Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość od 22.09.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. 28 punktów
    Bracia, Chyba już rozumiecie, że forum to airbag w trakcie "dzwona", rozstania czy rozwodu, i w wielu innych sytuacjach. Wchodzi tu wiele osób - także ze świata mediów, znanych i wpływowych. Gdy piszecie na kobietę "locha", dajecie paliwo naszym wrogom, wzmacniacie ich - od tej pory mogą pisać o nas, że nazywamy kobiety jak świnie. A przecież nasze forum służy wzmacnianiu mężczyzn, a nie do sztuki nienawiści do kobiet, co uważam za porażkę i upadek. Tak nie może dalej być. Musicie zrozumieć, że musimy dbać o image, o to jak nas spostrzegają - bo kilka postów o "lochach", i nasze forum będzie zaklasyfikowane jako miejsce dla frustratów, szaleńców i debili. Nie możemy na to pozwolić. Nasze doświadczenia, opinie - mają trafić do całej Polski. Musimy więc dbać o image, o to jak o nas piszą. Apeluję więc i proszę was o to, by na kobiety pisać tylko i wyłącznie "Panie" - a nie lochy, loszki i inne pogardliwe wyrażenia. Dbajmy o image, elegancję, szyk i styl. No chyba że zależy wam na umieszczeniu naszego forum w kategorii frustratów i głupków.... Mądrzy zrozumieją natychmiast o co chodzi.
  2. 26 punktów
  3. 25 punktów
    Przed sekundką dowiedziałem się o tym, że kilkanaście minut temu był dzień chłopaka. Ponieważ ukochane Panie nas zignorowały, to ja złożę życzenia mężczyznom z naszym forum: Drodzy Panowie, Z okazji "dnia chłopaka" życzę wam ze szczerego serca: 1. Odkrycia że szczęście i satysfakcja to stan umysłu, który możecie sami w sobie wyzwolić, 2. Świadomości że ewentualne potomstwo z ich Mamusią, można mieć po 40 roku życia, kiedy macie firmę, hajs i ładny domek bez kredytu - nam, mężczyznom się nie śpieszy, tylko Paniom. Czas działa na naszą korzyść, a na niekorzyść Pań, więc czekajmy i działajmy na rzecz naszego statusu, a nie na spełnianie pragnień Pań, którym się śpieszy. 3. Znalezienia swojej pasji; czegoś co sprawia, że czujecie się wspaniale i macie masę energii, 4. Zdrowia, pieniędzy i innych głupot.
  4. 25 punktów
    Przypomniała mi się sytuacja sprzed kilku tygodni, wracam po południu do domu, widzę stoi kobieta, lat ok 50 przy aucie, złapała solidnego kapcia... Delikatnie zwalniam, macha ręką abym się zatrzymał... Zatrzymałem się ...Wymieni mi Pan koło? zapytała... Wychodzę powoli z auta, a tam na tylnym siedzeniu proporczyki i flagi KOD-u... Bo wie Pan wracam z marszu kobiet i miałam pecha... NIE WYMIENIĘ PANI TEGO KOŁA, WALCZYCIE U RÓWNOUPRAWNIENIE, TO MA PANI TERAZ RÓWNOUPRAWNIENIE W PRAKTYCE, proszę radzić sobie... Po czym wsiadłem i pojechałem Mina bezcenna Mieliście kiedyś podobne sytuacje? Jeśli ktoś do mnie podchodzi i kulturalnie prosi o pomoc, przyznając się ze czegoś nie umiem, to chętnie pomagam, tak samo ja, bo o pomoc warto prosić, ale jak widzę babsztyla który walczy o równouprawnienie które jest jak sztylet dla mojego gatunku, to dobranoc
  5. 24 punktów
    Najśmieszniejszy jest sms, którego mi dzisiaj rano wysłała. - Kocham Cię - Gdyby nie ty, to nie wiadomo co by było,mogli mnie nawet zgwałcić - Martwiłam się - Przepłakałam całą noc I uwaga hit: Nie zostawiaj mnie tak, miałeś mnie jutro zawieźć do Katowic. Ręce mi opadły...
  6. 21 punktów
    Media donoszą, że wartość mitycznej "Szklanki wody" przerosła już wartość Świeżaków z biedry.
  7. 17 punktów
    Dzisiaj wpadłem na bardzo ciekawy tekst. Do wszystkich "świeżaków' na forum przeczytać od deski do deski. http://ohme.pl/zwiazek/miales-racje-mowiac-bedziesz-zalowac-zaluje-list-do-bylego-meza/ Pozwolę sobie skomentować co ciekawsze kawałki tego "listu". Żona poczuła wiatr i wyfrunęła z domu. Pomyślała, zawojuje świat. Standard. Zastanawiałem się jaki jest powód, bo nie podany był, ale założyłem, że pewnie nowa gałąź. Pamiętać Bracia, trzymać ramę, pokażesz słabość - zacznie tobą gardzić. Nic tak nie wkurwia kobiety, jak to, że byłemu się powodzi. Szef przycisnął śrubkę i trza zapierdalać. Ups... a miało być tak pięknie... Panowie, temat byłych ? Ucinać to i tyle. Przepraszam, przepraszam... nie wierzę, ale po chwili wróciła na stare tory. Klasyk "nie moja wina". Słyszeli panowie ? Nie zgadzamy się na manipulowanie dupą ! Początkowe założenie o nowym facecie sprawdziło się w 100%. Nowa gałąź się złamała i teraz chlip chlip popełniłam błąd... Łał ! Najpierw zły, chuj, drań a teraz taki dobry ? Założę się, że jakby facet nie ułożył sobie życia, to dalej by nim gardziła i traktowała jak śmiecia.
  8. 17 punktów
    Zabawna sytuacja sprzed paru dni. Jadę sobie samochodem i widzę stoi dziewczyna przed przejściem dla pieszych. Zatrzymałem się i ona przechodząc wolnym krokiem puszcza mi buziaka. Uśmiechnąłem się bo mi się przyjemnie na sercu zrobiło. Dziewczyna na oko 75lat. Jednak mam jeszcze w sobie to coś.
  9. 16 punktów
    @ObiŁan Chłopie za to bez gumy powinieneś warna dostać
  10. 16 punktów
    Popisałem sobie z taką jedną: Ja= No tak, blondynki z reguły nie odpowiadają... Ona= A tu siemylisz może zaczniemy jeszcze raz Może... Mam cię prosić Ja= "Proście a będzie wam dane"... Nie to nie całuski Nie napisałem, że odmawiam Ona= Może pogadamy przez telefon Ja= Jeszcze nie wiem czy chcę podać Ci swój nr. Masz prawko, auto? Ona= Mam Ale ciekawe po co ci ta wiedza czyż bez auta będę mniej atrakcyjna dla ciebie Ja= Lubię gdy mnie kobieta wozi Czasem Ona= To czasem gdzieś cię podrzucę Ja= Pochwal się autkiem Ona= Nie mam sorry Ja= To czym do mnie przyjedziesz? Ona = Ja do ciebie Ja = Zazwyczaj na 1 spotkanie umawiam się gdzieś w połowie drogi między nami Ona = Boże i takie głupie sie godzą na to no to u mnie albo przyjedziesz albo sie nie spotkamy Ja = Dlaczego głupie? Ona = Bo to ty masz sie starać o kobietę a nie na odwrót Masakra wiesz jak zadaleko to daruj sobie znajomość Ja = Do tego zapewne koszty kawiarni, a Ty być może po pół godz. zwiniesz się bo spotkałaś się tylko po to aby podbić swoją zajebistość Dla mnie nie jest za daleko, ale nie będę pokrywał całych kosztów pierwszych spotkań Ona = Pierwszy raz mam taka sytuacje i nie powiem jestem w lekkim szoku wiesz co nie będę nadwyrężyła twojego budżetu życzę powodzenia w szukaniu Ja = Tak z ciekawości, dajesz chociaż na 2 randce? Bo nie rozumiem o co jest się tak starać żeby pokrywać wszelkie koszty spotkań z Tobą? Ona = Chyba pomyliłeś i miejsce i osobę a tak z ciekawości szukasz partnerki czy prostytutki a nie przepraszam tej drugiej trzeba zapłacić ty szukasz cichodajki niestety pomyliłeś adresy Ja = O, ho, trafiłem w czuły punkt Ona = Takiego tupetu dawno nie widziałam wiesz zastanawiam sie gdzie taki facet sie uchował albo może foty kłamią i jesteś zwykłym burakiem ze wsi to by wszystko tłumaczyło Ja = Ale pomyśl, mężczyzna się wypienięża na Ciebie, więc pośrednio Ciebie kupuje Ona = Dla ciebie najlepsze miejsce to agencja towarzyska tam sobie ic i kupuj i masz pewność ze na pierwszej randce dostaniesz Ja = No cóż, podobno mamy równouprawnienie, nie wyobrażam sobie związku w którym oprócz dzieci musiałbym utrzymywać również żonę czy partnerkę. Ona = Może dlatego jej nie masz no i z takim podejściem mieć nie bedziesz Ja = Fajnie, że sobie wyjaśniliśmy te sprawy, udanego weekendu! Przeczytano , 18:25
  11. 15 punktów
    Kobiety w dzisiejszych czasach, a zwłaszcza te ładne rzeczywiście mają mnóstwo adoratorów czy to w realu czy w samym internecie (FB, Instagram, Snapchat itp), gdzie dziesiątki jeśli czasem nie setki mężczyzn piszą im miłe komentarze licząc, że przez to ona zwróci na nich uwagę. Uwagi nie zwróci, a jej ego urośnie do niewyobrażalnych rozmiarów i właśnie w ten sposób takie dziewczyny jak ta o której pisałeś mają gigantyczne wymagania. Dzisiejsze "instagramowe księżniczki" z wielkich miast żyją w całkowicie odrealnionym świecie. Dla przykładu: W mojej byłej szkole była dziewczyna (przysłowiowa instagramowa księżniczka z dużego miasta), która wprost powiedziała, że w sklepie (obojętnie jakim) produkuje się wszystko na tyłach sklepu, a na ladach tylko wykłada Czaicie? Ona w wieku 17 lat myślała, że sklep to taka samowystarczalna fabryka
  12. 15 punktów
    Zrób bilans. Gdy obrazi kryminalistę, możesz skończyć jako kaleka na wózku, albo z wyciętymi jelitami i srać w worek (stomię) całe życie. Czy to jest warte chojrakowania? Od walki z chuliganami mamy policję, więc Twoja Pani ryzykuje Twoim zdrowiem i życiem, by poczuć się lepiej. Powiedz jej to, i ciekawe jak zareaguje? Spytaj czy zostanie z Tobą, i będzie żyła za rentę i sprzątała Twoje gówno codziennie do końca życia?
  13. 14 punktów
    Oczywiście, że tak! I ja też założę swoje konto, powiem, że to sprawiedliwe posunięcie, potrzebujemy przerwy od siebie, bo tak naprawdę nie wiem co czuję, a ona nie potrafi się domyśleć. To dość skomplikowane i muszę odetchnąć głębszą piersią zanim zrobię krok dalej. Potrzebuje poczuć wiatr we włosach i posmakować innych cipek, żeby wiedzieć że ona to ta jedyna. A następnie przerabiać po kilka dziewczyn w weekend chwaląc się mojej księżniczce, że nareszcie czuję energię do życia i niedawno poznałem świetna dziewczynę Natashę, która ma świetne osobowości i czuję się przy niej bezpieczny.
  14. 14 punktów
    Mamy krzykliwy temacik ukierunkowany na zdobycie atencji, ale tak naprawdę chodzi tutaj o coś zupełnie innego. Samice mają tendencję do wyolbrzymiania nawet błahych problemów i może z jakiś 1% potrafi docenić to, co dostaje od życia w różnych postaciach. Mając to na uwadze, jaki cel ma tak naprawdę postulat @deomi? Nie kryją się za tym żadne szlachetne pobudki a tak naprawdę czysty, nieskrępowany niczym kobiecy egoizm. Najzwyczajniej w świecie samica nie potrafi docenić niczego w swojej, według jej widzenia misia, marnej egzystencji, a już na pewno nie chce jej się wysilić, aby zmienić cokolwiek w tej kwestii. Ale wokół niej są osoby, które cieszą się życiem. Jak oni śmią to robić?! Trzeba im narzucić pewne rzeczy, żeby nie mieli lepiej ode mnie! Niech poczują jak to jest! Kluczowym słowem w tym wszystkim jest "narzucić". Ona nie pyta, czy ktoś chce tego co ona wypisała. Nie. Ona chce tego i tyle i tak ma być, bo skoro ona czuje się mizernie, to każdego trzeba sprowadzić do tego poziomu. Dlatego też jej facet ma nieźle przejebane wysłuchując jej jojczenia na życie. To jest Panowie Bracia przykład kobiety toksycznej, od której należy się trzymać z daleka. Chęć "uratowania" takiej kobiety wyniszczy was do cna i nawet nie zorientujecie się, kiedy i wasze postrzeganie życia ulegnie zmianie. Nie będzie to miało miejsce natychmiast, o nie. Zamiast tego będzie się działo subtelnie, powolutku, aż w pewnym momencie spojrzycie w lustro i zobaczycie cień dawnego siebie. Zostaniecie wyssani z jakiejkolwiek energii, aż w końcu będziecie czuć się po prostu jak gówno, a wyjście z tego stanu nie będzie łatwe. Samica zakłada tematy, jojczy i wygląda to tak, jak by chciała zwrócić na siebie uwagę jakiegoś jelenia, który postanowi zabawić się w ratującego ją Supermana i wyciągnąć ją z tego bagna w którym siedzi. Taki ktoś, kto jej nada "sens życia". Tylko ona popełnia błąd, który trawi białorycerstwo. Będąc rycerzami upatrywaliśmy szczęścia w kobietach... i panienka @deomi podświadomie robi to samo. Niby ma partnera, ale jego już przeżuła i nie wyciągnął jej z bajzlu. Nie wątpię, że próbował, ale z takimi samicami jest tak, że nieważne co zrobicie i ile energii poświęcicie, one i tak znajdą powód do narzekań, przez co będziecie odczuwać frustrację z powodu że wasze starania nic nie dają. Zapamiętajcie to sobie Borhany i nie wpakujcie się w taką relację, bo kiepsko się to skończy. Więc jakie jest remedium na czerpanie radości z życia i kto może @deomi w tej kwestii pomóc? Tylko ona sama. Ale jej się nie chce i dlatego postanowiła "narzucić" innym swoją szaro burą wizję świata... bo hej, skoro ja się czuję jak gówno, to niech inni też tak mają. A wszystko w oczekiwaniu na kogoś, kto nada sens jej egzystencji. Wiesz co @deomi? To, że Ty uważasz życie za coś gównianego nie oznacza, że możesz narzucić to innym i wpakować ich w ten sam bajzel na zasadzie "bo ja chcę tego i tego". Skoro zamiast zmienić coś w swoim żywocie wolisz się taplać w cierpieniu i dostrzegać je w każdym aspekcie życia to rób to sama i nie wciągaj innych w ten bajzel na siłę. Tak się dziwnym trafem składa, że świat nie kończy się na czubku Twojego nosa i są ludzie, którzy wolą jednak czerpać radość z życia i być szczęśliwymi. Tyle.
  15. 14 punktów
    Z dniem dzisiejszym oficjalnie odchodzę z tego forum, w związku z tym chciałem podziękować Markowi za możliwość wyrażania siebie, naukę i czytanie postów które dały do myślenia. Spędziłem tu ponad trzy długie lata, nauczyłem się sporo, poznałem inny punkt widzenia za co jestem wdzięczny, szczególnie kilku chłopakom, których miałem również przyjemność poznać na żywo i z niektórymi nadal mam kontakt @Brzytwa @Pikaczu @Arox @Adolf @Subiektywny @SledgeHammer @Quizas Jeremi @lupele który kiedyś był Leviatanem i który również mi pomagał... i kilku innych chłopaków. Odchodzę jako jeden z ostatnich ''starych'', ale żeby nie przesłodzić mam wiele uwag... Moim zdaniem forum najlepszy okres miało przez pierwszy rok, półtora; wiele cennej wiedzy, tematów, dygresji i ciekawych doświadczeń, wchodziłem na forum z wielką ochotę nauczyć się czegoś nowego, sam także wyrażałem swoje zdanie, podpowiadałem, starałem się pokazać inny punkt widzenia, ogólnie było bardzo ciekawie Jakiś rok temu forum jakby skisło, zamieniło się w taką inna ''Wirtualną Polskę'' dużo negatywnej energii, mało budowania, wzajemnego wsparcia, ale za to dużo nowych użytkowników którzy chyba nie zrozumieli jaka jest, bądź była idea forum, w związku z tym poziom forum, ten merytoryczny spadł o wiele stopni na dół... W dodatku coraz więcej krzykliwych newsów, zakładania tematów podobnych do tych których można spotkać na wp.pl czy onet.pl, co mnie osobiście brzydzi... Wielu użytkowników przychodzi tutaj, ale nie ma zamiaru się rozwijać, tylko obrzucić błotem coś czego nie rozumieją, w dodatku dość sceptycznie podchodzę do tematu walki z trolami, którego swego czasu był niesamowicie pompowany, ktoś zdaje sobie sprawę że poziom spada, dlatego trzeba szukać winnych, nie kwestionuje tego iż tacy się zdarzają i zdarzali tutaj, ale nie przesadzajmy... Co należało by zmienić? Wrócić do korzeni, zobaczyć jak forum pięknie rozwijało się na samym początku, czerpać z tego jak najwięcej, zobaczyć dlaczego się rozwijało? W głównej mierze dlatego że mieliśmy wielu wspaniałych użytkowników, ich zastąpili użytkownicy którzy niestety ale poziomem odbiegają o lata świetlne, którzy koncentrują się na wzajemnym dopierdalaniu sobie, kobietom, Bogu itp itd... Na początku przychodziliśmy z urazem, ale chcieliśmy się uczyć, zmienialiśmy punkt widzenia, teraz niestety tego nie uświadczymy, bo większość osób tutaj poszło mam wrażenie w inną skrajność, rzucając hasłami których albo sobie nie przyswoili, ale kompletnie ich nie rozumieją, co bardzo często wyglądało komicznie, dlatego przez ostatnie miesiące wchodziłem na forum raczej z przyzwyczajenia niż z chęci wiedzy... Ten kto ma dość otwarty umysł widzi i doskonale zdaje sobie z tego sprawę z tego że forum zmieniło się z wielkiej skarbnicy wiedzy, wzajemnego szacunku, chęci pomocy z którego wyrastały prawdziwi twardziele życiowy(w tym dodam nie skromnie, ja) w pojedynek między dwoma stronami, szukaniu sojuszników po jednej jak i po drugiej stronie, co moim zdaniem nie wpływa dobrze na forum, ale jest jakby odejściem od idei która przyświecała nam ''starym'' na samym początku... Wszystko zlało się w jedno, a tak być nie powinno, kto jest bystry to weźmie sobie te słowa do serca, kto ma w dupie, będzie miał to w dupie... To tyle Dzięki za spędzony czas!
  16. 14 punktów
    Siema @Carl93m, ogólnie rzecz biorąc - pierdolisz Ale całkowicie Cię rozumiem, po prostu opisze w skrócie swoje życie Od małego byłem chłopakiem, który poza graniem w gry komputerowe nie specjalnie znał się na czymkolwiek. Już w podstawówce (a pewnie i w przedszkolu, ale nie pamiętam) byłem mało rozgarniętym chłopakiem. Bardzo przeciętne oceny, problem ze zrozumieniem wielu rzeczy, ogółem.. No taki głąb bez perspektyw. Moja samoocena była fatalna, już od małego wstydziłem się mówić bo zawsze robiłem z siebie głupka, spowodowane to było ogólną niewiedzą. Z ortografii same pały, z matmy niewiele kumałem, angielski lipa, jedynie WF ogarniałem. Odnośnie zainteresowań, nic się nie zmieniało przez lata. Tak samo jak Ty, mało interesują mnie typowo męskie sprawy. Mechanik ze mnie żaden, w ogóle nie odróżniam nawet marek samochodów, nic Elektryk? Zmiana gniazdka to wyzwanie. Budowlanka? Coś tam człek poskrobie, ale dopiero po obejrzeniu tutoriala na youtube. Na kompie tyle lat siedziałem, ale większość to granie w gry, więc z informatyki też robiłem z siebie durnia wielokrotnie. Do tego wszystkiego dochodził fakt, że nie wiedziałem kompletnie co robić w życiu. Potem poznałem samiczkę, miałem 18 lat. Byliśmy ze sobą ze 2-3 lata, ona mnie tam ładnie w chuja później zrobiła na boku z kimś, natomiast mając dzisiejszą wiedzę widzę wiele schematów, wielokrotnie mówiła mi, że jestem cienias, bo nic nie umiem i na niczym się nie znam, ale... Wielokrotnie również wspierała mnie, gdy jednak jakieś działanie próbowałem podejmować I miała całkowitą rację z tym, ze byłem cienias. Jestem jej wdzięczny, może to brzmi biało-rycersko, ale właśnie od niej zaczęła się moja zmiana. Gdy spotkaliśmy się ostatni raz, żeby się pożegnać powiedziała mi, że mogę zajść daleko, ale jak nie przestanę się mazgaić, lamentować, marudzić, myśleć negatywnie itd to nic z tego. Faktem jest, ze ona miała bzika na punkcie książek typu "Sekret", ale mniejsza o to. Po pożegnaniu wróciłem do domu i mimo, iż miałem w sobie jeszcze tego romantyka, który znowu w głowie pierdolił mi "jesteś ofiarą, zostawiła Cię, życie jest smutne, bla bla bla", to teraz jednak coś się zmieniło. Przeczytałem sobie ten cały Sekret i powiem Ci, że wjebałem się w "rozwój osobisty" na całego. Dzisiaj, 5 lat później mam na temat prawie całego kołczingu zdanie, że to hochsztaplerka w pełnej krasie (oczywiście zdarzają się wyjątki, jak Marek oczywiście hehe ale młodych ludzi, którzy nigdy nie mieli nawet zlecenia a mówią Ci jak prowadzić firmę jest na pęczki ). Natomiast... Wkręciłem sobie, ze mogę. Po prostu mi odpierdoliło na punkcie tego, żeby sobie poradzić. Przez te 5 lat ciężko pracuję nad swoją osobą, ciężko mi powiedzieć jak wiele rzeczy się zmieniło. Krótko mówiąc: - Mimo wielu sprzecznych poglądów (ktoś na tym forum takich nie ma? ^^), potrafię je wyrażać w towarzystwie ludzi i bronić swoich racji, mam odwagę. - Jestem w 100% odpowiedzialny za swoje życie, podoba mi się wizja, że jak dam dupy to zdycham, jak nie dam to jestem na tronie, brutalne ale przynajmniej "wszystko" zależy ode mnie (Tutaj jest pułapka, bo obwiniam się czasem za rzeczy, na które przecież wpływu nie mam). - Trochę usprawniłem angielski, szału nie ma - ale mentalność mocno zmieniłem. Kiedyś pierdolenie typu "Nie mam talentu do języków" - dzisiaj wiem, że to umiejętność jak każda inna. - Zacząłem zwracać uwagę na swój wygląd (Przy czym tutaj zawsze byłem dość oszczędny i nawet nie chcę tego zmieniać. Nie potrzebuje szafy wypchanej ciuchami, precz z konsumpcjonizmem). - Lepiej się odżywiam (Albo tak mi się wydaje, bo wiedzy w necie mnóstwo i każda ze sobą sprzeczna... W każdym bądź razie zwracam uwagę na to jak się czuje po jedzeniu tego i owego). - Medytacja, Joga. - Kiedyś tylko piłka nożna. Teraz Boks, kalistenika, trochę siłki. - Kiedyś wyobrażałem sobie siebie całe życie jako etatowego pracownika. Dzisiaj wiem, ze na 100% spróbuję swojego, przekonać się muszę. W sumie, już niedługo bo... - ... bo zacząłem więcej w życiu ryzykować. Mam po prostu większe jajca. - Lepiej panuję nad swoimi emocjami, posiadłem większą wiedzę nt. hormonów, uzależnień itd. Chcę po prostu sterować sobą jak najlepiej się da i nie dać innym sterować mną. - Gdy wybieram gry, zwracam uwagę na to aby łączyć przyjemne z pożytecznym a nie tak jak kiedyś byle co. Np. Jakiś Oblivion, ale po angielsku, żeby szkolić język. Albo jakaś gra logiczna, np szachy. Wyjątkiem oczywiście Wiedźmin, to po prostu trzeba grać w PL - Strach przed zarabianiem pieniędzy minął, myślenie, że pieniądze są złe też. Podejście, że ludzie bogaci są źli, również. Teraz sam chcę dużo kasy, ta zapewnia fajniejszy żywot, jeśli nikogo nie krzywdzę zarabianiem jej, to czemu nie? - Nie wiedziałem co robić w życiu, dzisiaj jestem programistą. Mam krótki staż, ale już coś cisnę i już kasa jakaś jest (Tak jak Ty, też z matmy byłem noga, też czułem się opóźniony w rozwoju, też robiłem jakieś głupie testy na IQ żeby... Potwierdzić sobie, że jestem debilem (ten romantyk w środku)). Co zrobiłem? Odłożyłem kasę, zwolniłem się i zacząłem uczyć się w domu programować - aż znalazłem pierwszą pracę. Magia jakaś? Proszę Cię... Na luzie możesz zrobić to samo Po prostu pracuj i bądź cierpliwy. Czy jestem tu gdzie chciałbym być? 5 lat temu błagałbym Jezusa, Allaha, Saurona, Balroga, wujka Sorosa, czy kto tam rządzi światem, żeby być tutaj. Dzisiaj? Nie, ponieważ wraz z rozwojem siebie moje wymagania względem własnej osoby rosną lawinowo, a rozwój mojej osobowości jest dla mnie najważniejszą rzeczą w życiu. Założenie rodziny, posiadanie kobiety i potomstwa i takie tam to elementy, które zeszły bardzo nisko w mojej hierarchii potrzeb. Ps. Dalej jestem cymbał w motoryzacji itd, ale już się tym nie przejmuje Jak czegoś nie wiem, jest internet. A alfą i omegą w każdej dziedzinie być nie muszę. Ps2. Potwierdzam słowa jednego z kolegów wyżej. Wielu moich znajomych ze szkół, którzy mieli świetne oceny i wydawali się być inteligencją - klepie dzisiaj biedę w stosunku do tego, jakie w teorii przedstawiali perspektywy swoją osoba. Pozdrawiam
  17. 14 punktów
    Ludzie, którzy siedzą chociaż by tutaj. Ludzie, którzy wpłacają dotacje. Ludzie, którzy czekają na kolejne audycje i słuchają je od dechy do dechy ze zrozumieniem. Ludzie, którzy kupili książki i czekają na więcej. Ludzie, którzy są wdzięczni za to, jak zdobyta wiedza pomogła im wyjść z gówna. Ludzie, którzy zmienili się dzięki nabytej wiedzy i nie są owieczkami idącymi na rzeź / ślub. Więc tak sobie myślę, że jednak ktoś to docenia i szanuje.
  18. 13 punktów
    Bracia, jak zapewne pamiętacie, dwa lata temu wybuliłem i zrobiliśmy z Arturem portal newsowy działający podobnie do wykopu. Z racji małego zainteresowania tematem, odpuściłem ten temat, bo przecież serwer jeść dużo nie woła. I myślę, że nadszedł już czas, byśmy oprócz forum mieli coś znacznie bardziej elektryzującego - samczy portal newsowy, gdzie userzy wklejają z głebin sieci najlepsze informacje, które będzie można komentować. Sam lubię z rana przy śniadaniu wejść na jakiś gównoportal, i zobaczyć co nowego na świecie. A tu będziemy mieli swój własny, gdzie bez chamskich reklam będzie można zobaczyć co w świecie słychać, i poczytać inteligentne komentarze odnośnie danej sytuacji. Dlatego proszę was o porady - jak rozbujać ten portal? Kto by się na początku poświęcił, i zadbał o wklejanie newsów (parę kliknięć)? I jak byśmy rozwiązali sprawę odwdzięczenia się takim osobom. Portal gdy już się rozbuja, przyciągnie innych i stanie miejscem stałych odwiedzin. Jestem pewien że to się uda (Sławek stwierdził że to nie ma szans, a on zawsze się myli), więc trzeba to uruchomić. Proszę was o porady i zaangażowanie, bo to przecież będzie dla was. Na dniach go odpalimy, bo został zdjęty z pewnych względów. Kupiłem też dziś domenę zajebistą, ale na razie jej nie zdradzę :> Kto zgadnie, temu skasuję jedno ostrzeżenie a jak nie ma żadnego, nie dam jednego jak zasłuży :>
  19. 13 punktów
    Panowie! Dzisiaj wstałem rano i przeglądałem mój ulubiony chlewik celebrycki - pudelek. A tam artykuł: http://www.pudelek.pl/artykul/117909/figurska_w_pytaniu_na_sniadanie_tlumaczy_sie_ze_zdrady_kryzysy_w_zwiazku_sa_zbawienne/ W skrócie. Pani wyprowadziła się od męża do kochanka, potem się rozmyśliła i wróciła, następnie znów wyprowadziła się do kochanka. Podczas drugiego puszczenia się zaszła w ciążę i jak zwykle uznała, że jednak się myliła i wróciła z dzieciakiem do męża. Frajer uznał dziecko i pani teraz udziela na kanapie rad na temat monogamii. Warto zapytać ludzi w wieku 60 lat, czy seryjna monogamia im się opłaciła - zaczęła odważnie aktorka. Monogamia daje poczucie bezpieczeństwa, to mi daje szczęście. Nie muszę się martwić, że mi mąż ucieknie, chociaż nigdy ręki sobie nie dam uciąć. Życie pisze różne scenariusze, ale to mi daje takie poczucie, że jesteśmy razem, obiecaliśmy sobie, że będziemy do końca życia, problemy są, kryzysy, wiadomo. To wszystko wzmacnia. Ogarniacie? Jedziemy dalej. To jest taka istota małżeństwa. Nasze jest bardzo burzliwe i to jest cudowne, bo cały czas jesteśmy wzmocnieni. Jest gorąco. Do przysięgi małżeńskiej dodałabym jedno zdanie - będę ci wybaczać zawsze. Szczyt bezczelności w wykonaniu szmaciska. Do tego wycieranie butów i wybielanie kurestwa religią. Jakieś wzmianki o powołaniu do bycia matką, walki z konfliktami w małżeństwie... No rzygać się chce. Kto chce - tutaj jest zaczątek i opis tej historii. http://www.pudelek.pl/artykul/111691/uduchowiona_figurska_czuje_sie_czescia_bozego_planu_kryzys_w_malzenstwie_bierze_sie_z_braku_szacunku/
  20. 13 punktów
    Toż to prawie dziewica, że tylko 4 Dwudziestkiczwórki potrafią postarać się bardziej.
  21. 13 punktów
    Znajdując wreszcie chwilę wolnego czasu, po chwilowej przerwie na Forum i zainspirowany innym wątkiem przedstawię Wam krótką i zabawną historię z mojego życia na dość lekkim przykładzie.... aby nie było zbyt przygnębiająco na wieczór. Sprawa dotyczy manipulacji kobiet na Naszych zakorzenionych głęboko wzorcach męskości. Tak, są takie zakorzenione wzorce męskości a faceci często są w stanie zrobić wszystko aby je "obronić" ale zacznijmy od przykładu praktycznego... zupełnie inaczej niż w szkole Wakacje, wyjazd, Hiszpania, ja plus kilku kumpli. Zaczynamy mały melanż popołudniem, drinki, knajpy aż w końcu znajdujemy się w burdelu. Raczej ekskluzywny klub nocny z divami. Jestem zmęczony, po prostu zmęczony..... nie lubię zbyt alko i alko mnie zmęczył.... zwłaszcza, że jest środek nocy, chce pozbierać ekipę i zabrać się do hotelu jakimś taxi ale chłopaki to dziki nieokiełznane więc trafiliśmy tutaj i już ich widzę w towarzystwie jakiś samic. Siedzę sam przy barze i przysiada się murzynka, dość ładna, o ładnym ciele, sexowna, sama zagaduje, wiadomo o co chodzi. Diva. Mój cel jest prosty i wiem czego chcę. Nie chce dziś sexu. Nie mam już ochoty. Kilka żartów z mojej strony ale zaraz daje jej jasno do zrozumienia, że nic z tego nie będzie i żeby nie marnowała swojego czasu. Po co mam bajerować i męczyć dziewczynę, która jest w pracy. O dziwo pamiętam - nie nalegała na żadnego drinka, może tam panują inne zwyczaje, mniejsza o to..... ... jednak murzynka łatwo nie odpuszcza (widzę, że jej się po prostu spodobałem) i stosuje kilak trików: standard..... dotyk, przybliżenie się, wzrok, dotyka mnie ręką. Proponuje już wprost i obiecuje niezapomniane przeżycia. Odmawiam konsekwentnie. Patrząc jej w oczy. Widzi, że póki co nie działa.... więc po chwili wyciąga już chyba zagrywki ze sprawdzonego bukietu .... kolejny cios z jej strony - Jesteś pedałem? Nie chcesz kobiety. - Stwierdza. (Tania manipulacja. Nie muszę nikomu nic przecież udowadniać. Zastanawiam się tylko szybko czy to trik czy teraz to tak wymyśliła. ) Uśmiecham się tylko. ....murzynka zgrywa ostrzej. - Chodź, zerznij mnie.... jak mężczyzna ... jeśli potrafisz? Pewnie to już działa zawsze pomyślałem i nadal odmawiam. - Jesteś impotentem, masz w ogóle kutasa? Pokaż i udowodnij, że jesteś mężczyzną. - Masz tutaj setkę facetów, którzy chętnie udowodnią Ci swoja męskość - odpowiadam - Ja nie muszę tego robić. Strzela focha i wkurzona odchodzi. Znika. Tanie prawda? Łatwe i tandetne zagrywki uderzające w ego mężczyzny i jego tak reklamowaną i wyolbrzymianą tzw "męskość" .... aby osiągnąć zamierzony cel przez kobietę. Kobiety potrafią lepiej od Nas emocjonalnie zagrywać i manipulować. Jednym z potężniejszych orędzi jest uderzenie w męskość i dumę mężczyzny. Coś jakby połechtanie czułego wzorca w podświadomości ... a on sam jakby z automatu włączał już w świadomości polecenie - za wszelką cenę obronić męskość i udowodnić światu to czy tamto. Czysta manipulacja. Co to za facet, który ulega takim zagrywkom. Bez poczucia własnej wartości. To samiec ma wiedzieć czego chce i jaki ma cel. Zrealizować go. Jak kobieta uderza w Twoją męskość i słyszysz zwroty rodem tych wymienionych wyżej musisz wiedzieć Bracie, że coś się dzieje. Ona robi to w jakimś konkretnym, określonym celu. Ma jakiś plan i właśnie go rozgrywa. Jeżeli jesteś obojętny dla kobiety to Ona nigdy nie użyje tak emocjonalnych zwrotów w stosunku do Ciebie (chyba, że chce wykorzystać Cię do jakiś celów). Nie dać się manipulować i kontrolować sytuację. To prawdziwa siłą mężczyzny a nie udowadnianie światu czegoś często ogromnym i bezsensownym kosztem. Albo jesteś mężczyzną i Ty dyktujesz warunki dokonując mądrych wyborów i kalkulując na zimno sytuację i jej konsekwencje albo kimś kogo można zmanipulować stosując tanie zagrywki. Co kobiety sexualnie czują do takich facetów sami dobrze wiecie. Na początek wystarczy i zapraszam do dyskusji.....
  22. 13 punktów
    Systematycznie uprawiany sport, wcześniej kalistenika, obecnie boks, niedługo połączenie obu, coraz lepsza sytuacja finansowa, większa ambicja, o wiele większy spokój wewnętrzny, a przede wszystkim większa chęć zgłębiania swojego "wnętrza". Lepsza samoocena, radość z pozornie mało istotnych spraw, bardziej klarowna wizja przyszłości, świadomość kobiecych(ale i męskich też!) schematów, co pozwala skuteczniej radzić sobie w relacjach z ludźmi i wiele, wiele innych rzeczy, które tutaj uzyskałem i to dosłownie w kilka miesięcy zmieniając swoje życie mocno widocznie Także dzięki Panie, warto było wydać te pieniądze za Twoją wiedzę! A nie, czekaj... Nie wziąłeś ani złotówki... Generalnie, nie wiem do końca z kim tam wojujesz Marku bo jest to mocno zagmatwane, ale ja za to forum Ci dziękuję, głowa do góry!
  23. 13 punktów
    Dla niektórych może to być śmieszne, bo ile to razy piszą że facet powinien... Także moje pierwsze wymienione gniazdko
  24. 13 punktów
    Jako że od jakiegoś czasu pojawiają się pytania "gdzie poznawać kobiety" czy też "na które randce zrobić to czy tamto", no to zagłębimy się bardziej w problem z tymi pytaniami. Na samym początku skupmy się na pytaniach związanych z planowaniem co robić na poszczególnych randkach. Chodzi mi tutaj o mentalność w stylu: "no dobra, na pierwszej jej nie pocałuję, ale na drugiej albo trzeciej już tak". No Bracie, jeżeli w ten sposób podchodzisz do podrywu danej loszkanny, to daleko na tym nie zajedziesz. Naturalnie wybór miejsca na randkę jest istotny i było to już opisane to w innym temacie @Długowłosy, więc nie będę tego powtarzał, ale już układanie sobie w głowie szczegółowego planu co, gdzie, kiedy i jak powiedzieć jest bez sensu. Dlaczego? Masz sobie ten gotowy plan działania w główce, idziesz na randkę a tu nagle bah, sytuacja nie idzie tak jak sobie to wyimaginowałeś. Nagle wszystkie wyuczone zwroty nie mają racji bytu, zacinasz się w sobie, szukasz nagle jakiegoś koła ratunkowego i co? I jeden, wielki, brązowy, śmierdzący stolec wychodzi z Twojej randki i Twojej "naturalności". Zauważyłem też, że niektórzy oczekują pełnego planu dotyczącego nie tylko randek, ale tego co powiedzieć, kiedy zadzwonić, jak jej odpowiedzieć itd itp. No Brohany, nie tędy droga jak już powyżej udowodniłem. Zaryzykuję stwierdzenie, że to bierze się ze strachu przed porażką. No ale tak szczerze mówiąc, to co się stanie, kiedy zaryzykujecie pocałowanie jakiejś kobiety, ale wam nie pyknie? Nic. Dodatkowo jeżeli będziecie naturalni, to nie przejmiecie się tym i możliwe, że nawet obrócicie to w niezły żart (da się). Ryzykujecie, niczego nie tracicie, a możecie zyskać. W momencie kiedy wy się zastanawiacie, czy to zrobić na czwartej czy pierdyliardowej randce, a w tym czasie wasz "postawiony na piedestale obiekt westchnień" na pierwszej randce poleci w ślinę z gościem, który się nie cackał. Ponownie przypomnę, że istotne jest bycie ogarniętym mężczyzną, co niektórzy próbują podważać tekstami "łeee, ale po co, bo to tyle czasu zajmuje" albo " bo to wysiłku wymaga a mnie się nie chce". To Twój wybór czy będziesz się prosił o cipkę, czy też może jej właścicielka sama będzie chciała wypełnić ją Twym przyrodzeniem. Jak się to ma do poznawania "wartościowych" kobiet? To całkiem proste. Ja wiem, że niektórych zaskoczę tym co napiszę ale, niespodzianka, nie ma jednego określonego miejsca, gdzie możesz poznać sympatyczną niewiastę! Dlaczego? Bo jednego dnia możesz spotkać taką w pizzerii, drugiego gdzieś tam na mieście, trzeciego jeszcze w innym miejscu. Zakładanie, że wszystkie kobiety chodzące do na przykład filharmonii są "tymi bardziej wartościowymi" ma tyle samo sensu jak mówienie, że wszyscy wyznawcy islamu są pokojowo nastawieni. To czy dana kobieta zwróci uwagę na Ciebie zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Jeżeli będziesz stawiał cipkę na piedestale, to loszka to wyczuje i wyrucha bez mydła. Do tego będziesz w pozycji proszącego się o możliwość zamoczenia kutanga w niej. Tylko od Ciebie zależy czy ogarniesz dupę i z petenta staniesz się rozdającym karty, pewnym siebie facetem, który może przebierać w kobietach. Wtedy miejsce podrywu nie będzie miało dla Ciebie znaczenia, bo będąc samcem z dżądrami poradzisz sobie. A jak nie wyjdzie... co z tego? Żyje się dalej! Next! Jakie z tego wszystkiego można wyciągnąć wnioski? Zamiast uczyć się na pamięć tekstów popracuj nad pewnością siebie, umiejętnością improwizacji i odnalezienia się w różnych sytuacjach. Było to już wiele razy wałkowane ale po raz kolejny powtórzę się, praca nad sobą, wiara w samego siebie i inne dają znacznie więcej niż udawanie i uczenie się "na pamięć" durnego pierdololo, bo samica i tak wyczuje Twoją sztuczność. W momencie kiedy jesteś po prostu naturalny, to kobieta to wyczuwa, a i Ty sam czujesz się pewnie i komfortowo w danej sytuacji. Dlatego Brohany, nie lekceważcie potęgi bycia mężczyzną z jajcami i stuleją, bo wtedy zaiste powiadam wam, cuda się dzieją i jest magia.
  25. 13 punktów
  26. 12 punktów
    Te słowa dedykuję tym wszystkim, którzy mają podejścia w stylu "jak ja nie przelecę zajętej kobiety, to zrobi to ktoś inny" oraz tym wszystkim, którzy gotowi są sprzedać swoich własnych kumpli dla zamoczenia w cipce ich partnerek. Jeżeli kobieta dostrzega to co jest wałkowane na forum od dawna przez wiele osób, a niektórzy nadal leją na to ciepłym moczem... no to gratuluję klapek na oczach. A teraz pomyślcie trochę nad tym wszystkim i zastanówcie się, dlaczego powinniśmy się trzymać razem i jakie by z tego wyszło korzyści dla mężczyzn
  27. 12 punktów
  28. 11 punktów
    Ojojoj, jaka biedna, ta myszka jest teraz... Normalnie, aż mi jej żal, tak mi jej żal, że nie wiem co mam z jej żalem zrobić?! Wielu facetów, po takich listach, zwyczajnie pęka i daje się złamać. A tak naprawdę, to w jej słowach nie ma żalu - żadnej refleksji - tylko zazdrość o nową kobietę tego faceta. Gdyby on pozwolił byłej żonie wrócić do siebie - to za miesiąc czasu znowu zaczęłaby swoje jazdy i fanaberie na nowo.
  29. 11 punktów
    No i co z tego, że @Assasyn przedstawił czemu odchodzi i co mu się na forum nie podoba? Jego sprawa, ma do tego prawo, nie jest tu od dzisiaj. Powiedział co mu się nie podoba i tyle. Zaraz ktoś będzie miał czelność mu zarzucić, że sra do własnego gniazda itp. I jest w tym sporo prawdy, że ludzie przychodzą, witają się (choć i z tym czasami jest problem) i od razu do świeżakowni. Jak widzę temat "seksu coraz mniej, ja się staram a ona pojechała do innego miasta na studia i nie odpisuje i nie dzwoni, ja obiecałem jej ślub za rok a ona wiecznie zmęczona i głowa boli, już nie mogę tak, co mam robić - ja naprawdę ją kocham" to mnie krew zalewa. I zazwyczaj ktoś ma dwa posty na koncie - Jeden z działu "Przedstaw się" a drugi z nowego tematu. Ludziom się nawet dupy nie chce ruszyć i przeczytać istniejące tematy gdzie jakieś 90% typowych problemów jest rozwiązanych.
  30. 11 punktów
    @Tony Montana Powiem ci, że jak na swój wiek osiągnąłeś już dużo, tylko tego nie dostrzegasz. To że nie masz dziewczyny w wieku 26lat to nic nie zmienia a wręcz ci pomoże, bo będziesz miał tylko siebie na głowie i na sobie możesz się skupić. Uwierz mi - posiadanie dziewczyny jeśli masz niepoukładane w głowie to równia pochyła w dół i absorbuje zbyt dużo energii... Musisz oprócz siebie dbać jeszcze o nią. Trochę jak posiadanie zwierzątka domowego - też musisz o nie dbać jednak z tą różnicą, że zwierzątko ci się odwdzięczy swoim przywiązaniem a pies zawsze będzie wierny przy tobie aż do śmierci. No z kobietą jest inaczej... Mniejsza o to. Nie wierz w to co widzisz u ludzi sukcesu oraz to jacy twoi kumple mają wystrzałowe dupy - pod tym płaszczykiem zewnętrznym często kryją się zdrady, alkoholizm, kłótnie, pracoholizm... Zaufaj mi - z zewnątrz wszystko wygląda zawsze ładnie. Nie dostrzegasz swoich zalet - mówisz gitara, motoryzacja, czytałeś dużo książek, znasz wartość pracy. Gitara - kup sobie ją - kosztuje kilkaset złotych. Jeśli nie będzie ci się podobało to sprzedasz. Ja gram, kupiłem 15 lat temu w liceum i do dziś ją mam - wiesz jak to odstresowuje? Wiesz jak pozwala się oderwać? Mimo iż marzenia nie spełniłem (może "jeszcze"?) i nie gram na wielkich scenach, to słuchawki, piec i napierdalam przez 15 min. Staję się innym człowiekiem wtedy. Dzisiaj wzmacniacze oparte na procesorach potrafią robić symulacje, jakbyś był na hali koncertowej. Zamykasz oczy i wyobraźnia robi swoje... Trafiłeś tak jak ja na ludzi, którzy cię wyjebali bez mydła. Ot taki jest świat. Też z zazdrością patrzę na niektóre przyjaźnie moich znajomych, od lat te same jak beton. Też nie mam wielu przyjaciół, może dwie-trzy osoby, na które mogę liczyć. Człowiek rodzi się sam i idzie przez życie sam. Nie zamykaj się na przyjaźnie i nowych ludzi, ale ogranicz zaufanie do nich. To przychodzi ciężko - wiem to po sobie. Wiele razy przez ostatnie 2 lata mi się zdarzyło, że powiedziałem sobie "kurwa znowu to zrobiłem" - pożyczyłem pieniądze, pomogłem, doradziłem. Znajdź sobie audycję Marka o pomaganiu ludziom w potrzebie i co później dostajesz za to. Chuja w dupę, długi i stracony czas! Wiesz ile razy ja słyszałem "zajebisty z ciebie pracownik Tomko, jak tylko będę miał jakiś nowy projekt to będę dzwonił!"? Tyle razy, że od razu wizytówki już wypierdalam do szuflady i nie liczę na żaden telefon. @Roh Ci dobrze napisał - czemu nie pójść do pracy, którą lubisz nawet za te 1800 zł? Nie masz kredytów, nie masz roszczeniowej baby koło siebie, masz auto... Jesteś w lepszej sytuacji startowej niż 75% dzisiejszych 26 latków. Drogi kariery, które cię czekają później są bardzo ciekawe... Przy odpowiedniej determinacji mógłbyś nawet za kilka lat dłubać sobie w jakimś Ferrari, Maserati czy Porsche. Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku (tylko nie samobójstwo bo to robią pizdy). Co do twoich przemyśleń na temat zakończenia życia. Kiedyś miałem też takie myśli, ale ucichły z czasem bo jakoś zareagowałem nienawiścią do siebie przez takie myśli. Chcesz być tą pizdą i egoistycznym dupkiem? Chcesz zmarnować tyle lat, które rodzice poświęcili na wychowanie ciebie? Ile miłości dali ci - pomyśl nad tym. Pomyśl jaka to dla nich tragedia by była. Wg mnie samobójcy to tchórze i frajerzy - lenie którym się nie chce nic robić i marnują wysiłek swoich rodziców i innych ludzi. Wiadomo - ty będziesz to miał w dupie bo już cie nie będzie (czy aby na pewno?), ale cierpienie jakie po sobie zostawisz będzie z nimi do końca życia. Pomyśl nad tym! Nie wspomnę już o samobójstwach, które się nie udały. Kiedyś interesowałem się tym zagadnieniem gdy popularne były w necie strony typu ogrish czy rotten coś tam. Uwierz mi - widziałem nieudane samobójstwa, ludzi, którzy się w ostatnim momencie rozmyślili, panikę, krzyki, ból... Ciało ma niesamowitą wolę życia - to jak próbować się utopić samemu pod wodą wstrzymując oddech - to się nie uda, ciało zawsze mimowolnie zareaguje skurczem mięśni i wynurzeniem. Moja kuzynka raz widziała na własne oczy samobójcę, który u niej na osiedlu skoczył z bloku na ulicę. Spadł na nogi i przeżył. Nogi połamały mu się i wbiły w miednicę. Chłopak krzyczał tak przeraźliwie, wzywał matkę, żeby mu pomogła i ratowała go, że kuzynce do dziś czasem śni to się po nocach. Ponoć umarł kilka dni później w szpitalu w strasznym bólu bo próbowali go poskładać. Pomyśl o jego rodzicach co oni przeżywają do dzisiaj idąc codziennie tym osiedlem. Naprawdę - nie chcesz tego. To tylko ze statystyk tak ładnie wygląda i na filmach. Domyślam się, że w momencie kulminacyjnych zdecydowana większość ludzi rezygnuje bo strach jest niewyobrażalny. Do tego stopnia, że paraliżuje ciało i reaguje bólem, żeby odciągnąć od samobójstwa. Nie sprawdzaj tego - nie warto. Mamy złotą jesień, za chwilę będzie zima i znów piękna wiosna. Masz samochód, wsiądź do niego jeśli teraz nie masz pracy i jedź sobie do jakiegoś ładnego miasta. Wynajmij tani hostel, pobądź sam ze sobą, naładuj baterie, przemyśl wiele rzeczy, wyłącz telefon. Jak poznasz jakąś kobietę przy okazji - spędź miło czas. Bez spiny. Sam taki wyjazd planuję, tak wyczytałem we fragmencie książki, którą teraz czytam "No More Mr Nice Guy". Jeśli znasz angielski to jest to mus do przeczytania dla ciebie. Tak samo jak książki Marka a już na pewno jego audycje. Poszukaj. Zastanów się nad tym co napisałem. Tak jak mówię - jesteś na pozycji wyjściowej lepszej niż 75% 26 latków. Czeka cię tylko trochę pracy. Powodzenia i trzymam kciuki!
  31. 11 punktów
  32. 11 punktów
    A z kim te samice zdradzają swoich chłopów ? No wiadomo że z innymi chłopami. Jakbyśmy my mężczyźni przestali myśleć członkiem i tylko o cipie marzyć, jakbyśmy znali swoją wartość i wiedzieli że nasze nasienie to jest najwartościowsza rzecz jaką możemy dać samicy to te kurwy i szmaty nie miały by komu dupy dawać bo nikt by ich nie chciał. Narzekamy że one są takie złe, ale jak któraś rozłoży nogi to wchodzimy jak w masło - i po co ? dla chwili przyjemności, aby poczuć się samcem alfa ? Później ta sama kurwa da dupy innemu i nasze alfa staje się zeta. Panowie szanujmy się. Nie traćmy energii i tego co mamy najlepsze dla byle dupy którą swędzi cipka.
  33. 11 punktów
    Witaj Bracie @ForcePush - czytając Twój temat, zwyczajnie poczułem się jakbym czytał o sobie samym z przełomu lat 2011/2012, kiedy w podobny sposób latałem za pewną kobietą, która na tamtą chwilę mieszkała ze swoim byłym, miała bliską przyjaciółkę wsparcia, która zapewne nie jeden raz robiła jej sieczkę w mózgu odnośnie traktowania facetów. Oczywiście chodziliśmy do łóżka, aż do dnia kiedy w sposób zwyczajny zaczęła mnie unikać - my to nazywamy ochłodzeniem znajomości, ponieważ kobiety nie powiedzą Tobie czy Nam wszystkim, abyśmy się poszli ,,walić" Zaczęła stosować zasadę, o której napisał brat @Rexera więc P&P - umawiała się ze mną, po czym odwoływała spotkanie aby pójść spotkać się z innym. Doszło nawet do tego - dzisiaj wiem, że to był test - że napisała do mnie w pewny poniedziałkowy wieczór abym ,,kupił jej coś w KFC i jej przywiózł" A ja naiwny w swój niezwykle, romantyczny, niemęski sposób, przejechałem pół miasta aby znaleźć KFC, a potem jechałem drugie tyle drogi do niej aby jej to zawieść. Po kilkunastu minutach zostałem wręcz wyproszony przez nią a wychodząc zauważyłem leżące w kącie pod ścianą, kolczyki, które ode mnie dostała na Mikołaja. Ależ mi się przykro wtedy zrobiło, chyba miałem łzy w oczach wtedy jak wracałem do domu, aczkolwiek w jeszcze bardziej romantyczny i naiwny sposób tłumaczyłem sobie, że ,,to nie ta właściwa" Bracia powyżej napisali w zasadzie wszystko, ale w sposób dla mnie charakterystyczny oraz ze znaną mi metodą analizy i rozkładu na czynniki pierwsze, pozwolę sobie na parę słów uwagi z mojej, skromnej osoby Lecimy No więc poznałeś 20letnią kobietę a raczej jeszcze dziewczynę, która zapewne, jak większość dziewczyn w jej wieku lubi się bawić i to dobrze bawić, błyszczeć w towarzystwie, otaczać się w ich mniemaniu atrakcyjnymi mężczyznami w celu podbicia swojej wartości ,,rynkowej" Nie znałeś na tyle jej dobrze aby faktycznie uznać, że ona może być warta Twojej uwagi - zaznaczam - to Ty masz określać, czy kobieta jest warta Twojej uwagi, nigdy na odwrót. Ale potrafię zrozumieć to, że Twoje wewnętrzne poczucie samotności oraz ogromne pragnienie kobiety, w tamtym czasie zwyciężało z samym Tobą. Ja bym się jej wtedy zapytał ,,czy dobrze się czuje inwigilując obce dla niej osoby"? Wybacz ale jeśli faktycznie dziewczyna posuwa się do tego, aby ,,grzebać" w papierach z danymi osobowymi aby nawiązać kontakt z kimkolwiek jest niestety rzeczą, zwyczajnie nienormalną i wtedy jak już do niej napisałeś, mogłeś wyrazić się w sposób kulturalny i grzeczny, że ,,nie życzysz sobie takiego traktowania, przeszukiwania papierów z Twoimi danymi, że dla Ciebie jest to niepoważne" Było wzbudzić w niej poczucie zrobienia czegoś złego, zrzucenia na nią winy za całą sytuację - winy za to, że wysłała do Ciebie zaproszenie Wtedy ona zbudowałaby sobie inny obraz Ciebie, niż ten, który w tamtym momencie właśnie powstał - łatwego i dostępnego chłopaka. A o czym tak z nią rozmawiałeś? O kotkach? O kalendarzach z motylkami? Zapewne rozmów z wiadomym podtekstem nie było, leciała masa testów, których nie odbijałeś i właśnie wtedy wylądowałeś w szufladce tego nieatrakcyjnego. Swoją drogą od kogo dostała tego kotka? Od innego ,,kolegi"? Od koleżanki? Od rodziny? Twoja ,,Pani" pojechała na randkę do innego miasta, do innego faceta a ta uczelnia miała miejsce zapewne w mieszkaniu tego gościa. Nie daj sobie więcej wmawiać bajek o ,,kolegach gejach" Dzisiaj co druga ma takiego mitycznego, niczym Yeti kolegę geja, którego nikt na oczy nie widział - mogłeś odbić w tamtej sytuacji, że ,,chętnie go poznasz" i zobaczyłbyś jej reakcję pełną negatywnych zachowań, komentarzy, stanowczej odmowy. Czerwonych róż kobietom w takich sytuacjach jak odejście z uczelni czy pracy się nie daje. Twoja ,,Pani" pięknie grała na kilka frontów i prawdopodobnie ta randka miała miejsce z podobnym do Ciebie orbiterem. Miałeś wtedy sytuację w stylu ,,to jest Twoja chwila prawdy" - ten moment, w którym mogłeś zwyczajnie zakończyć tą znajomość a jeśli dalej liczyłeś na to, że być może ,,twoja Pani" Ciebie zechce, zwyczajnie zacząć ochładzać relację, zacząć grać w jej grę ale na Twoich, własnych warunkach i regułach. Spotykać się z innymi kobietami, przestać się z nią spotykać, przestać odzywać się do niej pierwszy i proponować jej spotkania. Korona by jej ,,z pupci" nie spadła, gdyby sama zaproponowała Tobie spotkanie ale to nie miało miejsca, ponieważ już wtedy nie była Tobą w żaden sposób zainteresowana. Wręczyłeś jej nagrodę za to, że zwyczajnie Ciebie oszukiwała. Brawo. Zapamiętaj sobie na całe życie - kwiatów, bukietów, czekoladek, perfum czy jeszcze czegoś innego, nie wręcza się kobiecie, z którą się nie jest w związku - a tak podbijałeś jeszcze bardziej jej wartość, która nie była w Twoim zasięgu. Mam nadzieję, że wyciągnąłeś z tego lekcję, że kobiet się o nic nie pyta, jak chciałeś ją pocałować to należało to zrobić. Najwyżej strzeliłaby focha a nie umarłbyś od tego. Pomijam fakt, że czas na ,,całusy" to był do góra 2go lub 3ciego spotkania a takie zachowania już po fakcie, to bardziej gwóźdź do trumny, niż promyk nadziei Otóż nie! Nie narzuciłeś jej żadnego tempa ponieważ, zwyczajnie tam nie było żadnego tempa, tylko marnowanie czasu, energii i pieniędzy, które mogłeś przeznaczyć na coś innego i bardziej perspektywicznego. Jej stwierdzenie, że nie chce ,,teraz bawić się w związki" to tylko grzeczne poinformowanie, że nie jest zainteresowania Tobą pod kątem związku. Oznajmiła, że nie jesteś dla niej atrakcyjny. 20letnia dziewczyna powiedziała Tobie, że ona nie wie czy kiedykolwiek pójdzie do przodu? Proszę Cię - uwierzyłeś w to?! Dałeś się jej zrobić jak mały Kaziu. Pamiętaj, że nie liczą się czyny a nie słowa - Tobie powiedziała, że nie wie czy pójdzie do przodu - ale widziałeś ją z różą, miałeś wątpliwości co do jej szczerości, wiedziałeś, że Ciebie spławia, traktuje jak zapchajdziurę. Jak kobieta zaczyna Ci opowiadać o byłych - to nie jest dobry znak - to także test na sprawdzenie, jak na to zareagujesz, czy pokażesz słabość czy zazdrość. Warto w takich sytuacjach zacząć albo opowiadać o swoich byłych, nawet pokazać, że dalej ma się kontakt z byłymi - to w oczach kobiet jest atrakcyjne - lub zwyczajnie zaproponować jej aby się z byłymi dalej spotykała albo powiedzieć kobiecie, że ,,gdy tak wspomina o swoich byłych, to zwyczajnie sam zaczynasz za nimi tęsknić" Wtedy masz ten temat z głowy i raczej więcej o byłych wspominać już nie powinna. Stawiam tutaj szklankę dobrej herbaty , że owa róża, z którą ją widziałeś prawdopodobnie była od byłego Pamiętaj - czyny a nie słowa - nie wierz we wszystko co Ci próbuje wmówić, to iluzje, które kupujesz ponieważ zwyczajnie Tobie na niej zależy. Iluzje, iluzje i jeszcze raz iluzje... Friendzone trwał już od dłuższego czasu zanim zobaczyłeś ją z różą - podobno ktoś kiedyś widział faceta, który wyszedł z Friendzona. Szukała uwagi, niczego więcej + chełpienie się Tobą jako ,,przyjaciela" - czyli całkowicie pozbawiła Ciebie nabiału. Takie wiadomości odbieraj jako pokazywanie tego, czegoś co mogłeś mieć ale nie sięgnąłeś dłonią po to. Nie ma żadnej dla Ciebie nadziei, a dlaczego: 1) Nie wzbudziłeś emocji 2) Nie inicjowałeś seksu 3) Byłeś na wyciągnięcie ręki 4) Nie stanowiłeś dla niej wyzwania 5) Byłeś dobrym Misiem Faktycznie zależy Ci na takiej znajomości, która pozbawia Ciebie męskości? To niech nie pisze, niech się nie odzywa a Ty przestań zachowywać się jakby to był koniec Świata - a nie jest - to trudna lekcja dla Ciebie, z której masz wyciągnąć wnioski na przyszłość. Ciesz się, że to w ogóle miało miejsce, że tylko w takim stopniu, każdy z Nas to prędzej czy później przechodził. Tyle ode mnie! Zalecam ochłodzenie swojej głowy oraz relacji z nią - przyjmij do wiadomości, że z tego nic nie będzie, jest dla Ciebie zwyczajną koleżanką i to się nie zmieni. Więc myślę, że nie warto tracić emocji na jej osobę.
  34. 11 punktów
  35. 11 punktów
    Jak już kiedyś pisałem, magiczne rozwiązanie problemu mitycznej szklanki wody: Jeden w sypialni, jeden w salonie i jeden na werandzie obok bujanego fotela :> Obsługa co 4 tygodnie przyjedzie z nowymi baniakami :>
  36. 11 punktów
    Wymagania z dupy ale takie ma prawo, niech ma Do wszystkich czytających BraciSamców.peel - czytać i uczyć się. Kobieta nie pragnie romantycznego faceta. Kobieta nie pragnie mądrego faceta. Kob... Może tak, jeśli jesteś nieśmiały, lekko zamknięty w sobie, dobry dla kobiet, wierzysz w ich dobre serce, starasz się, jesteś zawsze gdy potrzebują, płaczesz gdy płaczą itd itd to nie masz szans utrzymać przy sobie kobiet. Jeżeli oferujesz pozycję, pieniądze i seks - wtedy możesz mieć mnóstwo kobiet. Miłość to tylko haj emocjonalny, sztuczka matki natury aby doszło do zbliżenia i wydania na świat potomstwa. Nie ma żadnych love4life, związek to interes, jak kobieta znajdzie lepszego to spierdoli. Tak było jest i będzie.
  37. 11 punktów
  38. 11 punktów
    Jak już relacja jest wyraźnie w fazie końcowej... napisz że przepraszasz ją, jest cudowna i Cię wspiera, zawsze będziesz ją kochał jak najlepszą PRZYJACIÓŁKĘ (!), niemniej dostałeś olbrzymi spadek i nie masz czasu, bo była Cię o dziwo ciągle prosi o jakieś remonty, pomoc itd. Zadziała jak błyskawica i piorun :))
  39. 11 punktów
    Jeśli to zły dział to proszę o przeniesienie do właściwego. Ten rok jest dla mnie wyjściem z "matrixa". Chce napisać ten temat w ramach przestrogi i tego iż może się komuś przydać. Myślałem że moje życie się kończy, wali że jestem frajerem którego rzuca kobieta po ponad 2 letnim związku. Na forum trafiłem zachęcony dobrym impulsem zmiany. Panie Marku bardzo duże dziękuje do Pana @Stulejman Wspaniały, Pana książki i te mp3 medytacja i relaksie działa fenomenalnie. Wymienię kilka osób którym jestem ogromnie wdzięczny za to że ich postawa i dobra rada były dla mnie drogowskazem, to że korzystam z waszego doświadczenia. Dziękuje @GluX , @Brzytwa, @SledgeHammer, @Qaikwow, @qbacki, @wroński, @M.Dabrowski, @Brat Jan, @Adolf, @Długowłosy, @Vincent i wielu innych. Takiego pozytywnego chama, cwaniaka i osobę zaradną która dąży do finansowego sukcesu i daje nadzieje że dobrze robię i to podkręcił @Mosze Red, przeczytałem z 90% jego zawartości i to było jak zbawienie dosłownie. Szczególnie ta akcja z tą wycieczką i spotkaniem byłej po latach, oraz historia kolegi lekarza. Bardzo cenie sobie wszystkie wypowiedzi @Subiektywny bo pokazał mi zupełnie inne podejście do kobiet i całego tego bagna. Historie rozwodowe i ze związku okazały się bardzo pomocne, dlatego dziękuje wam @rarek2, @Normalny, @RedBull1973, @Rysiek Judasz, @seba33 i wiele innych osób tylko nie pamiętam wszystkich nicków. Co się wydarzyło, od stycznia do kwietnia( trafienia na forum) szukałem winy w sobie i nie rozumiałem dlaczego taka sytuacja miała miejsce w moim życiu. Dzisiaj sobie uświadomiłem że zrzuciłem swoją lśniącą zbroje. Zacząłem budować SMV, wcześniej taki ciemnogród że nie wiedziałem o co chodzi? Co w sobie zmieniłem: - przestałem być sługą kobiet. ( teraz bardziej się stawiam, wymagam od nich sporo) jak się nie podoba to wypad. - wymieniłem garderobę : zmieniłem styl i sam zauważyłem że kobiety inaczej na mnie patrzą. - wzrosła moja samoocena, codziennie buduję ją tak aby we mnie rosła do góry. - zdjęłam blokadę do przygodnego seksu, ons / ff itp. - zapisałem się na siłownie i basen. - jestem bardziej skromnym człowiekiem - doceniam każdą chwile spokoju i tego kiedy mam szczęście w sobie. Co straciłem na zawsze: - Przekonanie że kobieta da mi szczęście, NIGDY MI TEGO NIE DA, MUSZE JE ZNALEŹĆ W SOBIE. - Nie ożenię się bo to niebezpieczne i nie mam zamiary tracić zdrowia, nerwów i wchodzić w całą spierdoline. - Przestałem być katolikiem. ( odrzucam tą ideologie i inne) Wierze w Boga ale w zupełnie innym wydaniu. Kiedy czytałem historie większości z was, to docierało do mnie że kobiety są schematyczne, działają według jakiegoś dziwnego softu. I że tak na prawdę muszą mieć ze mnie korzyść. Daliście mi siłę aby to przetrwać bo : po kwietniu ex znalazła nową gałąź a ja miałem to w dupie i nadal mam teraz ma kolejną i tylko znajomi mi donoszą w ramach dobrego kawału jak to się tam układa lub nie. Te blizny które miałem po haju emocjonalnym, zagoiły się i czuje się lepiej. Dzisiaj czuje się facetem który wie o co chodzi w tej dziwnej grze i potrafie podejść do każdej kobiety z pewnością i stanowczością. Piszę to bo jestem zdumiony efektem pracy nad sobą przez 8 miesięcy.
  40. 10 punktów
  41. 10 punktów
    Kiedy Pani myśli, że już wszystko może, I gdy zapadł zmrok na dworze, Kędy słyszy słowa, co ich mocno pragnie "Auto" i uległa jest jak jagnię, Lecz okaże się, że na nic jej starania, Masz chłopaka? Piechtą ganiasz - autor nieznany, tomik wierszy poety mizogina
  42. 10 punktów
    Mam dla Was pewne wyznanie z facebooka, znalezione na "Wyznajemy"... W skrócie: Chłopak opisuje w zasadzie swój sukces, uświadomił sobie, że kobieta jako żona, z rosnącym tyłeczkiem i seksem raz w miesiącu nie jest tak naprawdę tym wszechobecnie rozgłaszanym w naszym społeczeństwie szczęściem. Wolność, nawet jako gra w playa czy picie piwa jest lepsza od każdego przymusu, a szczególnie tego narzuconego przez zapatrzone w siebie Panie. On to zrozumiał, ma możliwość widywania się z Alą czy z Zosią bez wiązania się, a dostał niezłe baty od Pań zarzucających ciasne lassa na łakomych białych rycerzy... Może i faktycznie pewnego dnia obudzi się bez Ali czy Zosi, skończy jako kawaler czy też nie zazna tej "prawdziwej" miłości. Ale dzięki swojemu obecnemu rozumowaniu, może z tą Alą i Zosią wychodzić i robić co chce bez wiązania się, może zarobić dużo $$$, zadbać o siebie i zainwestować w siebie. A wtedy ta "prawdziwa" miłość nagle się znajdzie, i to nawet nie w jednym egzemplarzu Chciałem pokazać, jak facet myślący inaczej, nie tak jak jest ogólnie przyjęte i nie tak jak życzą sobie Panie, może być szykanowany i wyśmiewany. Może to któryś z Nas?
  43. 10 punktów
  44. 10 punktów
    Nie, nie jest. Argument 'bo Ty więcej zarabiasz' jest totalnie z dupy i stanowi badanie gruntu pod opcję 'księżniczka nie pracuje, a misio zapierdala na dwa etaty na jej zachcianki'. W następnym kroku będzie 30%, albo 20%, bo Ty zarabiasz dużo więcej. A potem księżniczka 'straci pracę', czyli będzie się tak obijała w robocie, że ją wypierdolą. Albo zacznie robić sceny, jak to ją w pracy gnębią i misio sam zaproponuje, żeby rzuciła tę robotę. I wtedy księżniczka zacznie szukać nowej pracy (żadna nie będzie dość dobra, zapewniam Cię). Jako bezrobotna nic nie będzie dokładać, bo przecież nie ma z czego. Za to szybko zacznię kwękać, że też mógłbyś poszukać lepszej pracy, bo brakuje pieniędzy. Kumasz, jak to działa? Absolutnie, kurwa, nie należy się zgadzać na coś takiego. Każde powinno płacić za siebie. W przypadku takich rzeczy jak rachunek za elektryczność czy wodę trudno to podzielić wg zużycia, dlatego niech juz będzie po połowie. I żadnych ustępstw. I jak księżniczka chce kablówkę, której Ty nie oglądasz, to ona ma za to zapłacić, a nie Wy po połowie. Kumasz? Każde ustępstwo to będzie krok w kierunku 'misio zapierdala na swoją księżniczkę'. Czego ona nigdy nie doceni, bo kobiety nigdy nie doceniają tego, co się dla nich robi. Po prostu to łykają i eskalują żądania. Ich logika jest taka, że jak ktoś coś dla nich zrobił, to im się to należało. A jak już coś zrobił, to mógłby zrobić więcej, no nie? Przecież z wycieńczenia nie padł, to znaczy ma jeszcze rezerwy.
  45. 10 punktów
    @XYZ i @Przemek1991 Panowie, nie odpisujcie ludziom, którzy mają w dupie regulamin i zasady. Wy musicie ich przestrzegać, a on nie?
  46. 10 punktów
    Good THINKING Robin. Mówił Batman w 1966. I od siebie za wiele nie dodam poza jednym. To Twoje wkurwianie sie ze jest jak jest tzn matrix. Po co ci to, zacząłbym od pełnej akceptacji ww rzeczy z tym nie da sie wygrać! Moj kuzyn któremu wykładałem przez ostatni rok przyjął to do wiadomości i zaczęło nim telepać tu cyt: Ciagle chodzę i jestem na to wkurwiony (matrix), potem obrywa sie kobietą, wyzywa je, kiedy próbuje uspokajać i mowię ze trzeba to zaakceptować i nauczyć sie grać w ta grę zwana życiem. To kamienie rzucane na szaniec. Mam nadzieje ze jakos się z tym przegryzie. Jezeli nie to spali go to od środka. czego i Tobię nie życzę. Osobiście uśmiecham sie troszkę pod nosem kiedy widzę jak młodzi na forum zakładają tematy o wyjściu z matrixa (czasem po pół roku juz wyszli) czy staniu sie samcem alfa. To wszytko to praca na całe życie, a i tak coś nas zaskoczy. Osobiście ja z matrixa nie mam zamiaru wychodzić (moim zdaniem wyjście 100% nie jest możliwe). Widzę siebie w nim jako małego wirusa który poznał ułamek schematów i potrafi tak lawirować aby być szczęśliwym i w miarę wolno myślącym człowiekiem. I np będę wkrótce ojcem chrzestnym (mam bierzmowanie, byłem u spowiedzi itd) ale jestem ateista od 6 klasy szkoły podstawowej. Robię co mam zrobić, bo kościół ma takie, a nie inne procedury i tyle. Mam swoje myślenie ale gram w ich grę dla nie poznaki i nikomu nic nie wciskam na siłę. (Szkoda czasu, a i tak nie wygram, to samo niepotrzebne kłótnie w szkole z nauczycielami - juz w podstawówce zza-obserwowałem ze z nauczycielem nie wygrasz, wiec perfidnie udawałem skuchę - manipulowalem.) Bycie ALPHA - rucham co mam poruchac i do domu wracam. Przykładowo ile zon moich kolegów drze na nich mordę w domu (kto mieszkał z samicą dłużej niż 2 lata ten wie) zawsze wbijam im mała szpilkę i prosze aby pytali zon czy na szefa w pracy tez tak drą te mordę...? Przemysl szacunek i kto jest alpha... W takiej sytuacji... Można nazwać mnie konformistą, ja to nazywam moim świętym spokojem i szanowaniem własnego życia i czasu. Lisek chytrusek.
  47. 10 punktów
  48. 9 punktów
    A mnie zastanawia bardziej coś innego - dlaczego mężczyznom tak bardzo zależy, aby być tym ostatnim w kolejce u kobiety. Z czasem kobiety się starzeją, coraz więcej zrzędzą i marudzą, w związku coraz większa rutyna i stagnacja. Osobiście zawsze związki traktowałem jako swego rodzaju etap w życiu, który kiedyś się skończy i nie widzę nic złego w tym, że po 4 latach babeczka mnie zostawi i pójdzie do innego. Lepsze to niż sytuacja na odwrót, gdy dziewczyna wybawi się za młodu na kuśkach innych fagasów, a na koniec jak zachce się dzieciaczka przyjdzie do mnie, by być ze mną po kres swych dni. Osobiście zawsze kojarzyło się to z jedzeniem resztek po obiedzie - gdy jest piękna i młoda, daje swe wdzięki innym. Gdy się zestarzeje i nikt już jej nie będzie chciał, dopiero wtedy przychodzi do mnie z cipką rozjechaną przez moich kolegów, z postawą "no to masz, w końcu się doczekałeś, teraz już mogę ci dać". Jak resztki po dobrym obiedzie...
  49. 9 punktów
  50. 9 punktów
    To gadanie o końcówce życia marnej to takie pierdu pierdu, każdy na starość ma jakieś problemy. Albo zdrowie siada, albo dzieci się na kasę i biznes zanadto łaszą, łupie w kościach to się właśnie nazywa starość. To jest argument jak ze szklanką wody, że niby nikt na starość nie poda. To niech nawet nie poda, jak przeżyłeś swoje życie tak, że jesteś zadowolony to z czym to porównywać. Urodziłem się > dorosłem (20+) kolejne 60 lat się spełniałem > na starość zdrowie siadło i dzieci mnie wkurwiały, pomęczyłem się z 2 lata:> A teraz Janusz wersja: dorosłem > narobiłem bajtli z Mariolą> wszystko dla rodziny + w bonusie piekło od żony > praca - don - browar > o kurwa minęło 60 lat nic nie osiągnąłem, moje dzieci wyrosły na Janusze i Mariole i powielają moje błędy > dzieci mi zmieniają pieluchę i mam szklankę wody i mogę się śmiać, że tych zajebistych bonusów nie ma ten co żył jak chciał. Przecież to jest taka parodia porównywać pełne życie (60 lat samorealizacji) z ciężkim końcem, do chujowego z byle jakim końcem (60 lat chujuwy) a na starość pamper i szklanka wody A wracając do Hefnera w momencie śmierci 40+ miliony dolarów jego osobisty majątek, i to tylko dla tego, że przez ostatnie lata dużo rozdzielił między dzieci, między innymi udziały w różnych firmach, w ciągu ostatnich lat przekazywał sukcesywnie swoim spadkobiercom, łącznie około 150 milionów usd. A dom sprzedał rok temu, najprawdopodobniej spodziewając się rychłego zejścia (zresztą kupujący też musiał być tego świadom inaczej nie dał by go użytkować, przecież utrzymanie rezydencji kosztuje).
×