Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość od 26.02.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. 28 polubień
    A więc mamy ósmy marca Jak odpalę FB to wyleje się fala wazeliny ze strony miękkich faj. Jakieś kwiatki, szczeniaczki, życzonka 'dla wszystkich znajomych kobitek'. Jak matkę kocham, będę walczył z sobą żeby nie napisać im prawdy pod tymi postami, że są dupowłazami i miękkimi fajami, a im więcej pokazują że się przymilają - w tym czarniejszej d_pie lądują. Żyd w mojej głowie szepcze, żebym nie pisał - bo i tak 'różowi' tego nie ogarną i potraktują jako atak a później będą próbować się odgrywać ... Przezabawnie uroczym jest, że największe natężenie ogólnokobiecego wazeliniarstwa w stylu 'zauważ mnie, jestem tak miły i romantyczny!' rejestruję po stronie gości, którzy w realnym życiu totalnie nie radzą sobie z zarządzaniem związkiem i obskakują bądź porost poroża bądź permanentne olewanie ze strony kobiet. Dlatego apeluje ! Samcze, nie bądź jeleń ! Nie podkopuj swojej własnej pozycji bezproduktywnie podlizując się kobietom. Tobie to i tak nic nie da a im zwiększy ogólną ilość mentalnego 'jestem taka zajebista i z pewnością tego warta !' u przeciętnych jak bułka kajzerka z Tesco babek ... Swoją drogą - piękne zwierzę S.
  2. 25 polubień
    Kłamstwo to zawsze jest ich broń, więc prawdą bolszewika goń . Czyli taka tam moja mała masakra ostateczna socjalizmu, garścią suchych faktów: 1. Wśród czołowych prekursorów socjalizmu próżno szukać słownie jednego przedstawiciela klasy robotniczej czy biedoty. Przeciwnie, na składzie mamy samych przedstawicieli arystokracji, szlachty i burżuazji. Robert Owen (człowiek, który wymyślił słowo komunizm) był brytyjskim fabrykantem, Charles Fourier - francuskim kupcem, z kolei Henri de Saint-Simon - hrabią (i masonem). Karol Marks był synem żydowskiego adwokata, a Fryderyk Engels synem bogatego właściciela fabryki tekstyliów (w dorosłym wieku pracował w zarządzie fabryki ojca). Michaił Bakunin był synem żydowskiego kupca, a także oficerem i arystokratą; Piotr Kropotkin był arystokrata, podobnie jak Lew Tołstoj. Włodzimierz Lenin, pochodził ze szlacheckiej rodziny, podobnie jak polski szlachcic - Feliks Dzierżyński. Z kolei Lew Trocki był synem bogatego kułaka. Fidel Castro był synem właściciela dużej plantacji trzciny cukrowej, adwokatem i praktycznie przez całe życie milionerem. Ernesto Che Guevara - wykształcony lekarz z "dobrego domu". Mao Zedong był synem wyjątkowo zamożnego rolnika i lichwiarza, po którym odziedziczył dużo gruntów ziemi. Pol Pot - podobnie był synem zamożnego rolnika, po którym przejął zyskowną farmę ryżową. Chyba tylko Józef Stalin pochodził ze średnio zamożnej rodziny (ojciec właściciel małego zakładu szewskiego, matka praczka), ale jako dyktator bynajmniej nie biedował. 2. Pierwsi socjaliści, zwani dziś socjalistami utopijnymi, znani byli z tego, że opowiadali bajki. Tzn. nie mam teraz na myśli, że głosili czegoś niezgodnego z prawami ekonomii, logiki itp. tylko dosłownie opowiadali bajki. Najlepszy przykład to opis tzw. falansterów Charlesa Fouriera, gdzie autor opowiadał jak to po zwycięstwie socjalizmu ludzie będą żyć w idealnym społeczeństwie. Praca będzie trwać maks 2 godziny na dobę, osiągając ponad naturalną produktywność, życie będzie upływać głównie na rozrywkach. Dokona się taki postęp, że w morzach i oceanach zamiast wody, będzie oranżada, pustynie zostaną użyźnione, a ludzie nauczą się nawet hodować nowe gatunki zwierząt, takie jak antylwy czy antywieloryby, które w odróżnieniu od lwów i wielorybów przedsocjalistycznych będą służyć człowiekowi. Na grzbiecie takiego antylwa (trzy razy większego od zwykłego lwa) będzie można przegalopować z jednego krańca Francji na drugi. Bajki opowiadali i przedstawiciele rzekomego socjalizmu "naukowego", który miał się odróżniać swoją "naukowością" od socjalizmu utopijnego. Np. Fryderyk Engels twierdził że "człowiek komunistyczny" będzie wiedział i robił wszystko, a praca przestanie być jakikolwiek ciężarem, tylko czystą przyjemnością. Lew Trocki uważał że nawet przeciętni ludzie osiągną poziom intelektualny Arystotelesa, Goethego.... i Marksa . Antonio Labriola (włoski socjalista) wieszczył: "Talenty będą stały na każdym ulicznym rogu, a Platon, Bruno i Galileusz będą mieli tłumy następców" 3. Karol Marks w życiu nie widział na oczy żadnej fabryki, ani nic nie wiedział o sytuacji robotników w swoich czasach. Sam był wręcz patologicznym przykładem nieroba. Wpierw na utrzymaniu rodziny, później praktycznie rzecz biorąc utrzymywał go jego bogaty kolega, Fryderyk Engels. Jedyne co w życiu robił to czasem coś napisał, ale i to szło mu topornie. Głównie dlatego, że nie potrafił odbić argumentów swoich interlokutorów, takich jak chociażby Eugen Von Bohm Bawerk, którzy łatwo wykazali jego błędy logiczne i nieścisłości w jego teoriach. Jedyne co mógł zrobić Marks w odpowiedzi na krytykę "Kapitału" to maksymalne opóźnianie wydania kolejnych części. Dlatego też druga i trzecia część tej książki została wydana już po jego śmierci przez Fryderyka Engelsa. W dodatku Marks był alkoholikiem, hazardzistą i tyranem dla swojej rodziny. Dwie jego córki Eleonora i Laura popełniły samobójstwo, troje innych dzieci zmarło z niedożywienia. Engels nie tylko spłacał za niego wszystkie jego długi, ale nawet łożył na utrzymanie jego nieślubnego syna, spłodzonego na skutek zdrady małżeńskiej ze służącą Lenchen. Prywatnie Marks gardził robotnikami, nazywając ich "szumowinami" i "gnijącą masą". Jak pisał pruski oficer Gustaw Adolf Techow na pewnym zakrapianym przyjęciu Marksowi rozwiązał się język, przyznał że śmieje się z głupców uważających jego książki za katechizm dla proletariatu, gdyż sam szacunkiem darzy tylko arystokratów. Z jedną z arystokratek był zresztą żonaty i jak przystało na dzielnego obrońcę klasy robotniczej nosił monokl i oddawał się takim arystokratycznym rozrywkom jak chodzenie na polowania. 4. Nigdzie na świecie nie było tzw. "komunizmu", czyli systemu pełnego zniesienia prywatnych środków produkcji, bezklasowego społeczeństwa i równego podziału dóbr. Nawet w najczarniejszym okresie stalinizmu w ZSRR istniały pewne formy własności, produkcji towarowej i quasi-przedsiębiorczości w kołchozach, z kolei w sowchozach występowała praca najemna. Komunizm miał dopiero nadjeść. Dlatego wszelkie zbrodnie "komunistyczne", przypadki masowej śmierci głodowej i represje to w rzeczywistości zbrodnie socjalistyczne. W praktyce to zawsze był socjalizm, etap wstępny do komunizmu, który nigdy nie nadszedł. A tzw. socjaldemokraci muszą się liczyć z tym, że właśnie socjaldemokratami nazywali siebie bolszewicy, ich partia nosiła nazwę Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza Rosji (SDPRR). Komunistami to oni zaczęli się nazywać dopiero rok po objęciu władzy. 5. Jedynie około 8% ofiar Wielkiej Rewolucji Francuskiej stanowili arystokraci. Resztę stanowili zwykłe, przypadkowe ofiary. W samej tylko Wandei zginęło około 300 tys. ludzi, co stanowiło około 40% mieszkańców miasta. Nie bez powodu Maksymilian Robespierre był przedstawiany jako człowiek ścinający kata (w sensie, że ściął już wszystkich Francuzów, został tylko kat). Nie wszyscy mieli to szczęście, żeby zginąć w miarę szybką śmiercią na gilotynie. Masę ludzi zamordowano w bestialski sposób. Ciężarne kobiety przeciągano przez prasy winiarskie, ojców i córki wiązano razem nago i topiono w lodowatych wodach Sekwany, powszechne były gwałty i orgie połączone z krwawi mordami, krew dosłownie lała się po ulicach. Nic dziwnego że na Rewolucji Francuskiej wzorowali się zarówno bolszewicy, jak i naziści. To właśnie w Wandei powstała pierwsza na świecie fabryka butów, zrobionych z ludzkiej skóry. Sytuacja społeczno-ekonomiczna w przedrewolucyjnej Francji nie była gorsza od innych krajów w Europie. Przyczyny wybuchu rewolucji nie są dokładnie znane, prawdopodobnie takie wydarzenia jak Wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych rozbudziły w ludziach żywiołowe nastawienie. Z tymże początki Rewolucji Francuskiej nie były takie złe: zdobycie Bastylii, zniesienie poddaństwa chłopów, przedstawienie Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela jako projektu przyszłej Konstytucji, gwarantującej każdemu wolność, równość wobec prawa, wolność słowa i wyznania i prawo do własności prywatnej, co byłoby przekształceniem Francji z państwa feudalnego w kapitalistyczne. Problem w tym, że o ile po stronie zwolenników rewolucji znajdowała się zdroworozsądkowa frakcja żyrondystów, którzy byli kimś w rodzaju klasycznych liberałów, postulujących przekształcenie monarchii absolutnej w monarchię konstytucyjną i przeprowadzenie wolnorynkowych reform gospodarczych, o tyle niestety przewagę zyskała "trochę" mniej rozsądna frakcja jakobinów, którzy najwyraźniej kierowali się zasadą: "nie myślmy tyle, tylko mordujmy, kogo się da". I to właśnie jakobini są protoplastą wszelkiej maści socjalistów, komunistów i tym podobnego "lewactwa". 6. Komuna Paryska, pierwsza socjalistyczna rewolucja wzorowana na Rewolucji Francuskiej skończyła się całkowitą katastrofą, nie udało się poderwać ludu Francji, a jej uczestnicy w końcówce zostali zmuszeni do zabijania zwierząt w ZOO żeby tylko nie umrzeć z głodu. 7. Rewolucja październikowa w Rosji nie obaliła cara Mikołaja II jak się niektórym ludziom wydaje, tylko demokratyczny rząd Aleksandra Kiereńskiego. Carat obaliła już wcześniejsza rewolucja lutowa. Natomiast rewolucji bolszewickiej by nie było, gdyby nie to, że Lenin otrzymał gigantyczne wsparcie finansowe od niemieckiego rządu, japońskiego wywiadu i żydowskich bankierów z USA. Natychmiast po objęcie władzy Lenin zaprowadził czerwony terror. Setki tysięcy ludzi zostało zamordowanych przez Czeka, w dodatku na skutek nacjonalizacji większości przedsiębiorstw, wprowadzenia centralnego planowania gospodarki i hiperinflacji (wprowadzenie systemu potocznie zwanego komunizmem wojennym), gospodarka uległa całkowitemu rozpadowi. Na skutek klęski głodu zginęło około 5 mln ludzi. Następnie Lenin zmienił swoją politykę, wprowadzając tzw. Nową Politykę Ekonomiczną (NEP), opartą w dużej mierze na... reformach wolnorynkowych (to nie żart). Pozwolono na działanie prywatnych przedsiębiorców w rolnictwie i usługach, zostawiając w rękach państwa tylko wielkie segmenty takie jak przemysł ciężki czy bankowość. Trzeba przyznać, że efekty były świetne, w ciągu 5 lat produkcja przemysłowa wzrosła trzykrotnie, produkcja rolna dwukrotnie. Znacznie zmniejszył się również poziom biedy, a inne kraje zaczęły znosić sankcje gospodarcze nałożone wcześniej na ZSRR. NEP został następnie zlikwidowany przez Stalina, który przywrócił gospodarkę centralnie planowaną z wiadomymi i znanym z historii skutkami. Co ciekawe Lenin, jak i Trocki od początku byli zwolennikami wprowadzenia takiego "kapitalizmu państwowego" jako etapu przejściowego między kapitalizmem i socjalizmem, ale ulegli naciskom kolegów partyjnych, popierających koncepcję komunizmu wojennego. 8. Zbrodnie czerwonych i tragiczne skutki socjalizmu w praktyce przekraczają ludzkie pojęcie. Po kilu milionach ofiar czerwonego terroru Lenina, nastąpił jeszcze gorszy terror stalinowski. Do gułagów trafiło od 40 do 60 mln ludzi, liczba ofiar śmiertelnych czystek, mordów lub śmierci głodowej waha się od około 20 do 30 mln. Ofiarami stalinowskiego reżimu padali dosłownie wszyscy, Rosjanie, Białorusini, Żydzi, Polacy, Ukraińcy, jak i niestalinowscy komuniści, czyli trockiści i członkowie Międzynarodówki. Stalin w swoim cynizmie posuwał się nawet do wydawania Hitlerowi niemieckich komunistów i antyfaszystów. W maoistycznych Chinach sama tylko liczna ofiar śmiertelnych sięgnęło 65 mln ludzi, w tym od 20 do 40 mln ofiar śmierci głodowej. W Kambodży Pol Pota, na skutek brutalnych egzekucji i tortur, a także śmierci z głodu, chorób lub wyczerpania zginęło 2 mln ludzi, co stanowiło około 25-30% mieszkańców, co jest proporcjonalnie największą zbrodnią w historii. W Rumunii w latach 1949-1951 w ramach tzw. eksperymentu Pitesti, wprowadzono najbardziej brutalny system więziennictwa w dziejach, przebijający nawet niemieckie obozy koncentracyjne i sowieckie łagry. Więźniowie, głownie polityczni nie tylko byli torturowani ale także zmuszani do torturowania siebie nawzajem. Tortury były najbardziej wymyślne z możliwych, bicie gumową pałką po różnych częściach ciała, przypalanie papierosem, zmuszanie do zjadania ekstremów i wymiocin, wybijanie zębów więźniom, którzy błagali o litość. Niektórym od bicia odpadała skóra, jak przy trądzie, z innych dosłownie zostawała mokra plama. 9. W latach 30-tych XX wieku w czasie wojny domowej w Hiszpanii, komuniści i anarchiści (a raczej anarchokomuniści) zaprowadzili swój czerwony terror. W bestialski sposób mordowano księży, zakonnice, ludzi religijnych, jak i zwykłych ludzi za zwyczajne pierdoły typu przyłapanie na używaniu pieniądza lub na modlitwie. Zostali następnie szczęśliwie powstrzymani przez gen. Francisco Franco, który potem wprowadził własne rządy autorytarne. Jednak trudno nie dostrzec plusów takiego obrotu spraw. Franco nie tylko uratował Hiszpanię przed komunizmem, ale także przed II wojną światową, odmawiając Hitlerowi wzięcia w niej udziału, chociaż ten wspomógł go w czasie wojny domowej. Sam Adolf po nieudanych negocjacjach przyznał, że "wolałby stracić trzy zęby, niż musieć powtórzyć tę rozmowę". Gen. Franco nie wydał również Hitlerowi ani jednego z hiszpańskich Żydów, w dodatku umożliwił dziesiątkom tysięcy Żydów ucieczkę przed holocaustem, którzy to uciekali właśnie przez Hiszpanię, Portugalię i Francję. W dodatku wymógł na Hitlerze wypuszczenie z obozów sefardyjskich Żydów, a nawet zwrócenie im zabranego mienia pod groźbą nałożenia sankcji gospodarczych na III Rzeszę. Pod wpływem wykładów u słynnego ekonomisty Wilhelma Ropke, Franco w latach 50-tych przeprowadził szereg wolnorynkowych reform gospodarczych, dzięki czemu hiszpańska gospodarka poszybowała jak strzała, a Hiszpania jako kraj nie uczestniczący w II wojnie światowej nie korzystał nawet z planu Marshalla. Dodam przy okazji że na takie same wykłady u Ropke'go uczęszczał także Ludwig Erhard, który także po wojnie, dzięki wolnorynkowym reformom uczynił Niemcy zachodnie największą gospodarką w Europie. Ponieważ jednym z założeń reform Erharda było możliwe unikanie zagranicznych kredytów, Niemcy skorzystały z planu Marshalla w dużo mniejszym stopniu niż inne kraje europejskie jak Francja i Wielka Brytania. 10. Podobne wydarzenia do tych z Hiszpanii, miały miejsce nieco wcześniej, bo w 1910 r. w Portugalii. W wyniku rewolucji obalającej monarchię również nastał czerwony terror, którego główną ofiarą padli księża i katolicy, a w dodatku gospodarka sięgnęła dna. Autorami rewolucji byli zarówno czerwoni jak i masoneria. Całe to towarzystwo zostało następnie pogonione przez António de Oliveira Salazara, który jako że był profesorem ekonomii, dzięki swoim reformom wprowadził Portugalię w stan wyjątkowej świetności. Razem z Franco również pomagał Żydom w uciekaniu przed holocaustem. Dodam na koniec, że Portugalia i Hiszpania dzisiaj należą do najbiedniejszych krajów "starej UE" z problemami wysokiego bezrobocia i dużego zadłużenia, właśnie dlatego, że później socjaliści ponownie dostali się do władzy i rządzą w tych krajach do dzisiaj. Rządy Salazara w Portugalii obaliła tzw. rewolucja goździków, tym razem pokojowa, ale jednocześnie otwarcie marksistowsko-maoistyczna. Udział w niej brał młodociany wówczas maoista, przyszły przewodniczący Komisji Europejskiej, Jose Manuel Barroso 11. Niemiecki narodowy socjalizm, potocznie zwany nazizmem, był jak sama nazwa wskazuje zdecydowanie nurtem socjalistycznym. Sam Adolf Hitler określał się socjalistą. Joseph Goebbels w przedwojennych pamiętnikach określał się mianem "niemieckiego komunisty", w swojej gazecie "Der Angriff" 6 grudnia 1931 r. określił narodowy socjalizm mianem "niemieckiej lewicy". Uważał również "niemiecką rewolucję" za odpowiedniczkę Rewolucji francuskiej. Gospodarka III Rzeszy była stricte socjalistyczna. Praktycznie rzecz biorąc nie było prywatnej przedsiębiorczości, rolę przedsiębiorcy pełnił tzw. betriebsführer, czyli kierownik zakładu, który praktycznie nie mógł decydować o niczym w swojej firmie, nawet o tym kiedy sam może pójść na urlop, wszystko było odgórnie regulowane przez państwo, wszelkie kierunki produkcji, zakres obowiązków i poziom płac dla robotników. Państwo regulowało również ceny i poziom stóp procentowych. Dobra były reglamentowane, kartki na żywność pojawiły się jeszcze przed wybuchem wojny. Aryjczycy pozdrawiali się terminem volksgenosse (towarzysz narodowy), z kolei członkowie NSDAP (Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników) terminem parteigenosse (towarzysz partyjny). Że już nie wspomnę że nazistowska "walka ras" była pochodną marksistowskiej "walki klas", podobnie jak polilogizm rasowy (przypisywanie odmiennej logiki poszczególnym rasom) był pochodną marksistowskiego polilogizmu klasowego (przypisywanie odmiennej logiki poszczególnym klasom społecznym). 12. W latach 1970-1973 w Chile w ciągu zaledwie 3 lat socjalistyczny prezydent Salvador Allende doprowadził kraj do kompletnej ruiny gospodarczej. Inflacja sięgnęła 750%, pojawił się głód, czego malowniczym obrazem był Marsz Pustych Garnków, gdy głodni mieszkańcy Santiago wyszli na ulice, tłukąc pustymi garnkami o bruk stolicy. Gazety zadawały pytania: "dlaczego nie ma chleba, ryżu, cukru?" Sama bratanica Allende (Isabel Allende) po latach przyznała, że w ciągu 3 lat stryj doprowadził do sytuacji, gdzie w sklepach brakowało żywności i środków czystości. Ba, to sam Salvador Allende, przyznał 5 września w radiu, czyli na 6 dni przed puczem wojskowym, że zapasów mąki wystarczy tylko na kilka dni. Krótko mówiąc, gdyby nie ten straszny Pinochet, miliony Chilijczyków spotkałaby niechybna śmierć głodowa na wzór tej z ZSRR, maoistycznych Chin czy Kambodży Pol Pota. W dodatku pucz wojskowy z 11 września, obalający Allende był całkowicie legalny. W dniu 22 sierpnia 1973 r. parlament przyjął rezolucję skierowaną do sił zbrojnych, prosząc o interwencję mającą na celu „jak najszybsze zakończenie licznych naruszeń konstytucji”. 10 września 1973 (dzień przed puczem) Trybunał Konstytucyjny oddał pełnię władzy wykonawczej w ręce armii, pozostającej pod przywództwem gen. Augusto Pinocheta. Bo to właśnie Allende łamał Konstytucję, jak i prawa człowieka poprzez: formowanie paramilitarnych jednostek napadających na właścicieli ziemskich (w ten sposób zgrabione zostało ponad 1700 majątków ziemskich), wsparcie dla nielegalnego przejęcia ponad 1500 firm, rekwirowanie ciężarówek protestujących kierowców, strzelanie do protestujących górników. W dodatku jako że posłuszeństwu Allende wypowiedziało nie tylko wojsko, ale i zwykła policja w kraju zapanowało bezprawie. Na dokładkę wyroki sądowe nie były respektowane. Totalny chaos i ruina. Allende nie zamierzał dobrowolnie ustąpić, wprost przeciwnie, sam zaplanował zbrojne przejęcie władzy totalnej. Spodziewając się zamachu stanu powołał Zespół Osobistych Przyjaciół (Grupo de Amigos Personales – GAP), których zadaniem było zabicie głównodowodzących generałów, kiedy pojawi się próba zamachu stanu. A w ramach planu Z, zebrał siły rewolucyjne, które tylko według oficjalnych statystyk rządowych (a więc zapewne zaniżonych) zebrały więcej broni niż całe chilijskie wojsko, totalne przejęcie władzy było planowane na 19 września 1973 w dniu święta wojska. Tyle, że Allende w odróżnieniu od Pinocheta, jak przystało na socjalistę był kompletnym idiotą, po tym jak sam puścił w eter info o braku żywności, decyzja o puchu wojskowym została przyspieszona i zwyczajnie nie zdążył rozdać broni rewolucjonistom . W dniu puczu 11 września 1973 w czasie okupacji pałacu prezydenckiego, każda kobieta i każdy nieuzbrojony mężczyzna mieli prawo do opuszczenia budynku, ostatecznie nie zginął żaden szeregowy działacz partyjny, czy urzędnik, za wyjątkiem samego Allende, który jak się później okazało popełnił samobójstwo. Lewica bardzo lubi przytaczać około 3 tys. ofiar śmiertelnych "reżimu" Pinocheta, co byłoby nawet OK, gdyby nie przemilczenie paru faktów. Raz że to liczba ofiar po obu stronach konfliktu. A dwa to nie byli sobie tacy zwykli przeciwnicy polityczni, tylko uzbrojeni bandyci. A trzy, kiedy minęło zagrożenie komunizmem, Pinochet dobrowolnie oddał władzę. W dodatku lewica cierpi na dziwny rodzaj amnezji zapominając o innych prawicowych dyktatorach z Ameryki Południowej, którzy wyrzynali lewicową opozycję w pień. Jak np. Jorge Rafael Videla - argentyński dyktator który miał na koncie co najmniej 30 tys. ofiar, w tym brutalne porwania i torturowania lewicowej młodzieży licealnej w ramach tzw. nocy ołówków. Albo np. Alfredo Stroessner - paragwajski dyktator, mający na koncie tysiące ofiar śmiertelnych i uwięzienie setek tysięcy przeciwników politycznych, jego tajna policja była złożona z byłych nazistowskich zbrodniarzy z SS, którym udzielił schronienia. Dlaczego więc to Pinochet jest dla lewicy największym demonem Ameryki Południowej? Dlatego że w odróżnieniu od wspomnianych wcześniej panów dokonał największej według socjalistów zbrodni, czyli wprowadzenie kapitalizmu i uczynienie swojego kraju bogatym. Po reformach gospodarczych dokonanych za radą amerykańskich ekonomistów na czele z Miltonem Friedmanem, Chile stało się najbogatszych krajem Ameryki Południowej, a poziom życia znacznie się podniósł. Reformy były oczywiście mocno wolnorynkowe. Sprywatyzowano niemal całą gospodarkę, łącznie z całą służbą zdrowia, edukacją, a nawet system emerytalnym. Zlikwidowano również płacę minimalną, znacznie obniżono podatki i zniesiono prawie wszystkie cła i bariery handlowe. 13. Kuba jeszcze w latach 50-tych należała do 10 najbogatszych krajów świata. Pod względem PKB na mieszkańca byli na 3 miejscu na świecie, Kuba miała również największą klasę średnią obejmującą 1/3 mieszkańców. Była też drugim krajem na świecie po USA, gdzie pojawiła się kolorowa telewizja. Miała również najwięcej samochodów na osobę ze wszystkich krajów ibero-amerykańskich (do których wlicza się także Hiszpanię i Portugalię). Dziś po paru dekadach rządów Fidela Castro, PKB na mieszańca jest tam trzy razy mniejsze niż w Polsce, a ostatnio hitem stały się Fiaty 126p, miały fiacik to już coś, bo do niedawna jeździło się tam na osiołkach . Trudno powiedzieć ile wynosi liczba ofiar Castro, szacunki wahają się od 15 do 100 tys. ofiar śmiertelnych (w kraju z 6 mln mieszkańców), do tego nie wiadomo ilu ludzi zostało więźniami politycznymi. W dodatku około 65 do 80 tys. ludzi utonęło w morzu próbując uciec z tego "socjalistycznego raju" na prowizorycznych tratwach. Takie "głosowanie wiosłując" to najlepsza laurka rządów Castro, którego śmierć niedawno hucznie świętowali ma ulicach Miami Kubańczycy, którym udało się dotrzeć do Ameryki. Ciekawe też czy młodociani lewacy z koszulkami z Che Guevarą, krzyczący o tolerancji, wiedzą, że ten pan z koszulki nie tylko lubił mordować ludzi, ale także był nienawidzącym Murzynów rasistą, a homoseksualistów wysyłał do obozów pracy, które miały "uczynić z nich prawdziwych mężczyzn". Kuba słynie również z wysokiej liczby samobójstw, w tym Kubanki targają się na swoje życie najczęściej ze wszystkich kobiet na świecie (a kobiety ogólnie zabijają się rzadziej od mężczyzn). Skala ta jest na tyle duża, że rząd od 2012 zakazał robienia badań w tej kwestii. Dodam że w 1962 r. doszło do takiego wydarzenia jak Kubański kryzys rakietowy, kiedy zimna wojna była o włos od zamienienia się wojnę nuklearną, właśnie dlatego że Fidel pozwolił sowietom na umieszczenie rakiet na Kubie, na szczęście Chruszczow i Kennedy zakończyli konflikt w polubowny sposób. 14. Socjalizm przynosi rozpierdol gospodarczy nawet przy sprzyjających warunkach geopolitycznych. Ukraina ma najbardziej żyzne gleby na świecie (czarnoziemy) i to właśnie na tych żyznych glebach w okresie stalinowskim w trzech klęskach głodu, zmarło około 10 mln ludzi. Dziś Ukraina, która nie rozstała się zbytnio z socjalizmem, nadal bieduje, chociaż mogłaby wykarmić cały świat. RPA ma największe na świecie złoża złota, ale lata socjalizmu przynoszą tam tylko biedę, bezrobocie i wysoki poziom przestępczości. Wenezuela ma największe złoża ropy naftowej, obecnie ludzie z głodu napadają tam na bezpańskie zwierzęta, w domach brakuje prądu i papieru toaletowego, a w szpitalach leków i sprzętu medycznego. Ostatnio nawet doszło do takiego kuriozum, że ten kraj o największych na świecie złożach ropy został zmuszony do... importowania ropy z zagranicy. Chile jest największym na świecie eksporterem miedzi, oczywiście za Allende przemysł ten kompletnie się załamał, a po przywróceniu normalności przez Pinocheta kraj znów stał się miedzianym gigantem. Do tego za Allende doszło do już tak komicznej sytuacji, że ten kraj o wąskim kształcie, dosłownie z każdej strony otoczony morzem został zmuszony do... importowania dorszy z ZSRR . Na niewiele zdaje się też pomoc zagraniczna, czego przykładem jest Kuba, która przez lata dostawała wsparcie finansowe z ZSRR, będące 10 razy większe niż pomoc dla Europy zachodniej z USA w ramach planu Marshalla.
  3. 23 polubień
    Obmyśliłem z chłopakami cwany plan. Jeśli ktoś ma pasję, lubi coś robić i czuje się w tym dobry, a chce wypłynąć na szersze wody, chętnie mu to umożliwię. Wyglądać to będzie tak, że kandydat do sławy nagra swoją audycję, a ja ją po prostu wstawię na Radio samiec na youtube. Bez wywiadów, moich głupich żarcików - całość eteru należy do Ciebie. Wymyślimy jakąś nazwę playlisty (np. talenty Radia Samiec czy coś w ten deseń), i nadajesz w eter o tym, co Cię pasjonuje i spełnia. Nie będę się do tego wtrącał, chociaż muszę to zatwierdzić. Korzyści będą obopólne. Ja będę miał cały czas jakiś ruch na kanale, a Ty możesz się wybić na mojej wieloletniej harówce. Nie oszukujmy się - półtora miliona unikalnych wyświetleń (ciągle rosnące w coraz szybszym tempie), to nie jest byle co, zwłaszcza że patrzą na nas najwięksi - bo do gry wkracza nowy, silny drapieżnik głodny fejmu i hajsu. Jeśli masz jakiś talent, oszczędzisz sobie wielu lat pracy by Cię zauważono, a ja będę zadowolony że pomogłem komuś od nas spełnić swoje marzenia. Wy mi wiele razy pomagaliście, teraz ja pomogę wam. Na początek rzucamy zajebista audycję z @HORACIOU5, i mam nadzieję że wielu mądrych gości nie dopuści do sytuacji, że ich wiedza i doświadczenia pójdą w pizdu i w proch czasu. Tak więc przemyślcie to sobie, nie bójcie się ujawnić ze swoimi pasjami, nagrywajcie i niech youtube należy do nas. Lamusy wypad do tesco wykładać kondomy na półki, a youtube należy do nas Ja na forum widzę wiele talentów - ale talent trzeba szlifować i nagłaśniać, by inni chcieli w niego inwestować. Radio Samiec chętnie w tym pomoże.
  4. 21 polubień
    Dopiero teraz zobaczyłem temat i mam jedno duże zastrzeżenie: @ciekawyswiata Dlaczego piszesz, że cierpią przez kobiety? Cierpią przez to, ze nie znają zasad gry, w którą grają. Kobieta nie jest tu niczemu winna. Cierpią, bo nie wiedzą, że istnieje haj hormonalny i jak on działa. Kobieta nie jest tu niczemu winna. Cierpią, bo nie wiedzą, że kobiety pociąga siła, a odpycha słabość. Kobieta nie jest tu niczemu winna. Cierpią, bo korzystają z rad komedii romantycznych, harlekinów, gównoseriali i psycholoszek rodem z Cosmo. Kobieta nie jest tu niczemu winna (ich obiekt 'zakochania') Cierpią, bo nie mają dobrych wzorców (ich dziadkowie nie mieli w ogóle takiego problemu, więc nie nauczyli ojców, ojcowie często też nie mieli, albo nie przystosowali się do 'emancypacji', która zaszła szybko). Kobieta nie jest tu niczemu winna. Zobacz kto finansował i finansuje te ruchy feministyczne. Cierpią, bo nie przyjmują do wiadomości, że świat jest inny niż im się wydaje i nie szukają. Kobieta nie jest tu niczemu winna. Kobieta nie jest tu niczemu winna. Cierpią, bo non-stop popełniają te same błędy i się na nich nie uczą. Kobieta nie jest tu niczemu winna. Cierpią, bo myślą że potrzebują kobiety do szczęścia. Kobieta nie jest tu niczemu winna. Kobieta jest tu jedynie przedmiotem ich cierpienia. Gdyby mężczyzna zakochiwał się w ślimakach, to napisałbyś, że faceci cierpią przez ślimaki? Sugestia, że faceci cierpią przez kobiety sugeruje, że są one złe. Nie są, są pchane przez instynkty, to nie ich wina. Ciapaci nie cierpią przez kobiety. Słyszałeś, żeby jakiś Afgańczyk albo Czeczen się powiesił, bo mu się żona puściła? Słyszałeś, żeby oni płakali, żeby żonka nie odchodziła od nich jak sobie flirtuje z kimś? Skoro oni sobie dobrze radzą, a Twoi znajomi nie, to piłeczka jest po stronie Twoich znajomych. Ciapaci wynoszą to z domu, my nie, więc my mamy się edukować. Podświadomie sobie śmiecisz tylko. Nie odbieraj tego jako ataku, ale taki tytuł to cios w forum i woda na młyn osobom, które forum chcą zaszkodzić. Cierpią przez brak znajomości zasad i swoją głupotę. Bo albo ogarniają loszkę i przywracają ją do pionu, albo odwracają się na pięcie i dają sobie spokój, bo wiedzą, że gówno posypane brokatem (albo makijażem) wciąż jest gównem i szkoda ich życia.
  5. 20 polubień
    Kardynalną kwestią jest to, że żona nie jest od szampańskich uniesień emocjonalno-miłosnych, szczególnie po latach. Mądra żona jest od sprawnego zajmowania się gospodarstwem domowym, twórczego jest modyfikowania na coraz lepsze. Troszczenia się o dzieci, ich opiekę, później wychowanie i rozwój. Ma nas uzupełniać, bo w dobrym układzie wówczas 1+1=3 Miłość do żony to nie motylki w brzuchu i bachanalia uniesień jak przy seksbombie dwudziestce tylko głęboka emocjonalna więź oparta na SOLIDNYM FUNDAMENCIE. Ten fundament to: wspólne dbanie o majątek rodziny, wspólne dbanie i należyte wychowanie potomstwa, wspólne dbanie o 'dom' przez który rozumiem nie tyle przestrzeń zamkniętą ścianami ile atmosferę. Oraz wzajemna relacja oparta na głębokiej więzi która zahacza o rzeczy trwalsze niż 'motylki w brzuchu'. Głęboką sympatię czy przyjaźń, wzajemny szacunek i umiejętność wspólnego uzupełniającego się działania dla wspólnego dobra małżonków, dzieci, rodziny. Niestety większość kobiet zatrzymuje się na etapie: zabiegaj o mnie, uwódź mnie codziennie, obsypuj kwiatami/prezentami. I wydaje im się, że taki haj emocjonalny dostaną do końca życia. Ni-ku-ta, tak się nie da. Co jest tym zabawniejsze, że w przestrzeni publicznej panie cwanie kolportują wizję jakoby to 'panowie byli niedojrzali'. A same swojego permanentnie nastoletniego spojrzenia na więź damsko-męską, nie wybiegającą poza owe wieczne uwodzenie, staranie się, zabawianie, kwiatki, wierszyki i pluszowe misie - już nie widzą Chytre lisice, a właściwie lisiątka. S.
  6. 19 polubień
    Ponieważ w oficjalnym obiegu gro kobiet kolportuje żądanie mężczyzny uczuciowego, wrażliwego, czułego na kobiece potrzeby i emocje, empatycznego oraz gotowego do służenia kobiecie na każde jej żądanie bądź i nawet bez żądania. Taki miły, słodki chłopak na posyłki i wpatrzony w dziewczynę jak w obrazek. Wszystko dla niej, nic dla siebie. Bycie władczym, silnym, pewnym siebie i samowystarczalnym zostało przez kobiety opiętnowane łatką chamstwa, prymitywizmu, postawy mizoginistycznej, zwierzęcości oraz atawizmu rodem a jaskini. Co ja się o tym naczytałem w Cosmopolitianach, co się nasłuchałem od koleżanek na studiach - to moje ... A propaganda ta zaczęła się, pi-razy-drzwi w Polsce, koło 2000 roku. I trwa nadal, a obecny stan to jej wynik. Osobiście za młodu uznałem, że tak ma być. Że to oczywista oczywistość, że to taki nowoczesny model XXI wiecznej 'męskości'. Miękki, empatyczny, przyjacielski, do rany przyłóż jak plaster miodu. I wyobraź sobie moje coraz bardziej rosnące zdziwienie, z resztą nie tylko moje - bo większość Forumowiczów doświadczyła takiego zderzenia wpajanej propagandą medialną teorii z rzeczywistością, że im byłem bardziej 'do rany przyłóż' dla kobiet, tym stawałem się dla nich coraz bardziej przezroczysty jako potencjalny partner seksualny. Natomiast moi, że tak napiszę - niecertolący się z kobietami/dziewczętami koledzy, o dziwo - 'kosili je' jak łan zboża. No właśnie. Wpajany model 'męskiej i empatycznej przyjaciółki' owszem, jest bardzo korzystny dla kobiet z punktu widzenia ich interesów. Można go wykorzystać, można na nim polegać gdy się go potrzebuje. Taki przedmiot, który pomaga w życiu. Ale gdy przychodzi do seksu - uuuuuuuuu ... Tu 'empatyczny przyjaciółek na posyłki' jest nawet nie brany pod uwagę. Wyobraźnie rozpala silny, władczy gość - który najczęściej ma kobiety w głębokim poważaniu - co tylko dodatkowo (jak zauważam) je nakręca. Będą łkać i narzekać przy butelce wina, żalić się na niego koleżankom, usilnie próbować zmienić go w 'empatycznego misia' - ale jak ćmy do ognie pójdą za nim w dym. Taka Wasza natura I zrozumienie tego dualizmu w zachowaniu kobiet jest jedną z podstawowych rzeczy jakie powinien ogarnąć świadomy swego życia mężczyzna. Nawet tzw. 'potoczna mądrość ulicy' ma na to określenie w postaci "miej wyj_ane a będzie ci dane". S.
  7. 19 polubień
  8. 19 polubień
    W pewnym momencie zaczynacie odczuwać, że chcecie osiągnąć pewne rzeczy. Czujecie w środku takie specyficzne uczucie, które napędza was do tego i podpowiada "zrób to, dąż do tego". Rozpoczynacie swoją drogę do tego celu. Czasami bywa ciężko, padacie na kolana, chcecie się poddać a mimo tego zaciskacie pięści, wstajecie, idziecie dalej. Prędzej czy później spotykacie pewnych ludzi. Zaczynają mówić: "Na pewno Ci się nie uda" / "Dlaczego chcesz to zrobić? Zajmij się czymś pożytecznym" / "Ty chcesz co zrobić?! Przecież nic z Ciebie nie będzie". Pojawiają się wątpliwości, zaczynasz kwestionować czy to co robisz ma sens... i właśnie wtedy do cholery zaciśnij pięści i powiedz im "Nie! Nie macie racji!". Pojawią się pewne emocje i zakiełkuje myśl "Udowodnię im, że mylili się co do mnie!". Motywacja wraca, zaczynasz dalej dążyć do swojego celu. Z czasem zaczynasz rozumieć, że tak naprawdę dążysz do celu nie dla tych osób, tylko dla samego siebie. Przekuwasz swój cel z "udowodnię im" na "udowodnię samemu sobie, że potrafię, że pomylili się względem mnie... ale zrobię to dla siebie". A potem spotykasz innych ludzi pytających Cię do czego dążysz. Pamiętasz poprzednie doświadczenia, jesteś ostrożny i mniej wylewny ale w końcu mówisz im o swoich planach. "O stary to super! Mam nadzieję, że Ci się powiedzie!" / "Trzymam za Ciebie kciuki, dasz radę!" / "Ambitnie, ale bystry z Ciebie chłopak więc poradzisz sobie" i słysząc to wszystko jesteś zdziwiony. Jak to? Brak krytyki? Brak ściągania Cię w dół? Ryzykujesz i postanawiasz zaufać tej nielicznej grupce ludzi. Dzielisz się sukcesami, słyszysz i widzisz jak cieszą się razem z Tobą. Potem kiedy oni do czegoś dążą robisz to samo i tak wzajemnie napędzacie się w tym paskudnym świecie. Otrzymujesz od nich sugestie i wiesz, że nie masz do czynienia z osobami mówiącymi "zrób tak, jak ja mówię, bo ja tak mówię". Rozumiesz że są to rady, które nie mają zamiaru Ci wyrządzić krzywdy a wręcz przeciwnie, mają pomóc. Mają dać Ci do myślenia, żebyś rozważył pewne kwestie, ale ostateczna decyzja należy do Ciebie i wiesz, że te osoby to uszanują. A potem udaje Ci się spełnić jedno ze swoich marzeń... Czujesz tę niesamowitą euforię, tę pozytywne ciepło rozlewające się po Twoim ciele. A może to po prostu łzy szczęścia, które lecą Ci z oczu? Nagle zdajesz sobie sprawę z tego, że cały trud, pot oraz łzy, które wylewałeś do tej pory doprowadziły Cię do tego momentu. Czujesz tę radość przepełniającą Twoje ciało. Doceń ten moment, pozwól tym emocjom płynąć, zaczerpnij je i bądź szczęśliwy, bo do jasnej cholery ciężką pracą zasłużyłeś na to wszystko. Bracia naprawdę warto spełniać swoje marzenia, bo to, co czeka na końcu jest czymś... po prostu pięknym.
  9. 18 polubień
    Mi takie artykuły już wiszą kalafiorem od dawna. Tak jesteśmy brzydcy, mniej zarabiamy i niezaradni. A teraz niech Panie w*****ą do tych lepszych od nas. My sobie poradzimy z nasza ułomnością i serio nie potrzebujemy tu kogoś, kto będzie nam kołkował jak jesteśmy mało warci... Zachwyty nad innymi - niech Panie lecą gdzie chca droga wolna. Nigdy się takim gównem nie przejmujcie i nie denerwujcie. Trawestując Tylera - "Nie chcą nas? Pieprzyć to"
  10. 17 polubień
    Mój synek dzisiaj do mnie: Baby są zjebane i głupie jak sterta cegieł. Odnośnie koleżanek, równolatek ok. 20 lat. Jestem dumny, otake Polskę walczyłem.
  11. 17 polubień
    Jesteś z laską od 5 lat. Nigdy razem nie mieszkaliście. Laska ma ciśnienie na kupno mieszkania ale rozbrajająco nie chce partycypować tak samo w kosztach i w dodatku wywiera na Tobie presję. Moje gratulacje! Wkrótce zostaniesz ojcem! Jak? Jeśli nie ty ją zapłodnisz to ona da dupy komuś postronnemu i już nie będziesz miał argumentu, dziecko w drodze, w domyśle ty ojcem. Pomijam fakt, że skoro nie mieszkacie razem to panna miała 5 lat niekończące się okazje żeby rżnąc się na boku, ale przecież Twoja myszka taka nie jest wiec nigdy o tym nie myślałeś - radzę jednak pomyśleć. Z tego co opisujesz panna wpasowuje się w schemat lasek, które orałem na tylnej kanapie auta podczas gdy one odbierały telefon od swoich misiów i mówiły że je obudził. Ja nie mam złudzeń, a ty? Panna rozgrywa Cie jak chce, sam fakt że Cie ciśnie świadczy o tym, że wie że może sobie na to pozwolić Czyli jesteś dla niej jedynie miękką fają nie facetem i masz ogromny potencjał do zostania TIRAMISU (czyt. tyraj-misiu). Mam dla Ciebie radę, weź mieszkanie na kredyt - ale z rodzicami, przy 50% wkładzie prawie niemożliwe żebyś kredytu nie dostał a rodzice maja zabezpieczony kapitał w razie gdybyś się wyrodnym synem okazał. A co do panny w takim układzie - możesz zaryzykować i pozwolić jej wić gniazdo w TWOIM mieszkaniu ale ostrzegam - zapyli się szybciej niż myślisz i jak wspomniałem jeśli ty będziesz oporny w spuszczaniu się w nią to na pewno jakiś orbiter dokończy dzieła. Co do zasady dla mnie panna sygnalizuje desperacje, ja bym zdecydowanie radził trzymać ją mocno na dystans, ruchać w gumie i zabierać ją ze sobą po robocie. Biorąc jednak pod uwagę że jesteś miękką fają a panna manipuluje Tobą bez większego problemu to bzyknij ją ostatni raz (w gumie) po czym podziękuj pannie za współpracę i skup się na sobie. Zobaczysz, że nie minie rok jak będzie z brzuchem latać. PS. Chcesz wiedzieć jaki ja usłyszałem tekst od mojej panny gdy sam bez niczyjej pomocy kupiłem dom? Cytuję: "no teraz to musisz mi się szybko oświadczyć, nie może tak być że ty mnie kopniesz w dupę a ja zostanę z niczym" Najlepsze otrzeźwienie ever
  12. 15 polubień
    http://www.wykop.pl/wpis/22872885/neuropa-antifa-aids-truestory-i-bekazlewactwa-hist/ Komentarz znaleziony pod filmem o marszu kobiet na kanale pyta.pl, żeby gdzieś się nie zagubił, wklejam to tu: "Nie powinnam tego pisać i czuję, że to co robię to świństwo, ale w sumie od lat nie jestem już związana z antifą i mam ten etap od tak dawna za sobą, że hej! Do organizacji anarchistycznej wstąpiłam pod koniec liceum, to był dla mnie czas szalonego buntu, seks, prochy, muzyka, alko, bawiło się w takim towarzystwie to robiło się to co towarzystwo. Na studiach byłam już zapaloną działaczką, bardzo aktywnie udzielającą się w każdym wymiarze działalności. Wtedy wierzyłam, że Polska to wróg, tak jak kościół, ta historia o waleczności i dumie. Wszystko co kpiło z Polski było dla mnie święte, dosłownie, chociaż samą świętość oczywiście kontestowaliśmy. Żeby było jasne, wszyscy działali w wielu organizacjach, koalicjach ateistycznych, ruchach wolności, ppp, kph i inne lewicówki, wielu z dawnych moich kolegów miało potem relację albo chodziło na spotkania, marsze antify. Dlaczego odcięłam się od tego środowiska? Dla mnie to było jak zetknięcie ze ścianą, najbardziej obrzydliwa twarz antify i w ogóle polskiej lewicy skręciła kark i spojrzała na mnie i moje znajome. Oto jak to było. W tym czasie niezwykle firmowaną osobą w naszym towarzystwie był niejaki Simon Mol [nazywał się inaczej, ale dzisiaj to imię jest pamiętane w Polsce]. Miał przedstawioną piękną przeszłość, mówiono o nim, że to nawrócony katolik z Kamerunu [nawrócony na oświecenie rzecz jasna]. Represjonowany opozycjonista, walczący o prawa ludzi, kobiet, a w dodatku poeta, artysta. Te wszystkie przywary nijak nie pasowały do Simona, wierzcie mi, znałam go prywatnie. Jego wiersze, kiedy były odczytywane wzbudzały wielki podziw i być może nieznaczne odruchy brwi, bo szczerze były one płytki i denne jak wiersze dzieci z podstawówki. Jednak zachwycano się nad nimi jakoby ich piękno było właśnie w tej surowości, jak mówił "niebo jest błękitne i woda zimna, a moje serce czerwone i gorące" to było to odczytywane w jednoznaczny sposób, w sumie naprawdę było to słabe, ale to taka ocena po latach, bo nie będę kłamać, że się nad nim nie zachwycaliśmy. [Żal]. Ale Simon był niezwykle przebiegły i taki odpychająco-przyciągający, widać było, że jest zakłamany, na konkretne ptyania nigdy nie udzielał konkretnych odpowiedzi, ALE szczerze to było bez znaczenia, bo mówił nam to co chcieliśmy usłyszeć. Mówił o tym, że polacy to faszyści, naziści, rasiści, ksenofobi. Mówił, że winą jest kościół, kultura, tradycja. Mówił, że codziennie jest wyzywany i bity na ulicy. Chociaż nigdy nie miał żadnych znaków bójki, a znajomi mówili, że ANI RAZU nie spotkali się z tym, by Simon miał jakieś nieprzyjemności, mimo to powtarzaliśmy historie Simona. Z czasem Simon Mol zyskał wielkie poparcie BARDZO wpływowych środowisk - sami rozumiecie czemu. Firmowały go osoby z samej elity politycznej lewicy, a także publicystycznej i kulturowej. Boję się podawać nazwiska, ale sami możecie to sobie odszukać. Pamiętam, że dostał tytuł antyfaszysty roku i był to nasz wielki triumf...i wtedy moja koleżanka powiedziała, że ma AIDS i niemal na pewno zaraziła się od Simona. Upodobanie Simona Mola do ruchania wszystkich dziewczyn działających w organizacjach lewicowych i antyfaszystowskich każdy znał i uważał to za zdrowy objaw. On tak naprawdę głównie na tym się skupiał, tzn skupiał się na wyciąganiu od nas kasy, dostawaniu wszystkiego za darmo i ruchaniu dziewczyn. Dziewczyny te zresztą były niezwykle infantylne, niestety bardzo dużo z nich znałam. Były tak podekscytowane, że idą na spotkanie z królem poezji afrykańskiej i czołowego antyfaszysty, że to będzie wymiana myśli etc. Tak naprawdę Simon brał je do baru, gdzie jadł i pił na ich koszt, a potem mówił, że chce się z nimi ruchać, a gdy one mówiły, że nie chcą, to mówił im, że to pewnie dlatego, że jest czarny i tak naprawdę [ONE] są rasistkami i mają w sobie wrodzoną niechęć co czarnych. Szantażował, że powie wszystkim, że są rasistkami i się nim brzydzą. Tak zaszantażowane godziły się by pójśc z nim na kwaterę i co tu dużo mówić, oddawały się bez gumy. Gdy prosiły o gumę, to znowu wyciągał kartę rasizmu, że niby jest czarny i ma AIDS. Kilka z moich koleżanek niestety zaraziły się tą śmiertelną chorobą [a w skali kraju?! Szczerze, moim zdaniem z 60-100, większość miała chłopaków, narzeczonych, a niektóre nawet mężów]. Wiecie co było wtedy? Przestrzegły inne dziewczyny, że simon ma wirus i zaraża. Cholera byłam z jedną, bo się bała iść sama, to nie były żadne wymysły. Dostala potem wynik i razem wracałyśmy do domu, a ona wyła jak mops, że już umarła. I wiecie co zrobili nasi koledzy lewicowcy, walczący o prawa kobiet? Wiecie co zrobili? Zaatakowali te dziewczyny, zaczęli je obrażać, że się pieprzą z kim popadnie na śmietniku, że to na pewni nie simon, że to rasiszm. Wyobraźcie to sobie. Same te dziewczyny używały tej broni, a potem ich koledzy zwrócili się przeciwko nim. Dla mnie to był szok, niedowierzanie. Tłumaczyłam, że to wszystko prawda, że one nie zmyślają, ale to było bez znaczenia. Simon był dalej chroniony, a moje znajome potępione. Po czasie to wszystko wyszło na jaw. Zrobiła się krajowa afera i nawet wtedy lewica broniła Simona mówiąc, że to przez katolicyzm jaki sprał mózg Simona w Kamerunie i tych młodych dziewczyn, które zgodnie z naukami kościoła nie używały zabezpieczeń. Nie dość, że Simon był muzułmaninem i KAŻDY TAM O TYM WIEDZIAŁ, to jeszcze niby moje koleżanki, postępowe do cna miały nagle miec mózg wyprany przez kościół, wściekłam się na wszystkich wtedy i opuściłam ich szeregi, nie przyjmują ich już do znajomych na facebooku i szczerze brzydzę się tym, że kiedyś brałam w tym wszystkim udział. Jest mi szczerze wstyd i mam nadzieję, że mam już na tyle dojrzały umysł by NIGDY nie poprzeć lewicy w żadnych jej działaniach, bo to są kłamcy i destuktorzy, nie to, żebym popierała prawicę, ale w głębi serca gdyby pod karą ucięcia głowy kazali mi wybrać PiS, korwin, kukiz, ruch narodowy, onr czy antifa, sld, psl, partia pracy, razem etc...wybrałabym prawicę. szok. A to co się stało na tym marszu. Musicie zrozumieć co to są za ludzie. Przeważnie jak pisze i się śmieją z nich - naprawdę nikt niemal nie ma pracy, utrzymuje się z rodziców albo gdzieś tam ledwo dorobi na boku, mieszkają albo z rodzicami albo na socjalu studenckim, czasem na dziko w squatach, są mamieni jakąś walką klas, wyzyskiem. Wmawia się im, że należy im się mnóstwo pieniędzy, że są oszukiwani, że bogaci zabierają wszystko. Chodzą na takie marsze, protestują nie wiedzą nawet przeciwko czemu albo za czym są. Krzyczą hasła, jakim im się podpowie i nade wszystko nie mogą znieść oceny własnej osoby czy organizacji. Reagują frustracją, agresją...wiem, bo sama taka byłam. Dobra starczy tego, zaraz ktoś mi powie, że jestem szmata, że zdradzam swoich, ale to już nie są moi."
  13. 15 polubień
    Chciałbym podzielić się z wami przypadkiem jaki obserwowałem w swojej pracy przez ok 1,5 roku. Otóż do naszego projektu jakiś miesiąc po rozpoczęciu dołączył nowy kolega z innego oddziału firmy. Chłop po 30. żonaty i dzieciaty. Trzeba od razu zauważyć że to przypadek kolesia niezbyt atrakcyjnego fizycznie ani dominującego psychicznie - taki raczej głęboki beta -używając nielubianej przeze mnie terminologii. Projekt ciężki i angażujący wymagający ogromnej liczby nadgodzin. W pewnym momencie zauważyłem sporą różnicę w podejściu moim i kolegii. Ja zapierdalałem na swoich odcinkach jak dzik. Natomiast kolega bardzo zaangażował się w biurowe życie towarzyskie. Masę czasu spędzał na kuchennych śmiechuszkach-pizdochachszkach z naszymi biurowymi koleżankami. Tu takie moje prywatne spostrzeżenie: koleś chyba czuł się jak jakiś wielki bawidamek co to zadaje się z takimi fajnymi dziewczynami podczas gdy ja wracałem niekiedy wręcz cały upierdolony z własnych odcinków. Tymczasem ja swoje zrobiłem, on zawalił. Mnie docenili, a jego wyjebali do drugiego projektu gdzie czynił mniej więcej to samo. Czas minął i nagle wielka tragedia bo nieoficjalnie dowiedział się że ma zostać wyjebany. I co teraz? Dziewczyny z biura nadal będą sobie śmieszkować - tylko już bez niego. Na pewno znajdą się kolejni kuchenni zabawiacze. Jakiż morał z tej historii? Otóż morał jest taki że trzeba mieć świadomość tego kim się jest, gdzie i po co się jest. Kolega nie miał tej świadomości. Biurowe konwersacje z ładnymi kobietami przesłoniły mu robotę. Ich zwykłą kurtuazję wziął za dowód swojej "zajebistości". I teraz został z chujem w kieszeni. Jeśli jesteś w robocie - musisz pracować i się uczyć. Jeśli - jesteś słaby i biedny - musisz pracować ciężej niż inni. Nie warto tracić czasu na miłe koleżanki - bo miłe to one może i są - ale jak jesteś na dnie to żadna ci nie da.
  14. 15 polubień
    Jedyna tajemnica jaką potrafią dochować kobiety, to jak bardzo za młodu się puszczały.
  15. 15 polubień
  16. 15 polubień
  17. 15 polubień
  18. 15 polubień
    Najdziwniejszą perwersją spotkaną przeze mnie było to, że się podobałem tym niewiastom.
  19. 14 polubień
    Dlaczego tak malo jest wladczych samców? Bo w kulturze opresyjnego patriarchatu, od dziecka się im wmawia, że mają wartość psa. Więc młode wilczki, nawykłe do tresury, dawania smakołyków za aportowanie i robienie sztuczek, zamieniają się w psy kanapowe. Tylko niektórym udaje się uciec do lasu. Dlatego ich mało. Pasuje mi tu przypowieść de Mello, którą mimo, że większość pewnie zna, jednak przytoczę.
  20. 14 polubień
    Do rozważań zachęcił mnie wczorajszy „8 marca” i fala wielu ostatnich kobiecych manifestacji. Oglądając relacje z tych happeningów, rzekomo w obronie praw kobiet, trudno nie zwrócić uwagi na, często sporą, reprezentację mężczyzn, wtórujących rozkrzyczanym i agresywnym paniom. Na marginesie mała dygresja – obrona praw świadczy o ich posiadaniu, więc mówienie o tym, że kobiety nie mają jakichś praw jest logiczną sprzecznością. Ale OK., nie czepiam się. Wróćmy do owej reprezentacji panów. Tak sobie myślałem i myślałem, a jak wiadomo, myśli mają zdolność przyciągania. I traf chciał, natknąłem się na określenie „sneaky fuckers”. Z dużym prawdopodobieństwem autorem tego określenia jest John Maynard Smith, choć też (chyba wcześniej) posłużył się nim Richard Dawkins (zresztą polecam jego „Samolubny gen”). Ale w sumie to bez znaczenia. Głównie chodzi o to, że u tzw. „gatunków turniejowych”, czyli z samcami znacznie różniącymi się dymorfizmem płciowym od samic i silnie między sobą rywalizującymi, istnieje grupa samców całkowicie niezdolnych do rywalizacji (potocznie: „pizdusiów” w świecie hominidów). Przypominają oni wizualnie samice i o ile w świecie zwierząt ich zachowanie może być podobne do strategii samczyka pewnej rybki, który czai się w ukryciu w pobliżu samicy składającej ikrę, żeby ryzykując życiem, spróbować zasiać na niej swoje nasienie, o tyle w przypadku homo sapiens sprowadza się to do schlebiania, przyzwalania na wszystkie zachowania, byciu empatycznym i dawanie emocjonalnego wsparcia samicom. No i koniecznie musi uczestniczyć w kobiecych protestach i manifestacjach, możliwie najgłośniej wykrzykując nonsensowne i kompromitujące go postulaty. Dzięki temu, licząc na chwilową nieobecność „głównego samca”, może uzyskiwać okazjonalną możliwość wykonania próby zapłodnienia. Niczym ryzykujący śmiercią wślizgiwacz do haremu. I jak się często okazuje, udaje mu się korzystając z owej strategii czasem pobzykać. W pierwszym odruchu myślałem, że to właściwie trochę inna nazwa beta-providera, ale gdzież tam! Oni potrafią sięgnąć dna, wyjść daleko poza granice samo-upokorzenia i śmieszności. Jak np. ci osobnicy: I zastanawiam się, jako że nie ma wątpliwości co do spadku poziomu testosteronu u kolejnych generacji mężczyzn, czy właśnie obserwujemy tego społeczne skutki. To że grupa "sneaky fuckers'ów" się powiększa, że ci mężczyźni tym samym demaskują swoją nieprzydatność ewolucyjną i ogólną własną mizerię, może nie być najpoważniejszym problemem. Testosteron to nie tylko czynnik odpowiadający z cechy dymorficzne ale również za zachowania. Pozwalał mężczyznom sprostać trudnej rzeczywistości, ciężko pracować i główkować czyli... zdobywać świat. Skoro są już niezdolni do tych funkcji, muszą zmienić strategię "na poruchanie". OK, rozumiem, tylko celem jest już tylko owo "poruchanie", bo ze zdobywania świata - nici. W zamian za zmianę strategii na uprzejmostki, uległość, zaangażowanie, empatię dostają pogardę i politowanie od obiektów swych westchnień. No i czasem, jak się okazuje - dostęp do mięska. Jak to mówią - "okazja czyni złodzieja"
  21. 14 polubień
    @Fedde Wbij sobie do głowy pewną rzecz, pókiś młody i szeregowy pracownik - nie chcesz kłopotów - oddzielaj życie zawodowe od interakcji z Paniami. Jak zaczniesz się piąć wyżej na drabince to zacznie się łaszenie - Panie będą chętne na zostanie "asystentką", "sekretarką" itp. - po co - żeby mieć wygodne życie i w razie czego móc się podeprzeć Twoim autorytetem w pracy. Sam przyjąłem do pracy kilka kobiet i to one stanowią osoby, które są pode mną. To są młode i atrakcyjne dziewczyny, będące na początku kariery zawodowej / jeszcze studiujące czyli facet w moim wieku to idealna gałąź do skoku wyżej. Tylko, że: 1. Dyscyplina jest trzymana konkretna i Panie nie mówią "boli mnie głowa, mam złamany paznokieć nic dziś nie robię", 2. Panie wiedzą, iż jak nawalą to kończymy współpracę, a jak się starają mogą liczyć na luzy i dobre pieniądze, 3. W jasny sposób, po około tygodniu współpracy komunikuję - "jesteście dla mnie jak młodsze siostry / nie jesteście w moim typie / jesteśmy w pracy / intrygi, zaloty, fochy - pokazywać w domu swojemu chłopowi". W pracy pracujesz nie bajerujesz. Chyba, że po to żeby zarobić więcej hajsu - pisałem już nie raz, że dynamiki socjalne (PUA) mogą pomagać w robieniu kasy Pomyśl - będziesz kimś więcej niż szeregowym pracownikiem, pukniesz Pannę, a ona zacznie Cię szantażować i za jedno dymanko masz przekreślić lata pracy i nauki? Panowie - myślimy górną głową nie dolną.
  22. 14 polubień
    Wątek zakładam zainspirowany i trochę podbudowany pozytywnym odbiorem tematu o "błędnym kole przemocy". Jednocześnie muszę podzielić się ze smutnym wnioskiem, że w Polsce w tym temacie "wieje chujem", jakby to powiedział @Pikaczu. Brakuje badań, statystyk, świadomości społecznej, słowem wszystkiego. Wspominana w temacie Sabina Gatti zebrała dużo materiałów na swoim blogu, właśnie dlatego że jest tłumaczką, prywatnie interesującą się psychologią od ponad 20 lat, dobrze znając języki: włoski, angielski i szwedzki jest w stanie sięgać po wiele źródeł zagranicznych. Jak sam również zauważyłem, w źródłach zagranicznych można znaleźć o wiele więcej informacji. W innych krajach nawet funkcjonują potoczne określenia jak np. "crying rape", polskich odpowiedników brak. No ale kto powiedział, że trzeba korzystać tylko ze źródeł polskich? Postanowiłem więc założyć temat, gdzie będziemy podawać różne strony, źródła, gdzie można znaleźć informacje na temat dyskryminacji mężczyzn, praw mężczyzn, przemocy wobec mężczyzn itd. Coś jak temat "Strony, które mówią jak jest", tyle że zamiast o polityce, będzie o męskich sprawach. Oczywiście zacznę pierwszy Źródła polskie: http://masculinum.org/ - strona chyba jedynej fundacji w Polsce omawiająca sprawy męskości, praw mężczyzn, fałszywych stereotypów dotyczących płci itd. http://sabinagatti.blogspot.com/ - wspomniany wcześniej blog Sabiny Gatii, o tym że przemoc nie ma płci http://koniectoksycznych.blogspot.com/ - blog o toksycznych kobietach i ich męskich ofiarach, większość tekstów to tłumaczenia z artykułów Dr Tary Palmatier z Texasu Fundacje walczące o prawa ojców, portale w tym temacie itd.: http://dzielnytata.pl/ http://nocotytato.org.pl/ http://www.prawaojca.org.pl/ http://www.csopoid.pl/ Pomoc dla fałszywie oskarżonych o przestępstwa: https://pl-pl.facebook.com/StopPomowieniom/ http://www.hfhrpol.waw.pl/niewinnosc/ http://www.stopmanipulacji.info.pl/ http://www.ipps.pl/index.html - ważna instytucja w przypadku oskarżenia o molestowanie dziecka lub problemów z niekompetentnym psychologiem/biegłym Źródła zagraniczne: http://www.realsexism.com/ - zbiór danych co do dyskryminacji mężczyzn https://www.avoiceformen.com/ - chyba największy taki portal dla mężczyzn na świecie, cała tematyka co do męskich problemów, dyskryminacji itp., mocno "anty-matriksowy" https://www.reddit.com/r/MensRights/ - dział portalu reddit.com o prawach mężczyzn http://news.mensactivism.org/ - kolejny portal o prawach mężczyzn http://mensrightsactivism.com/ - jak wyżej http://www.returnofkings.com/ - wybitnie "redpillowy" portal http://shrink4men.com/ - strona wspomnianej już Dr Tary Palmatier pomagającej mężczyznom w problemach z toksycznymi kobietami, przy okazji dużo tematyki o fałszywych stereotypach dotyczących płci i przemocy Tematyka fałszywych oskarżeń o gwałt, przemoc itd.: http://www.cotwa.info/ http://accused.me.uk/ http://www.falserape.net/ Antyfeminizm, obnażanie hipokryzji i kurestwa współczesnych feministek: https://www.facebook.com/AgainstFeminism/ https://pl-pl.facebook.com/evilfeminism/ https://www.youtube.com/playlist?list=PLhZOzU5WE3iHiR-4XYE58HQxtwpAfrnyX - antyfeministyczna playlista kanału "The Amazing Atheist" https://www.youtube.com/user/JockeVXO/videos - kanał o mitach dotyczących płci i mizoandrii Antyfeminizm w kobiecym wydaniu: http://womenagainstfeminism.com/ https://pl-pl.facebook.com/WomenAgainstFeminism/ https://womenagainstfeminismuk.wordpress.com/ - portal co prawda brytyjski, ale opisujący najbardziej chore akcje feministek z całego świata, mój numer jeden jeśli idzie o masakrowanie feminazistek https://www.youtube.com/channel/UCGP7Obfm6Z1TFg_Pwx4ctxg https://www.youtube.com/user/Shoe0nHead https://www.youtube.com/playlist?list=PLOhJRao9eBPO-npQlBLFO_JRPKad8ZkbS https://www.youtube.com/channel/UCFmGu_0gJFKQWrbBp5N3oqw/videos Dodam jeszcze mały słowniczek angielsko-polski co do najważniejszych pojęć: men's rights - prawa mężczyzn men's rights movement - ruch na rzecz praw mężczyzn men's rights activist - aktywista na rzecz praw mężczyzn violence/abuse - przemoc domestic violence - przemoc domowa male victims of domestic violence - męskie ofiary przemocy domowej female victims of domestic violence - kobiece ofiary przemocy domowej violence against men - przemoc wobec mężczyzn child abuse - przemoc wobec dziecka parental alienation - alienacja rodzicielska rape - gwałt, a raczej zgwałcenie, bo gwałt to w zasadzie szersze pojęcie niż tylko przemoc seksualna false accusation - fałszywe oskarżenie wrongly accusation - błędnie/niesłuszne oskarżenie wrongful convictions - niesłuszne skazanie crying rape lub cry rape - potoczne określenie na fłaszywe oskarżenie o gwałt paternity fraud - oszukanie na ojcostwie miasandry - mizoandria violence has no gender - przemoc nie ma płci
  23. 13 polubień
    Większość Braci to wie, pozostali podejrzewam nawet po krótkiej lekturze zrozumieli, że kobiety inaczej postrzegają świat i funkcjonujące w nim pojęcia. Krótko dzisiaj opiszę jak działa u kobiet mechanizm dochowywania tajemnicy. Już mamy pierwszy haczyk. Głupi ten kto powierzył jakąkolwiek tajemnice kobiecie. Wbrew temu co Nam od dzieciństwa zawsze wmawiali rodzice, ciotki, społeczeństwo kobieta nie jest absolutnie stworzeniem, któremu można powierzyć tajemnice czy się zwierzać. Nawet jeśli to dziewczyna, przyjaciółka, żona, spowiedniczka, prostytutka..... Zastanawiacie się dlaczego? Kobieta zawsze dochowa Twojej tajemnicy. Jak to zrobi? Pogada o tym ze swoją najlepsza przyjaciółką, której też o tym powie oczywiście w tajemnicy. Więc według jej logiki tajemnica została dochowana jak i lojalność jej względem Ciebie. Ta koleżanka z kolei, też dochowa tajemnicy i powie o tym swojemu np facetowi czy też swojej "zaufanej" przyjaciółce, bo z nimi jest zawsze "szczera". Ona też jest lojalna względem swojej koleżanki - przyjaciółki. I tak dalej..... One tak to pojmują, że skoro Ty jej coś mówisz w tajemnicy to Ona też może powiedzieć to zaufanej osobie w tajemnicy. Krótki przykład logiki kobiecej i wytłumaczenie klasyk: "Przecież Ona na pewno zdawała sobie sprawę, że powiem to swojemu facetowi. Nikomu innemu, zawsze tak robię. Tajemnicy dochowałam.". Wszystkie Panie zatem zachowały tajemnicę i lojalność względem osoby jej powierzającej (w ich mniemaniu) .... i wszyscy wiedzą tego czego nie powinni wiedzieć. Dotyczy to każdego środowiska, znajomych, rodziny, pracy..... Proste prawda? Na nic nasze tłumaczenia dla Pań, opierdole czy wyzwiska. Ona tajemnicy dochowała. Ale to nie jedyny powód. Owszem, może mieć surowe konsekwencje zależne od okoliczności ale też bardzo niebezpieczne jest zwierzanie się z tajemnic swojej ukochanej księżniczce. Po pierwsze często w ten sposób obnażamy swoje słabości, czego nigdy nie wolno robić przy kobiecie. Po drugie - patrz to co napisałem wyżej i po trzecie - na pewno, powtarzam na pewno to zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Na pewno Ona nie będzie miała skrupułów tego zrobić. Na pewno poniesiesz tego konsekwencje. Kwestia tylko czasu i zmiany okoliczności. Więc jeśli robisz wałki, przekręty (czy Twoim znajomi), kombinujesz z podatkami, robisz rzeczy, które mogą w jakiś sposób Cię obciążyć, itp, itd..... Nigdy, przenigdy nie wspominaj o tym swojej kobiecie. O niczym, absolutnie o niczym co może wykorzystać w jakikolwiek sposób przeciwko Tobie. Dzisiaj, kiedyś, za 20 lat, za 100 lat..... Są jeszcze inne przyczyny ale zapraszam Braci do dyskusji i dzielenia się swoimi doświadczeniami.... ... i krotko reasumując, ten krotki, oczywisty, prosty ale nie prostacki tekst o brutalnych prawdach życia.... Żona, narzeczona czy Twoja wielka miłość czy jakakolwiek inna kobieta nie jest osobą przed którą masz wylewać swoje osobiste sprawy. Nie popełnij Bracie tego błędu bo poniesiesz srogie konsekwencje. Kobiety są bezlitosne kiedy stajesz się ich wrogiem (rzucisz ją, czy zostawisz, czy zdradzisz, czy nawet "elegancko" się rozstaniecie... itp.) Prawdziwy mężczyzna, świadomy ma swoje tajemnice, sekrety i potrafi trzymać mordę na przysłowiową kłódkę. Pozdrawiam i miłego wieczoru.
  24. 13 polubień
  25. 13 polubień
    Jak to oceniali znawcy od facetów w rurkach i z makijażem to ja się cieszę, że jestem brzydki
  26. 13 polubień
    Dziś u mnie w pracy: 8 rano - białorycerze z kwiatami, życzenia całowanie po rączkach. Brzydsze i 30+ w skowronkach, średnie podziękowania chłodne, ładne ironiczne uśmieszki 9 rano - Panie na całą petę napierdalają jacy przystojni są hiszpanie i latynosi tak żeby byiałorycerstwo słyszało. Chłopcy przemykają się bokiem, Panie oglądają zdjęcia jakiś modeli, komentują obrazki streapteserów na dzień kobiet, bo jedna* ma na tablecie kupę fot z nimi. Idzie takich dwóch biedaków a ja mówię - trzeba im było k....a większe bukiety kupić, beka z Was. Dzień Kobiet w Polsce Anno Domini 2017. * Oczywiście "w związku" - większość komentujących z obrączkami na palcu.
  27. 12 polubień
    Kowalski wygral w loterii wycieczke dookola swiata z wieloma atrakcjami.Jedna z nich byl rejs statkiem pelnomorskim z przebywajaca na pokladzie Claudia Shiffler(czy jak to sie ja pisze).Niefortunnie sie stalo,ze przeplywajac obok wyspy statek wplynal na rafy i zatonal.Uratowala sie tylko Klaudia i Kowalski,doplyneli do wyspy i zaczeli wspolnie sobie jakos tam zycie ukladac.On polowal,ona gotowala,ale po jakims czasie natura dala o sobie znac i zaczeli sobie folgowac.Tak bylo przez pol roku,ale Kowalski dziwnie zaczal markotniec i tracic dobry humor.Klaudia dopytywala sie ostro o co chodzi ale on nie chcial powiedziec.Pewnego dnia mowi do niej: -przebierz sie za faceta! Ona sie pyta po co,przeciez jest jedna z najpiekniejszych kobiet. Ale Kowalski sie uparl i nie chcial odpuscic. Klaudia zrezygnowala i przebrala sie w meskie rzeczy ktore uratowaly sie z katastrofy.Kowalski jak tylko to zobaczyl,wyciagnal gdzeistam skitrana butelke wodki i zaczeli pic. Niezle juz nalana Klaudia pyta: - Czy moze chcesz mi cos powiedziec ? -Nie uwierzysz - mowi Kowalski -Ty stary wiesz kogo ja od pol roku codziennie posuwam??? taki stary suchar
  28. 12 polubień
    Cześć wszystkim!!! Zainspirowany nową audycją H5 na kanale brata Marka, założyłem ten temat Są tu jacyś samcy którzy zajmują się szeroko pojętym "tworzeniem" na papierze?? Ja swoją drogą próbuje coś tworzyć, od zawsze interesowałem się motoryzacją z resztą do dziś mi ta choroba została...zaczynałem od rysowania samochodów, ale teraz staram się być dość uniwersalnym w swoim fachu Mając większy fejm, da się na tym hobby zarobić i to nieźle.. Czuje się lekko nie doceniony, pisze do mnie pełno ludzi którzy myślą że o zgrozo rysuje za darmo!!! Poniżej niektóre moje prace(proszę mi dać znać czy mogę wkleić tutaj link do fanpage'a na fb)
  29. 12 polubień
    Podpisuję się pod tym co napisał @Subiektywny Od siebie: 1. Musi się nam podobać - żeby nie szukać niczego na boku 2. Musi być z nią o czym rozmawiać - bo seks seksem ale po nim zostaje większość czasu wspólnego 3. Musi mieć swoje pasje - bo wtedy nie trzeba jej organizować życia 4. Musi mieć jakiś konkretny zawód na ręku / wykształcenie i nie bać się pracy - bo inaczej zamieniasz się w bankomat 5. Musicie się lubić - po prostu przebywanie razem nie może męczyć*. Tyle ode mnie i moich doświadczeń w LTRach. Jestem kawalerem ale z rozsądną kobietą nie mam nic przeciwko małżeństwu z intercyzą. * Tak - 99% kobiet z Europy nie spełnia tych wymagań choćby w 50%.
  30. 12 polubień
    Jaki luz, jaki blask, jaka radość, jaka ulga Kłębek pozytywnych emocji - ten pan za chwilę dokona ostatniej wpłaty na alimenty
  31. 12 polubień
    Pieprzone fałszywe wychowanie w dobrej wierze wtrąca mylne wzorce do podświadomości niemal wszystkich facetów. Konsekwencje są opłakane i dramatyczne w skutkach dla nich. Bo jak mając np 30ści czy więcej lat zaczynać wszystko od zera? Mam na myśli tylko kwestie materialne, inne pomijam. Da się, wielu to udowodniło, wielu się poddało ale dlaczego i po co ponosić tak duże konsekwencje, niezawinione..... konsekwencje wpojonych mylnych wzorców? Chłopcom zaszczepia się wzorzec tego odpowiedzialnego i mającego dbać o kobietę i rodzinę. Ma się dla niej poświęcić, pracować dla niej, to jego honor, to jego obowiązek. Latami indoktrynowany odrastający samiec ma w podświadomości mocno już zaszczepiony wzorzec osoby, która za wszelką cenę ma zaspokoić potrzeby kobiet, to jego męskość, to jego zadanie to ma mu dać szczęście. Co z dziewczynkami? A nic oprócz tego, że im się należy, że trzeba mieć, że mają mieć, być rozpieszczane. Media podwyższają fikcyjną iluzoryczną materialną poprzeczkę coraz wyżej zupełnie nie adekwatnie do możliwości realnych dla większości. Ale Panie to łapią. Nie wiem, czy swój spryt i wyrachowanie nabywają świadomie czy nie, nie wiem w jaki sposób. W każdym razie kalkulują i są bezwzględne. Może widzą zachowanie matek manipulujących facetami, widza jak to działa a później stosują. Może kobiety przekazują sobie ta wiedze w inny sposób? Mniejsza o to. Facet ma zdechnąć zarzynając się dla swojej wybranki jak rycerz. Ma brać na siebie wszystkie obciążenia. Jak nie daje rady wszystko dokoła wmawia mu, że jest słaby. Jego wina. To dzisiejsza ulubiona zagrywka Pań. Wina. Wina jest zawsze po stronie faceta. Trzeba wyrzucić, wypierdolić ten wzorzec z głowy. Nic nie musisz. Nikt nie będzie Cie oceniał przez jakiekolwiek pryzmaty. Ty masz być ze sobą szczęśliwy. Masz mieć własny kwadrat, samochód, pieniądze, oszczędności i tajemnice. Nie myśl co możesz zrobić dla swojej kobiety.... myśl co ona może zrobić dla Ciebie. Wtedy będziesz silny i niezależny.... a tylko takich cenią, do takich czują popęd. Inni to tylko ich niewolnicy pogardzani nierozumiejący sami gdzie popełnili błąd. Tak Bracie. Podstawa to niezależność finansowa. Twoja. Nie wspólnota. Niezależność. Przed, w trakcie związku. To jest podstawa udanego związku. Proste? Tak proste. Niezależność finansowa jest fundamentem i cementem udanego związku. Kolejny krok scalający miłość to zależność kobiety od Ciebie.... Jak mieszkasz u niej czy inwestujesz w nieswoją notarialnie nieruchomość lub oddajesz jej swoje zarobione pieniądze lub ona gospodaruje "Waszymi" pieniędzmi musisz wiedzieć, że poniesiesz tego srogie konsekwencje. Nie łudź się jak teraz myślisz, gdy przy ciepłej, wilgotnej cipce czujesz się tak wspaniale... one przyjdą. Życie.
  32. 12 polubień
    Dodam jeszcze wersję alternatywną: Wstyd mi za ciebie. Wstyd, gdyż jako prawdziwy mężczyzna to ty powinieneś zapewnić mieszkanie. Ty natomiast zamiast je już posiadać to jeszcze zastanawiasz się czy brać kredyt i uszczęśliwić tym swoją myszkę? Jesteście już po studiach, jesteście razem 5 lat! To chyba najwyższa już pora, żeby pomyśleć o życiu na poważnie, nie uważasz? Przecież będziecie razem do końca życia. Weź pieniądze od rodziców, są starzy jak mówisz więc na co im kasa. Na resztę weź kredyt tylko sam na siebie, prawdziwy mężczyzna nie obarcza takimi rzeczami kobiety życia. Pamiętaj, że to mężczyzna ma być odpowiedzialny. Kup mieszkanie. Myszkę kochasz więc przepisz połowę mieszkania na nią. Będzie czuła się bezpiecznie i ci to wynagrodzi Powoli dzięki jej wsparciu wszystko spłacisz, może zajmie to wiele lat harówy i braku czasu dla siebie, ale pomyśl tylko jak będzie na ciebie patrzyła twa ukochana. Jak na prawdziwego mężczyznę.
  33. 12 polubień
  34. 12 polubień
    Horacious - wywołujesz wilki z lasu. Ja mam tak, że lubię sobie wyskoczyć w środku tygodnia i pochodzić z plecakiem po szlakach zupełnie sam. Taki wypad to cały dzień dla siebie od wschodu do zachodu słońca i to bez względu na porę roku. Trasy od 20 do 35 km, natura, słońca, cisza na życzenie przerywana muzyką bądź radiemsamcem na słuchawkach, las, góry, doliny i wyżyny, łaki, rzeczki, stawy, drzemki w urokliwych miejscach, wolność... Tak, wtedy czuję 100 % wolność i to jest uczucie dla którego to robię. Dodaj sobie do tego hormony, które Cię zalewają po kilku godzinach marszu... Ekstaza. Jak pozwala pogoda i ukształtowanie terenu to chowam buty do plecaka i idę boso... O matko. Nakręciłem się
  35. 11 polubień
    Pomagają odrabiać lekcje, później w wieku 20+ pomagają ogarnąć materiał na studiach. Pomogą w wywiezieniu ciężkiej szafy (i jeszcze swoich kumpli do pomocy zwołają), podwiozą kiedy trzeba, przywiozą wieczorem. Będą dyspozycyjni i usilnie usłużni. Będzie można do nich zadzwonić z godzinnym rzygiem emocjonalnym (tak mi źle, bleeee...) a oni w skupieniu wysłuchają i pozwolą w siebie mentalnie zwymiotować. A wszystko za słodko wypowiedziane 'dziękuję', zatrzepotanie rzęsami i ewentualny buziak w policzek (wartość w/w ok. 1 kcal, jeśli nie mniej). Każda kobieta DĄŻY do posiadania takiego stadka orbiterów. Gro z nich to służący umilający i ułatwiający życie. Ktoś do podwózek, ktoś do płaczliwych telefonów, ktoś do noszenia pralki i pomocy w malowaniu pokoju. Ze dwóch czy trzech jako czasoumilacze - zawsze jako opcja do wyjścia na miasto, kawkę, jakąś imprezkę. Jeden czy dwóch z tego stadka zostanie nawet zakwalifikowany do "a może..." czyli gości-rezerwowych. Gdyby nie wyszło z aktualnym partnerem to owi rezerwowi są trzymani na wszelki wypadek. Im się wdzięków wprost nie udostępnia ale z lekka sugeruje, że może kiedyś, może może ... Oczywiście KLASYCZNIE PO KOBIECEMU - czyli w taki sposób by później wszystkiemu zaprzeczyć i odpowiedzialność za ich oczekiwania zrzucić na karb tego, że 'źle mnie zrozumiałeś'. Klasyka kobiecości. Nie ma "TAK", nie ma "NIE" - bo to definitywnie otwiera lub zamyka furtkę. Często jest "BYĆ MOŻE" czy szeroko interpretowanie "NIE WIEM..." które umożliwia kobiecie lawirowanie niczym Seicento na łysych letnich oponach na oblodzonej drodze. I koniec końców - zrzucenie odpowiedzialności na mężczyznę, bo ona przecież NICZEGO WPROST NIE OBIECYWAŁA. Teraz gwóźdź tej części wpisu. Zacznijcie traktować WPROST kobiety jak one traktują mężczyzn - czyli dążyć do posiadania stada orbiterek oraz głośno o tym mówić. Zostaniecie potępieni w czambuł, że tak nie wolno! To podłe, chamskie i wykorzystujące te biedne kobiety! Ale one ... One mogą ! Bo to nie tak jak myślimy i jak nam się wydaje ... Kocham to ! Zadanie domowe dla młodzieży forumowej: W ramach treningu pociśniejce bliższe znajome na konieczność bezpośredniego określenia się co do ich zaangażowania emocjonalnego. I sprawdźcie jak często dostaniecie "TAK/NIE" a jak często bliżej nieokreślone pływanie "NIE WIEM...", "SAMA NIE WIEM CO CZUJĘ", "BYĆ MOŻE ..." itd. Tak, to super naturalny odruch. Gdybyś zebrał 100 milionerów i playbojów w jednym miejscu oraz dorzucił do owego stada 100 kobiet - one również szybko wyczułyby hierarchiczność w owym stadzie milionerów - i w naturalne sposób uderzały do 'górnej śmietanki' z owej setki. A to podobno nami, mężczyznami rządzi niska zwierzęca biologia. A nie, sorki, przepraszam - ich działania 'uświęca' szlachetny i quasireligijny cel nadrzędny, który wszystko tłumaczy i zwalnia z jakiejkolwiek odpowiedzialności za świństwa i draństwa, mniejsze czy większe. Reprodukcja. Zauważcie nawet na manifach czy czarnych marszach. Reprodukcja i kwestie okołoreprodukcyjne uber alles ! A jedynymi rzeczniczkami, strażniczkami oraz godnymi wypowiadania się o niej są, we własnym mniemaniu, wyłącznie kobiety. Ty samcze to jesteś instrumentem. Masz zapłodnić. A później łożyć. Czy osobistym wkładem w wychowanie czy buląc alimenty. I morda w kubeł, bo nie masz nic do powiedzenia S. Ale po pieniądze sięgniemy Twoje, jak nie bezpośrednio to poprzez państwo w redystrybucji na nas podatków które płacisz ...
  36. 11 polubień
  37. 11 polubień
    No tak, ale ona płacze! Rozumiesz ty to? Twoja kobieta przez ciebie płacze. Nie wiesz, że łzy kobiety są największa porażką mężczyzny? No i nie proś o rady na jakimś sekciarskim forum. Masz kobietę to z nią usiądź i porozmawiaj o tym. Ona ci wszystko wyjaśni. Przytoczy wiele niepodważalnych argumentów dlaczego masz zrobić tak jak ona chce. No i kup jej kwiaty i coś ładnego, zasłużyła sobie na to po tym wszystkim co przez ciebie i twoje niezdecydowanie musiała wycierpieć.
  38. 11 polubień
  39. 11 polubień
    I tak też faceci robią - radzą się profesjonalistek. Kobiety w tej sytuacji występują w roli profesjonalistek, bo jednak wciąż panuje mocne przekonanie, że któż nie wie najwięcej o kobietach, jak nie inna kobieta? Stąd wielu samców idzie po porady do nich i do ich porad się stosują A te kobiety tworzą produkt - obraz wspaniałej samicy - który nam mężczyznom sprzedają. Jeśli produkt ten okazuje się wadliwy i nie taki jak go reklamowano - wina leży po stronie sprzedawcy tego produktu, bo wprowadził klienta w błąd. Nie znasz się na samochodach, więc idziesz do mechanika, a ten wciska ci kity, że połowa rzeczy do wymiany i skroi cię na olbrzymie pieniądze. Coś ci śmierdzi, dzwonisz po znajomych - wszyscy polecają tego mechanika. Wbijasz na neta - same pozytywne recenzje. No trudno, widocznie tak ma być i ze spuszczoną głową płacisz... Tak wygląda rzeczywistość relacji z kobietami. Samonakręcająca się spirala, z której ciężko wyjść bo nie wiesz o jej istnieniu. Jesteś dobry dla kobiety, ona jest dla ciebie neutralna. Jesteś dla niej zły - strzela focha. Faceci są prostymi istotami, więc myślą na logikę - obraziła się, bo narozrabiałem. Więc starają się być dla niej milsi. Ale to nie wystarcza, kobieta zaczyna obrażać się o coraz mniejsze pierdoły, a oni cały czas widzą prostą zależność - nie spełniam jej potrzeb - strzela focha. I tak nauczeni tym prostym schematem starają się robić wszystko tak jak kobieta chce, żeby tylko nie było cichych dni. A fochy nie ustępują. Idą więc po poradę do matki/siostry, ciotki, koleżanki a one im tłuką te hehe kobiece hehe porady "może coś źle robisz, może musisz jej dać czasu, kobieta jest skomplikowana, czasami ma gorsze dni, my już tak mamy, przyzwyczaj się do tego". A koleżanki narzekające na facetów tylko pogarszają sprawę. Ciężko mężczyznom zdobywać wiedzę o kobietach w świecie, w którym wszyscy cię przekonują, że jak nie wiesz jak postępować z samicą - spytaj się innej samicy. Nam naprawdę łatwo mówić "faceci są głupi, bo nie znają zasad", bo my mamy świadomość istnienia Matrixa, a oni nie. @Tony Twój przykład jest błędny. Faceci nie wchodzą na zaminowane pole, tylko do pięknego zielonego parku w tryskającą fontanną i bawiącymi się dziećmi, w którym coś właśnie urwało im nogę. W tej sytuacji każdy z nas byłby zdziwiony, że nie ma kończyny
  40. 11 polubień
  41. 11 polubień
    Nie zgodzę się z tym. Jak zostawię otwarty dom na noc i ktoś mnie okradnie, to jest to moja wina i mojej głupoty, czy raczej złodzieja, który nie szanuje cudzej własności? Choćbym miał zostawić otwarty samochód z kluczykami w centrum miasta - nikt nie ma prawa nim odjechać, więc w razie stwierdzenia przeze mnie braku obecności ww. przedmiotu w miejscu w którym go zostawiłem - winnym kradzieży jest tylko i wyłącznie złodziej, a nie ja. Ja jedynie ułatwiłem mu robotę, co i tak w perspektywie profesjonalistów jest bez sensu - jak złodziej zechce to włamie się do każdego samochodu. Idąc tym tokiem rozumowania jak koleżanka zaprosi mnie do siebie na korepetycje, a ja ją zgwałcę, to też będzie jej wina, bo w końcu to ona mnie wpuściła do mieszkania? Faceci, którzy nie rozumieją zasad gry jedynie ułatwiają podstępną robotę kobietom. Winowajcą tak czy inaczej pozostaje kobieta, bo to ona wykorzystuje samca. Mało tego: dlaczego jest tak wielu mężczyzn, którzy nie rozumieją, jak postępować z kobietami? Bo to KOBIETY sieją obłudną propagandę o tym, że trzeba być miłym, szanującym i usługującym dżentelmenem. Jak słusznie zauważył @JoeBlue - to one tworzą Matrix, więc to one są odpowiedzialne za to, że mężczyźni nie umieją z nimi postępować i w konsekwencji cierpią. Argumenty o tym, że natura tak stworzyła laseczki do mnie nie przemawiają, bo nas natura stworzyła do zapładniania jak największej ilości partnerek, a jednak wielu mężczyzn tego nie robi i potrafi żyć wiele lat z jedną kobietą lub w ogóle dać sobie na wstrzymanie z dziurawcami.. Ale do tego trzeba pracy nad sobą i jakiegoś kręgosłupa moralnego, którego większość samic nie ma, bo świat jest dla nich litościwy i wszystkie grzeszki kobiet są zawsze jakoś tłumaczone. Efektem tego są później artykuły na popularnych portalach, usprawiedliwiające zdrady kobiety rzekomym zaniedbywaniem ich potrzeb przez samców. Jak facet wykorzysta kobietę to jest to jego wina, bo nie liczy się z uczuciami drugiej osoby. Jak kobieta wykorzysta faceta, to też jest jego wina, bo dał się wykorzystać? Ja rozumiem, że mężczyźni mają swoje na sumieniu, ale nie usprawiedliwiajmy wszystkich złych zachowań kobiet nieumiejętnym postępowaniem samców, bo skoro tak źle się obchodzimy z nimi, to dlaczego nam nie wytłumaczą jakie błędy popełniamy? Ano dlatego, że czerpią z tego korzyści, co kłóci się nieco z próbą przedstawienia ich jako Bogu ducha winnych istot. Faceci cierpią przez własną głupotę w ten sam sposób co kibic przechodzący w szaliku Widzewa obok kiboli ŁKSu. Metafory tłumaczyć chyba nie muszę...
  42. 11 polubień
    To jest nadzwyczaj proste. Masz dwa rozwiązania, odprawić rytuał samemu, ale nie wróżę ci sukcesów jako amatorowi. Opłacić profesjonalistów czyli naszą sektę, którzy zrobią to za ciebie biorąc na siebie całe ryzyko i wszelkie niebezpieczeństwa, za jedyne 4999 pln Gdybyś jednak zdecydował się samodzielnie to leciało mniej więcej tak: 1. Bierzesz czarną świecę, pół litra wódki, sztylet i kurę (ze względu na zakaz uboju rytualnego musisz zadowolić się tuszką z marketu) 2. Idziesz o północy na rozstaj dróg (najlepiej podczas pełni księżyca) 3. Rysujesz pentagram na ziemi, leszczynowym kijem 4. Odpalasz świecę zarzynasz kurę (w tym przypadku dźgasz mrożoną tuszkę) 5. Wypowiadasz inwokacje przyzywającą demona (najskuteczniejsze inwokacje dostępne w naszym sklepie internetowym po jedyne 999 pln) 6. Obracasz się trzy razy w lewo i dwa razy w prawo, wypowiadasz 5x intencję. (Tylko jak się będziesz kręcił to nie fiknij, bo wypadniesz za pentagram i będzie po tobie, wiesz demony i te sprawy, wredne kurwy jak żona podczas okresu) 7. Opróżniasz połówkę wódki i wracasz do domciu. Czasem trzeba rytuał powtarzać, zależy jak duża jest intencja, wtedy co pełnię to samo. Możesz też odprawić rytuał w kręgu z kolegami, ale wiesz wtedy trzeba więcej wódki
  43. 11 polubień
    No to moje klimaty: Trochę poszaleliśmy, bo kompletnie złe rowery na ten teren, ale zamiar tripu był inny i zboczenie z trasy. Z takiej trasy zboczenie Ale trafia się też na coś takiego (specjalnie dla @Eredina) Kiedyś znalazłem też pisklaka w ściółce, darł się i piszczał. Zadzwoniłem do kumpla ornitologa czy go zabrać i jak karmić a on na to że najlepiej do gniazda z powrotem wsadzić i jak będzie się darł to coś wyżebrze od jakiegoś ptaszora. Tu w mojej czapce (trochę wredna mordka, ale słodki :)) : A tu już wsadzony do gniazda. Znalazłem gniazdo i wspiąłem się z nim żeby go tam osadzić. I na deser, bardzo oryginalna samiczka dla Brajanka, tyle że na Wolinie mieszka , wyłapana na jakiejś wsi
  44. 11 polubień
  45. 10 polubień
  46. 10 polubień
  47. 10 polubień
    Haha, a po drugiej stronie kabla siedzi utuczony zboczek w podkoszulku
  48. 10 polubień
    Z opisu wcześniejszych akcji jasno wynika iż prowadziłaś się tak źle, że żaden szanujący się facet nie zaprosił cię na studniówkę. Hotelarstwo, turystyka czy inne kierunki spierdoksy na prywatnej uczelni, to nie są elitarne studia Starsi faceci z lepszego towarzystwa zawsze trzymają wokół siebie grono młodych, głupiutkich loszek, żeby było co turlać. Żyją nadzieją na lepszy świat, a najczęściej są przechodnim workiem na spermę dla wszystkich w towarzystwie. Schemat. Uznałaś to co musiałaś uznać, żeby zechciał cię zaobrączkować i utrzymywać i żebyś miała z kim się rozmnożyć w sposób akceptowalny społecznie. Kisnę Oczywiście byłaś taka modna i postępowa, a ten opresyjny facet zmusił cię do ślubu kościelnego pieczętującego ten okrutny, ciemiężący ciebie związek patriarchalny Zwyczajnie on dokładnie wiedział czego chce, od życia. Ty natomiast nie wiedziałaś czego chcesz i irytowało cię to, że on wie. Zawracałaś mu dupę gównianymi testami, żeby poprawić sobie nastrój. On oblewał testy, wtedy przestałaś mieć chęć na seks. Bo chciał mieć żonę i dziecko i myślał, że jesteś dorosłą i logicznie myślącą osobą, a okazało się że wziął sobie na głowę rozkapryszonego bachora. Widzisz. Jest proste rozwiązanie twojego problemu, daj męża tutaj na forum, my mu ustawimy ramę i wszystko wróci do normy i w życiu i w związku Tak, każdy facet, który był w jednej dłuższej relacji lub kilku dłuższych uczy się iż wasze bycie miłą ma podwójne, a nawet podwójne dno. Ma zawsze i kryje się za nim jedna z dwóch rzeczy: - jakieś żądania/ oczekiwania pod, które urabiacie / chęć otrzymania zgody na coś co zapewne jemu się nie będzie podobało - coś odpierdoliłyście, co jeszcze nie wyszło i chcecie złagodzić efekt wkurwienia, jak sprawa wypłynie Tak.
  49. 10 polubień
    Dorzucę w takim razie jeszcze niegdysiejsze foty, sprzed jakiejś dekady, kiedy to mieliśmy upodobanie do szwędania się po Tatrach i Beskidach. Nie jeździmy już w polskie góry od lat, więc tylko tak z sentymentu...
  50. 10 polubień