Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość od 22.04.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. 25 polubień
    Zdradzają bo: 1 zawsze zdradzały 2 obecnie jest to bardziej widoczne, bo nastąpiło rozluźnienie napiętnowania społecznego kobiecej zdrady 3 sprytnie kolportują zagrywkę pijarową 'zdradziła? pewnie mężczyzna się nie starał, nie to, nie tamto' czyli 'zawsze wina mężczyzny' a one 'zawsze pokrzywdzone'. Znamy to ... 4 zdrada nie wiąże się z utratą środków do życia z uwagi na możliwość pracy oraz system prawny, który w przypadku kobiet szczególnie z dziećmi - faworyzuje je w podziale majatku 5 zdradzają bo odczuwają swoistą 'wyższość' nad płcią męską - wyższość która jest propagowana w mediach itd. Utrata szacunku to pierwszy krok do zdrady. Teraz nie ma już 'niecnie uwiedzionych niewinności' - zdrada ze strony kobiety jest starannie zaplanowana i wielokrotnie skalkulowana do czwartej cyfry po przecinku 6 bo w zasadzi nic im nie grozi, o czym pisał @Długowłosy. Statystyczna Karyna średniej urody w mig znajdzie stulejarza czy grono stulejarzy. Sprzeda mu łzawą historię, w której się wybieli i pokaże jako pokrzywdzona, ex partner będzie potworem - a ten durny stulejarz to łyknie jak pelikan 7 i tu dochodzimy do punktu, który wynika z punktu 6 - zdradzają, bo jako płeć męska im na to 'pozwalamy'. Zdradzany facet to dla nas rogacz, obiekt pośmiewiska - nie wstawiamy się za nim, nie piętnujemy zdradzającej kobiety - tylko sami przymilamy się do niej w nadziej, że da czterech liter. Piszę o płci męskiej en masse. Mężczyźni z zasadami, którzy mówią jak jest i postępują wedle tych zasad - to kilka procent. Reszta skundli się za kawałek żeńskiego mięsa i zamieszka w psiej budzie pod drzwiami mieszkania kobiety. Na pohybel swołoczy ! S.
  2. 20 polubień
    Czemu zdradzają? Bo mogą - jak nie ten frajer to następny, Białorycerz przyleci, popłacze, wybaczy itp. Ewentualnie walnie się zdjęcie na Insta, Fejsiku i już tłum koniobijców się zleci, zamacha d.pą w klubie - atencja w kilka sekund. Net puchnie od - "jak do niej zagadać w klubie", "jak ją poderwać" - ano srak. Zająć się sobą, budowaniem własnej wartości. Tyle. Współczesny facet zredukował się do czegoś na kształt bankomatu i dawcy spermy, a z drugiej strony petenta w stosunku do kobiet.
  3. 14 polubień
    Mam wrażenie, że niemiłościwie nam panująca inżynieria prawno-społeczna, prowadzi nieuchronnie do radykalnego i klarownego podziału na dwie kasty: kurwy i pracusiów. Stanowimy niebezpieczne dla systemu zarzewie buntowników, bo niekoniecznie chcemy pracować wyłącznie na rzecz owych "kurew", patrzymy i widzimy. Czasem nawet widzimy rzeczy jakimi są i bez patrzenia Systemowo jesteśmy zmuszani do utrzymywania owych, choćby z własnych podatków (np. programem 500+). Chcemy czy nie, finansujemy paniom ich swawolny i beztroski styl życia. Skoro płacę takiej np. 500 miesięcznie, to niech chociaż za ten hajs, przyjdzie raz w tygodniu chatę mi posprzątać. Ale nie - nie mamy żadnego prawa czegokolwiek od nich wymagać a skrajną bezczelnością byłoby oczekiwanie szacunku czy wdzięczności. Bo jakże ktoś może być wdzięczny, jeśli mu się należy? Mało tego, że płacimy, to jeszcze cieszymy się jak świnie z budowy pobliskiej ubojni. Myślicie że one tego nie wiedzą? "Jeśliś frajer, to płać". Właśnie dlatego gremialnie twierdzą że "prawdziwych facetów już nie ma" i wszyscy to "pizdusie". No i przecież są "lepszą płcią" a skoro wszystko im o tym codziennie przypomina, to musi być prawda. A "lepszemu" przecież więcej wolno. Niemcy przecież też byli "lepsi" od Polaków, dzięki czemu mogli nas bez wyrzutów sumienia wyrzynać. W przekonaniu pewnej rasy, jesteśmy bezdusznym mięsem, więc mamy festiwal pogardy i bezlitosnej eksploatacji. Jakiś czas temu rozmawiałem ze znajomą o ogólnie ujmując - braku równowagi między jin i yang. Powiedziała w pewnym momencie - "bo {wy faceci} jesteście skończonymi durniami {dotyczyło uleganiu popędom}, a która mądra kobieta nie wykorzysta głupiego?" (ona ogólnie lubi się wyrażać o kobietach jako "mądrych", takie femi-skrzywienie ma). Podkreślić wężykiem. Sex - tak, ależ proszę! Tylko nie za wszelką cenę. Szanuj się, bo nikt inny lepiej tego nie zrobi. Zdradzicie przyjaciela dla zysku? Sprzedajecie swoją pracę za 1PLN na godzinę? Bo taką wartość w oczach większości pań ma męska energia im poświęcana. Choć zasadniczo jest nawet bezwartościowa, bo piesków merdających ogonkiem i gotowych aportować jest jak ziaren piasku na plaży. Ceńcie się tak w biznesie jak i w relacjach. Jako w relacjach panie to czynią.
  4. 14 polubień
  5. 14 polubień
    No panowie prócz przyczyn prawnych i higieny psychicznej dochodzi jeszcze jeden element. Jest to element pro zdrowotny, a nawet pro męsko zdrowotny. Okazało się i mężczyznom żonatym bardzo mocno spada testosteron, a co za tym idzie przyśpieszają się procesy starzenia, spadek masy mięśniowej, wypadanie włosów, siwienie itp... Czyżby matka natura zaprojektowała to tak iż nie dość, że panie aktywują poszukiwanie nowego partnera, to męskie organizmy w długotrwałym związku przestają by męskie co przyśpiesza/ zachęca do w/w reakcji organizm pań? Oto jest pytanie. A tu macie materiał: http://tvn24bis.pl/24-godziny,140,m/zyskuja-zony-ale-traca-wazny-hormon-naukowcy-badaja-dlaczego,733966.html A może to jest tak, że my w związku tracimy teścia, a wtedy paniom odpala się poszukiwanie nowej gałęzi. Czyli nasza wina, znaczy naszych organizmów Chichot natury normalnie.
  6. 11 polubień
    @Pozytywny Odepchnięcie "kumpla" zależy od tego, w jaki sposób wymienił naszą przyjaźń na związek z partnerką. Jeśli przyszedł, przeprosił, powiedział że ją kocha i ma problemy w związku z przyjaźnią ze mną i prosi o zrozumienie, to bym zrozumiał i na pewno nie odepchnął. Okazał szacunek, dostanie szacunek. Ale jeśli żałosny tuman drze japę że chcę mu zabrać jego wielkie szczęście, jest niemiły i znika bez podania przyczyny albo nie odbiera telefonów itd., to niech spierdala i znajdzie innego frajera do wyrzygiwania mu się w rękaw. Na co mi przyjaźń z człowiekiem, który nie uszanuje naszej relacji koleżeńskiej? To też swego rodzaju związek, tylko że nie oparty na seksie a na zaufaniu i wspólnym spędzaniu czasu, podróżach, piciu itd.
  7. 10 polubień
    Archetypy męskości Na początek trochę teorii: Robert L. Moore w 1990 napisał książkę pod tytułem "King, Warrior, Magician, Lover: Rediscovering the Archetypes of the Mature Masculine", jego dzieło bazowało na wcześniejszych dziełach Carla Gustava Junga. Moore w swojej idea zawarł myśl iż męskość można podzielić na 4 archetypy/rodzaje: -Król (King) -Wojownik (Warrior) -Czarodziej (Magician) -Kochanek (Lover) Podzielenie męskości w swoim założeniu upraszcza szukanie problemu w działaniu mężczyzny dla psychologa czy samego mężczyzny. Dzieląc nasze role, można jest w łatwy sposób ocenić, zbadać problemy i ich źródło, a następnie wypracować rozwiązanie, które często zmienia sporo w życiu. Omówmy każdy z archetypów po kolei: Król (King) W swoim założeniu Król to określenie części osobowości męskiej odpowiedzialnej za: 1) Wycentrowanie osobowości - silny król to przede wszystkim spokój i opanowanie, niezależne od okoliczności potrafi on nie być impulsywny, zawsze przemyśli swoje działanie i słowa. Jest to również świadomość, że jest się panem samego siebie i swojego umysłu. To zrozumienie, że bycie reaktywnym w świecie to słabość (frajerów). Jest swoistą opoką w czasach kryzysów. Rozumie doskonale: "Można mnie pokonać, ale to od mnie zależy czy będę przegranym". 2) Jest decydujący - po przez nadanie sobie pozycji króla, mężczyzna wyzbywa się wstydu. Osoba z dobrze ukształtowanym królem - nigdy nie spyta "co zrobić, żeby się komuś przypodobać". Jest królem, nie sprzedaje się, nie interesuje go bycie gwiazdą, jest przecież królem, więc po co miałby uzyskiwać uznanie innych, skoro ma uznanie najważniejszej osoby na świecie - siebie samego. Dzięki tej świadomości, król ma odwagę decydować - o sobie, najbliższych i dalszych. Bycie decyzyjnym to kwestia czasu jeśli potrafimy zachowywać świadomość w czasach kryzysu - to domena liderów, którą oczywiście można się nauczyć. 3) Żyje wraz z innymi - król, nie może być królem bez swojego ludu (w przypadku tyrana mowa o poddanych). Jednak sporo wciąż archetypów króli w dziejach kinematografii czy książek, którzy byli źli, podstępni i słaby - a swoich poddanych traktowali jak gatunek niższy. Cóż, dobrze wykształcony król to osoba, która rozumie ekosystem działania społeczeństwa, dba o swoich poddanych w sposób szczodry, sprawiedliwy oraz pełen miłości. Rozumie chociażby w rodzinie, że doceniona żona będzie lepiej zarządzać domem niż taka, której się nie poświęca uwagi - a potomstwo lepiej będzie się rozwijać, przy jego wsparciu (finansowym ale również emocjonalnym czy służąc swoim doświadczeniem). 4) Wydaje polecenia - Król to osoba decyzyjna, ale ma również świadomość, że musi wydawać polecenia - sobie jak oraz po zdobyciu odpowiedniej pozycji - innym. Wie, że jeśli działalność ma się rozwijać, potrzeba osoby z odpowiednią wizją, która ma niezłomną wolę. Wie, że ludzie uwielbiają ludzi zdecydowanych, inteligentnych, posiadających swój cel - bo mogą pracować pod jego przewodnictwem. Ale mądry król to lider, nie tyran. Wydanie poleceń nie może być puste, jeśli nie ma się odpowiednich zasobów czy pozycji. Nikt nie będzie miał szacunku do osoby, która sobie na to nie zasłużyła np. zawód syn. 5) Inspiruje, wspiera i błogosławi innych - wie dobrze, że im silniejsze posiada otoczenie, tym sam jest silniejszy. Zawsze inwestuje w najbliższych, wspiera ich dobrym słowem, pomysłem. Podsyca ich kreatywność oraz odwagę. Nie boi się pomagać innym w myśl, że zostanie zdetronizowany. Wierzy w dobroć ludzi, rozumie zależność karmy. Błogosławienie to coś szczególnego dla króla, bo daje on coś w rodzaju dobrego nastroju dla osoby z jego otoczenia. Błogosławienie to nie jest samo słowo, które tak używają kapłani (którzy często też są swoistymi królami w pewnych miejscach), błogosławieństwo to nasycenie emocjonalne drugiej osoby po przez kontakt z nią. To zarażenie jej entuzjazmem w celu, który ona chce. 6) Obmyśla swoje dziedzictwo - król wie, że umrze, że świat będzie się dalej kręcił po jego śmierci, ale chce odcisnąć piętno na tym świecie - pomniki, nadanie imienia danemu obiektu jak najbardziej w cenie. Ale czasem to po prostu wychowanie odpowiednio podopiecznych - np. trener swoich zawodników, najsławniejszy: Cus D'Amato, który wytrenował m.in Mike Tysona (wojownika). Król - materiał YouTube #1 Król - materiał YouTube #2 Król - materiał YouTube #3 Znane osoby z dobrze wykształconej pozycji króla w swojej osobowości -Don Vito Corleone z Ojca Chrzestnego -Tyler Durden z Fight Clubu -Maximus z Gladiatora -Terence Fletcher z Whiplash -Podpułkownik Frank Slade z Zapachu kobiety -Frankie Dunn z "Za wszelką cenę" -Trener Ken Carter -Yip Man -Francis Underwood z House of Cards -James Keziah Delaney z serialu Taboo -Skipper z Pingwinu z Madagaskaru -Król Leonidas z 300 -Batman (rola Christiana Bale'a) -Sigismund Dijkstra z Wiedźmina Cienie archetypu: -Za dużo -> Tyran - W przypadku nieograniczonej lub za dużej władzy, która zostaje przyznana dla danej jednostki Tyran sprawia, że jest on już Panem i Władcą tego co go otacza. Błękitna krew czy arystokracja to jedno z określeń na takich ludzi. Człowiek z za dużą ilością archetypu króla w swojej osobowości zapomina, że mimo niezależności i wycentrowania, jest częścią czegoś większego od siebie. Jest on żądny władzy głównie po to, aby niszczyć i pokonywać to czego nie trzeba, głównie dla pokazania swojej władzy dla innych. Gardzi słabością. Nie potrafi się zrelaksować oraz nie przyjmuje krytyki w żaden sposób. -Za mało -> Słabeusz - W przypadku, kiedy mężczyzna wyprze u siebie część króla, stanie się on słabeuszem, popychadłem. Bez własnego kompasu będzie dążyć do wartości narzuconych przez innych - moda, selfie w modnym miejscu. Nie będzie potrafił nigdy być asertywnym, agresywnym czy stanowczym. Tutaj często trafia wielu mężczyzn, którzy stali się pantoflami w związku. Wojownik (Warrior) W swoim założeniu Wojownik to określenie części osobowości męskiej odpowiedzialnej za: 1) Bycie agresywnym - Lecz nie w taki sposób jak to robią dresy na osiedlu, ale bycie agresywnym w sposób włożenia wszelkiego wysiłku, aby uzyskać to czego się chce. Bycie energicznym oraz pełnym inicjatywy. Wojownik rozumie rolę agresji w życiu codziennym, wie że jeśli nie będzie się rozwijał, nie będzie się zmagał z problemami to nie będzie już niedźwiedziem, postrachem tundry ale stanie się ursusem-omega czyli misiaczkiem. 2) Ma swój cel - Walczy o niego każdego dnia, jego życie nie jest skierowane ku szczęściu, przyjemności i komforcie. Ma w swoim sercu wyryty cel większy niż jego życie i podporządkowuje swój czas oraz swoje działania pod tym kątem. Nie mając celu stanie się leniwy i słaby, jego umysł nie będzie szczęśliwy bez celu, bo natura wyposażyła go w cechy drapieżnika. A drapieżnik musi mieć cel. 3) Bycie w tu i teraz - Wojownik skupia się na teraźniejszości, jest świadom, że nie mamy wpływu na przeszłość bo już wydarzyła, nie mamy wpływu również na teraźniejszość bo za szybko się ona dzieje, wie że jedyne na co ma człowiek wpływ tp przyszłość - ta bliska, jak i ta dalsza. Swoje cele osiąga szybciej dzięki pustemu umysłowi i pełnemu skupienia się na działaniu w tu i teraz. W taki sposób jest on najbardziej efektywny. Jest to umiejętność pochłonięcia się w 100% na wykonywanej czynności. 4) Jest zdolny do adaptacji - Niezależnie od sytuacji, nie będzie on płakał, że jego nowe auto miało właśnie wypadek i nie ma wykupionego AC. Jeśli nie ma niczego zastępczego to będzie jeździł chociażby komunikacją miejską, ale nie będzie się użalał i bronił się swoim wspomnieniami oraz przywiązaniem się do rzeczy materialnych. Będzie wiedział, że takie myślenie go ogranicza. Bez problemu odrzuci on rzeczy i osoby w swoim życiu, które nic nie wnoszą do jego życia, albo co gorsza - mu przeszkadzają. Wśród wojowników nie znajdziesz narkomanów i palaczy czy alkoholików - oni wiedzą, że takie używki robią z nich słabeuszy. Wojownik chce być silny, wykorzystuje do tego swoją zdolność do adaptacji. Niezależnie gdzie los wyrzuci wojownika, on sobie poradzi. 5) Bycie minimalistą - "Spartańskie warunki" to tutaj dosyć adekwatne stwierdzenie, które powinno być użyte. Ale minimalizm w roli wojownika to ograniczenie się do rzeczy niezbędnych i najważniejszych. Wojownik nie kupi niepotrzebnej pierdoły, nie ma czasu na zajmowanie się rzeczami nieważnymi. Nie ogląda całymi dniami TV, seriali, nie trzyma w szafie za wielu zbędnych ubrań, a jego szafki w mieszkaniu nie są pełne jakiś badziewi. Jeśli komórka to do dzwonienia, jak strój na siłownie to wygodny i trwały, a nie najmodniejszy, samochód wystarczający do czego ma służyć. Branie kredytów konsumpcyjnych to strzał w kolano dla filozofii wojownika. Ograniczenie życia to rzeczy i osób najważniejszy to minimalizm godny wojownika. 6) Konsekwencja - Raz podjęta decyzja przez wojownika to wyznacznik tego czemu się podda niezależnie od wszystkiego. Choćby świat stał przeciwko niemu, jeśli on widzi sens w tym co robi - opinia świata będzie dla niego nic nie warta. Dla wojownika najważniejsze jest to, co ma w sercu. Wie, że będzie upadać, że będzie raz gorzej, raz lepiej - ale będzie konsekwentny w tym co sobie postanowi. Bo to wyznacza jego wartość oraz pewność siebie. 7) Wykształcony - Wojownik jest mistrzem w swoim fachu, bo prawdziwy wojownik dąży do bycia wybitnym. Nie mam na myśli tego, że każdy ma robić teraz doktorat. Wojownik czyta, dokształca się, chodzi na kursy. Wiecznie się rozwija. Motto wojownika to "ciągle naprzód". Jeśli wojownik nie dąży do przodu, starzeje się szybciej niż czas mija. Wojownik zaspokaja swoją ciekawość oraz potrzebę odwagi. 8) Dyscyplina - Trzymanie dyscypliny w stosunku do samego siebie i swoich zasad to najważniejszy zasób lojalności. Jeśli wojownik mówi, że nikomu czegoś nie powie, to nikomu tego nie powie. Bo nie chodzi o uczciwość, względem drugiej osoby, a uczciwość względem samego siebie - najważniejszy kapitał jaki posiada wojownik. Dyscyplina to najwyższa forma szacunku do samego siebie. 9) Bez emocji - Aby wojownik mógł osiągać to co chce, nie może być podatny na swoje uczucia. Wie, że uczucia to tylko informacje od ciała, umysłu i świata. Ale on ma swoje cele i zasady, które są odporne na wszelkie wahania emocji. Emocje z założenia nie są stałe, a w pracy wojownika tylko przeszkadzają. Nie ma miejsca na słowa "nie mam motywacji". Wojownik, jeśli ma niesprzyjające okoliczności to je ignoruje i tworzy swoje, przyjazne dla jego celów 10) Ewolucjonista - Wojownik wie, że aby się rozwijać, musi pozwolić rzeczom bezużytecznym upaść. Wie że w dalszej perspektywie lepiej pożegnać kogoś i później udawać, że się go nie zna niż aby taka osoba mąciła nam w życiu. Wojownik otacza się tylko rzeczami oraz osobami, które są dobre dla niego i tylko takie rzeczy i kontakty praktykuje. Szanuje swój czas i nie boi się samotności. Wie, że musi zrobić miejsce na nowe, lepsze rzeczy. Wojownik - materiał YouTube #1 Wojownik - materiał YouTube #2 Wojownik - materiał YouTube #3 Wojownik - materiał YouTube #4 Wojownik - materiał YouTube #5 Wojownik - materiał YouTube #6 Znane osoby z dobrze wykształconej pozycją wojownika w swojej osobowości: -William Walance - Braveheart -Doug Stamper z House of Cards -Rust Cohle z True Detective -Christian Wolff z The Accountant (chyba najbardziej wyraźny archetyp wojownika z jakim się spotkałem) -Rico z Pingwiny z Madagaskaru -Leon Zawodowiec -Zbigniew Religa w Bogowie -Joker z Mrocznego Rycerza -Hachiko (pies) z Mój przyjaciel Hachiko -John W. Creasy z Człowiek w Ogniu -Clint Eastwood w większości westernów oraz Gran Torino -Niki Lauda z Wyścig -Bryan Mills z Taken -Geralt z Rivii z Wiedźmina Cienie archetypu: -Za dużo -> Sadysta - w przypadku gdy samodyscyplina i agresja bez zasad moralnych sprawia, że powstaje mężczyzna bez skrupułów, który potrafi nakierować swoją agresję w za dużych dawkach na otoczenie, innych oraz swoje cele. Pozbawiając się w tym miejsca na inne archetypy, szczególnie swój przeciwstawny - kochanka. Każdy pracoholik to sadysta. -Za mało -> Masochista - w przypadku, gdy mężczyzna nie zaakceptuje swojej agresji, testosteronu oraz wszystkich rzeczy, świadczącym o nim jak o drapieżniku - mimowolnie nakieruje swoją agresję, swoją energię na szkodzenie samemu sobie. Każdy mężczyzna, który ma syndrom ofiary, wyparł swój archetyp wojownika. Czarodziej (Magician) W swoim założeniu Czarodziej to określenie części osobowości męskiej odpowiedzialnej za: 1) Skarbnica wiedzy - Czarodziej studiuje, studiuje i jeszcze raz studiuje, ale nie tak jak dzieciaki w wieku 19-24 lat w akademiku. Archetyp czarodzieja, jest odpowiedzialny głównie za zdobywanie wiedzy - po przez książki, eksperymenty i badania. To dzięki ciągłej nauce, zaspokajaniu swojej ciekawości stają się właśnie skarbnicą wiedzy. 2) Mistrz technologii - dzięki ciągłej nauce, czarodziej może opanować wiedzę o tym jak działa wszechświat. Poznając, bawiąc się materią może on tworzyć nowe technologie, pierwotne założenie czarodzieja to osoba przeistaczające prawa naturalne na bardziej zrozumiałe dla nas ludzi w formie pisemnej czy praktycznej. Głównymi dziedzinami są tutaj - matematyka, biologia, fizyka, chemia oraz filozofia (i wszystko pośrednie - medycyna, elektryka, elektronika itp). Zadaniem czarodzieja jest ułatwić życie otoczeniu. 3) Bycie skłonnym do refleksji - O ile wojownik to energia akcji i aby całe życie nie kopać rowów łopatą, za pomocą refleksji będziesz mógł użyć koparki. Refleksja to wyobrażanie sobie innych sposobów rozegrania danych sytuacji, które się już zdarzyły. To dzięki nim możesz mądrzejszy każdego dnia i nie popełniać tego samego błędu dwa razy. 4) Bycie skromnym - Trudno mi to było określić w naszym języku, ale idea tego jest następująca: Czarodziej nie rozmawia z każdym, nie dzieli się swoją wiedzą z każdym. Wie, że nie każdy go zrozumie, ale również, że można się dzielić wiedzą tylko z osobami, które na tym skorzystają. Nauka musi być przekazywana, ale wiedza powinna być przekazana tylko odpowiednim osobom, które tego chcą i są tego godne. Dużo tutaj mężczyzn popełnia błąd m.in. rozmawiając o polityce z każdym czy też opowiadając o swoich technicznych studiach humaniście. 5) Alchemista życia - Czarodziej szuka ciągłych okoliczności do bycia lepszym człowiek. Rozumie, że porażki posiadają w sobie zawsze ziarno sukcesu, które warto odnaleźć. Mimo porażek nie poddaje się, a z każdym upadkiem jest mądrzejszy, silniejszy i bardziej efektywny. Nie boi się życia i chce czerpać z niego pełnymi garściami - niezależnie czy to co nadchodzi jest złe czy dobre. 6) Filozof - Ale mam tutaj na myśli, osobę która gada rzeczy niepraktyczne po pijaku, tylko tego kim pierwotnie powinni być filozofie - przewodnikami życia. Dzięki nauce, bogatemu doświadczeniu mogą oni pomagać innym poprzez służenie radą. Niczym szaman w plemieniu, który był odpowiedzialny za wyjaśnianie świata oraz wszelkie rytuały i obrządki. Czarodziej - materiał YouTube #1 Czarodziej - materiał YouTube #2 Czarodziej - materiał YouTube #3 Czarodziej - materiał YouTube #4 Czarodziej - materiał YouTube #5 Czarodziej - materiał YouTube #6 Znane osoby z dobrze wykształconej pozycją czarodzieja w swojej osobowości: -John Forbes Nash Jr. z Beautiful Mind -Walter White z Breaking Bad -Somerset z Se7en -Dr Hannibal Lecter z Milczenia Owiec (Ten serialowy bardziej by podszedł pod wojownika) -Dr Bob Sweeney z Więzień Nienawiści -Sean Maguire z Buntownik z wyboru -Andy Dufresne z Skazani na Shawshank -Albus Dumbledore z Harrego Pottera -Nicola Tesla (osoba z najbardziej wykształcony archetypem czarodzieja jak dotąd) -Prot z K-PAX -Carter Chambers z Bucklet List -Kowalki z Pingwiny z Madagaskaru -Vasemir z Wiedźmina -Dr House Cienie archetypu: -Za dużo -> Manipulator - czarodziej, który ma w sobie za mało wiedzy, aby móc nauczać. Jest to częstość w świecie coachingu, gdzie ludzie, którzy nic nie osiągnęli uczą innych. Ja używam sformułowania "dzieci wychowują dzieci" w takich przypadkach. Manipulator, osoba która posiada wysoką wiedzę i nie przekaże jej albo osoba, która nie posiada wiedzy i chce ją sprzedać. -Za mało -> Niewiniątko - osoba, która wyparła w sobie ciężką pracę w celu bycia mądrzejszym, w studiowaniu i uczeniu się, a mimo wszystko chce osiągnąć to wszystko bez włożenia chociażby sekundy w naukę. Niewiniątko to osoba, która chce zasługi i tytuły bez zapłacenia odpowiedniej ceny za to wszystko. To często ludzie na średnich szczeblach, którzy narzekają na lekarzy i prawników, że tyle zarabiają. Jak jesteś taki pewny siebie, to może sam zostaniesz lekarzem? Kochanek (Lover) W swoim założeniu Kochanek to określenie części osobowości męskiej odpowiedzialnej za: 1) Smakosz życia - Kochanek to nie określenie jedynie seksualne, to nastawienia do życia i świata. Kochanek chce smakować, poznawać i doświadczać nowego. Nie mam tu na myśli zmiany partnerów czy orientacji seksualnej. To otwarcie się na doznania i aktywne ich poszukiwanie. Dotyk, smak, zapach, słuch, wzrok - smakosz chce poznawać, podróżować, bawić się. 2) Dziecięcość - Kochanek cechuje się odwagą, która nie jest skażona w żaden sposób wstydem i poczuciem winy. Akceptuje w pełni to kim jest i chce się dzielić sobą i życie z innymi. Jeśli ktoś potrafi się zaczepić na ulicy bo razem stoicie na przejściu dla pieszych to z całą pewnością, kochanek jest dobrze wykształcony u takiej osoby. Taka osoba nie wstydzi się nigdy niczego, gdy ma problem to prosi o pomoc. Rozumie, że wszyscy jesteśmy tacy sami na pewnym poziomie i się nie różnimy. Nie jest on zaprogramowany zewnętrznymi wyznacznikami jak "musisz mieć to, żeby być prawdziwym mężczyzną", nie podąża za modą, nie widzi sensu szukania akceptacji wśród innych, bo nie odczuwa wstydu ze względu na to kim jest. Jest to postawa oznaczająca prawdziwą wolność. 3) Budowanie relacji opartych na otwartości, zaufaniu oraz intymności - Kochanek posiada relacje, które są dla niego oraz drugiej osoby źródłem inspiracji, miłości, przyjaźni. To osoba, która potrafi nawiązywać więź z innymi ludźmi, właśnie przez świadomość tego, że wszyscy jesteśmy na pewnym poziomie tacy sami. Swoją odmienność traktuje jak świetne uzupełnienie relacji, wymienia się doświadczeniami, wspomnieniami i myślami. Tworzy bliskość i namiętność w kontaktach. Kochanek - materiał YouTube #1 Kochanek - materiał YouTube #2 Kochanek - materiał YouTube #3 Znane osoby z dobrze wykształconej pozycją kochanka w swojej osobowości: -Driss z Nietykalni -Forrest Gump -Noah Calhoun z Pamiętnika -Wolfgang Amadeusz Mozart z Amadeusz -George Jung z Blow -James Hunt z Wyścig -Kapitan Jack Sparrow z Piraci z Karaibów -Szeregowy z Pingwinów z Madagaskaru Cienie archetypu: Za dużo -> Uzależniony. Kochanek staje się uzależniony w przypadku gdy skupi się na tym, aby skupiać się na braniu miłości. Podczas gdy największe piękno jest gdy się nim dzielimy czy też ofiarujemy, nie oczekując niczego w zamian. Dawanie prezentów daje najwięcej radości i satysfakcji. Kochanek uzależniony od dawania miłości oznacza, że problem jest na poziomie wewnętrznego dziecka. Dorosły nie ma powodu by potrzebować uwagi, miłości bez której nie może funkcjonować. Wiele facetów zostaje w tym miejscu gdy nie uda im się po związku w który się mocno zaangażowali Za mało -> Impotent emocjonalny. Oczywiście chodzi o niezdolność do dzielenia się emocjami. Zazwyczaj wyparcie strefy emocjonalnej skutkuje w dalszej perspektywie brakiem satysfakcjonujących relacji, w których mężczyzna można się spełniać jako mężczyzna w sferze emocjonalnej, towarzyskiej czy też seksualnej. Impotenci zwyczajnie nie potrafią się bawić. Nie chodzi już tu czasem o to, że ktoś nie ma czasu na imprezę, ale zwyczajnie podczas czasu zabawy nie wiedzą jak się zachować. Teraz główne założenia w leczeniu mężczyzny to zwyczajnie zdiagnozowanie, który z archetypów jest zaniedbany i dać mu odpowiednie wskazówki, aby wesprzeć dany archetyp u mężczyzny. Dla każdego z archetypów podam narzędzia służące pomocy samemu sobie, narzędzia są proste: Król (King) -Więcej twórz niż zużywasz -Zdecyduj co chcesz pozostawić po sobie tutaj -Zbuduj praktyczną wizję tego co chcesz osiągnąć -Bądź czyimś mentorem -Znajdź swojego mentora -Ustal swoje główne zasady w życiu -Odetnij pępowinę od rodziców -Stań się samodzielny -Zbuduj plan na życie i go przestrzegaj -Strzeż się podążania za pieniędzmi, władzą i seksem -Żyj wśród innych Wojownik (Warrior) -Czytaj biografie ludzi sukcesu -Rób rzeczy których się obawiasz -Medytuj i uspokój umysł, następnie skoncentruj się na tym co chcesz osiągnąć, tworząc mentalny model swojej osobwości -Zbuduj system działania i wartości w którym będziesz funkcjonować -Spisuj każdego dnia listę do zrobienia lub grafik -Kup książkę, która Ci przyda -Stwórz zasady do których będziesz lojalny -Wyznaczaj sobie nowe wyzwania -Zapisz się na sztuki walki - aby zrozumieć lepiej agresję -Zrób generalne porządki w mieszkaniu - zapoznaj się z filozofią 5S Czarodziej (Magician) -Zapisz się na szkolenie -Kup książkę która pomoże Ci lepiej zarabiać -Każdego dnia przeznacz godzinę na naukę -Medytuj i pozwól sobie na czas wyłącznie na myślenie -Dołącz do organizacji lub klubu, gdzie będą obowiązywały zjazdy -Wykorzystuj wolne chwile na audiobooki i programy, które pomogą Ci być lepszym -Zapisz się na studia jeśli masz taką potrzebę Kochanek (Lover) -Bądź spontaniczny -Planuj każdego tygodnia, że zjesz coś nowego -Wyjedź gdzieś -Spotkaj się z przyjacielem czy znajomym, z którym chciałbyś mieć lepszy kontakt -Miej odwagę poznawać nowe osoby -Witaj się z sąsiadami i współpracownikami -Przynajmniej raz tygodniowo zjedź z kimś obiad czy kolację -Zadbaj o odpoczynek i relaks - GluX.
  8. 10 polubień
    3 lata temu bym uwierzył w taki poradnik, ale dziś dałbym taką radę, żeby kobieta nie zdradziła: 1)Ciągle podwyższaj swoją i tak wysoką pozycję społeczną i materialnią 2)Mocniej się kochaj w łóżku 3)Bądź zawsze w pewnym stopniu niezależny, zimny i egoistycznych 4)Dbaj o swoja fizyczność Możemy tutaj dodać czynniki typu "więzi" czy "chemia" - ale trudno tutaj o wyczucie, dla jednej kobiety 5letni związek będzie miał już wartość sentymentalną, a dla drugiej będzie to część życia, którą określi wśród koleżanek słowami "a ten mój idiota...". I jak kobieta chce zdradzić to zdradzi jeśli jest 6+/10 bez problemu.
  9. 10 polubień
    Do tego posłuchajcie w jaki sposób mężatki wyrażają się o swoich partnerach przy innych kobietach. Nie spotkałem jeszcze samicy, która by swojego męża chwaliła. Ciągle tylko narzekanie albo robienie z niego łajzy. Nawet gdyby facet robił coś na 110% to i tak zawsze jest to samo gadanie i robienie z siebie biednej i pokrzywdzonej w małżeństwie albo takiej bez której misiu sobie nie poradzi w codziennym życiu. Z resztą nawet nie trzeba ślubu, aby to zauważyć. Jeżeli byliście panowie w jakimś friendzone i posłuchaliście trochę gadania samic to myślę, że doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, jak za plecami mężczyzn owe wspaniałe panie obrabiają im tyłek i w dupie mają szanowanie swoich partnerów. Wystarczy tylko uważnie obserwować i słuchać.
  10. 9 polubień
    Panowie, Wielokrotnie słyszeliście a i pewnie byliście świadkami owej słynnej kobiecej intuicji. Dla niektórych jest to wręcz element prawie z pogranicza voodoo i czarnej magi tudzież fizyki kwantowej. Nie. Nic z tych rzeczy. Jak prawie wszystko u naszych miłych i drogich Pań - jest to element przewagi socjobiologicznej. Pisząc inaczej - dużo większą spostrzegawczością oraz wyczuleniem na zachowanie, postawy oraz mimikę. Nam, z tego co widać, umyka ponad 3/4 z niewerbalnej komunikacji. Im - wręcz przeciwnie. Warto więc wiedzieć co jak więc ... miłej lektury. Geoffrey Beattie z uniwersytetu w Manchesterze odkrył, że kobieta w sposób instynktowny jest czterokrotnie bardziej skłonna do odzwierciedlania zachowań innej kobiety niż mężczyzna innego mężczyzny. Doszedł on także do wniosku, że kobiety odzwierciedlają również mowę ciała mężczyzn, natomiast mężczyźni nie są skłonni odzwierciedlać gestów i postaw kobiet - chyba że w trakcie zalotów. Gdy kobieta mówi, że „widzi", iż ktoś nie zgadza się z opinią grupy, naprawdę „dostrzega" tę niezgodę. Zauważa, że mowa ciała jednej z osób nie jest dopasowana do grupy i że osoba ta wytaża swoją niezgodę poprzez btak odzwierciedlania mowy ciała reszty grupy. Sposób, w jaki kobiety są w stanie „dostrzec" niezgodę, złość, kłamstwo czy uczucie zranienia, zawsze zadziwia większość mężczyzn. Dzieje się tak dlatego, że mózg mężczyzny nie jest przystosowany do odczytywania najdrobniejszych szczegółów mowy ciała innych ludzi, nie dostrzega więc on rozbieżności w odzwierciedlaniu. Jak już stwierdziliśmy w naszej książce Dlaczego mężczyźni nie słuchają, a kobiety nie umieją czytać map (REBIS, 2003), mózgi męż­ czyzn i kobiet są inaczej zaprogramowane, aby wyrażać emocje poprzez mimikę twarzy i mowę ciała. Kobieta jest na ogół w stanie zrobić średnio sześć głównych min w ciągu dziesięciu sekund słuchania, w celu odzwierciedlenia, a następnie zareagować na emocje rozmówczyni. Jej twarz odzwierciedli emocje wyrażone przez drugą kobietę. Dla kogoś patrzącego z boku może to wyglądać tak, jakby omawiane wydarzenia przydarzyły się obu kobietom. Kobieta odczytuje znaczenie przekazu z tonu głosu rozmówcy, a jego stan emocjonalny z mowy ciała. To właśnie musi uczynić mężczyzna, aby zwrócić na siebie uwagę kobiety: zainteresować ją i sprawić, by go słuchała. Większość mężczyzn czuje opory na samą myśl o reagowaniu mimiką w trakcie słuchania, ale umiejętność ta opłaci się temu, kto ją opanuje. Niektórzy mężczyźni mówią: „Ona sobie pomyśli, że jestem zniewieściały", ale badania nad tymi technikami wyraźnie pokazują, że kiedy mężczyzna odzwierciedla mimikę twarzy kobiety, gdy ona mówi, zostanie przez nią uznany za „troskliwego, inteligentnego, interesującego i atrakcyjnego". 303 Mężczyźni potrafią jednak zastosować mniej niż jedną trzecią min z repertuaru kobiet. Zwykle zachowują kamienną twarz, szczególnie publicznie, z powodu ewolucyjnej potrzeby ukrywania emocji, aby odeprzeć ewentualny atak ze strony obcych bądź w celu stworzenia wrażenia, że potrafią panować nad swoimi uczuciami. Dlatego właśnie większość mężczyzn, słuchając, wygląda jak posągi. Pozbawiona emocji maska, jaką staje się twarz mężczyzny, podczas gdy słucha, pozwala mu panować nad sytuacją, nie oznacza jednak, że nie odczuwa on emocji. Tomografia mózgu pokazuje, że mężczyźni odczuwają emocje równie silnie jak kobiety, ale unikają publicznego ich okazywania. S.
  11. 9 polubień
    Jestem "Januszem Ezoteryki" ale... Marek często pisał i mówił o "młodych" i "starych" duszach. I tak sobie myślę, że coś w tym jest... w kontekście tego wątku. Czytam ten temat i widzę, jak wielu Braci ma jeszcze nieprzerobione pewne sprawy i w jakie się gówno przez to będziecie ładować, a potem wypłakiwać, że ona to k.rwa, s.ka co Was w rogi walnęła czy oskubała do 0... Panowie - podstawy. Dolna głowa nie może nad Wami Panować, a tu czytam że ten by bzykał wszystko jak leci, a tamtemu się marzy zostać mistrzem PUA... Jprdl Bracia ogarnijcie się, a Wasze konta i głowy będą spokojniejsze
  12. 9 polubień
    Kilka słów co do mojej historii i punktu nr 7 o którym wspomniałem kilka postów wyżej. Za czasów studencko-białorycerskich i nieco później. Każda żaląca się białogłowa mogła liczyć na to, że ją wysłucham, werbalnie pocieszę itd. Wręcz byłem przekonany, że one są takie 'skrzywdzone i niewinne' a cała wina to 'ci nieczuli, wredni faceci co to nie potrafią ani docenić panny ani zadbać o nią'. Nieźle co? Jak sobie o tym teraz myślę to się uśmiecham. Ale cóż, to były naprawdę inne czasy. Net raczkował, jak ktoś nie był tzw. naturalem lub nie był super skoncentrowany (w wersji dla młodzieży - sfokusowany) na zagadnieniach dynamiki damsko-męskiej, to nie ogarnie prawdy. 101% białorycerskiego stulejarza-pocieszyciela Uważałem (bo tak mnie zaprogramowano) że tak trzeba,tak wypada i że jest to postawa właściwa i odpowiednia. Owszem, dla interesu kobiet Ano cóż. Stare chińskie przysłowie mówi, że gdy uczeń jest gotowy - pojawia się mistrz. W wersji europejskiej napisałbym, że do pewnych prawd, postaw i przemyśleń - trzeba po prostu dorosnąć czy też nabyć odpowiedniego doświadczenia. Jedni robią to szybciej, inny wolniej. A jeszcze inni - praktycznie nigdy, bo powielają w swoim życiu te same sekwencje błędów. I jeszcze są zdziwieni, dlaczego to właśnie im się przydarza... W chwili obecnej sprawa klaruje się jasno. Jakakolwiek zajęta kobieta nie jest dla mnie potencjalną partnerką seksualną. Mogę ją traktować koleżeńsko, prawie przyjacielsko - ale kwestie seksu czy przeskoków między gałęziami odpadają. I staram się od początku znajomości jawnie i w sposób oczywisty informować: 1. jestem w związku małżeńskim i szanuję małżonkę tudzież nie szukam jej zmienniczki. 2. mam dzieci, które są dla mnie numero uno w życiu. 3. nie szukam przygód Tak było podczas kilkumiesięcznej miłej znajomości ze ostatnią stażystką z Wrocka. Tak będzie z kolejną, jeśli się trafi. Niestety - moje podejście jest podejściem wręcz niszowym. We własnej pracy mam do czynienia z gośćmi, którzy pukną i przymilą się do wszystkiego jak leci. Oni myślą, że są zajebiści - bo od czasu do czasu pukną jakąś znudzoną mężatkę. Ale tak naprawdę nie są zdolni objąć swoim umysłem szerszego horyzontu - że robiąc tak przykładają się walnie do wzrostu zjawiska społecznej spier_oliny w wersji żonatych/zajętych kobiet. Bo wówczas jedna z drugą utwierdza się w przekonaniu, że 1) może 2) zawsze 3) chętnych nie zabraknie 4)nikt jej nie potępi 5)uzna to za element potencjalnych skoków między zasobniejszymi gałęziami. Luz. Świata nie zbawię, Jezusem nie jestem ani nawet aspirować do tego miana nie zamierzam. Potępiać nie potępiam, każdy kowalem swego losu. Dla mnie i mojej branży to wręcz lepiej - im więcej debili nie potrafiących kontrolować żądzy i pakujących się w zakręcone relacje społeczno - majątkowe, tym więcej później pracy i możliwości zarobku (sarkazm mode: ON). Ale sam przykładać ręki do tego nie będę. Bo mam świadomość znajomości mechanizmów, tego co jest ukrytą prawdą za grą damskich pozorów oraz ... (zabrzmi to staroświecko ale niech tam...) swój honor i szacunek do samego siebie. S. Edytowałem Dł
  13. 9 polubień
    można obejrzeć, skąd my to znamy... Dobra gadka i samiczka dostaje zastrzyk zmiennych emocji, ubranie, luz z wypowiedzi, akcentowanie dotyku w pewnym momencie czyli to co pisał @Długowłosy i @Subiektywny .
  14. 9 polubień
    Kilka komentarzy bardziej rozgarniętych samiczek. Nawet te w przeciwieństwie do białych rycerz potrafią wyczuć wciskany kit, no ale w końcu to samice. "Wniosek z tego taki, że kobieta jak ma męża to o siebie nie dba, a jak ją zostawił to się ogarnęła i znalazła innego! I dla drugiego miała czas się ogarniać!? Słabe to! Tak samo jak facet musi zabiegać całe życie o kobietę, tak samo ona powinna dbać o siebie! " "Takie dyrdymały to tylko głupie kobiety tworzą dla innych głupich kobiet.po 1 dbanie o dom i dzieci nie oznacza że się je wszystkio co w zasięgu wzroku,a po 2 nawet przy małych dzieciach można a nawet trzeba dbać o siebie po to by czuć się nadal jak kobieta a nie robot domowy.nie dziwię się gdy faceci odchodzą jak kobiety nie dbają o siebie i nie chcą uprawiać seksu.Ja też mam 2 dzieci,starsza ma 4 lata a młodsza 7 m-cy i znam kobiety mające nawet 3 czy 4 i nadal są seksowne" "Oj oj oj ludziska. Jestem kobietą i się nie zgadzam! Tego nie napisał żaden facet ani tym bardziej mąż, który rzekomo zostawił żonę dla młodszej czy ładniejszej i teraz ogromnie tego żałuje. Tylko zraniona kobieta, która nie potrafiła lub nie chciało jej się o siebie zadbać. Nawet w starym małżeństwie należy dbać o związek każdego dnia. Podsycać namiętność i miłość. To się tyczy obu stron ale jeśli kobieta nie dba o swój wygląd to się potem dziwi, że ją mąż zostawił. Dom, sprzątanie, gotowanie, dzieci, praca to tylko WYMÓWKI!!! Drogie Panie jeśli nie chcecie być zgorzkniałymi porzuconymi żonami zadbajcie o siebie i swój wygląd! PAMIĘTAJCIE!!! Jak kobieta chce to wszystko może! Świat należy do nas! " "słabe to i bardzo tendencyjne 🤦🏼‍♀️ Wychodzi na to , ze kobieta umie się ogarnąć i znajduje na wszystko czas dopiero jak ja mąż zostawi .. czy przepraszam wraz z odejściem męża przestała mieć dzieci i zajmować się nimi , domen , pracować itp .. ? 🤦🏼‍♀️ 😳 Błagam ... jak widzę niektóre kobiety "matki , polki " to przyrzekam sama tez bym je zostawiła .. 😳 "
  15. 9 polubień
    Jedyna prawdziwa rzecz w tej prezentacji jest taka, iż loszka zostawiona sama sobie moment się ogarnie aby znaleźć nowego faceta. Kosmetyczka, solarka, odchudzanie aż trafi się nowy jeleń i wtedy gdy uzyska poczucie bezpieczeństwa znów będzie zaniedbana i spasiona w ciągu kilku miesięcy.
  16. 8 polubień
    Używają Cię, jak narzędzia. Jesteś używany jako aktywator zazdrości, kobieta mówić o Tobie pokazuje swojemu partnerowi - "patrz, jestem atrakcyjna, zabiegają o mnie więc nie czuj się za pewnie i staraj się, staraj, staraj...". Większość tak robi, nieświadomie i całkiem świadomie w formie czystej, 100% manipulacji. Nie masz no to wpływu. Chyba że będziesz mocno nieatrakcyjny fizycznie i socjalnie - wówczas nie będziesz mógł być użyty jako straszak. Nawet moja małżonka co jakiś czas opowiada mi o jakimś doktorze - na co ja uśmiecham się i opowiadam jej o aplikantkach radcowskich. I próba wkręcenia mnie w cokolwiek, nawet nieświadoma, spala na panewce Ale tu - by stosować per analogia coś podobnego - musisz mieć 'dostęp' do kobiet, które też możesz używać jako aktywatora. Nie chodzi o superbliskie relacje z nimi - chodzi o to że 1)są gdzieś w orbicie twoich wpływów 2) są społecznie atrakcyjne 3) mogą wzbudzić poczucie zagrożenia u partnerki. A jak jakiś Miskiej przyjdzie Cię sprać - no cóż, to będzie świadczyło tylko bardzo kiepsko o jego poziomie umysłowym. Z uśmiechem oraz odpowiednio wystudiowaną pozą ciała wskazującą na brak agresji/dominacji/rywalizacji z Twojej strony spytaj się go, czy zawsze wierzy w to co mówi jego kobieta i czy nie jest mu trochę głupio, że daje się podejść na tak proste sztuczki. Po czym, co często działa, opowiedzieć o podobnej historii która przytafiła się kiedyś Tobie lub Twoim bliskim znajomy. Ludzie kochają odnajdywać się w analogicznych sytuacjach - historiach bo wówczas ich umysł ma pomoc w racjonalizacji wydarzenia oraz jego ocenie. Sprytem Bracie, sprytem. Nic na siłę, jak nie musisz S.
  17. 8 polubień
    Panowie, traktujcie młody wygląd tylko i wyłącznie jako atut. Zobaczcie do czego są zdolne samice, żeby chociaż trochę się odmłodzić Jeśli jednak aż tak wam przeszkadza młody wygląd to jest na to sprawdzona i 100% metoda: 1. Znajdujecie sobie pannę. 2. Zakochujecie się na maksa. 3. Nie widzicie świata poza nią. 4. Robicie sobie dzidzie. 5. Żenicie się 6. Tyracie na myszkę od rana do wieczora. 7. Zapominacie o własnych pasjach, o sporcie to już nawet nie myślcie. 8. Jest tylko praca i wasza myszka. Nic więcej wam od życia nie trzeba teraz. Kilka lat i z młodego szczupłego samca o chłopięcym uroku zamieniacie się w styranego Janusza z brzuszkiem. Metoda gwarantowana, czasem spotykam moich rówieśników których znałem jakieś 12, 10 czy 8 lat temu. W niczym nie przypominają tamtych chłopaków. Nie raz naprawdę ciężko mi ich poznać, o dziwo oni poznają mnie bez problemu.
  18. 8 polubień
    Droga Redakcjo, Kupiłem dziś bułki z Tesco na kolację. Razem z moja nastoletnią dziewczyną siedliśmy do kolacji na którą były kanapki. W którymś momencie, pomiędzy jedną kanapką a drugą, moja dziewczyna na chwilę przechyliła głową i miała dziwny grymas twarzy. Po sekundzie było po wszystkim a my nadal jedliśmy te kanapki. Droga redakcjo, Czy to znaczy że ona mnie nie kocha? Czy może że ma kogoś innego? Czy jest to objaw ukrytych fantazji seksualnych o dzikim związku z absolwentem wieczorowej politologii po prywatnej uczelni? Czy może nienawidzi mnie i w nocy udusi poduszką? A może jej umysł przejęli Reptylianie? Wasz wierny czytelnik. Ps. Wybaczcie, nie mogłem się powstrzymać. Ps.II. Jestem w trakcie pseudonaukowej pracy badawczej pt "Korelacja pomiędzy typem obrazka wstawionego w awatarze a rodzajem przemyśleń egzystencjonalnych oraz sposobem ich opisywania w formie postów" finansowanej przez Unię Europejską. Są już pierwsze wyniki i jednoznaczne wnioski. Teraz na poważnie. Autorze wątku, Chciałbym mieć takie problemy jak Twój powyższy, ale cóż - jaki wiek, takie 'problemy'. No offence. Pamiętaj, że pokazując swoje niezadowolenie dziewczynie jednocześnie pokazujesz swoją słabość tj. zazdrość - w którą ona będzie mogła w przyszłości uderzać, żeby Ci dopiec. One to robią bezbłędnie i wręcz odruchowo. Proponuję coś, co zawsze działa - a kobiety tego nie znoszą - starotestamentową zasadę oko za oko, ząb za ząb. Ona jeździ z kolesiem? To ty znajdź sobie koleżankę do odprowadzania. Akcja - reakcja. Działa, wierz mi na słowo. Druga kwestia - jest jedynie sprawą czasu kiedy się rozejdziecie. W tym wieku prawdopodobieństwo tego, że zostaniecie z sobą na lata jest minimalne. Więc każdy związek traktuj jako poligon doświadczalny - doświadczenie teraz zebrane przyda Ci się na przyszłość. I tyle. S.
  19. 8 polubień
    Jak czytam temat to mi się to ciągle przypomina :>
  20. 8 polubień
    W CD-ROM jest taki przycisk eject. Wcisnij i zobacz co się stanie.... Jeżeli iść dalej tym tropem w myśliwcu jest ten sam wichajster eject... Jesteś miłym i odważnym pilotem tego odrzutowca... Niestety podczas misji zostaleś trafiony i musisz spierdalac z płonącego samolotu... Nadales sygnał SOS do bazy braciasamcy.pl. W odpowiedzi uslyszałes katapultuj się. Czyt. Spierdalaj z tej relacji! Zostałes wyjebany po całości te zaczepki w Twoim wydaniu, że po torbę, czy miałes sprawę do niej?? Naprawdę? Słabe to zachowanie było czytaj forum przez 0,5 roku! Temat wyczerpany!
  21. 8 polubień
  22. 8 polubień
    posłuchaj mnie,starej suczy,przeciętnej urody acz pożeraczki męskich serc. Olej to zapraszanie! Stwórz 3-4 fałszywe meskie konta na fb i dodaj do swoich znajomych Konta załóz jak najszybciej,niech bedzie na nich jakiś ruch,coś z nich ud co jakiś czas,zmieniaj fotki (uwaga nie bierz fotek z neta!!) Konta muszą mieć znajomych,żaden problem,najpierw uzupełniaz profil potem spraszasz spersonalizowanych ludzi( profil ud mnóstwo aut-spraszasz blacharzy,lakierników luzny przykład) Po około 2-3 tyg zacznij bardziej dbać o siebie i byc bardziej tajemnicza,kup simkę i wyślij sobie niewinnego smsa od "Artura" o treści "Patrycjo może jednak zmienisz zdanie?" Jednocześnie fałszywy profil Artura lajkuje i kom Twoje nowe ładne zdjęcia na fejsie. poza Arturem zdjęcia serduszkuje też "Marek" oraz "Grzegorz" Wszystko dajesz na publiczne bo męża nie ma w znajomych. W ogóle nie okazujesz żadnej zazdrości,zapisujesz się na fitness,częściej wychodzisz wieczorami (chociazbyś miała sama łazic 2 h po miescie),cały czas masz tel przy sobie,panicznie boisz się zostawic tel na 5 min bez opieki. Po około 1-1,5 mc twój maż zaczyna trybić że chyba robisz go w bambuko,zaczyna zabiegać bo przecież nie będą mu jakieś "Artury" żony na fejsie serduszkować. Poza tym zabawa polega na tym by gonić króliczka,króliczek sie wymyka to włącza się instynkt. Oczywiscie Ty łaskawie acz z pewnym oporem pozwalasz się nowo uwodzić mężowi. I tak scalona na nowo ze swoją drugą połówką ,NIE zapominasz o powyzszych akcjach,ich nateżenie zalezy od aktualnej temp waszego związku. Proszę - idealny temat do działu 'manipulacje'
  23. 8 polubień
    ZAWSZE, zawsze dąż do tego by mieć alternatywe. Jej się nie chce? Więc wyciągasz telefon i bez skrępowania przy niej kontaktujesz się z opcją 2 lub 3(im więcej tym lepiej), proponując wypicie dobrego winka przy nocnym seansie filmowym. Nie przejmuj się też pretensjami oziębłej karyny, która w kulminacyjnym momencie zapomniała o Twojej przyjemności - to wspaniale rokuje :-/ a jeśli nie zapomniała czyli jest zwyczajnie pierdolnięta - a to już tymbardziej nie warto. Ewentualnie jeßli masz dobry dzień pochylasz się nad nią, dając jej ostatnią szansę rehabilitacji.Niech się wykaże. Ponowna skucha skutkuje zerwaniem przez Ciebie kontaktu; jeßli nie, zostajesz jednym z orbiterów.
  24. 7 polubień
    Uważam, że jeśli samiec i to bez względu na wiek nie potrafi wymienić chociaż jednej czynności, którą wartościuje co do przyjemności wyżej niż seks to powinien się poważnie zastanowić czy jeszcze jest mężczyzną.
  25. 7 polubień
    Witajcie, chciałbym opisać króciutko moją historię jakie to miałem przekonania na temat kobiet i podejścia do życia. Otóż wszystko zaczęło się w szkole średniej. Razem z moim kolegą z gimnazjum zapisaliśmy się do Technikum. Dosyć mocno weszliśmy w katolicyzm, codzienne modlitwy, chodzenie do kościoła, spowiedź itp. Wtedy bardzo mocno buzowały we mnie hormony, nie miałem dziewczyny. Moje napięcie seksualne rozładowywałem w domu, przed komputerem. Po wszystkim miałem bardzo duże wyrzuty sumienia, czułem się jak śmieć, bezwartościowy, bezużyteczny po prostu gorszy od innych chłopaków, którzy mieli dziewczynę. Wstydziłem się patrzeć dziewczynom w oczy z powodu mojej masturbacji - teraz wiem, że one to wyczuwały. Zawsze byłem cichym chłopakiem, nie wszczynającym żadnych awantur, miłym dla wszystkich. W szkole również mi nie szło.Była we mnie wielka potrzeba zadowolenia wszystkich, podobania się oraz poczucia akceptowanym w grupie co zazwyczaj kończyło się klęską i oddalaniem się grupy ode mnie. Byłem mało atrakcyjnym typem osobowości. Nie miałem zbytnio kolegów, po szkole zazwyczaj zasiadałem do kompa i grałem w gry odsuwając się od wszystkich. W tym znajdowałem ukojenie. Moje życie zaczęło się zmieniać gdy zacząłem interesować się rozwojem osobistym, nie chcę reklamować kanałów na YouTube, które oglądałem. Uczyłem się o dziewczynach, o podejściu do życia. Zacząłem interesować się kulturystyką, moje poczucie wartości zwiększało się. Szukałem informacji na temat diety i ćwiczeń i wpadłem na kanał Patryka. Opublikował on na swoim fanpage audycję Marka i tak odkryłem Radio Samiec. Tutaj wszystko zaczęło się zmieniać. Przesłuchałem wszystkie audycje min. 2-3 razy, głównie przed snem, w pracy na nocce i po pracy przed snem gdy wracałem. Zrozumiałem co robiłem źle. Zaczynam bardziej dbać o siebie, o higienę, o oszczędności o sposób wypowiedzi oraz zachowywanie się w różnych sytuacjach. Teraz też nie mam dziewczyny i jestem prawiczkiem, myślę, że tak miało być. Nie mam dziecka, jestem wolnym człowiekiem. Na dziewczyny przyjdzie czas a ja chcę zająć się biznesem i rozwijaniem swojej osobowości. Chciałbym być częścią czegoś wielkiego, mam taką wewnętrzną potrzebę i po prostu czuję, że osiągnę w życiu sukces. Pozdrawiam
  26. 7 polubień
    Ja myślę, że jak po nią podjedzie to zejdź z nią i rozwal mu mordę o tego Passata a następnie wsiądź za kierownicę i sam ją zawieź. A na poważnie jeśli przejmujesz się takimi pierdołami to znaczy, że jesteś bardzo podatny na jej manipulacje. Masz się zachowywać jak facet który w każdej chwili moze mieć dostęp do najlepszych kobiet na świecie. Nawet jeśli tak nie jest to masz sobie wbić taki mindset. I ona ma to czuć. A tak na marginesie moim zdaniem nie masz na tyle ogarniętej głowy żeby być w związku i nie wdepnac w gówno.
  27. 7 polubień
    Kto? Twoja panna? To kupiłeś ją na bazarze?... Już robisz podstawowy błąd. Ona nie jest twoja, i nie myśl o niej w ten sposób, bo się zatracisz - co i tak wydaje się, że powoli robisz. Ty masz z tą dziewczyną umowę. Umowę związku - albo staracie się spełniać swoje potrzeby nawzajem, albo umowa zostaje zerwana - tak to wygląda. Jak zaczniesz "pragnąć posiadać kobietę" to automatycznie przegrywasz. Ty masz być samowystarczalny - jak coś odpierdoli, to zrywasz umowę - i tyle, proste. Niech sobie jedzie tym autem - dla mnie to ona by mogła nawet dyliżansem jechać. Co za różnica? Bycie władczym samcem, nie polega na ograniczaniu. Ty masz swoje życie i znasz swoją wartość, i nie możesz się zamartwiać ani rozmyślać nad takimi rzeczami. Do niczego więcej się nie odniosę, bo za mało informacji. Tak samo jak piszesz o tym "białym rycerzu" - już Ci emocje przysłaniają co nie co, więc nie wiem, czy jesteś obiektywny w opisie tego faceta. I brzuch sobie zrób.
  28. 7 polubień
    Panowie, Przykład z życia wzięty. W sobotę byłem na proszonej imprezie koło Tenczynka (znajomi biznesowi żony), przyszło z 60 osób, w niedzielę było mniejsze 'afterparty'. W sobotę się bawiłem a w niedzielę siedzieliśmy 'konsumpcyjnie' przy stołach. Do kogo biło męskie towarzystwo gdy dowiedziało się, że moja żona zajmuje się daną dziedziną. Ano do żony Zaraz wianuszek się utworzył pytaczy-umilaczy-nadskakiwaczy. Mi się, przyznaję szczerze, zagadywać pań przy stole nie chciało - bo i nie było specjalnie kogo zagadać. Więc z uśmiechem obserwowałem. Żona skilla do ludzi ma a że buzia niebrzydka i figura ok - to widzicie jak jest. I co ? I jajco panowie szlachta Ładna kobieta - wystarczy że siedzi i potrafi rozmawiać oraz uśmiechać się. Zaraz kolejka się ustawi. Się trochę jak kwiatek przy kożuchu czułem. Mężczyzna? Nawet jeśliś modelem bielizny od Calvina Kleina a zarazem członkiem Mensy - to i tak musisz sam podbijać, sam zagadywać, sam inicjować, sam ryzykować że zostaniesz spławiony. I żeby skały się skichały a Wisła bieg odwróciła - tego nie zmienicie. Więc nic, ale to nic mnie nie przekona że tu zachodzi jakakolwiek równość. Atomem nawet tego nie zmienicie. Więc nie dziwcie się, że panny tak lubią łazić na proszone imprezy. Odstawi się jedna z drugą, odmaluje. Pójdzie, pomruga zalotnie oczami, pouśmiecha - i już ma jednego, dwóch czy nawet całe stado zagadywaczy-nadskakiwaczy. Sami przyjdą. W drugą stronę tak nie ma. S.
  29. 7 polubień
    Znaleźć lepszą od niej, tak żeby tą lepszość "było widać" i pokazać się jej w sytuacji takiej żeby nie było wątpliwości że ta lepsza to twoja dziewczyna. Tylko - po co potem wracać do tej gorszej?
  30. 7 polubień
    Dekalog lewicy postępowej: 1. Wszyscy są równi wobec prawa, ale niektóre grupy można uprzywilejować. 2. Kobiety są równe mężczyznom, ale należy stworzyć odpowiednie ustawodawstwo, aby mogły im dorównać. 3. Płeć nie powinna być kryterium przy zatrudnianiu pracownika. Pracodawca musi jednak zatrudnić określoną ilość osób danej płci. 4. Popieranie wolności słowa nie przeszkadza w pozywaniu do sądu ludzi o przeciwnych poglądach. Jest to tłumaczone „mową nienawiści”. 5. Zakaz mowy nienawiści nie chroni katolików. Wtedy jest to wolność artystyczna. 6. Dyskryminacja jest zła, chyba że dyskryminowany jest białym i heteroseksualnym mężczyzną. Wtedy nazywamy to dyskryminacją pozytywną. 7. Kobiety zarabiają mniej od mężczyzn za dokładnie tę samą pracę. Mimo to chciwi kapitaliści wolą dokładać do interesu i zatrudniać mężczyzn. Oba zjawiska należy zwalczyć. 8. Wolność osobista nie dotyczy możliwości swobodnego dysponowania własnym majątkiem. 9. Żeby móc pracować, trzeba mieć pozwolenie. 10. Ubóstwo da się znieść ustawą. 11. Istnieje kilkadziesiąt płci. 12. To czego nie lubimy powinno być zakazane. To co lubimy powinno być finansowane z pieniędzy podatników. 13. Bojkotujemy Kościół katolicki za dyskryminowanie kobiet i homoseksualistów. Wzywamy do tolerancji wobec muzułmanów, u których ww grupy nie mają prawie żadnych praw. 14. Obleśne i pełne wyuzdania parady równości, manify, marsze szmat mają za zadanie pokazać społeczeństwu, że ich uczestnicy są normalnymi ludźmi. 15. Rozbieranie się na przed kamerą to seksizm. Robienie tego samego na ulicy to walka o prawa człowieka. 16. Aborcja powinna być legalna na życzenie. Danie klapsa dziecku powinno być przestępstwem. 17. Jeśli socjalistyczne rozwiązania nie działają, to winny jest kapitalizm. 18. Wymarzonym ustrojem jest ten, który doprowadził już do śmierci milionów ludzi. 19. Prezentowanie niektórych rzetelnych statystyk, danych naukowych i faktów historycznych to rasizm. 20. Ale powielanie oświeceniowych i pozbawionych naukowych podstaw kłamstw o historii Kościoła katolickiego to racjonalizm. 21. Ludzie są wystarczająco kompetentni, aby wybierać władzę, ale nie są kompetentni, aby decydować o własnym ubezpieczeniu. Powyższe punkty wcale nie są logicznie sprzeczne
  31. 7 polubień
    Z kolei ja jestem adwokatem PUA i wezmę je w częściową obronę. PUA otwiera oczy, uczy koncentracji na pomijanych w mainstreamie zagadnieniach dynamiki socjalnej damsko-męskiej oraz daje dodatkowe punkty w rozwoju osobistym. Warto zapoznać się ze zgromadzoną tam wiedzą oraz mając ją - być jej świadomym. Natomiast nie warto pod wpływem PUA ustawiać swojego zachowania, życia i osobowości pod wyścig "kto więcej zaliczy ten mistrzuniu, kto mniej ten frajer". Bo to tak społecznie sztampowe, że aż kuje w oczy. Mi lektura "Gry" Neila Straussa przyniosła naprawdę kupę radochy i przeczytałem ją z ciekawością. Coś tam podczytywałem na polskich stronach WWW o PUA ale w zasadzie to była wiedza, którą można było wyciągnąć z GRY Straussa. I ostatnia część wypowiedzi. Jakie dziewczęta chodzą do klubu? Szukają tam partii do zamążpójścia czy bardziej badboya od emocji? No właśnie. Fun & emotions Pod 30stkę już szukają partnera według innej optyki. Badboy z klubu fajny, ale nieperspektywiczny. Teraz szuka czegoś pewniejszego i zasobniejszego. Później jak już się rozmnoży i dzieci odchowa - znowu będzie w cenie badboy Poderwać rozchwytywaną ładną dwudziestkę, która ma siekę w głowie bo co tydzień podbija do niej nastu-dziesięciu bajerantów - więc może wybierać, przebierać i grymasić TO CO INNEGO niż podbić do z lekka przeterminowanej trzydziestolatki, która czuje że kończy się jej czas. Tą drugą 'wyrwać i zaliczyć' będzie o niebo łatwiej. Ba! Często sama będzie się przymilać i tylko półślepy tego nie zauważy. S.
  32. 6 polubień
    No ale do kogo te pretensje? Do Myszek - które takie są, wszyscy o tym wiedzą i tak je ukształtowała natura? Czy do kolegów którzy tak na prawdę okazują się po czasie miękkimi fajami?
  33. 6 polubień
    Dziś podsłuchane (jakaś para kłócącą się na parkingu): -Ona: "....mój tyłek jest pod ochrona..............." -On: "chyba konserwatora zabytków." Dziewczyna się chyba "zapowietrzyła" za złości
  34. 6 polubień
    Kiedy ostatnim razem przemaszerowałem przez sieciówkę z ubraniami, odniosłem wrażenie, że ktoś chce ze mnie na siłę zrobić pedała. Nie kupiłem nic, zamówiłem za to materiał na dresy. Wujek z dalszej rodziny był mistrzem krawieckim, toteż szycie ani trochę nie kojarzyło mi się ze zniewieścieniem - przeciwnie, rzemiosło to część kultury. Konkrety: szycie jest banalne. Na pierwszy raz najlepiej ci będzie wziąć coś ze swoich ubrań, i odrysować na papierze kolejne elementy, rękawy itp. Dodajesz z każdej strony po centymetrze na szwy i wycinasz. To twój wykrój. Dobierasz materiał, odrysowujesz na nim kredą wykroje a potem zszywasz wszystko do kupy. Robota na jeden dzień, przy czym ja jako nowicjusz szarpałem się z szyciem ręcznym. Efekt: Ćwiczę, biegam, jeżdżę konno i wszystko się trzyma w jednym kawałku. Maszyną taką z Lidla już sporo zdziałasz, chyba że zamierzasz zimowe kożuchy montować, to nie da rady. Wypytaj rodzinę czy ktoś Singera albo Łucznika starego nie posiada na strychu, 100 letni złom do dziś bywa sprawny i na początek będzie jak znalazł. Masa jest blogów o tej tematyce, sporo ludu na pomysł "samowystarczalności" ubraniowej już wpadła. A literatura, jeżeli nie zamierzasz odtwarzać baroku jakiegoś, jest niekonieczna
  35. 6 polubień
    Witam wszystkich , Długo gryzłem się z myślami czy opisać tu część swojej "historii". Nie jest ona szczególnie traumatyczna ,jednak pisząc przypominają mi się związane z tym emocje . Ciężko mi czasem przyjmować pewną krytykę i staram się unikać walk słownych chociażby. Postaram się napisać to chronologicznie i tak ,aby to wszystko złączyć w jedną całość. Mam obecnie 19 lat , pochodzę z prowincjonalnego miasteczka . Jakoś w styczniu zarzuciłem studia prawnicze z wielu powodów. Ale o tym później. Moi rodzice rozwiedli się ,gdy byłem w 2 klasie gimnazjum . Bardzo to przeżywałem - byłem wychowany w wartościach rodzinnych . Oczywiście każdy kto się z tym mierzył to przeżywa. Na domiar złego podczas kłótni rodzice zawsze brali mnie do siebie i miałem słuchać i być "przedmiotem" całej sprawy. Wybrałem życie z ojcem ,bo wychodziłem z założenia ,że dzięki niemu zostanę prawdziwym mężczyzną Ma ciężki charakter ,wiązałem z nim ogromne nadzieje ,jednak często się kłóciliśmy . Ja wiem , wiek dojrzewania itd. Też mu się często dawałem we znaki ,jednak bardzo często próbował mnie odcinać od wszelkiej maści znajomych, ciągle krytykował mnie (właściwie to ciągle to robi) ,kwitując to zdaniem zdaniem typu - Przejadę się na ludziach . Tylko w ten sposób myśląc powinienem się odciąć od każdego . Nadużywał alkohol (nadużywa do dziś) oczywiście nikt o tym nie wie ,a rodzina o bagatelizuje . Nie raz próbowałem mu to powiedzieć ,ale wtedy porównywał mnie do matki i wyzywał.Mówiłem o tym mojej babci ,ale ona oczywiście jest za swoim "synkiem". Próbowała często to przeinaczać ,że to ja jestem zły i niewdzięczny albo jestem jak matka. Wiem ,też nie jestem święty ,ale przez takie gadanie człowiek potrafi dostać małpiego rozumu. Większość mojej rodziny to nauczyciele. Sam mój ojciec uczył mnie fizyki w liceum i musiałem robić dobrą minę do złej gry. Starałem się wtedy nie odzywać zbytnio na lekcji . Jednak żyłem w ogromnym bólu i sprzeczności ,bo musiałem udawać ,że jest ok . Czasami dochodziło również do rękoczynów ,ale nigdy nie podniosłem na niego ręki ,on na mnie ... Zdarzyła się również sytuacja ,że mój starszy brat słysząc ,że to się dzieje rzucił się na mnie z pięściami ,jakbym to ja był agresorem. Ze strony rodziny nikt nie trzymał mojej strony albo nie wiedzą jak to wygląda. Przez to właśnie nie lubię spędzać czasu z rodziną - tym bardziej jeśli jest tam ojciec . Zawsze ojciec i babcia próbują ze mnie zrobić jakbym był jakiś zły albo nie wiadomo jaki. Jeśli chodzi o mamę ,to mam z nią w miarę dobre kontakty ,tylko jest trochę hm... Mało rozgarnięta ,ale każdy ma jakieś wady. Zarzuciłem studia z wielu powodów - głównie dlatego ,iż nie czułem chęci do nauki tego wszystkiego. A może to z lenistwa ? Przyszedłem z inną wizją studiów ,jakich się spodziewałem . Mówiąc wprost chciałem założyć firmę (prawo podatkowe,gospodarcze,pracy) ,jednak stwierdziłem ,że nie warto tracić tyle czasu na naukę czegoś ,na co mogę przeznaczyć czasu znacznie mniej. Poza tym mając czystą kartę ludzie bardzo mnie lubili , na niektórych zajęciach byłem "ulubieńcem" wykładowców ( oczywiście nie byłem lizusem ) , podobałem się wielu dziewczynom ,również tym "ze wschodu" ,ale muszę przyznać ,że to nie sztuka Od tego czasu (za co osoby dotrwające do tego momentu mnie skarcą), ale mieszkam właśnie z ojcem ... Musiałem schować dumę ,bo nie wiedziałem co z sobą zrobić . Miałem/Mam plan ,żeby iść do pracy ,ale po szkole średniej mało jest możliwości. Rezygnując ze studiów miałem jaja ,ale tak to trochę cienko ,choć właśnie przeglądam i czytam historię Braci Samców od jakiegoś miesiąca ,aby się ogarnąć. Teraz czekam na cynk od pewnej agencji ,żeby pojechać do Niemiec jako malarz . Jakiś to sens ma ,nauczyłbym się jakiegokolwiek fachu,pieniążki by wpadły,odpocząłbym od rodziny i towarzystwa - same plusy . Nie doskwiera mi brak samotności - podobam się kilku dziewczynom i się z nimi spotykam . Oczywiście większość z nich ma np. problemy z samooceną ,ale tutaj działa "Prawo Przyciągania". Mam ambitne plany ,chciałbym założyć firmę , spełniać swoje pasję, dać coś od siebie światu i otoczeniu ,jednak najpierw muszę naprawić to wszystko we mnie . Co próbuję zmienić ? 1.Brak zorganizowania ,2. bicie niemca po kasku, 3.słodycze i jedzenie z glutenem, 4.Poprawienie relacji interpersonalnych, 5.Niska samoocena , 6.Brak cierpliwości , 7.Brak asertywności i myślenie "co ludzie powiedzą", 8.Długie przebywanie przed komputerem (bezproduktywność) Co w tym celu robię? 1.Medytacja , 2.Kieruję się tym co @GluX napisał w swoim poradniku o odżywianiu ( kupiłem Special Two itd.), 3. Afirmację , 4. NoFap Challenge, 5.Napisanie ,udzielanie się w jakikolwiek sposób (kiedyś starałem się żyć na uboczu) Jak znalazłem forum? Czytając blog Marka poczułem jakby ktoś opisywał moje życie ,stąd bardziej zgłębiłem się w cały temat . Mam trochę jeszcze z białego rycerstwa ,ale długo by tu pisać . Jestem na tym forum głównie z powodu samorozwoju ,relację damsko-męskie uznaje jako dodatek. Jednak czuję jak wychodzę już z całego matrixa. Dziękuję wszystkim co to przeczytali ,liczę na jakieś życiowe rady od "starszyzny" . Oczywiście czytałem multum tematów i waszych komentarzy w "podobnych" tematach ,ale uznaję zasadę ,że życie nie jest 0-1 ,a bardziej złożone. Pozdrawiam Was wszystkich
  36. 6 polubień
    Ale Wy wiecie, że komentując, oglądając, linkując itp. nakręcacie tylko biznes tego czegoś?
  37. 6 polubień
  38. 6 polubień
    Haha, chłopak nie zrobił prostego ruchu, a Wy go już wysłaliście na ostatnią orbitę friendzone i założyliście teczkę jego lasce. @raul_na_102 Po zrobieniu jej dobrze powinieneś po prostu POŁOŻYĆ JEJ DŁOŃ NA SWOIM PENISIE. To się nazywa prowadzenie. Bywają takie akcje, że laska jest prawie naga w łóżku, masz tylko zdjąć jej majtki, a ona nagle zaczyna mieć wątpliwości. I to nie znaczy, że Cię sfirendzonowała, knuje przed Tobą intrygę czy uj wie co tam jeszcze koledzy wymyślili. Zauważyłem, że gdy na tym forum pojawia się jakiś wątek z prośbą o pomoc w rozpracowaniu kobiety to prawie zawsze pada odpowiedź: olej ją, ewakuuj się, nie jest warta Twojego czasu itp. Jakby iść waszym tokiem myślenia to jedyna kobieta, która się nadaje to taka, która nie ma żadnych oporów i sama doprowadza do randki, prowadzi do domu i sama zdejmuje majtki.
  39. 6 polubień
  40. 6 polubień
    Problemem jest, że społeczeństwo uparcie twierdzi, że najgorszą rzeczą, która człowieka może spotkac, jest samotnośc. Jednak nie będąc w związku dalej można życ szczęśliwie, spotykac się z kobietami, znajomymi i poznawac nowe osoby. Kolejna kwestia to fakt, że ludzie panicznie boją się samotności- każdy musi przez to przejśc, a sztuka bycia samemu ze sobą jest do opanowania, a wtedy człowiek jest szczęśliwy. Trzecia sprawa- ludzie decydują się brac ślub, chociaż nie zdawają sobie sprawy z tego, jakie konsekwencje to rodzi. Co więcej- faceci zamiast inwestowac w siebie, to inwestują w ślub. W konsekwencji mamy człowieka, który bierze ślub pod wpływem haju hormonalnego( w wieku 20-25 lat), który nie jest gotowy na to ani mentalnie, ani finansowo. Poza tym nie ma ślubu- nie ma szans na rozwód i negatywne emocje z tym związane, więcej czasu dla siebie i swojego hobby, więcej czasu na rozwój zawodowy.
  41. 6 polubień
  42. 6 polubień
    Przez bagna lecą, zwabieni kobiecą Wonią, co wznosi konary, maszty, Dzielni żołnierze, biali rycerze Ze wzrokiem utkwionym w szczyt smukłej baszty. Na drodze do wieży, buhaj się szczerzy: Splątane ma kłaki sztywnej szczeciny, I ludzkim głosem, ze zbędnym patosem Rzecze: "Zostawcie w cholerę dziewczyny!" Rycerstwo biadoli: "Jakże to, zostaw? A nie słódź jej i miłuj, i pomnik postaw? Ładnie to damy olewać, przebrzydły?" To rzekłszy, tłuszcza naostrza widły. Znudzony buhaj w obejściu się kładzie. Nie czekał długo: już wkrótce w stadzie, Nadeszły spragnione atencji dziewoje. Rycerze w popłoch: "Ja dwoję się, troję, Bagna przemierzam i wieże zdobywam, a ty?" "A ja?" pyta buchaj. "Nic, odpoczywam." Tak leży byk wielki pośród dziewcząt wianka, Jedna gra na lutni, druga rwie mu sianka. Rycerstwu bezradnie opadają ręce. "Za leżenie w gównie, karmią cię w podzięce?" "Nie za to do mnie przyszły, że spoczywam w chlewie, A za to, że nad baby obce szanuję ja siebie."
  43. 6 polubień
    @Donovan, przez fazę PUA wielu z forumowiczów przechodziło i w zasadzie z tego wyrosło. Jest to jeden z pewnie nieuchronnych etapów uświadamiania sobie braku własnej atrakcyjności w oczach pań, a "technikalia" mają za zadanie maskować ten fakt odpowiednimi pozami, żeby nie powiedzieć pozerstwem. Tutaj mamy tego świadomość, choć wyrastanie z PUA i białorycerstwa jest tym, co nas w taki a nie inny sposób ukształtowało, więc ogólnie na plus. Być może trzeba to po prostu odchorować jak odrę, żeby nabrać odporności. Poza tym, sam przyznałeś w wątku powitalnym, że kobiety przestały Cię już kręcić i że zaniedbałeś przez nie inne sfery życia a zachęcasz innych do "grania pod kobiety" i starania się o nie kosztem własnego czasu, energii i kasy. To trochę paradoksalne, bo mimo własnych doświadczeń - zachęcając, próbujesz kogoś "wsadzić na lewe sanki" z których sam uciekłeś. Na koniec w kwestii spójrz jaką spierdolinę masz zakodowaną - "rucham więcej od innych to jestem od nich lepszy" lub krócej - "kto nie rucha ten frajer". System error, bluescreen i przepełnienie stosu. Jeśli czyjąś zajebistość definiuje ilość różnych partnerów seksualnych, to raz - ścigasz się z prostytutkami w z góry przegranej konkurencji (nawet początkujące zawsze będą "lepsze" od Ciebie) i dwa - pomyśl jakie one muszą być dzięki temu zajebiste w porównaniu do innych ludzi. Ykhm, ykhmm. Zresztą w ogólnym odbiorze, przez zaledwie kilka popełnionych przez Ciebie do tej pory wpisów, przebija gigantyczna megalomania. Taka refleksja uboczna.
  44. 5 polubień
    I wszyscy inni mają robić tak samo? Słabe. Widocznie nie znasz ludzi, którzy wyuczyli się pewnych technik i "odbijają" sobie zaszłości. Zawsze możesz zostać idiotą na poziomie troglodyty oraz nie rozwijac duchowości i myślenia. Owszem - popukasz weekendowe karynki ale na tym kariera się kończy. Nie moje "nauki" (bo ja tu nikogo uczyć nie zamierzam - kto chce korzysta z przemyśleń i doświadczeń) ale raczej rada - rozwijać siebie, uczyć się, gromadzić majątek, być szczęśliwym - kobiet będzie masa. A gonienie za nimi uważam za największą głupotę jaką może popełnić facet.
  45. 5 polubień
    Muszę Cię zmartwić....Mają rację.....pierdolnij się i przestań o tym gadać, a szczególnie osobom które kutas prowadza czyli wszystkim w Twoim wieku. Nie pisz postów pod sobą bo zaraz bana wyłapiesz a powyższe zgłoś.
  46. 5 polubień
    I tu się pojawia jeden temat non-stop - panowanie nad własnym popędem seksualnym to podstawa wolności....
  47. 5 polubień
    Akurat ta pierwsza lepiej wygląda bez makijażu niż z makijażem
  48. 5 polubień
    http://www.tvn24.pl/policjantka-skazana-za-skladanie-falszywych-zeznan,733714,s.html Ciekawe co było prawdziwym powodem zatrzymania jednej kobiety przez drugą? Jeden z komentatorów trafnie napisał co: Widać pani kierująca miała ładniejszą fryzurę, albo lepsze przedłużacze paznokci, tudzież dodatkowe wycieraczki na powieki i się zazdrość włączyła. Powody się znalazły. Który policjant w pojedynkę zatrzymuje samochody? W dodatku za hamowanie? Rozumiem, że argument ze smartfonem doszedł w trakcie awantury kiedy do mózgu dotarło, że pomysł na hamowanie był mało sensowny. (http://www.tvn24.pl) A jakie oburzenie! Skandal! Przecież ma prawo się pomylić! I gdyby nie to że ofiarą była kobieta, pewnie by były wrzaski o patriarchacie, nienawiści, niedojrzałości i samczej obłudzie. Nie dajesz się wykorzystać, to znaczy że jesteś emocjonalnie niedojrzałym mizoginem.
  49. 5 polubień
  50. 5 polubień
    Ty się @ObiŁan zastanawiasz a może nawet nie wiesz że panna praktycznie nie patrzy tak na Ciebie nie ocenia. Zauważyłem że one są tak skupione na sobie że zastanawianie się czy dałem dupy, jak zawaliłem itp jest kompletnie niepotrzebne. Ona Cię odhaczyła jako niezdolnego do rozrodu/związku i nie zastanawia się czy przypadkiem nie przesadziłeś z komfortem , jaki masz attract itp. Był chłop, nie ma chłopa. Twoje zamartwianie się tą sytuacją to rozkminka co myśli o Tobie loszka, gdyby umiała myśleć to by myślała a jak już to myśli tylko o sobie i jak dokopać tym wrednym sukom technicznie zwanym jej przyjaciółkami. Aha i nikt tu nie wyśmiewa , nie ocenia. To nie kafeteria czy inne pierdololo fora.