Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Alias

Użytkownik
  • Zawartość

    79
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

36 Świetna

O Alias

  • Tytuł
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Laboratorium X
  • Interests
    Eksperymenty

Ostatnie wizyty

657 wyświetleń profilu
  1. Monitor

    Tak się akurat składa, że mam wspomnianego AOC-a, od trzech lat działa niezawodnie, pewnie posłuży następne trzy. Jest dosyć łagodny dla oczu. jednak, jak dla mnie, kontrast jest przeciętny, kolory lekko przyszarzałe. Twierdzę tak, ponieważ mam porównanie do LG. https://www.morele.net/monitor-lg-24mt58df-pz-868444/ Tam kolory są żywe i przy tym też dla oczu przyjemne. Również nie męczy oczu, ma nawet funkcję dostosowania kolorów optymalnie pod długą pracę przy monitorze.
  2. Czas na podsumowanie.

    Powodzenia @Assasyn, dzięki za przemyślenia, osobiste historie, relacje z zagranicy, ogólnie cały wkład w rozwój forumowej watahy.
  3. Najpiękniejszy wiersz jaki czytały me oczy

    Głos pokoleń. Mógłby być hymnem tegoż forum.
  4. W jakim banku macie konto?

    Tak, jak napisał poprzednik, PKO BP jest najbezpieczniejszy w tym momencie, o ile w odniesieniu do banków można użyć takiego słowa, rząd nie może sobie pozwolić na jego upadek, jest jego głównym udziałowcem w końcu.
  5. W jakim banku macie konto?

    Jeżeli masz sporo kasy albo zamierzasz trzymać wszystkie swoje oszczędności na koncie, skupiłbym się na wskaźnikach ekonomicznych: https://independenttrader.pl/czy-banki-w-polsce-sa-bezpieczne-aktualizacja.html
  6. Pierwsza opcja:Sławek niczego nieświadomy zamienia się w upiora , codziennie przed północą wylatuje z czeluści toj-toja na powierzchnię, po czym z pożądaniem podąża za znajomym zapachem , jakby gazu ze Skody, przechodzi leśną drużką w stronę świateł na jej końcu, po drodze z puszczy unosi się echo markowych książek, które sprawia mu niewyobrażalny ból dupy, tak jakby zjadł kebsa z ostrym sosem. Pragnie spuścić zbędny balast, lecz nie może, a pieczenie jest nie do zniesienia. Podąża jednak dalej owładnięty wonią znajomego zapachu. Na końcu dróżki znajduje ołtarz ze świecami od Skody, oponą zapasową i tajemniczym naczyniem, z którego wydobywa się zapach. Myśli, że trafił do raju. Po otwarciu naczynia okazuje się, że to pożywny posiłek - kaszanka z cebulą. Zaczyna łapczywie jeść rękami, oblizując się lubieżnie, z kącików ust wychodzą mu kawałki kaszanki, a nadmiar cebuli chowa do kieszeni. Nagle jego świat zaczyna wirować, wizja znika. Okazuje się, że trzyma tacę, a zamiast kaszanki jest rzadkie łajno, które okropnie śmierdzi i zdaje sobie sprawę, że jest nim cały umazany. Z obrzydzeniem rzuca tacę na ziemię, lecz na jej spodzie złotymi literami widnieje napis: " Od Marka dla najwytrwalszego fana, moja dzienna porcja z ibs-u". Doktor wpada w szał, jednak nie może się ruszyć. Przed nim pojawia się Marek w białej todze w asyście pięknych anielic i na oczach marketingowego mistrza zaczyna z nimi kopulować. Rzuca z uśmiechem przed rozpoczęciem: "Dzisiaj będzie króciutko". Doktor wpada w konwulsje, jednak wewnętrzna siła każe mu patrzeć na szczęśliwego Marka spółkującego swobodnie z niewiastami. Na koniec pojawia się orszak Braci Samczych, którzy razem z Markiem unoszą się ku rajowi. Doktor patrzy na tę widowiskową scenę, po czym wraca do hejterskiego gówna, gdzie w otoczeniu lepkiej, wygodnej mazi, słyszy z oddali przez cały dzień jęk głodnego Brajanka, którego Cyberguru zostawił, by przypominał Sławkowi o jego niecnych czynach.
  7. Szczepionka a autyzm

    Dlatego poprosiłem o źródło, bo moja logiczna część umysłu włączyła alarm. Jeżeli Wakefield współpracował w jakimś zakresie z koncernami, jak Merck lub GSK, zarabiał krocie i żył spokojnie, to czemu miałby narażać się na utratę stanowiska, renomy w środowisku w imię wypuszczenia własnej szczepionki, która i tak by nie przeszła, bo wszystkie "leki" są dziełem wyżej wspomnianych gigantów i tylko oni mają "prawo" do wypuszczania ich na rynek.
  8. Szczepionka a autyzm

    @volcaniusch Możesz podać jakieś źródło odnośnie Wakefielda, bo tego akurat nie wiedziałem, chętnie przeczytam.
  9. Szczepionka a autyzm

    Prośba do tych, którzy twierdzą, że szczepionki to sama ambrozja dla ciała, spytajcie lekarzy o NOP-y albo skład szczepionek, jestem ciekawy, co wam powiedzą. Poziom rtęci w niektórych szczepionkach podawanych dla niemowlaków jest odpowiedni dla zwierzęcia pokroju słonia, czyli dawka przekracza normy o ponad 1000%. Tak czy inaczej, polecam zapoznanie się ze sprawą dr Wakefielda,a w USA sprawą szczepionek zajmuje się np. Brian Hooker. Kiedyś, będąc w liceum przyszły do nas na lekcje 2 babki, które zbierały pieniądze na dzieci o symptomach autystycznych, które dziwnym zbiegiem przypadku wystąpiły tuż po podaniu szczepionki, dziwne, nieprawdaż? Nie mogę oczywiście zweryfikować, czy była to w 100% prawda, ale daje do myślenia taka sytuacja. Teraz pomyślmy logicznie, potencjalny czas odporności uzyskanej po iniekcji wynosi 10-15 lat, nie całe życie, więc dlaczego dorośli ludzie nie padają jak muchy, żadna epidemia nie występuje, cisza i spokój. Parę przykładów: Szczepionka na polio w Indiach, fundatorem Bill Gates - około 40000 dzieci zakażonych względem 250, które rocznie zapadały na tę chorobę. Rok 1940 - szczepionka przeciw grypie dla amerykańskich żołnierzy - 60000 zmarło Epidemia polio w województwie poznańskim w 1973 roku ok 400 zakażonych, bodajże 17 zmarło. Taka ciekawostka, Polska to jedyny kraj w tej części Europy, w którym szczepienia są obowiązkowe, cały ten syf ściągają do nas, głównie te szczepionki, których data ważności kończy się albo te najbardziej kontrowersyjne np. MMR. Wiedzą, że ludzie w Polsce mają wysoki poziom zaufania do lekarzy, postrzegają ich stereotypowo, jako znawców od spraw wszelakich, a to nieprawda, bo poziom edukacji medycznej sukcesywnie obniża się na uczelniach. Tworzy się coraz częściej sprzedawców, zamiast specjalistów pomagających ludziom. Także zanim wypowiecie się na temat szczepionek, zapoznajcie się z kontrargumentami, aby wyrobić opinie opartą na wielu relacjach, bo odpowiedź taka jak ta, nic nie wnosi do dyskusji. Ps. Jak ktoś chce, mogę na priv podrzucić źródła informacji na temat szczepionek i ogólnie biznesu farmaceutycznego.
  10. Żarty podszyte prawdą lub niekoniecznie 2.0

    http://mnq-planet.pl/obrazek/268/Krotka-rozprawa-o-karlach-na-ramionach-gigantow
  11. Polecane powieści

    Z mojej strony polecę twórczość Philipa.K.Dicka, na początek najlepszy będzie zbiór opowiadań "Ostatni Pan i Władca", żeby zapoznać się ze stylem i sposobem układania historii. Dick przez niektórych jest nazywany Dostojewskim science-fiction, po prostu warto. W niektórych książkach zostawia czytelnika na pustyni pytań i wątpliwości, zamiast dać satysfakcjonujące odpowiedzi, co chcąc nie chcąc, zmusza do myślenia. Być może wynika to z tego, że eksperymentował z narkotykami przez długie lata, zagłębiał się w liczne szkoły filozoficzno - mistyczne, samemu usilnie poszukując odpowiedzi na trapiące go pytania. Jak zapewne niektórzy z was wiedzą, Raport Mniejszości oraz Blade Runner 2049 są ekranizacjami jego powieści. Ogólnie jego twórczość jest mało popularna, z tego co zauważyłem...może to dobrze, że tak jest . Również "Future" Glukowskiego to świetna książka, jakby napisana przez staruszka z ogromnym bagażem doświadczeń, dużo bardziej dojrzała historia i lepsza stylistycznie niż w Metro 2033. Jak przeczytałem na okładce: " Metro napisał młodzieniec, Future jest zasługą dojrzałego mężczyzny o ugruntowanym światopoglądzie."
  12. Jeżeli rozpatrujemy życie jako kontrakt o ograniczonym czasie, to według mojej logiki dusza towarzyszy człowiekowi od początku życia aż do śmierci, bez względu na okoliczności. Transfer dusz w takim ujęciu nie jest możliwy, bo mamy jedną przypisaną na konkretne życie, która doświadcza różnych stanów, aby móc się rozwijać. Z naszej ograniczonej perspektywy wygląda to na tortury, jednak czy z perspektywy duszy, która ma zadania do zrealizowania w życiu, które trwa zaledwie kilkadziesiąt lat, co w skali wszechświata jest niczym, taka sytuacja jest odbierana podobnie, sądzę, że nie. Mam też hipotezę ,według której dusza przed podpięciem pod ciało zna główne punkty kontrolne w danym życiu, a w jej gestii zostaje sposób, w jaki je osiągnie, jak zareaguje itd. , a wymazanie pamięci pozwala skupić się na realizacji tych założeń.
  13. Co, jeśli mózg to tylko przekaźnik informacji między duszą, a światem materialnym, więc świadomość pozostaje wraz ze wspomnieniami w duszy, lecz ze względu na uszkodzony rejestrator, nie można poprawnie odczytać informacji składowanych w duszy/ podświadomości, która według mnie pełni rolę banku pamięci, emocji, uczuć i być może świadomości? Fanatyczna, ślepa z pewnością, wystarczy sięgnąć do historii, choćby spalenie Giordano Bruno na stosie przez pobożnych, bogobojnych chrześcijan obrazuje ten rodzaj wiary. Jednak wiara w ideę, która dopiero kiełkuje lub jest niekompletna,nie odpowiada na zadawane przez nas pytania w sposób satysfakcjonujący, stwarza możliwości do poszukiwań i rozwoju, zarówno osobistego, jak i danej idei.
  14. @Ksanti W końcu my też jesteśmy pewnego rodzaju komputerami, tylko że biologicznymi, które działają według algorytmów na zasadzie sprzężenia zwrotnego, a komputery są stworzone na nasze podobieństwo. Zastanawia mnie jednak dalej, co jest tą praprzyczyną, impulsem, który sygnalizuje: "Zamykamy system operacyjny." Biochemia ludzkiego organizmu to jedno, lecz podane przez ciebie przyczyny to tak naprawdę skutki, które moim zdaniem są wynikiem działania nadrzędnego programu.Jak taki program można zdefiniować? Wgłębiając się dalej, powstaje pytanie, czy każde ciało ma niezmienny, wyznaczony czas działania zapisany w postaci informacji, np. w DNA, czy też głównymi czynnikami określającymi długość życia są te środowiskowe i nieustannie nasz czas się zmienia. Tutaj zaczynamy powoli wchodzić w sferę filozofii, czyli determinizm, indeterminizm. Moim zdaniem nie jesteśmy w stanie przynajmniej na razie zbadać, czy podlegamy z góry narzuconym algorytmom, czy też one ciągle się zmieniają. Głównie mam na myśli kwestię: " Co lub kto jest bytem organizującym hierarchię wykonywania poleceń w systemie np. zakładając strukturę fraktalną rzeczywistości?" W pewnym momencie stwierdzimy, że nie mamy odpowiednich narzędzi, żeby to rozsądzić, więc nieustanne poszukiwania trwają. Matematyka pozwoliła uporządkować wiedzę, ale z tego co mi wiadomo, informacje o fraktalach pojawiły się w języku dużo wcześniej:"Jak na górze, tak i na dole." Odnośnie duszy, jak zbadamy fizycznie coś, jeśli wymyka się ludzkim zmysłom, być może nie podlega powszechnie znanym prawom fizyki, więc może się okazać, że strzelamy z opaską na oczach do tarczy wielkości jabłka z 500m. Wtedy trzeba będzie wymyślić nowe narzędzia poznania, które w kulturze tak naprawdę istnieją od tysiącleci, ale czy są odpowiednie, nie wiem, jednak warto szukać. Na tym polega cały galimatias, w istocie nie jesteśmy niczego pewni, bo wszytko ulega dynamicznym zmianom, lecz nasz umysł, żeby funkcjonować, potrzebuje jakiejś podstawy, z której będzie mógł korzystać, inaczej zawiesi się z nadmiernego obciążenia. Ps. Zakorzenienie wzorców wiary w podświadomości powoduje, że można rozważać wiele odmiennych idei, nie tracąc przy tym na jakości tej jednej, przewodniej wiary.
  15. Lubię takie tematy, na długie wieczory idealne. Nasuwa się zatem niezwłocznie pytanie. Jaka jest różnica między człowiekiem żyjącym, a tym, który dopiero co umarł? Co "utracił" w chwili swojej śmierci, że nie jest w stanie dalej żyć. Chodzi mi o to, że np. taki staruszek 80 letni wczoraj jeszcze chodził, aż nagle umarł w śnie, mówię teraz o tzw. śmierci naturalnej ze starości. Jaka jest zatem różnica między stanem egzystencji, a jej brakiem, co jest pierwotną przyczyną? Poproszę o naukowe wyjaśnienie, jeżeli owe istnieje. Ja obstaję przy koncepcji duszy, ponieważ jak założył Pascal: : " Lepiej wierzyć, niż nie wierzyć ze względu na potencjalnie większe korzyści." Poznałem parę teorii na temat tego, co może być po śmierci, z wiadomych względów żadnej nie ufam, ale w najkorzystniejszą dla mnie wierzę, ot co. Brzmi ona następująco: Nasz duch trafia tam, gdzie panuje podobny klimat, czyli do strefy o podobnych "częstotliwościach" (?), gdzie możemy wymienić się doświadczeniami z innymi bytami, przejrzeć swoje wcielenie i lecieć dalej, ewentualnie polawirować po poziomach, żeby zobaczyć, że na niższe nie warto wracać. Cel tego wszystkiego jest jeden, czyli stać się energią na tyle silną, żeby tworzyć własne światy. Zastanawia mnie tylko to, czy boska istota, która tę rzeczywistość stworzyła albo stworzyli, nieważne, pozwoliłaby działać według własnej woli bez ograniczeń, podobnie do mitycznego Lucyfera, czy też mielibyśmy zawężone pole działania. To taki mój mały kolaż w wyobraźni. Drugą opcję też czasami biorę pod uwagę: Nie ma po śmierci nic( chociaż nic to też coś, abstrakcja do kwadratu) i rozpływamy się w ziemi, a nasze truchło zasila matkę Ziemię. Nie martwi mnie to, bo nieraz, jak patrzę na ludzi i siebie( nie żebym był idealny), to się odechciewa wszystkiego...no dobra, to żart podszyty prawdą, ale tak czy inaczej shit happens, nuda tak naprawdę. Trzecia opcja, którą też biorę pod uwagę: Żyjemy w jakimś bliżej nieokreślonym hologramie( naukowcy podobnież przekonują się coraz bardziej do tej wersji), w którym światy są ukształtowane niczym cebula, czyli każdy niższy poziom nie może nic wiedzieć o tym powyższym i panuje ogólnie jeden wielki burdel, nie wiadomo, kto nad kim pieczę sprawuje. Może ta łączy się z pierwszą, kto to wie. Znalazłbym w odmętach mojej pamięci zmiksowanej z wyobraźnią jeszcze parę teorii, ale wierzcie mi, czasami lepiej trochę odpuścić i po prostu żyć, zamiast zastanawiać się nad tym, co będzie. Co będzie, to będzie, zobaczymy stosunkowo niedługo. Chwytać dzień i do przodu.Amen.
×