Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles

catwoman

Samice
  • Zawartość

    195
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

79 Świetna

1 obserwujący

O catwoman

  • Tytuł
    Szeregowiec
  • Urodziny

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Ostatnie wizyty

614 wyświetleń profilu
  1. http://www.dzienniknarodowy.pl/5428/wielkie-uczucie-34-letniego-imigranta-i-71-letnie/ Nie wiem jak Wy, ale mu wierzę...
  2. W miejscu chłopa wstawmy babę, a w miejscu "kasa" wstawmy "wygląd"... Jak się dostało dobry zestaw genów to wszystko gra i buczy, jak się nie poszczęściło to lipa. A z kiepską twarzą niewiele można zrobić. Mam w pracy taką koleżankę - szczupła, wysoka, z twarzą... do której trzeba się przyzwyczaić. Oprócz tego miła, pomocna, bezkonfliktowa, pracowita, skromna. Jak myślisz, długie kolejki zainteresowanych facetów się do niej ustawiają? Pewnie, nie jest fajnie, że kasiura coś tam jednak znaczy (choć myślę, że np. @Mosze Red'owi jakoś to nie przeszkadza ) dla kobiet, ale też nie popadajmy w skrajności. To, że faceci lecą na duże cycki nie znaczy, że będzie to jedyne kryterium, którym będą się kierowali prawda? No, przynajmniej nie wszyscy... Podobnie jest z kasiurą - niewątpliwie wraz ze stanem konta notowania rosną, ale nie jest to jedyny wyznacznik atrakcyjności. No, chyba, że mówimy o naprawdę potężnych kwotach, ale niestety nikt naprawdę bogaty nigdy za mną nie latał Także tutaj doświadczeniami się nie podzielę Panowie również byliby w stanie wybaczyć więcej pani o wyglądzie Emily Ratajkowski, niż Manueli z Big Brothera. Życie. @Normalny wyczuwam jednak pewien zawód, ale może mi się wydaje @Długowłosy no też już trochę tym rzygam, ale inna sprawa, że niektórzy faceci nie chcą znać prawdy... no to panie im jej nie mówią
  3. Kasiura oczywiście dodaje atrakcyjności, nie miejmy złudzeń. Ale to nie jest tak, że poleciałabym na jakiegoś karka idiotę tylko dlatego, że wsiadł do wypasionej fury. Podstawa musi być, jak sięgam pamięcią to zawsze pierwsze punkty facet zdobywał u mnie za poczucie humoru (!), inteligencję, gust muzyczny, poglądy polityczne ;P I zazwyczaj jak te rzeczy mi grały, to nawet wygląd nie był jakoś specjalnie istotny - ot, żeby normalnie wyglądał. Z drugiej strony swojego męża poznałam mając lat 22, więc w tym wieku i młodszym to jeszcze człowiek młody był i ideały miał No, ale faktycznie jest tak, że koleś zarabiający mniej ode mnie pewnie średnio by mnie interesował (chyba, że miałabym 33 lata i nie miała dziecka... wówczas brałabym pierwszego lepszego który ma dwie ręce i dwie nogi ), podobnie jak panów średnio interesuje laska 5/10 gdy sami są 7/10. Szczerze mówiąc nie wiem co tak panów irytuje w tym, że panie lecą na kasiurę. Kobiety które nie leciały na zasoby samca wyginęły wraz ze swoim potomstwem gołodupców na drodze ewolucji
  4. Cześć Samico
  5. @Epsilon, akurat "Gotowe na wszystko" to zajebisty serial, widać że nie oglądałaś
  6. Ja noszę nazwisko po mężu, w moim podpisie zarówno pierwsza litera imienia jak i pierwsza litera nazwiska są znacznie większe od pozostałych. Osobiście nigdy nie słyszałam o podkurwianiu męża małą literą nazwiska Dokumenty dokumentami, ale sprawdź jak żona pisze tę literę w innych wyrazach, może taki ma charakter pisma i dla niej to jest wielka litera.
  7. @Artem nie zagalopowałeś się nieco? Temat o definiowaniu męskości był na forum (a samo słowo jest tutaj odmieniane przez wszystkie przypadki) a jak pojawia się temat o kobiecości to już ból dupy, że ktoś woła o atencję? Autorka tematu ma trochę pretensjonalny styl wypowiedzi, ale bez przesady... :>
  8. @Rita podejrzewam, że ilu użytkowników tyle opinii. Kobiecość sama w sobie kojarzy się pozytywnie - z ciepłem, powabem, delikatnością. A to, że kobiety dzisiaj nie są kobiece to już zupełnie inna sprawa...
  9. Co prawda poematu nie napiszę, ale oczywiście naszemu kochanemu Mareczkowi życzę wszystkiego co najlepsze Płodnego umysłu, skutera szybszego niż Skoda i wielu wspaniałych uniesień... duchowych :> Buziaczki od Kocicy :*
  10. A ja święta lubię, uwielbiam wręcz. W zasadzie choinka to jedyne co mój mąż robi przy świętach (przywiezienie, wstawienie do stojaka, strojenie ze mną) a tak to wszystko robię sama. I to oczywiście żadna zasługa, trudno, żeby facet się zajmował organizacją świąt jak ma babę w domu Mąż nazywa mnie "Christmas nazi" bo o świętach zaczynam myśleć we wrześniu. A tak jakoś mam, że przed świętami to nawet sprzątać bardziej lubię W tym roku wigilia u nas, więc choinka będzie po sam sufit. Już nie mogę się doczekać jak za jakieś 2 lata córa będzie kumała o co chodzi ze Świętym Mikołajem i będzie można ją wkręcać, że Mikołaj idzie... Ale łapię każdą chwilę, jest pięknie
  11. Również średnio wspominam większość swoich nauczycielek, jednak najlepsi nauczyciele to w moim przypadku były kobiety - jakoś tak wyszło, że najlepiej wspominam polonistki, ale może to też kwestia tego, że język polski był jednym z moich ulubionych przedmiotów. W podstawówce nauczyciele płci męskiej byli totalnie niezaangażowani, jakby trafili do tej pracy przez przypadek. Nie zatruwali szczególnie życia, ale też nie interesowali się zbytnio uczniami. W LO było podobnie - zrobić swoje i nara, inicjatywy zero.
  12. 9 miesięcy staż (de facto rok, bo staż zaczyna się we wrześniu i kończy z końcem roku szkolnego, kolejne lata "przerw" i awansów liczą się od kolejnego września) 2 lata przerwy - obowiązkowe (liczone od września) 2 lata i 9 miesięcy awans na mianowanego 1 rok przerwy - obowiązkowe (tu edytowałam, bo doczytałam, żeby nie było ) również liczymy od września 2 lata i 9 miesięcy na dyplomowanego Ile Ci wyszło? Powtarzam, nie da rady "przeskoczyć", jak to napisałeś, awansu w 6 lat, a nawet w 6 lat i 3 miesiące
  13. @Mosze Red nie masz racji, do zrobienia awansu zawodowego potrzeba minimum 10 lat - między kolejnymi "awansami" muszą być 2-letnie przerwy, nie można skończyć awansu na mianowanego i zaraz zaczynać awans na dyplomowanego. Do tego dochodzą jeszcze kwestie (w przypadku kobiet) urodzenia dziecka co przy jednym dziecku może opóźnić cały awans o dwa lata - awans można rozpocząć tylko od września, jeśli kobieta wraca z macierzyńskiego w listopadzie, czeka do września żeby rozpocząć awans. Jak po drodze trafi się drugie dziecko to awans zaczyna od nowa, kilka lat później Oczywiście akurat to jest kwestią osobistych wyborów, ale biorąc pod uwagę, że kobieta w ciągu życia produkuje 400 komórek jajowych to akurat moim zdaniem, nie ma nad czym się zastanawiać :> Do tego należy dodać, że przez ten czas trzeba mieć ciągłość zatrudnienia. Nie wiem jak jest w innych miastach, ale w moim mieście większość ofert pracy dla nauczycieli to oferty pracy na zastępstwo, więc można co najwyżej zrobić roczny staż a potem liczyć, że jakoś to będzie
  14. Nie no OK, tym nie mniej na etacie dużo nie zarobi :> Nie wiem jak wygląda rynek korków (czy faktycznie tak łatwo znaleźć chętnych na tyle godzin), więc ciężko mi się do tego odnieść
  15. Kryterium finansowe jest tutaj nie bez znaczenia Jak kobieta zarabia ok. 2,5 tys miesięcznie to nikt się nie czepia i nie nazywa jej nieudacznikiem, jak facet - no cóż, bywa różnie Oczywiście to zależy od stopnia awansu zawodowego, ale tak czy inaczej finansowo szału nie ma. Ponadto dla kobiet jest to atrakcyjna praca ze wzgędu na niski wymiar godzin, które trzeba przepracować w miejscu pracy, dużo łatwiej godzić pracę z opieką nad dzieckiem niż pracując 8 godzin dziennie poza domem.