Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles

Mnemonic

Użytkownik
  • Zawartość

    242
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

269 Świetna

O Mnemonic

  • Tytuł
    Starszy Szeregowiec
  • Urodziny 13.07.1971

Contact Methods

  • Website URL
    http://mnemonic.net.pl/

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    3city
  • Interests
    motoryzacja, literatura, filozofia, linux, free OS

Ostatnie wizyty

421 wyświetleń profilu
  1. Się mnie kilka dni temu Kowalski przypomniał
  2. Miałem na myśli "efekt pustego gniazda". Raczej naturalną kolej rzeczy gdy dzieci opuszczają dom rodzinny. Często ludzie jakby gasną i grzęzną przed TV, znam tylko jedną kobietę, która po krótkim okresie smuty sprawnie zajęła się swoimi sprawami. Jej atutem jest talent malarski, potrafi malować wszystkim i na wszystkim. Pędzlem na płótnie, piórkiem na jedwabiu i cholera wie czym na czym jeszcze. Na Święta dostałem od nich ręcznie malowaną bombkę, a Pani Domu wystąpiła we własnoręcznie malowanych butach. Nadprodukcję filiżanek i czegoś tam jeszcze Pan Mąż zaczyna sprzedawać na jarmarkach. A dzieciaki wyniosły im się dość gwałtownie, w tym jedno na inny kontynent. Moja ex wife jeszcze w separacji przytuliła jakiegoś gałgana, strasznie wojowniczy był, groził mi i w ogóle dbał o jej raczej wątpliwy honor. Jako że byłem w trakcie rozwodu, łapałem każdego kija jakiego mogłem, więc "zahaczyłem" kiedyś jej maila, strasznie się żalił, że za mało mu daje. Gałgan był, więc jej rodzina pognała go w czorty, nawet nie wiele mała do powiedzenia. Jakiś rok po rozwodzie była znów mężatką. O nowym mężu wiem tylko, że tyrał u Skandynawów, zdaje się że jako spawacz. Drugie małżeństwo przetrwało jakiś rok, powodów rozstania nie znam. Nawet gdy ktoś z rodziny próbował mnie uraczyć jakimś njusem prosiłem o zmianę tematu. To dla własnej higieny psychicznej. Nie miałem efektu "a dobrze ci tak". No, może nie wielki. Rozwód był z mojego powództwa, a jednocześnie nie miałem za sobą nikogo z rodziny. Jedynie brat zajął stanowisko Szwajcarii, dzięki temu mamy luźny kontakt. Kiedyś przy Wigilii moja matka rzuciła oschle, że nie toleruje rozwodników. Skończyłem barszczyk z uszkami, poprosiłem córkę by zebrała paltocik, podziękowałem za gościnę i wyszliśmy w tę mroźną noc. Może i miałem własną, gorzką satysfakcję, gdy nie potrafiła utrzymać drugiego małżeństwa. Minęło już trochę lat i nie mam pojęcia co u niej. Do autora: Przepraszam za off top, choć może nie wielki - tak czasem wyglądają sprawy po rozwodach, czasem znacznie gorzej
  3. 10 lat powiadasz... Gdy Ty się żeniłeś, ja się rozwodziłem. I z perspektywy czasu powiem Ci o wadach. Tak żebyś miał większą świadomość czym jest rozwód. - Nie ma możliwości realnego wpływu na wychowanie dziecka gdy Cię przy nim nie ma. Rzecz w tym, że dziecko potrzebuje rodzica wtedy gdy jest dobrze (choćby jako kibica na meczu), i potrzebuje go bardziej wtedy gdy jest źle (choćby po przegranym meczu). Problematyka wychowawcza zmienia się wraz z wiekiem dziecka. Będąc przy nim codziennie nawet nie zauważasz kiedy przechodzisz od zabawy klockami do rozmów nt używek. - Ekonomia porozwodowa to całkowicie osobna książka. Mnie zajęło prawie rok nauczenie się robienia zakupów w ilości wystarczającej dla 1 osoby. Ogarniecie swoich finansów wliczając obowiązek alimentacyjny, to kolejna sztuka której będziesz się uczył dłużej niż zmiany pieluch. 10 lat zajęło mi mentalne i finansowe ogarnięcie się do poziomu: - Hej, czas kupić mieszkanie. - Zwidy, że z inna kobietą będzie Ci lepiej, to zwidy! I gdy przychodzą, weź młotek i jebnij się w duży palec u nogi. Powinno pomóc. Bo jeśli nie pomoże, to za kolejne 10 lat obudzisz się w tym samym miejscu w życiu, tyle że z inną kobietą. Ludzie życie ogólnie rzecz ujmując podzielone jest na pewne etapy. Obecnie jesteś na etapie stagnacji trzydziestolatka. Dość częsty efekt. Miało być lepiej, a nie jest. Dzieciaki nie absorbują już całego czasu, ale nie bardzo wiesz co zrobić z jego nadmiarem. Dla żony jesteś dużo bardziej mężem niż kochankiem, być może też i vice versa. Ale przed Tobą kolejne etapy życia, za kolejne 10 lat dzieci wyfruną z domu. Osobiście znam tylko jedną kobietę, która się z tym sprawnie uporała. Faceci radzą sobie lepiej. Zazwyczaj w tym okresie zmieniają auto na fajniejsze i kochanki na jeszcze młodsze . Pewnie kilka osób teraz jęknie - o, nie! znowu! Ale przez tę gorzką prawdę ja złamałem sobie nos, serce i lewe przedramię. Nie masz wpływu na innego człowieka, żadnego! Rób to, co uważasz za słuszne i dobre dla Ciebie i Twojej rodziny. Pamiętając, że Twoja żona będzie robić to samo - tyle, że z jej perspektywy. Ps. Na zagrywki z gatunku; Ja reagowałem: - Rozumiem co czujesz, ale się z tym nie zgadzam. @Brat Jan ma całkowitą rację. Zmiany zachodzące powoli, ewolucyjnie są trwalsze i mniej kosztowne niż te wprowadzane na drodze rewolucji. Powodzenia w rozkminach.
  4. Kawę piję, gdy kończy się herbata , nie przepadam za kawą. Przepadam za to za: Zapachem świeżo otwartej paczki mielonej kawy Lodami kawowymi Kawowym likierem I najważniejsze za Black Russian - najlepszy drink świata
  5. Przyznam się szczerze, że jestem naiwny jak dziecko w te internetowe gierki, widać jestem już za stary, Forum czytam wybiórczo, czytam to co wpadnie mi w oko, co uznam za ciekawe. Raz na jakiś czas zaglądam do wątku @dr Mordechaj B'rzyt-wa o banach i warnach. Dokładnie w Nowy Rok przeczytałem posta sprzed Świąt w którym @Mosze Red nakłada permbana na @RedBull1973, tuż poniżej @Dobi i reszta. W pierwszym odruchu poczułem się jakby mi ktoś w talerz z owsianką napluł. Niby nie płakałem, bo za owsianką nie przepadam, no ale jak tak - w moją owsiankę. Sęk w tym, że mnie osobiście nigdy nie przyszłoby do głowy, że postaci z tego wątku to multikonta Lajkowałem wiele ich postów, obu. Miejscami nie zgadzałem się z ich postawą, ale szanowałem retorykę wypowiedzi. Wciąż mam w pamięci przeboje RB z jego "świeżą byłą". Opisywał to niemal w czasie rzeczywistym,w te, we wte, szarpanina, emocje, nie odbiera telefonów, kłamie, kłamie, płacze, ale kocha... Dzizasfakingdżons! Jeśli to wszystko jest robotą jednego gościa, to aż strach pomyśleć ile to wszystko kosztowało czasu, energii, przemyśleń, kalamacji! Ta energia właściwie spożytkowana zaowocowałaby jakimś bestsellerem na rynku wydawniczym. Jeśli nie nowym Kodem Leonardo daSamiec, to 50 twarzy eRa na pewno. Ze swojej strony dziękuję @Silny za ten topic! W kontekście mojej PW skierowanej do moderacji. Przyznaję, czułem się trochę olany. Brzytwa pogroził mi palcem za użycie słów mało parlamentarnych, sam Marek w mojej ocenie zaniżył wartość czasu i energii z jaką ktoś wbija mu gwoździe. Ale ok. Ten topic rzucił mocną wiązkę światła na mój łeb. Korzystając jeszcze chwilę z udzielonej sobie klawiatury chciałbym ostrzec Braci przed byciem tak naiwnym tworem jak ja. RB i Dobi to były konta cechujące się ogólnie dużą rzutkością, były bardzo aktywne. Na liście @Mosze Red znalazło się inne konto, mniej aktywne, wręcz uśpione. Z tego konta użytkownik napisał kiedyś do mnie PW. Rozmowę rozpoczął od komentarza do mojej wypowiedzi, bardzo celnej uwagi notabene. Później halsował z rozmową tak żeby wysondować co wiem na temat innego użytkownika, a gdy wyszło że wiem nie wiele, w zasadzie nic czego nie można się dowiedzieć z forum - szybko się mną znudził. Jest na forum wątek opisujący taki scenariusz Ps. Bez względu na to czy użytkownik @RedBull1973 jest czy nie jest multikontem, za jego nikczemne postępowanie na wykop.pl wnioskuję o przeniesienie tematu na ścianę hańby. Dziękuję za uwagę.
  6. @Arox po raz pierwszy zdarzyło mi się zabrać głos w tego typu wątku. Prawdę mówiąc mam nadzieję, że również po raz ostatni. Nie mam zamiaru opowiadać się po żadnej ze stron (o ile urażone ego można określić jako stronę) @Assasyn założył topic w dobrej wierze, zaczął z otwartą dłonią - a skończyło się... Nie wiem kogo masz na myśli pisząc "dla niektórych", bo na forum a w szczególności w tym wątku nie widzę nikogo kto podważałby propagowany tutaj styl życia. Widzę za to sporo osobistych przepychanek, które jeśli już muszą być, to może niech będą za "zamkniętymi drzwiami". Ta cykliczność jest niepokojąca, i tylko na to chciałem zwrócić uwagę moderacji.
  7. Nie wiem czy ktokolwiek zwrócił na to uwagę, ale co kilkanaście tygodni musi się na tym forum rozpętać jakieś piekiełko. Koniec jest zawsze taki sam, albo ktoś dostaje banana, albo ktoś inny ostentacyjnie "trzaska drzwiami" . Co w sumie jest trochę dziwne, bo miejsce jako takie jest stosunkowo dobre pojemne. Nie jestem jakoś bardzo biegły w internetowych gierkach, nie posiadam fb, nk, czy tam innych chgw więc wciąż nie potrafię wyrobić sobie na ten temat opinii Ale jest to jedyne znane mi forum, na którym takie szopki są cykliczne @GluX - jakiś czas temu zamieniliśmy kilka zdań na PW. Sięgnij, proszę, do tego "materiału".
  8. I się do niego przyzwyczaja. Więc... jest się czym przejmować.
  9. Proszę brać poprawkę na moje słowa, bo moje doświadczenia są sprzed dekady. Ale w swoim czasie sporo ugrałem na zdradzie. Sądy nie przepadają za zdradzającymi. To egoistyczne postępowanie wprowadza olbrzymi zamęt do środowiska rodziny. Miałem naprawdę dużego farta, sędzina prowadząca moją sprawę zjadła i wypluła moją ex! Właśnie w kontekście: jeśli dobro swojej dupy przedkładasz nad dobro dziecka - to rodzic z ciebie jak z koziej dupy trąba. Odnośnie zasądzanych alimentów wśród znajomych znam sytuację w której sąd zasądził wysokość alimentów na podstawie możliwości zarobkowania, a tę oszacował w oparciu o wiek, wykształcenie, doświadczenie zawodowe i branżę obowiązanego. Kwota nie należała do niskich. W mojej opinii: robisz obecnie wszystko co w Twojej mocy by wypełnić obowiązki rodzicielskie. Czas jest Twoim sojusznikiem. Ten sms od nowego "dżentelmena" bardzo jasno pokazuje, że wywiera on jakąś presję na Twoją (byłą) partnerkę. Każdy nacisk zawsze źle się kończy i w ich sytuacji też prędzej czy później popełnią błąd. Zająłeś stanowisko i przy nim trwaj. Rób to, co robisz do tej pory i mojej strony gorące życzenia cierpliwości i spokoju.
  10. Czym innym są twórcy a czym innym wykonawcy. Wyrosłem na twórczości Kazika Staszewskiego, Muńka Staszczyka i Adama Nowaka. W ich przypadku nie było istotnie czy: idą do monopolu na rogu po flaszkę, na wizytę do ortopedy, czy koncert w Białymstoku. Zawsze ubierali ten sam gówniany t-shirt. Ich twórczość wynikała w sposób bezpośredni z ich osobowości, z przemyśleń, ze sposobu bycia. Wspomniana gwiazdka to wykonawca, odżegnująca się od własnego odtwórstwa. Wg niej można robić siano na dupie, jednocześnie pozostając świętą (wg własnego widzimisię) Fatałaszki, makijaż i choreografia kosztowały tyle ile wynosi roczne PKB takiego Bora Bora. Ale to nie ma znaczenia, bo nijak ma się do jej odtwórstwa. Jest produktem, niczym więcej. Jak smartfon, lub opona! Ps. Opona to kilkanaście cm2 łączących kierowcę z nawierzchnią. Bez tych cm kierowca jest trupem. A bez Ariany??
  11. 1. SSD to czas dostępu do danych, przyrost responsywności jest nieporównywalny. Sam start systemu na SSD kilka sekund. U mnie dłużej trwa wybudzenie z hibernacji . Znacznie poprawiono już żywotność dysków SSD, zarówno hard jak i softwerową. 2. LENOVO to dobra marka, ma dobre ratio jakość/cena. Osobiście w tej chwili używam Y700 i dwa starsze G580 jako maszyny testowe. Z marką obcuję od 10 lat, nigdy nie miałem konieczności obcowania z serwisem. 3. Domowego NAS'a zbudowałem ze starego laptopa z połamanymi zawiasami. Sprzętowo daje radę a sprzedać się nie opłacało z uwagi na te zawiasy. Podpięty do niego dysk USB powoduje, że moje 1TB w laptopie produkcyjnym traci rację bytu. Nie noszę już nawet plików muzycznych w smartphonie, dzięki rozwiązaniom typu ampache, strumieniuję muzę, coś jak mój własny spotify. Są gotowe rozwiązania jak synology, można dłubać samemu, gdy tak jak ja ma się coś z deklem
  12. W sumie racja. Dane można upakować na zewnętrznym USB. Lub zbudować do domu małego NASA'a z Sambą, streamingiem audio/video. Nie rezygnowałbym jednak z RAM, obecnie jest dość tani a przeglądarki mają coraz większy apetyt, a może inaczej: coraz więcej stron zmusza przeglądarki do ciężkiej pracy. Otwórz 6 kart w FF i popatrz co się dzieje
  13. Dziś już nie ma takiego pojęcia jak za duże wymagania. Przeglądarki potrzebują 1GB RAM na start. To co wczoraj było za dużo, jutro będzie za mało. Tak na szybko: http://allegro.pl/laptop-lenovo-ideapad-310-i5-8gb-1tb-win10-gf920mx-i6661887203.html http://allegro.pl/laptop-lenovo-flex-2-pro-15-i5-5200u-8gb-1tb-gf840-i6395096197.html#thumb/6
  14. @Arox wielki szacun za topic Jeśli pozwolisz dorzucę dwa grosze ze swoim typowaniem. A udamy się na północ Mój typ to SAAB 900 ng lub jego następnik SAAB 9-3 Jednakowoż dla kogoś nie zaznajomionego z SAAB'ami nie polecałbym modelu 9000 i poprzedników - to już dla koneserów z grubszym portfelem.
  15. Ja zaś podziwiałem efekty dobrej zmiany Moja dzielnica nędzy i zuła płonęła od frajerwerków jak nigdy. Wiwat 500+ Dobrze wydany pinionc