Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 12.06.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. 30 polubień
    Witam Panowie: krótko i zwięźle. To od Marka i od Was zaczęło się dosłownie wszystko. Chciałbym podziękować za wiedzę którą przekazujecie innym. Na początku roku pisałem, że mam zamiar uciekać z kraju i zaczynać prace jako animator sportowy. Dziś piszę tego posta z Greckiej kawiarni na Krecie - jako animator sportowy w hotelu "Malia Park". NIGDY nie dopuszczajcie do momentu w którym zaczynacie wątpić w swoje marzenia. NIGDY nie zapominajcie o sile podświadomości. DZIĘKUJĘ
  2. 21 polubień
    Spotkali się w święto o piątej przed kinem Miejscowa idiotka z tutejszym kretynem. Tutejsza idiotko! - rzekł kretyn miejscowy - Czy pragniesz pójść ze mną na film przebojowy? Miejscowa kretynka odrzekła - Z ochotą, Albowiem cię kocham, tutejszy idioto. Więc kretyn miejscowy uśmiechnął się słodko I poszedł do kina z tutejsza idiotką. Na miłym macaniu spłynęła godzinka I była szczęśliwa miejscowa kretynka. Aż wreszcie szepnęła: - kretynie tutejszy! Ten film, mam wrażenie, jest coraz nudniejszy. Więc poszli na sznycel, na melbe, na winko, Miejscowy idiota z tutejszą kretynką. Następnie się zwarli w uścisku zmysłowym Tutejsza idiotka z kretynem miejscowym. W ten sposób dorobią się córki lub syna: Idioty, idiotki, kretynki, kretyna. By znowu się mogli spotykać przed kinem Tutejsza idiotka z miejscowym kretynem. J. Tuwim
  3. 19 polubień
    Dziś będzie króciutko Mamy taki wpis z serwisu net loszek. Wpis schematyczny do bólu, mimo to warty przytoczenia. i dodatkowe info z innego posta tej samej loszki w tym samym temacie: Lecimy od początku: "Witajcie. Jestem tu nowa. Kompletnie sobie nie radze. Rozstalam się z facetem którego bardzo kochałam. W sumie on mnie zostawil. Przez ten czas bardzo cierpialam. Zaczęłam spotykać się z panem A. Było milo. Dopóki nie poszłam z nim do łóżka. Okazało się to zupełna pomyłka" - facet mnie zostawił, jak on mógł/ jestem taka nieatrakcyjna/ jestem nikim - znalazłam miłego gościa, ale seksualnie mnie nie kręcił, nie był taki fajny jak ten co mnie zostawił - chciałam się zemścić/ odegrać/wzbudzić zazdrość i pokazać koleżankom, że nadal jestem atrakcyjna więc złapałam pierwszego zainteresowanego "przestaliśmy się spotykać po 2 mc się dowiedziałam że jestem z nim w ciazy ... zalamalam sie. On oczywiście ma mnie gdzieś. " - zostawiłam go i poszłam szukać kolejnej gałęzi - o kurwa wszystko się posypało okazało się, że jestem w ciąży z tym drugim - chciałam wrócić do niego, jak ten cham mógł mieć godność osobistą i mnie odrzucić? no jak? "A do mnie dotarło jak bardzo tęsknię i kocham mojego byłego faceta. Ale jest już za późno. On mnie z dzieckiem nie zaakceptuje. Wiem że mnie też kocha Ale nie wyobraża sobie tego to dla niego zbyt ciężkie. " - jak beta orbiter mnie spławił, postanowiłam spróbować wrócić do niegrzecznego chłopca - ten chuj i prostak też ma godność osobistą i mnie nie chce z cudzym gówniakiem - ale ja wiem, że mnie kocha i chciałby wrócić (no jasne wykopanie cię ze swojego, życia świadczy o tym ^^), tylko ta ciąża mu przeszkadza "Nie radzę sobie. Ciągle płacze czuje się strasznie samotna . Jestem w 19 tyg ciazy . Zostalam zupełnie sama . Nikt mnie już nigdy nie pokocha z dzieckiem. Mam totalne załamanie. Może któraś z Was była w podobnej sytuacji ? Pozdrawiam Was serdecznie:(" - nie mam frajera, który zapłaci za moje błędy, co mam zrobić/ co ludzie powiedzą/ będę samotną matką - kurwa powiedzcie mi jak z tego wybrnąć ! "Mam 23 lata były 27. Pracuje w niemczech Ale z powodu ciazy wróciłam do polski. Finansowo stoję ok jak na ten wiek. Nie oceniaj mnie . W ciągu tego okresu minęło trochę czasu i każdy popełnia błędy. " - jestem dzielna i samodzielna na pokaz, a tak naprawdę zionę desperacją bo muszę mieć faceta i źródło utrzymania - wiem, że prowadziłam rozwiązły tryb życia i mam niechcianą ciążę, ale kurwa nie mówcie tego na głos - nie oceniajcie tylko powiedzcie jak to załatwić żeby się ustawić "Dlaczego się rozeszlismy? Nie układało nam się i się poddaliśmy. Żałujemy tego Ale czasu się nie cofnie. On mnie z dzieckiem już nie zaakceptuje" - nie powiem publicznie co zjebałam bo się pogrążę - zjebałam i mnie zostawił - chciałam wzbudzić zazdrość, ale znów zjebałam i zaszłam z innym na dodatek termin był taki, że nie mogę udawać, ze to tego pierwszego I teraz w ramach zabawy, gry logicznej itp. Jaka jest celowość zamieszczenia posta o takiej treści przez loszkę i o co jej tak naprawdę chodzi?
  4. 18 polubień
    1. Mieć poczucie własnej wartości 2. Dobrze wybrać 3. Nie bać się odejścia. Dla tych co już są w związkach punkt 3. A ja bym odwrócił sytuację - wiele zależy od naszej, samczej, atrakcyjności SMV. Panowie - nie fokusujmy się (brrrr - nie znam lepszego określenia) na Paniach, a na nas, na naszej wartości i szczęściu. Nie rozkminiajmy czy ją ktoś zaczepia, czy ona flirtuje - budujmy swoją wartość. Po co? 1. Bo wtedy ona sama będzie chciała być z nami odrzucając zaloty innych 2. A jeśli nie to pstrykniecie palcami i weźmiecie sobie inną kobietę bo macie wartość. Wszystkie problemy w związkach wynikają z dwóch kwestii: 1. Niskiej wartości samca na rynku SMV 2. Strachu przed byciem samemu. Związek to wybór nie obowiązek. Jak macie intercyzę i swoją kasę to co się Wam stanie jak żona odejdzie (nie mówię już nawet o niesformalizowanych związkach)? I na stały związek bierzcie ogarnięte (jak na baby) istoty, a nie wariatki, szlauchy z klubów czy kobietę co Wam da d.py.
  5. 17 polubień
    Kisnę. Gdyby loszka wartościował cię wysoko, chciała by się pochwalić tobą przed kuzynką.
  6. 14 polubień
    Rozumiem czyli cały czas męczysz się z dziewczyną o której pisałeś między innymi tutaj: tutaj: tutaj: tutaj: I tutaj też: Ile jeszcze tematów o tej dziewczynie założysz? Wygląda na to że pisanie pisanie braci w Twoich tematach jest bezcelowe. Nie chcesz niczego zrozumieć. Chyba nikt tyle rad nie dostał co Ty. Tak bardzo masz wyjebane na te wszystkie rady które od nas dostałeś. Przykro mi to stwierdzić ale nie szanujesz nas. Bądź w końcu mężczyzną!
  7. 14 polubień
    Podpisuję się pod tym co napisał @Subiektywny Od siebie: 1. Musi się nam podobać - żeby nie szukać niczego na boku 2. Musi być z nią o czym rozmawiać - bo seks seksem ale po nim zostaje większość czasu wspólnego 3. Musi mieć swoje pasje - bo wtedy nie trzeba jej organizować życia 4. Musi mieć jakiś konkretny zawód na ręku / wykształcenie i nie bać się pracy - bo inaczej zamieniasz się w bankomat 5. Musicie się lubić - po prostu przebywanie razem nie może męczyć*. Tyle ode mnie i moich doświadczeń w LTRach. Jestem kawalerem ale z rozsądną kobietą nie mam nic przeciwko małżeństwu z intercyzą. * Tak - 99% kobiet z Europy nie spełnia tych wymagań choćby w 50%.
  8. 11 polubień
    Panowie nie macie nic innego do roboty niż interesowanie się Rafonixami itp. No z tego macie? Jakie profity? Po co żyć czyimś życiem? Oni na tym zarabiają, że ich oglądacie tracicie swój najcenniejszy zasób na tej ziemi - czas, bez korzyści.
  9. 10 polubień
    A ból dupy będzie gigantyczny, jak za 20+ lat dzieci wychowywane przez samotnego ojca osiągnął spektakularny sukces życiowy. A znaczny % dzieci chowanych przez samotne matki wyrasta na ludzi z problemami, nie radzącymi sobie w życiu.
  10. 10 polubień
    @Superego masz wciąż problemy o tym samym podłożu. Fatalnie do tego wszystkiego podchodzisz i nie idziesz z tym do przodu ani o krok. Ale może: - laska wstydzi się Ciebie przed kuzynką (zasugerował to zresztą Red) - prawdopodobne - laska boi się że "wybierzesz" kuzynkę zamiast niej - wątpliwe - "kuzynka" może mieć 20 centymetrowego kutanga - nie zdziwił bym się
  11. 7 polubień
    @Adolf tak to ja:) film z wczoraj;) Jestem cholernie zadowolony. Ja w życiu bym nie zmienił tej decyzji. To było najlepsze co mogło mnie spotkać. Tutaj życie płynie inaczej. Lepiej, spokojniej, przyjemniej, bez stresu. Każdy jest uśmiechnięty. @Brat Jan Caly czas sobie powtarzałem ze będzie ciężko, ze będzie przejebane. Tymczasem po 3 dniach ludzie w hotelu uśmiechają się na mój widok. Jest przezajebisice dobrze. Jest wręcz idealnie. Jest perfekcyjnie. ... nie będę mówić na temat tego jak przez tydzień tutaj podciagnelem język, jak poznając ponad 100 osób w ciągu tygodnia zmienił się mój charakter. Jak to wszystko się kosmicznie rozwinęło. Moja postać przez tydzień zrobiła większy progress niż w Polsce przez 3 lata. Brakuje mi mojej kuchni, w sensie... tutaj mogę jeść co chce (all inclusive) i jest masakra bo nie mogę się pohamować Panowie tam macie mój kanał na YouTube, będą vlogi także bez obaw. Obczajcie tez face i insta. Wszystko w opisie pod filmem. Ta decyzja o wyjeździe postawiła mnie w takim dziwnym świetle. Podobno każdy w mojej małej mieścinie porusza mój temat. Jestem na tapecie. Tylko nie bardzo mnie to już obchodzi a szczerze- nawet cieszy i to bardzo. Teraz w tym miejscu gdzie jestem- wszystko się zmieniło. Oderwałem się od rzeczywistości. CHWYCILEM SWOJE ŻYCIE i wreszcie to ja decyduje co się będzie działo. Zostaje tutaj na 5 miesięcy- później szukam miejsca gdzie będę mógł się osiedlić na stałe. Myslalem o Malcie albo Hawajach. Na pewno będzie coś egzotycznego. Chciałbym już znaleźć dobre miejsce do osiedlenia się, kupić e30 i po prostu żyć. Teraz jest idealny moment bo wszystko idzie tak jak ja chce, tak jak marzyłem. Jest idealnie.
  12. 7 polubień
    Marek, a czego się spodziewałeś po kraju gdzie był komunistyczny zamordyzm przez kilkadziesiąt lat, a ludzi mordowano na większą skalę niż w sowieckiej Rosji? Myślisz, że ta chwila "kapitalizmu" zmieni mentalność ludzi, w kraju gdzie panowała odpowiedzialność zbiorowa przez tyle lat? Każdy pilnuje własnego nosa. Tam 99% ludzi troszczy się o swoich w obrębie rodziny - przyjaciół - partnerów w interesach. W biedniejszych rejonach czasem ta troska przeniesiona jest np. na osoby pochodzące z tej samej wioski.
  13. 6 polubień
    Panowie, Narzucam sobie ostatnie zadanie. Zadanie, które zweryfikuje jak działa w rzeczywistości ustawiony w ciągu ostatnich dwóch lat mindset, ogrom pochłoniętej i przetrawionej na zasady postępowania w życiu codziennym wiedzy, sposób podejścia do ludzi oraz proces ich 'oczarowywania' - szczególnie co do rozwijania znajomości stricte damsko-męskich. Ostateczny poligon, blitzkrieg z wymagającym 'przeciwnikiem'. Wyzwanie, które na dzień dzisiejszy jawi mi się jako topowe co do możliwości jego podjęcia. Topowe - bo trudne dla mnie z wielu powodów. W dalszej części wyjaśnię. Może zaczniemy od celu. Celem jest rozbudzenie arcyciekawości swoją osobą, w dalszej mierze pokazania się jako ktoś 'wyjątkowy' i 'niepowtarzalny' ergo 'unikalny'. Nawiązanie jak najbliższej więzi osobistej bez kwestii stricte łóżkowych, oczarowanie i zaszczepienie super pozytywnego wizerunku swojej osoby. Chodzi o ten stan, takie balansowanie na pewnej umownej krawędzi, w którym kobieta zaczyna łapać się na bardzo intymnych myślach związanych z wami. Taki moment dosłownie na krok czy dwa od podjęcia decyzji o ostatecznej bliskości / seksie. Ten ostatni, co oczywiste, odpada - powodów tłumaczyć Wam nie muszę. Mogę spotkać się z zrzutem, szczególnie od kobiecej części załogi forum - że cynicznie i wyrachowanie, za pomocą różnego rodzaju sztuk i sztuczek werbalnych i niewerbalnych zamierzam 'prawie rozkochać' w sobie młodą dziewczynę, że to 'zabawa cudzym kosztem' i możliwość 'zranienia uczuć'. Zarzut, od strony logicznej jak najbardziej rozumiem choć co do istoty sprawy - nie zgadzam się z nim, zamiarów złych nie mam. Wykorzystać w żaden sposób nie zamierzam. Z resztą tłumaczyć myślę, że się nie muszę - przez wspólnie spędzone lata mieliście dobrą okazję poznać mnie, choć trochę. Fundamentalne pytanie - KOGO? Oraz dlaczego to zadanie 'topowe'. To nie będzie samotna trzydziestka ani znudzona mężatka, nie będzie to również kobieta samotnie wychowująca dzieci. To byłoby zadanie tak trudne jak łapanie karpi na wędkę w przepełnionym stawie hodowlanym, i na dodatek - głodnych karpi Dlatego stawiam poprzeczkę najwyżej jak moim zdaniem mogę sobie postawić. Przynajmniej na chwilę obecną nie potrafię wskazać innego, trudniejszego wyzwania w tej dziedzinie. A więc. Kobieta młodsza ode mnie o prawie dwie dekady - co już samo z siebie jest dużym wyzwaniem bo dochodzi pewna zauważalna, od pewnej znacznej rozbieżności wieku, różnica pokoleniowa. Nie ma dla mnie problemu, i to żadnego, z relacjami z kobietami młodszymi o lat 7, dziesięć czy nawet dwanaście. Prawie dwie dekady - to już nie ukrywam jest dużo. Druga kwestia - dziewczyna jest z topowej ligi - fotomodelka. Na dodatek z tego co się orientuję - wzięta fotomodelka. W necie można znaleźć na wielu stronach agencji modelek - portfolio z jej zdjęciami. Co za tym idzie - trzeba wyjść z naturalnego założenia, że atencji jej nie brakuje, nadskakiwaczy i chętnych 'do zapoznania się' również Korci mnie jak diabli, żeby wrzucić Wam link - ale bezpieczniej będzie nie. Kwestie dobrze pojętej prywatności i zachowania, choćby szczątkowej w dobie dzisiejszych czasów - anonimowości. Uchylę tylko rąbka tajemnicy - jedna z finalistek konkursu Look of The Year z lat ... 2011-2013, na pewno przeglądając zdjęcia z finałów owych konkursów - znajdziecie jej zdjęcia. Wybaczcie, więcej napisać nie mogę. Z mojej strony nie mam jej do zaoferowania teoretycznie nic, co na pierwszy rzut oka mogłoby skusić młoda dziewczyną. Bo wszelkie moje zasoby - to zasoby rodzinne. Nie mieszkam więc sam jak Gray w stupięćdziesięciometrowym apartamencie z widokiem na Wawel i Wisłę gdzie mógłbym ją zaprosić na upichcone własnoręcznie dania kuchni fusion i lampkę Moët&Chandon, nie bujam się po Alei Pokoju megawypasionym czerwonym kabrioletem wartości segmentu mieszkalnego w Dębnikach. Wie, że jestem żonaty i mam dzieci, wiem że mam ułożone życie rodzinne. Skąd ją znam? Daleka, bardzo daleka rodzina wspólnych znajomych. Mieliśmy okazję zobaczyć się parę razy i niezobowiązująco zamienić parę zdań. Kobieta bardzo atrakcyjna ale ... doceniając jej walory od razu napiszę że to nie jest w 100% mój gust. Nieistotne. Taktyka. Dziewczyna jest inteligentna i elokwentna, tak ją oceniam. To w moim przypadku bardzo ułatwia zadanie, bo umożliwia sprawną szermierkę słowem. I co najważniejsze - słowem, które zostanie lub powinno zostać zrozumiane i można liczyć na feedback. Druga kwestia - doskonale domyślam się czego ona ma nadmiar w chwili obecnej, więc uderzenia po tej linii 'nadmiaru' będzie nieskuteczne. I wydaje mi się, że wiem czego może - może nie tyle nie mieć - ile czuć pewien niedosyt / brak. I w tym kierunku zamierzam poprowadzić cała interakcję/prezentację. Mój wewnętrzny mentalny lis uśmiecha się lekko i kręci puszystą kitą - bo plan ma ręce i nogi. A co najważniejsze - wcielanie go w życie będzie miłe, sympatycznie bawiło i powinno sprawić satysfakcję/radość obu stronom. Lis to lubi - bo to megapozytywne WIN:WIN. A rudzielec docenia jak intelektualnie bawi niczym sudoku, jak daje pozytyw i jak obie strony czują się zadowolone. WIN i WIN, czego chcieć więcej. Kiedy. Początek sierpnia. Trzydniowa impreza rodzinna w górach, cóż tu dużo pisać - ślub i wesele. Zaczyna się w piątek, kończy w niedzielę. Grunt już przygotowałem. Pretekst oparty na wspólnym kontekście - również. Więc całość wystartuje w sposób naturalny i gładki - to ułatwia sprawę. Tak, będę z całą rodziną więc kwestie ogarnięcia logistyki / czasu / podziału uwagi - w tym zakresie też odgrywają megakardynalną rolę. Ciekawym strasznie. I przyznaję z ręką na sercu - jest to już dla mnie wyzwanie Męskie Ultimate Combat Mission. Dam znać jak poszło, jakie są moje odczucia i wrażenia. I się pożegnamy. S.
  14. 6 polubień
    Ostatnio usłyszałem bardzo ciekawy sposób na radzenie sobie ze skrajnymi emocjami, zwłaszcza bólem odwyku. Bo tak bracie, przezywasz właśnie odwyk. Uzależniłes swoje szczęście od tej osoby, ona zniknęła, szczęście jest fizycznie POZA Tobą, wytworzyliśmy uczucie przyjemności związane z jakimś przedmiotem świata zewnetrznego, ten przedmiot zniknął, organizm dąży do równowagi - wywołuje uczucie nieprzyjemnosci. Co możesz zrobić? Możesz zacząć szukać go gdzieś indziej w świecie (jak sugeruje kolega u góry u innych kobiet), starać się stymulować się fizjologicznie - trening fizyczny, spacery, zdrowe jedzenie (lub przeginać ze słodyczami...), budować na tym nieszczęściu fundament pewności siebie, fałszywej siły, "zawalczyć", wykazać się. Nie ma w tym nic złego. Z pozoru. Bo widzisz, moim zdaniem i od niedawna dochodzę do takich konkluzji, to nie wzięło się znikąd, ze wytworzyłes tak silne poczucie przyjemności i powiazales je z jakimś przedmiotem czy osoba. Każdy z nas ma w sobie pustkę, której nie stawia czoła. Pewnego rodzaju egzystencjalny nierozwiazywalny problem, nie są to bynajmniej pytania typu "kim jestem", "skąd pochodzę" itd. ale ten niewytłumaczalny strach przed niebytem. Przed tym, ze nic się nie liczy z tego co widzisz i doświadczasz i nigdy nic się nie liczyło. Zauważ, ze nie mówię ze tak jest, mowię tylko, ze tego nasz umysł boi się najbardziej, skąd to wiadomo? Wiadomo to stad, ze w odpowiedzi na ten lek tworzy cały nieskończenie skomplikowany i reagujący sam ze sobą system iluzji, aby go utrzymać ucieka od konfrontacji z tym lekiem, gdyż najwyraźniejszą cecha charakterystyczna ego jest samoochrona. Co można z tym zrobić? Najtrudniejsza rzecz, sam się do tego powoli przygotowuje i nie wiem czy podołam. Trzeba zagłębić się w niebycie, pustce, musisz się do niej zbliżyć i spróbować poczuć czym jest. Nigdy nie zrozumiesz, masz zacząć uczyć się z nią godzić i do niej zbliżać. Zmusić się do NIEDZIAŁANIA przez kilka godzin, do nierobienia nic i tylko obserwowania siebie. Wykształcać nawyk medytacji, najbardziej frustrujace zajęcie. Gdzie obserwujesz swój wewnętrzny stan emocjonalny nie wchodząc ze sobą w żadna interakcje. Nie działasz tez w świecie fizycznym i na niego nie reagujesz. Dodam jeszcze może do tego notkę osobista. Rozwijam się powoli wlasnie w ten nurt. Kusiło mnie by po rozstaniu skupić się na innych dziewczynach, bardziej katować się treningiem czy coś w tym stylu, ale zdecydowałem, ze ważniejsze jest zajęcie się swoim wewnętrznym dzieckiem. Powiem Ci, ze mimo ze robię to od niedawna to już widzę pewne efekty. Więcej dostrzegam, lepiej rozumiem innych, jestem spokojniejszy, mniej reaktywny, bardziej wyluzowany, asertywny. Widzisz, moja była poszła np. w kontakty z innymi ludźmi (dużo spotyka sie, podbiera mi znajomych) i mocno ciśnie sprawy zawodowe - pierwszy raz od chyba zawsze naprawdę stara się na balecie. Niestety znam ja i wiem, ze to nie jest dla niej, ona tego nie kocha, uśmiecha się sztucznie na próbach jak tylko może, ale wiem, ze w głębi serca nigdy się w tym nie spełni, czasem po próbach płacze, czasem zasmucona patrzy w okno. Podjada na pewno, gdyż utyła ostatnio, albo co gorsza dla niej hormony jej się pierdola. Nie reaguje, wiem jak to się musi skończyć, znajomi, którym mnie obrzydziła nie są warci mojego zachodu, nie będę o nich walczył, nie tam muszę kierować swoją energię. Wciąż mam pewne braki, trochę jestem białym rycerzem ale nawet mi to tak w sobie nie przeszkadza, z czasem znajdę balans, nie potrzebuje stawać się czarnym rycerzem p.s. Ktoś na gorze tam ryczy, ciekawe kto to tym razem xd
  15. 6 polubień
    H5, dowaliłeś tym tinderem Swoją drogą, chirurgia jest dziś na mega poziomie - nie widać żadnej blizny po trepanacji i nasraniu do wnętrza mózgoczaszki.
  16. 6 polubień
    Buhaha gość przypomina mi mojego kolegę z technikum, bardzo podobnie wypowiadał się po otrzymaniu dyplomów zakończenia.
  17. 5 polubień
  18. 5 polubień
    Tym razem Kelthuz tak ładnie powiedział o Paniach.... znaczy o niektórych Paniach :>
  19. 5 polubień
    Nie wspouchwalaj się z nikim zbyt bardzo. Traktuj wszystkich z szacunkiem, kulturą ale z dystansem. Nie wypytuj, nie obgaduj, staraj się nie uczestniczyć w plotkach. Trzymaj zdrowy dystans do wszystkich, nigdy nie daj się niczym wyprowadzić z równowagi. Nie kabluj, nie daj się wpuścić w żadnej tanie gierki. Nie daj sobie wejść na głowę, nie pozwól na żarty z siebie, nie daj się wykorzystywać.
  20. 5 polubień
  21. 5 polubień
    Najpierw moze kilka slów o mnie w UK (tak zeby ktokolwiek wyrobil sobie zdanie o mojej wiarygodnosci). Tak sie sklada ze dzis wlasnie mija dziesiata rocznica mojego pobytu w Wielkiej Brytanii, przylecialem na lotnisko East Midlands (pomiedzy Nottingham a Birmingham). Trzy pierwsze lata pobytu spedzilem w South Yorkshire, tam stawialem pierwsze "warehouse-owe" kroki. Jazda wózkiem widlowym, pakowanie bananów dla ASDA, obsluga duzych maszyn budowlanych itp "temporary jobs"... Na samym poczatku mojej "przygody" z emigracja w UK oczywistym bylo dla mnie zapisac sie do Colleague Panstwowego- z angielskim nauczycielem i w miedzynarodowym towarzystwie studentów (3 razy w tygodniu nauki po 2 h kazda lekcja). Dodatkowo "okrasilem" to nauka w szkole prywatnej u absolwenta Uniwersytetu Jagiellonskiego który mial w miescie "moim w South Yorkshire Prywatna Szkole jezykowa oraz byl tlumaczem przysieglym z biurem tlumaczen w UK. Po trzech latach jak juz poduczylem sie jezyka i skonczylem te pierwsza edukacje traf chcial ze dostalem ciekawa oferte pracy w Londynie (gdzie mieszkam od 7-miu lat). Od siedmiu zreszta lat pracuje w "branzy ochroniarskiej". Celowo nie pisze "w ochronie" bo tutaj to troche szersze pojecie niz np "bramkarz" lub "ciec" lub "stróz"... Nie ma sensu sie rozwijac, zwiazane to jest z systemem licencji "Door Supervisor" "CCTV" czy "Close Protection" (zrobilem przez te lata wszystkie z tych licencji). Teraz mam spore doswiadczenie w pracy z wieloma ludzmi w UK, z wieloma nacjami, praca moja przebiegala na kilku szczeblach a treningi, kursy i licencje wiazaly sie ze sporym materialem naukowym do przerobienia, wiec poza licencjami "ochroniarskimi" byly tez kilkanascie innych certyfikatów, NVQ, treningów, projektów, egzaminów itp. Uwazam ze doswiadczenie z ludzmi jak równiez z pracodawcami, osobami z którymi mialem okazje wspólpracowac (miejscowa Policja, byli wojskowi, ochroniarze rzadowi z UK i z innych krajów) mialem i mam spore i teraz juz w UK plywam jak przyslowiowa "ryba w wodzie"... Tyle tytulem wstepu... Watek emigracyjny - jak i sam temat "emigracja" jest wg mnie zajebiscie prosty. W Polsce zrobilem studia (magister administracji) pracowalem 13 lat w Sluzbie Mundurowej (NIE Policja i NIE Wojsko). Jako mlody, ambitny i sprawny chlopak prze te lata skutecznie "wyleczylem sie" z jakichkolwiek nadziei na NORMALNA i HARMONIJNA kariere. Zawsze bylem pierwszy do jakichkolwiek kursów, treningów, dodatkowych kwalifikacji, podwyzszalem moje wyksztalcenie zaocznie, by nie odstawac od innych. Ale widzac partyjnych dyrektorów mojej szacownej instytucji- zmieniajacych sie co pól roku (lub co rok) po prostu stwierdzilem w pewnym momencie- ze MAM DOSC i trace w Polsce czas, CENNY CZAS. Wyjazdu do Wielkiej Brytanii nie zalowalem NIGDY. Bywaly chwile zwatpienia, ale krótki pobyt w Polsce, wakacje w Hiszpanii lub inna zmiana otoczenia skutecznie przywracaly mi realne spojrzenie na otaczajaca mnie rzeczywistosc oraz logiczny oglad sytuacji... Po pierwsze dla kazdego emigranta (czy to wlasnie przybywajacego na wyspy czy wlasnie wracajacego do PL) doradzam nastepujaco... 1. Miej PLAN, kurewski, prosty w obsludze, PLAN- co chcesz robic ? Gdzie ? Po co ? Co ci to da ? Co uzyskasz ? I czego oczekujesz (kariera ? Praca ? Kasa ? BMW na kredyt zebys przyswirowal na wiejskim weselu w Polsce...?) ? Panowie- jak czytam o tym ze : "Powrót do Polski" ze "tesknota" ze "góry, lasy i doliny" to kurwa nie wiem czy smiac sie czy plakac ? Wielka Brytania ze swoja siecia lotnisk jest od polski cos kolo 2 godzin samolotem ! Kurwa to jakas Alaska jest czy Wladywostok ? To po pierwsze... Nie sadze ze nie mozna poleciec sobie na weekend do ulubionego burdelu w Polsce lub odwiedzic kumpli, bo raptem mamy do czynienia z 2 godzinami lotu ! I nie sa to pieniadze wydane na bilet odkladane przez tydzien czy dwa tylko kwota 50-60 Funtów co stanowi w Londynie mniej wiecej pól dniówki ! Jezeli ktos wybiera sie do UK, NORwegii, Holandii czy na Wyspy Owcze to chyba ma jakis minimalny plan ? Przyjezdzasz zarobic ? Jestes wolny samczyk, zastanów sie czego chcesz ? Kiedys gadalem z jednym kolezka który pracowal w fabryce ziemniaków (mycie, krojenie, pakowanie itp) Podczas rozmowy przy piwku zadalem mu pytanie "Grzesiu a ty jaki masz cel w UK ? No on mi na to ze chce zarobic na remon przybudówki (nalezacej do jego niuni w Polsce i JEJ rodziców) a nastepnie ze on chce zarobic na slub ze swoja lasia. Dodam ze dziewczynka byla na 5 roku Studiów w Polsce i czasami wpadala sobie do niego dorobic w tych ziemniaczkach podczas wakacji... Grzesio tyral w ziemniaczkach (praca oczywiscie przez Agencje Pracy) zagryzajac zupki chinskie tostowym, bialym chlebem tak juz ze dwa lata... Wiec po tym co uslyszalem (jak juz wytarlem sie po zakrztuszeniu sie piwem) zadalem mu proste pytanie... "Grzesiu wytlumacz mi skoro przyleciales do UK tylko po to zeby zarobic na konkretny cel (slub, remont) to zalezy Ci na tym by jak naszybciej zarobic jak najwiecej pieniedzy , tak " Grzesiu potwierdzil - wiec ja ciagne dalej... " Grzesiu to wytlumacz mi dlaczego nie pójdziesz pracowac na autostrade, na nocne zmiany gdzie placa dwa lub trzy razy takie pieniadze jak w fabryce ziemniaków- i na dodatek zarabiasz w ciagu 3 miesiacy na kladzeniu asfaltu tyle co w ziemniaczkach przez ROK..." Grzesiu nie mial pytan i zadnej odpowiedzi. Historia Grzesia i jego niuni skonczyla sie tak- ze niunia rok czy pól roku pózniej Grzesia odstawila bo wiadomo, praca po studiach, nowi koledzy z pracy itp A Grzesiu wiadomo fabryka, zero rozwoju, kumacji itp I Panowie miedzy innymi TA historia z Grzesiem jak i milion innych których bylem uczestnikiem dala mi proste, logiczne wyjasnienie tematu "EMIGRACJA". Najpierw trzeba sobie zadac pytanie PO CO WOGÓLE JEDZIESZ ? Co ciekawe dziala to tez w druga strone PO CO WRACASZ ? 2. Jezeli wogóle decyduje sie ktos na powrót do Polski to niestety trzeba NA swoje zycie (i plany powrotu) spojrzec troche szerzej... Niestety takze przez pryzmat polityki, ekonomii, szans na WLASNY rozwój... Jezeli Panowie odstawimy na chwile wazne odczucia i uczucia takie jak PATRIOTYZM, TESKNOTA, WARTOSCI itp wazne sprawy. To spójrzmy na to co nas czeka w Polsce po powrocie... Juz wyjasniam co mam na mysli... Obecnie w Polsce przy wladzy jest partia Prawo i Sprawiedliwosc, niedawno byla inna partia Platforma Obywatelska, zapewne obecna wladza czasci spoleczenstwa sie podoba innym NIE nie jest to teraz istotne. Ale faktem jest ze zmiany sa duze a ludzi niekompetentnych, nic nie potrafiacych i generalnie usluznych kolejnej tej czy innej partii w zyciu kraju jest sporo. Wiec za troche ponad 2 lata mozemy sie spodziewac takiego scenariusza który wlasnie na nocnej zmianie ogladam na Telewizorze w Londynie... A mianowicie ze za troche ponad dwa lata wygrywa wybory w Polsce PiS lub PO ( w zaleznosci od humoru danego dnia wyborców) Na trzecim miescu bedzie np KUKIZ15 a na czwartym np Nowoczesna. Co wtedy sie dzieje ? Paraliz wladzy, brak rzadu wiekszosciowego - a nawet gdy sie dogadaja to sprawowanie wladzy bedzie baaaardzo ciezki i bedzie przyslowiowy burdel. nie oszukujmy sie Polski system polityczny to partie, stanowiska i strata cennego czasu na rozwój. Nie jestem pewien czy chce zyc w kraju w którym znów na stanowisku Kierownika Referatu w jakims tam urzedzie jest kolejny partyjniak, niekompetentny, usluzny i... TYMCZASOWY (bo kolejna partia jak wygra to go zmiecie) i tak co cztery lata (lub wczesniej) Sorry Panowie ale odzwyczailem sie juz od NIEPEWNOSCI i TYMCZASOWOSCI w moim zyciu. Oczywiscie mozesz planowac w Polsce np otwarcie biznesu swojego, znajdziesz nisze i dzialasz. Dla mnie jednak to strata czasu. Dla mnie za pózno- ale dla kogos mlodszego z determinacja... Good Luck ! Jacy ludzie tam rzadza ? Premierem do niedawna byl Lekarz-Pediatra, Szefem Parlamentarnej Komisji byl biolog, katechetka sprawowala funkcje Ministra Spraw Wewnetrznych, a dzis ? Szefem Partii rzadzacej jest czlowiek który nigdy nie mial zony, prawa jazdy i konta w banku, rzecznikiem Ministerstwa Obrony Narodowej byl sprzedawca z apteki, a spólkami Skarbu Panstwa zarzadzaja ludzie którzy nigdy nie byli nigdzie nawet managerami... Panowie ! NIe istotne jest kto jakie ma poglady i kogo popiera obecnie u wladzy, nie chce nawet wnikac w to jakie ugrupowanie jest lepsze czy gorsze, ale przez pryzmat wspólczesnego swiata i Europy tacy ludzie sie nie licza za granica i liczyc sie nie beda. Oczywiscie moze ktos powiedziec mam gdzies polityke i w dupie ich uklady... Tak ? Tyle ze ci wlasnie politykierzy juz zabronia skrobanek wiec niunie nie beda tak chetne do bzykanka, liczba sprzedanych wibratorów pewnie wzrosnie w Sex-Shopach, itp itd Wiec skoro jakiekolwiek male i wieksze WOLNOSCI w Polsce ktos nam zabiera to sorry powtarzam jeszcze raz JA PO !) latach pobytu tu nawet nie chce sie meczyc eksperymentami zpowrotem do Polski, tu mam prace, konsekwetnie przez lata wypracowywalem sobie szczeble kariery, pozycje by jakis tam Blaszczak czy inny Niesiolowski czy Tusk ukladal mi zycie i zmienial moje wybory... 3. Proste logiczne porównanie Wielka Brytania a Polska. Oczywiscie ze tu sa zamachy... Ale gdy np byly by w Polsce - tez bys wyjechal ? Gdzie ? Na Bialorus ? Madagaskar ? Zajmuje sie tym zawodowo, trening anty-terrorystyczny tez mialem nie jeden i uwazam ze Wielka Brytania jest bardziej przygotowana do ataków niz np Polska... W UK w zasadzie moglem prowadzic swoja prace zawodowa jak chcialem. robie co chce, pracuje w firmie w której chcialem za odpowiednio-przyzwoite pieniadze. Nigdy nie potrafilem zrozumiec dlaczego wielu chlopaków z Polski nie idzie swoja droga, nie robi tego co chce. Statystyczny Polak który tu przyjechal w ciagu ostatnich 10 lat zazwyczaj juz planuje wracac (pelno na FB takich fan-pejdzy "Powroty do Polski z UK" "POrady dla powracajacych" itp) Co ciekawe wiekszosc tam piszacych to sfrustrowani Polacy którzy np pracowali 10- 8 lat i "maja dosc" a w trakcie rozmowy z nimi wychodzi fakt ze maja dwójka dzieci a zarabiali w magazynie po 7-8 lat... To ja sie kurwa pytam PO HUJ TU SIE MECZYLES TE &-10 lat ! I w dodatku w magazynie... ! Ludzie... I to sa ludzie bez ambicji i minimalnego planu na zycie. Nie dziwie sie zatem NIKOMU ze po kilku latach np w magazynie spozywczym lub na budowie ktos rzyga Anglia i anglikami... Zauwazylem ze na tych podgrupach na FB o powrotach zazwyczaj pisza Polki, biali rycerze tylko to potwierdzaja... Poszukajcie, poczytajcie, dobra lektura. Za to nie znam nikogo z Polaków kto planuje jakiekolwiek powroty sposród tych którzy zarabiaja przyzwoicie, wakacje spedzaja na Goa lub Bora-Bora lub inne Peru lub Barbados czy Kuba. Pracujesz, bawisz sie, odpoczywasz i zyjesz normalnie. To oczywiste. Nie ma sensu oczywiscie porównywac poziomu zycia w Polsce z tym co ktos ogarniety ma w UK, nie da sie tego porównac. Mi latwiej przez te 10 lat robic z sukcesami kariere w UK niz 13 lat w Polsce na (jak to kumpela powiedziala)"eksponowanym stanowisku" po prostu tyle... Niech mnie nikt nie zrozumie zle, jestes patryiota ? Ja tez (w koncu syn wojskowego jestem)... Ale mezczyzna w swoim zyciu i postepowaniu powinien sie kierowac logika, analizowac fakty i dopasowac sie do sytuacji (na tym podobno polega inteligencja). A odczucia i emocje typu "Tesknie" "Co robic" pozostawmy rozhisteryzowanym samiczkom. Watków emigracyjnych w tym co napisalem wiem- jest sporo, bede je rozwijal. Mam o czym pisac.
  22. 5 polubień
    @K272 Technika palcowa w gitarze to podstawa . Najważniejsze że nie skończyło się na lekcjach gry na bębnie. Podziękuj ojcu.
  23. 5 polubień
    @jaro670 coś nie idzie mi wstawianie zdjęć, nie wiem czemu nie chcą się dodawać, ale głównie militaria, samoloty śmigłowce czołgi statki, kartonowe, z plastikami dopiero zaczynam, drogie są skubane, te auto 110 zł. Oczywiście ręcznie malowany ^^
  24. 5 polubień
    Tak się zastanawiam kiedy do niektórych dotrze, że robić to należy coś DLA SIEBIE a nie po to, aby zamoczyć.
  25. 4 polubienia
    @Assasyn dokładnie. W większości przypadków miłość matczyna kończy się tam, gdzie zaczyna się jej interes. Słowo matki, zastąpiłabym kobiety. Mam wrażenie, że próbujesz przedstawić sytuację w warunkach próżniowych. Realia są takie, że dziecko dla przerażającej ilości kobiet to chodząca "sztabka złota" lub spełnienie swojej biologicznej powinności. Bardzo możliwe, że taki Ronaldo chciał, aby jego potomstwo nie musiało patrzeć na ten cały cyrk związany biologiczną i "kościelną" lubą. Może wiedział, że żadna kobieta bezinteresownie nie wejdzie z nim w związek. Wolał zapłacić jakiejś poczciwej, biednej kobiecinie, aby zajmowała się jego szkrabami. Straty psychiczne potomstwa urodzonej przez surogatkę były wg niego pewnie niższe niż jeśli by postąpił "po Bożemu". Mnie to nie dziwi.
  26. 4 polubienia
    Milosc matki widac najlepiej wtedy kiedy dochodzi do rozwodu, robienie dziecku wody mozgu, przekabacanie na swoja strone itd Liczy sie wlasny interes, kosztem zdrowia psychicznego dziecka..
  27. 4 polubienia
    Gość jest kumaty i wybrał MGTOW. Nie chce pakietu w postaci ślub+żonka by mieć dzieci, bo wie jakie byłby tu konsekwencje. Na alimentach i adwokatach spaliłby miliony euro. Kobiety nienawidzą surogatek, bo to obejście systemu i kobiety tracą swój nacisk na mężczyzn, zwłaszcza na takim poziomie SMV jak Cristiano. Brawo CR7!
  28. 4 polubienia
  29. 4 polubienia
    Nie miałem czasu długo szukać, ponadto boję się, że od czytania loszko dramy dostanę raka :>
  30. 4 polubienia
    Ja osobiście uważam,że kobiece zainteresowanie w większości to: -moda,czyli oglądanie kolorowych pisemek typu gala -psychologia,czyli oglądanie seriali typu pierwsza miłość -finanse i rachunkowość,czyli zabieranie swojego faceta na zakupy do galerii(oczywiście za jego kasę) -yachting,jazda konno,wyścigi samochodowe,czyli wszędzie tam gdzie jest możliwość złapania stabilnej gałęzi -motoryzacja,czyli rozpoznanie najbardziej luksusowych i drogich marek samochodów klasy premium A,bym zapomniał!!!Jeszcze takie przyziemne jak: -malowanie paznokci -słuchanie muzyki -nie można zapomnieć o gotowaniu(np.kanapek i jajecznicy) Ehhh one wszystkie takie oczytane,idące z duchem czasu,nowoczesne.Nie to co my,banda jełopów,którym tylko dupa i cycki w głowie
  31. 4 polubienia
    Nie no, kilka takich znam a pasje mają bez picu. Jedna, już w sumie dojrzała pani 50+ z niesamowitą pasją i smykałką do biznesu. Oddycha swoją firmą, zasypia i budzi się z nią a chyba jak by się dało to i sex by uprawiała. Budowała ją od kilkuosobowego składu a obecnie ma koło setki pracowników. Do tego stworzyła zaawansowany dział technologiczny, a ten m.in. sprzedaje swoje produkty i rozwiązania światowej korpo, której jej firma była na początku przedstawicielem. Mamy wprawdzie lekką, osobistą zadrę, ale i tak ją podziwiam, mam sporo uznania i jednak sympatii. Następna - uroczo pierdolnięta życiowo, ale bez rzeźby i ceramiki świat dla niej nie istnieje. W zasadzie artyści nie podpadają pod piramidę Masłowa, więc to, że zapomni pójść spać bądź zjeść jak coś szkliwi czy wypala w piecu nie dziwi. Warsztaty u swoich ulubionych artystów to dla niej chleb powszedni. Osobiście nie wytrzymał bym z nią tygodnia i nawet jej fenomenalne ciało nie byłoby wystarczającą rekompensatą jej pierdolnięcia. Blondi - archeologia, starożytność i z przeciwnego bieguna - medycyna. Com ja był przeczołgany po różnych ruinach (mnie to śmiertelnie nudzi akurat) to się w pale nie mieści. Chociaż ciekawostka którą poznałem z nią przy antycznym sraczu w Hierapolis, że panowie podmywali się wspólną myjką/gąbką i prowadzili siedząc obok siebie w trakcie defekacji dysputy, nieco mną wstrząsnęła. Tak, to było interesujące Inna kumpela - totalne odchylenie w kierunku medycyny i patologii medycznych, choć zawodowo zupełnie inna bajka. Siedzi po uszy w publikacjach naukowych, które z pragmatycznego punktu widzenia nie dają jej żadnych korzyści ekonomicznych. No więc ewidentna pasja. Może jeszcze ze dwie bym mógł dodać do listy, jednak większość znanych mi pań, ma głównie "zainteresowania kulinarne" a ich ulubione danie, to danie dupy. W zasadzie focus na potomstwo i wygodne życie sponsorowane przez samca. No schemat i już.
  32. 4 polubienia
    Obecnie staram się stosować prostą metodę "jaka ty dla mnie, taki ja dla ciebie". Na luzie bez spiny.
  33. 4 polubienia
    Jebnął to jebnął! Na chuj drążyć temat.
  34. 3 polubienia
    Jest pod opieką matki, która karmi, przewija, dba o nie. Czyli robi to co ma robić kobieta. Rozmawiamy o tym kto ma wychować dziecko, a nie zmieniać jego pieluchy. Do takich czynności można wynająć specjalną niańke. Wychowanie zapewnia ojciec dziecku, a nie rozchwiana emocjonalnie istota, która może zrobić z niego zranionego wewnętrznie kalekę, bo nie znajduje ono racjonalnego wytłumaczenia zachowania swojej matki. Przez to ma później olbrzymie problemy ze sobą. Dalej czekam na komentarz dotyczący depresji poporodowej.
  35. 3 polubienia
    Ja pierdolę, dosłownie ręce mi opadają jak czytam Twoje gryzmoły. Nie masz co robić w życiu, że zadajesz sobie tyle pytań odnośnie laski, którą ponoć "OLEWASZ",a z tego co piszesz jednak nie olewasz jej bo truje ci umysł. Mnie jak się kobieta nie podoba i olewam ją, to konsekwentnie ją olewam, nie zanieczyszczam sobie umysłu durnymi pytaniami "a co jesli ona źle to odbierze" "o, chce wzbudzić moją zazdrość?". Tylko co mnie obchodza potem jej gierki, skoro mi zwisa kompletnie? Kobiety nie lubią być odrzucane.
  36. 3 polubienia
    @SennaRot Dłoń mu drży, nieudolne próby zamienienia sytuacji w żart, próba zakumplowania się z napastnikami którzy już zobaczyli w nim frajera. I żeby było jasne - ja nie wyśmiewam tego, że on się nie chce bić z kilkoma chamami, bo sam bym nie chciał, tylko że to człowiek agresywny w sieci i gnojący słabszych; tworzący image kozaka. No i tu wyszło, że kozakiem jednak nie jest. A są tacy, znam takich osobiście, co mimo przewagi chamów by zrobili tam rzeźnię.
  37. 3 polubienia
    Najważniejsze to musisz wyrobić sobie opinię gościa, który jest rzetelny i skuteczny. Kolejna sprawa to musisz dbać o kontakty w pracy i budować sobie sieć znajomości - po przez aktywność poza pracą. Nigdy nie narzekaj na nic. Dbaj o wygląd i ubrania - schludnie i czysto.
  38. 3 polubienia
    Jak dla mnie to pomyłka. Brzmi jak akcja z pierdolonej komedii romantycznej, a życie takie nie jest. Po pierwsze już jesteś od niej zależny, jeżeli zależy Ci na ukończeniu uczelni. Nawet gdyby jakimś cudem Ci się udało wejść z nią w intymną relację to automatycznie oddajesz jej swoje jaja w depozyt na kolejne X lat (tyle ile zostało Ci do skończenia uczelni). Przecież ona zrobiłaby z Tobą co chce, a Ty musiałbyś stąpać ostrożnie niczym na polu minowym. Jak coś się między wami by zjebało to zgadnij kto dostanie po dupie? Kogo ona poświęci? Swoją karierę czy Ciebie? Będziesz dla niej chodzącym dowodem jej błędu. Stawiam na to, że raczej udupi Ciebie, nie zdasz przedmiotu, jeżeli ma psiapsiółeczki wśród grona pedagogicznego to innych przedmiotów też nie zdasz. Udupi Cię z czystej złośliwości albo ze strachu, albo od tak dla świętego spokoju. Nie stanie się to na początku. Na początku wszystko będzie świetnie. Ona nieco się odmłodzi, zyska wiarę, że nadal jest atrakcyjna, że jeszcze na rynku jest brana pod uwagę. Ale za pół roku, rok zda sobie sprawę, że nie zapewnisz jej niczego jako świerzy student. Ani sensownych pieniędzy ani mieszkania. Może za 4-5 lat, ale ona jako 30 nie ma tyle czasu aby czekać z dzieckiem, pewnie od roku żre kwas foliowy, bo czas ją nagli. Także ten, raczej nie.
  39. 2 polubienia
    W sprawie typów takich jak Rafonix zawsze mówię: kozak zawsze kiedyś trafi na większego kozaka.
  40. 2 polubienia
    Ronaldo prezentuje nowoczesne podejście bogatych sportowców i w ogóle ludzi do tematu. Pokazuje, że jeśli chcesz przekazać dalej swoje geny to nie musisz brać powszechnie przyjętego małżeństwa z jakąś kobietą i ryzykować nie tylko majątku czy alimentów (bo to jednak tylko pieniądze) ale też w przypadku rozejścia się braku widzeń z dzieckiem i braku uczestnictwa w jego wychowywaniu. Kobiety w takim układzie służą tylko do urodzenia dziecka (surogatki) i nie mają potem do nich żadnych praw i nawet nikt nie wie kim są, albo do sexu gdzie są co jakiś czas wymieniane jak robi to Ronaldo albo tworzą razem cały harem jak w przypadku Floyda Mayweathera. Floyd zresztą sam przekonał się na własnej skórze czym może skończyć się wejście w związek z babą i zrobienie jej dzieci będąc milionerem. Między innymi skończyło się to dla niego dwumiesięczną odsiadką. W takim układzie czegoś takiego nie ma, kobiety znają swoje miejsce, dzieci są przy ojcu, pieniądze są zabezpieczone. Myślę, że za 20-30 lat będzie to normalna praktyka wśród topowych sportowców i milionerów. Ciekawe ile obecnie wyfrajerowanych facetów sobie pluje w brodę, że nie pomyślało wcześniej o surogatce.
  41. 2 polubienia
    oglądajac to nie wiem czy smiać się czy płakać
  42. 2 polubienia
    @Minia93 może robisz coś źle i nie zdajesz sobie z tego sprawy.
  43. 2 polubienia
    Rafonix też jest inteligentniejszy i bardziej doświadczony życiowo (Dom dziecka, a następnie ośrodek wychowawczy) od Daniela. Jak wyżej wspomniał @Pogromca_wdów_i_sierot Daniel bardzo mocno siedzi w matriksie oraz ma dziewczynę - Agnieszkę i on chce mieć z nią dzieci i to jak najszybciej. Agnieszka nie chce natomiast mieć dzieci (Może opatrzność chroni Daniela za jego głupotę). Jest to pierwsza dziewczyna Daniela ogólnie w jego życiu. Daniel ma Agnieszkę od pół roku (czyli akurat od czasu kiedy jego kanał nagle zaczął bardzo szybko wzrastać i pojawiły się większe pieniądze ). Największym problemem Magicala jest tak naprawdę jego rodzina i przyjaciele: a) matka czyli Gocha jest alkoholiczką i palaczką, która zdradziła Ojca Daniela aż 2 razy (6). Dla niej ważniejsze jest piwo niż jej młodszy syn Łukasz (którego ma właśnie z innym ojcem ) przez co Daniel musiał zabrać Łukasza z domu i dać go do Agnieszki z którą Magical też mieszka. Moim zdaniem Daniel powinien zapisać matkę na AA, ale ona sama tego nie chce. Wszystkie streamy Daniel robi zawsze w mieszkaniu Gochy, z którego ostatnio dostali list dotyczący ich eksmisji. b ) Jaca - to nie jest tak naprawdę żadna rodzina Daniela ale obecnie jest on w związku z Gochą i razem z nią mieszka. To także alkoholik, palacz i dodatkowo Jaca siedział w więzieniu. Na streamach można czasamiusłyszeć jak kłóci się z Gochą, a raz nawet ją uderzył. Mimo to Jaca to jedyna osoba realnie zaangażowana w remont ich mieszkania oraz on siedzi najmniej się odzywa zazwyczaj. c) Arsen - kuzyn Daniela. Na streamach pojawia się od niedawna. Z tego co wiemy to koleś który był bity przez ojca kiedy był mały (Daniel tak samo) przez co się jąka co wykorzystują widzowie. Jest też alkoholikiem i hipokrytą jednocześnie, ponieważ uważa, że "rodzina jest najważniejsza" a jego dziewczyna wraz z jego dzieckiem odeszli od niego ze względu na jego alkoholizm, a on nic z tym nie zrobił - czyli alkohol jednak jest ważniejszy Poza tym to typ, któremu włącza się "Agresor i Tryb Boga" kiedy trochę wypije. (Chciał pobić Rafonixa rzekomo). d) Seba (Baobab) - obecnie skłócony z Danielem przez jego ostatnią akcję na której Daniel wraz z kolegą Walterem chcieli pomalować długopisem na streamie Sebę wbrew jego woli i pokazywać to widzom oczywiście. Seba jednak był świadomy całej akcji i wygarnął co myśli o Danielu a ten go wyrzucił z domu i wyjawił sekret (Seba ma kuratora za seks z 13-latką) mimo, że wcześniej na tym samym streamie Daniel obiecał Sebie że nie wyjawi jego tajemnicy. Baobab chyba 2 tygodnie temu wraz z Łukaszem rzucił petardę przez którą potem wywiązała się bójka z sąsiadami. W bójce brał udział Daniel i przez to trafił na 48h na dołek. Seba miał też podobno okradać Daniela i jego rodzinę o czym często mówiła Gocha. Jednak dla widzów Seba jest wręcz nieodłączną częścią streama ponieważ pojawiał się na nich od bardzo dawna i pomagał Danielowi zyskiwać popularność na Youtube więc brak Seby tylko przeszkodzi Danielowi w zdobywaniu nowych widzów. e) Łukasz - przyrodni brat Daniela. Ma kuratora i jest ciągle możliwość, że jeśli sytuacja w rodzinie Daniela się nie poprawi to Łukasz trafi do Domu Dziecka. Pomagał Sebie w rzucaniu petardą przez którą wywiązała się późniejsza bójka która zaowocowała zamknięciem Daniela. Łukasz przez swój wiek i dozór kuratora jest "kulą u nogi" dla Daniela ponieważ musi on organizować tak streamy aby nie było w pobliżu Łukasza, gdyż na tych streamach ewidentnie widać ciągły alkoholizm, przekleństwa, pijaństwo i syf w całym domu - co przecież może obejrzeć sobie kurator i zabrać potem Łukasza. Tutaj macie film o tym, że Daniel chce zostać ojcem a matką ma być Agnieszka. Rafonix natomiast swój 1 raz miał z prostytutką, potem był jeszcze kilka razy u prostytutki (1 i 2). Obecnie ma dziewczynę Kingę z którą jakiś czas temu się rozstał, ale znów są razem. Rafonix dodatkowo też hejtuje białorycerzy, którzy ciągle tylko piszą miłe komentarze pod zdjęciami dziewczyn na Instagramie dając im atencję jednocześnie (3). Rafonix ma świadomość, że kobiety lecą głównie na hajs i pokazał na swoim streamie sposób na podrywanie lasek poprzez hajs (4). Rafon ma także możliwość seksu z różnymi kobietami bo one same do niego piszą i wysyłają swoje nagie foty (5). Daniel Magical nie ma takiego brania wśród kobiet nawet mimo zarabiania dużego hajsu obecnie. Tutaj macie filmy na ten temat: 1. 2. 3. 4. 5. 6. Podsumowując - osobiście wolę DanielaMagicala i kibicuję mu aby wygrał dramę z Rafonixem, ale jestem też realistą i widzę, że Rafonix nad nim góruję w wielu aspektach jak: 1. Rafonix ma swoje mieszkanie, w którym nikt mu nie przeszkadza - Daniel ma ciągłe zadymy oraz wraz z rodziną dostał niedawno list dotyczący ich eksmisji. 2. Jak wcześniej przyznał @Stulejman Wspaniały Rafonix jest zwyczajnie bardziej przystojny, szczuplejszy i agresywny, a to wszystko przyciąga bardziej widzów do osoby Rafona niż Magicala - nie oszukujmy się Daniel ogólnie jest nudnym człowiekiem i cała jego popularność polega tylko na tym, że robi Big Brothera ze swojego domu i rodziny. Daniel na streamach praktycznie nic nie robi tylko czyta donejty i komentarze od widzów, a całe Show toczy się samo. Rafonix na swoich lajwach natomiast robi wiele rzeczy jak np. telefony do różnych miejsc, rozmowy na omegle, granie w gry iitp i co najważniejsze Rafonix jest źródłem i centrum swojego streama, a Daniel jest tylko częścią składową Youtubowego Big Brothera. 3. Jak wcześniej pisałem Rafonix jest też bardziej inteligentny i doświadczony życiowo, a także zamożniejszy od Magicala. 4. Daniel ma ciągłe problemy z rodziną, kuratorem, sąsiadami itp. natomiast Rafonix ma spokój i nie musi się z nikim użerać (przynajmniej tyle jestem w stanie wywnioskować po porównaniu streamu Rafonixa i Daniela). 5. Rafonix trenuje sztuki walki i pracuje nad sylwetką, a Magical nie. 6. Daniel ma ledwo jedną dziewczynę, z którą już chce mieć dziecko i uważa, że to "ta jedyna" - Rafonix także ma dziewczynę, ale on dodatkowo jest rozchwytywany przez inne samice więc nawet jakby zerwał z Kingą to znalezienie sobie kolejnej laski to dla niego żaden problem + większe doświadczenie seksualne ma Rafonix. 7. Rafonix ma prawie 3 razy więcej widzów od Daniela więc siła przebicia w walce informacyjnej jest zdecydowanie na niekorzyść Magicala.
  44. 2 polubienia
    Zabawa w wynajem w Polsce przy prawie lokatorskim z PRL to jak gra w sapera. Bezpieczniejszą i z lepszą stopą zwrotu jest zabawa w tzw. "remont dla zysku". Kupuje się na rynku wtórnym mieszkanie pod remont, odpicowuje się je pod dane trendy i odsprzedaje dalej. Różnica to zysk, tutaj trzeba się dobrze znać na sprawach prawnych przy kupnie/sprzedaży nieruchomości, budowlance i mieć zaufaną ekipę remontową, ewentualnie samemu robić. Zysk w 2-4m może oscylować od 30-80k PLN. Po obróceniu tak kilka razy, można spłacić nieruchomość.
  45. 2 polubienia
    Chciałbym poznać waszą opinię o tym "utworze" jak wam się podoba taka muzyka ? link -
  46. 2 polubienia
    Moja mama pali pety od chyba kurwa zawsze mój ojciec to były piłkarz sędzia i trener - gdyby nie cukier i słodycze byloby super. No i właśnie zawsze go podziwiam jak on wytrzymał i żyje z typiara co pali fajki, a to moja mama przecież. Ja na to juz nie pójdę pali pety - dla mnie nie istnieje. To samo ze złym odżywianiem - bo kurwa przed, po lub w trakcie okresu to kurwa mogę... Ok pozwala sobie, odbija się to w jej wyglądzie, a Ciebie to nie kręci - sorry nic z tego nie będzie - skoro ona Cie nie kręci fizycznie to rokuje ze jak z nią będziesz to dopiero ok 50 roku życia się ockniesz... Jak sam zjebales sobie życie... Brutalne lecz prawdziwe... Przemyśl sobie z którymi wadami możesz żyć, a z którymi nie....
  47. 2 polubienia
    @OGÓR Fajny post i pełna zgoda co do tego że w życiu warto mieć plan albo przynajmniej jego zarys. I do tego mieć kilka jego wersji: plan A, plan B, plan C itp Życie ma to do siebie, że nigdy nie jest do końca idealnie (i nigdy nie jest całkiem kiepsko). Zawsze jest jakieś "ale". I tak samo jest z wyborem miejsca do życia. Bycie na Zachodzie ma swoje plusy i bycie w Polsce ma takie. Myślę, że nie ma się co spierać co do tego że na emigracji jest łatwiej finansowo. W Polsce jest lepiej, niż było dawniej ale jednak finansowo nadal żyje się lżej na Zachodzie. Natomiast plusem Polski jest to, że zwykle zostają tutaj najbliższe osoby: rodzina i przyjaciele których zna się od dzieciństwa. Co do stabilności politycznej to mamy takie czasy że nigdzie nie jest idealnie. W Polsce oczywiście jedni wolą jedną partię, inni drugą. Za to w UK jest niepewność związana z Brexit (bo nikt nie wie co będzie), a do tego medialna panika związana z zamachami. Jednemu będzie mocno przeszkadzało kto w Polsce rządzi, natomiast kto inny stwierdzi że nie akceptuje ryzyka związanego z uchodźcami. Piszesz o 10 latach w UK i generalnie widać, że się tam odnalazłeś. Ja z kolei byłem szereg lat w Irlandii i mimo sukcesów zawodowych wróciliśmy jednak do Polski. W naszym wypadku przeważyła chęć bycia bliżej rodziny i przyjaciół. Wiadomo, że zarobki tam były wyższe (i koszta także) jednak w życiu nie tylko o finanse chodzi. Znam także kilka innych osób, które zarabiały rozsądnie i robiły tam karierę które albo już wróciły albo planują powrót. Myślę więc że nie da się prosto powiedzieć gdzie jest lepiej. Każdy jest inny i ma inne preferencje oraz wyznaje inne wartości. W życiu oprócz planu trzeba mieć także wizję tego jak się chce żyć EDIT: W sumie każdemu bym polecił wyjazd z Polski na rok, dwa żeby zobaczył "jak tam jest", poznał trochę świata i mógł zdecydować czy woli żyć w Polsce czy za granicą. @Tomko Myślę podobnie jeśli chodzi o latanie. Ciężko w ten sposób o wyjazd spontaniczny. Jeśli kosztuje on kilkaset euro/funtów. Do tego to nie są 2 godziny ale realnie patrząc wraz z dojazdem do lotniska, pobytem na nim, lotem, odbiorem bagażu i dojazdem do domu wychodzi zwykle okolo 6. A skoro napisałeś "Przeraza mnie jednak, ze najlepsze lata zycia spedzasz sam jak palec w dupie sam w pokoju." to oznacza, że masz już dość i warto to zmienić.
  48. 2 polubienia
    Panowie, Panowie, Panowie ! Ja Was proszę - nie piszcie proszę o zmieszczonych przeze mnie treściach. Jeśli się przydało - bardzo się cieszę, jeśli nie - no trudno. Nic nowego już nie wniosę, takie mam wrażenie, więc pisanie po raz enty tego samego to dublowanie i deptanie sobie po ogonie Stąd pożegnanie, po prostu ograniczam aktywność i tyle. Od czasu do czasu wpadnę, bo Wasze teksty mocno inspirują, luz. Ale skrobać będę od święta, jak trafi się coś naprawdę wyjątkowego/unikalnego do przekazania. Co do tematu @seven, tak - to rodzaj nauki/utwierdzenia się poprzez praktykę. S.
  49. 2 polubienia
  50. 2 polubienia
    Ano niestety nie ma. Dzieciaki to fajna sprawa, ale przy obecnych uwarunkowaniach społecznych tak się niestety nie da. Masz przeciwko sobie całe społeczeństwo, rodzinę, gazety, telewizję, wszyscy wkoło robią tej kobiecie sieczkę z mózgu i to nie ma szans skończyć się dobrze. Masz szczęście, że udało Ci się dociągnąć do dorosłości dzieci. Obecnie słabo to widzę.