewem chuja. I teraz Chuja ogarniesz w życiu. Ta ona przyszła wydymała Cię ze stanu przeszłego do obecnego. Skrzywdziłeś cztery życiorysy, przez Ciebie będą cierpieć: Jej mąż, ich dziecko, Twoje dzieci, Twoja żona i na koniec Ty sam. Ale za to co zrobiłeś chuj Ci w dupę. Sorry że tak piszę, ale zachowałeś się jak gówniarz. Poleciałeś za chujem nie licząc się z konsekwencjami swojego postępowania, jak gówniarz. Nie chcę teraz myśleć jak Ci pomóc, nie zasługujesz na to w tej chwili. Jak wyżej zacytowałem, jesteś tylko narzędziem , dla tej panny. Już wcześniej chciała spierdolić od swojego faceta. Ty byłeś tylko narzędziem, katalizatorem, a teraz mówisz "MIŁOŚĆ". Chahaha. Zostałeś wydymany! Będziesz za to płacił! Ech kurwa baby są tego nie warte aby marnować sobie życie i innym psuć wychowanie, opiekę i inne rzeczy aby Twoje dzieci i dzieci tego jej byłego były szczęśliwe. Bracie napraw to co spierdoliłeś. Zadzwoń do żony. Może dasz radę odkręcić. Pozdro.
  39. 12 punktów
    Takie moje przemyślenia z moich poprzednich związków, obserwacji innych związków i ogólnie zachować zarówno kobiet jak i mężczyzn. Mam 30 lat, jestem sam i naprawdę dobrze mi z tym. Do takiej postawy oczywiście musiałem dorosnąć, przejść kilka związków, zobaczyć kilka nieciekawych sytuacji u innych osób (osobiście na szczęście żadnego hardcoru nie przechodziłem), aby zdać sobie sprawę, że starokawalerstwo naprawdę nie jest dramatem, może być wręcz błogosławieństwem. W odróżnieniu od pakowania się w małżeństwo, które jest rosyjską ruletką. Może trafi się na wspaniałą kobietę, z którą razem dożyję starości i będziemy mieć dzieci, które odwdzięczą się za rodzicielską miłość opiekując się nami na starość. Moi dziadkowie tacy byli, ale przyglądając się na chłodno otaczającej rzeczywistości zdałem sobie sprawę, że taki scenariusz występuje bardzo rzadko. Częściej trafi się na klaczkę rozpłodową, której życiową misją jest zrobienie sobie dzieciaka, a potem granie tym dzieciakiem na emocjach mężczyzny, żeby uzyskać określone korzyści. Jakie - nie będę się rozpisywał, na forum są o wiele "lepsze" przykłady niż te, które mógłbym podać. Związek to nie jest dla mnie coś o czym powinienem marzyć jako singiel/stary kawaler. Oczywiście to tylko moje, subiektywne zdanie i ktoś może myśleć zupełnie inaczej - dla kogoś to może być sens życia, dla mnie to jednak jest kierat, gdzie mówiąc językiem ekonomii, zwrot z aktywów jest bardzo mały, przez co inwestycja jest praktycznie nie opłacalna. Tak, inwestycja. Bo związek oznacza bardzo wiele poświęceń i zmian w moim życiu, na które nie zawsze mam ochotę. Czas, energia, rezygnacja z wielu różnych moich widzimisiów, no i oczywiście pieniądze, które jednak w porównaniu z powyższymi stanowią najmniejszy wydatek. A co w zamian? Akurat nigdy nie byłem romantykiem i być może nie dostrzegam wielu pozytywnych aspektów bycia w związku ale nie czuję, aby moje życie było w jakiś sposób uboższe z tego powodu. No więc, co dostaję w zamian? W zasadzie to tylko seks i trochę pozytywnych emocji na początku związku - ale tak jest zawsze, a potem wraz z upływem czasu relacja stopniowo ewoluuje w kierunku starego nudnego małżeństwa Janusza z Grażynką. I gdzie by nie patrzeć, to jest bardzo powtarzalny wzorzec - najpierw zakochanie, motylki w brzuchu, bajeczny seks, a potem im związek dłuższy tym bardziej przypomina Janusza i Grażynkę. Gdy byłem młodszy i jeszcze nie wiedziałem, jak to się rozwija w czasie to i owszem, było to dla mnie coś atrakcyjnego. Natomiast gdy już jestem bogatszy o swoje doświadczenia i obserwacje oraz to że cipka wszędzie taka sama - wolę sobie w domowym zaciszu zwalić gruchę. Efekt ten sam bez tego całego cyrku, który towarzyszy zabieganiu o kobietę, aby ściągnąć jej majtki. Oczywiście nie zrozumcie mnie, że jestem jakimś myzoginem (czy jak to się pisze). Broń Boże. Mam koleżanki, z którymi się lubię, mam o czym gadać. Wszystkie są inteligentne, mają różne pasje, mam z nimi o czym porozmawiać - o nauce, o podróżach, o polityce, o historii - to nie są tępe strzały bez żadnych zainteresowań, których życiowym celem jest urodzenie gówniaka. Tyle że po prostu nie mam najmniejszej motywacji, żeby z kimkolwiek się wiązać i tyle. No dobra, a co z dziećmi. Paweł Ty chory egoisto, jakby Twoi rodzice też tak myśleli to by Cię nie było na tym świecie, a poza tym kto Ci poda szklankę wody na starość. Co do argumentu pierwszego - nawet nie zamierzam go rozwijać bo jest durny jak wpół do dwunastej. Nie chce mi się z Wami gadać, jak to nieraz w filmach mówił Bogusław Linda. Natomiast co do tego, że na starość nikt mi nie poda szklanki wody i że dzieci to inwestycja na starość. Pomijając to, że traktowanie dzieci jako inwestycję, a raczej jak potencjalną salową, która będzie mi podcierać obsrane dupsko jak już będę starym zdemenciałym dziadem jest przykładem wyrafinowanego egoizmu, oraz to że dzieci nigdy nie budziły we mnie żadnych emocji, no może oprócz zmęczenia jeżeli za głośno drą paszczę w środkach komunikacji albo jak jestem u kogoś kto ma dzieci i one mnie zaczepiają bo czegoś chcą, to chciałbym spojrzeć na sprawę bardziej pragmatycznie. Pracuję w jednym z warszawskich domów opieki i widziałem już to i owo. Rozumiem, oddać do takiego przybytku kogoś, kto musi być pod stałą opieką medyczną - osoby w stanie wegetatywnym, z chorobą Alzheimera czy innymi paskudnymi schorzeniami. Ale często lądują tam osoby, które spokojnie mogłyby żyć sobie samodzielnie, albo z niewielką pomocą. Nieraz jakaś starsza osoba mi się zwierzała ze swojego smutku - ma kilkoro dzieci, wychowała, kochała je, a teraz one nie mają czasu, aby odwiedzić ją raz na pół roku i oddały je do domu starców, aby pozbyć się niechcianego balastu. I niech mi ktoś teraz powie, że dzieci to inwestycja. Tja, mniej więcej taka sama jak rafineria w Możejkach (starsi forumowicze może pamiętają, taka chybiona inwestycja Orlenu, przez którą miał on ogromne problemy finansowe).
  40. 12 punktów
    Weź na to wesele jakąś koleżankę z klasy lepiej, a jak już MUSISZ KONIECZNIE MIEĆ KOGOŚ NA TE WESELE TO WEŹ KUMPLA I POWIEDŹ ŻE JESTEŚ GEJEM Serio, masz taką presję, żeby byle laske pokazywać w rodzinie bo musisz? Dużo nauki o niezależności przed Tobą drogi Kolego
  41. 11 punktów
    Odeszła moja miłość, wlazła do komory silnikowej, nikt nie zauważył, syn przekręcił kluczyk... Połamana miednica, połamana z przemieszczeniem kość udowa, oderwana chrząstka od kości w stawie kolanowym, obrażenia wewnętrzne. Musiałem poddać eutanazji godzinę temu, kurwa ale boli. Dwa tygodnie temu, uśpiłem moją sunię 12 letnią, owczarek niemiecki, kręgosłup... Kurwa jak to wszystko boli... Nie przywiązujcie się chłopaki do nikogo i niczego, wtedy mniej boli. JEBAĆ MIŁÓŚĆ!
  42. 11 punktów
  43. 11 punktów
    @MichaelLevitt Ciegle twierdzisz, ze nikt nie wie o czym mówisz. Ze co? Nikt z nas nie miał sytuacji z napalona suką, która ma ochotę zdradzić swojego fagasa? No to dam Ci przykład. Kolezanka, którą dziobałem dzwoni do mnie w weekend, że z kumpelami będą w Wawie i żebym wpadł na imprezę gdzie będą wieczorem. Planów innych nie miałem, wiec Ok. Wpadam, tam 5-6 lasek bez chłopa. Wpadła mi w oko taka fajna filigranowa blondyna. Potanczylismy, gadaliśmy i waliliśmy szoty. Widzę, ze jest grubo zajarana. W tańcu wdzięczy się jak pojebana. Ukradkiem usłyszałem, ze ma męża. Taaak? O Ty suko, sobie myśle i jeb ją na parkiet. Wyglądało to jakbym ją ruchał na parkiecie, za włosy, do ściany, klapsy w dupę itd. Pacjentka już mnie lize i gryzie po szyi. Całować się nie dałem. I mówi do mnie żebyśmy jechali na chatę. Wtedy wziąłem ja na papierosa i mówię: - Co Ty dziewczyno odpierdalasz?! (u niej oczy jak 5zl) - Chyba ktoś w domu na Ciebie czeka? Ze mną takie rzeczy nie przejdą, ogarnij się! Ja spierdalam. Całą drogę do wyjścia, w szatni lazła za mną i prosiła żebym został. Wyjebane. Ogarnę sobie inną. Czyli podjarać i upokorzyć. Tak się robi ze zdradzieckimi pannami, a nie dawać im to czego chcą. Nic takiego im się nie należy! Takich historii napewno jest tu mnóstwo. Więc tak, wiemy jak to jest. Ja w takiej sytuacji sam czułbym się znizony do poziomu owej laski, dlatego z automatu ucinam. No bo jak to? Taki jestem słaby, ze muszę komuś laske dymac, bo nie potrafię sobie znaleźć wolnej dla siebie? No nie. Oczywiście, ze mogę.
  44. 11 punktów
    Szanowni Bracia, z przyjemnością informujemy że @MoszeKortuxy został na próbę nowym junior moderatorem działu Dramy Youtubowe (http://braciasamcy.pl/index.php?/forum/244-dramy-youtube/). Gratulacje z awansu! :> Mamy nadzieję, że siła forum i moja sława będzie rosła ku chwale dobra, ojczyzny i mojej :>
  45. 11 punktów
    Nie ma żadnej różnicy, ponieważ wszystko to wywołuje te same bodźce seksualne. Czy przystojny, czy bogaty, czy tajemniczy, czy sławny, czy z wysoką pozycją społeczną efekt jaki wywiera na kobieca podświadomość jest ten sam, a czemu tak się dzieje? Ponieważ kwestie poza fizyczne są efektem wtórnym cech bazowych takich jak np. zaradność, odwaga, bezkompromisowość, bezwzględność itp. Więc kobieta, która robi się mokra gdyż facet jest bogaty, tak naprawdę robi się mokra ponieważ facet posiada odpowiedni zestaw cech psychicznych lub/ i fizycznych/ talentów- zdolności, które umożliwiły mu dojście do tego bogactwa. Są wyjątki np. bogactwo uzyskane przypadkowo np. wygrane na loterii. Ale to nie jest wcale wyjątek od reguły tylko jej potwierdzenie. Większość ludzi, którzy wygrywają kasę na loterii traci ją w przeciągu kilku lat bo nie posiada odpowiednich cech. Przez pewien czas żyją na wysokim poziomie, rośnie im pewność siebie i przyciągają kobiety, później biednieją i wszystko wraca do punktu wyjścia. Niewielka część z tych osób posiada określone cechy i utrzyma bogactwo lub nawet pomnoży, wtedy wracamy do podstawowego schematu - ma cechy = zwilża cipkę.
  46. 11 punktów
    Proszę nie promować przyzwolenia dla spierdolenia :>
  47. 11 punktów
  48. 11 punktów
    Słuchaj kobiecych rad daleko w zyciu zajdziesz. Jak by do niej podchodzili (ale nie młode ładne umięśnione araby albo fotomodele) tylko zwykłe polskie janusze, to by mówiła, że mężczyźni to straszne oblechy są.
  49. 11 punktów
    @Lilith Uważam, że aktualnie feminizm jest przerostem formy nad treścią. Pseudonaukowy dyskurs przedstawicielek feminizmu jest oderwany od rzeczywistości i nie widzę w tym tak naprawdę szczerej chęci pomocy kobietom. Patologie są, wiadomo, nigdzie nie ma idealnie. (np. opinia, że kobiety są dyskryminowane ponieważ mówi się "psycholog" ...o nie, ma być psycholożka, socjolożka, sędzina, adwokatka, prokuratorka aby nie było dyskryminacji ) Dostęp do antykoncepcji ? Prezerwatywy kupisz na każdej stacji benzynowej, a co do aborcji - jak chcesz zrobić skrobankę to spokojnie załatwisz to w Polsce lub pojedziesz do najbliższej kliniki przy granicy niemieckiej - nie ma kłopotu żadnego. A jak mężczyzna nie jest ojcem dziecka, a i tak musi płacić alimenty to jest ok ? Jak kobieta oskarży fałszywie o pedofilie i niewinny człowiek ma **** jest ok ? Co wolisz: Twojego bezpieczeństwa strzeże pan policjant czy pani policjantka ? Ja wolę w 100% pana policjanta (mówię oczywiście o patrolach i interwencjach). Kobieta jest super, ale w np. rozmowie z ofiarą gwałtu itp. Jak już powiedziałam, kobiety które czują się dyskryminowane i tłamszone w naszym kręgu kulturowym zapraszam na staż do kopalni/na budowę...lub ...jako wolontariuszki do obozów dla uchodźców, tam panowie pokażą panią feministką co oznacza tak naprawdę brak szacunku dla drugiego człowieka (czytaj:kobiety).
  50. 11 punktów
    Glupoty gadasz chlopie. To czy mezczyzna jest pociagajacy to nie jest tylko kwestia ciala, a chemii i aury jaka wokol siebie roztacza. To oczywiste, ze dobrze zbudowany ma wiecej punktow na starcie, ale liczy sie aparycja. Kobiety po mistrzowsku wyczuwaja aure i chemie, testosteron w pocie i inne rzeczy. Wyglad i budowa ciala ma tylko znaczenie na samym poczatku przez pierwszy moment zeby zwrocic jej uwage. Pozniej juz liczy sie to jak sie wypowiadasz, jakie emocje wzbudzasz, jak pachniesz. Rzezbe, ktora ma typ co wrzuciles dotyczy jakis 0,5% mezczyzn. Nie zgodze sie tez z tym co napisales o tym, ze kobiety "tak postrzegaja wysportowanego mezczyzne". Czesto chodze i bladze po babskich portalach typu pudelek i za kazdym razem, jak pokazuja Maslakow i innych tego typu pieknych, napompowanych pizdusiow to tendencja w komentarzach jest zdecydowanie negatywna. I wiekszosc "kobiet" tam zachwyca sie pilkarzami, tenisistami i innymi sportowcami, ktorzy nie sa napompowani. Zarost na klacie, Hugh Jackman i George Clooney - oni powoduja, ze kobiety maja mokro. Takich piankowych pakerkow to one hejtuja. Na to sie zlapie co najwyrzej jakas karynka ze wsi nad jeziorem na dniach kielbasy w sasiedniej gminie. Bardzo znane powiedzenie, ze za kazda super seksowna kobieta stoi mezczyzna, ktory jest znudzony jej ruchaniem. To w obie strony dziala.
×