Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 24.05.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. 53 polubień
    Dziś kolejna opowieść z cyklu "red bawi i uczy" tym razem wydanie HOT NEWS, wydarzenia dnia dzisiejszego. Spędziłem dość przyjemnie walentynkowe popołudnie, w miłym towarzystwie na tzw. proszonym obiedzie. W sumie to trzy godzinnej degustacji orientalnych potraw i alkoholi w gronie bliższych kolegów i przyjaciół oraz ich etatowych niewiast. Kiedyś wspominałem w temacie "rozkminy o udanych związkach", o moim kumplu, którego małżonka pochodzi z Chin. Dziś spędziłem u nich bardzo miłe chwile, nie obyło się bez zgrzytów niestety, za owe zgrzyty odpowiadały zaproszone panie, o czym w dalszej części tekstu. Skład osobowy spotkania: Małżeństwo gospodarzy, ja, pięciu kumpli, w tym czterech z kobietami (dwie żony, jedna narzeczona, jedna dziewczyna). Sumarycznie, 12 osób. Konwencja spotkania: Luźne spotkanie towarzyskie, mające na celu podtrzymywanie wzajemnych relacji, obżarstwo i degustację alkoholu. Wszystko zapowiadało się sympatycznie i przez większość czasu było sympatycznie. Podane jedzenie wyśmienite, na główne danie/ a coś w rodzaju pierożków (tyle że pieczone) z nadzieniem warzywno - grzybowym + dość gęsta zupa, smak totalnie odmienny od naszej kuchni, ale jedzenie niesamowicie smaczne. Później była danie jednogarnkowe na bazie wołowiny i warzyw, kompozycja smakowa również orientalna. Kilka rodzajów zimnych przekąsek, również pochodzących z rodzimej kuchni gospodyni. W menu znalazły się też ukłony w stronę kuchni europejskiej, był tradycyjny polski śledzik (przydał się ), i w zasadzie wszystkie ciasta podane, później na deser były typowo europejskie. Jeśli chodzi o alkohole, to czym chata bogata. Kumpel ma zasobny barek i piwniczkę na wina więc było w czym wybierać. Ja osobiście poprzestałem na dwóch lampkach różowego wina z owoców liczi, które miałem okazję już kilka razy spożywać i podchodzi mi smakowo. Później rozpiliśmy trochę mocniejszych trunków, jak wspominałem śledzik się przydał. Większość panów preferowało whisky, ja jednak zdecydowałem się na chińską wódkę Maotai, z ciekawości, wcześniej jej nie próbowałem. Całkiem niezła, jak na wódkę oczywiście. Dodam jeszcze, że przyjechałem jako pierwszy z gości (cóż mam najbliżej). Na duży plus zachowanie i ułożenie dzieciaków. Dzieci przywitały się ze mną, po czym stwierdziły, że dorosłym nie można przeszkadzać, przeprosiły i podreptały na piętro. Wielokrotnie spotykałem się u znajomych z ich dzieciakami, które nie potrafiły się zachować przy gościach, piłowały gęby i odnosiły się niewłaściwie do własnych rodziców. Piszę to bez zbytniej złośliwości najczęściej ich zachowanie brało się z naśladowania zachowań swoich matek. W ciągu dwudziestu minut dotarła reszta towarzystwa, zostaliśmy rozsadzeni, podano pierwsze ciepłe danie i trunki. Zaczęliśmy luźne pogadanki, jak to zwykle bywa weszliśmy na tematy około biznesowe i polityczne. Tyle o ile panie (Polki), ze statusem żon, przyzwyczajone do przebywania w naszym towarzystwie i do tego iż raczej nie mają odpowiedniego poziomu aby uczestniczyć w dyskusji, zachowywały się całkiem ok, czasem coś wtrąciły, głównie koncentrowały się na tradycyjnym babskim szeptaniu przy stole. Dwie panie (dziewczyna jednego kumpla i narzeczona drugiego) natomiast zaczęły księżniczkować, wiązało się to również z nadmiernym spożyciem alkoholu, CO ABSOLUTNIE NIE JEST USPRAWIEDLIWIENIEM, wręcz przeciwnie. Jak nie potrafisz zachować umiaru, nie pij. Notoryczne wtrącanie się do rozmowy, żeby jedynie zwrócić na siebie uwagę, bez dodawania niczego merytorycznego do dyskusji. Dodatkowo flirtowanie ze wszystkimi w koło, łącznie z żonatymi panami przy stole. Nie chce mi się nawet przytaczać tekstów jakimi ubogacały naszą dyskusję, argumentacja i wartość wypowiedzi poziom "dzień dobry tvn". Na dodatek były cholernie głośne, elementarny brak kultury. Gospodyni natomiast, cichutka, uprzejma, zapytana o coś odpowiadała. Mimo iż w dyskusji mogła by śmiało uczestniczyć, trochę świata widziała, wykształcenie ma solidne, zdobyte na solidnej uczelni, mówi w sześciu językach płynnie. Przez cały wieczór, krążyła wokół stołu i nalewała trunki. Na pytanie jednej z głośnych pań, czemu cały czas cyt. "skacze w koło gości", odpowiedziała iż tradycyjną uprzejmością jest aby gospodyni nalewała alkohol (nie sprecyzowała czy to tradycja ogólnie chińska, czy też konkretnie z jej regionu). Oczywiście pytająca blondynka przeszła ludzkie pojęcie i gdy trzymała odpowiedź skomentowała to tak "to jak już weźmiemy ślub z M, to musi mi załatwić służącą z Chin, żeby tak wokół mnie latała , tylko brzydszą, żeby on za nią nie latał" i oczywiście głupkowaty śmiech, któremu wtórowała druga blondynka. Polskie samiczki, zero kultury i kobiety trzeciego sortu, już nie pierwszy raz mam takie odczucie. Jak można być taką głupią cipą, żeby obrażać gospodynię, a eleganckie i uprzejme gesty traktować jako oznakę słabości i powód do wbicia szpili. Taka drobna sugestia, że jak jest grzeczna, miła, uczynna, zajmuje się w sposób reprezentacyjny gośćmi, nie księżniczkuje to we własnym domu ma poziom służącej właśnie.... Głupie polskie cipy, zamiast przyswajać dobre wzorce i zdrowe społecznie zachowania to uważają to za jakąś wadę. Szczerze powiem, że było mi wstyd za zachowanie pań i generalną bylejakość w stosunkach międzyludzkich, a jeszcze bardziej było wstyd ich partnerom. Oczywiście gospodyni, nie dała po sobie nic poznać, mimo że na 100% zrozumiała przekaz. I dalej była dla wszystkich miła i uprzejma, no cóż, to się właśnie nazywa wyższość cywilizacyjna. Jeden z kolegów zadał gospodyni bardzo interesujące pytanie, co myśli o polskim modelu rodziny. Odpowiedź była bardzo wyczerpująca i dość długa, przytoczę jej fragmenty oddające sens. Że Polska ma złożoną i starą kulturę, że opiera się na tradycyjnym modelu rodziny, że niestety w ostatnich latach Polki właśnie zaczęły przyswajać wzorce zachowań z mniej cywilizowanych krajów Oczywiście, w żaden sposób mową ciała, wzrokiem, czy czymkolwiek innym nie dała odczuć iż to zakamuflowana odpowiedź na wcześniejszą "miłą" uwagę blondynki. Dalej mówiła, że zarówno w chińskiej tradycji jak i polskiej, partnerka ma przywilej i obowiązek opiekować się dziećmi i mężem, jest strażniczką i nauczycielką tradycji, a to jest bardzo ważna funkcja społeczna i kobieta powinna być dumna z jej pełnienia. Ot taki wykładzik, wszystko z miłym uśmiechem, pełną kulturą. Oczywiście "nasze" panie zaczęły jedna przez drugą zapewniać jak to dobrze się "domowym ogniskiem" opiekują, jakie są wspaniałe itp. ale takie typowe pustosłowie na zasadzie jestem w tym dobra, robię co trzeba, ale konkretnie w czym to już trudno powiedzieć. Później rozmowa rozwinęła się w kierunku "złych mężów", takich co mało się starają, zdradzają itp. Oczywiście "nasze" panie zepchnęły rozmowę na te tory. Kiedy zapytały naszą uroczą gospodynię jak to wygląda w tradycyjnej chińskiej rodzinie, to momentalnie uśmiechy im spełzły z ust. Zostały zaorane. Stwierdziła, że jeśli mąż zdradza żonę może to mieć kilka przyczyn: 1) bywa, że mężczyzna zakocha się w innej kobiecie, ale zdrada w takim przypadku jest zachowaniem niehonorowym, ponieważ ZASADY I HONOR SĄ WAŻNIEJSZE OD UCZUĆ i że to samo dotyczy kobiet (czyli jednym zdaniem ujebała usprawiedliwienie zdrady jako takiej przez obie płcie). 2 ) żona nie zaspokaja potrzeb męża, wyszczególniła że te niezaspokojone potrzeby mogę to być różnej natury: seksualnej, intelektualnej bądź emocjonalnej, czyli nie wypełnia należycie OBOWIĄZKÓW ŻONY (po tym tekście panie miały miny dzieci zagubionych w labiryncie , a ja uśmiech kota, który połkną mysz) 3) trzecią przyczyną może być niezdolność żony do wypełniania określonych (w domyśle seks) obowiązków, niezdolność spowodowana np. złym stanem zdrowia (długotrwałym), wtedy żona powinna SAMA ZNALEŹĆ DLA MĘŻA ODPOWIEDNIĄ KOCHANKĘ i udzielić jej wszelkich rad i wskazówek, aby stanowiła godne zastępstwo w zaspokajaniu potrzeb męża, wtedy wszystko odbywa się za zgodą żony i przyzwoleniem, oczywiście mąż jest zobowiązany do zachowania odpowiedniej dyskrecji i dbałości aby to nie wpłynęło na rodzinę. 4) czwarty punkt co ciekawe, analogiczny do trzeciego, tyle że "gdy żona się zestarzeje i jej ciało straci jędrność i przestanie być dla męża atrakcyjne, a on nadal zachowa męski wigor mimo upływu lat" <- tak dokładnie to powiedziała, i wyjaśniła że żona ma obowiązek znaleźć mu młodą i atrakcyjną kochankę Panie się zagotowały, oburzenie wielkie, nawet mężatkom puściły nerwy, że to chore tradycje itp.. Padło pytanie, jak tak można? Odpowiedź: "Mąż jest żywicielem rodziny, jego samopoczucie i potrzeby są najważniejsze, kiedy wszystkie jego potrzeby są zaspokojone, jest zadowolony, jest lepszy dla rodziny, pracuje wydajniej, żyje zdrowo i długo, a ponieważ głowie rodziny jest lepiej to i wszystkim jej członkom żyje się lepiej" <- nie jest dokładnie słowo w słowo, było dłużej, ale zachowałem sens wypowiedzi. Wszystko to zostało powiedziane przy zachowaniu spokoju, kultury, z uśmiechem. W mojej ocenie + 10 do kultury i + 20 do aury wyższości cywilizacyjnej !!! Panie jakby przycichły do końca wieczoru i wychodziły z imprezy jakieś takie markotne i z lekkim szczękościskiem. Tak mi się luźno skojarzyło
  2. 41 polubień
    Witajcie! W kilku ostatnich nowych tematach z działu Świeżakowni pojawiło się stwierdzenie seniorów tego forum, że nowi użytkownicy nie czytają NAJPIERW forum i tworzą nowe tematy z tymi samymi pytaniami, które już były. I seniorzy już są trochę zmęczeni wałkowaniem tych samych tekstów, racji i stwierdzeń. Zmotywowało mnie to do napisania niniejszego postu. Może ja jestem tym wyjątkiem potwierdzającym regułę, ale od czasu kiedy zapisałem się na to forum, przeczytałem prawie 98% tematów (zaczynając od najstarszych sprzed lat) ze zbioru ‘Relacje męsko-damskie i nie tylko’, a więc z głównej bazy informacji tego forum. Uznałem, że zamiast najpierw pisać swoje pytania i oczekiwać Waszych odpowiedzi, to spojrzę wpierw na historyczne dane, gdyż zapewne tam znajdę odpowiedzi na prawie wszystkie moje problemy z kobietami (czy to problemy przeszłe, teraźniejsze, czy przyszłe). I nie zawiodłem się, gdyż znalazłem tam wszelkie odpowiedzi na pytanie ‘dlaczego?’. A czytając posty, w międzyczasie kopiowałem sobie co ciekawsze i budujące cytaty, i często do nich zaglądałem, by czytając je potem wielokrotnie, budować w swojej głowie ‘nową filozofię męsko-damską’ oraz starać się zmienić z białego rycerza w golden-platinum-titanum białej zbroi w samca alfa ;-) Są to oryginalne cytaty użytkowników forum, tych bardziej zasłużonych i tych mniej, które dawały mi do myślenia, i które według mnie warte były zapamiętania. W kilku miejscach nie mam autora - ani wyszukiwarka forumowa ani Google nic nie podpowiedziało (jak się ktoś przyzna, do dodania). A dziś postanowiłem zrobić z tym porządek i uporządkować w kolejności cytaty, tak aby je czytając można mieć wrażenie pewnej historii o logicznych przejściach pomiędzy cytatami. Poprawiłem błędy ortograficzne, gramatyczne, pododawałem przecinki, ale nic nie zmieniałem w kolejności słów, czy w tekście cytatów. Okazało się, że wszystkie wykopiowane cytaty da się uporządkować w pewną spójną całość podejścia do kobiet i do określenia siebie jako mężczyzny. Na pewno wiele ‘temacików’ nie zostało poruszonych – bo żeby opisać wszystko, to albo musiałaby powstać kolejna gruba książka Guru Niniejszej Sekty, albo trzeba po prostu przeczytać całe forum – ale chyba mam nadzieję, że udało mi się zsyntetyzować ‘clue programu’ tego forum. PS: Żaden dział nie bardzo pasował do niniejszego mojego postu, więc wrzucam go do Świeżakowni. Więc jeśli temat pasuje do innego działu, to proszę moderatorów o przeniesienie. Oto co z tego wyszło - czytając po kolei historia od tego kim jest mężczyzna, jaki powinien być, jak postępować z kobietami i jak się bez nich obejść! @Samiec Alfa Skoro nic nie jest ważne, a Ty jesteś nikim to co masz do stracenia? Nic! @Długowłosy Kiedy jesteś pogodzony sam ze sobą, NIKT nie może Ci NIC zrobić. NIC! @Samiec:) I powiem jeszcze raz: nie patrzcie na opinię społeczną, że tego i tego nie powinno się robić. Chuja tam prawda. Rób tak, jak Tobie jest dobrze i dla własnych korzyści, a najlepiej na tym wyjdziesz. Nie patrz na innych i nie pomagaj za bardzo, bo ludzie zamiast podziękować potem oplują Cię jadem. Tak niestety jest w większości przypadków. @jake Natura kocha skurwieli i nienawidzi mięczaków - za bycie miłym dostaniecie po dupie, za bycie skurwielem zostaniecie wynagrodzeni - dokładnie odwrotnie jak wmawia nam społeczeństwo. Posłuchaj, zwolnij i miej dokładnie w dupie, co w danej chwili robi, myśli, mówi cała pozostała część świata. Facet to ma być facet - twarda ręka, głowa wysoko uniesiona, dominant. Ma symbolizować i emanować siłą. @Brzytwa W praktyce sprowadza się do tego, że albo rządzisz Ty, albo rządzą Tobą. @Mendoza Bo to prawo się wywalcza, a nie rości. A ten, kto nie jest w stanie sobie go wywalczyć - przegrywa. @Tarnawa vel Lancelot Facet robi, nie mówi. @Subiektywny Prawdziwy alfa nie ma takich dylematów. Bo jego pozycja i pewność siebie maja dwumetrowy fundament i nikt nie waży się go nawet tknąć. Samiec alfa nie ma taktyki. On wchodzi i przejmuje. On nie próbuje dominować, on po prostu dominuje. @jaro670 Silny samiec nie negocjuje tylko wymaga. @Dante Szczęścia i poczucia wartości trzeba szukać w sobie i tylko w sobie, a nie w innych ludziach. @Przemek1991 Należy mieć przede wszystkim poukładane życie z samym sobą, a żadna kobieta nie będzie w stanie spierdolić nam życia. @qbacki Moja rada na wszystkie związki jest taka: jeżeli wchodzisz w związek, to musisz mieć pasje. @manygguh Masz znajomych, przyjaciół i kobieta nie należy do tej grupy, kontakty są na zasadzie, że wiedzą o swoim istnieniu. @qbacki Większość doświadczonych chłopaków tutaj już wie, jak cenny jest nasz czas i wie też, że poświęcanie go dla kobiety nie jest najlepszym rozwiązaniem. @GluX Kobieta nie wytwarza swojej energii - energia kobiety jest bardziej odzwierciedleniem nas samych. @Stulejman Wspaniały Najwyższa pora, by ludzie się obudzili z tego bajkowego snu o tym, że kobiety kochają nas za wnętrze. Oczywiście kobiety tak mówią, no a co mają mówić? Że dokładnie kalkulują ile jesteś wart i czy może nie znajdzie się lepszy? @Długowłosy Kobiety oceniają facetów tylko i wyłącznie po wyglądzie i kasie - pierdolenie o ‘inteligencji i charakterze’ to totalna mrzonka i największe oszustwo jakie można sobie wmówić. @RafX Kobiety są w stanie wybaczyć wszystko oprócz słabości i braku pieniędzy. Bez zasobów jesteście niczym dla kobiety. @Tomko Oprócz statusu kobiety szukają poczucia humoru, inteligencji oraz decyzyjności u mężczyzn. @Subiektywny Mężczyźni podchodzą do kobiet kierując się zasadą potencjalnej przyjemności. Kobiety podchodzą do mężczyzn kierując się zasadą potencjalnej użyteczności. @RedBull1973 Jednak z perspektywy czasu bezwzględnie uważam, że ZAWSZE TRZEBA startować do TYLKO tych ładnych, najładniejszych! @Honest Nigdy kobietom nic nie obiecywałem, a wręcz otwarcie mówiłem, że ani związek, ani posiadanie dzieci mnie nie interesuje. Zazwyczaj słyszałem wtedy, że widocznie nie spotkałem odpowiedniej dziewczyny. To że niektóre uznawały to za wyzwanie, nie jest moją sprawą. @Geralt Nigdy nie bierz dupy z własnej grupy. Nigdy się nie spoufalaj z kobietami z pracy. W pracy robisz swoje i wracasz do domu. W pracy PRACUJESZ, a nie romansujesz i skup się tylko na tym. Teraz loszka będzie się mścić. Teraz spodziewaj się dziwnych akcji. Typowych dla kobiet. @Nomorepanic Nigdy nie mów, że jesteś sam, bo żadna nie jest zainteresowana albo że wszystkie już zajęte - stawiasz się w pozycji ciamajdy. @Długowłosy Zasada 3 randek – jeśli cel interakcji (niezależnie jaki on jest) nie zostaje osiągnięty na 3 spotkaniu, wówczas cofacie się w znajomości lub ją zrywacie. Nie ma od tego wyjątków. @Waginator Im więcej czasu mija bez bliższego kontaktu fizycznego, tym większa szansa na dostanie się do friendzone, więc uważam, że do takiego kontaktu trzeba dążyć jak najszybciej. @Ludzki.Człowiek Nie spinać się, czerpać przyjemność z procesu poznawania i świadomość, że prędzej czy później samica przeskoczy na inną gałąź, działa cuda. @Mosze Red Im więcej ma loszka kompleksów tym bardziej przekłada się to na zjebanie własnego życia np. staropanieństwo, duży przebieg, zniszczona reputacja i prowadzi do jeszcze większej ilości kompleksów. Każdy facet, który zwiąże się z taką laską niszczy samego siebie, ponieważ wcześniej czy później loszka zaczyna odreagowywać własne kompleksy na facecie. @Dobi Dłużej zastanawiają się nad wyborem spodni niż żony. To jest prawdziwa tragedia. Wszystko wynika z wychowania i z tego, co wtłacza się nam przez całe lata. Mało kto rozumie, że żona nigdy nie da szczęścia. Można je znaleźć tylko w sobie. Nikt drugiego człowieka nie uszczęśliwi. @Dobi Jeśli liczymy na stałą relację, to nie wolno mówić kobiecie o słabościach i tym, co nas gryzie. Lepiej iść z kumplem na wódę i z nim pogadać. @Stulejman Wspaniały Szczerość nie popłaca w kontaktach z innymi ludźmi, tylko z sobą samym i ewentualnie Bogiem. @radeq Najlepiej to się nikomu nie zwierzać z niczego. @zuckerfrei Zwierzałeś się kobiecie???? Kobiecie się zwierzałeś?? Poważnie? @Mocny Wilk Ona będzie Ci ściemniała non stop w czasie związku, już o manipulacjach nie wspominając, więc i Ty nie możesz być wylewny. Zbytnia szczerość nie prowadzi do niczego dobrego, zwłaszcza w relacjach z kobietami. @Przemek1991 Dlatego właśnie, nigdy, przenigdy nie należy się zwierzać kobiecie, niezależnie od tego, czy jest to Twoja matka, siostra, żona, koleżanka, itp. To się zwykle okropnie mści na facecie w przyszłości. @Pozytywny Dlatego wyznaję zasadę ‘Nie rozmawiam z kobietami o kobietach’. Warto stosować. @Dobi Facet, to ma być facet. Mówiąc babie o swoich problemach przestajesz być dla niej mężczyzną. Ona w niczym nie pomoże, najpewniej nawet nie zrozumie, ale przestajesz w jej oczach być mężczyzną. @SennaRot Nigdy, przenigdy nie wspominaj o tym swojej kobiecie. O niczym, absolutnie o niczym co może wykorzystać w jakikolwiek sposób przeciwko Tobie. Dzisiaj, kiedyś, za 20 lat, za 100 lat. Żona, narzeczona czy Twoja wielka miłość, czy jakakolwiek inna kobieta nie jest osobą, przed którą masz wylewać swoje osobiste sprawy. @Zahawi Nie chlap się przy niej, nie okazuj słabości, nawet jak Cię rozpierdala w środku rób twardą minę, wywal to z kumplami na browarze. Płacząc przy niej to tak, jakbyś sobie odbezpieczony granat w jaja wsadził, baba potrzebuje oparcia, bezpieczeństwa, a nie mazgajenia, jak się płaczący wtulasz w jej cycki, to ona myśli o drugim byłym Misiu, z którym teraz nie jest, i zastanawia się co ona tutaj robi. @SennaRot Nie pytaj co możesz dać kobiecie, czy co możesz zrobić dla niej. Zapytaj siebie co może Ona Ci dać, co może Ona zrobić dla Ciebie. @Dobi Mężczyzna ma wziąć kobietę do swojego świata. Poza tym kobieta testuje mężczyznę bez przerwy. Często warto nie zgodzić się z nią tak dla zasady. ‘Nie i chuj! Ja tutaj rządzę. Jak nie pasuje, to wypierdalaj!’ Bez tłumaczenia. @SennaRot Kobieta ma być dla Ciebie nie Ty dla niej. Przełamać barierę psychiczną dla wielu, że to facet ma rządzić ‘żelazną’ ręką w związku i to, że kobieta CHCE zobaczyć, czy poczuć emocjonalnie potęgę swojego mężczyzny (dominację), nie jest łatwo. Zbyt wiele błędnych mechanizmów w Nas zakorzeniono poprzez wychowanie, wzorce rodzinne. @SennaRot Podejmujesz decyzje troszcząc się o SWOJE dobro. Nie ulegasz. Nie dajesz sobą manipulować. Nie jesteś spolegliwy, nie dajesz się złamać zagrywkami. Takich chcą i tacy je jarają. Ale to trzeba testować, więc walą swoje testy. Wbrew sobie działasz wtedy, jak jesteś manipulowany, jak ulegasz presji czy zagrywkom innych. Jak jesteś łatwowierny i NIE jesteś krytyczny. @Dante Żadnego układania się na telefon jak małe pensjonariuszki. Żadnych podchodów i wygrywania shittestów. Ty nie masz wygrywać tych testów, tylko je łamać jej na głowie. Masz wgniatać ją psychicznie w ziemie. Robić jej kisiel z mózgu, tak żeby sama błagała o Twoją uwagę, którą Ty jej dasz niczym okruchy z pańskiego stołu. @SennaRot Ty decydujesz. Ty nie wybaczasz. Za złe karzesz srogo. Najmniejsza nagroda od Ciebie musi być przez nią ciężko zapracowana. Nie ulegasz. Nie da się Tobą manipulować. Ustawiasz wszystko po swojemu. Żadnych ustępstw. Kompromis w relacji z kobietą to krok do samobója. @SennaRot Krzywdzisz ją, bo uczysz, że może zrobić coś źle, błędnie i się wymiga, nie poniesie konsekwencji. Tylko dlatego, że jest kobietą, że ma faceta. One muszą ponosić konsekwencje swoich czynów. Muszą zasługiwać na nagrody. @HORACIOU5 W momencie kiedy samica była grzeczna, to miała wstęp na pokład, natomiast kiedy tylko zaczynała być oschła, statek odpływał, a ona zostawała sama w porcie. @Pozytywny Nieokazywanie słabości to jedna z rzeczy jakiej się nauczyłem będą w wieloletnim związku. @nieidealny świat Nie dyskutuj z kobietą. Nic jej nie wytłumaczysz, a zwłaszcza logicznie. @Subiektywny I dlatego Drodzy Panowie, generalnie z kobietami nie ma sensu wchodzić w głębszą polemikę. Szczególnie taką bazującą na twardych danych, liczbach, statystykach, itd. - pisząc jednym słowem - logiczną. Faceci na takich spotkaniach operują prawie wyłącznie na faktach, a kobiety chcą emocji. @Honest Trzeba z kobietami rozmawiać ich językiem, językiem emocji. Logiczne wywody są dobre dla facetów i bardzo staram się tego trzymać. @Oddawaj Fartucha Kobiecie się nie tłumaczysz, z kobietą się nie kłócisz. Jak zaczyna odpierdalać, to za żadne skarby nie próbuj jej nic logicznie tłumaczyć. @parafianin One i tak zrobią po swojemu. I tak zrozumieją po swojemu. I tak najczęściej jedynie chcą pogadać o problemie, wyżalić się, ale żadnych zmian nie wprowadzić. Zresztą same nie rozumieją do końca problemu, bo kierują się emocjami, więc gdzie chcesz polemizować? Retrospekcja u kobiet jest znikoma. @rewter2 Jeśli wydaje ci się, że kiedykolwiek jakiś mężczyzna przekonał jakąś kobietę do czegoś kłótnią, to nie, nigdy taka sytuacja w historii świata nie miała jeszcze miejsca. @Normalny Nie wolno doprowadzać do ‘partnerstwa’ w związku. Należy przestrzegać i trzymać się tzw. tradycyjnych wartości, oczywiście nie zapominając o szacunku dla drugiej strony. @Subiektywny Co do równouprawnienia, to w potocznym rozumieniu kobiet oznacza ono nic innego jak: maksimum przywilejów, minimum obowiązków, zero odpowiedzialności. @Dobi Baby nie chcą odpowiadać za nic. Chciałyby rządzić, ale bez żadnej odpowiedzialności, a tak się nie da. @CalvinCandie Dużo mężczyzn nadal myśli, że trzeba kobiecie usługiwać we wszystkim, a to jest błąd, kobieta ma być partnerką życiową. @Normalny Ona chce samca. A wy pozamienialiście się rolami. @SennaRot Jak już coś obiecujesz kobiecie za darmo, bez jej starań z automatu dla niej jesteś mięczak. @TPakal1 Baby nigdy nie były, nie są i nie będą wdzięczne. Uważają, że to im się należy, tak po prostu z urzędu. I nie jest to kwestia wychowania (może trochę) to jest produkt ewolucji. @Subiektywny W układach z ludźmi, a z kobietami w szczególności, nigdy, ale to przenigdy nie licz na wdzięczność. Nigdy! W ten prosty sposób oszczędzisz sobie wielu nieprzyjemności. Sam zachodzę w głowę jak wiele osób inwestuje we wdzięczność i dziwi się, że ta inwestycja przynosi wyłącznie straty. @Herbu Mizogin W biznesie, jak i w relacjach między płciami, o skuteczności decyduje pewien patos dystansu, poczucie, że ‘niczego nie muszę’. Tak w jednym, jak i drugim przypadku, szczególnie istotne są dwie umiejętności - negocjacji i wyczekiwania. @Normalny Związkiem rządzi ten, któremu na nim mniej zależy. @RedBull1973 Mężczyzna nie prosi kobiety o seks, nie tłumaczy… jedyna dopuszczalna forma, to lekki opierdol, że ‘słabo się stara’. @Brzytwa Kobietki na gości, którzy 'proszą', reagują instynktownym zamknięciem 'bram'. @CalvinCandie Bo to często tak jest, że jak samica chce zdobyć samca, to będzie robić takie rzeczy z seksem, że samiec będzie zachwycony. Tylko nie będą tego robić wiecznie. Wcześniej czy później zapytają, czy jesteś gotowy na coś poważnego (czyt. ślub - kolejny certyfikat jak to ładnie ująłeś). Po ślubie przestanie tak dawać dupy, bo będzie miała zabezpieczoną przyszłość. Zacznie się kupczenie dupą, by dostać to, czego chce za Twoje zasoby finansowe. Jak będziesz często fikać, to nie dostaniesz dupy, a jak nadal będziesz fikać, to znajdzie innego gacha, a Ciebie ograbi przy rozwodzie. @JoeBlue Cipka w wersji podstawowej jest warta 100PLN, w lepszym opakowaniu 150, w dobrym opakowaniu 200. @Stulejman Wspaniały Panie instynktownie czują, że ktoś, kto nie zrobi wszystkiego dla seksu oraz bawi się grą do niego prowadzącą, jest silny – a siła jest seksowna. Kto się prosi, jest słaby i pewnie ma mało seksu; czyli inne go nie chcą. A skoro inne nie chcą, to widocznie coś z nim jest nie tak, a w razie związku z nim, koleżanki nie będą jej zazdrościły. @Przemek1991 W związku wygrywa ten, komu mniej zależy. @manygguh W skrócie: niepewność, w której non-stop utrzymuje się kobietę. @SledgeHammer Kobiecie obiecuje się WSZYSTKO, a robi swoje, czyli wszystko, co się robi, robi się dla siebie. @JoeBlue Nie bój się dziewczyny wkurwić. Tylko takie wkurwione idą do lóżka. Pod warunkiem, że ich nie przepraszasz, a jeszcze lepiej - opierdolisz za to, że musiałeś się na nie wkurwić. @HORACIOU5 W przypadku, kiedy mężczyzna zostaje olany, to po prostu ma to gdzieś i zaczyna interesować się inną kobietą. U pań działa to tak, że kiedy widzi, iż nagle interesujesz się inną, a ją masz gdzieś, to robi jej się zwarcie w główce. Oprócz ogólnego schematu w postaci: ‘Dlaczego on już nie lata za mną? Przecież powinien dalej się starać o moją uwagę, bo jestem taka super!’ @Ziomisław To nie od nas zależy, co inni ludzie myślą i co do nas czują. Uczucia kobiety to nie jest Twoja sprawa. Dlaczego pragniesz czegoś, co nie należy do Ciebie? Jej uczucia - jej problem. @Subiektywny Nie słuchaj co kobieta mówi, obserwuj jak się zachowuje i co robi! @SennaRot Wcale tak nie myślała mówiąc to. To był tylko jej test. Testuje Cię jak daleko może się posunąć. @Rnext Reakcja będzie adekwatna do prognozowanej Twojej przydatności do jej celów. Jeśli koszty wyrzucenia Cię z orbity będą dla niej pomijalne, dostaniesz atak furii, focha czy co tam ma w repertuarze. Jeśli jednak się opłacasz, reakcja będzie stonowana. @Wrażliwy Egoista Nie masz jej zjebać - bo będzie to oznaczać twoją emocjonalną reakcję. Tego nie chcesz. Trzymaj ramę. I nie próbuj udobruchać również. Nie próbuj również odpisywać pierwszy - zwykłe przetrzymanie. @Waginator Te pytania ‘co słychać, dawno nie pisałeś’, ‘czy jesteś na mnie zły?’ to wręcz taki standardowy pakiet do friendzone, żeby sprawdzić, czy dalej można doić ofiarę. @jaro670 Wyjebka, to najlepsza terapia na świecie. @Subiektywny Jedna z największych kar dla kobiety to obojętność względem niej. @Długowłosy Czy kobieta zachowywałaby się tak samo, gdyby miała się umówić ze znanym aktorem/milionerem etc.? @Subiektywny Kobiecie, której zależy, ani czas, ani odległość, ani śnieżyca, ani ulewa, ani nic, nie stanie na drodze. Jak kobieta czuje miętę do mężczyzny, to jest w stanie łyżeczką od herbaty górę przekopać w 24 godziny. A jak nie zależy... to usłyszysz byle pretekst do spławienia. @XYZ O wierność kobiety się nie zabiega. Nie mówi się, że ‘kocham’. Nie płacze się. Nie pyta o zdanie i nie prosi o decyzję. Kobietę się ma lub nie. Nie jesteś od tego, aby wstrzelić się w klucz dziewczyny i robić wszystko tak, jak ona chce i kiedy ona chce. Kobiety żyją w świecie utopii, kreują sobie scenariusze ‘jak to powinno wyglądać’, co kiedy po kolei ma następować. Jak będzie za wolno - źle. Jak za szybko - też źle. Ma być tak jak ona chce, a Ty nie jesteś od tego, by postępować wg jej rozkładu. @Wrażliwy Egoista Ty masz z tą dziewczyną umowę. Umowę związku - albo staracie się spełniać swoje potrzeby nawzajem albo umowa zostaje zerwana - tak to wygląda. Jak zaczniesz ‘pragnąć posiadać kobietę’ to automatycznie przegrywasz. Ty masz być samowystarczalny - jak coś odpierdoli, to zrywasz umowę - i tyle, proste. @Dobi Facet ma być gotowy na porzucenie każdej kobiety. @Herbu Mizogin Kobieta musi widzieć, że potrafisz się doskonale obyć bez niej. @Ziomisław Nic tak nie upadla mężczyzny jak to, kiedy uzależnia poczucie własnej wartości od tego, jaką kobietę ma u swego boku @overkill Pamiętaj, że ty z natury będziesz miał jakieś zahamowania, a kobieta to jedzie po bandzie na maxa. @Arox Poczuj chłodny wiatr na twarzy, jedź bez celu w stronę zachodu słońca, stań w jakimś urokliwym miejscu i zadaj sobie pytanie – ‘Po chuj ja to ciągnę, skoro oszukuję wszystkich, włącznie z samym sobą?!’ A gdy zrozumiesz, gdy poczujesz w sercu jaka jest prawidłowa droga - wróć, pocałuj w policzek, wytłumacz dlaczego nie będziecie już razem, żadnych dyskusji i tłumaczenia, wyłącz telefon, idź na dobre piwo z kumplem i przypomnij sobie co tak naprawdę lubiłeś robić w życiu. @XYZ Zauważ, że boimy się tylko przyszłości... ja nie znam kogoś, kto się boi minionych, znanych doświadczeń. Strach to przyszła pochodna twego stanu obecnego - zrób różniczkę, zdyskontuj wyobrażenie sytuacji na czas teraźniejszy - przyjmij, że jej odbiło wczoraj i dziś masz tego konsekwencje. I co wtedy byś potencjalnie zrobił? Przygotuj się. Strach to narzędzie kontroli. Zapanuj nad nim - zapanujesz nad sobą. @jaro670 Byłem szczęśliwy przed tobą ‘bejbe’ to i będę po tobie, więc jak mi robisz problemy, to bądź tak miła i sprawdź, co jest po drugiej stronie drzwi. @Długowłosy Teraz pomyślcie o jednym – na świecie są jakieś setki milionów kobiet (jak nie idzie to w miliardach), które po rękach by Was całowały za związek/małżeństwo/dmuchanie w zamian za paszport. @Długowłosy Każdy z Was, jako samiec, jest wart 10 razy więcej niż każda z dup, które Was olały. Ruchać, jebać, nic się nie bać! @mis_podpalacz Żyć, po prostu, kurwa, ŻYĆ własnym życiem, a nie czyimiś problemami!
  3. 21 polubień
    Trochę odświeżę temat. Długo się zastanawiałem, dlaczego polki są tak popierdolone. Szukałem informacji, analizowałem ich postępowanie, obserwowałem rodzinę i znajomych... W różnych analizach bardzo często pojawia się temat wojny. W tym czasie bardzo wielu mężczyzn zginęło i to kobiety musiały przejąć ich rolę w społeczeństwie. Wiele dzieci było wychowywanych bez ojca i nie poznały żadnego męskiego wzorca. Następnie zakładając własne rodziny, powielają schemat rodziców, a raczej matki. Takie rzeczy potrafią się ciągnąć przez wiele pokoleń. To nie jest tak, że jeśli babcia nie szanowała dziadka, to wnuczka z pewnością będzie inna, bo to było dawno i są inne czasy. Postępowanie tej babci obserwowała matka, która powielała je. Następnie swoją matkę obserwowała ta wnuczka. Kiedyś sądziłem, że skoro kobieta była wychowywana bez ojca, to sama będzie dbać o swojego męża i nie dopuści do tego, aby dzieci przeżywały to samo, co ona. Wydawałoby się, że to logiczne. Otóż nie! Kobieta wychowywana bez ojca wie, że matka sama potrafiła zadbać o rodzinę, a skoro ona sobie poradziła, to najwyraźniej ojciec nie był w ogóle potrzebny. Ona idzie tą samą drogą. Nie szanuje w ogóle swojego męża (jeśli go ma), nie docenia, bo dla niej mężczyzna nie istnieje. Nie ma żadnych skrupułów, aby w przypadku rozstania pozbawić dzieci z dnia na dzień ich taty. W końcu mężczyzna jest niepotrzebny, prawda? Kobiety z jej rodziny udowodniły całemu światu, że doskonale radzą sobie bez niego, więc po co dzieciom tata? - One też go nie potrzebują! Analizując ten temat można dojść do wniosku, że rola mężczyzny była marginalizowana przynajmniej od zakończenia wojny. W roku 1964 wprowadzono KRiO, który przypieczętował ten fakt. Według różnych źródeł (niestety nie udało mi się odnaleźć oficjalnych danych, ale nie mam powodu, aby sądzić, że te informacje są nieprawdziwe) i informacji uzyskanych od ludzi starszego pokolenia wiadomo, że do momentu wprowadzenia KRiO dzieci praktycznie zawsze były wychowywane przez ojców. To ojciec zapewniał źródło utrzymania rodzinie i logicznym było, że on jest w stanie utrzymywać dalej dzieci. Oczywiście skala rozwodów była nieporównywalnie mniejsza niż obecnie. Rozwód, to było coś złego. Człowiek po rozwodzie był traktowany przez rodzinę i swoje otoczenie jak ktoś gorszego sortu. To był wstyd nie tylko na osoby, która się rozwodzi, ale przede wszystkim dla najbliższej rodziny. Po wprowadzeniu KRiO rola kobiety urosła do niewyobrażalnych rozmiarów. Dzieci praktycznie zawsze trafiają pod opiekę kobiety, a ojca skazuje się na płacenie alimentów, właściwie uniemożliwiając mu realny wpływ na wychowywanie dzieci. Brak ojca w życiu dziecka jest dla niego katastrofalny w skutkach. Pewne rzeczy są widoczne natychmiast, inne ujawniają się w dorosłym życiu: problem w relacjach międzyludzkich, wycofanie, trudność w nawiązywaniu trwałych relacji, brak wiary w siebie, brak szacunku do innych. Kobiety wychowywane bez udziału ojca mają wtłaczane do głów od małego, że wszystko im się należy, że wystarczy być ładną i znaleźć bogatego mężczyznę, aby ułożyć sobie życie... tak, jak zrobiła to mamusia. Z własnego doświadczenia wiem, że najbardziej popierdolone są te kobiety, które były wychowywane bez ojca lub jego rola w życiu rodziny była przez matkę marginalizowana. Jeśli ktoś w ogóle myśli o jakiejś poważnej relacji z kobietą, to szczerze radzę - przyjrzyjcie się jej rodzicom. Ważny jest sposób, w jaki rodzice odnoszą się do siebie, czy matka liczy się ze zdaniem swojego męża, czy dba o niego, czy go szanuje. Wiele rodzin potrafi dobrze grać, o czym pisałem w jednym z tematów, dlatego trzeba być szczególnie uważnym. Dalej powinno się analizować, jaki mają stosunek do dziadków. Jeśli kobieta nie szanuje swojego męża, to automatycznie wpaja swoim dzieciom nienawiść do jego rodziców. Zatem jeżeli kobieta nie lubi dziadków od strony swojego ojca, to coś jest na rzeczy. Dalej należy sprawdzić, czy rodzice wybranki mają znajomych, z kim się spotykają/przyjaźnią. Jakie mają relacje z rodzeństwem i resztą rodziny. Czy jeżdżą na obiadki tylko do rodziców matki wybranki, czy do rodziców ojca, a może rozkładają to po równo? Dobrze jest wiedzieć, jaki jest majątek rodziny. Nie chodzi o ewentualne korzyści z tego płynące, ale dobrze jest wiedzieć dzięki komu rodzina zawdzięcza to, co ma. Jeżeli okaże się, że na wszystko zapracował ojciec wybranki, to należy pamiętać, że ona będzie oczekiwać tego samego. To tylko kilka przykładów. Wyszedł tego dość długi post. To chyba nadaje się na osobny temat, wymaga jednak dopracowania i uporządkowania. Mam nadzieję, że trochę zaciekawiłem Was tym tematem
  4. 9 polubień
    Z powyższego widać, że dla każdego bogactwo oznacza co innego. Dla mnie bogactwo to przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa moje i dzieci. Tu, teraz oraz brak obaw o przyszłość. A jeśli mogę spełniać swoje zachcianki i się bawić - to już zajebiście. [OT] A tak mi się ostatnio przypomniało. Otóż głównym problemem ludzi w Polsce, którzy zaczynają albo pracować, albo tworzyć biznesy i zaczyna im coś wychodzić jest przesadna konsumpcja. Co ciekawe, branżą najbardziej narażoną na zły obrót spaw jest branża prawnicza (sic). W mieście, z którego pochodzę jedna kancelaria notarialna miała na głowie komornika! Prawnicy bawią się instrumentami pochodnymi ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Instrument_pochodny ) , co jest ogólnie zabawą dochodową, ale bardzo wysokiego ryzyka. Zaczynają się kredyty, samochody, kozaczki za 1k PLN, cała szafa sukienek, garniturki, wyjazdy zagraniczne, wszystko za kredyty. Ludzie często nie rozumieją, że aby móc zacząć konsumować i cieszyć się biznesem czy zarobkami, to najpierw sytuacja finansowa MUSI się USTABILIZOWAĆ. I ta stabilizacja musi potrwać klika lat. Dobijam 50-tki i powiedzmy, że ostatnio zaszalałem, ale długo trwało zanim zacząłem sobie pozwalać na jakieś-tam szaleństwa. W Warszawie zarobki są zdecydowanie wyższe niż innych miastach Polski. Bardzo dużo par w Warszawie, które rozpoczęły pracę w korpo i zaczęły w miarę dobrze zarabiać, natychmiast pokupowały apartamenty na kredyty, pokupowały samochody, potem latem Majorka, zimą Alpy, a potem jedno z nich traciło pracę i potem bank wystawiał tych ludzi z domów. Niestety, ale taka jest szara rzeczywistość. Myślę, że to co napisałem w drugim zdaniu tego postu: "...poczucie bezpieczeństwa.." a to buduje się latami, jest bogactwem. A nie, pierwsza wypłata po umowie na czas nieoznaczony nawet 10000 PLN na ROR i o kurwa, ale jestem bogaty - kupuje mieszkanie 150m. Może i się przepisy zmieniły i dziś trudniej zwolnić pracownika, ale nigdy nie wiadomo co się może stać. Ja tu często latam z kubłem zimnej wody, ale może to z racji wieku.
  5. 8 polubień
    Moja Ex w przystępie szczerości (?) mi kiedyś powiedziała , że.... ona chciałaby NIE PRACOWAĆ, tylko siedzieć w domu, zajmować się wszystkim, grzebać w ogrodzie, gotować obiady itp. Prawie bym uwierzył , ale... zaraz dodała : " No, ale skoro TY nie potrafisz zarobić na rodzinę, to ja muszę pracować..." Co do reklam, to targetem są idioci, ja nie mam wątpliwości... Wkurwa OSTREGO mam na sam dźwięk reklam i natychmiast przełączam kanał... Czuję chyba podświadomie , że ktoś mnie ma za debila i chce mi wcisnąć coś , czego ja WCALE nie potrzebuję! Kłóciliśmy się zresztą wielokrotnie o to , że ONA jak ostatni debil ogląda ciurkiem reklamy, i jeszcze na drugi dzień popierdala do sklepu, żeby to kupić... Jej odpowiedź : - ja muszę się przekonać, czy to NAPRAWDĘ takie dobre - ja (znaczy ONA) zasługuję na odrobinę luksusu (lub coś w tym tonie) - ja nie mogę być gorsza od innych, inni kupują to i ja MUSZĘ... ...ja pierdole, dobrze że tę idiotkę odpaliłem w końcu...
  6. 7 polubień
    I co jeszcze jesteś gotowy zrobić, żeby tylko zamoczyć? Jak na razie, to jesteś tak bardzo sterowany cipką, że każda kobieta bez problemu owinie sobie Ciebie wokół paluszka i będziesz tańczył tak jak Ci zagra. A te sprytniejsze wykorzystają kupczenie dupą do tego, żeby uzyskać od Ciebie co tylko będą chciały. Dla niektórych z nich jesteś wręcz świetnym materiałem na bycie tatusiem nie swojego dziecka. Jeżeli ponad własny rozwój i swoją własną przyszłość stawiasz kobiecą cipkę... to cholernie dużo pracy przed Tobą.
  7. 7 polubień
  8. 6 polubień
    Ludzie bogaci, sławni, bywa że popełniają samobójstwo bo nie chcą już więcej doświadczać bólu, nudy, poczucia bezsensu, odczucia cierpienia. Żeby w ogóle mówić o bardzo długim życiu (np. 300 lat), trzeba by się zająć tym na samym początku. Żyjesz 150 lat, masz w huj prapraprawnuków, instynkty spełnione, co dalej? Prawie wszystkiego doświadczyłeś, zwiedziłeś, jaki sens dalej to ciągnąć? No i kto by wytrzymał z tą samą małżonką 350 lat? Przecież na myśl o kopulacji z 350 letnią kobietą po raz milionowy, ludzie by skakali z okna wieżowca bez chwili wahania. Wyobrażacie sobie te zdjęcia i teksty Pań na fejsiku? "Razem od 378 lat i jak mocno się kochają!: ">
  9. 5 polubień
  10. 4 polubienia
    @jedenasciex2 Twoja sytuacja bardzo przypomina mi moją sprzed 3-4 lat... Byłem prawiczkiem do 21 roku życia, bardzo chciałem seksu, kilka razy spotkałem się z jednoznacznym zachowaniem dziewczyn w stosunku do mnie (szereg sygnałów mających na celu zachęcić do seksu), ale jakoś nie odpowiadały mi pod względem fizycznym i przede wszystkim miałem bariery psychiczne przed "pierwszym razem". Sprawy tak się potoczyły, że poszedłem z tym problemem do prostytutki: Czy mi to pomogło? Tak. Przede wszystkim otworzyłem się "psychicznie" na kontakty fizyczne z kobietami. Zdałem sobie sprawę, że seks to tak naprawdę nic wyjątkowego, owszem jest bardzo przyjemny, ale nie jest to cel ostateczny życia mężczyzny. Jako prawiczek i biały rycerz idealizowałem kobiety i jakikolwiek kontakt z nimi, uważałem się za niegodnego i niewystarczającego aby cieszyć się towarzystwem kobiet i seksem (tak - problem z niską samooceną ). Doświadczenie podłapane w bałaganach pozwoliło mi się wyluzować w towarzystwie dziewczyn. Pamiętam sytuację jak na jednej z imprez moje losy zupełnie przypadkowo splotły się z losem nieznanej mi niewiasty. Dziewczyna typ buntowniczki - farbowane włosy, piercing. W rozmowie z nią byłem bardzo zadziorny, przekomarzałem się z każdym jej twierdzeniem. Chwila gadki i mówię, że miło było ale ja spadam do domu. Ona też chciała iść, więc zaproponowałem że ją odprowadzę. W drodze dalsze przekomarzania i shit test, że na 100% jestem prawiczkiem... Ja na to: "kurcze aż tak to widać? Muszę lepiej się z tym kryć". Śmieszki heheszki i koniec końców wylądowaliśmy w jej łóżku. Był to mój pierwszy raz nie za kasę i po akcji usłyszałem od niej, że jednak się myliła co do mnie, a ja w zaparte, że to był mój pierwszy raz i w ogóle... Bezczelnie kłamałem (bo seks był ponadprzeciętny), a jej się to bardzo podobało . Od tego czasu przed seksem zawsze walę ściemę, że jestem prawiczkiem, że to mój pierwszy raz, udaję że nie wiem jak założyć prezerwatywę. Zmieszane miny dziewczyn wytężających szare komórki po porządnej akcji bezcenne . Dwie pułapki o których muszę wspomnieć: jeśli jesteś z natury kochliwym romantykiem odradzam pierwszy raz z prostytutką - słyszałem opowieści o czających się pod bałaganem młodych zakochańcach pragnących wybawić swoje wybranki serca z tej straszliwej niedoli i nierządu. Druga sprawa - seks za $$$ strasznie wciąga: za 150 - 200 zł można przez godzinę heblować młodą super laskę bez podchodów, kolacji, kwiatów i przede wszystkim zobowiązań... Od 100 zł za godzinę zaczynają się stawki 40-stek, z których czasem na spotkaniu wychodzą seksualne demony (takie panie najbardziej lubię). Ma to też swoją ogromną zaletę - jak przeciętna laska zaczyna kupczyć seksem (prawie zawsze próbują) ładnie się uśmiechasz i odwracasz na pięcie, bo wiesz jaka jest faktyczna cena tej uciechy (a w tym przypadku nie ma zagwarantowanej ani samej konsumpcji, ani satysfakcji ). Na koniec moje ostatnie spostrzeżenie - gdy przed inicjacją dostawałem jasne sygnały, że dziewczyna jest mną zainteresowana, odrzucałem je bo po pierwsze nie były dla mnie zbyt atrakcyjne (bardzo chciałem seksu, sam uważam i uważałem się za totalnego średniaka jeśli chodzi o wygląd, a czekałem na przepiękną księżniczkę - totalna głupota i podwójne standardy) a po drugie wydawało mi się, że w ten sposób okazuję im szacunek, że jestem taki porządny... Totalna nieprawda. W ten sposób śmiertelnie je obrażałem, ponieważ nie chciałem skorzystać z ich jednoznacznej propozycji i wdzięków... Efekt był taki, że żadna później nie chciała utrzymywać ze mną kontaktu. Traktowałem kobiety jak przyjaciółki, bez żadnych seksualnych aluzji i podtekstów, obchodziłem się jak z jajkiem, nadstawiałem karku, a w głębi chciałem po prostu uprawiać z nimi seks. Rodziło to wiele frustracji zarówno we mnie jak i w tych dziewczynach. Nie wiedziały czego chcę i w złości szły do innych facetów którzy potrafili wziąć to czego naprawdę chcą... Teraz przynajmniej moje zamiary są jasne, a sytuacja klarowna. Nie próbuję udawać przyjaciela żeby przelecieć dziewczynę. Moim zdaniem jestem teraz po prostu fair wobec kobiet.
  11. 3 polubienia
    Moim zdaniem to o czym piszecie to nie są żadne przeprosiny. "Czyny" przepraszające to nic innego jak zamiecenie problemu pod dywan. Ot, naprawienie atmosfery. Przeprosiny bez jawnego przyznania się do błędu, pokory, chęci poprawy i nie popełniania czegoś takiego w przyszłości są gówno warte. Ona tym czynem sprawia tylko to, że Ty zapominasz o sytuacji, ale ona w swojej główce w dalszym ciągu nie popełniła żadnego błędu Więc dalej będzie robić to samo. Tak jak wspomniał @zuckerfrei - jesteście w ten sposób po prostu urabiani. I ja się z tym zgadzam. Jeśli po dostaniu ciałka swojej kobiety zapominacie o problemie, dajecie jej jasny sygnał, że w ten sposób załatwi sobie wszystko.
  12. 3 polubienia
    @lupele jednak ja bym Cię poprosił o inny avatar. Chodzi głównie o to, żeby forum było szanowane, a nikt nie będzie szanował ludzi, którzy pozwalają na obrażanie nieżyjącego papieża, bez względu na to co o nim sądzimy. Po prostu nie wypada - i zaszkodzi to naszej idei uświadamiania innych ludzi. Ktoś poważny tu wejdzie, zobaczy taki avatar i natychmiast odejdzie. Więc moja prośba jest taka, żebyś zmienił avatar - może być wulgarny, ale nie łamiący prawa i ogólnoludzkiej moralności.
  13. 3 polubienia
    Zamknijmy oczy i posłuchajmy w tym wątku może i tego utworu (nie spodziewałem się tak klimatycznego utworu w wykonaniu tej pani) :
  14. 3 polubienia
    Jakiś gość dzwoni z zagranicy .. Pyta się czy Ty uratujesz jego małżeństwo bo oglądał filmy .... jak się pytam? online? Czy telefonicznie no bo dzwonił przecież? Bo miał numer od znajomego? Oj, nawet nie chce mi się dalej pisać. Mieli tu ludzie rozwody i niejedno przeżyli także nie ma co śmieszkować w stylu: "....Ma udowadniać że coś tam mu wyskoczyło na komputerze przypadkiem ? ...". No i ten tytuł - .....porady od braciasamcy.pl - jak dla mnie gotowy link do wklejenia gdzieś indziej w różnym celu. Aha...tytuł wskazuje że to Twoja żona.
  15. 3 polubienia
    Hahaha, "uratuje Pan moje małżeństwo"? Powiało trollem, takim bardziej zakamuflowanym. Widać, że związek ten oparty jest na bardzo solidnych podstawach skoro jedna akcja z pornofilmikiem doprowadza małżonków na skraj rozwodu... Abstrahując od tego czy to trolling czy nie, to tego typu akcja ma sens loszkologiczny: mauż w srebrzystej zbroi zasuwa w Niemczech, hajs się zgadza, a grucha może swobodnie poharcować w domciu. Rozwód?? No raczej nie...Na loszkowym kalkulatorku wyświetla się komunikat: Error, error - nie opłaca się! Prawdopodobne jest bardziej to, że loszka po serii posuwistych akcji z lokalnym alfa-Zenonem ostro pociągnęła swego białorycerza za smycz, wystosowując megafocha za wyimaginowane porno występki. "Hmm, alfa-Zenon mnie posuwa, może troszkę jestem nie fair wobec misia, w końcu on jest tak daleko, a tak mocno lofcia na odległość i hajs w sumie też jest ok. A zatem może jestem dla niego niedobra? I robię coś złego?? Czyżbym była złą kobietą???" hmm...loszkologika nie przewiduje odpowiedzi twierdzących na takie pytania. W jaki więc sposób loszka niweluje dysonans poznawczy? To oczywiste, dla przywrócenia równowagi loszka zrobi gównoburzę z porno! "Misiu jednak jesteś obleśny i żałosny, porno na ekranie??" (I tu cię mam miśku!) "Jak mogłeś! To koniec naszego małżeństwa!" A po umiejętnym pokręceniu gałką wywołującą poczucie winy misia, loszka wspaniałomyślnie oznajmia (w końcu pewnie jest praktykującą katoliczką, więc wie jak przebaczać...): "Misiu jeżeli chcesz odbudować to co było między nami, jeżeli chcesz odzyskać moje zaufanie to musisz się bardziej postarać... Zawalcz o nas, pokaż że ci zależy..." (więc twoim przeprosinom rozciągniętym w czasie musi cały czas towarzyszyć tzw. gest bo ojoj hajs się już nie zgadza ...- trzeba misiowi podnieść poprzeczkę aby się nie rozpraszał oczywiście bezpodstawnymi podejrzeniami...) Tymczasem loszka nie będzie już miała jakiegokolwiek poczucia wina z powodu parzenia się z alfa-Zenonem, a hajsu styknie zarówno na jakieś nowe eromajty i inne pierdolety. Tyle fantastycznych pieczeni na jednym ogniu! Gratulujemy udanego loszko-wypieku!
  16. 2 polubienia
    @manygguh on tylko chciał mieć takie same odciski na kolanach jak jego wybranka
  17. 2 polubienia
  18. 2 polubienia
    Pozwolę sobe wkleić arcyciekawy film z polecanego przez Marka kanału Adepta. Naprawdę mnóstwo ciekawostek. I prawdziwa Miazga w zderzeniu z postawą roszczeniowych kobiet zachodu.
  19. 2 polubienia
    Pamiętam jak wracałem z UK w zeszłym roku widziałem brzydką otyłą odpychającą rodaczkę z dwoma malutkimi ciapako-polakami,jak widać seks między gatunkowy,a raczej między rasowy jest trendy nawet u pań z bardzo niskim SMV.Był to przykry widok dumna mamusia jej dwójka "Muhamadich" i jej sfrustrowana prawie załamana matka... Ciapaty pliss dont brejk maj hart
  20. 2 polubienia
  21. 2 polubienia
    Dupa, gowno i nieprawda. @catwoman nalezy obserwowac pracodawce. Ja pracowalem na etacie w wielu firmach i szefowie pierdolili jak to oni nie maja a gosc 3x do roku na wczasy jezdzil, chata odjebana, auta co 3 lata zmienial. @Beata dla mnie nie ma nic gorszego, jak pracowac i wiedziec, ze zasluguje sie na wiecej. Kazdy sie stresuje, kazdy ma nerwy jesli chodzi o negocjacje, ale popatrz na to z innej strony. Jest Maj a ty sie od Stycznia zbierasz o podwyzke. Ile juz nerwow zjadlas? Pewnie codziennie myslisz sobie "no to juz dzis nastapi ten dzien". To sa jakies meki straszne, znam to. Moze byc skisla atmosfera przez 2tyg, ale czemu cie to obchodzi? To godziny zycia, ktore sprzedajesz komus a one juz nie wroca. Jesli rozwijasz sie i czujesz, masz podkladke to jak najbardziej. Bierz co ci sie nalezy, nie czekaj bo tak to nic nie dostaniesz. Uwiez mi, twoj szef zarobi na tobie 10x tyle co podwyzki dostaniesz. Jeszcze jak masz jakies umiejetnosci poszukiwane, to niech on wie, ze mozesz sobie w kazdym momencie odejsc. Nie chce tu jakos kozaczyc, bo tez sie stresuje jesli chodzi o podwyzki i negocjacje, ale przez zycie sie naogladalem ludzi, ktorzy codziennie mowili mi w pracy "kurwa malo zarabiamy, co za zyd malo placi, gdybym tylko wiecej dostawal". W pewnym momencie juz sie chce zygac od tego. I przychodzil u nas w firmie review o podwyzki i ludzie siedzieli cicho, mordy na klodke jak w budzie. A pozniej na liscie 25pensow na godzine podwyzki i wielkie kurwa oczy i nerwy. Awanse bez podwyzek. Wiele razy to slyszalem. Mozna sobie takie w dupe wsadzic. Powodzenia!
  22. 2 polubienia
    Pojdzie ktos na te dziwki w koncu czy nie? Kurwa. Autora tematu juz tu nie ma pol roku.
  23. 2 polubienia
    @Beata Ja nie mam problemu z chodzeniem po podwyżkę i przy okazji po prostu szczerą rozmowę dotyczącą tego co robię, czego oczekuje szef, co w przyszłości mogę zmienić/nauczyć się żeby było jeszcze lepiej i więcej zarabiać. Wielu ludzi przez długie lata ma tą samą wypłątę tylko dlatego, że boi się wyjść z inicjatywą. Niestety rzadko to pracodawca wychodzi z taką propozycją, co nie oznacza, że zareaguje negatywnie jeśli Ty przyjdziesz. Jestem zdania, że nie można się bać walczyć o swoje. Najwyżej się nie zgodzi. Wątpię żeby ktoś Cię wywalił z pracy za pytanie o podwyżkę A nawet jeśli, to i tak nie było warto w takiej firmie pracować. Ważne, aby mieć konkretne argumenty, podkładkę. Ja w ciągu ok. 2 lat byłem 3 razy na takiej rozmowie. Za każdym razem atmosfera po fakcie była bardzo dobra. Tyle, że nie dało się nie zgodzić z tym co przedstawiłem i koniec końców kwestia była tylko negocjacji kwoty (chociaż też nie zawsze). Jeśli to nie jest na zasadzie wymuszania, bo mi się należy, tylko otwarta rozmowa poparta konkretami z Twojej strony to będzie dobrze. Chyba, że szef to jakiś chuj. Ale wtedy to sam bym się ewakuował. Oczywiście wszystko co piszę, to w kontekście, że jest się dobrym w swoim fachu, poczynia się cały czas postępy, jest się czym pochwalić namacalnym, zarabia się na firmę więcej niż generuje kosztów. To ostatnie jest najważniejsze dla pracodawcy. Kasa, kasa, kasa. On musi wiedzieć, że ma z Ciebie pożytek finansowy i warto w Ciebie inwestować na przyszłość, żeby mieć jeszcze więcej hajsu A czy jest stres? U mnie był za każdym razem, mimo, że byłem pewny swego. Ale to nic, trzeba działać mimo to i tyle. Potem przejdzie.
  24. 2 polubienia
    Nie ważne czy oglądał gołe baby czy nie. Jeżeli jego kobieta się przyczepiła do tego i zrobiła aferę to był tylko pretekst, którego szukała. Sprawa ma drugie dno. Poza tym napisałeś, że przyłapała go na oglądaniu filmów porno w pierwszym poście..... natomiast w drugim poście, że wyskoczył mu obrazek z gołą babą. Niezgodność zeznań. Dwa. Co oznacza stwierdzenie atmosfera bliska rozwodu? Ile Oni maja lat? W ogóle akcja jak z piaskownicy.
  25. 2 polubienia
    Masz 6 miesięcy na wytoczenie powództwa przeciw matce i dziecku... spiesz się Bracie z tymi testami! Tydzień temu się urodziło dziecko. Połóg trwa ~6 tygodni... kiedyś w ten czas kobieta była uważana za "nieczystą" i nawet do chrztu nie niosła dziecka - ojciec to robił! Sam! Kiedyś ludzie mikroskopów nie mieli a byli mądrzejsi... i silniejsi... Wracając do meritum: - 6 tygodni luzu Bracie, nic nie rób w jej kierunku, nic a nic. - 6 tygodni pracy nad sobą Po tym czasie nic nie zmieniaj - nadal nie rób czegokolwiek w jej kierunku i nadal pracuj nad sobą Wiesz, ona ma teraz w głowie szambo jeszcze większe niż przed zajściem w ciążę. To oczywiście nie tłumaczy jej, nie uprawnia do traktowania Cię tak czy siak. To jedynie wskazówka dla Ciebie - nic nie wskórasz w tym czasie skoro wcześniej nie ustawiłeś samicy. Skoro wcześniej nie wiedziałeś czy nie potrafiłeś to teraz też nie wiesz i umiejętności tej nie zdobędziesz w dzień czy dwa. Jedno jest pewne - ona sobie poradzi z dzieckiem doskonale - nie jesteś tam potrzebny, uwierz. Jeśli jej ciężko to niech matka jej pomaga. Rób ten test, abyś kiedyś nie żałował. Nie ma w tym nic niewłaściwego! Życzę Ci, aby było Twoje! Ojcostwo to wspaniała rzecz, zapewniam! Gratuluję już teraz! A jak będzie sąsiada to też gratuluję... opamiętania i zimnej krwi! Resztę doczytasz
  26. 2 polubienia
    @TheFlorator Otrzymałeś mądre rady. Ze swojej strony, w ramach podsumowania bo prochu tu już nie wymyślę, wypunktowałbym to tak: 1. Masz 36 lat i to jest ostatni moment aby się ogarnąć. Wyobraź sobie, że przeciągasz to jeszcze 10 lat - syn ma 18 , ty 46 czyli zaraz 50 i gwarantuję ci, że będziesz w tym samym miejscu swojego związku jeśli nie gorszym, a na pewno to ty będziesz bardziej rozjebany emocjonalnie. 2. Chcesz ratować syna a nie siebie, potwierdzam, że to błąd "punktu odniesienia" . Nie wiesz czy za ładnych parę lat syn, patrząc na to wszystko nie oleje Cię a ty zostaniesz w podwójnym poczuciu porażki - małżeńskiej i ojcowskiej. Dobrze jest to przemyśleć. 3. Laskę powinieneś spisać na straty . Po takich akcjach co tu wypisujesz - darcia mordy, wrzasków, i pogorszeniu się Twojego zdrowia - nie ma innej drogi, trzeba ratować siebie. 4. To ona wyznacza ramę a raczej jej brak bo Twoja już dawno się roztrzaskała. Sęk w tym, że po latach ciężko byłoby przywrócić granice, osobiście uważam, że to praktycznie niemożliwe, a jeśli już to bardzo czasochłonne i długotrwałe. 5. Absolutną rację ma @giorgio, co z resztą jest tu pisane na forum co chwila - kobiety się nie zmieniają. Znasz jakąś, które deklarowała, że nie będzie czegoś robić i była w tym konsekwentna?? Ja nie znam ani jednej. Żeby była konsekwentna musisz wziąć w ryzy albo postraszyć, ze nie dasz pieniążków - wtedy to działa. A tak sama z siebie ? Nie ma mowy. 2 dni dobrze a potem znowu karuzela. Poza tym jak ona ma się w dwa dni zmienić, jak ludzie nad zmianami swoich zachowań i nawyków pracują latami??? Obejrzyj jedną z audycji Marka na ten temat. 6. Przywróć sobie podstawy godności i szacunku do samego siebie. To na początek.
  27. 2 polubienia
    Trochę się już obracałem w takich kręgach kulturowych i w oczach gospodyni wypadł bym nie lepiej niż ta blondynka, gdybym tak się odniósł do innego gościa, tak jak sugerujesz. Zachowanie tej pani poskutkuje tym iż więcej nie będzie zaproszona, natomiast odpowiedzialność za to co zrobiła czyli powinność złożenia przeprosin spoczywa na panu, który ją wprowadził do domostwa. Ponadto dała taki popis, że nie wróżę długiej przyszłości związku, w którym się znajduje. No i czeka ją ostracyzm towarzyski.
  28. 1 polubienie
    Nie ma go bo jest na dziwkach
  29. 1 polubienie
    Tylko i wyłącznie gdybyś zachowywał wspomnienia z poprzednich wcieleń oraz osobowość.
  30. 1 polubienie
    Panowie opis tu jest przeprosin czy urabiania samca swoja dupa? Gdzie jest ta granica. Ja w moim LTR wymuszalem słowo przepraszam ale to była wojna... Aż do slow z mojej strony: wypierdalaj z mojego życia chcę być szczęśliwy.... Tak naprawdę chciałem być szczęśliwy z nią ale teraz jest 100 razy lepiej jak z babą... Sic
  31. 1 polubienie
    Zastanów się czy to może nie nadinterpretacja. Ty masz stresa bo zapytałaś o coś co w rozumieniu społecznym jest trochę jak żebranie. Poprzez stres jesteś bardziej wyczulona na sytuacje subiektywnie odczuwalne jako mniej przyjemne. Np. szef bardziej ekspresyjnie macha rękami - to pewnie jest zdenerwowany bo 300 zł brutto więcej musi mi dać. Mietek z 3 piętra dłużej spogląda znad byka na mnie. Ja nigdy rozmowy o podwyżki nie miałam jako takiej, żeby wyszła z mojej inicjatywy. Jeżeli w pracy coś szło nie tak, a wdziałam, że mentalność ludzi jest jak skała - to po prostu zmieniałam. Ewentualnie przy zwolnieniu były negocjacje.
  32. 1 polubienie
    Uszkodzona guma odrazu schodzi na dół czlonka, nie jest tak, że jak pękła to masz mała dziurkę i cała prezerwatywa zostaje na członku. Pamiętaj w interesie divy jest aby gumki były dobrej jakości... Ja chodzę bez... Zawsze możesz zaproponować bez dla sprawdzenia diwy, droższe dziewczyny odrazu mówią ze dbają o zdrowie i wszytko w gumie...
  33. 1 polubienie
    Porod - wg mojego doswiadczenia 1) moze im (kobietom) odpierdolic w zwiazku z hustawka hormonalna. Obserwuj nadal 2) jest cos takiego jak depresja poporodowa (choroba/dolegliwosc do wyleczenia) Poza tym - przygotuj sie na to ze kobieta dziecko duuuzo bardziej kocha niz faceta. Znajdz sobie jakies zajecie/hobby po godzinach oprocz zmiany pieluch .
  34. 1 polubienie
    Dwa razy nagrywałem laski, wpadały w totalny szał gdy się dowiadywały. Ale się działo. Nagrywaj, ale nie mów jej o tym. To bezsensu mówić. Nagrywaj , bo robi się nieciekawie i może to być początek. Kobiety są potwornie zdradliwe, maskują swoje prawdziwe oblicza a potem gdy już czują że mają ofiarę - wtedy z ulgą zrzucają maski. Nagrywaj. Trzymaj poza domem. Załóż sobie konto google na zupełnie inną nazwę i tam trzymaj na dysku. Plus kopia fizyczna gdzieś tam. Generalnie, to straszny moment emocjonalnie gdy bliska osoba nagle zmienia się w monstrum.
  35. 1 polubienie
    @KevinMitnick Ostatnio mi jakiś głupek powiedział, że jest szczęśliwy, bo nic nie ma. W jego przypadku to lekka przesada, bo to hazardzista, któremu mafia dziecko z 4 piętra za okno wystawiała aby oddał kasę. To przesada w drugą stronę. Najtrudniejsze jest w tym wszystkim znaleźć złoty środek. Jak ja trafiłem w łapy pierwszej żony, hieny i wyjątkowej kanalii to nie miałem wyjścia i dla zdrowia psychicznego uciekłem w prace i tak sobie tłumaczę swoje ostatnie 30 lat. Ale masz rację. Lecz czy da się nie potrzebować niczego? Gdybyśmy byli czystą energią, to może. Ale nie jesteśmy. Żyjemy świadomie a procesy spalania na poziomie komórkowym na to nie pozwalają. Zużywamy zasoby. Prąd, woda, gaz i żywność. Mamy potrzebę komunikacji i bodźców od innych ludzi. Dziś niestety nawet to kosztuje. Ludzie nie spotykają się w osiedlowym barze. Nie ma trzepaków, gdzie dzieci godzinami wiszą głowami w dół. Muszą mieć internet. Temat rzeka. Co do przywiązania do rzeczy materialnych, to pocieszę Ciebie, że z wiekiem to się zmienia. Mniejszą wagę do tego przywiązujesz. Ogólnie ma się wyjebane. Bardziej starannie kupujesz zabawki. Masz ich mniej, ale niestety są one droższe.
  36. 1 polubienie
    Bardzo dobrze, że tak gadają. Dobry taktyk słucha i eliminuje po kolei te wadliwe egzemplarze. Nigdy przenigdy nie mówić kobiecie o swoim statusie materialnym, oszczędnościach itp. Czasem nawet warto zaniżyć swój status aby sprawdzić reakcję i odsiać łowczynie papieru.