Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles

Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 19.12.2016 uwzględniając wszystkie działy

  1. 12 polubień
  2. 7 polubień
  3. Że z niejednego pieca chleb jadła
    7 polubień
  4. Mi byla zona lizala rowka ciekawe co jej gach by na to powiedzial jakby sie dowiedzial :-)
    7 polubień
  5. Witam panowie! Wstyd się przyznać ale mam burdel w praktycznie każdej dziedzinie mojego życia. Po książkach De Mello, Osho itd. niby jest świadomość, że są rzeczy ważne i ważniejsze, ale olewanie tego tutaj życia poszło jakby za daleko ;p Dlatego przysięgam przed Wami Braćmi, że się ogarnę! A więc przysięgam: - zacząć mała akcję no fap, bo wymknęło się to spod kontroli delikatnie; - przestać żreć słodycze, fast foody i inne tego typu gówna, dobrze by było odstawić pieczywo, ale z tym może być ciężko; - wytworzyć w sobie nawyk oszczędzania, - ogarnąć konkret samoocenę, bo pomimo wydaje mi się całkiem sporej świadomości, zawsze po 3-4 dniach wydarza się coś co mnie od pracy nad sobą odciąga; - wrócić do sportu, bo się trochę zapuściłem; - zrobić sobie totalnego offa od kobiet gdzieś tak co najmniej do wakacji; - ostatecznie przestać wierzyć, że istnieją gdzieś tam lepsze kobiety - przestać marnować czas na bzdury, a przeznaczać go na rozwój; - wytrwale walczyć o równouprawnienie naszych kochanych pokrzywdzonych i wszędzie dyskryminowanych pań ;> jak wojna to wojna - nigdy więcej nie dać się wtrącić w bycie orbiterem itd Dużo tego, pewnie większość to kwestia samooceny i rzeczy do przepracowania po prostu, ale samo spisanie tego dało mi większą motywację żeby ruszyć ;> Także, jeśli nie podołam to nie jestem godzien się nazwać prawdziwym stulejarzem Pozdrawiam!
    6 polubień
  6. Tere fere kuku, "szczelał doktur" z łuku. Czas na mały wykład, wersja mocno skrócona, żeby nawet wykładowcy marketingu pojęli: Przestępstwo zniesławienia jest ścigane z oskarżenia prywatnego nawet jeśli dotyczy osoby publicznej. Ścigane jest z urzędu tylko wtedy gdy dotyczy osoby nieporadnej/ doświadczonej przez los itp. Nie ma znaczenia czy osoba jest osobą publiczną czy nie, mogło by mieć znaczenie gdyby osoba była funkcjonariuszem publicznym (to nie to samo ), oczywiście nauczyciel akademicki korzysta z pewnych przywilejów i ochrony prawnej funkcjonariusza publicznego np. podczas prowadzenia wykładów ale nie jest to równoznaczne z tym iż jest funkcjonariuszem publicznym, bo nie jest ( @Silny - przypominasz sobie, żebyś wtargnął do auli i nawsadzał panu dokturowi? ). Proponuje zapoznać się z przepisami i orzeczeniami. Więc albo pan doktur złoży prywatny akt oskarżenia, albo niech nie wciska kitu. I tak na marginesie gdyby pan doktur chciał napisać, że miał na myśli zniewagę, a nie zniesławienie to też jest ścigane z oskarżenia prywatnego = prokurator nie będzie wszczynał sprawy z urzędu. Oczywiście są opcje przy oskarżeniu prywatnym udziału policji/ prokuratury, ale w celu zabezpieczenia dowodów na wniosek oskarżyciela prywatnego. W sumie to jest na wykład na kilka stron, ale nie chce mi się/ nie mam czasu/ jak doktur chce niech zapłaci za poradę u radcy/ adwokata (niepotrzebne skreślić)
    6 polubień
  7. Niestety tego typu ludziom nic nie pomoże. Żadne argumenty na nich nie działają. Oni wiedzą swoje. Mają wpojoną przez media nienawiść do Jarosława Kaczyńskiego. Nie jako polityka, ale personalnie, jako człowieka. Nienawidzą go, choć go nie znają. Według mnie to jest jakieś urojenie. Długo próbowałem tłumaczyć lemingom, że są głupi. Byli to głównie członkowie rodziny ex: - PO podniosła podatki. - To dobrze! Trzeba dbać o budżet! - Dzięki wspaniałym rządom PO dostałeś niższą podwyżkę emerytury niż jeszcze rok temu. - No i bardzo dobrze! Byle by ten Kaczyński nie rządził. - Dobra, przekonaj mnie, że PO to dobrze rządzi i powinienem ich popierać. - Bo Kaczyński.... - Nie mówi o Kaczyńskim! - Bo PiS.... - Nie mów o PiS ani Kaczyńskim. Powiedz, co PO robi dobrze. - Yyyy... Tak wygląda rozmowa z lemingami. Żadnych argumentów. Nawet nie wiedzą, co się dzieje na świecie i w Polsce, ale nienawidzą Kaczyńskiego i tyle. Teraz każdy kto może ciągnie kasę z programu 500+, a jak urodzi mu się dziecko, to leci po becikowe. Nie przeszkadza im, że wprowadził to PiS
    6 polubień
  8. To nie jest do końca tak. Zapomniałeś dodać jedno słówko. Jest bardzo ważne i brzmi: dzisiaj. Kiedyś kobieta znała swoje miejsce. Od małego była uczona, że ma słuchać męża i zajmować się domem. Kurestwo było społecznie piętnowane, religia i generalnie cała kultura, czyli wszystko to co dzisiaj nazywamy matrixem, działało na korzyść rodziny i długotrwałego związku. Wtedy facet miał silniejszą pozycję i w naturalny sposób sam z siebie zachowywał się jak trzeba: miał bardziej wyjebane, nie dopuszczał baby do ważniejszych spraw, jak mu się coś nie podobało to robił awanturę, czasem przypierdolił (ostatniego nie pochwalam) - i tak zapewniał samiczce zdrową dawkę emocji. Hipergamia samic była w dużej mierze zaspokojona, bo kiedyś każdy facet miał więcej praw i był w oczach społeczeństwa kimś ważniejszym od samicy. Kobieta samotna nie znaczyła nic. Stara panna po 30 była w opinii ludzkiej takim przegrywem jak dzisiaj 40-letni prawiczek. To jeszcze po części działało w pokoleniu naszych rodziców. Dzisiaj wiadomo: mózg mamy rozjebany lewacką popkulturą, samice jeszcze bardziej, i zamiast z samą babską naturą musimy jeszcze się szarpać z chorymi wzorcami z mediów. Dlatego żeby stworzyć normalny związek trzeba kombinować, aktorzyć i się wysilać tak jak Bracia piszą. Zauważcie: żeby robić lasce ten cały roller coaster emocjonalny to facet musi być zmienny, wymyślać problemy z dupy, mnożyć sprzeczności i znaki zapytania, działać nielogicznie. Słowem: zachowywać się jak kobieta! To dla nas nienaturalne... Na dłuższą metę normalnemu chłopu siądzie psycha. Czy warto tak się poświęcać dla dobra swoich dzieci? Sami se odpowiedzcie. To pojebane czasy i tylko pojeby przetrwają.
    5 polubień
  9. Moim zdaniem wszyscy ze sceny politycznej robią dokładnie to samo, strategia "dziel i rządź" jak widać ciągle się sprawdza. I z całym szacunkiem ale Marian Kowalski robi dokładnie to samo. Przykład w materiale @BigDaddy około 5.30 co to wogóle za pytania czy ktoś był na "pierwszym Jarocinie", co to ma do rzeczy? Wprowadzanie kolejnych podziałów, szufladkowanie ludzi ze względu na uczestnictwo w różnych wydarzeniach, zamiast tego jakim jest człowiekiem i co robił. Prawda jest taka że nie ma różnicy czy PIS czy PO, czy SLD, czy nowoczesna. PIS wprowadził 500+ czyli kupił obywateli za ich własne pieniądze. PO podniosło podatki. PIS też je podniesie tylko w formie której nie będzie widać na pierwszy rzut oka, nowa akcyza na samochody, abonament przy rachunku za prąd, zamrożenie pieniędzy stacji paliwowych - odbiją to sobie na klientach. A co będzie dalej? Poucinają wydatki na edukację, służbę zdrowia, służby mundurowe, cokolwiek, podniosą opłaty skarbowe, cokolwiek - ludzie łykną wszystko byle pensja im nie zmalała. Nie ma więc sensu zmieniać świń, tylko zabrać im koryto. Nie chcę wyjść na KUKIZ-owca ale moim zdaniem to była jedyna szansa na jakieś zmiany w tym chorym systemie, bo ich głównym postulatem była zmiana konstytucji i wprowadzenie JOW-ów. Dodatkowo wyniki referendów powinny być obligatoryjne dla rządzących, a obywatele powinni mieć możliwość odwołania posła z danego okręgu właśnie w drodze lokalnego referendum rozpisanego po zebraniu podpisów np. 20% wszystkich uprawnionych do głosowania w danym JOW-ie. Teraz obywatele nie mogą zrobić nic, mogą iść na manifestację przejętą zawsze przez jakąś opcję polityczną i podrzeć ryja. Może rzucić cegłą. A to powinno być proste: [dowolny polityk]- skłamałeś, nie głosujesz tak jak chcemy, robisz jakieś wałki, więc pokazujemy Ci faka i wylatujesz z sejmu i żaden Kaczyński Ci nie pomoże. Dodatkowo konstytucyjny zakaz zadłużania przyszłych pokoleń.
    5 polubień
  10. Tak odnośnie poglądów politycznych i kobiet... Nigdy nie umowie się z kobietą, która popiera PO, partie z kropką, PSL czy SLD. Nie godzi nawet o poglądy polityczne, ale o prawdziwą głupotę takich ludzi. Ze zwolennikami PiS, Kukiza, Korwina czy Narodowców można porozmawiać. Oni potrafią uzasadnić, dlaczego popierają tę, a nie inną partię. Oczywiście nie wszyscy, ale myślący ludzie są w większości. W przypadku zwolenników pozostałych partii najczęściej powtarza się argument: "... bo Kaczyński". Nie mają żadnego argumentu na poparcie swoich wyborów. Wszystko opiera się na nienawiści do tego "średniego Kaczyńskiego". Zwolennicy SLD twierdzą, że ta partia dba o robotników i komuna była dobra. Ci, którzy popierają PSL najczęściej myślą, że ta partia działa w interesie rolników. Jak ktoś jeszcze chodzi na marsze KOD, feministek i innych oszołomów, to nawet nie chce mi się z nim rozmawiać, bo nie ma o czym.
    4 polubienia
  11. Tu też jest źle. Przynajmniej w stolicy, gdzie mieszkam. Niestety, ale tutaj rządzą korporacje i wychowanie pod nie (uniwerytety ekonomiczne), a tam swoje mądrości wszczepiają autorytety (szefowie, wykladowcy, politycy). Baaardzo duża większość korpoświata to rasowi KODziarze... Także młodzi. Ludzie po prostu przestają mysleć samodzielnie, a łykają jak pelikany to co dostają. Kwestia tylko w jakie środowisko trafią. Szczególnie narażeni są przyjezdni, którzy dostali pracę w korpo. To jakby samego Jezuska za bosą stópkę złapali. I naglę stają się nowocześni, proeuropejscy i lewacieją.
    4 polubienia
  12. ''Roztrząsając sprawy tego kraju na które i tak nie mam wpływu''
    4 polubienia
  13. @ajland zainteresuj się tematem epigenetyki. I mam dla Ciebie ciekawy cytat:
    4 polubienia
  14. @szuta możesz spokojnie założyć, że jak wskażesz na ulicy dowolną i w miarę atrakcyjną laskę, to robiła z facetami już wszystko.
    4 polubienia
  15. 4 polubienia
  16. Żona przyjaciela wrzuciła na Pejsbooka fotki z udziału z ostatnich demonstracji KODu. Mało tego że tam była, to jeszcze zamieściła na FB pełno fotek, jak się obściskuje z Kijowskim, Nitrasem i innymi znanymi aferzystami i mendami z PO... Moim zdaniem to jest obciach i wstyd gorszy od wszystkiego... Nie mieści mi się to w pale, jak można być taką idiotką... Wolałbym kurwa z Rydzykiem fotkę, niż z kimś z tej bandy. Ja rozumiem, że komuś może się nie podobać PiS, obecny rząd itp. Spoko... Ale kurwa łazić na demonstracje KODu , tej Targowicy naszych czasów...? I jeszcze wrzucać to do sieci ? No i kusi mnie, żeby to skomentować na jej profilu...tylko, czy mi to coś da, oprócz zrobienia sobie śmiertelnego wroga ? Niby trzeba uświadamiać ludzi, że są zmanipulowani (u nich TNV24 od rana do nocy leci, non-stop! ) , ale czy cokolwiek trafi do takiej osoby ?
    3 polubienia
  17. 3 polubienia
  18. Ale co? Odbija sie jej po wczesniejszym samcu? I to czujes? Czy ma jakies znamiona po nim w buzi? Nie czaje bazy.
    3 polubienia
  19. Daj jej wylizać swoje kakao i będziecie kwita Ps. Straszny zbok sie ze mnie zrobił... Edit: och! doczytałem, ze juz o lizaniu dziupli bylo... nieważne. I tak sie wypnij, niech liże.
    3 polubienia
  20. 3 polubienia
  21. 3 polubienia
  22. 3 polubienia
  23. Zbrukam swój blog szambem ale wena bywa nieubłagana i czasami każe mi pisać o takich przykrych rzeczach jak polityka. No ale nawet Jaskier był szpiegiem więc no cóż... czasami trzeba Obserwując to co się dzieje obecnie na naszej scenie politycznej widzę pewne zależności między zachowaniami polityków lub raczej stron które reprezentują a schematami, które nie raz były wspominane przez naszego Ojca Założyciela i nas - użytkowników forum. Pozwolę sobie wymienić kilka takich przykładów, które pokazują, że obecny system polityczny jest moim zdaniem bardziej kobiecy, to znaczy: słaby, niewydajny, i bardzo przypominający zachowanie typowej kobiety. Tam gdzie znajduje się punkt A - omawiam typowe zachowanie kobiet, w punkcie B - opisuję jak to wygląda w polityce. Co prawda krytykuję obecną opozycję ale nie popieram także obecnie rządzących i dam sobie paznokcia uciąć, że oni się będą zachowywać tak samo gdy zamienią się miejscami. No to jedziemy: 1. Robienie z siebie ofiary A. Powszechnie wiemy, że loszki lubią z siebie robić ofiarę aby coś ugrać. Oskarżają swojego partnera, manipulując jego wypowiedziami, skarżą się na około jaki on jest zły i niedobry, robiąc sobie tym samym fundamenty pod wielką bitwę jaką jest rozwód. Środowisko widząc co się dzieje, jak loszka jest skrzywdzona stanie raczej po stronie kobiety. B. Spójrzmy co teraz robi opozycja. Wchodzę na fejsbuka, obecnie jest transmisja na żywo jak opozycja zablokowała mównicę. HURR DURR DRAMA AWANTURA Ciągle jest mówione przez polityków opozycji, że partia rządząca robi to źle i tamto źle, i odbiera nam wolność. KOD – robi z siebie ofiarę, symbol walki o demokrację. I społeczeństwo się na to nabiera. 2. Emocje, czyli to co loszki lubią najbardziej A. Że kobiety kochają emocje i nimi żyją wiemy wszyscy, nie ma co się rozdrabniać. Należy pamiętać, że jak jest za nudno lub chcą przejąć kontrolę w związku aby wyszło na ich rację no to zaczną wiercić dziurę w brzuchu. Jak nie złością to płaczem. I tak mamy w polityce. B. „Terror”, „brak wolności”, „totalitaryzm” – czytamy w (tfu) gazetach. Powoli zaczynamy czuć strach, zaniepokojenie, agresję… Władza rządząca nie jest idealna, ale opozycja wyraźnie przesadza. Wywołuje emocje, którym karmi siebie i wszystkich dookoła. 3. Atencja, czyli to co loszki lubią jeszcze bardziej A. Wiemy o tym z życia, wiemy o tym z forum, że poszukiwanie uwagi u kobiety to norma. Celebrytki mówią głupie albo kontrowersyjne słowa, po to aby o nich mówiono, kobiety na co dzień ubierają się wyzywająco mimo, że idą do pracy lub do kościoła, gdzie taki ubiór konieczny nie jest (chyba że pracuje w borelu XD). Wszyscy wiemy o co chodzi. „Ma na mnie patrzeć, o mnie myśleć i o mnie mówić. Mam być najważniejsza dla niego”. B. Róbmy afery, HUUR DURR marsze kodu, czarne czwartki, soboty i niedziele, niech o nas mówią w radiu i telewizji, że jesteśmy uciemiężoną stroną prawdziwej demokracji! Mówmy aby mieć ludzie o nas mówili, myśleli, kłócili się o nas! 4. Odgradzanie od znajomych A. Nie raz czytałem panowie jak skarżyliście się, że loszka robiła afery, bo chcieliście wyjść na piwo. Stopniowo odgradzała Was od kumpli tylko po to aby mieć potem kolejnego asa w momencie rozwodu, w postaci braku Twoich sprzymierzeńców. B. Podzieleni jesteśmy słabi. Trzeba o tym pamiętać. Jako kumple, jako rodzina, jako społeczeństwo. Da się nami manipulować. Zaczynamy dzielić ludzi na tych co głosowali na partię KUPA, oraz tych którzy wspierają partię SIKI. Nie widzimy w drugim człowieku człowieka tylko wroga, tylko dlatego, że postawił krzyżyk na okienku niżej niż Ty. 5. Mi się należy! A. Przepuszczanie kobiet w drzwiach, dawanie im prezentów, całowanie w rękę, albo zaskakiwanie ich śniadaniem do łóżka… Może kiedyś wywoływało to miłe zaskoczenie u płci piękniejszej tylko z wyglądu oraz wdzięczność, obecnie postawa roszczeniowa zjadła resztki skromności w naszych drogich (albo tanich) loszkach. Im się należy. Po prostu. Bo tak. Bo są kobietami. Należy. I koniec dyskusji. Oczywiście dochodzi kwestia rozwodów i alimentów tutaj J B. Cały system socjalny, który uczy ludzi tego, że za nic (zasiłek dla bezrobotnych) lub za coś (narodziny dziecka i 500+) daje pieniądze ot tak… w dodatku nie swoje pieniądze UCZY społeczeństwo roszczeniowości. Ludzie zaczynają wymagać od państwa coraz więcej pieniędzy. „Ten system musi upaść, teraz i zaraz” śpiewał Kazik. Tak Twojej byłej żonie bez dzieci należą się alimenty jak bezrobotnemu zasiłek Dodam tutaj jeszcze kwestię polityków, którzy też uważają, że ich „wysiłki” w Sejmie powinny być wysoko nagradzanie. Bo im się NALEŻY (patrz: jedna z ostatnich wypowiedzi obecnego Ministra Finansów) 6. Socjalizm i feminizm A. Kobieta chce mieć to samo co mężczyzna a nawet i więcej dlatego zawsze będzie chciała zabrać lub liczyć, że partner się sam podzieli zasobami. Każdy ma mieć równo, no ale ja, dlatego, że jestem kobietą powinnam mieć równiej B. Feminizm zakłada równość i uderza tym samym w ideę rywalizacji i wolnego rynku. Dlatego feminizm idzie w parze z socjalizmem, dlatego feminizm broni praw mniejszości, które rzekomo są tłamszone i pokrzywdzone (znowu ofiara). Dlatego feministki chcą więcej i więcej przywilejów i praw, próbując zdobyć je kosztem rzekomego uciskającego patriarchatu. Co dalej? Jeśli się nie zjednoczymy, nie zmądrzejemy, nie zdystansujemy to ten związek, zwany Rzeczpospolitą runie. A wtedy czeka nas kosztowny rozwód, czyli wygrana opozycji w kolejnych wyborach - bo oni nie omieszkają się od nas ciągnąć tychże pieniędzy. A co Wy o tym sądzicie? Zapraszam do dyskusji, Artem.
    2 polubienia
  24. w razie problemów nie brać ze sobą kobiety, chyba, że jako towar wymienny
    2 polubienia
  25. Właśnie przyjechałem z Ostrawy ze świeżym kilogramem Vesuvitu, wychodzi taniej niż w Cieszynie bo nie całe 500kc czyli koło 80zł ( w Cieszynie 100). Teraz poluję na Remingtona , najlepiej jakby był z Uberti ale z Pietty w ostateczności też może być choć podobno jakość gorsza. Ciekawe jakby kupić kilka bębnów ,załadować prochem i ołowiem i zalać np. parafiną od góry żeby przechowywać przez dłuższy czas jako rezerwa bezpieczeństwa ?
    2 polubienia
  26. Z tego co się orientuję to masz za pewnie obsesję na punkcie czystości. To się leczy wiele lat u psychoterapeuty. Czeka się długa droga do wyleczenia. Jest to choroba psychiczna. Ale wiesz co pocieszę cię. Jeśli ona mówi prawdę nt. tych przygód z ex to wiedz, że ona robiła o wiele ciekawsze rzeczy niż połykanie spermy . Skoro typ był takim seksoholikiem to pewnie rimming, pissing oraz czekoladowy szejk był na porządku dziennym. Jeśli nie wiesz co to jest do sobie zobacz i potem się zastanów czego oczekujesz od siebie i od niej. Skoro tak się jej brzydzisz albo tego zbliżenia to przynajmniej tego nie okazuj bo możesz skrzywdzić niewinną dziewczynę co po prostu lubi się zabawić. Jeszcze w kompleksy ją wpędzisz i po co jej to. Moja rada to pogadają z nią otwarcie czy to lubi. Wyłóż karty na stół i tak nie widzę przyszłości waszej relacji skoro tak się brzydzisz połykania spermy. To chyba dobrze, że chce połykać. Po co ma się marnować.
    2 polubienia
  27. To jest dobre, poszukaj najbliższej przychodni, szpitala albo dowolnej placówki: https://zip.nfz.gov.pl/GSL/GSL/PrzychodnieSpecjalistyczne Ja wpisałem ogólnie: Leczenie psychiatryczne, województwo mazowieckie, bez powiatu, trochę wyszło. Dobra ta wyszukiwarka jest. Gwarancji na to, że przestaniesz mysleć żaden specjalista psychol nie da. Gwarancję to możesz dostać na toster, ale zawsze można spróbować.
    2 polubienia
  28. @kootas czy to Ty na tym zdjęciu?
    2 polubienia
  29. @GluX pewnie, Poznań jak najbardziej bo blisko, można będzie pomyśleć nad jakimś mini zlotem ;>
    2 polubienia
  30. Oj tam inni mają gorzej
    2 polubienia
  31. 2 polubienia
  32. W świecie gdzie nie ma normalnych kobiet! Nie będzie normalnych facetów! Suki niech zaczną od siebie!
    2 polubienia
  33. Tyle, że to nie jest takie proste. Wczoraj wywaliłem sporo znajomych z FB, którzy mnie zalewali informacjami politycznymi ( z obu stron). Dziś w pracy męczą mnie także... Nie jest łatwo utrzymać ten dystans, pracując i żyjąc między tymi "baranami". Póki co, założyłem słuchawki, oświadczyłem, że nie chcę w ogóle tego słuchać. Niestety ten kraj naprawdę podzielił się na dwa obozy. Niczym w tej piosence Lady Pank. Iście, prorocza piosenka!
    2 polubienia
  34. Też widziałem to w czwartek , 2d napisy oczywiscie .Tak na 4 oceniam . Ale fakt czas szybko zleciał . Wkurwiało mnie to , że po raz kolejny główny bohater to oczywiście laska w otoczeniu "ciapatych "(chyba jestem już skażony ). Efekty fajne , nawiązania do reszty trylogii wg. mnie w sam raz .Nie ma się co czepiać o scenariusz i logikę bo wiadomo to ma być ROZRYWKA. Ale w miarę to spójnie wszystko wyszło . Ciekawe jaka będzie następna historia . Może jak Han staje się posiadaczem Sokoła? He ciekawe. P.S. 90% widzów to kolesie ok 40 i po . Tak jak ja.
    2 polubienia
  35. @Przemek1991 dzisiaj zachowujemy się jak pizdy bo nie mamy luzu. Spinamy się o wszystko, bo propaganda tzw. równouprawnienia i feminizmu, cała kultura i prawo działa na niekorzyść białego heterosexualnego mężczyzny. Kurestwo i zdrada kiedyś było dla kobiety wstydem, dzisiaj są wilnością. Dzisiaj się facet boi "stracić" resztki tego co ma, a ma tylko łaskawy dostęp do cipy i więcej żadnych praw. Dlatego się boimy traktować kobiety z pozycji dominującej. I musimy się tego uczyć. To co dawniej było naturalne dzisiaj przychodzi nam z najwyższym trudem. Nie znamy już zasad gry. Nie mamy właściwej samooceny ani podejścia do kobiet, wszystko musimy świadomie poznać i w sobie wyrobić. @Brat JanTo znam z doświadczenia u siebie w rodzinie. Ojciec tak sobie radzi z matką i rzeczywiście wkurwiało mnie to nieraz kiedy byłem młodym, białym i zielonym w sprawach damsko-męskich rycerzem. Czasami nawet ojciec tłumaczył że tak trzeba, bo kobiety lubią się kłócić dla sportu. Ja wtedy nie rozumiałem i mu nie wierzyłem. Dopiero jak zacząłem czytać o uwo, a dużo później posłuchałem Marka i trafiłem na forum, to zacząłem jarzyć. Myślałem że jest dziwny, a jest po prostu mądry. Nie mówię tu oczywiście o awanturach w stylu darcie ryja, bluzganie, bicie i rzucanie meblami. Żadnej patologii i przemocy. Wszystko wśród kulturalnych, wykształconych ludzi. A co właściwie? Ot - droczenie się, przedrzeźnianie, celne riposty w stylu "sąsiad ma ładny samochód? - to idź do sąsiada" , dziecinne zaczepki jak w podstawówce, czasem jakieś fochy z jego strony, "obrażanie się" z byle powodu. W cięższych przypadkach wyjście bez słowa na cały dzień (hobby). Oto arsenał środków, z którego można korzystać. Oczywiście dzieciom to trochę mąci w głowie, ale jak widać rodzina istnieje, jest po swojemu szczęśliwa na ile to możliwe, nikt nie ma z nikim kosy, wszyscy jesteśmy normalni. Na pewno lepsze to niż rozwód, zdrada albo alkoholizm. No ale rzecz dotyczy pokolenia rodziców, i ja nie gearantuje że takie niewinne sposoby dadzą dzisiaj efekt. Na pewno nie na zjebane księżniczki i nie na laski o smv większym lyb równym naszemu
    2 polubienia
  36. Zacne postanowienia, rozbij to wszystko na części pierwsze i co ważne, nie skupiaj się na raz na wszystkich celach. W tego typu postanowieniach fundamentem jest konsekwentne działanie i wytrwałość.
    2 polubienia
  37. 2 polubienia
  38. Jest ciekawa strona w polskich internetach: http://boungler.pl/ Warto poczytać, szczególnie forum. @Chrumkacz Pozwolenie na broń dobra rzecz, ale w razie jakichkolwiek większych rozrób w kraju przyjdzie wojsko/milicja/policja i Ci ją zabierze do depozytu/skonfiskuje, albo sam będziesz musiał w te pędy popindalać z Glockiem czy innym AKMS do najbliższego posterunku policji. W stanie wojennym tak było, więc czemu w przyszłości mieliby tego nie powtórzyć? Władzuchna wie, że masz i władzuchna jednym zarządzeniem może kazać zdać broń w ciągu 24h do depozytu. Czarnoprochowce to inna rzecz. Legalne, trochę więcej zabawy z ładowaniem, ale w razie potrzeby również mocno skuteczne. Kiedyś się tym przecież zabijali. Największym plusem tej broni jest brak jakichkolwiek pozwoleń. Idziesz do sklepu i kupujesz. Jak nie chcesz na siebie (wypisują fakturę imienną), to przecież można to załatwić w inny sposób. Koszty wcale nie są takie duże. Za rewolwer ok 1400zł + akcesoria i masz wszystko, czego potrzebujesz. Koszty amunicji nawet mniejsze niż w najpopularniejszym Glocku 9x19. Nie potrzebujesz szafy, badań, wizyt dzielnicowego, możesz strzelać na prawie każdej strzelnicy otwartej. Strzelcy czarnoprochowi są trochę inaczej traktowani - zarządca strzelnicy wcale nie pyta czy masz kurs prowadzącego strzelanie, patent czy jakieś inne papiery. Wpłać kasę za pobyt na strzelnicy, wpisz się do książki i możesz strzelać. Nawet samemu
    2 polubienia
  39. Pełna zgoda. Poznałem ostatnio w klubie dwie urocze kobiety. Obie inteligentne, jedna pracująca na uczelni, z rozbrajającym uśmiechem. 30 lat. Cud, miód. Gadaliśmy ze 2h. W pewnym czasie pytają się mnie czy byłem mężem, czy mam dzieci. Po czym jak zobaczyły że jestem znowu singlem, to było ok. Choć jedna stwierdziła, że nie rozumie facetów, bo była w 'długim związku' 4 lata, i facet ją zostawił rok temu, i ten facet za tydzień się żeni. Choć jak był z nią to nie chciał ślubu.. i dla niej to załamka. Bo całe 4 lata zainwestowała, liczyła na więcej, a tu... proszę taki klops. I teraz znowu musi szukać, i.. co ciekawe wie, że już ma 30 lat, a nie 26 jak wcześniej, więc już trudniej. A wymagania rosną.. no i świadomość że może zostać zawsze zostawiona... to było widać na jej twarzy. Ona najchętniej od razu by wyszła za mąż, jej czas testowania nowego faceta się bardzo skrócił. I tu wracam do moje ex, bo na podstawie tego doświadczenia z tymi 30-tkami, patrzę na moją ex która ma 40-lat, i w okresie niecałego roku, przerzuciła już dwóch nowych boyfriendów. I etap sprowadzania nowego do domu do dzieci, to już teraz kwestia 1-2 miesięcy od poznania gościa. A robi to po to by zobaczyć, czy nowy boyfriend zakumpluje się z naszymi dziećmi, no bo bez tego.. byłoby jej ciężko. A w zasadzie 'test dzieci' to taki test ostateczny. Jak jest na tak, tzn. gość nie odrzuca dzieci (naszych / jej) to może z nim iść na całość. Dla mnie to za szybko. Kurde, jestem facetem i wiem co umiem nakłamać, nagadać kobiecie by się z nią bzykać. Widzę jak one nielogiczne są.. a jak pobzykałbym tak 3-4 miesiące, to zaczynam widzieć inne rzeczy i wtedy dopiero oceniam czy to ma sens na dłużęj, czy nie.. stąd test ex w postacie 1-2 miesięcy to nadal 'motylki u niej' a u faceta 'fajna nowa cipka' i tylko tyle. Mam więc jej za złe, że tak szybko sprowadza gości do domu, bo robi wodę z mózgu dzieciom, pokazuje złe wzorce, itp. Przynajmniej według moich wartości. Znam wiele dojrzałych kobiet, które nowego boya pokazują dzieciom po 6-12 miesiącach znajomości, gdy się na prawdę przekonały.. nie wcześniej.. widać moja ex to jakiś ciekawszy model..
    2 polubienia
  40. 2 polubienia
  41. 2 polubienia
  42. 2 polubienia
  43. Stąpasz bo bardzo kruchym lodzie, to doświadczona rozwódka i do tego starsza od ciebie, lepiej uważaj. Możesz sobie jej tłumaczyć do woli, ona i tak tego nie przyjmuje do wiadomości, ma zupełnie inny plan w stosunku do ciebie. To ty jesteś dla niej "królikiem" do ustrzelenia, dlatego uważaj. Oby nie skończyło się na oskarżeniu o gwałt, jak wszelkie inne środki zawiodą. Tak więc siedzisz Przemko na beczce prochu. Jeśli 1991 z twojego nick'u to twój rok urodzenia, to zapewniam cię, że jesteś dla niej (w jej opinii) durnym młokosem nic nie więdzącym o życiu. Dlatego ma plan rozgrywania cię na drobne, ostrzegam.
    2 polubienia
  44. Trochę odświeżę temat. Długo się zastanawiałem, dlaczego polki są tak popierdolone. Szukałem informacji, analizowałem ich postępowanie, obserwowałem rodzinę i znajomych... W różnych analizach bardzo często pojawia się temat wojny. W tym czasie bardzo wielu mężczyzn zginęło i to kobiety musiały przejąć ich rolę w społeczeństwie. Wiele dzieci było wychowywanych bez ojca i nie poznały żadnego męskiego wzorca. Następnie zakładając własne rodziny, powielają schemat rodziców, a raczej matki. Takie rzeczy potrafią się ciągnąć przez wiele pokoleń. To nie jest tak, że jeśli babcia nie szanowała dziadka, to wnuczka z pewnością będzie inna, bo to było dawno i są inne czasy. Postępowanie tej babci obserwowała matka, która powielała je. Następnie swoją matkę obserwowała ta wnuczka. Kiedyś sądziłem, że skoro kobieta była wychowywana bez ojca, to sama będzie dbać o swojego męża i nie dopuści do tego, aby dzieci przeżywały to samo, co ona. Wydawałoby się, że to logiczne. Otóż nie! Kobieta wychowywana bez ojca wie, że matka sama potrafiła zadbać o rodzinę, a skoro ona sobie poradziła, to najwyraźniej ojciec nie był w ogóle potrzebny. Ona idzie tą samą drogą. Nie szanuje w ogóle swojego męża (jeśli go ma), nie docenia, bo dla niej mężczyzna nie istnieje. Nie ma żadnych skrupułów, aby w przypadku rozstania pozbawić dzieci z dnia na dzień ich taty. W końcu mężczyzna jest niepotrzebny, prawda? Kobiety z jej rodziny udowodniły całemu światu, że doskonale radzą sobie bez niego, więc po co dzieciom tata? - One też go nie potrzebują! Analizując ten temat można dojść do wniosku, że rola mężczyzny była marginalizowana przynajmniej od zakończenia wojny. W roku 1964 wprowadzono KRiO, który przypieczętował ten fakt. Według różnych źródeł (niestety nie udało mi się odnaleźć oficjalnych danych, ale nie mam powodu, aby sądzić, że te informacje są nieprawdziwe) i informacji uzyskanych od ludzi starszego pokolenia wiadomo, że do momentu wprowadzenia KRiO dzieci praktycznie zawsze były wychowywane przez ojców. To ojciec zapewniał źródło utrzymania rodzinie i logicznym było, że on jest w stanie utrzymywać dalej dzieci. Oczywiście skala rozwodów była nieporównywalnie mniejsza niż obecnie. Rozwód, to było coś złego. Człowiek po rozwodzie był traktowany przez rodzinę i swoje otoczenie jak ktoś gorszego sortu. To był wstyd nie tylko na osoby, która się rozwodzi, ale przede wszystkim dla najbliższej rodziny. Po wprowadzeniu KRiO rola kobiety urosła do niewyobrażalnych rozmiarów. Dzieci praktycznie zawsze trafiają pod opiekę kobiety, a ojca skazuje się na płacenie alimentów, właściwie uniemożliwiając mu realny wpływ na wychowywanie dzieci. Brak ojca w życiu dziecka jest dla niego katastrofalny w skutkach. Pewne rzeczy są widoczne natychmiast, inne ujawniają się w dorosłym życiu: problem w relacjach międzyludzkich, wycofanie, trudność w nawiązywaniu trwałych relacji, brak wiary w siebie, brak szacunku do innych. Kobiety wychowywane bez udziału ojca mają wtłaczane do głów od małego, że wszystko im się należy, że wystarczy być ładną i znaleźć bogatego mężczyznę, aby ułożyć sobie życie... tak, jak zrobiła to mamusia. Z własnego doświadczenia wiem, że najbardziej popierdolone są te kobiety, które były wychowywane bez ojca lub jego rola w życiu rodziny była przez matkę marginalizowana. Jeśli ktoś w ogóle myśli o jakiejś poważnej relacji z kobietą, to szczerze radzę - przyjrzyjcie się jej rodzicom. Ważny jest sposób, w jaki rodzice odnoszą się do siebie, czy matka liczy się ze zdaniem swojego męża, czy dba o niego, czy go szanuje. Wiele rodzin potrafi dobrze grać, o czym pisałem w jednym z tematów, dlatego trzeba być szczególnie uważnym. Dalej powinno się analizować, jaki mają stosunek do dziadków. Jeśli kobieta nie szanuje swojego męża, to automatycznie wpaja swoim dzieciom nienawiść do jego rodziców. Zatem jeżeli kobieta nie lubi dziadków od strony swojego ojca, to coś jest na rzeczy. Dalej należy sprawdzić, czy rodzice wybranki mają znajomych, z kim się spotykają/przyjaźnią. Jakie mają relacje z rodzeństwem i resztą rodziny. Czy jeżdżą na obiadki tylko do rodziców matki wybranki, czy do rodziców ojca, a może rozkładają to po równo? Dobrze jest wiedzieć, jaki jest majątek rodziny. Nie chodzi o ewentualne korzyści z tego płynące, ale dobrze jest wiedzieć dzięki komu rodzina zawdzięcza to, co ma. Jeżeli okaże się, że na wszystko zapracował ojciec wybranki, to należy pamiętać, że ona będzie oczekiwać tego samego. To tylko kilka przykładów. Wyszedł tego dość długi post. To chyba nadaje się na osobny temat, wymaga jednak dopracowania i uporządkowania. Mam nadzieję, że trochę zaciekawiłem Was tym tematem
    2 polubienia
  45. Panowie, Nigdy nie zapomnijcie o jednej rzeczy. Istotnej. Po okresie zalofciania i motylków - kobieta w związku z Wami jest jak krzywe zwierciadło, które doskonale odbija obraz nas samych. Pewnie zastanawiacie się, czemu krzywe? Prosta sprawa, odbija ono nierównomiernie. Wasze zalety i umiejętność życia z kobietą - odbija w normalnej proporcji 1 do 1. Wasze wady oraz nieumiejętność postępowania z kobietą - odbija powielone razy 2 czy nawet razy 3. Chcesz wiedzieć jak potrafisz żyć z kobietą i czy dobrze z nią postępujesz? A przejrzysz się w niej jak w lustrze ! Przy czym największym zmitologizowaniem XX i XXI wieku jest bajka, że związek miłosny z kobietą jest jak obsługa automatu vendingowego - wrzucasz miłość, zaangażowanie, poświęcenie, bycie pomocnym 24/h na dobę, poczucie bezpieczeństwa - a owa 'maszyna' w zamian daje z siebie miłość, zaangażowanie, bliskość i seks. Tak! To nie pierwsza, druga czy trzecia babka, z którą byliśmy była powalona - tylko my schrzaniliśmy robotę. Bo albo daliśmy ciała i związaliśmy się z babką, która od początku nie rokowała (furiatka, borderka, depresyjna 'ratuj mnie permanentnie, rycerzu! Bo się potnę!') czyli należy nam się czerwona kartka - albo nieumiejętnie kontrolując, zakreślając granice i wymagając - nie potrafiliśmy utrzymać w ryzach jej 'kobiecości' - hipergamii, dziecinnych zagrywek, niestabilności, rozkapryszenia, shit testów i pozwalania sobie na coraz więcej. Czyli, no powiedzmy to sobie szczerze, kolejna czerwona kartka dla nas. Jeśli pozwala na to nastolatek czy chłopak 20+ to jeszcze ok, rozumiem, on się uczy. Ale doświadczony 30+ czy znający zasady gry i obcykany życiowo 40+ - ooooo, to już jest słabo. Lustro, Panowie Bracia. Po prostu krzywe lustro. S.
    2 polubienia
  46. Miałem kiedyś taką, która chciała wyjść na bardziej niegrzeczną, niż w rzeczywistości. W łóżku była do dupy (no może to trochę niefortunne określenie w tym przypadku ).
    1 polubienie
  47. Ooo tak, to jest jedna wielka gra, i wygrają Ci, którzy dobrze opanowali jej zasady. Popierdoliło się tak dlatego, że dziś, kobiety mają równe prawa z facetami. Mogą dymać, chlać, i ćpać co tylko im się podoba, i co gorsza jest na to przyzwolenie. To już nie jest kurwa, lecz świadoma siebie i wolna kobieta. Czasami żałuję, że żyję w takich porąbanych czasach, ale nie mnie było wybierać okres, w jakim przyszło mi żyć Mądre słowa, dodam tylko, że nie wytrzyma czegoś takiego prawdziwy samiec, a takich jest niestety co raz mniej. Faceci stają się co raz bardziej pizdowaci i nie boje się o tym pisać wprost. Facet z krwi i kości nigdy nie dopuści do siebie takiego zachowania, tylko jeżeli coś przestanie być zgodne z jego przekonaniami to przestaje za tym podążać. Ja właśnie uczę się takiego stylu życia, ale wyjść z tak ogromnego matrixa w jakim żyłem, to będzie droga wybrukowana wieloma przeszkodami i pokusami, ale nic za darmo nie ma.
    1 polubienie
  48. Dlatego jestem z likwidacja demokracji raz na zawsze i wprowadzeniem oświeconej dyktatury z twardym prawem oraz charyzmatycznym dyktatorem. Wszystko po to aby wziąć tą hołotę o nazwie Polacy i przykręcić śrubę tak aby poszło w pizdę. Jak widać nie potrafimy sobą zarządzać w czasach pokoju. Nie potrafimy być zjednoczeni i solidarni dążąc do wspólnej przyszłości. Ciągłe podziały, kłótnie i niesnaski. Wstyd kurwa na cały świat. I jak mają nas traktować poważnie jak my sami siebie nie szanujemy. Ten kraj to jakiś kurwa czwarty świat bantustan. Spory jak w jakimś plemieniu Masajów. Coraz bardziej po głowie chodzi mi emigracja ale na inny kontynent. Mam dość już tego zlewaczenia, tej lewackiej głupoty i prawackiego machania szabelką czy życia przeszłością. Mam dość tej polityczno poprawnej homopropagandy oraz tego feminizmu. Jak myślicie bracia - Argentyna czy Nowa Zelandia ? W związku z tym jestem za rozwiązaniem nie tylko parlamentu ale także i państwa Polskiego. Jeśli my tego nie zrobimy to zrobi to za nas pewna kobieta. Chyba wiecie o kogo chodzi ? Kiedyś też pewna kobieta musiał interweniować aby nas pogodzić. I też była Niemką.
    1 polubienie
  49. Tu sobie odpowiedziałeś. Doświadczenia nigdy za dużo nie jest, baby z reguły lubią takich To teraz pora na masaż z finałem/lodem, sprawdzisz czy to nie jest "przereklamowane". Spróbuj z obiema zobaczysz która robi lepiej. Jaki syf? Relacje "łóżkowe" z płcią przeciwną to typowa część życia.
    1 polubienie
  50. Zacznę od spraw najważniejszych. 1. Dzieci. Widzę, że dłuższa przerwa w widywaniu powoduje spadej mojej cierpliwości. Plan poprawy wdrożony. Srogi i konsekwentny ojciec jest im potrzebny. Mi potrzeba wiecej cierpliwości. Mimo wszystko dzieciaki chcą spędzać ze mna czas i gdy przychodzi czas odjazdu wcale ochoczo się nie zbierają. Oczywiście nie chodzi o to, że tam mają źle... One po prostu wiedzą, gdzie jest ich dom. Myślę, że z racji wieku (>4) czują też potrzebę nauki życia od mężczyzny, ojca. Zauważyłem, że starsze dziecko lekko traci na radości życia, tej dziecięcej beztroski jest mniej. Może rozwojowe, może sytuacyjne. Obserwuję. Najcenniejsze jest to, że mam już plan spotkań na długo do przodu co jest zasługą mego spokojnego podejścia, mego sprytu i emocjonalnej glupoty samicy. Sukces! Mogę se życie planować. 2. Samica. Znalazła pracę :). Strasznie mnie to cieszy i życzę jej jak najlepiej. 3. Teściowa. Żyje... święta idą, więc znowu w drzwiach się pojawiła... a może z innego powodu? Żonka pracuje, więc na starą spada ciężar codzienności. Nawet po dzieci jeździ później niż ja czy ich matka. Sama chciała to ma. Mi pasuje. Myślę, że to wszystko wyżej oddziałuje na siebie, a efekty widzę na starszym dziecku. 4. Ja. Panowie, życie jest piękne! W robocie luz. W domu odświeżam to i owo. Z rodziną (rodzenstwo, rodzice) kontakt super. Spedzamy sporo czasu razem w fajny sposób. Z kumplami, ze stara paczka wybieramy sie na narty. Czekam na wiosne - moto, moją milosc pieszczę i szykuję. Organizuję święta u siebie i będę miał dzieci Baby? Zabawa na całego - jak to kiedyś @Subiektywny pisał - spotykam się dla treningu, na kawę, a jeśli coś więcej to też fajnie. To ja decyduje, której? i jaką część siebie dam potrzymać. Jakoś coraz mniej mam ciśnienia na seks, byle jaki seks... Najważniejsze, że wytrzymałem i podziękowałem mężatce, choć sztuka dobra. Pomogło, że już ją nago widziałem zanim znalazła swego obecnego. Jajca spuchnięte ale pewność siebie poziom ekspert! Poza tym jej koleżanka jest wolna i kawa już też była 5. Czy samica chce wrócić? Myślę, że tak. Nie wydaje mi się, że jest to moja projekcja. Widzę wyraźnie zmianę zachowania i podejścia. Odbijam to niby tą naszą męską 'głupotą', brakiem?! intuicji, tym mitycznym nie domyślaniem się. Rżnę głupa ? że po co ma przyjeżdżać, się fatygować... etc. Wiecie, gwiazda ktorą całe zycie zdobywali rycerze... skad ona ma wiedziec jak podrywac mezczyzne. Szanse u mnie ma, ale po bezkonfliktowym rozwodzie. Zanim jednak do tego dojdzie to musi dziewcze zachowac sie jak dorosly - zaprosic na kawe (zarabia niech stawia), pogadac, postarac sie troche... Mnie czas nie goni. Cel minium osiagnalem: dzieci, zmiana siebie, aktywa. Reszte mam w dupie. 6. Są momenty, że gniecie mózg... Ale to już chwila tylko, szybko przechodzi, szybko przeganiam. To już bardzo rzadkie.
    1 polubienie