Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość od 19.03.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. 19 polubień
    Ponieważ w oficjalnym obiegu gro kobiet kolportuje żądanie mężczyzny uczuciowego, wrażliwego, czułego na kobiece potrzeby i emocje, empatycznego oraz gotowego do służenia kobiecie na każde jej żądanie bądź i nawet bez żądania. Taki miły, słodki chłopak na posyłki i wpatrzony w dziewczynę jak w obrazek. Wszystko dla niej, nic dla siebie. Bycie władczym, silnym, pewnym siebie i samowystarczalnym zostało przez kobiety opiętnowane łatką chamstwa, prymitywizmu, postawy mizoginistycznej, zwierzęcości oraz atawizmu rodem a jaskini. Co ja się o tym naczytałem w Cosmopolitianach, co się nasłuchałem od koleżanek na studiach - to moje ... A propaganda ta zaczęła się, pi-razy-drzwi w Polsce, koło 2000 roku. I trwa nadal, a obecny stan to jej wynik. Osobiście za młodu uznałem, że tak ma być. Że to oczywista oczywistość, że to taki nowoczesny model XXI wiecznej 'męskości'. Miękki, empatyczny, przyjacielski, do rany przyłóż jak plaster miodu. I wyobraź sobie moje coraz bardziej rosnące zdziwienie, z resztą nie tylko moje - bo większość Forumowiczów doświadczyła takiego zderzenia wpajanej propagandą medialną teorii z rzeczywistością, że im byłem bardziej 'do rany przyłóż' dla kobiet, tym stawałem się dla nich coraz bardziej przezroczysty jako potencjalny partner seksualny. Natomiast moi, że tak napiszę - niecertolący się z kobietami/dziewczętami koledzy, o dziwo - 'kosili je' jak łan zboża. No właśnie. Wpajany model 'męskiej i empatycznej przyjaciółki' owszem, jest bardzo korzystny dla kobiet z punktu widzenia ich interesów. Można go wykorzystać, można na nim polegać gdy się go potrzebuje. Taki przedmiot, który pomaga w życiu. Ale gdy przychodzi do seksu - uuuuuuuuu ... Tu 'empatyczny przyjaciółek na posyłki' jest nawet nie brany pod uwagę. Wyobraźnie rozpala silny, władczy gość - który najczęściej ma kobiety w głębokim poważaniu - co tylko dodatkowo (jak zauważam) je nakręca. Będą łkać i narzekać przy butelce wina, żalić się na niego koleżankom, usilnie próbować zmienić go w 'empatycznego misia' - ale jak ćmy do ognie pójdą za nim w dym. Taka Wasza natura I zrozumienie tego dualizmu w zachowaniu kobiet jest jedną z podstawowych rzeczy jakie powinien ogarnąć świadomy swego życia mężczyzna. Nawet tzw. 'potoczna mądrość ulicy' ma na to określenie w postaci "miej wyj_ane a będzie ci dane". S.
  2. 19 polubień
  3. 15 polubień
    http://www.wykop.pl/wpis/22872885/neuropa-antifa-aids-truestory-i-bekazlewactwa-hist/ Komentarz znaleziony pod filmem o marszu kobiet na kanale pyta.pl, żeby gdzieś się nie zagubił, wklejam to tu: "Nie powinnam tego pisać i czuję, że to co robię to świństwo, ale w sumie od lat nie jestem już związana z antifą i mam ten etap od tak dawna za sobą, że hej! Do organizacji anarchistycznej wstąpiłam pod koniec liceum, to był dla mnie czas szalonego buntu, seks, prochy, muzyka, alko, bawiło się w takim towarzystwie to robiło się to co towarzystwo. Na studiach byłam już zapaloną działaczką, bardzo aktywnie udzielającą się w każdym wymiarze działalności. Wtedy wierzyłam, że Polska to wróg, tak jak kościół, ta historia o waleczności i dumie. Wszystko co kpiło z Polski było dla mnie święte, dosłownie, chociaż samą świętość oczywiście kontestowaliśmy. Żeby było jasne, wszyscy działali w wielu organizacjach, koalicjach ateistycznych, ruchach wolności, ppp, kph i inne lewicówki, wielu z dawnych moich kolegów miało potem relację albo chodziło na spotkania, marsze antify. Dlaczego odcięłam się od tego środowiska? Dla mnie to było jak zetknięcie ze ścianą, najbardziej obrzydliwa twarz antify i w ogóle polskiej lewicy skręciła kark i spojrzała na mnie i moje znajome. Oto jak to było. W tym czasie niezwykle firmowaną osobą w naszym towarzystwie był niejaki Simon Mol [nazywał się inaczej, ale dzisiaj to imię jest pamiętane w Polsce]. Miał przedstawioną piękną przeszłość, mówiono o nim, że to nawrócony katolik z Kamerunu [nawrócony na oświecenie rzecz jasna]. Represjonowany opozycjonista, walczący o prawa ludzi, kobiet, a w dodatku poeta, artysta. Te wszystkie przywary nijak nie pasowały do Simona, wierzcie mi, znałam go prywatnie. Jego wiersze, kiedy były odczytywane wzbudzały wielki podziw i być może nieznaczne odruchy brwi, bo szczerze były one płytki i denne jak wiersze dzieci z podstawówki. Jednak zachwycano się nad nimi jakoby ich piękno było właśnie w tej surowości, jak mówił "niebo jest błękitne i woda zimna, a moje serce czerwone i gorące" to było to odczytywane w jednoznaczny sposób, w sumie naprawdę było to słabe, ale to taka ocena po latach, bo nie będę kłamać, że się nad nim nie zachwycaliśmy. [Żal]. Ale Simon był niezwykle przebiegły i taki odpychająco-przyciągający, widać było, że jest zakłamany, na konkretne ptyania nigdy nie udzielał konkretnych odpowiedzi, ALE szczerze to było bez znaczenia, bo mówił nam to co chcieliśmy usłyszeć. Mówił o tym, że polacy to faszyści, naziści, rasiści, ksenofobi. Mówił, że winą jest kościół, kultura, tradycja. Mówił, że codziennie jest wyzywany i bity na ulicy. Chociaż nigdy nie miał żadnych znaków bójki, a znajomi mówili, że ANI RAZU nie spotkali się z tym, by Simon miał jakieś nieprzyjemności, mimo to powtarzaliśmy historie Simona. Z czasem Simon Mol zyskał wielkie poparcie BARDZO wpływowych środowisk - sami rozumiecie czemu. Firmowały go osoby z samej elity politycznej lewicy, a także publicystycznej i kulturowej. Boję się podawać nazwiska, ale sami możecie to sobie odszukać. Pamiętam, że dostał tytuł antyfaszysty roku i był to nasz wielki triumf...i wtedy moja koleżanka powiedziała, że ma AIDS i niemal na pewno zaraziła się od Simona. Upodobanie Simona Mola do ruchania wszystkich dziewczyn działających w organizacjach lewicowych i antyfaszystowskich każdy znał i uważał to za zdrowy objaw. On tak naprawdę głównie na tym się skupiał, tzn skupiał się na wyciąganiu od nas kasy, dostawaniu wszystkiego za darmo i ruchaniu dziewczyn. Dziewczyny te zresztą były niezwykle infantylne, niestety bardzo dużo z nich znałam. Były tak podekscytowane, że idą na spotkanie z królem poezji afrykańskiej i czołowego antyfaszysty, że to będzie wymiana myśli etc. Tak naprawdę Simon brał je do baru, gdzie jadł i pił na ich koszt, a potem mówił, że chce się z nimi ruchać, a gdy one mówiły, że nie chcą, to mówił im, że to pewnie dlatego, że jest czarny i tak naprawdę [ONE] są rasistkami i mają w sobie wrodzoną niechęć co czarnych. Szantażował, że powie wszystkim, że są rasistkami i się nim brzydzą. Tak zaszantażowane godziły się by pójśc z nim na kwaterę i co tu dużo mówić, oddawały się bez gumy. Gdy prosiły o gumę, to znowu wyciągał kartę rasizmu, że niby jest czarny i ma AIDS. Kilka z moich koleżanek niestety zaraziły się tą śmiertelną chorobą [a w skali kraju?! Szczerze, moim zdaniem z 60-100, większość miała chłopaków, narzeczonych, a niektóre nawet mężów]. Wiecie co było wtedy? Przestrzegły inne dziewczyny, że simon ma wirus i zaraża. Cholera byłam z jedną, bo się bała iść sama, to nie były żadne wymysły. Dostala potem wynik i razem wracałyśmy do domu, a ona wyła jak mops, że już umarła. I wiecie co zrobili nasi koledzy lewicowcy, walczący o prawa kobiet? Wiecie co zrobili? Zaatakowali te dziewczyny, zaczęli je obrażać, że się pieprzą z kim popadnie na śmietniku, że to na pewni nie simon, że to rasiszm. Wyobraźcie to sobie. Same te dziewczyny używały tej broni, a potem ich koledzy zwrócili się przeciwko nim. Dla mnie to był szok, niedowierzanie. Tłumaczyłam, że to wszystko prawda, że one nie zmyślają, ale to było bez znaczenia. Simon był dalej chroniony, a moje znajome potępione. Po czasie to wszystko wyszło na jaw. Zrobiła się krajowa afera i nawet wtedy lewica broniła Simona mówiąc, że to przez katolicyzm jaki sprał mózg Simona w Kamerunie i tych młodych dziewczyn, które zgodnie z naukami kościoła nie używały zabezpieczeń. Nie dość, że Simon był muzułmaninem i KAŻDY TAM O TYM WIEDZIAŁ, to jeszcze niby moje koleżanki, postępowe do cna miały nagle miec mózg wyprany przez kościół, wściekłam się na wszystkich wtedy i opuściłam ich szeregi, nie przyjmują ich już do znajomych na facebooku i szczerze brzydzę się tym, że kiedyś brałam w tym wszystkim udział. Jest mi szczerze wstyd i mam nadzieję, że mam już na tyle dojrzały umysł by NIGDY nie poprzeć lewicy w żadnych jej działaniach, bo to są kłamcy i destuktorzy, nie to, żebym popierała prawicę, ale w głębi serca gdyby pod karą ucięcia głowy kazali mi wybrać PiS, korwin, kukiz, ruch narodowy, onr czy antifa, sld, psl, partia pracy, razem etc...wybrałabym prawicę. szok. A to co się stało na tym marszu. Musicie zrozumieć co to są za ludzie. Przeważnie jak pisze i się śmieją z nich - naprawdę nikt niemal nie ma pracy, utrzymuje się z rodziców albo gdzieś tam ledwo dorobi na boku, mieszkają albo z rodzicami albo na socjalu studenckim, czasem na dziko w squatach, są mamieni jakąś walką klas, wyzyskiem. Wmawia się im, że należy im się mnóstwo pieniędzy, że są oszukiwani, że bogaci zabierają wszystko. Chodzą na takie marsze, protestują nie wiedzą nawet przeciwko czemu albo za czym są. Krzyczą hasła, jakim im się podpowie i nade wszystko nie mogą znieść oceny własnej osoby czy organizacji. Reagują frustracją, agresją...wiem, bo sama taka byłam. Dobra starczy tego, zaraz ktoś mi powie, że jestem szmata, że zdradzam swoich, ale to już nie są moi."
  4. 15 polubień
    Jedyna tajemnica jaką potrafią dochować kobiety, to jak bardzo za młodu się puszczały.
  5. 14 polubień
    Dlaczego tak malo jest wladczych samców? Bo w kulturze opresyjnego patriarchatu, od dziecka się im wmawia, że mają wartość psa. Więc młode wilczki, nawykłe do tresury, dawania smakołyków za aportowanie i robienie sztuczek, zamieniają się w psy kanapowe. Tylko niektórym udaje się uciec do lasu. Dlatego ich mało. Pasuje mi tu przypowieść de Mello, którą mimo, że większość pewnie zna, jednak przytoczę.
  6. 11 polubień
    Pomagają odrabiać lekcje, później w wieku 20+ pomagają ogarnąć materiał na studiach. Pomogą w wywiezieniu ciężkiej szafy (i jeszcze swoich kumpli do pomocy zwołają), podwiozą kiedy trzeba, przywiozą wieczorem. Będą dyspozycyjni i usilnie usłużni. Będzie można do nich zadzwonić z godzinnym rzygiem emocjonalnym (tak mi źle, bleeee...) a oni w skupieniu wysłuchają i pozwolą w siebie mentalnie zwymiotować. A wszystko za słodko wypowiedziane 'dziękuję', zatrzepotanie rzęsami i ewentualny buziak w policzek (wartość w/w ok. 1 kcal, jeśli nie mniej). Każda kobieta DĄŻY do posiadania takiego stadka orbiterów. Gro z nich to służący umilający i ułatwiający życie. Ktoś do podwózek, ktoś do płaczliwych telefonów, ktoś do noszenia pralki i pomocy w malowaniu pokoju. Ze dwóch czy trzech jako czasoumilacze - zawsze jako opcja do wyjścia na miasto, kawkę, jakąś imprezkę. Jeden czy dwóch z tego stadka zostanie nawet zakwalifikowany do "a może..." czyli gości-rezerwowych. Gdyby nie wyszło z aktualnym partnerem to owi rezerwowi są trzymani na wszelki wypadek. Im się wdzięków wprost nie udostępnia ale z lekka sugeruje, że może kiedyś, może może ... Oczywiście KLASYCZNIE PO KOBIECEMU - czyli w taki sposób by później wszystkiemu zaprzeczyć i odpowiedzialność za ich oczekiwania zrzucić na karb tego, że 'źle mnie zrozumiałeś'. Klasyka kobiecości. Nie ma "TAK", nie ma "NIE" - bo to definitywnie otwiera lub zamyka furtkę. Często jest "BYĆ MOŻE" czy szeroko interpretowanie "NIE WIEM..." które umożliwia kobiecie lawirowanie niczym Seicento na łysych letnich oponach na oblodzonej drodze. I koniec końców - zrzucenie odpowiedzialności na mężczyznę, bo ona przecież NICZEGO WPROST NIE OBIECYWAŁA. Teraz gwóźdź tej części wpisu. Zacznijcie traktować WPROST kobiety jak one traktują mężczyzn - czyli dążyć do posiadania stada orbiterek oraz głośno o tym mówić. Zostaniecie potępieni w czambuł, że tak nie wolno! To podłe, chamskie i wykorzystujące te biedne kobiety! Ale one ... One mogą ! Bo to nie tak jak myślimy i jak nam się wydaje ... Kocham to ! Zadanie domowe dla młodzieży forumowej: W ramach treningu pociśniejce bliższe znajome na konieczność bezpośredniego określenia się co do ich zaangażowania emocjonalnego. I sprawdźcie jak często dostaniecie "TAK/NIE" a jak często bliżej nieokreślone pływanie "NIE WIEM...", "SAMA NIE WIEM CO CZUJĘ", "BYĆ MOŻE ..." itd. Tak, to super naturalny odruch. Gdybyś zebrał 100 milionerów i playbojów w jednym miejscu oraz dorzucił do owego stada 100 kobiet - one również szybko wyczułyby hierarchiczność w owym stadzie milionerów - i w naturalne sposób uderzały do 'górnej śmietanki' z owej setki. A to podobno nami, mężczyznami rządzi niska zwierzęca biologia. A nie, sorki, przepraszam - ich działania 'uświęca' szlachetny i quasireligijny cel nadrzędny, który wszystko tłumaczy i zwalnia z jakiejkolwiek odpowiedzialności za świństwa i draństwa, mniejsze czy większe. Reprodukcja. Zauważcie nawet na manifach czy czarnych marszach. Reprodukcja i kwestie okołoreprodukcyjne uber alles ! A jedynymi rzeczniczkami, strażniczkami oraz godnymi wypowiadania się o niej są, we własnym mniemaniu, wyłącznie kobiety. Ty samcze to jesteś instrumentem. Masz zapłodnić. A później łożyć. Czy osobistym wkładem w wychowanie czy buląc alimenty. I morda w kubeł, bo nie masz nic do powiedzenia S. Ale po pieniądze sięgniemy Twoje, jak nie bezpośrednio to poprzez państwo w redystrybucji na nas podatków które płacisz ...
  7. 10 polubień
    Takie ogłoszenie znalazłem w internetach : Pilnie sprzedam żonę. Rocznik 1985. Mały przebieg, niezbyt często używana Maska po face liftingu. Tuningowana. Zadbana, garażowana. Atrakcyjny wygład, nie wygląda na swój rocznik. Niebita. Kolor czarny z pasemkami. Nie wymaga remontu. Łatwa w utrzymaniu. Zderzaki 75 D, siedzenie miękkie, podgrzewane. Lekko sie prowadzi. Na zakrętach życiowych nadsterowna i czasami potrafi wypaść z trasy. Tłumik lekko skorodowany klapie najczęściej wieczorem. Tankuje tylko w weekendy. Malo pali (do paczki na tydzień). klapa się nie zamyka ( trzeba czasem mocniej trzasnąć ) Po przeglądzie technicznym. Nieźle przyspieszenie (z piwem, z kuchni do pokoju 10m/s) . Ssanie automatyczne. Pali od pierwszego kopa (nie kopać w maskę). Pierwszy właściciel. UWAGA: Bez hamulców, szczęki do wymiany Gumy zapasowe gratis. Możliwość jazdy próbnej.
  8. 10 polubień
    Kupuj w ciemno ! No risk, no fun. Czy w wersji polskojęzycznej - kto nie ryzykuje ten szampana nie pije A skoroś religijny, co jest wyłącznie Twoją prywatną sprawą i nikomu nic do tego, to i pewnie kwestie ewentualnego rozwodu również odpadają, co ? Wybacz. Taktycznie i strategicznie lipnie to widzę. Ale jak już wspomniałem - Twoje życie, Twoje wybory i Twoja sprawa. Masz pełne prawo spieprzyć je w sposób który Ci najbardziej odpowiada ... S.
  9. 10 polubień
  10. 10 polubień
    Kowalski wygral w loterii wycieczke dookola swiata z wieloma atrakcjami.Jedna z nich byl rejs statkiem pelnomorskim z przebywajaca na pokladzie Claudia Shiffler(czy jak to sie ja pisze).Niefortunnie sie stalo,ze przeplywajac obok wyspy statek wplynal na rafy i zatonal.Uratowala sie tylko Klaudia i Kowalski,doplyneli do wyspy i zaczeli wspolnie sobie jakos tam zycie ukladac.On polowal,ona gotowala,ale po jakims czasie natura dala o sobie znac i zaczeli sobie folgowac.Tak bylo przez pol roku,ale Kowalski dziwnie zaczal markotniec i tracic dobry humor.Klaudia dopytywala sie ostro o co chodzi ale on nie chcial powiedziec.Pewnego dnia mowi do niej: -przebierz sie za faceta! Ona sie pyta po co,przeciez jest jedna z najpiekniejszych kobiet. Ale Kowalski sie uparl i nie chcial odpuscic. Klaudia zrezygnowala i przebrala sie w meskie rzeczy ktore uratowaly sie z katastrofy.Kowalski jak tylko to zobaczyl,wyciagnal gdzeistam skitrana butelke wodki i zaczeli pic. Niezle juz nalana Klaudia pyta: - Czy moze chcesz mi cos powiedziec ? -Nie uwierzysz - mowi Kowalski -Ty stary wiesz kogo ja od pol roku codziennie posuwam??? taki stary suchar
  11. 9 polubień
    Właściwie podtytuł tego wątku powinien brzmieć: DLACZEGO TAK MAŁO JEST WŁADCZYCH SAMCÓW? (kiedy tego oczekuję bo mam ssanie na takiego) Bo jak oczekuję SPOLEGLIWOŚCI I MISIOWATOŚCI, to mają być spolegliwi i kudłaci jak misiaczek ... (bo mi się odwidziało o 180 stopni) To jak w tym wyświechtanym kawale, że kobieta oczekuje by mężczyzna był: Szalony ale odpowiedzialny Rozrzutny ale oszczędny Władczy ale spolegliwy Dominujący ale biorący pod uwagę zdanie kobiety Zwariowany ale rozsądny Zwierzęcy ale udomowiony ... Więc Panowie Bracie, chcecie strzelić sobie samobója nr 1 ? Słuchajcie wprost kobiet oraz, ku własnej zgubie - starajcie się dostosować do ich karuzeli wykluczających się wzajemnie logicznie wymagań Psyche kobiet jest labilne i niestabilne. Raz pożąda wyłącznie obłędnych ilości lodów a raz wegańskiego tofu. Kobieca podświadomość nie toleruje słabości, o czym Marek aka @Stulejman Wspaniaływspominał nie raz. Dla mnie to był swoisty lekki szok i mentalna rewolucja gdy pojąłem te dość proste w swej konstrukcji założenie. A wedle kobiety słabym jest ten, który nadskakuje. Ergo - totalnie liczy się z jej zdaniem i stara dopasować. Przy kobiecie bądź uprzejmy (gdy kobieta na to zasługuje), bądź miły (gdy możesz liczyć na to samo w jej wykonaniu) ale ZAWSZE bądź sobą. Nigdy, przenigdy nie staraj się zmieniać pod to, co werbalnie deklaruje kobieta. Bo to pierwszy ruch łopatą do Twojego symbolicznego,mentalnego grobu. A od siebie dopiszę, że gdy w poniedziałek marzyła o umazanym w smarze i odzianym w świńskie skóry motocyklistą to we wtorek będzie wszem i wobec pożądała przedstawiciela tzw. klasy średniej w solidnie skrojonym garniturze wraz domkiem na przedmieściach... Kapiszi? ;D S.
  12. 9 polubień
    Złoty środek to: 1. finansowa niezależność (własne konto, nie wspólne, Twoja nieruchomość i żadnego przepisywania własności, nawet częściowego) 2. Dbasz o siebie. Sam kupujesz sobie ciuchy, albo koleżanka, nigdy nie dziewczyna. Treningi, zdrowa dieta, jesteś w formie, fryzjer. 3. Rozumiesz jak działa psychika kobiety i lewarujesz w zależności od sytuacji, co np sprowadza się do tego, że...: 4. Nie dajesz jej poczucia bezpieczeństwa. Musi być ten element niepewności z jej strony, co robisz, gdzie jesteś, czemu tak dbasz o siebie. 5. Zarabiasz lepiej niż większość ludzi w swoim mieście. 6. Masz znajomych, przyjaciół i ona nie należy do tej grupy, kontakty są na zasadzie, że widzą o swoim istnieniu - patrz punkt 4. 7. Masz dobre relacje z rodzicami. Bracia dopiszą inne.
  13. 8 polubień
    Witam. Wrzucam ciekawy filmik starający się podjąć tematykę średniej inteligencji wśród kobiet i mężczyzn. Film doskonale obrazuje kobiecą manipulację oraz całkowity brak nie tylko umiejętności logicznego myślenia ale przede wszystkim brak umiejętności i chęci zmierzenia się z argumentami nie pasującymi do ciasnego postrzegania rzeczywistości przez feministki ( kobiece emocje wg. kobiet to coś cenniejszego niż fakty). Ostrzegam jeśli ktoś bierze na poważnie zagadnienia tam przedstawione to może dostać raka. Dlatego radzę oglądać z przymrużeniem oka jako kabaret. Ten filmik jest doskonałym papierkiem lakmusowym przedstawiającym typową kobiecą logikę i emocjonalne podejście do tematu "dyskusji". No ale cóż taka formuła programu. Radzę oglądać szybko bo Polszmat usuwa z youtube. Oj czarno widzę przyszłość naszej biednej ojczyzny. JKM jako troll polityczny doskonale obnaża poziom lewicy i feministek. Jeśli ktoś ma tracić czas i energię na przekomarzanie się z kobietami to niech to będzie JKM. Oszołom ale logik kontra Pani profesur z "wykształceniem". Ludzie gdzie my żyjemy ? W jakimś zoo ?
  14. 8 polubień
    Zaprawdę, genialne i dojrzałe rozwiązanie godne mężczyzny XXI wieku...
  15. 8 polubień
    Dlatego odpowiedź na tak postawione pytanie powinna brzmieć: ,,a czy ty jesteś w stanie być na tyle uległą, żeby opłacało mi się być wobec ciebie władczym?''.
  16. 8 polubień
    Tak, powinno cie nakręcić - do wyruchania jej Np. jak się wykastrować domowym sposobem? Faktycznie wysoki poziom teścia to absolutne zło, jeszcze za tym zatęsknisz Na tym forum ma to termin "haj emocjonalny". Twój mozg ćpa endorfiny. Jesteś po prostu ćpunem emocjonalnym a loszka rozgrywa cię jak chce. Oj misiaczku tkwij dalej w przekonaniu, że jak jej nie wyruchasz to nie zrobi tego nikt inny i to pod Twoim nosem. Ty będziesz szlachetnie szanować jej zdanie a do niej podbije alfa który odpali z kopa jej gospodarkę hormonalna i zerżnie ja w jeden wieczór Twoja myszka taka nie jest? Żeby było zabawniej to nie biorę tego scenariusza z dupy, sam tak zrobiłem Pana chodziła z gościem ponad rok, i mu nie dała, a ja zdjąłem simlocka na pierwszym spotkaniu a potem rżnęła się ze mną co drugi dzień. On jej dawał kwiatki i zabierał do kina a mi jęczała jak rasowa gwiazda porno. Nie mogła się doczekać nocy bo wiedziała że przyjadę i sponiewieram jak rasową sukę I uwierz mi, jarało ją jak cholera że z nim chodzi za rączkę a ze mną się rżnie po nocach. Najpierw to wyhoduj sobie jaja. To takie dwie kulki które powinny zwisać w twoim kroczu, a które ewidentnie ci się wchłonęły. To po chuj pytasz o radę skoro to "nie dla Ciebie" Co mamy Cie poklepać po plecach i powiedzieć że zazdrościmy ci sytuacji? Spróbuj na kafeterii Nudzisz mnie. Napisałem Ci raz że gówno Cie obchodzi co inni myślą, bo to Twoje życie... I? Żadnych przemyśleń? Więc albo nie umiesz czytać albo jesteś pieprzonym trollem. Nie, ślub przed 30 tak samo jak po 30 i w ogóle jako koncept w dzisiejszych czasach to nie jest dobry pomysł Ale skąd miałbyś to wiedzieć, dostałeś linki do ważniejszych tematów na tym forum, podobno słuchasz Marka i nadal udajesz głupiego. Dobra nie chce mi się już. Zaczynasz mnie brzydzić. A tak z ciekawości wziąłeś pod uwagę co będzie jak weźmiesz ślub, ona da ci się w końcu rozpruć po czym dostanie szalu pizdy a ty nie sprostasz jej wymaganiom? Na moje to ona już dawno jest PO inicjacji tylko gość okazał się rasowym alfa, rozpruł, poruchał i pożegnał wiec następnego łosia (tak mówię o Tobie) wodzi za nos. Równie dobrze może się z nim nadal rżnąc po nocach z doskoku Podsumowując - racz przeczytać co już zostało napisane i przestań marnować nasz czas kolejnymi wizjami swojego utopijnego świata który nie istnieje. Prawdopodobnie jesteś tym który musi zapłacić połową majątku i spierdolonym życiem by to wszystko zrozumieć, ja z tym mogę żyć, a ty?
  17. 8 polubień
    Nie wiem samico, czy napisałaś to dla beki, czy naprawdę tak czujesz/wydaje ci się. To forum jest po to żeby pomóc samcom: 1. Nie brać byle czego, tylko odczekać swoje. Zamiast żenić się w wieku 25-26 lat, odczekać trochę dłużej i nie wpierdalać się w jakieś badziewne układy oparte na zasadach, których nie ogarniamy, więc..: 2. Poznać kobiety, ich psychikę, gierki, testy i cały ten rozpierdol, który mają między uszami oraz to jak możemy to przekształcić na naszą korzyść (a jaka to korzyść, to już wedle uznania). 3. Wejść na odpowiedni poziom w hierarchii społecznej, rozwinąć się jako człowiek by stać się najlepszą wersją siebie. Wtedy dziwnym trafem będą kręcić się wokół nas naprawdę niezłe kobiety i będzie większa szansa, że będą bardziej rozgarnięte intelektualnie (tak wiem wiem,nie czepiajcie się). 4. Wspierać się i dawać dobre rady w ciężkich chwilach np. rozwody, stany przedrozwodowe, zabezpieczanie majątków etc. To nie insomnia albo babska impreza gdzie non-stop jest nieproduktywne i niepraktyczne pierdolenie o chujni z grzybnią. Tu jest konkret.5. Wykorzystać tą szansę. Bo mężczyźni na tym forum pracują na swój sukces, a nie biernie rozkładamy nogi, leżymy, pachniemy i czekamy aż ,,jakiś prawdziwy facet" się na nas pozna. Nikt tu nie ma roszczeniowych stosunków ,,mi się należy, bo mam cycki i cipkę, a jak facet chcę tego ode mnie to musi ...". 6. Wymieniać się poglądami, rozszerzać swoje horyzonty na temat np.: polityki, ekonomii, historii a nie rozmawiać o tym, jaką kto torebkę sobie kupił, czy selfie z dziubkiem dobrze wyszło, jakiego filtru na insta użyć etc. Że mizogin jestem? A posłuchaj o czym rozmawiają typowe kobiety. Przecież tego po kilku minutach już się nie da słuchać, bo poziom dyskusji (przekrzykiwania się) jest po prostu żenujący. Poza tym: Moje SMV w wieku 40 lat będzie wyższe, niż tych pięknych lasek z tindera i klubów, które teraz zlewają wszystkich jak leci. A skoro tak, to jak nie mam w ogóle tej szansy? To miejsce unikatowe w polskim internecie, bo nigdzie się o tym wprost nie mówi.
  18. 8 polubień
    Większość Braci to wie, pozostali podejrzewam nawet po krótkiej lekturze zrozumieli, że kobiety inaczej postrzegają świat i funkcjonujące w nim pojęcia. Krótko dzisiaj opiszę jak działa u kobiet mechanizm dochowywania tajemnicy. Już mamy pierwszy haczyk. Głupi ten kto powierzył jakąkolwiek tajemnice kobiecie. Wbrew temu co Nam od dzieciństwa zawsze wmawiali rodzice, ciotki, społeczeństwo kobieta nie jest absolutnie stworzeniem, któremu można powierzyć tajemnice czy się zwierzać. Nawet jeśli to dziewczyna, przyjaciółka, żona, spowiedniczka, prostytutka..... Zastanawiacie się dlaczego? Kobieta zawsze dochowa Twojej tajemnicy. Jak to zrobi? Pogada o tym ze swoją najlepsza przyjaciółką, której też o tym powie oczywiście w tajemnicy. Więc według jej logiki tajemnica została dochowana jak i lojalność jej względem Ciebie. Ta koleżanka z kolei, też dochowa tajemnicy i powie o tym swojemu np facetowi czy też swojej "zaufanej" przyjaciółce, bo z nimi jest zawsze "szczera". Ona też jest lojalna względem swojej koleżanki - przyjaciółki. I tak dalej..... One tak to pojmują, że skoro Ty jej coś mówisz w tajemnicy to Ona też może powiedzieć to zaufanej osobie w tajemnicy. Krótki przykład logiki kobiecej i wytłumaczenie klasyk: "Przecież Ona na pewno zdawała sobie sprawę, że powiem to swojemu facetowi. Nikomu innemu, zawsze tak robię. Tajemnicy dochowałam.". Wszystkie Panie zatem zachowały tajemnicę i lojalność względem osoby jej powierzającej (w ich mniemaniu) .... i wszyscy wiedzą tego czego nie powinni wiedzieć. Dotyczy to każdego środowiska, znajomych, rodziny, pracy..... Proste prawda? Na nic nasze tłumaczenia dla Pań, opierdole czy wyzwiska. Ona tajemnicy dochowała. Ale to nie jedyny powód. Owszem, może mieć surowe konsekwencje zależne od okoliczności ale też bardzo niebezpieczne jest zwierzanie się z tajemnic swojej ukochanej księżniczce. Po pierwsze często w ten sposób obnażamy swoje słabości, czego nigdy nie wolno robić przy kobiecie. Po drugie - patrz to co napisałem wyżej i po trzecie - na pewno, powtarzam na pewno to zostanie wykorzystane przeciwko Tobie. Na pewno Ona nie będzie miała skrupułów tego zrobić. Na pewno poniesiesz tego konsekwencje. Kwestia tylko czasu i zmiany okoliczności. Więc jeśli robisz wałki, przekręty (czy Twoim znajomi), kombinujesz z podatkami, robisz rzeczy, które mogą w jakiś sposób Cię obciążyć, itp, itd..... Nigdy, przenigdy nie wspominaj o tym swojej kobiecie. O niczym, absolutnie o niczym co może wykorzystać w jakikolwiek sposób przeciwko Tobie. Dzisiaj, kiedyś, za 20 lat, za 100 lat..... Są jeszcze inne przyczyny ale zapraszam Braci do dyskusji i dzielenia się swoimi doświadczeniami.... ... i krotko reasumując, ten krotki, oczywisty, prosty ale nie prostacki tekst o brutalnych prawdach życia.... Żona, narzeczona czy Twoja wielka miłość czy jakakolwiek inna kobieta nie jest osobą przed którą masz wylewać swoje osobiste sprawy. Nie popełnij Bracie tego błędu bo poniesiesz srogie konsekwencje. Kobiety są bezlitosne kiedy stajesz się ich wrogiem (rzucisz ją, czy zostawisz, czy zdradzisz, czy nawet "elegancko" się rozstaniecie... itp.) Prawdziwy mężczyzna, świadomy ma swoje tajemnice, sekrety i potrafi trzymać mordę na przysłowiową kłódkę. Pozdrawiam i miłego wieczoru.
  19. 8 polubień
    Chciałbym podzielić się z wami przypadkiem jaki obserwowałem w swojej pracy przez ok 1,5 roku. Otóż do naszego projektu jakiś miesiąc po rozpoczęciu dołączył nowy kolega z innego oddziału firmy. Chłop po 30. żonaty i dzieciaty. Trzeba od razu zauważyć że to przypadek kolesia niezbyt atrakcyjnego fizycznie ani dominującego psychicznie - taki raczej głęboki beta -używając nielubianej przeze mnie terminologii. Projekt ciężki i angażujący wymagający ogromnej liczby nadgodzin. W pewnym momencie zauważyłem sporą różnicę w podejściu moim i kolegii. Ja zapierdalałem na swoich odcinkach jak dzik. Natomiast kolega bardzo zaangażował się w biurowe życie towarzyskie. Masę czasu spędzał na kuchennych śmiechuszkach-pizdochachszkach z naszymi biurowymi koleżankami. Tu takie moje prywatne spostrzeżenie: koleś chyba czuł się jak jakiś wielki bawidamek co to zadaje się z takimi fajnymi dziewczynami podczas gdy ja wracałem niekiedy wręcz cały upierdolony z własnych odcinków. Tymczasem ja swoje zrobiłem, on zawalił. Mnie docenili, a jego wyjebali do drugiego projektu gdzie czynił mniej więcej to samo. Czas minął i nagle wielka tragedia bo nieoficjalnie dowiedział się że ma zostać wyjebany. I co teraz? Dziewczyny z biura nadal będą sobie śmieszkować - tylko już bez niego. Na pewno znajdą się kolejni kuchenni zabawiacze. Jakiż morał z tej historii? Otóż morał jest taki że trzeba mieć świadomość tego kim się jest, gdzie i po co się jest. Kolega nie miał tej świadomości. Biurowe konwersacje z ładnymi kobietami przesłoniły mu robotę. Ich zwykłą kurtuazję wziął za dowód swojej "zajebistości". I teraz został z chujem w kieszeni. Jeśli jesteś w robocie - musisz pracować i się uczyć. Jeśli - jesteś słaby i biedny - musisz pracować ciężej niż inni. Nie warto tracić czasu na miłe koleżanki - bo miłe to one może i są - ale jak jesteś na dnie to żadna ci nie da.
  20. 7 polubień
    Ona sobie podbija ego umawianiem się z Tobą. Dowartościowuje się. Pokazuje sama sobie, że ma opcje, że w razie czego jak puści jedną gałąź, to będzie druga. Nie bądź frajer, olej ją.
  21. 7 polubień
    nie wiem czy już to było, ale padliśmy ze śmiechu w robocie
  22. 7 polubień
    Ja bym kupił test ciążowy, dał jej do łapy, poszedł z nią do kibla i kazał nalać przy mnie. Pewnie byłyby jęki, bo jej się siku nie chce teraz, blablabla A potem i tak test DNA, nie ma głupich.
  23. 7 polubień
    Są tutaj zapewne bardziej kompetentni Bracia niż ja, ale podobną sytuację do tej opisanej przez Ciebie przeżyłem na własnej skórze. Jeszcze gdy robiłem licencjat, pewna niczego sobie samiczka lepiła się do mnie na uczelni, jak jajca do uda. Ale... tylko na uczelni. Nęciła, kręciła tyłkiem kokietowała byle by tylko osiągnąć swój własny cel. Jaki? Na studiach warto jest trzymać z "frajerami", którzy są zawsze przygotowani do zajęć, na których plecach łatwo jest zaliczać przedmioty i kolejne semestry. Grupowy projekt? Królewna się połasi jak kotka, a frajer siedzi po nocach i robi cały projekt sam bo myśli, że zaru.. tzn zyska wdzięczność Niestety panna całe studia imprezuje, a "orbiterzy" odpierdzielają za nią czarną robotę, dostając w zamian tylko kosza Na moje oko, chce gościa zfriendzonować, żeby na nią zapierdzielał, a zwierza mu się ze swoich upodobań, tylko po to żeby wzbudzić w nim zazdrość i jeszcze większą wolę do poświęceń na jej korzyść, własnym kosztem.
  24. 7 polubień
    Troll lub matrix na maksa, ale dobra - mam dziś dobry dzień i ten jeden raz potratuje cię ulgowo wiec posłuchaj wujka Staszka dobra rada. Na wstępie rozumiem, że ty też jesteś prawiczkiem? Podsumujmy to na szybko: chcesz zapłacić połową majątku swojego i rodziców (którzy zapewne wyłożą kapitał na mieszkanie) za możliwość zdjęcia simlocka dupy, która może okazać się kłodą w łóżku i kulą u nogi przez resztę Twojego życia. Złapałem sedno? Są dwie opcje, albo panna ma niskie libido i po ślubie będziesz wtykał w dziurę od święta lub tylko w celach prokreacyjnych albo panna poziom libido ma normalny ale krzyżuje się za to w myślach - co będzie miało potem konsekwencje w unikaniu stosunków, braku akceptacji siebie, swojej seksualności, może mieć problemy z przeżywaniem orgazmu itp itd. (Nie ma nic gorszego niż niedoruchana kobieta - a ta może obwinić Ciebie za to że nie może dojść ) Zdjąłem w swoim życiu wiele simlocków i ten "przywilej" miał więcej wad niż zalet, na wielu płaszczyznach. To że wsadzisz w dziurę pierwszy nie znaczy, że magicznie naznaczysz tę cipkę i będzie na zawsze już tylko Twoja. Nic bardziej mylnego, ze związków w których takowe panny rozdziewiczyłem prędzej czy później następowała ewakuacja bo panny wczepiały mi się w plecy paznokciami i zaczynały mi życie urządzać, kila z tych pann ma już dawno dzieci. Pieprzenie że nie znajdziesz już takiej też sobie miedzy bajki włóż, bo ja nadal przyciągam i trafiam na dziewice - po prostu czują się przy mnie bezpiecznie A teraz dobra rada, zakładając że potrafisz wyhodować sobie jaja. Nie, nie masz uciekać z tego. Masz zacząć ją adorować, rozgrzewać i solidnie nakręcać, głaskać po miejscach erogennych, kark, szyja, uszy, brzuch, wewnętrzna strona ud i wszystko to mówiąc że nie chcesz tego teraz z nią robić, że nie jesteś pewny czy to dobry pomysł itp itd. Po kilku takich akcjach masz zaaranżować wspólny wyjazd do jakiegoś przyjemnego hotelu z dużą wanna w pokoju, urobić ja wcześniej lekką kolacją i winem, wpakować się z kolejną butelka wina do wanny i głaskać po cipce a potem zanieść na łózko wylizać piczkę, wyznać miłość i wsadzić (cały czas mówiąc spokojnie ale pewnie że nie wiesz czy to dobry pomysł, że nie chcesz by wywierała na tobie presję, że nie jesteś pewny czy jej nie zawiedziesz). Jeśli tak bardzo masz przyćmiony mózg że "to ta jedyna" to przynajmniej będziesz wiedział jak smakuje zanim podejmiesz idiotyczną decyzje o ślubie I nie wyobrażaj sobie że wasze małżeństwo będzie wyglądało tak jak państwa starszych. Państwo starsi nie wychowywali się z telewizją promująca otwarcie rozwiązłość seksualną, nie mieli możliwości natychmiastowej komunikacji z większością populacji globu. Nie te czasy i to bardzo naiwne wierzyć, że kobita którą rozdziewiczysz nie zapragnie w ciągu całego swojego życia zasmakować innego kutasa dla porównania Co Twoi rodzice powiedzą, co jej rodzice powiedzą, co ona pomyśli.... GÓWNO Cię to powinno interesować. To Twoje życie, nikt go za Ciebie nie przeżyje. Wiec.. czego tak naprawdę TY chcesz od życia?
  25. 6 polubień
    Ja dodałbym jeszcze 8. punkt Nie uczenie się na błędach - nie wyciąganie wniosków, brak analizy postępowania i motywów innych ludzi, powtarzanie wciąż tych samych schematów (vide kolejne małżeństwa po wyniszczających rozwodach, wiara w to, że ta myszka jest inna niż wszystkie)
  26. 6 polubień
    Ja dorzucę coś od siebie, wyżej macie super wyjaśnione mechanizmy którym i ja niestety uległem. Bądź grzeczny, słuchaj matki, kobiet się nie bije nawet kwiatkiem, jak uderzysz matkę ręka uschnie, seks jest zły i nie można tego wymagać od kobiet, najwyżej po ślubie, trzeba się bardzo starać biegać z kwiatami być miłym cierpliwym zawsze wysłuchać dziewczynę itd itp. Dorzućmy brak męskiego wzorca (tego prawdziwego bo przynieś pieniążki, podaj kartofle, matka jest ważniejsza od ojca itd to błąd!) i mamy wprawdzie dobrych, ciepłych facetów lecz kompletnie nie mających pojęcia o co kaman. Taka historyjka zmyślona przeze mnie: Mamuśka nazwijmy ją alfabetycznie A wychowuje syna - nie idź tam bo się pobrudzisz, nie rób tego bo się przewrócisz, nie będziesz miał gitary bo i tak się nie nauczysz grać, nie możesz iść tam bo tak, żebyś ty tak w szkole był taki mądry, dzieci i ryby głosu nie mają, skuter nie bo się zabijesz, nie możesz nad kąpielisko bo się utopisz, samochód nie bo wypadek, masz być grzeczny i słuchać mamusi... Za kilka lat mamuśka A spotyka B z synek w tym samym wieku: A: hej jak twój dorosły już syn? B a super, dostał podwyżkę od szefa bo mu się postawił. Jeździ sobie grać ze znajomymi, czasem jeździ motocyklem popływać nad jezioro, albo autem gdzieś na wakacje. W domu taka złota rączka, śmiały pewny siebie. A twój? A: wiesz no on pracuje za grosze bo boi się szefa, na spotkaniach rodzinnych mało się odzywa. W wolnych chwilach siedzi przed komputerem gdyż pływać nie umie, do ludzi nie wyjdzie bo nieśmiały. W domu ledwo gwoździa przybije. Nie ma pasji, żadnych zdolności muzycznych czy coś, w zimie boi się z podwórka wyjechać. Z byle pierdołą lata do mnie już sama nie wiem co mam robić. Czemu nie jest ani trochę podobny do twojego? ... Tak to w PL wygląda. Za czasów słowian był obrzęd ścięcia włosów u chłopca, przechodził z opieki matki pod opiekę ojca, ten uczył go rzemiosła, połowów, polowań i pracy. Teraz kto i jak ich uczy? Wmawianie poczucia winy, podburzanie samooceny (brzydka płeć itd), podcinanie skrzydeł, brak wzorców (ojcowie zmuszeni wyemigrować np) i mamy jak mamy.
  27. 6 polubień
    No dobra bracia. Uznałem, że czas na moją przysięgę. Myślę, że to pomoże mi ogarnąć moje życie. Chujowo byłoby tak przedstawić swoje cele i przed Wami wszystko spartolić - wstyd! Nie wiem w sumie jaki czas operacyjny dać... Nie chcę takich dożywotnich deklaracji bo teraz nie pomogą, lepiej cele krótkoterminowe najpierw zacząć ogarniać żeby widzieć jakieś efekty i potem liczyć na efekt kuli śnieżnej. Przysięgam, że do końca kwietnia (czyli mam ok. 6 tygodni): - Żegnam ozięble porno i miętoszenie mojego berła. - Rozpoczynam medytację ( 15 minut rano ). - Rozpoczynam afirmowanie się ( 10-20 minut przed snem ). - Codziennie 120 minut nauki angielskiego. - Codziennie 30-40 minut treningu ( pompki, podciągnięcia i tak dalej ). - Trening siły woli, jak czegoś nie będzie mi się chciało to nie ma chuja, nastawiam alarm na godzinę i działam choćby wojna światowa wybuchła. Takich cykli spróbuję w ciągu dnia mieć kilka. - Znajdę pracę! - Rozpoczynam zimne prysznice ( podobno fajne efekty i pomaga przezwyciężać słabości ). - Przytyję chociaż ten 1 pierdzielony kg. - Postaram się pracować nad wyprostowaniem sylwetki podczas siedzenia przed kompem i kiedy gdzieś idę ( garbię się jak dzwonnik z Notre Dame ). - Mam w sobie sporo negatywnych emocji... Spróbuję mieć WYJEBANE. No dobra... 22 marca. Godzina 19:19. Zmiana życia, czas start!
  28. 6 polubień
    @Stulejman Wspaniały może audycja odnośnie takich zachowań samic?
  29. 6 polubień
    To jest bardzo ciekawy przykład na różnice w myśleniu pomiędzy chłopem a babą. Dla loszki takie "no siema" od byłego z bananem na ryju będzie czymś mega bolesnym. Nam to jest trudno zrozumieć, bo my jako mężczyźni cieszylibyśmy się gdyby samica potrafiła rozstać się kulturalnie, grzecznie i jak człowiek. Życzylibyśmy sobie miłego "dzień dobry" od byłej zamiast tych wszystkich cyrków, histerycznych odpałów i obrabiania dupy. Szczera i dojrzała postawa, pełna prostoty i wzajemnego szacunku to coś, co każdy normalny facet docenia. Odwrotnie niż kobieta. Ona wolałaby, żeby @giorgio tracił nagle humor i panowanie nad sobą, przechodził na drugą stronę, uciekał, zaczął pić, ćpać... Powiem może brutalnie: szczytem szczęścia i fejmu dla każdej samicy nie są bynajmniej poprawne i ułożone stosunki z byłym, ale jego samobójstwo. Dlatego jeśli chcemy potraktować byłą jak szmatę, to nie ma nic lepszego niż się do niej uśmiechnąć, pokazać opanowanie, niezależność i klasę. Krótko i kulturalnie: cześć, u mnie fajnie, na razie. Ale to nie są żadni SSmani tylko płocha kobietka! Gdyby kolega dał otwarty wyraz swojej niechęci albo przeszedł na drugą stronę ulicy, to tylko byś jej pokazał że budzi w nim emocje. A śwince właśnie na tym najbardziej zależy! Nic ją tak nie zaboli jak Twoje zadowolenie i grzeczna obojętność.
  30. 6 polubień
    To czy się przywitasz czy nie, nie ma najmniejszego znaczenia. Liczy się tylko to, czy jesteś uśmiechnięty, zadowolony z życia i ogarniasz sprawy finansowe. Jeśli tak, to niezależnie od tego jak się zachowasz, ex będzie strasznie cierpieć. Jak będziesz Ty cierpiał, to będzie Tobą gardziła i gratulowała sobie że zostawiła nieudacznika. Teraz liczy się tylko ogarnięcie własnego życia, nic więcej. Jak Ci się to uda, to zobaczysz co będzie się działo - nagle Cię polubią :> Proszę żebyś zaczynał zdanie w j. polskim z dużej litery. Poprawię tym razem i nie dam ostrzeżenia, boś cierpiący, ale pamiętaj proszę o tym.
  31. 6 polubień
    Powtarzam i powtarzalem to po stokroc - muzulmanie zalewaja Europe i to jest Z GORY USTALONY PLAN a nie jakis brak ogarniecia. Myslicie, ze zdrowy, normalny czlowiek przyjmowalby to barachlo do Europy, ulatwial jeszcze bardziej widzac co sie odpierdala i jakei sa nastroje spoleczne? Myslcie logicznie. Co do tej debilki. Ona jest marionetka i baranem. Dostala wytyczne, zeby ulatwiac muzulmanom zajecie szwecji i to bedzie robic. Jak robisz komus gowno z mozgu przez lata, to pozniej mozesz robic z nim co chcesz. A w temacie programu i rownosci: Dziekuje za uwage.
  32. 6 polubień
    Szczególnie jak kobiety przyprawiają rogi a facet przez lata wychowuje nieswoje dziecko.
  33. 6 polubień
    Drogi autorze wątku... Ja po przejściach, zdobyciu wiedzy i długim okresie rozmyślania nad tym wszystkim również byłem wkurwiony. Kobiety traktowałem jak wyrzutek a sobie obiecałem ze już nigdy nie wejdę w związek. Widziszz nie minęło pół roku a ja już mam nową pannę. Twoja metamorfoza dobiegnie końca gdy uczucie nienawiści zamienisz na uczucie przyjemności. Bo poznawanie nowej panny i bawienie się nią podczas gdy ona leci schematami które Ty już dobrze znasz jest czysta przyjemnością:) Nie raz jeszcze uśmiechniesz się gdy jakaś małolata zacznie walić schematami a Ty w myślach powiesz "tak Marku, skąd my to znamy?";) To jest właśnie piękno relacji damsko męskich. ZABAWA Dla pań to czysta manipulacja dlatego aby nie wyjść na ignoranta i manipulatora dla dobra sprawy nie wspominaj o nas, Marku ani o tym co stad wyniosłeś ;]
  34. 6 polubień
    ,,Jedyna tajemnica jaką potrafią dochować kobiety, to jak bardzo za młodu się puszczały.'' Autor: @czader Dobre!
  35. 6 polubień
    @SennaRot & @RaulMendez właśnie samice są najlepsze !!! do rozpowszechniania dezinformacji. Od ponad 20 lat wiem, że każda samica i zakładam że każdy człowiek nie dochowa tajemnicy Dlatego zanim coś powiem istotnego pomyślę 123 razy i jak już to podam informację szczątkową, uwielbiam tego typu zabawę. Jak zaś chcem się dobrze pobawić to właśnie przekazuje w "tajemnicy" jakąś wiarygodną bzdurę samicy i czekam na reakcje otoczenia. Uczta intelektualna, a do tego zapewniam was, że zabawa świetna SH.
  36. 5 polubień
    Oto historyjka: Był sobie chłopak: zdolny w szkole, zawsze bardzo grzeczny, dobre oceny, konkursy. Potem - dobre studia. Mamusie i ciocie stawiają za wzór - "no kawalerze nie opędzisz się od dziewczyn" Czas mija - ale chłopak nie może się opędzić od myśli, że coś tu nie gra. Ponieważ zawsze był grzeczny i dobrze wychowany boi się poza tą swoją grzeczność wyskoczyć - żeby broń boże nie złamać tego przepisu bycia grzecznym i porządnym facetem - jakich kobiety przecież pragną. Z powodu tego podskórnego strachu przed wpadką i porażką zazwyczaj przyjmuje postawę bierną (bo mama uczyła - nie wychylaj się!), nie dominuje w grupach, nie jest liderem. Nawet jeśli awansuje to dlatego, że jest po pierwsze pracowity i zdolny - a po drugie primo jest łatwy do kontrolowania przez swoich mocodawców. Pytanie: Czy nie przypomina to twojego życia?
  37. 5 polubień
    Bez urazy ale facetów którzy świadomie zarywają do cudzej kobiety to jednak ciężko mi szanować... Wiem, wiem jak "suka nie da to pies nie weźmie" ale średnia jest dla mnie taka postawa...
  38. 5 polubień
    @bezprym, zanim do Ciebie, ostrzegam wszystkich że wzięło mnie na rozkminy i rozpisałem się Do rzeczy jednak. Najpierw piszesz tak: A zaraz potem tak: To, kolokwialnie mówiąc, nie trzyma się kupy Napiszę szczerze: nie wiem czy reinkarnacja istnieje. Nie mam żadnego wspomnienia z rzekomych poprzednich wcieleń, a gdybym jakieś posiadał to prędzej bym się obawiał o swoje zdrowie psychiczne, niż przyszłe inkarnacje albo i swoją karmę. Każdy wierzy w co chce, ale mnie osobiście w audycjach Marka irytują momenty, kiedy zaczyna wyjaśniać rzeczy reinkarnacją i mówi o starych duszach tak emocjonalnie, jak gdyby to traktował jak absolutny pewnik albo wręcz jakiś dogmat. Na szczęście zazwyczaj potem jest racjonalna wersja dla niewierzących słuchaczy i liczne zastrzeżenia, że nie narzuca poglądów i wcale nie ma pewności, ale... ja o czym innym. Osobiście skłaniam się raczej ku wersji, że wiara w reinkarnację służyła pierwotnie wyłącznie uzasadnieniu systemu kastowego w Indiach. Ariowie wmówili kiedyś podbitym tubylcom: jak będziesz grzeczny w tym życiu, to kiedyś zostaniesz braminem Wiem oczywiście, że wiara w wędrówkę przez wcielenia występuje też w innych religiach i kulturach. W zasadzie jak głębiej pomyśleć, to jej nie wykluczam. Wiele naturalnych procesów ma cykliczny przebieg. Załóżmy zatem na chwilę, że tak jest rzeczywiście. I tutaj moje pytanie do siedzących w temacie: Jakie to ma znaczenie, skoro nie pamiętamy swoich poprzednich wcieleń? Ja oczywiście słuchałem tekstów o starej duszy więc spodziewam się odpowiedzi, że dusza lub podświadomość przechowuje wzorce dłużej niż przez jedno życie. Pytanie: 1) gdzie na to dowód 2) w jakim celu to robi? Czytałem o wschodnich religiach, wiem że celem jest oczyszczenie ze światowych dążeń, przezwyciężenie ego, wyjście z łańcucha wcieleń i zjednoczenie z Bóstwem/Kosmosem/Wszechcałością. Właściwie to już nie pytam, tylko tak głośno myślę, bo naszło mnie na refleksję. Być może wszystkie religie opisują to samo innymi językami? Oczywiście trzeba tu też doliczyć skrzywienia wynikające ze zmiennej specyfiki kulturowej i zwykłych interesów różnych kast kapłańskich. Rdzeń pozostaje podobny: nie czyń drugiemu tego, co tobie nie miłe. Taka prosta zasada społecznego współżycia. Cóż więc z reinkarnacją? Dla mnie nie jest to wcale fajna perspektywa. Śmierć daje dystans do świata i tego całego wyścigu o żarcie, samice, potomstwo. Umiera pijak spod mostu, umiera i Rockefeller. Dwa całkiem odmienne żywoty, takie samo ścierwo. W konfrontacji z tym faktem, wiecznością przed nami i po nas, traci znaczenie majątek, sława, tzw. sukces. Śmierć daje nadzieję na spokój, jest wyzwoleniem z niewoli. No, ale widzimy światełko w ciemnym tunelu waginy, rodzimy się po raz kolejny... Co myśli dusza? "O, kurwa!!!" I znowu powtarzasz to samo, znów stajesz się niewolnikiem swoich zwierzęcych instynktów i ludzkich konwencji społecznych. I od początku znów musisz przez to wszystko przechodzić, szukać swej własnej ścieżki i jebać się z tym kurestwem - tak do usranej śmierci. Kolejnej i jeszcze następnej. Reinkarnacja jest fajna?! Być może to właśnie jest piekło?... Kto wie, może rzeczywiście zbawienie polega na zrozumieniu przez duszę, że świat materialny i ego nie mają żadnego znaczenia? Być może po przejrzeniu istoty tej symulacji, na której poetycko mówiąc nasze postacie nabijały se expa przez kolejne życia nastąpi nareszcie logout i pełne oświecenie? A kto jest głupi i sobie grabi na własne życzenie, ten będzie się męczył przez wieczność w piekle kolejnych wcieleń...? Nie wiem czy reinkarnacja istnieje, a skoro poprzednich wcieleń i tak nie pamiętamy, to w sumie chuj na to kładę. Teoria i nic więcej ponadto. Liczy się wewnętrzna wolność i akceptacja całości wszechświata, w którym przyszło nam żyć. Kto zdoła tego dostąpić, a raczej w sobie wyrobić, temu przyszłe wcielenia do szczęścia potrzebne nie będą. Takie jest oficjalne stanowisko Partii Kto dobrnął do tego momentu posiada dar cierpliwości
  39. 5 polubień
    Jestem lekko tym podjarany wiec podzielę się moją na pewno nie odkrywczą wiedzą tutaj z Wami Bracia. Schudłem ponad 12kg bez większego wysiłku i zdradzę Wam albo się pochwalę jak łatwo tego dokonałem. Żaden ze mnie specjalista od diet, czy jedzenia, czy treningów ale dzisiaj sobie uświadomiłem jaki progres uczyniłem. Widziałem to wcześniej po sylwetce i luźniejszych spodniach ale nie mam wagi w mieszkaniu a dzisiaj zważyłem się u znajomych. Bez zbędnego zanudzania. Zastosowałem tylko te rzeczy: - zero słodyczy, zero - zero jakichkolwiek napojów sklepowych typu gazowane, soki, jogurciki, cokolwiek co jest do picia ze sklepu oprócz wody mineralnej, - przestałem słodzić herbatę i kawę (słodziłem 2 łyżeczki) ale używałem często prawdziwego naturalnego miodu (kupiony u pszczelarza) - nie jem po 18 (chodzę spać około północy) - nie jem pieczywa albo minimalnie - co wieczór codziennie 150 brzuszków 3 serie po 50 i 100 pompek w dowolnych seriach zależnie od postępów, może być np 10 serii po 10 Nic więcej. Jadłem jak jadłem, lubię boczki, salcesony, schabowe. Więc jem. Diety nie zmieniłem nic poza tym co wyżej napisałem. Koleżanka mi powiedziała, że jeśli bym jadł 5 - 6 razy dziennie male porcje o regularnych porcjach to efekt byłby jeszcze lepszy. Ale ja tego nie robiłem. Zacząłem od początku stycznia. Samopoczucie mega w górę. Brzuch zmniejszył się, momentami już widzę oczami mojej wyobraźni lekko przebijający się kaloryfer ale jeszcze jakiś tłuszcz jest. Klatka, ramiona i ręce od pompek ładnie się trochę uformowały. Panowie idzie lato zachęcam tych co nic nie robią do ćwiczeń i zmiany złych nawyków żywieniowych. Sukces i jego smak jest cudownie rozkoszny.
  40. 5 polubień
    Ta Pani popełniła grzech śmiertelny - odtrąciła ukochanego w jego klęsce, zamiast mu pomóc i się mu opiekować. Za to nie ma wybaczenia. Ale dzień dobry warto powiedzieć z uśmiechem - bo brak reakcji, ucieczka albo inne emocje pokażą pannie, że zrobiła dobrze. Ona ma wiedzieć że zrobiła błąd życiowy. To forma kary na niej. Bo co proponujecie? Ma jej dać satysfakcję? Nagrodę za taką podłość? Nie wypada nawet. Mogła przeczekać jego upadek, i zlizywać śmietankę jak się już odbije od dna. Takiego wyboru dokonała, musi ponieść konsekwencje jak dorosły człowiek.
  41. 5 polubień
    Dajcie chłopakowi spokój. Ma swoje zasady i dobrze, niech się ich trzyma. Tak został wychowany i może dobrze mu z tym. Trzymanie się zasad to podstawa każdego mężczyzny. Jego rodzicom się udało, i ma prawo sądzić że jemu też się uda. Wystarczy tylko być mężczyzną w związku, wiedzieć kto nosi spodnie. Jeżeli każde w związku trzyma się swojej roli, to związek może być udany. To jego życie, i ma prawo do tego, aby przeżyć je po swojemu. Ps. Ale seks po ślubie? Wybacz stary, nie kupuje się kota w worku. Zresztą nie widzę w tym żadnego grzechu, jeżeli oboje się kochacie i planujecie wspólną przyszłość. Najlepiej o tą kwestię zapytaj zaufanego księdza.
  42. 5 polubień
    Potraktowała Cię jak szmatę, jak ścierkę co po zużyciu wyrzuca się do kosza. Zawiodła w najważniejszym momencie Twojego życia, myślisz, że to by się nie powtórzyło gdybyście byli razem? A Ty masz jeszcze jakieś wyrzuty? Zastanawiasz się co myśli jej rodzinka na Twój temat? A kogo obchodzi ich zdanie, ich opinia na Twój temat? Gdzie byli i co mówili jak byłeś w kłopotach i załamany? Tak, na marginesie, jak strasznie głęboko muszą być zakodowane pewne mechanizmy u mężczyzn. Kobieta zawodzi, w najważniejszych momentach życia faceta, wręcz go upokarza a Faceci nadal po tym wszystkim myślą o tym, co Ona myśli i co czuje. Co za paranoja. Już dawno powinieneś się całkowicie emocjonalnie uwolnić od tego byłego związku, byłej, jej rodziny. Mają Ci być obojętni. Zero emocji. Zamknij rozdział i wyciągnij wnioski. Jak ją spotkasz na ulicy porozmawiaj jak z koleżanką, pożartuj, miej świetny humor, tak jakbyście znali się z jakiejś imprezy. Zero poważnych tematów i co u kogo. Pożartuj sobie z nią i z niej. Jak się spyta co u Ciebie odpowiedz tylko z lekkim nawet zachwytem: zajebiście. Niech ma dziewczyna burzę i spięcie w mózgu.
  43. 5 polubień
  44. 5 polubień
    Coś mnie się zdaje, że coś jest nie tak... ale jestem taka zajebista! To te facety na mnie nie zasługują!
  45. 5 polubień
  46. 5 polubień
    Klasyka Wymienione przez Ciebie czynniki: seks, euforia, płacz, foszki - to podstawowe, schematyczne i szeroko omówione tu zachowania samic, których doświadczył każdy kto kończył zaawansowaną relację z kobietą. Jest jeszcze mnóstwo innych "asików", które ona może wyciągnąć. Pierwsze z brzegu: Pilnuj prezerwatyw jeśli chcesz z nią współżyć! I przed i po; to coś do czego ona nie ma prawa mieć dostępu, ani mieć tego w rękach. To absolutna podstawa. Nagrywaj jej zachowania, awantury, zmienne nastroje. Nie ździw się gdy będziesz musiał tego użyć; choćby podczas obron przed próbami założenia Ci niebieskiej karty i oskarżeń o pobicia. Dużo rozmawiaj z dzieckiem. Musisz wiedzieć, że nawet podczas "sielanki", ona może robić mu wode z mózgu, nastawiając je przeciw Tobie.
  47. 5 polubień
    * Kobieta wykorzysta mężczyznę na tyle, na ile on jej na to pozwoli - autora nie pamiętam. * Najdroższa prostytutka ... jest tańsza od żony @The Saint * Małżeństwo jest dla mężczyzny zrzeczeniem się swoich praw przy jednoczesnym podwojeniu swych obowiązków @Subiektywny * Seks jest najlepszym miernikiem jakości związku @RedBull1973 * Zadbani mężczyźni starzeją się jak wino; kobiety jak mleko @st3wie I cytat przewijający tu się również, dający młodym bardzo dużo do myślenia. * Życie w Polsce jest jak pływanie w kisielu; można, ale każdy ruch kosztuje 2 razy więcej siły - Ziemkiewicz
  48. 5 polubień
    @manygguh to wszelkie pochodne i kombinacje tego, że ktoś zna Nasze słabe strony, nasze sekrety czy tajemnice. O tym już myślałem w szerszej perspektywie, nie tylko kobiet. To, że ktoś dzisiaj jest naszym przyjacielem, bliską osobą, zaufaną .... nie oznacza, że np za 5 lat też tak będzie. Mogą zmienić się okoliczności życia i wtedy ktoś kto był Naszym powiedzmy przyjacielem stanie się wrogiem. Z mojego doświadczenia często tak bywa. Dlatego zacytuję to co napisał @SledgeHammer: Żyjemy wśród drapieżników i każdy człowiek ma jakieś intencje czy zamiary wobec Nas. Najlepiej nie ufać nikomu, co nie znaczy być wrogim dla kogoś, zdystansowanym, czy nietowarzyskim. Po prostu zmiana okoliczności życia a one z czasem zawsze się zmieniają zmienia nastawienie innych wobec Nas. Najlepiej aby nikt o Nas niczego złego nie wiedział. Nie miał żadnych haków, nie znał słabych punktów. Kolejna sprawa to Nasz obraz w oczach kobiety czy w oczach innych. Jeżeli znają Nasze tajemnice, czy słabe strony, czy coś co generalnie obniża Nasz ogólny status.... jakby z automatu inaczej Nas podświadomie traktują. Stajemy się słabsi. Tak Nas zaszufladkują w swojej podświadomości. Słabszych ludzi gorzej inni traktują, nie boją się, często wykorzystują, często są dla nich mniej mili, itp.... Zacytuję klasyka z kultowego filmu "Sztos": Najważniejszy jest aranż. Uwierzcie mi, że tak jest, uwierzcie, że 99% ludzi też nim żyje i go kreuje. Taka planeta. Więc jeśli ktoś ma problemy, szuka wygadania, porady niech idzie do specjalisty. Lepiej zapłacić kilka złotych i mieć pewność szczerej profesjonalnej porady czy wsparcia, dyskrecji. Ci ludzie po pierwsze mają doświadczenie, z tego żyją więc mają korzyść w dochowaniu dyskrecji, przerabiali już na pewno takie przypadki więc nie są teoretykami. Niech nikt nie szuka zrozumienia czy porad wśród znajomych, rodziny czy przyjaciół.
  49. 4 polubienia
    A wiec odnośnie Sarmow ja się włączę do dyskusji ponieważ byłem na kursie personalnego i uczący Dawid Bukiel na zadane pytanie odnośnie Sarmow powiedział ze już nie daje tego do suplementacji ponieważ 3 jego znajomych robiło badania po suplementowaniu Sarmami i wątroba była rozjechana. Oczywiscie możecie sobie to wyrzucić do kosza bo niczym wam tego nie potwierdzę:) (Wiec po co o tym pisze? ;] ) Co do dyskusji jaka tutaj ma miejsce... Marku musisz skończyć z tymi tematami "szybkiego przypakowania" lub "szybkiego zrzucania". Pare razy już taki temat zakładałeś i trzeba przyznać tyle ze nie chce Ci się dupy podnieść. Później jeszcze się chwalisz ze jesz babeczkę... Wyglada to tak jakbyś szukał pocieszenia w niedoli. Nauczyles mnie z jednej audycji najmądrzejszej rzeczy jaka kiedykolwiek słyszałem. Mianowicie : Żona Cię opuści, kumpel odejdzie, rodzina umrze ale jest jedna rzecz która będzie Ci towarzyszyć do końca życia. To jest Teoj najlepszy przyjaciel- Twoje ciało. Jakos tak to szło. Nie może być tak ze facet który wypowiada takie słowa nie daje przykładu sam sobą. Wiem ze nie przywiązujesz się do ciała itp. Ale małe podstawy musza być zachowane. Sądze ze gdybys potraktował dietę jako temat nadrzędny to również ten IBS czy co to tam masz by znikło.
  50. 4 polubienia
    Pierdololo, czy duży brzuch przeszkadzałby wam gdyby w tle było to: Nie jestem w stanie unieść brzucha który by wam obrzydził to tło