Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 12.06.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. 10 punktów
    Panowie nie macie nic innego do roboty niż interesowanie się Rafonixami itp. No z tego macie? Jakie profity? Po co żyć czyimś życiem? Oni na tym zarabiają, że ich oglądacie tracicie swój najcenniejszy zasób na tej ziemi - czas, bez korzyści.
  2. 8 punktów
    A ból dupy będzie gigantyczny, jak za 20+ lat dzieci wychowywane przez samotnego ojca osiągnął spektakularny sukces życiowy. A znaczny % dzieci chowanych przez samotne matki wyrasta na ludzi z problemami, nie radzącymi sobie w życiu.
  3. 6 punktów
    Witam Panowie: krótko i zwięźle. To od Marka i od Was zaczęło się dosłownie wszystko. Chciałbym podziękować za wiedzę którą przekazujecie innym. Na początku roku pisałem, że mam zamiar uciekać z kraju i zaczynać prace jako animator sportowy. Dziś piszę tego posta z Greckiej kawiarni na Krecie - jako animator sportowy w hotelu "Malia Park". NIGDY nie dopuszczajcie do momentu w którym zaczynacie wątpić w swoje marzenia. NIGDY nie zapominajcie o sile podświadomości. DZIĘKUJĘ
  4. 5 punktów
    Tym razem Kelthuz tak ładnie powiedział o Paniach.... znaczy o niektórych Paniach :>
  5. 5 punktów
    Ostatnio usłyszałem bardzo ciekawy sposób na radzenie sobie ze skrajnymi emocjami, zwłaszcza bólem odwyku. Bo tak bracie, przezywasz właśnie odwyk. Uzależniłes swoje szczęście od tej osoby, ona zniknęła, szczęście jest fizycznie POZA Tobą, wytworzyliśmy uczucie przyjemności związane z jakimś przedmiotem świata zewnetrznego, ten przedmiot zniknął, organizm dąży do równowagi - wywołuje uczucie nieprzyjemnosci. Co możesz zrobić? Możesz zacząć szukać go gdzieś indziej w świecie (jak sugeruje kolega u góry u innych kobiet), starać się stymulować się fizjologicznie - trening fizyczny, spacery, zdrowe jedzenie (lub przeginać ze słodyczami...), budować na tym nieszczęściu fundament pewności siebie, fałszywej siły, "zawalczyć", wykazać się. Nie ma w tym nic złego. Z pozoru. Bo widzisz, moim zdaniem i od niedawna dochodzę do takich konkluzji, to nie wzięło się znikąd, ze wytworzyłes tak silne poczucie przyjemności i powiazales je z jakimś przedmiotem czy osoba. Każdy z nas ma w sobie pustkę, której nie stawia czoła. Pewnego rodzaju egzystencjalny nierozwiazywalny problem, nie są to bynajmniej pytania typu "kim jestem", "skąd pochodzę" itd. ale ten niewytłumaczalny strach przed niebytem. Przed tym, ze nic się nie liczy z tego co widzisz i doświadczasz i nigdy nic się nie liczyło. Zauważ, ze nie mówię ze tak jest, mowię tylko, ze tego nasz umysł boi się najbardziej, skąd to wiadomo? Wiadomo to stad, ze w odpowiedzi na ten lek tworzy cały nieskończenie skomplikowany i reagujący sam ze sobą system iluzji, aby go utrzymać ucieka od konfrontacji z tym lekiem, gdyż najwyraźniejszą cecha charakterystyczna ego jest samoochrona. Co można z tym zrobić? Najtrudniejsza rzecz, sam się do tego powoli przygotowuje i nie wiem czy podołam. Trzeba zagłębić się w niebycie, pustce, musisz się do niej zbliżyć i spróbować poczuć czym jest. Nigdy nie zrozumiesz, masz zacząć uczyć się z nią godzić i do niej zbliżać. Zmusić się do NIEDZIAŁANIA przez kilka godzin, do nierobienia nic i tylko obserwowania siebie. Wykształcać nawyk medytacji, najbardziej frustrujace zajęcie. Gdzie obserwujesz swój wewnętrzny stan emocjonalny nie wchodząc ze sobą w żadna interakcje. Nie działasz tez w świecie fizycznym i na niego nie reagujesz. Dodam jeszcze może do tego notkę osobista. Rozwijam się powoli wlasnie w ten nurt. Kusiło mnie by po rozstaniu skupić się na innych dziewczynach, bardziej katować się treningiem czy coś w tym stylu, ale zdecydowałem, ze ważniejsze jest zajęcie się swoim wewnętrznym dzieckiem. Powiem Ci, ze mimo ze robię to od niedawna to już widzę pewne efekty. Więcej dostrzegam, lepiej rozumiem innych, jestem spokojniejszy, mniej reaktywny, bardziej wyluzowany, asertywny. Widzisz, moja była poszła np. w kontakty z innymi ludźmi (dużo spotyka sie, podbiera mi znajomych) i mocno ciśnie sprawy zawodowe - pierwszy raz od chyba zawsze naprawdę stara się na balecie. Niestety znam ja i wiem, ze to nie jest dla niej, ona tego nie kocha, uśmiecha się sztucznie na próbach jak tylko może, ale wiem, ze w głębi serca nigdy się w tym nie spełni, czasem po próbach płacze, czasem zasmucona patrzy w okno. Podjada na pewno, gdyż utyła ostatnio, albo co gorsza dla niej hormony jej się pierdola. Nie reaguje, wiem jak to się musi skończyć, znajomi, którym mnie obrzydziła nie są warci mojego zachodu, nie będę o nich walczył, nie tam muszę kierować swoją energię. Wciąż mam pewne braki, trochę jestem białym rycerzem ale nawet mi to tak w sobie nie przeszkadza, z czasem znajdę balans, nie potrzebuje stawać się czarnym rycerzem p.s. Ktoś na gorze tam ryczy, ciekawe kto to tym razem xd
  6. 3 punkty
    @Assasyn dokładnie. W większości przypadków miłość matczyna kończy się tam, gdzie zaczyna się jej interes. Słowo matki, zastąpiłabym kobiety. Mam wrażenie, że próbujesz przedstawić sytuację w warunkach próżniowych. Realia są takie, że dziecko dla przerażającej ilości kobiet to chodząca "sztabka złota" lub spełnienie swojej biologicznej powinności. Bardzo możliwe, że taki Ronaldo chciał, aby jego potomstwo nie musiało patrzeć na ten cały cyrk związany biologiczną i "kościelną" lubą. Może wiedział, że żadna kobieta bezinteresownie nie wejdzie z nim w związek. Wolał zapłacić jakiejś poczciwej, biednej kobiecinie, aby zajmowała się jego szkrabami. Straty psychiczne potomstwa urodzonej przez surogatkę były wg niego pewnie niższe niż jeśli by postąpił "po Bożemu". Mnie to nie dziwi.
  7. 3 punkty
    Jest pod opieką matki, która karmi, przewija, dba o nie. Czyli robi to co ma robić kobieta. Rozmawiamy o tym kto ma wychować dziecko, a nie zmieniać jego pieluchy. Do takich czynności można wynająć specjalną niańke. Wychowanie zapewnia ojciec dziecku, a nie rozchwiana emocjonalnie istota, która może zrobić z niego zranionego wewnętrznie kalekę, bo nie znajduje ono racjonalnego wytłumaczenia zachowania swojej matki. Przez to ma później olbrzymie problemy ze sobą. Dalej czekam na komentarz dotyczący depresji poporodowej.
  8. 3 punkty
    Gość jest kumaty i wybrał MGTOW. Nie chce pakietu w postaci ślub+żonka by mieć dzieci, bo wie jakie byłby tu konsekwencje. Na alimentach i adwokatach spaliłby miliony euro. Kobiety nienawidzą surogatek, bo to obejście systemu i kobiety tracą swój nacisk na mężczyzn, zwłaszcza na takim poziomie SMV jak Cristiano. Brawo CR7!
  9. 3 punkty
    Nie wspouchwalaj się z nikim zbyt bardzo. Traktuj wszystkich z szacunkiem, kulturą ale z dystansem. Nie wypytuj, nie obgaduj, staraj się nie uczestniczyć w plotkach. Trzymaj zdrowy dystans do wszystkich, nigdy nie daj się niczym wyprowadzić z równowagi. Nie kabluj, nie daj się wpuścić w żadnej tanie gierki. Nie daj sobie wejść na głowę, nie pozwól na żarty z siebie, nie daj się wykorzystywać.
  10. 3 punkty
    H5, dowaliłeś tym tinderem Swoją drogą, chirurgia jest dziś na mega poziomie - nie widać żadnej blizny po trepanacji i nasraniu do wnętrza mózgoczaszki.
  11. 2 punkty
    Kiedyś czytałam jakiś artykuł o 3 etapach miłości matczynej, nie mogę go znaleźć, ale spróbuję to z pamięci wygrzebać: 1) miłość tylko do swojego potomstwa 2) miłość do swojego potomstwa oraz dzieci osób bliskich 3) miłość do wszystkich dzieci Myślę, że coś w tym jest. Jeśli kobieta ma miłość z rodzaju 3ciego to będzie w stanie zaopiekować się jakimkolwiek gówniakiem jak swoim. Wychowanie w świecie zewnętrznym mężczyzna bierze naturalnie na siebie. Nawet jak sięgnę pamięcią, to zawsze mój ojciec uczył mnie wszystkich praktycznych rzeczy - granie, czytanie, pływanie, rower itd. Matka ma funkcję wspierającą, ale nie inicjatorską.
  12. 2 punkty
    W sprawie typów takich jak Rafonix zawsze mówię: kozak zawsze kiedyś trafi na większego kozaka.
  13. 2 punkty
    Ronaldo prezentuje nowoczesne podejście bogatych sportowców i w ogóle ludzi do tematu. Pokazuje, że jeśli chcesz przekazać dalej swoje geny to nie musisz brać powszechnie przyjętego małżeństwa z jakąś kobietą i ryzykować nie tylko majątku czy alimentów (bo to jednak tylko pieniądze) ale też w przypadku rozejścia się braku widzeń z dzieckiem i braku uczestnictwa w jego wychowywaniu. Kobiety w takim układzie służą tylko do urodzenia dziecka (surogatki) i nie mają potem do nich żadnych praw i nawet nikt nie wie kim są, albo do sexu gdzie są co jakiś czas wymieniane jak robi to Ronaldo albo tworzą razem cały harem jak w przypadku Floyda Mayweathera. Floyd zresztą sam przekonał się na własnej skórze czym może skończyć się wejście w związek z babą i zrobienie jej dzieci będąc milionerem. Między innymi skończyło się to dla niego dwumiesięczną odsiadką. W takim układzie czegoś takiego nie ma, kobiety znają swoje miejsce, dzieci są przy ojcu, pieniądze są zabezpieczone. Myślę, że za 20-30 lat będzie to normalna praktyka wśród topowych sportowców i milionerów. Ciekawe ile obecnie wyfrajerowanych facetów sobie pluje w brodę, że nie pomyślało wcześniej o surogatce.
  14. 2 punkty
    oglądajac to nie wiem czy smiać się czy płakać
  15. 2 punkty
    @Minia93 może robisz coś źle i nie zdajesz sobie z tego sprawy.
  16. 2 punkty
    Nie podoba mi się ten wpis. Wolałbym taki jak kiedyś Glux. Przestaje pisać, ale pozostaję na forum. Odezwę się gdy będę miał coś ciekawego do powiedzenia.
  17. 2 punkty
    Rafonix też jest inteligentniejszy i bardziej doświadczony życiowo (Dom dziecka, a następnie ośrodek wychowawczy) od Daniela. Jak wyżej wspomniał @Pogromca_wdów_i_sierot Daniel bardzo mocno siedzi w matriksie oraz ma dziewczynę - Agnieszkę i on chce mieć z nią dzieci i to jak najszybciej. Agnieszka nie chce natomiast mieć dzieci (Może opatrzność chroni Daniela za jego głupotę). Jest to pierwsza dziewczyna Daniela ogólnie w jego życiu. Daniel ma Agnieszkę od pół roku (czyli akurat od czasu kiedy jego kanał nagle zaczął bardzo szybko wzrastać i pojawiły się większe pieniądze ). Największym problemem Magicala jest tak naprawdę jego rodzina i przyjaciele: a) matka czyli Gocha jest alkoholiczką i palaczką, która zdradziła Ojca Daniela aż 2 razy (6). Dla niej ważniejsze jest piwo niż jej młodszy syn Łukasz (którego ma właśnie z innym ojcem ) przez co Daniel musiał zabrać Łukasza z domu i dać go do Agnieszki z którą Magical też mieszka. Moim zdaniem Daniel powinien zapisać matkę na AA, ale ona sama tego nie chce. Wszystkie streamy Daniel robi zawsze w mieszkaniu Gochy, z którego ostatnio dostali list dotyczący ich eksmisji. b ) Jaca - to nie jest tak naprawdę żadna rodzina Daniela ale obecnie jest on w związku z Gochą i razem z nią mieszka. To także alkoholik, palacz i dodatkowo Jaca siedział w więzieniu. Na streamach można czasamiusłyszeć jak kłóci się z Gochą, a raz nawet ją uderzył. Mimo to Jaca to jedyna osoba realnie zaangażowana w remont ich mieszkania oraz on siedzi najmniej się odzywa zazwyczaj. c) Arsen - kuzyn Daniela. Na streamach pojawia się od niedawna. Z tego co wiemy to koleś który był bity przez ojca kiedy był mały (Daniel tak samo) przez co się jąka co wykorzystują widzowie. Jest też alkoholikiem i hipokrytą jednocześnie, ponieważ uważa, że "rodzina jest najważniejsza" a jego dziewczyna wraz z jego dzieckiem odeszli od niego ze względu na jego alkoholizm, a on nic z tym nie zrobił - czyli alkohol jednak jest ważniejszy Poza tym to typ, któremu włącza się "Agresor i Tryb Boga" kiedy trochę wypije. (Chciał pobić Rafonixa rzekomo). d) Seba (Baobab) - obecnie skłócony z Danielem przez jego ostatnią akcję na której Daniel wraz z kolegą Walterem chcieli pomalować długopisem na streamie Sebę wbrew jego woli i pokazywać to widzom oczywiście. Seba jednak był świadomy całej akcji i wygarnął co myśli o Danielu a ten go wyrzucił z domu i wyjawił sekret (Seba ma kuratora za seks z 13-latką) mimo, że wcześniej na tym samym streamie Daniel obiecał Sebie że nie wyjawi jego tajemnicy. Baobab chyba 2 tygodnie temu wraz z Łukaszem rzucił petardę przez którą potem wywiązała się bójka z sąsiadami. W bójce brał udział Daniel i przez to trafił na 48h na dołek. Seba miał też podobno okradać Daniela i jego rodzinę o czym często mówiła Gocha. Jednak dla widzów Seba jest wręcz nieodłączną częścią streama ponieważ pojawiał się na nich od bardzo dawna i pomagał Danielowi zyskiwać popularność na Youtube więc brak Seby tylko przeszkodzi Danielowi w zdobywaniu nowych widzów. e) Łukasz - przyrodni brat Daniela. Ma kuratora i jest ciągle możliwość, że jeśli sytuacja w rodzinie Daniela się nie poprawi to Łukasz trafi do Domu Dziecka. Pomagał Sebie w rzucaniu petardą przez którą wywiązała się późniejsza bójka która zaowocowała zamknięciem Daniela. Łukasz przez swój wiek i dozór kuratora jest "kulą u nogi" dla Daniela ponieważ musi on organizować tak streamy aby nie było w pobliżu Łukasza, gdyż na tych streamach ewidentnie widać ciągły alkoholizm, przekleństwa, pijaństwo i syf w całym domu - co przecież może obejrzeć sobie kurator i zabrać potem Łukasza. Tutaj macie film o tym, że Daniel chce zostać ojcem a matką ma być Agnieszka. Rafonix natomiast swój 1 raz miał z prostytutką, potem był jeszcze kilka razy u prostytutki (1 i 2). Obecnie ma dziewczynę Kingę z którą jakiś czas temu się rozstał, ale znów są razem. Rafonix dodatkowo też hejtuje białorycerzy, którzy ciągle tylko piszą miłe komentarze pod zdjęciami dziewczyn na Instagramie dając im atencję jednocześnie (3). Rafonix ma świadomość, że kobiety lecą głównie na hajs i pokazał na swoim streamie sposób na podrywanie lasek poprzez hajs (4). Rafon ma także możliwość seksu z różnymi kobietami bo one same do niego piszą i wysyłają swoje nagie foty (5). Daniel Magical nie ma takiego brania wśród kobiet nawet mimo zarabiania dużego hajsu obecnie. Tutaj macie filmy na ten temat: 1. 2. 3. 4. 5. 6. Podsumowując - osobiście wolę DanielaMagicala i kibicuję mu aby wygrał dramę z Rafonixem, ale jestem też realistą i widzę, że Rafonix nad nim góruję w wielu aspektach jak: 1. Rafonix ma swoje mieszkanie, w którym nikt mu nie przeszkadza - Daniel ma ciągłe zadymy oraz wraz z rodziną dostał niedawno list dotyczący ich eksmisji. 2. Jak wcześniej przyznał @Stulejman Wspaniały Rafonix jest zwyczajnie bardziej przystojny, szczuplejszy i agresywny, a to wszystko przyciąga bardziej widzów do osoby Rafona niż Magicala - nie oszukujmy się Daniel ogólnie jest nudnym człowiekiem i cała jego popularność polega tylko na tym, że robi Big Brothera ze swojego domu i rodziny. Daniel na streamach praktycznie nic nie robi tylko czyta donejty i komentarze od widzów, a całe Show toczy się samo. Rafonix na swoich lajwach natomiast robi wiele rzeczy jak np. telefony do różnych miejsc, rozmowy na omegle, granie w gry iitp i co najważniejsze Rafonix jest źródłem i centrum swojego streama, a Daniel jest tylko częścią składową Youtubowego Big Brothera. 3. Jak wcześniej pisałem Rafonix jest też bardziej inteligentny i doświadczony życiowo, a także zamożniejszy od Magicala. 4. Daniel ma ciągłe problemy z rodziną, kuratorem, sąsiadami itp. natomiast Rafonix ma spokój i nie musi się z nikim użerać (przynajmniej tyle jestem w stanie wywnioskować po porównaniu streamu Rafonixa i Daniela). 5. Rafonix trenuje sztuki walki i pracuje nad sylwetką, a Magical nie. 6. Daniel ma ledwo jedną dziewczynę, z którą już chce mieć dziecko i uważa, że to "ta jedyna" - Rafonix także ma dziewczynę, ale on dodatkowo jest rozchwytywany przez inne samice więc nawet jakby zerwał z Kingą to znalezienie sobie kolejnej laski to dla niego żaden problem + większe doświadczenie seksualne ma Rafonix. 7. Rafonix ma prawie 3 razy więcej widzów od Daniela więc siła przebicia w walce informacyjnej jest zdecydowanie na niekorzyść Magicala.
  18. 2 punkty
    Musisz postawić sprawę na ostrzu noża. Gdybym był Tobą to powiedziałbym mu tak: Albo mnie zerżniesz dzisiaj jak jaskiniowiec i będziesz to robić regularnie, albo odchodzę.
  19. 2 punkty
    Sam kiedyś dostałem poradę by na żonę brać kobietę brzydką i bogatą Kobieta która faktycznie samodzielnie wypracowała sobie pozycję która daje zarobki powiedzmy 8-30k co miesiąc ma problem. Jeśli chce rodzinę to zamożniejszych panów mało a i konkurencja duża. Nawet jeśli weźmie ślub z zamożniejszym mężczyzną to liczba pokus ogromna. Równocześnie są to zarobki pozwalające na utrzymanie rodziny więc przez wzgląd na "stabilność związku" wolą wybrać wśród mniej zamożnych ale przez to mogą zwracać uwagę na kwestie drugorzędne. ambicję, pracowitość, brak nałogów, dobry kontakt z dzieckiem, prorodzinność, dokładność , wygląd fizyczny czy co kto lubi. (generalnie cechy wspierające trwałość związku % na przyszłość) Chciałbym zauważyć ,że są zawody gdzie pozycję wyrabia się latami i zarobki początkowe ok 2k po 10 latach może to być 2k ale dziennie To ,że kobieta więcej zarabia wcale nie znaczy ,że dominuje psychicznie w związku. Czym innym jest bogata z domu księżniczka a czym innym pracowita kobieta której pracowitość zaowocowała.
  20. 2 punkty
    Zabawa w wynajem w Polsce przy prawie lokatorskim z PRL to jak gra w sapera. Bezpieczniejszą i z lepszą stopą zwrotu jest zabawa w tzw. "remont dla zysku". Kupuje się na rynku wtórnym mieszkanie pod remont, odpicowuje się je pod dane trendy i odsprzedaje dalej. Różnica to zysk, tutaj trzeba się dobrze znać na sprawach prawnych przy kupnie/sprzedaży nieruchomości, budowlance i mieć zaufaną ekipę remontową, ewentualnie samemu robić. Zysk w 2-4m może oscylować od 30-80k PLN. Po obróceniu tak kilka razy, można spłacić nieruchomość.
  21. 2 punkty
    @SennaRot Dłoń mu drży, nieudolne próby zamienienia sytuacji w żart, próba zakumplowania się z napastnikami którzy już zobaczyli w nim frajera. I żeby było jasne - ja nie wyśmiewam tego, że on się nie chce bić z kilkoma chamami, bo sam bym nie chciał, tylko że to człowiek agresywny w sieci i gnojący słabszych; tworzący image kozaka. No i tu wyszło, że kozakiem jednak nie jest. A są tacy, znam takich osobiście, co mimo przewagi chamów by zrobili tam rzeźnię.
  22. 2 punkty
    @Adolf tak to ja:) film z wczoraj;) Jestem cholernie zadowolony. Ja w życiu bym nie zmienił tej decyzji. To było najlepsze co mogło mnie spotkać. Tutaj życie płynie inaczej. Lepiej, spokojniej, przyjemniej, bez stresu. Każdy jest uśmiechnięty. @Brat Jan Caly czas sobie powtarzałem ze będzie ciężko, ze będzie przejebane. Tymczasem po 3 dniach ludzie w hotelu uśmiechają się na mój widok. Jest przezajebisice dobrze. Jest wręcz idealnie. Jest perfekcyjnie. ... nie będę mówić na temat tego jak przez tydzień tutaj podciagnelem język, jak poznając ponad 100 osób w ciągu tygodnia zmienił się mój charakter. Jak to wszystko się kosmicznie rozwinęło. Moja postać przez tydzień zrobiła większy progress niż w Polsce przez 3 lata. Brakuje mi mojej kuchni, w sensie... tutaj mogę jeść co chce (all inclusive) i jest masakra bo nie mogę się pohamować Panowie tam macie mój kanał na YouTube, będą vlogi także bez obaw. Obczajcie tez face i insta. Wszystko w opisie pod filmem. Ta decyzja o wyjeździe postawiła mnie w takim dziwnym świetle. Podobno każdy w mojej małej mieścinie porusza mój temat. Jestem na tapecie. Tylko nie bardzo mnie to już obchodzi a szczerze- nawet cieszy i to bardzo. Teraz w tym miejscu gdzie jestem- wszystko się zmieniło. Oderwałem się od rzeczywistości. CHWYCILEM SWOJE ŻYCIE i wreszcie to ja decyduje co się będzie działo. Zostaje tutaj na 5 miesięcy- później szukam miejsca gdzie będę mógł się osiedlić na stałe. Myslalem o Malcie albo Hawajach. Na pewno będzie coś egzotycznego. Chciałbym już znaleźć dobre miejsce do osiedlenia się, kupić e30 i po prostu żyć. Teraz jest idealny moment bo wszystko idzie tak jak ja chce, tak jak marzyłem. Jest idealnie.
  23. 2 punkty
    Chciałbym poznać waszą opinię o tym "utworze" jak wam się podoba taka muzyka ? link -
  24. 2 punkty
    Moim zdaniem lepiej teraz przez kilka lat zapierdzielać, nawet biorąc dodatkowe zajęcia, niż zapierdzielać później, żeby spłacać kredyt. Tym bardziej, że dzieci jeszcze nie mają. Oczywiście, możliwe że kredyt ich nie minie, ale zawsze lepiej wziąć mniejszy niż większy. Dochód pasywny spoko opcja, ale wymaga zainwestowania środków (no chyba, że się nie znam, co też jest całkiem możliwe ), myślę, że póki co autorka takich środków nie ma.
  25. 2 punkty
  26. 2 punkty
    @Superego masz wciąż problemy o tym samym podłożu. Fatalnie do tego wszystkiego podchodzisz i nie idziesz z tym do przodu ani o krok. Ale może: - laska wstydzi się Ciebie przed kuzynką (zasugerował to zresztą Red) - prawdopodobne - laska boi się że "wybierzesz" kuzynkę zamiast niej - wątpliwe - "kuzynka" może mieć 20 centymetrowego kutanga - nie zdziwił bym się
  27. 2 punkty
    Rozumiem czyli cały czas męczysz się z dziewczyną o której pisałeś między innymi tutaj: tutaj: tutaj: tutaj: I tutaj też: Ile jeszcze tematów o tej dziewczynie założysz? Wygląda na to że pisanie pisanie braci w Twoich tematach jest bezcelowe. Nie chcesz niczego zrozumieć. Chyba nikt tyle rad nie dostał co Ty. Tak bardzo masz wyjebane na te wszystkie rady które od nas dostałeś. Przykro mi to stwierdzić ale nie szanujesz nas. Bądź w końcu mężczyzną!
  28. 2 punkty
    Kisnę. Gdyby loszka wartościował cię wysoko, chciała by się pochwalić tobą przed kuzynką.
  29. 1 punkt
    Panowie, Narzucam sobie ostatnie zadanie. Zadanie, które zweryfikuje jak działa w rzeczywistości ustawiony w ciągu ostatnich dwóch lat mindset, ogrom pochłoniętej i przetrawionej na zasady postępowania w życiu codziennym wiedzy, sposób podejścia do ludzi oraz proces ich 'oczarowywania' - szczególnie co do rozwijania znajomości stricte damsko-męskich. Ostateczny poligon, blitzkrieg z wymagającym 'przeciwnikiem'. Wyzwanie, które na dzień dzisiejszy jawi mi się jako topowe co do możliwości jego podjęcia. Topowe - bo trudne dla mnie z wielu powodów. W dalszej części wyjaśnię. Może zaczniemy od celu. Celem jest rozbudzenie arcyciekawości swoją osobą, w dalszej mierze pokazania się jako ktoś 'wyjątkowy' i 'niepowtarzalny' ergo 'unikalny'. Nawiązanie jak najbliższej więzi osobistej bez kwestii stricte łóżkowych, oczarowanie i zaszczepienie super pozytywnego wizerunku swojej osoby. Chodzi o ten stan, takie balansowanie na pewnej umownej krawędzi, w którym kobieta zaczyna łapać się na bardzo intymnych myślach związanych z wami. Taki moment dosłownie na krok czy dwa od podjęcia decyzji o ostatecznej bliskości / seksie. Ten ostatni, co oczywiste, odpada - powodów tłumaczyć Wam nie muszę. Mogę spotkać się z zrzutem, szczególnie od kobiecej części załogi forum - że cynicznie i wyrachowanie, za pomocą różnego rodzaju sztuk i sztuczek werbalnych i niewerbalnych zamierzam 'prawie rozkochać' w sobie młodą dziewczynę, że to 'zabawa cudzym kosztem' i możliwość 'zranienia uczuć'. Zarzut, od strony logicznej jak najbardziej rozumiem choć co do istoty sprawy - nie zgadzam się z nim, zamiarów złych nie mam. Wykorzystać w żaden sposób nie zamierzam. Z resztą tłumaczyć myślę, że się nie muszę - przez wspólnie spędzone lata mieliście dobrą okazję poznać mnie, choć trochę. Fundamentalne pytanie - KOGO? Oraz dlaczego to zadanie 'topowe'. To nie będzie samotna trzydziestka ani znudzona mężatka, nie będzie to również kobieta samotnie wychowująca dzieci. To byłoby zadanie tak trudne jak łapanie karpi na wędkę w przepełnionym stawie hodowlanym, i na dodatek - głodnych karpi Dlatego stawiam poprzeczkę najwyżej jak moim zdaniem mogę sobie postawić. Przynajmniej na chwilę obecną nie potrafię wskazać innego, trudniejszego wyzwania w tej dziedzinie. A więc. Kobieta młodsza ode mnie o prawie dwie dekady - co już samo z siebie jest dużym wyzwaniem bo dochodzi pewna zauważalna, od pewnej znacznej rozbieżności wieku, różnica pokoleniowa. Nie ma dla mnie problemu, i to żadnego, z relacjami z kobietami młodszymi o lat 7, dziesięć czy nawet dwanaście. Prawie dwie dekady - to już nie ukrywam jest dużo. Druga kwestia - dziewczyna jest z topowej ligi - fotomodelka. Na dodatek z tego co się orientuję - wzięta fotomodelka. W necie można znaleźć na wielu stronach agencji modelek - portfolio z jej zdjęciami. Co za tym idzie - trzeba wyjść z naturalnego założenia, że atencji jej nie brakuje, nadskakiwaczy i chętnych 'do zapoznania się' również Korci mnie jak diabli, żeby wrzucić Wam link - ale bezpieczniej będzie nie. Kwestie dobrze pojętej prywatności i zachowania, choćby szczątkowej w dobie dzisiejszych czasów - anonimowości. Uchylę tylko rąbka tajemnicy - jedna z finalistek konkursu Look of The Year z lat ... 2011-2013, na pewno przeglądając zdjęcia z finałów owych konkursów - znajdziecie jej zdjęcia. Wybaczcie, więcej napisać nie mogę. Z mojej strony nie mam jej do zaoferowania teoretycznie nic, co na pierwszy rzut oka mogłoby skusić młoda dziewczyną. Bo wszelkie moje zasoby - to zasoby rodzinne. Nie mieszkam więc sam jak Gray w stupięćdziesięciometrowym apartamencie z widokiem na Wawel i Wisłę gdzie mógłbym ją zaprosić na upichcone własnoręcznie dania kuchni fusion i lampkę Moët&Chandon, nie bujam się po Alei Pokoju megawypasionym czerwonym kabrioletem wartości segmentu mieszkalnego w Dębnikach. Wie, że jestem żonaty i mam dzieci, wiem że mam ułożone życie rodzinne. Skąd ją znam? Daleka, bardzo daleka rodzina wspólnych znajomych. Mieliśmy okazję zobaczyć się parę razy i niezobowiązująco zamienić parę zdań. Kobieta bardzo atrakcyjna ale ... doceniając jej walory od razu napiszę że to nie jest w 100% mój gust. Nieistotne. Taktyka. Dziewczyna jest inteligentna i elokwentna, tak ją oceniam. To w moim przypadku bardzo ułatwia zadanie, bo umożliwia sprawną szermierkę słowem. I co najważniejsze - słowem, które zostanie lub powinno zostać zrozumiane i można liczyć na feedback. Druga kwestia - doskonale domyślam się czego ona ma nadmiar w chwili obecnej, więc uderzenia po tej linii 'nadmiaru' będzie nieskuteczne. I wydaje mi się, że wiem czego może - może nie tyle nie mieć - ile czuć pewien niedosyt / brak. I w tym kierunku zamierzam poprowadzić cała interakcję/prezentację. Mój wewnętrzny mentalny lis uśmiecha się lekko i kręci puszystą kitą - bo plan ma ręce i nogi. A co najważniejsze - wcielanie go w życie będzie miłe, sympatycznie bawiło i powinno sprawić satysfakcję/radość obu stronom. Lis to lubi - bo to megapozytywne WIN:WIN. A rudzielec docenia jak intelektualnie bawi niczym sudoku, jak daje pozytyw i jak obie strony czują się zadowolone. WIN i WIN, czego chcieć więcej. Kiedy. Początek sierpnia. Trzydniowa impreza rodzinna w górach, cóż tu dużo pisać - ślub i wesele. Zaczyna się w piątek, kończy w niedzielę. Grunt już przygotowałem. Pretekst oparty na wspólnym kontekście - również. Więc całość wystartuje w sposób naturalny i gładki - to ułatwia sprawę. Tak, będę z całą rodziną więc kwestie ogarnięcia logistyki / czasu / podziału uwagi - w tym zakresie też odgrywają megakardynalną rolę. Ciekawym strasznie. I przyznaję z ręką na sercu - jest to już dla mnie wyzwanie Męskie Ultimate Combat Mission. Dam znać jak poszło, jakie są moje odczucia i wrażenia. I się pożegnamy. S.
  30. 1 punkt
  31. 1 punkt
    @lola123 Jesteście jako kobiety w dużo gorszej sytuacji od mężczyzn. SMV u samiczek to właściwie tylko wygląd. U nas oprócz tego dochodzi kasa. W konsekwencji jest duuużo mniej mężczyzn 8-10 niż kobiet. Przecież wybrzydzają z czasem zostaje coraz mniejsze pole manewru. Fuck logic.
  32. 1 punkt
    Ja pierdolę, dosłownie ręce mi opadają jak czytam Twoje gryzmoły. Nie masz co robić w życiu, że zadajesz sobie tyle pytań odnośnie laski, którą ponoć "OLEWASZ",a z tego co piszesz jednak nie olewasz jej bo truje ci umysł. Mnie jak się kobieta nie podoba i olewam ją, to konsekwentnie ją olewam, nie zanieczyszczam sobie umysłu durnymi pytaniami "a co jesli ona źle to odbierze" "o, chce wzbudzić moją zazdrość?". Tylko co mnie obchodza potem jej gierki, skoro mi zwisa kompletnie? Kobiety nie lubią być odrzucane.
  33. 1 punkt
    Czyżby syndrom kameleona? Jak czytam, że jakaś samica ma dużo wspólnego, to już czerwona lampka się świeci. Weź ją odpytaj solidnie z tych wspólnych rzeczy, jak zacznie się wykręcać albo pytać, po co te pytania? Po co drążysz? to już wiesz, ze sciemnia. Zamiast znów brać się za CIPKE, zacznij pracę nad sobą bo znów będziesz zdołowany.
  34. 1 punkt
    A skąd ma dziecko otrzymać tą matczyną troskę, wzorce i takie tam? Ja rozumiem,że prawnie wszystko cacy. Po prostu widzę tu taką lukę.
  35. 1 punkt
  36. 1 punkt
    Ja mam e90, jest super. Jak Cię stać, kupuj "Narzekają" ci, co nie mają dość kaski...
  37. 1 punkt
    90% znajomych mi rówieśników osiadło już na (wątpliwych) laurach, tyje i odcina coraz chudsze i bardziej pożółkłe kupony od tego, co niegdyś robili. A gdyby nie konieczność utrzymywania się w jako-takich ryzach - bo w końcu pracować trzeba celem opłacania rachunków za życie - to by nawet i rozważyli ograniczenie mycia się. Góra raz na tydzień S. Tak. Stosuję. I od razu Ci napiszę wprost - w stosunku do ślubnej działa, a bo ja wiem ... może z góra połową skuteczności. Ale efekty przynosi. Pisałem wielokrotnie, że zaprezentować się topowo nowopoznanej kobiecie - dla której jesteśmy czymś nowym, fascynującym, innym, niecodziennym to całkiem inna para kaloszy niż zarządzanie długoletnim związkiem, gdzie właściwie 'sprzedaliśmy się' w całości - i babka nie musi się, teoretycznie, w żaden sposób spinać - bo nie ma nic 'nowego' do ugrania. Czysta psychologia behawioralna. W przypadku długoletnich partnerek, szczególnie 'ślubnych' czyli takich które mają papier - dobrze sprawdza się taktyka dozowania zmian. Czyli powoli dajemy odczuć, że coś się u nas w życiu zmienia, interesujemy się czymś nowym itd. Kontrolowane zaskoczenie. To wybija je z pewnej rutyny, stagnacji i przezwyczajenia oraz sprawie, że znowu zaczynają lekko odczuwać utratę gruntu pod nogami. I jak to kobiety, bo u nich to odruchowe, zaraz to łączą z inną 'nową' kobietą na horyzoncie. Inaczej nie potrafią, a to podobno my jesteśmy tacy jednowymiarowi I niestety, nie ma mocnego na Mariolę, bez podniesienia naszego SMV + wywołania u niej odruchu utraty pewności że ma nas w garści, ani rusz. Jedności serc, górnolotnych frazesów o połączonych jaźniach i umysłach - to tu nie działa. Atawizmy, kurka jego mać, zwykłe proste i jednoczesne skuteczne w swej bezpośredniości atawizmy. Tego m.in. nauczyło mnie forum. Forma i przekaz mogą być górnolotne i poetyckie. Wysublimowane i przeurocze. Ale jeśli nie stoją za tym pierwotne atawizmy, nie ruszają tych najprostszych i podświadomych strun natury ludzkiej - no to pupa zbita. S.
  38. 1 punkt
    Panowie, Skąd bierze się w Was zainteresowanie ludźmi, którzy właściwie nic sobą nie reprezentują? Z ilości bluzgów :)? @Stulejman Wspaniały - unikaj tego typu filmów zwłaszcza ze względu na generowane przy tym negatywne emocje - IBS się chętnie tym nakarmi. Szkoda Twojego czasu i zdrowia.
  39. 1 punkt
    Jeśli chodzi o Rafonixa to też uważam, że ma krokodyla, ale jeśli chodzi o Daniela Magicala to uważam, że on ma tylko Wejście.
  40. 1 punkt
    Zawsze irytowała mnie ta część YouTube z gierkami, bo tam zawsze było piekło nienawiść itp. trudno było i jest znaleźć na prawdę w porządku streamera. @MoszeKortuxy i @Stulejman Wspaniały Rafonix ma niezłego krokodyla, większego ma tylko Daniel Magical A tak na poważnie, według mnie Rafonix zrobił duży postęp, zmienił się na lepsze. Niegdyś próbował zgrywać wielkiego twardziela, teraz wie że nie tędy droga. Daniel-a Magical-a który osiągnął w krótkim czasie szybką karierę, szybkie pieniądze, szybką sławę m.in dzięki portalowi .... wykop.pl, nie wiem jak wy, ale widzę tam tragedię .Wisi w powietrzu. Po prostu jak oglądam tego Big Brothera, to od razu wczuwam KROKODYLA który zastanawia się nad egzekucją nad którymś z członków rodziny . Takie specyficzne przeczucie mam, że coś tam musi się złego niedługo stać .
  41. 1 punkt
    To była piękna akcja z Jurasem, żadnego obrzucania się gównem, tłumaczenia - szybko i elegancko :>
  42. 1 punkt
    No właśnie wiem, że to jest skomplikowane. Do tego obecnie jest taki trend, że kraje rodzime zacieśniają prawo by to tym bardziej utrudnić. O certyfikacie nie słyszałem
  43. 1 punkt
  44. 1 punkt
    Dziś będzie króciutko Mamy taki wpis z serwisu net loszek. Wpis schematyczny do bólu, mimo to warty przytoczenia. i dodatkowe info z innego posta tej samej loszki w tym samym temacie: Lecimy od początku: "Witajcie. Jestem tu nowa. Kompletnie sobie nie radze. Rozstalam się z facetem którego bardzo kochałam. W sumie on mnie zostawil. Przez ten czas bardzo cierpialam. Zaczęłam spotykać się z panem A. Było milo. Dopóki nie poszłam z nim do łóżka. Okazało się to zupełna pomyłka" - facet mnie zostawił, jak on mógł/ jestem taka nieatrakcyjna/ jestem nikim - znalazłam miłego gościa, ale seksualnie mnie nie kręcił, nie był taki fajny jak ten co mnie zostawił - chciałam się zemścić/ odegrać/wzbudzić zazdrość i pokazać koleżankom, że nadal jestem atrakcyjna więc złapałam pierwszego zainteresowanego "przestaliśmy się spotykać po 2 mc się dowiedziałam że jestem z nim w ciazy ... zalamalam sie. On oczywiście ma mnie gdzieś. " - zostawiłam go i poszłam szukać kolejnej gałęzi - o kurwa wszystko się posypało okazało się, że jestem w ciąży z tym drugim - chciałam wrócić do niego, jak ten cham mógł mieć godność osobistą i mnie odrzucić? no jak? "A do mnie dotarło jak bardzo tęsknię i kocham mojego byłego faceta. Ale jest już za późno. On mnie z dzieckiem nie zaakceptuje. Wiem że mnie też kocha Ale nie wyobraża sobie tego to dla niego zbyt ciężkie. " - jak beta orbiter mnie spławił, postanowiłam spróbować wrócić do niegrzecznego chłopca - ten chuj i prostak też ma godność osobistą i mnie nie chce z cudzym gówniakiem - ale ja wiem, że mnie kocha i chciałby wrócić (no jasne wykopanie cię ze swojego, życia świadczy o tym ^^), tylko ta ciąża mu przeszkadza "Nie radzę sobie. Ciągle płacze czuje się strasznie samotna . Jestem w 19 tyg ciazy . Zostalam zupełnie sama . Nikt mnie już nigdy nie pokocha z dzieckiem. Mam totalne załamanie. Może któraś z Was była w podobnej sytuacji ? Pozdrawiam Was serdecznie:(" - nie mam frajera, który zapłaci za moje błędy, co mam zrobić/ co ludzie powiedzą/ będę samotną matką - kurwa powiedzcie mi jak z tego wybrnąć ! "Mam 23 lata były 27. Pracuje w niemczech Ale z powodu ciazy wróciłam do polski. Finansowo stoję ok jak na ten wiek. Nie oceniaj mnie . W ciągu tego okresu minęło trochę czasu i każdy popełnia błędy. " - jestem dzielna i samodzielna na pokaz, a tak naprawdę zionę desperacją bo muszę mieć faceta i źródło utrzymania - wiem, że prowadziłam rozwiązły tryb życia i mam niechcianą ciążę, ale kurwa nie mówcie tego na głos - nie oceniajcie tylko powiedzcie jak to załatwić żeby się ustawić "Dlaczego się rozeszlismy? Nie układało nam się i się poddaliśmy. Żałujemy tego Ale czasu się nie cofnie. On mnie z dzieckiem już nie zaakceptuje" - nie powiem publicznie co zjebałam bo się pogrążę - zjebałam i mnie zostawił - chciałam wzbudzić zazdrość, ale znów zjebałam i zaszłam z innym na dodatek termin był taki, że nie mogę udawać, ze to tego pierwszego I teraz w ramach zabawy, gry logicznej itp. Jaka jest celowość zamieszczenia posta o takiej treści przez loszkę i o co jej tak naprawdę chodzi?
  45. 1 punkt
    @OGÓR Fajny post i pełna zgoda co do tego że w życiu warto mieć plan albo przynajmniej jego zarys. I do tego mieć kilka jego wersji: plan A, plan B, plan C itp Życie ma to do siebie, że nigdy nie jest do końca idealnie (i nigdy nie jest całkiem kiepsko). Zawsze jest jakieś "ale". I tak samo jest z wyborem miejsca do życia. Bycie na Zachodzie ma swoje plusy i bycie w Polsce ma takie. Myślę, że nie ma się co spierać co do tego że na emigracji jest łatwiej finansowo. W Polsce jest lepiej, niż było dawniej ale jednak finansowo nadal żyje się lżej na Zachodzie. Natomiast plusem Polski jest to, że zwykle zostają tutaj najbliższe osoby: rodzina i przyjaciele których zna się od dzieciństwa. Co do stabilności politycznej to mamy takie czasy że nigdzie nie jest idealnie. W Polsce oczywiście jedni wolą jedną partię, inni drugą. Za to w UK jest niepewność związana z Brexit (bo nikt nie wie co będzie), a do tego medialna panika związana z zamachami. Jednemu będzie mocno przeszkadzało kto w Polsce rządzi, natomiast kto inny stwierdzi że nie akceptuje ryzyka związanego z uchodźcami. Piszesz o 10 latach w UK i generalnie widać, że się tam odnalazłeś. Ja z kolei byłem szereg lat w Irlandii i mimo sukcesów zawodowych wróciliśmy jednak do Polski. W naszym wypadku przeważyła chęć bycia bliżej rodziny i przyjaciół. Wiadomo, że zarobki tam były wyższe (i koszta także) jednak w życiu nie tylko o finanse chodzi. Znam także kilka innych osób, które zarabiały rozsądnie i robiły tam karierę które albo już wróciły albo planują powrót. Myślę więc że nie da się prosto powiedzieć gdzie jest lepiej. Każdy jest inny i ma inne preferencje oraz wyznaje inne wartości. W życiu oprócz planu trzeba mieć także wizję tego jak się chce żyć EDIT: W sumie każdemu bym polecił wyjazd z Polski na rok, dwa żeby zobaczył "jak tam jest", poznał trochę świata i mógł zdecydować czy woli żyć w Polsce czy za granicą. @Tomko Myślę podobnie jeśli chodzi o latanie. Ciężko w ten sposób o wyjazd spontaniczny. Jeśli kosztuje on kilkaset euro/funtów. Do tego to nie są 2 godziny ale realnie patrząc wraz z dojazdem do lotniska, pobytem na nim, lotem, odbiorem bagażu i dojazdem do domu wychodzi zwykle okolo 6. A skoro napisałeś "Przeraza mnie jednak, ze najlepsze lata zycia spedzasz sam jak palec w dupie sam w pokoju." to oznacza, że masz już dość i warto to zmienić.
  46. 1 punkt
    Najpierw moze kilka slów o mnie w UK (tak zeby ktokolwiek wyrobil sobie zdanie o mojej wiarygodnosci). Tak sie sklada ze dzis wlasnie mija dziesiata rocznica mojego pobytu w Wielkiej Brytanii, przylecialem na lotnisko East Midlands (pomiedzy Nottingham a Birmingham). Trzy pierwsze lata pobytu spedzilem w South Yorkshire, tam stawialem pierwsze "warehouse-owe" kroki. Jazda wózkiem widlowym, pakowanie bananów dla ASDA, obsluga duzych maszyn budowlanych itp "temporary jobs"... Na samym poczatku mojej "przygody" z emigracja w UK oczywistym bylo dla mnie zapisac sie do Colleague Panstwowego- z angielskim nauczycielem i w miedzynarodowym towarzystwie studentów (3 razy w tygodniu nauki po 2 h kazda lekcja). Dodatkowo "okrasilem" to nauka w szkole prywatnej u absolwenta Uniwersytetu Jagiellonskiego który mial w miescie "moim w South Yorkshire Prywatna Szkole jezykowa oraz byl tlumaczem przysieglym z biurem tlumaczen w UK. Po trzech latach jak juz poduczylem sie jezyka i skonczylem te pierwsza edukacje traf chcial ze dostalem ciekawa oferte pracy w Londynie (gdzie mieszkam od 7-miu lat). Od siedmiu zreszta lat pracuje w "branzy ochroniarskiej". Celowo nie pisze "w ochronie" bo tutaj to troche szersze pojecie niz np "bramkarz" lub "ciec" lub "stróz"... Nie ma sensu sie rozwijac, zwiazane to jest z systemem licencji "Door Supervisor" "CCTV" czy "Close Protection" (zrobilem przez te lata wszystkie z tych licencji). Teraz mam spore doswiadczenie w pracy z wieloma ludzmi w UK, z wieloma nacjami, praca moja przebiegala na kilku szczeblach a treningi, kursy i licencje wiazaly sie ze sporym materialem naukowym do przerobienia, wiec poza licencjami "ochroniarskimi" byly tez kilkanascie innych certyfikatów, NVQ, treningów, projektów, egzaminów itp. Uwazam ze doswiadczenie z ludzmi jak równiez z pracodawcami, osobami z którymi mialem okazje wspólpracowac (miejscowa Policja, byli wojskowi, ochroniarze rzadowi z UK i z innych krajów) mialem i mam spore i teraz juz w UK plywam jak przyslowiowa "ryba w wodzie"... Tyle tytulem wstepu... Watek emigracyjny - jak i sam temat "emigracja" jest wg mnie zajebiscie prosty. W Polsce zrobilem studia (magister administracji) pracowalem 13 lat w Sluzbie Mundurowej (NIE Policja i NIE Wojsko). Jako mlody, ambitny i sprawny chlopak prze te lata skutecznie "wyleczylem sie" z jakichkolwiek nadziei na NORMALNA i HARMONIJNA kariere. Zawsze bylem pierwszy do jakichkolwiek kursów, treningów, dodatkowych kwalifikacji, podwyzszalem moje wyksztalcenie zaocznie, by nie odstawac od innych. Ale widzac partyjnych dyrektorów mojej szacownej instytucji- zmieniajacych sie co pól roku (lub co rok) po prostu stwierdzilem w pewnym momencie- ze MAM DOSC i trace w Polsce czas, CENNY CZAS. Wyjazdu do Wielkiej Brytanii nie zalowalem NIGDY. Bywaly chwile zwatpienia, ale krótki pobyt w Polsce, wakacje w Hiszpanii lub inna zmiana otoczenia skutecznie przywracaly mi realne spojrzenie na otaczajaca mnie rzeczywistosc oraz logiczny oglad sytuacji... Po pierwsze dla kazdego emigranta (czy to wlasnie przybywajacego na wyspy czy wlasnie wracajacego do PL) doradzam nastepujaco... 1. Miej PLAN, kurewski, prosty w obsludze, PLAN- co chcesz robic ? Gdzie ? Po co ? Co ci to da ? Co uzyskasz ? I czego oczekujesz (kariera ? Praca ? Kasa ? BMW na kredyt zebys przyswirowal na wiejskim weselu w Polsce...?) ? Panowie- jak czytam o tym ze : "Powrót do Polski" ze "tesknota" ze "góry, lasy i doliny" to kurwa nie wiem czy smiac sie czy plakac ? Wielka Brytania ze swoja siecia lotnisk jest od polski cos kolo 2 godzin samolotem ! Kurwa to jakas Alaska jest czy Wladywostok ? To po pierwsze... Nie sadze ze nie mozna poleciec sobie na weekend do ulubionego burdelu w Polsce lub odwiedzic kumpli, bo raptem mamy do czynienia z 2 godzinami lotu ! I nie sa to pieniadze wydane na bilet odkladane przez tydzien czy dwa tylko kwota 50-60 Funtów co stanowi w Londynie mniej wiecej pól dniówki ! Jezeli ktos wybiera sie do UK, NORwegii, Holandii czy na Wyspy Owcze to chyba ma jakis minimalny plan ? Przyjezdzasz zarobic ? Jestes wolny samczyk, zastanów sie czego chcesz ? Kiedys gadalem z jednym kolezka który pracowal w fabryce ziemniaków (mycie, krojenie, pakowanie itp) Podczas rozmowy przy piwku zadalem mu pytanie "Grzesiu a ty jaki masz cel w UK ? No on mi na to ze chce zarobic na remon przybudówki (nalezacej do jego niuni w Polsce i JEJ rodziców) a nastepnie ze on chce zarobic na slub ze swoja lasia. Dodam ze dziewczynka byla na 5 roku Studiów w Polsce i czasami wpadala sobie do niego dorobic w tych ziemniaczkach podczas wakacji... Grzesio tyral w ziemniaczkach (praca oczywiscie przez Agencje Pracy) zagryzajac zupki chinskie tostowym, bialym chlebem tak juz ze dwa lata... Wiec po tym co uslyszalem (jak juz wytarlem sie po zakrztuszeniu sie piwem) zadalem mu proste pytanie... "Grzesiu wytlumacz mi skoro przyleciales do UK tylko po to zeby zarobic na konkretny cel (slub, remont) to zalezy Ci na tym by jak naszybciej zarobic jak najwiecej pieniedzy , tak " Grzesiu potwierdzil - wiec ja ciagne dalej... " Grzesiu to wytlumacz mi dlaczego nie pójdziesz pracowac na autostrade, na nocne zmiany gdzie placa dwa lub trzy razy takie pieniadze jak w fabryce ziemniaków- i na dodatek zarabiasz w ciagu 3 miesiacy na kladzeniu asfaltu tyle co w ziemniaczkach przez ROK..." Grzesiu nie mial pytan i zadnej odpowiedzi. Historia Grzesia i jego niuni skonczyla sie tak- ze niunia rok czy pól roku pózniej Grzesia odstawila bo wiadomo, praca po studiach, nowi koledzy z pracy itp A Grzesiu wiadomo fabryka, zero rozwoju, kumacji itp I Panowie miedzy innymi TA historia z Grzesiem jak i milion innych których bylem uczestnikiem dala mi proste, logiczne wyjasnienie tematu "EMIGRACJA". Najpierw trzeba sobie zadac pytanie PO CO WOGÓLE JEDZIESZ ? Co ciekawe dziala to tez w druga strone PO CO WRACASZ ? 2. Jezeli wogóle decyduje sie ktos na powrót do Polski to niestety trzeba NA swoje zycie (i plany powrotu) spojrzec troche szerzej... Niestety takze przez pryzmat polityki, ekonomii, szans na WLASNY rozwój... Jezeli Panowie odstawimy na chwile wazne odczucia i uczucia takie jak PATRIOTYZM, TESKNOTA, WARTOSCI itp wazne sprawy. To spójrzmy na to co nas czeka w Polsce po powrocie... Juz wyjasniam co mam na mysli... Obecnie w Polsce przy wladzy jest partia Prawo i Sprawiedliwosc, niedawno byla inna partia Platforma Obywatelska, zapewne obecna wladza czasci spoleczenstwa sie podoba innym NIE nie jest to teraz istotne. Ale faktem jest ze zmiany sa duze a ludzi niekompetentnych, nic nie potrafiacych i generalnie usluznych kolejnej tej czy innej partii w zyciu kraju jest sporo. Wiec za troche ponad 2 lata mozemy sie spodziewac takiego scenariusza który wlasnie na nocnej zmianie ogladam na Telewizorze w Londynie... A mianowicie ze za troche ponad dwa lata wygrywa wybory w Polsce PiS lub PO ( w zaleznosci od humoru danego dnia wyborców) Na trzecim miescu bedzie np KUKIZ15 a na czwartym np Nowoczesna. Co wtedy sie dzieje ? Paraliz wladzy, brak rzadu wiekszosciowego - a nawet gdy sie dogadaja to sprawowanie wladzy bedzie baaaardzo ciezki i bedzie przyslowiowy burdel. nie oszukujmy sie Polski system polityczny to partie, stanowiska i strata cennego czasu na rozwój. Nie jestem pewien czy chce zyc w kraju w którym znów na stanowisku Kierownika Referatu w jakims tam urzedzie jest kolejny partyjniak, niekompetentny, usluzny i... TYMCZASOWY (bo kolejna partia jak wygra to go zmiecie) i tak co cztery lata (lub wczesniej) Sorry Panowie ale odzwyczailem sie juz od NIEPEWNOSCI i TYMCZASOWOSCI w moim zyciu. Oczywiscie mozesz planowac w Polsce np otwarcie biznesu swojego, znajdziesz nisze i dzialasz. Dla mnie jednak to strata czasu. Dla mnie za pózno- ale dla kogos mlodszego z determinacja... Good Luck ! Jacy ludzie tam rzadza ? Premierem do niedawna byl Lekarz-Pediatra, Szefem Parlamentarnej Komisji byl biolog, katechetka sprawowala funkcje Ministra Spraw Wewnetrznych, a dzis ? Szefem Partii rzadzacej jest czlowiek który nigdy nie mial zony, prawa jazdy i konta w banku, rzecznikiem Ministerstwa Obrony Narodowej byl sprzedawca z apteki, a spólkami Skarbu Panstwa zarzadzaja ludzie którzy nigdy nie byli nigdzie nawet managerami... Panowie ! NIe istotne jest kto jakie ma poglady i kogo popiera obecnie u wladzy, nie chce nawet wnikac w to jakie ugrupowanie jest lepsze czy gorsze, ale przez pryzmat wspólczesnego swiata i Europy tacy ludzie sie nie licza za granica i liczyc sie nie beda. Oczywiscie moze ktos powiedziec mam gdzies polityke i w dupie ich uklady... Tak ? Tyle ze ci wlasnie politykierzy juz zabronia skrobanek wiec niunie nie beda tak chetne do bzykanka, liczba sprzedanych wibratorów pewnie wzrosnie w Sex-Shopach, itp itd Wiec skoro jakiekolwiek male i wieksze WOLNOSCI w Polsce ktos nam zabiera to sorry powtarzam jeszcze raz JA PO !) latach pobytu tu nawet nie chce sie meczyc eksperymentami zpowrotem do Polski, tu mam prace, konsekwetnie przez lata wypracowywalem sobie szczeble kariery, pozycje by jakis tam Blaszczak czy inny Niesiolowski czy Tusk ukladal mi zycie i zmienial moje wybory... 3. Proste logiczne porównanie Wielka Brytania a Polska. Oczywiscie ze tu sa zamachy... Ale gdy np byly by w Polsce - tez bys wyjechal ? Gdzie ? Na Bialorus ? Madagaskar ? Zajmuje sie tym zawodowo, trening anty-terrorystyczny tez mialem nie jeden i uwazam ze Wielka Brytania jest bardziej przygotowana do ataków niz np Polska... W UK w zasadzie moglem prowadzic swoja prace zawodowa jak chcialem. robie co chce, pracuje w firmie w której chcialem za odpowiednio-przyzwoite pieniadze. Nigdy nie potrafilem zrozumiec dlaczego wielu chlopaków z Polski nie idzie swoja droga, nie robi tego co chce. Statystyczny Polak który tu przyjechal w ciagu ostatnich 10 lat zazwyczaj juz planuje wracac (pelno na FB takich fan-pejdzy "Powroty do Polski z UK" "POrady dla powracajacych" itp) Co ciekawe wiekszosc tam piszacych to sfrustrowani Polacy którzy np pracowali 10- 8 lat i "maja dosc" a w trakcie rozmowy z nimi wychodzi fakt ze maja dwójka dzieci a zarabiali w magazynie po 7-8 lat... To ja sie kurwa pytam PO HUJ TU SIE MECZYLES TE &-10 lat ! I w dodatku w magazynie... ! Ludzie... I to sa ludzie bez ambicji i minimalnego planu na zycie. Nie dziwie sie zatem NIKOMU ze po kilku latach np w magazynie spozywczym lub na budowie ktos rzyga Anglia i anglikami... Zauwazylem ze na tych podgrupach na FB o powrotach zazwyczaj pisza Polki, biali rycerze tylko to potwierdzaja... Poszukajcie, poczytajcie, dobra lektura. Za to nie znam nikogo z Polaków kto planuje jakiekolwiek powroty sposród tych którzy zarabiaja przyzwoicie, wakacje spedzaja na Goa lub Bora-Bora lub inne Peru lub Barbados czy Kuba. Pracujesz, bawisz sie, odpoczywasz i zyjesz normalnie. To oczywiste. Nie ma sensu oczywiscie porównywac poziomu zycia w Polsce z tym co ktos ogarniety ma w UK, nie da sie tego porównac. Mi latwiej przez te 10 lat robic z sukcesami kariere w UK niz 13 lat w Polsce na (jak to kumpela powiedziala)"eksponowanym stanowisku" po prostu tyle... Niech mnie nikt nie zrozumie zle, jestes patryiota ? Ja tez (w koncu syn wojskowego jestem)... Ale mezczyzna w swoim zyciu i postepowaniu powinien sie kierowac logika, analizowac fakty i dopasowac sie do sytuacji (na tym podobno polega inteligencja). A odczucia i emocje typu "Tesknie" "Co robic" pozostawmy rozhisteryzowanym samiczkom. Watków emigracyjnych w tym co napisalem wiem- jest sporo, bede je rozwijal. Mam o czym pisac.
  47. 1 punkt
    Spotkali się w święto o piątej przed kinem Miejscowa idiotka z tutejszym kretynem. Tutejsza idiotko! - rzekł kretyn miejscowy - Czy pragniesz pójść ze mną na film przebojowy? Miejscowa kretynka odrzekła - Z ochotą, Albowiem cię kocham, tutejszy idioto. Więc kretyn miejscowy uśmiechnął się słodko I poszedł do kina z tutejsza idiotką. Na miłym macaniu spłynęła godzinka I była szczęśliwa miejscowa kretynka. Aż wreszcie szepnęła: - kretynie tutejszy! Ten film, mam wrażenie, jest coraz nudniejszy. Więc poszli na sznycel, na melbe, na winko, Miejscowy idiota z tutejszą kretynką. Następnie się zwarli w uścisku zmysłowym Tutejsza idiotka z kretynem miejscowym. W ten sposób dorobią się córki lub syna: Idioty, idiotki, kretynki, kretyna. By znowu się mogli spotykać przed kinem Tutejsza idiotka z miejscowym kretynem. J. Tuwim
  48. 1 punkt
  49. 1 punkt
    Ok, ale zakładanie z góry, że ktoś przychodzi tu tylko po to, żeby zrobić kupę, wprowadza średnio zdrową atmosferę. No ale, może się mylę. Poniżej kilka powodów dla których nie traktuję tego (szyderczego) tematu poważnie. A więc zejdźmy na ziemię. Zakładając nawet, że taka „karyna”, czy pani bizneswoman ustrzeli tego księcia, to szanse na utrzymanie go przy sobie są bliskie zeru. Obstawiając najlepszy scenariusz, czyli, że babka okręci sobie faceta wokół palca , to i tak w najlepszym razie sielanka potrwa 2 ,max 3 lata. I nawet jeśli uda się zrobić dzieciaka, to haj emocjonalny w końcu opadnie i facet zwieje, bo może. Hajs wszystko załatwi. Przecież tyle chętnych lasek czeka. Brunetki, blondynki, rude, szatynki. Młode zgrabne tyłeczki, jędrne, pełne piersi, wąskie talie, długie nogi… przecież to się w głowie nie mieści, a co dopiero wam w spodniach? Zwłaszcza, że w domu tylko sflaczała baba, zmęczona , niewyspana i wiecznie narzekająca. W efekcie, po zabawie w księżniczkę: Rozwód i samotne wychowywanie dziecka, z nikłym udziałem ojca – fatalne warunki środowiskowe do odchowania potomstwa, no i samotność , desperacja i depresja do końca życia, z czasem przelewane na dziecko. Ewentualnie szukanie frajera, który przygarnie. Patologia. Już pomijam tu nawet wytykanie przez społeczeństwo . Udawanie, że nic się nie dzieje i przymykanie oka na zdrady, w końcu hajs się zgadza, a może i ona sobie znajdzie z czasem kochanka . Patologia. Toksyczne środowisko dla dziecka. Misiaczek się zmieni - moje ulubione - czyli – ja moją miłością zbawię świat, będę się płaszczyć i rozkładać nogi tak szeroko, że on zrozumie swój błąd, wróci do mnie i znowu będzie jak dawniej. Inne opcje, których mogłam nie zauważyć. Poza tym życie z księciem nierzadko wiąże się z blaskiem flash'y, więc każdy krok jej życia będzie pod ostrzałem. Każde potknięcie będzie na pierwszych stronach gazet. Nie zmienia to faktu, że kobietki będą lecieć na takich facetów, i to głównie dlatego, że te dwa latka sielanki przysłaniają im późniejsze 50 lat życia. No i oczywiście, przecież w ich przypadku tak nie będzie, misio będzie wierny, ja będę kochaną myszką i wszyscy będziemy żyć długo i szczęśliwie. Niestety życie to wszystko mocno weryfikuje. Natomiast standardowy obraz, wygląda tak, iż każda kobieta jest tylko jednym z wielu pojemników na spermę. I każda liczy, że coś ugra, i go usidli przy sobie, zawstydzając przy tym nie jedną szmatę do podłogi. Nie bronię kobiet, wszystko powyższe jest ceną za brak zdrowego rozsądku, naiwność, materializm i próżność. Tak więc, czy ustrzelenie księcia , to faktycznie taka bajka dla kobiety? Oceńcie sami. I żeby było jasne, nikogo nie mam zamiaru przekonywać do mojego zdania, ja je tylko wyrażam. Bez poczucia humoru i kultury osobistej nie ma szans Jeżeli stado kobiet, które chcą budować swoją przyszłość i poczucie wartości na portfelu faceta, ma być powodem do dumy, to chyba coś poszło nie tak. A facet ma zwyczajnie przerąbane, bo wbrew pozorom, łatwiej jest gonić kobietę, niż przed nią uciec. Też, ale mi się wydaje, że chodzi tu głównie o nieprzewidywalność, za którą idzie cała masa emocji. Poza tym uważam, iż książki, filmy i seriale tego typu są po prostu pożywką dla mas dla zabicia czasu. Tytułowy bohater nadaje się co najwyżej na przelotny romans , ale na pewno nie na poważny związek. A każdy facet który dał się zaciągnąć na to do kina, powinien się wykastrować. Tyle w temacie z mojej strony.
  50. 1 punkt
    Podpisuję się pod tym co napisał @Subiektywny Od siebie: 1. Musi się nam podobać - żeby nie szukać niczego na boku 2. Musi być z nią o czym rozmawiać - bo seks seksem ale po nim zostaje większość czasu wspólnego 3. Musi mieć swoje pasje - bo wtedy nie trzeba jej organizować życia 4. Musi mieć jakiś konkretny zawód na ręku / wykształcenie i nie bać się pracy - bo inaczej zamieniasz się w bankomat 5. Musicie się lubić - po prostu przebywanie razem nie może męczyć*. Tyle ode mnie i moich doświadczeń w LTRach. Jestem kawalerem ale z rozsądną kobietą nie mam nic przeciwko małżeństwu z intercyzą. * Tak - 99% kobiet z Europy nie spełnia tych wymagań choćby w 50%.
×