Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 28.12.2016 uwzględniając wszystkie działy

  1. 33 polubień
    Nie ważne jak ciężko byłoby Ci w życiu , nie ważne jaki ból czułbyś, rozpacz czy cierpienie musisz pamiętać o jednej najważniejszej rzeczy nie wolno Ci się poddać. Musisz wymazać to słowo z Twojego słownika, nie możesz nawet o tym myśleć. Nawet jakby groziła Ci śmierć, a Ty już wiedziałbyś, że to koniec, nie poddawaj się nawet wtedy. Zaakceptuj to i umrzyj z uśmiechem na twarzy, z szacunkiem i dumą do samego siebie jaki z Ciebie był twardy facet, który nawet w obliczy największego zagrożenia w swoim życiu potrafi sobie z tym poradzić bez niepokoju i strachu. Toksyczna rodzina? Zdradziła Cię kobieta? Czujesz bezradność, smutek, zwątpienie? Ale gdzieś tam w środku Ciebie kryje się gniew na świat, że Cię tak brutalnie potraktował. Wykorzystaj ten gniew i obróć go na swoją korzyść. Życie skopało Ci dupę nie po to, byś się użalał nad sobą, ale żebyś wyciągnął srogą lekcję i nie dopuścił znowu do takiej sytuacji. Poznałeś zasady gry. Dobrze wiesz jaki jest świat. Co z tym zrobisz? Albo się załamiesz i skończysz na drzewie, albo też podejmiesz rękawice jaką rzuciło Ci życie i weźmiesz to co Ci się od świata należy. Nie bój się bólu i cierpienia, zaakceptuj je, obserwuj i wyciągaj odpowiednie wnioski, Każdy z nas chce czegoś więcej. każdy z nas marzy o dostatnim, wypełnionym przyjemnościami życiu. Nikt nie chce cierpieć, każdy ma swoje marzenia i cele. Ale ilu z nas tak naprawdę je realizuje? Ile z nas przy pierwszych trudnościach od razu rezygnuje stwierdzając, że nie warto? Wolę umrzeć ze świadomością, że próbowałem i chciałem coś osiągnąć poświęcając każdy swój dzień na ciężką pracę nad sobą niż ciągle tkwić w stanie stagnacji i oczekiwaniu na gwiazdkę z nieba, wyklinając wokół wszystko i wszystkich. Zatapiaj się dalej w negatywnych emocjach, a sam zobaczysz, że świat jeszcze bardziej Ci dopierdoli.Ty sam odpowiadasz za siebie, więc stoisz przed prostym wyborem albo szczęście, radość, spełnienie, albo cierpienie, nienawiść, szarganie się samemu ze sobą. Wiem powiesz, że to jest trudne. To nie jest trudne, to jest kurewsko łatwe kiedy chcesz naprawdę zmiany to po prostu idziesz w jej kierunku, a z każdym dniem stajesz się silniejszym człowiekiem pewnym siebie oraz swoich możliwości. Nie wolno Ci się poddać w żadnym momencie swojego życia. Nie ważne w jakim gównie siedzisz zawsze wierz w siebie i w swoje możliwości. Pracuj nad sobą, dużo czytaj, ucz się, reklamuje siebie, zarabiaj pieniądze, a pewnego dnia obudzisz się jako król swojego własnego życia, któremu będą zazdrościć inni ludzie. Staniesz się ikoną, symbolem do którego inni zapragną dążyć. Pewnego dnia jak ja usłyszysz, że ktoś chciałby być taki jak Ty, będziesz wiedział, że idziesz w dobrą stronę, bo swoim przykładem zaczynasz inspirować innych ludzi i pokazywać, że zawsze jest wyjście z najgorszej sytuacji oraz, że wszystko jest możliwe. Wszystko się da, wszystko. Sam widzę po sobie gdzie byłem kiedyś,a gdzie jestem teraz.
  2. 26 polubień
    Życie. Czym ono jest? Każdy zdefiniuje je inaczej, pokaże swoje podejście do niego czy to poważne czy też inne. Zależy to od tego w jakim świecie ten ktoś żyje. Ten kto widzi świat w czarnych barwach nie dostrzeże piękna, które jest wokół niego. Człowiek zabiegany nawet nie będzie miał czasu, by się zatrzymać i spojrzeć na siebie, na otaczających go ludzi. Nie dostrzeże, że każdy z nas za czymś goni. Gonitwa stała się symbolem, wyznacznikiem bycia kimś. Nadajemy wielka znaczenia rzeczom, które nie mają tak naprawdę żadnego znaczenia. Są marnością, chwilą, ulotnym szczęściem i szybko przemijającym stanem euforii po którym następuje depresyjny epizod, który powoduje dalsze szukanie i ciągłe wiercenie się w miejscu. Zero spokoju, radości. Stan ciągłego napięcia oraz przejmowania się każdą rzeczą stał się dla nas tak silnym nawykiem, że nie jesteśmy w stanie wyjść poza niego. Nie dostrzegamy, że można wyjść poza schemat i stać się czymś więcej niż zaprogramowanym robotem. A mam na myśli bycie wolnym i szczęśliwym człowiekiem. To, że żyjemy na tej planecie wcale nie jest żadnym przypadkiem. Wystarczy umieć odpowiednio patrzeć i interpretować rzeczy, które sami dostrzegamy, ale często zapominamy o nich przygniatany przez ogrom obowiązków, problemów, które sami sobie stwarzamy. Nasze poczucie harmonii i spokoju wewnętrznego zostaje zaburzone. Tracimy kontakt z naszym boskim pierwiastkiem, który każdy człowiek ma w sobie. Ze swoim wewnętrznym, pełnym radości, siły, a także niebezpiecznym dzieckiem, które odpowiednio karmione z każdym dniem ciągnie nas w jedną ze stron, którą wybraliśmy. Jesteśmy świadomymi ludźmi. A co znaczy, że ktoś jest świadomy? To, że może obserwować sam siebie, kontrolować siebie oraz samemu wybrać własną drogę i przeznaczenie. Mamy wolną wolę i wybieramy to co chcemy od życia. Nie dajmy, więc sobie wmówić, że potrzebujemy czegoś do szczęścia, nie zaniżajmy własnej wartości, nie przywiązujmy się do rzeczy materialnych ani do ludzi. Bądźmy silni i niezależni. Niech wiatr, który będzie próbował wytargać Twoje ubranie oraz przewrócić na ziemię stanie się Twoim najlepszym przyjacielem. Witaj go z uśmiechem na twarzy, a gdy będziesz upadać śmiej się. Po prostu się śmiej. A czemu nie? Masz coś do stracenia? Jesteś najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. To czym masz się przejmować? Że stracisz coś? Ale po co masz się tym przejmować skoro Twoja wewnętrzna siła i radość płynie z wewnętrznej boskiej iskry, która umożliwia Ci kontakt z najpiękniejszą istotą we Wszechświecie? Samym Bogiem. Myślisz, że skoro Bóg Cię kocha to Cię opuści? Skądże znowu. Przekierowując się na boską energię, wierząc, że jesteś kimś więcej niż zwykłym człowiekiem będziesz opływał wszystko w co zapragniesz. Wiara czyni cuda. Podchodź do wszystkiego z uśmiechem na twarzy. Nie miej w sobie strachu. Chyba, że chcesz żeby wygrał ten drugi. Ten drugi chce, żebyś wiódł nieszczęśliwe życie, chce Twojego cierpienia, chce żebyś odwrócił się od Boga, chce Twojej klęski. On karmi się Twoją negatywną energią. Chcesz żeby rósł w siłę? Chcesz, żeby z każdym dniem miał nad Tobą coraz większą władzę? Chcesz oddać ten cudowny dar życia w jego ręce? Wybierz mądrze. Miałem przed sobą ciężki i trudny zabieg. Podchodząc do niego nie odczułem żadnego strachu. Byłem ciekawy tego jak on będzie wyglądał, jak on przebiegnie, jak będę się czuł, czy zaszokuję lekarza swoim spokojem. Przystępując do niego miałem uśmiech na twarzy. Po nim cały obolały dalej go miałem go na swojej twarzy. A czemu? Bo szczęśliwie wszystko poszło. Nie straciłem wiary. Już rozumiesz? Strach to tylko iluzja. Coś na sami tworzymy w naszej główce. On nie istnieje. Jest niematerialny. To czysta energia. Albo oddasz ją temu złemu, albo podłączysz się do najcudowniejszej istoty we wszechświecie i od niej będziesz czerpać energię i motywację do działania. Tak samo życie. Przedmioty z zewnątrz, kobiety, pieniądze. To nic nie ma znaczenia. To wszystko przeminie. Liczy się chwila tu i teraz. Obecność z samym sobie gdy wiesz, że najlepiej czujesz się z samym sobą. Nie zapominaj jednak, że tak naprawdę nie jesteś sam i od Ciebie zależy, który z dwóch władców wszechświata stanie Ci za plecami. Jesteś szczęśliwy? Twoja dusza sama pcha Cię ku szczęściu, kobiety widząc Twoją zabójczą pewność siebie, uśmiech na gębie same będą do Ciebie lgnąć. Twoja charyzma będzie za Tobą pociągać ludzi. Zaczniesz się wyróżniać, bo Ty jeden zrozumiałeś, że tak naprawdę to wszystko to jedna, wielka iluzja, a naszym zadaniem jest dobra zabawa i bycie szczęśliwym. Znasz reguły gry. Nie jesteś zależny od niczego. Od otoczenia, kobiet i innych rzeczy. Graj w nią, baw się i korzystaj mądrze! Czas to także iluzja. Nie wierzysz? Odsyłam do pojęcia fizycznego zwanego dylatacją czasu. Świadomość nie ma wpływu na rzeczywistość ? Poczytaj o doświadczeniu Younga. Kończąc chciałbym podziękować jeszcze raz, że trafiłem na to miejsce. Że mogę się z wami tutaj dzielić swoimi emocjami, przeżyciami oraz przemyśleniami. Cieszę się, że są ludzie, którym mogę pomóc oraz Ci, którzy potrafią pomóc mi. A przede wszystkim za to, że zostanę w pełni zrozumiany.
  3. 16 polubień
    Ja to znam w formie ekstremalnej przy pojawianiu się na rozmaitych imprezach, nie klubowych, z partnerkami o 8-14 lat młodszymi (mam 32) w gronie rówieśników, szczególnie żonatych. Panie dostają kociokwiku (bo jak może wyglądać 30stka przy 18-25, szczególnie po porodzie), a Panowie.... he he he A teraz do meritum. Szczególnie jest to wku*wiające w kontekście Polski i polskich facetów, którzy w poziomie bałorycerstwa nie mają sobie równych. A Polki? Polki to wyciruchy Europy. Z prostej przyczyny - jesteśmy krajem relatywnie biednym w porównaniu do UK i DE gdzie nasze Panie okupują zaszczytne stanowiska podcieraczek dup starym Niemcom czy opierdalaczek kabanosów śniadym biznesmenom prowadzącym lokal gastronomiczny pt. "Kebab". De facto Polka to po prostu słaby sort kobiety, wyróżniający się tym, iż jest w miarę szczupła na tle Pań z UK i nie tak koszmarnie brzydka jak Niemki (nie piszę o Turczynkach ). Do tego ma dość małe wymagania finansowe w porównaniu do autochtonek, które zarabiają tyle co faceci, a Polka jako gastarbeiter... Sami wiecie.... Teraz popatrzmy na to - mężczyzna - mający jakieś tam wyobrażenia o "miłości" ze strony kobiety vs kobieta traktująca związek jako inwestycję. Czaicie tragizm sytuacji? Powtarzam: 1. Młodzież męska 18-25 - do nauki i pracy nad własnym ciałem i żebyście Broń Boże nie uwalili się w bachora "przy ognisku" vel "domówce" 2. Młodzież męska 25-35 - niech Was ręka Boska broni przed ślubem jeszcze (jeśli chcecie) - mnożyć zasoby i trzymać formę dla zdrowia (po 30stce już można kitę odwalić na zawał) plus szukać minimum 10 lat młodszej baby na żonę ale pod pewnymi warunkami* 3. Młodzież męska 35< - jak jesteście ogarnięci to wydmuchacie i 18nastoletnią lalę i milfa ze sztucznym cycem co gra w pornolach. Tak - młodzież. Nasza pozycja społeczna i pieniądze nie starzeją się, a wzrastają, a Panie.... Od 25 roku życia tylko w dół. Jedyne odstępstwo od tej reguły - trafiacie zalofcianą w Was babę z baaaardzo bogatej rodziny, jej tatko nie chce Was za to załatwić i dostaniecie hajs za "wżenek". Wtedy, jak ma się poukładane w głowie, można się hajtać od 25 roku życia (minimalny wiek jak samiec zaczyna cokolwiek kumać. Podkreślam, nie wszystko, a cokolwiek!). I jeszcze jedno - nie dajcie sobie wbić do głowy przez pie*dolnięte wariatki, że jesteście gorsi / brzydsi od Hiszpanów / Śniadych / Czarnych etc. Nie nie jesteście, to one są wyciruchami. * Żeby zrozumieć ten tekst trzeba już być dojrzałym emocjonalnie i w miarę ogarniać o co w tym biega. Jeśli masz z tym problemy, wydrukuj, przeczytaj za tydzień, przemyśl i tak w kółko. Oczywiście Twoje wymagania są uzależnione od tego co sam posiadasz ale.... tu jest mądra wskazówka od @Mosze Red: PS Warto też loooknąć na to:
  4. 16 polubień
    Odnośnie życzenia, @Silny. No nie przeginaj, może za 10 lat. A teraz wystarczy: Ale z dobrego serca wróżę ci to:
  5. 15 polubień
  6. 14 polubień
    Może Cię zaskoczę, ale możliwości (rozumiane jako warunki zewnętrzne) do rozwoju to od długiego czasu mamy równe. I co? I gówno. Dalej panie zachowują się jak 'Panie', bo tak zostały zaprogramowane przez biologię. "Tego nie, to za trudne, to za brudne, a w sumie to w ogóle po co". Jazda pracować do kopalni, brukarstwa, ciesielstwa i robót wysokościowych. Satysfakcja z bycia cwańszym sukinsynem. I jest to obiektywna ocena, bo moralną to zostawiam każdemu czytającemu. Pierdolenie o szopenie. Kryzys wieku średniego nie jest niczym innym a smutnym końcem każdego bielorycerskiego pantofelka, który będzie tyrał 40 lat albo i więcej na zachcianki jakiejś królewny z biedaszybu. To jest prawdziwa przyczyna 'kryzysu wieku średniego u mężczyzn' - czyli świadomość że się jest niczym więcej jak 'bankomatem' który pogrzebał i zapomniał o swoich marzeniach, pasjach i planach na życie. Tylko u ludzi którzy nie są świadomi swoich emocji. Więc nie. Może. Tylko że zaufanie to nie jest prezent a transakcja, za którą przyjdzie zapłacić. Za dużo testosteronu masz we krwi. 'Rozsądny człowiek' to właściwie zawężyłaś ilość ludzi do samoświadomych mężczyzn, czego naturalnie zrozumieć nie możesz skoro jesteś kobietą. Czyli niestety pieprzysz dla samego pieprzenia. Powiedz to własnej biologii :> i przestań być bardziej męska od mężczyzny. Mnie nie interesują kobiety które są 'silne i niezależne' zwyczajnie dlatego że od kolegowania mam kolegów. Kobieca 'energia emocjonalna' jest zajebista i daje przestrzeń żebym mógł się czuć przy kobiecie jak mężczyzna a nie jak 'kolega'. Was okłamano nie lepiej od nas. Wmówiono wam, że jak nie jesteście jak mężczyzna - 'silne i niezależne' to jesteście gorsze. Co spowodowało zanik naturalnych kobiecych cech. Skutkiem czego 3/4 młodych kobiet dzisiaj z marnym skutkiem próbuje zachowywać się jak MY co prowadzi do problemów psychicznych, pogłębiającej się niestabilności emocjonalnej, niszczeniu rodzin, problemów z otyłością i pierdyliona innych. Nie jesteśmy zaniedbywani na tym polu. Zaniedbywani to jesteśmy na polu NASZYCH PIERDOLONYCH PRAW. To mnie bardzo boli, więc nie chce się rozwodzić nad tematem. A może za często się nam mówi że znalezienie i zadowolenie kobiety/kobiet jest naszym życiowym celem? Manipulacja level: "Nasze Kochane Panie" :> Zamiast przestać próbować robić wodę z mózgu mężczyźnie to zaczynacie kręcić chochelką emocjonalnej kontroli w druga stronę jak zauważycie że poprzednie działania spowodują 'wylanie treści z gara'. Nie ze mną te numery. Wystarczy że przestaniecie mówić nam jak mamy żyć. Wyciąganiem wniosków i nauką zajmiemy się sami bez waszej (dziękuję bardzo) 'pomocy'. Skutkiem ubocznym jest to, że coraz większa ilość ludzi zaczyna Cię nienawidzić, bo: "JAG ON ŹMIE!??!!!" "ZA GOKO ON SIEM UWARZA?!?!?" A Wy, Drogie Panie jesteście w 'chlubnym' peletonie takich zachowań - pod warunkiem, że nie jesteście piękne i młode, bo wtedy takie zachowania powodują u was kisiel w majtadałkach :> Wtedy 'doceniacie to' tylko dlatego, że może Wam to i owo 'skapnąć', a jak jesteście stare i brzydkie, to naturalnie nie może skapnąć co powoduje NOTORYCZNY BUL DUPSKA. Co podświadomie i instynktownie wiecie i czujecie, stąd parcie na ślubiki, gówniaki, pantoflenie i resztę zachowań mających 'dobrą partię' zakotwiczyć na orbicie Waszych gonad. Nie ma takiego gifu, ani mema który potrafiłby oddać emocjonalną głębię mojej beki w tym momencie. Chyba jedynie Markowe: "Miś, dziś możesz bez gumy" Takie kity, to ja, a nie mi. Czyli albo walisz bez gumy i wierzysz swojej myszce, albo uważasz ludzi za debili i się na nich mścisz. GENIUSZ KURWA. Dostajesz NOOBla.
  7. 12 polubień
    Bracia, dajmy chwile @Mike39... niebanalna rzecz stała się w jego życiu i to niemal na naszych oczach - bo on nam zaufał a my jemu. Cierpliwości więcej - takiej jaką wykazał się autor wątku, to nie serial puszczany regularnie o określonej godzinie, to życie. Ufamy, pomagamy w dobrej wierze, wspieramy w ciężkich chwilach - bo tacy są prawdziwi mężczyźni, bo tacy jesteśmy na tym forum. Czy oczekujemy czegoś od autorów opowieści? Chcemy otrzymać coś zamiennie? Chyba nie o to chodzi. W realu to inna sprawa - bezwzględne z nas kutafony dbające tylko o swoje szczęście i zasoby Czujemy żal tytułem przerwanej opowieści? Staliśmy się częścią tej historii? Czy koniecznie musimy poznać jej zakończenie? 3xTAK = dużo pracy przed nami samymi, bo radzimy bratu w sprawach życiowych ulegając jednocześnie emocjom płynącym z opisywanej historii. @Mike39 to wolny człowiek i może odejść kiedy zachce bez słowa - jak każdy z nas. Może już ogarnął temat i się bawi niewolnicą, a może zaciukali się wzajemnie nad kwitami rozwodowymi, a może opuścił gardę dając się skundlić i wstyd mu się przyznać... Darujmy sobie zgadywanki trol czy nie. Wystarczy nie pisać - jak z kobietą do której kasujemy numer.
  8. 12 polubień
    Że z niejednego pieca chleb jadła
  9. 9 polubień
    Z tego wniosek prosty, zwarty Chcesz poruchać? Kupuj łyżwy, wrotki, narty
  10. 8 polubień
    SMV swoją drogą ale jest jeszcze instynkt macierzyński. Jednym kobietom załącza się wcześniej innym później ale moim zdaniem i myślę, że się nie mylę każdej się załącza. To silny instynkt, którego nie zaspokojenie powoduje ogromną pustkę i gorycz. Dla kobiety około 30stki to ostatni dzwonek na zajście w ciążę. Ostatni. Chociaż patrząc na to co teraz młode kobiety wyprawiają (tabletki antykoncepcyjne i inne środki hormonalne antykoncepcji brane hurtowo, poronne, pigułki po itp) mogę wysnuć wniosek, że dzisiejsze 30stki to nie te same kobiety co pokolenie czy dwa pokolenia w tył. Tamte były zdrowsze dużo i ciąża kobiety po 30stce nie była wielkim ryzykiem. Nie będę pisał elaboratu medycznego wszystko jest w sieci. Ryzyko chorób, poronień itp drastycznie wzrasta u kobiet po przekroczeniu pewnego wieku. To brutalne ale taka jest natura. Rozumiecie jakie One mają ciśnienie na dziecko? Do tego presja rodzinno - społeczna. Kobieta po 25 roku nawet atrakcyjna z wysokim SMV powinna zejść mocno na ziemię względem poszukiwań i wymagań. Do 25 może sobie wybierać i może sobie trafić, później to już może być różnie. Tymczasem jest odwrotnie, Laska myśli, że jak zarabia 4 brutto w korpo jest jakąś tam kierowniczką i kupiła sobie modny samochód i modne meble to z automatu podnosi poprzeczkę dla faceta. A chłopaki mają to wiadomo gdzie. Co ich to obchodzi, kotek będzie miał fajnie w pustym jej mieszkanku. Wiem, że tekst jest nacechowany negatywnie jakby czytała go jakaś Pani ale to jest najczystsza prawda i żelazne fakty. A jeśli jakaś Pani się ze mną nie zgadza to niech czyta modne i życiowe gazety i artykuły promujące szczęśliwe singielki :D:D:D
  11. 8 polubień
  12. 8 polubień
    @szuta możesz spokojnie założyć, że jak wskażesz na ulicy dowolną i w miarę atrakcyjną laskę, to robiła z facetami już wszystko.
  13. 7 polubień
    Czytam internety a tam coś takiego: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/carrie-fisher-nie-zyje-tantiemy-ksiezniczka,104,0,2226280.html?src01=6a4c8&src02=facebook_money wisienka na torcie: Czyli, że ona była głupia ale to Lucas powinien przeprosić. Sami wiecie jak to się nazywa
  14. 7 polubień
    Łap i nie pytaj czy można! Sprzedaj też klapsa za dobrą jazdę! Skoro Ci nie zależy to w czym problem? Ostatnio też sikorkę zabrałem na lód Trzymała się mnie jak tonący brzytwy. Nie wnikaj w szczegóły - łap za dupę, bo drugiej szasnsy może nie być! ⛄
  15. 7 polubień
    @Silny a tu do łajby masz 2 panie i coś od szefa kuchni, żebyś dietę trzymał:
  16. 7 polubień
    Stabilnego życia rodzinnego, Posłusznej żony, Własnych pieniędzy, Odpoczynku od rodziny, Wolnych weekendów, Pociechy z dzieci, Niskich rat kredytu, Przyjaznej teściowej, O Kurwa to nie ten adres! Bossie Dalszego rozwoju, Mniej kłód pod nogami, Ciasnych świnek, Urlopu, Domu Samca, Figury atlety, Zdrowia, zdrówka, Pociechy z Fiony i Brajanka, Weny Weny dużo Weny, Dalszego, częstszego zamęczania nas audycjami Radia Samiec.
  17. 7 polubień
    Ja jestem ciekaw jednego - nie dałeś się złapać za palec @Drizzt. A wiadomo, najpierw palec (podjedź po mnie), chwilę później potem dłoń (np. pójdź ze mną na calodniowe zakupy do galerii), przedramię itd. Czy owa kobieta wróci do układu FF czy też po tygodniowym dzieleniu włosa na czworo uzna, że jesteś zbyt trudno (w jej kobiecym znaczeniu tego słowa) 'sterowalny' i lepiej wymienić Cię na bardziej prosty model. Z tego co obserwuję od lat - dokąd nie zaimplantuje się skutecznie w umyśle kobiety super pozytywnego i wyjątkowego od reszty obrazu swojej osoby, choćby czasowego, dotąd jest się właśnie 'łatwowymienialnym'. Po skutecznej implantacji -w zasadzie pozostaje nam już wyłącznie spijanie samej śmietanki a cała pracę wykonuje kobieta, sama siebie nakręcając i utwierdzając w zasadności wspólnej relacji. Oczywiście - nic nie trwa wiecznie ... S.
  18. 6 polubień
    Ja się z tym spotykam na co dzień, klient przy płaceniu za usługę rzuca tekst "o Pan ma taki ładny samóchód to Pan urwie 500 zł co to dla Pana", muszę wtedy hamować emocję i mówię " widzi Pan/Pani, przez te 500 zł 300 zł 200 zł i to jest w jakims stopniu mój czysty zysk przez co moge sobie pozwolic na takie auto" klient zamiera, nie wie co powiedziec i juz nie marudzi. Przypominam, ze auto specjalnie kupione tansze do pracy by nie rzucalo sie w oczy, wiec co by było gdyby.... no wlasnie... Czasem nosza kase do banku w gotówce, gdy przyniose klka tysi dogadywanie pan za okienkiem, "o jak dzis mało, kieszen dziurawa?", jak przyniose xxx.xxx "no tyle to moge przyjmowac czesciej, w totolotka pan wygral?" LOOOOOL.......... musiałem niezle popracowac nad psychika, bo zanim poznalem ten swiat bylem bardzo nerwowy Zazdrosc zawisc, jakies dogadywania, zenua... musze byc hardy bo mam to na co dzien mozna rzecz, nawet nie bezposrednio to posrednio... Kolejna sprawa, czy ktos zarabia legalnie, czy nie, ja nic do zarzucenia sobie nie mam, ale wiele jest przypadkow, ktore maja swoje "5 min", a pozniej placz i zgrzytanie zebami.... a mi nie odjebało,że co zarobie to Majorki, kluby, go go wydatki na jakies pierodoły, i mimo ze mnie stac nie kupie np garnituru drozszego jak 3 tys zl, tak samo jest z zegarkiem, juz tak mam, co innego auta ale kazdy ma swoja droge myslową. Niekiedy zdarzy sie na jakims tinderze jakas 21 ktora cos tam pisze pisze, w koncu do mnie z tekstem gdy cos w mojej wypowiedzi jej sie nie spodoba... "spojrz przed lustro kim Ty jestes ?" wtedy jej odpowiadam kim, podaje linka do pewnej galerii, pisze w dwoch zdaniach kogo widze rano wstajac przed lustrem (mówie o sobie)... Przewaznie milcza 1-2 dni pozniej sie odzywaja i przepraszaja i raptem sa zainteresowane znajomosci i wiecie co takim robie ? ban, blokada, dowidzenia ,sajonara, bo nie jeden by to wykorzystal zeby zakutasic, ale seks to slaba karta przetargowa I trochę odbiegłem od tematu, za co Przepraszam.
  19. 6 polubień
  20. 6 polubień
    30stki przegrały swój najlepszy czas. Nawet teraz nie są w stanie w żaden sposób go nadrobić. Kiedyś a nawet teraz kilka razy zdarzyło mi się spotykać z takimi singielkami koło 30stki. Są cholernie nudne i jednotematyczne. Taki wolny Singiel po 30stce nie czuje żadnych ciśnień i chce się pocieszyć spotykaniem z jakąś kobietą. A tutaj tylko jedno - klasyk: ile zarabiasz, co robisz w życiu i pytania typu czy chciałbyś założyć rodzinę czy chcesz mieć dzieci to norma i spotkałem się z tym. Mimo, że udają takie niezależne i pewne siebie tak naprawdę śmierdzą wręcz desperacją i filtrują takiego partnera pod względem przyszłego męża. Jeszcze tak do 30stki widzę subtelnie z tematem się jeszcze obchodzą. Tak 32-35 jak zauważyłem desperacja level hardcore, później nadzieja umiera ostatnia i jej miejsce powoli zajmuje frustracja.
  21. 6 polubień
    Panowie, Po prostu potraktujcie Święta jako wyzwanie. Ciotki i babki dogadują o dziewczynę - zripostować że uwielbiacie i kochacie wszystkie kobiety przez co nie możecie znaleźć chętnej na związek poligamiczny bo każda chce wyłączności. Szwagier w koszulce-żonobijce polewa wódę raz za razem - zakasować go opowieścią o egzotycznej przypadłości po wódzie np. nie możecie spać bo chrapiecie, że aż się sami budzicie. Pierniczenie PIS vs PO vs Nowoczesna z pytaniem "a ty co uważasz?" (każda odpowiedź zła!) - uśmiechnąć się i strzelić trzyminutową prelekcję o zaletach demokracji wojennej, gdzie każdy zdolny do koszenia broni ma głos a wodza wybiera się i straca przez aklamację... A w ostatnie wybory nie głosowaliście bo koleżanka was poprosiła o pomoc w korepetycjach z biologi i jakoś tak się zeszło do wieczora... (każdy Wiesiek i Zbysio zarechocze jak knur i się odstosunkuje). Ludzie myślą schematami (my też!) - to takie ułatwienie dla mózgu by przy każdej kolejnej sposobności nie musiał od początku rozpatrywać wszystkiego. Pyk! Klisza. Pyk! Klisza. Pyk! Klisza. Uruchamiacie sprytną sekwencję słowną celem uruchomienia u Waszego rozmówców korzystnej dla Was kliszy i tyle. Cwani bądźcie! Potraktujcie jako poligon. I pamiętajcie - co Was nie zabije to z pewnością Was wzmocni S.
  22. 6 polubień
    Bo to jest sztuka tak uzależnić drugą osobę od siebie, żeby dając ochłapy dalej mieć nad nią władzę. Jakbyś dostał na obiad paczkę suchego ryżu to byś popatrzył zdziwionymi oczami i powiedział, że takiego gówna jeść nie będziesz, bo jesteś przyzwyczajony do lepszego jedzenia. Jak dziecko z Afryki dostanie miskę ryżu to ma tę osobę za darczyńcę i nie wiadomo kogo. I to jest właśnie najsilniejsza broń kobiet, że potrafią tak zakręcić faceta, że on nawet będąc świadomym tego, że dostaje byle co nadal o to zabiegał. Zresztą to nie jest tylko broń kobiet. Ile to ludzi gra w Lotto, u bukmachera czy w kasynie, gdzie przepieprzyli już gruby hajs i po raz kolejny idą wiedząc, że za chwilę przesrają ostatnie pieniądze, ale liczą na tę nikłą nadzieję, że może jednak tym razem się uda. No właśnie, nadzieja, @Subiektywny o tym pisał bodajże na blogu. To ona napędza to wszystko. Ci faceci często są zarówno szczęśliwi jak i zgnojeni. Kobieta tak ich ustawia, że za danie dupy raz w miesiącu albo nawet za miłe zachowanie faceci czują się szczęśliwi jakby właśnie wygrali na loterii. Bo wygrali, tylko że wygrana jest nieproporcjonalna do włożonej inwestycji. Cała magia polega na tym, żeby dać pożądany bodziec (seks) w sposób losowy, niezależny od działań faceta. Wtedy on nie znając mechanizmu wyzwalającego próbuje wszystkich sposobów i staje się typowym niewolnikiem na każde zawołanie księżniczki, bo może to akurat sprawi, że będzie miał seks. Typowe warunkowanie instrumentalne. Facet też to może zastosować tylko musi mieć jakieś pożądane przez kobietę dobro ($) i rozdawać je w sposób losowy. Wtedy to kobieta będzie się starać cały czas, bo nigdy nie wie jaka reakcja wyzwoli u faceta otwarcie portfela, więc będzie próbowała go cały czas uszczęśliwić.
  23. 5 polubień
  24. 5 polubień
    Miesiąc korzystania z tindera za mną wiec opiszę swoje doświadczenia. Wrzuciłem 3 zdjęcia, 1 związane z mija pasją, drugie z gola klatą, trzecie z imprezy. Nie dawałem żadnego opisu. Filtr ustawiony na 18-30, odleglosc do 25km. Match dawałem tylko dziewczynom które mi się podobają. W rozmowie dążyłem szybko do spotkania, krótkie wymiany zdań. Po rzeczonym miesiącu statystyki są następujące: -66 matchow -do około 40 napisałem, odpisała mniej więcej połowa czyli koło 20, z zego koło 12 przestało odpisywać w trakcie -na spotkanie zgodziło się około 6 dziewczyn -1 na spotkanie nie przyszła, 3 w ostatniej chwili odwołały, z 2 mam się dopiero spotkać Wnioski: Oczywista oczywistość internetowe randkownaie jest dużo mniej skuteczne niż to gdy poznasz dziewczynę na żywo. Dziwią mnie odmowy w ostatniej chwili (z czego to może wynikać, jak sądzicie?). Widać jak powtarzalne są kobiety i ich pseudo zainteresowania, na te ponad 60 kobiet może 4 miały ciekawe zainteresowania i potrafiły odpisać więcej niż 3 słowa naraz. Eksperymentuje dalej, jeśli dojdzie w końcu do jakiegoś spotkania to opiszę.
  25. 5 polubień
  26. 5 polubień
  27. 5 polubień
    Cele życiowe wedle płci: - kobieta - dać się wyruchać właściwemu facetowi - mężczyzna - nie dać się wyruchać życiu
  28. 5 polubień
    On nie wybrał friendzone tylko dawno sam się w nim zaszufladkował poprzez te pogawędki internetowe. Jak już wyłudził randkę (ona sama poszła na nią aby się utwierdzić w swych przekonaniach) to był na pozycji friendzone już i tylko to przypieczętował. W dodatku postawił ją na piedestale z powodu urody i wykreowanego przez nią samą fałszywego? przeświadczenia o jej skrytości i nieśmiałości. Gdyby wziął ja w obroty na takiej randce dobry rozgrywający to wiadomo by było wtedy jaka ona "nieśmiała". Złe założenia, gloryfikowanie, szkoda pisać..... wszystkie klasyczne błędy..... ... póki co znudził ją a jak wiadomo nieśmiała dziewczyna szuka emocji.... dla autora postu polecam książki Mistrza, a co do wątku przychylam się do opinii Braci wyżej.... zalatuje ścina płaczu.
  29. 5 polubień
  30. 5 polubień
  31. 5 polubień
    Czasami słoma wystaje nie tylko z butów ...
  32. 5 polubień
    Jak już wspominałam – jestem 31-letnią kobietą mającą już spory bagaż doświadczeń życiowych. Uprzedzając zapędy niektórych samców – tak, wiem - jestem na krzywej spadkowej w skali SMV Zostałam wychowana w typowej ultra-katolickiej rodzinie i w związku z tym pewne wzorce zachowań mam bardzo mocno zakorzenione. Oczywiście nie mogę zaprzeczyć – otrzymałam i otrzymuję od rodziny dużo pozytywów i wsparcia. Ale do głowy od najmłodszych lat wbijano mi stale: „mogłaś lepiej to zrobić”, „stać Cię na więcej” i moje ulubione „jeśli się nie zmienisz, to nikt Cię nie zechce i zostaniesz starą panną”... Takie niby motywacje ale odbierane przeze mnie jako wpędzanie w kompleksy. Przyczyniło się to do kilku lekcji życiowych, którymi chciałam się z Wami podzielić: Lekcja 1. – „Co inni pomyślą?” Teraz już wiem, że przede wszystkim to ja mam być szczęśliwa, a nie wbrew sobie żyć uszczęśliwianiem innych. Do tej pory niestety zawsze było ważniejsze to, co inni sobie o mnie pomyślą. Nadal zdarza mi się łapać na tym, że przy podejmowaniu decyzji zastanawiam się nad tym, co powiedzą moi znajomi czy rodzina, zamiast myśleć o tym, jak ja się będę czuła. Ale teraz przynajmniej mam tego świadomość i zaczynam pracę nad sobą. Lekcja 2. – „Bo tak nie wypada” Grzecznej dziewczynce nie wypada zostawać na noc u chłopaka... Grzecznej dziewczynce nie wypada się sprzeciwiać i mieć własnego zdania. Jakie to teraz wydaje się zabawne wiedząc, że każdy jest wolnym człowiekiem i ma prawo do własnej opinii na każdy temat. Lekcja 3. – „Zosia samosia” Moja chyba ulubiona lekcja. Prosząc o czyjąkolwiek pomoc pokazujemy, że jesteśmy słabi. I przez to wszystko trzeba robić samemu. Teoretycznie jest to pozytywne – silna niezależna kobieta radzi sobie ze wszystkim. Ale z drugiej strony ma też negatywne konsekwencje. „Zosia samosia” nie ufa, że ktoś może zrobić coś równie dobrze a nawet lepiej niż ona sama. Bierze wszystko na siebie, bo nie potrafi zaufać innej osobie, a dodatkowo każdym by chciała kierować. Lekcja 4. – „Brak szacunku dla siebie i strach przed samotnością” Dzięki tej lekcji boleśnie się przekonałam, jak łatwo można się zeszmacić, otaczając się niewłaściwymi ludźmi, źle dobierając znajomych. Jak własnym dobrym sercem i chęcią niesienia pomocy innym można zniszczyć samą siebie. Jak bardzo lęk przed samotnością potrafi zmuszać do kurczowego trzymania się ludzi, których powinnam omijać szerokim łukiem. Lekcja 5. – „Małżeństwo” W małżeństwie póki co mija mi szósty rok (mam nadzieję, że już ostatni). Męża znam w sumie od 11 lat. Szmat czasu, jedna trzecia mojego życia... Początki były cudowne – motylki w brzuszku, fascynacja, dowartościowanie samej siebie i w miarę wysoka samoocena. On uroczy i kochany, spełniał każdą zachciankę. Był przyjacielem na dobre i na złe, a do tego rozkochał w sobie całą moją rodzinę. Po 5 latach znajomości zaręczyny i przygotowania do ślubu. Wówczas pojawiły się pierwsze sygnały podświadomości o tym, że powinnam się wycofać. Kilkukrotnie chciałam oddać pierścionek zaręczynowy. Ale za każdym razem wygrywał lęk przed tym, co inni pomyślą na wieść o zerwanych zaręczynach. Cóż – stało się – wyszłam za mąż. Pierwsze dwa lata były pozytywne. Kolejne już coraz gorsze. Moja samoocena legła w gruzach. Do ciągłych kłótni i wyzwisk kierowanych pod moim adresem („np. „debilka”, „tępa kretynka”, itp.) doszły epitety kierowane w stronę mojej rodziny (rodziców i sióstr). To on decydował, z kim mogę się spotykać, a kto z moich znajomych powinien zniknąć. Kiedy próbowałam inaczej, to były wrzaski i wyzwiska, bo przecież ja jestem zerem. To wszystko spowodowało, że zaczęłam odcinać się od świata i od życia, które kiedyś tak bardzo kochałam (kiedyś szalona i żyjąca chwilą – teraz znerwicowana, zamknięta w sobie, odpychająca ludzi). W ostatnim roku pojawiła się jeszcze ona – dziewczyna, która stała się naszą „przyjaciółką”. Często wspólnie spędzany czas – praktycznie każdy wolny weekend. Ona po przejściach, ja w trakcie życiowego spadku. Z nią rozmawiał, ze mną praktycznie czasu nie spędzał. W domu spędzał całe dnie – pracował dorywczo, często na czarno – co oznaczało, że utrzymanie rodziny i opłacanie rachunków tak na prawdę spoczywało na mojej głowie. Dzięki temu mogli całe dnie spędzać na pogawędkach. To ją przytulał na dzień dobry i na do widzenia. Ja byłam trędowata, no chyba że miał ochotę na seks – który stał się przedmiotowy i bez znaczenia, całkiem wyprany z uczuć i emocji. Kilka razy przypadkowo przeczytałam ich rozmowy, gdzie padały słowa „kocham Cię”, itp. Zapytany o te deklaracje twierdził, że traktuje ją jak rodzoną siostrę i że mam nie przesadzać, ogarnąć się i dorosnąć. W tym stanie spędziłam ostatnie ponad pół roku życia... Konsekwencje Jakie są efekty tego wszystkiego, co przeszłam? problemy finansowe (zaciąganie kredytów - by niczego nie brakowało, by starczało na utrzymanie rodziny – będąc „grzeczną” dziewczynką nie wypada pożyczać kasy od rodziców); problemy zdrowotne; pogorszenie relacji z rodziną, z którą zawsze byłam blisko; ogromny mur, którym się otoczyłam w obronie przed światem i ludźmi (małymi krokami dzięki książkom Marka i lekturze forum udaje się powoli demontować ten mur cegiełka po cegiełce); samoocena na poziomie Rowu Mariańskiego; brak pewności siebie i wiary we własne siły. Decyzja Podjęłam ostateczną decyzję – rozwód i rozpoczęcie życia na nowo. Życia według siebie a nie dla innych. Decyzję pomogła mi podjąć dobra duszyczka, która potrafiła obalić każdy mój argument za pozostaniem w tym chorym stanie. Która po części zmusiła mnie do zrobienia listy „za” i „przeciw”. Rachunek okazał się prosty. Obawiałam się rozmowy z rodziną. Ale zaskoczyli mnie swoim pozytywnym podejściem do tej sytuacji. Dostałam wiele wsparcia z ich strony. Niebawem spotkanie z prawnikiem i początek walki. Do stracenia nie mam nic. A wygrać mogę wszystko – przede wszystkim nowe lepsze życie według moich zasad i zgodnie z moim sercem. To tyle o mnie w największym skrócie. Mam nadzieję, że kiedyś komuś ta historia pomoże. Może trafi tu jakaś samica, która znajdzie się w podobnej sytuacji. Mam nadzieję, że moje doświadczenia pomogą podjąć właściwe decyzje i przestawić swoje życie na właściwe tory.
  33. 4 polubienia
    Mareczku z okazji Twoich 28 urodzin Zdrowka jak najwiecej Szczescia i milosci w najczystszej postaci Pomyslnosci w osiaganiu celow Beztrollowego rozwoju forum Szczerych i lojalnych przyjaciol Ciasnych slicznotek Duzo sily, dobrej energi oraz spelnienia samczego marzenia- Oazy duchowego spokoju, rozpusty i nauk Mistrza - Domu Samca Zyczy Sylwusia:)
  34. 4 polubienia
    Powoli rok 2016 się kończy. Naszła mnie ochota, aby podzielic się z Wami moimi przemyśleniami na wiele tematów( wyznaczanie celów, ustalanie priorytetów, relacje, styl życia, błędy, które popełniłem i wnioski). Tekst ten może się przydac młodszym, starszym i byc może mnie samemu, aby rok 2017 był lepszy. Pewnie wiele rzeczy, które tu napiszę, będą banałami, ale może komuś pomogą. 1. Wyznaczyłem sobie 10 celów, z których tak naprawdę zrealizowałem kilka. Ten rok był rokiem przełomowym w moim życiu, jednak popełniłem fatalne błędy w planowaniu i oznaczaniu priorytetów. Chciałem zrobic za dużo, a doba ma tylko 24 godziny. Wszystkie moje cele miały jednakową wartośc, nie ustaliłem priorytetów, a w konsekwencji zacząłem odczuwac zmęczenie i frustrację. Chciałem walczyc jednocześnie z pokonaniem kilku nałogów i złych nawyków, wykazywac się w pracy, uczyc języków obcych, czytac książki, studiowac, uprawiac sport, oszczędzac pieniądze, dbac o dietę, poznawac ludzi. Uważam, że to wszystko jest potrzebne, ale przy wyznaczaniu celów trzeba ustalac priorytet, miec chłodną głowę, miec świadomośc, że doba ma 24 godziny, a po 9 godzinach pracy człowiek nie jest już tak efektywny jak rano i ciężko wszystko pogodzic. Liczy się to, co jesteś w stanie robic długoterminowo, nie rzucając swoich założeń po miesiącu, bez utraty energii i entuzjazmu. Często obiecujemy, że zmienimy swoje życie. To bardzo ważne, żebyśmy mieli wizję tego, co chcemy zrobic i silne pragnienie, ale przede wszystkim kalkulacja, priorytety, rozłożenie sił, satysfakcja i entuzjazm. Lepiej zrobic mniej, ale dobrze. Liczy się jakośc, a nie ilośc. Zrobic sobie założenia i po miesiącu to rzucic, bo już oddychasz rękawami, mimo że energii miało starczyc na 12 miesięcy to nie sztuka. 2. Zrozumiałem w końcu, że nie jestem na tym świecie po to, żebym dogodził wszystkim. Przede wszystkim powinienem miec szacunek do samego siebie. To magiczne odkrycie, ponieważ ludzie zaczęli mnie szanowac i zwyczajnie bardziej polubili. Poza tym za nic w świecie nie można dac się wykorzystywac, bo ludzie to takie istoty, że dając im palca złapią za całą rękę. Świetnie też zrozumiałem to, że warto pomagac ludziom, ale trzeba znaleźc złoty środek. Takie pomaganie i bycie tamponem emocjonalnym daje czasami satysfakcję, ale sprawia, że ktoś chce więcej i więcej. Umiejętnośc powiedzenie "nie dzisiaj" jest bardzo ważna. 3. Walka z nałogami. Bardzo ważne jest silne pragnienie, ale też ogromne znaczenie ma środowisko, w którym przebywasz. Jeśli chcesz rzucic palenie, picie, a przebywasz wśród osób, które to robią, to srogo się zawiedziesz. Można dużo mówic o silnej woli, że Ty tego nie będziesz robic, ale pamiętaj o dwóch rzeczach: łatwiej jest rzucic, jeśli spotykasz się z osobami, które nie palą i nie piją i zdaj sobie sprawę z tego, że większośc osób nie chce Twojej zmiany, dlatego zamiast ułatwiac będą utrudniały. 4. Moje czwarte przemyślenie jest takie, że nie warto się oglądac na innych ludzi. Warto poznawac nowe osoby, wymieniac się doświadczeniami, nawet byc miłym dla nich. Natomiast samotnośc działa bardzo oczyszczająco. Nie warto również uprawiac jakichś wyścigów w stylu: Krzysiek już ma auto i żonę, dziecko i kredyt, to ja jestem młodszy od Krzyśka i też go przegonię. Każdy idzie swoim tempem, ja wolę smakowac życia i byc trochę z boku tego wszystkiego. Warto myślec i wyciągac wnioski. Lepiej się uczyc na cudzych błędach.
  35. 4 polubienia
    Przecież za ich głupotę to też my jesteśmy winni
  36. 4 polubienia
    Akurat to w moim zawodzie więcej używasz musku i wyobraźni, siła jest drugorzędna. Na moim kierunku była jedna samica i skończyła tak zwany "awansem" - tak się wtedy mówiło. Jej musk miał problem z rozgryzieniem takiego schematu: Domyśl się czy "ona" pracuje w zawodzie. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ A skończyłem to, także domyśl się co to może być, więcej nie napiszę, za dobrze się bawię I teraz pytanie do brachów z podobnym jobem: Jaki to system powyżej ? Podpowiedź; TN-C, TN-S, TN-C-S, TT, IT, Patrzcie na neutralny i ochronny.
  37. 4 polubienia
    Wigilia, najbliższa rodzina, robienie jaj, nabijanie się z tego co w tv, 3 driny białego Captain Morgan 2 filmy śwież i spać. Wczoraj, pełen chillout, wujki mówiły żeby tam do nich iśc, jak mam przed oczyma tego jego synka białorycerskiego, to nie dzięki, glupie gadki i wypytywanie sie " a jaki samochód teraz kupiesz, a to sam mieszkasz w domu, w tym wieku, dlaczego nie masz nikogo", nie, nie denerwowałem się nawet, nie poszedłem, wieczorem 1 telefon: od dobrego znajomego od czasów liceum, przez studia jeszcze sie widywalismy, pozniej coraz mniej, że przyjdzie w srode pod wieczor na browara, ja mówie ale po dwa bo nie pije duzo "hahaha" słysze........................ jak mnie to zirytowalo i zaraz pada pytanie," a dziewczyne masz jakas ?" a ja "a musze miec ?" hmmmm "dziwne, dobra to ja koncze"..... "z zona przyjde bo samego mnie nie pusci..." ..... ludzie... drugi tel za godzine "to gdzie dzis chlasz idziesz z nami?" ja mowie "nie chlam pobawie sie z psem, zrobie dwie rundy autem, zajade do siostry i nie ide" , odpowiedz "no w swieta zeby sie nie nachlac co ty jehowy"..... nie chcialo mi sie w diagnoze tych słow uderzać.... Przejechalem sie wczoraj po rejonie autem, na ulicach pusto, pod pubami, klubami, BYDŁO, zarzygane na przystankach, dziewczyna dra morde, a kilka godzin wczesniej jada... w swoich rydwanach odpicowane odwalone do kosciola"bo trzeba" i te spojrzenia zawistne........ Dzięki temu forum inaczej na wszystko spoglądam, poszerzam więdzę a dzis odpoczynek, ogarne cos na kompie... EDYCJA: a niektóre wigilię koncza sie tak... http://niezalezna.pl/91244-brutalny-mord-podczas-wigilii
  38. 4 polubienia
    Nawet dziewica nie daje gwarancji. Chociaż w niektórych kręgach modne jest trzymanie "wianka" do ślubu, to nie przeszkadza w opierdoleniu gały na szybko w aucie lub wylizaniu rowa facetowi
  39. 4 polubienia
    W sumie chyba lepiej tęsknić za krajem niż za lepszym życiem.
  40. 4 polubienia
    Bez sensu - ja łażę z bananem 24h na dobę i uległy nie jestem Moim zdaniem to jest przykład złego rozumienia bycia "alfa"
  41. 3 polubienia
    Myśl przewodnia tego roku to dla mnie: GluX nie hajtaj się! Dzięki forum w krótkim czasie ogarnąłem się emocjonalnie po ostatnim związku, który trwał 4 lata i sporo mi zalegał w głowie. Dopiero wygadanie się tutaj dało mi możliwość pójścia dalej - a to znaczy otwarcia się na inne kobiety i nie stanie w miejscu z myślą "może kiedyś wróci i będzie dobrze". Dwa - ogarnąłem co jest moją pasją i co będę robił do końca życia - ćwiczyć i zdrowo się odżywiać - to jest moja pasja, mogę o niej rozmawiać godzinami oraz czytać godzinami. Moje hobby. Obecnie wróciłem do formy po dwóch operacjach (styczeń, maj), redukuję - mam ogromne zacięcie i robię bardzo dużo. Jest to już moim nawykiem - więc efekty to kwestia czasu w miarę systematycznego powtarzania Dużo zrozumiałem nt relacji damsko-męskich - loszki atencjuszki, to nigdy nie jest moja wina itp. Widzę te mechanizmy, a dzięki temu jestem mądrzejszy bo jestem ponad to. Wiem, że w tym wszystkim chodzi tylko o walkę o zasoby między płciami - wojna jest bezwzględna i nie dopuszcza błędów. Ja zamierzam ją wygrać bo znam zasady gry To jest moja przewaga nad innymi. Powoli wdrażam nawyki zbudowane świadomie - niestety, dzieciństwo i młodość wytworzyło we mnie takie, a nie inne nawyki, które mi zwyczajnie nie służyły - ja to określam mianem "nie pracowały na mnie". Bo nawyk jak niewolnik ma służyć Tobie i ma być Twoim autopilotem w drodze do tego co chcesz zdobywać, a nie na odwrót. Daje to fantastyczne efekty po kilku miesiącach działa - a ja jestem cierpliwy ale i agresywny Przywrócenie gospodarki hormonalnej do homeostazy po ostatniej redukcji - niestety - ostatnia redukcja sporo zepsuła w moim ciele - wyrzeźbiłem się ale moje zdrowie reperowałem ponad rok po - głównie dobrymi tłuszczami jak i suplementacją. Od niedawna mam dopiero energię i samopoczucie godne zdrowego, silnego, młodego mężczyzny Zacząłem również się dzielić swoją wiedzą i daje mi to fajnego pozytywnego kopa do życia po prostu - mimo, że ze sportem nie chcę zawiązać romansu zawodowego - robię to jako pasjonat. Szczególnie jeśli chodzi o młodych i nowych userów, którzy dopiero zaczynają przygodę z dbaniem o swoje ciało poprzez sport/siłownię. Czy coś bym zmienił? Czy coś bym robił inaczej? Nie! Życie mi pokazuje, że wszystko ma swój cel i trzeba go próbować rozumieć. Każdy błąd staje się lekcją dla mnie - staję się bardziej wyważony, bardziej opanowany, spokojniejszy - mężnieję i powoli zaczynam posiadać ogromną moc. Przy czym większość rzeczy robię wolniej, a wolno to płynnie, a płynnie to szybko - jak mówią NAVY SEAL Ufam życiu bezgranicznie i mam postawę - LEARN OR WIN względem wszystkiego. Czyli albo szukam w sytuacji czego mogę się na niej nauczyć albo korzystam z sytuacji Czy coś bym zmienił w 2017? Więcej seksu, więcej pięknych kobiet Więcej pieniędzy Więcej śmiechu Więcej przygód Więcej książek Więcej rozmów do późnych godzin nocnych Więcej smacznych potraw Więcej densów w klubach Więcej spacerów Więcej wyzwań Więcej znajomości i świetnych ludzi Muszę kupić zmywarkę w końcu
  42. 3 polubienia
    W czasie wojny, kobiety również stały na taśmach montażowych, czy to po lewo czy po prawo, w sensie ustroju. Jak trzeba i nie ma możliwości wysłużyć się mężczyznami, to dajecie radę. Tylko bata Wam trzeba!
  43. 3 polubienia
    Po prostu się baw i bądź sobą. Po co masz się niepotrzebnie spinać.
  44. 3 polubienia
    Łubu dubu łubu dubu niech Nam żyje prezes Naszego klubu, niech żyje NAM:) To pisałem ja AIRBAG
  45. 3 polubienia
    Też nie wiem, ot taka amatorska/hobbystyczna hipoteza, postawiona w ramach prywatnej skłonności do szukania dziury w całym i obserwacji skuteczności strategii reprodukcyjnych homo sapiens obojga płci (poligamia vs hipergamia). W końcu po coś mamy "upośledzonego" iXa. No ale może głównie po to, żeby móc "losować" płeć potomstwa. Może kiedyś coś z tego zrozumiem. @SledgeHammer, genialny film wspomniałeś. Mnie głównie sceny i dialogi barowe w nim rozwalają, a przy składaniu piór na stole miałem łzy w oczach W kwestii elektryki, to po prostu ze trzy lata temu chciałem zrobić jej modernizację u siebie w chacie i z ciekawości "odrobiłem lekcje", żeby ew. nie dać się "fachowcom" nabić w butelkę (np. lejdejską ;)), bom nie kształcony w tej materii. Niestety u nas nie ma PE, jest tylko układ TN-C (myślałem o zrobieniu bednarki, ale nikt z wyjątkiem jednego z reszty współwłaścicieli kamienicy nie chciał się dorzucić). Więc pomocniczą koncepcją było TN-C-S. Finalnie zostało stare TN-C + 12V ELV do zasilania nocnych LEDów. W sumie finalnie sam zaprojektowałem i zrobiłem rozdzielnię z podziałem na kilka sekcji a elektrycy tylko przyszli odebrać instalkę i zaplombować licznik. Satysfakcja 1000%. I co? Jest "silny i niezależny mężczyzna"?
  46. 3 polubienia
  47. 3 polubienia
    Koniecznie w gazie
  48. 3 polubienia
    Na urodziny chcę: Albo/i:
  49. 2 polubienia
    @dr Mordechaj B'rzyt-wa wyczerpał temat. Trafiłeś w same clue tego lewackiego spierdolenia pt. "Feminizm". Już to pisałem, że kobiety są ofiarami swoich wygórowanych ambicji, które wzięły się z socjotechnicznego programowania oraz z kompleksów na punkcie swojej kobiecości. Wmówiono kobietom, że czułość, wrażliwość i kobiecość to coś złego bo jest to niby słabe. Wmówiono kobietom, że mogą być nie tylko równe mężczyznom ale i lepsze. NO i mamy wysyp wszelkiej maści psychopatek, feministek czy korposuk. Uważam, że dzisiaj już nie czuje się człowiek jak kolega przy kobietach ale jako śmieć lub jakiś niewolnik co jest tylko narzędziem w osiąganiu celów przez loszkę. Tylko kurwa branie i nic od siebie. I one mają czelność mówić, że są wyzyskiwane i tłamszone bo jest patriarchat. Feminizm jako ostatnia już trzecia faza marsksizmu kulturowego zakłada tak zwane "wyzwolenie " kobiet. Chyba nie muszę przypominać jak się skończyło wyzwalanie chłopów i robotników. Kobiety też zostaną wyzwolone ale z kobiecości z tego żeńskiego pierwiastka. A wtedy nadejdzie wielka smuta w świecie kobiet. I kiedy ja im to mówię to nic nie dociera. Ściana by szybciej zrozumiała. Podaję jak na tacy dowody oraz tłumaczę a one są mądrzejsze bo naczytały się malviny pe, studiowały Gender Studies albo chodzą na marsze poparcia feministek z partią Razem. Nawciskano kobietom do głowy, że jest jakiś mityczny demoniczny patriarchat w Polsce i trzeba z nim walczyć. No tak jak to lewicą bywa - stwórz problem - wywołaj reakcję - zaproponuj rozwiązanie. Chłopi i robotnicy też walczyli z mitycznym prywaciarzem wyzyskiwaczem. I wiadomo jak skończyli - jak gołodupce bez własności prywatnej na państwowym garnuszku jak kułaki.
  50. 2 polubienia
    Jeżeli znajomy ma zadatki na zdrowego narcyza to biografia Trumpa, Michaela Jordana albo Schwarzeneggera.