Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

qbacki

Użytkownik
  • Zawartość

    382
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana qbacki w Rankingu w dniu 15 Kwiecień

qbacki posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

496 Świetna

O qbacki

  • Tytuł
    Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

1659 wyświetleń profilu
  1. Ja z innej beczki: Szkoda że relacje z Paniami tak wyglądają. Na prawdę świat byłby lepszy gdyby cała "otoczka" którą już poznaliśmy okazała się inna, w lepszych kolorach...
  2. Niezaspokojona kobieta

    Dużo się w tym czasie zmieniło... trzeba by tam coś pouzupełniać!
  3. Czy Kuba będzie miał rogi?

    KUBA PAMIĘTAJ !!!!! GAŁA TO NIE SEKS Panowie filmik rakieta
  4. No fap

    Oczywiście jest to nie prawda. Ja jestem przykładem - uważam, że po 2 (chyba mniej więcej) latach jestem wyleczony. Nie ma opcji aby teraz coś takiego się zdarzyło. Uważam, że odwyk został zaliczony - przeprowadzony poprawnie i działa. Po wyleczeniu nie ma ŻADNYCH CIĄGOT do tego typu rzeczy. Napisałem gdzieś tam w wątku "o kontroli..." od czego moim zdaniem to zależy i przypomnę może tutaj. Z moich obserwacji - osobiście BARDZO pilnuję diety. Ryby mam od rybiarza, mięso od wujka rzeźnika, warzywa kupuje na targu pełna ketoza. Jeżeli coś jest z jedzeniem nie tak - od razu mam wzdęcia i wiem że to nie pasuje. Tym sposobem zrobiłem sobie liste na cała a4 gdzie zamieściłem produkty powodujące wzdęcia i zaparcia. Idąc tym tropem zauważyłem, że gdy tylko mam wzdęcia i boli mnie brzuch np. po śmietanie ze sklepu (o ja pierdole co się wtedy dzieje) to od razu mam problem w postaci braku jakby endorfin czy czego tam... Jeżeli z jelitami coś jest nie tak to od razu mam "dziwne myśli i skłonności" do sprawienia sobie przyjemności - jak nie przez jedzenie to przez ... W każdym razie Panowie - w listopadzie chyba będzie 2 lata. Wiadomo pare razy gdzieś tam upadłem ale to raz na dwa miesiące. Na prawdę ciesze się wolnością i nie chce już do tego wracać. Takie samoponiżenie jak dla mnie. Jedno mnie ostatnio niepokoi - straciłem kompletnie ochotę na inicjacje z kobietami. Trafiły mi się ostatnio dwa dni gdzie mnie coś strzeliło i były jakieś tam zalofciania ale to wszystko... Nie wiem dlaczego ale chyba jest coś nie tak z testosteronem. Przestałem się interesować płcią przeciwną.
  5. Witamy na początku historii o nazwie "cyrk na kółkach" Kolego krótka rada ode mnie: nikt Ci nie każe być zły. To, że zaczynasz być "jak facet" podkreślam ZACZYNASZ BYĆ (po paru latach dopiero zobaczysz w jak czarnej "otchłani byłeś") nie znaczy, że jesteś zły. To po prostu mindfuck dla Twojej królewny - Mój bankomat, giermek, sługa i dupowłaz yyyy w sensie Jurek coś ostatnio zaczyna się pier*olić. Co z nim nie tak? Jest mi tak smutno Pamiętam mój początek, gdy "następowało moje przebudzenie". Też nie mogłem ścierpieć gdy trzeba było "założyć spodnie." Dzisiaj raczej nie dałbym rady w związku. Zajechałbym jak dyktator wszystkie po kolei
  6. Czy rzeczywiście przejmujemy tę władzę?

    Chłopie... wyjdź na zewnątrz, odstaw internety. Forum radzi sobie dobrze, ten kto ma tutaj trafić trafi na pewno a takie rzeczy jak ... zostaw. Swoim życiem i przekazem się zatroszcz. Reszta out.
  7. Panowie, jeżeli ktoś lubi pomarzyć, pomedytować...
  8. A Stary zawsze powtarzał: Ładna miska żryć Ci nie da.
  9. Szukanie lepszej opcji?

    Tutaj Panowie @Mosze Red i @Drizzt jak najbardziej pełna zgoda. Pragnę jednak zauważyć jedna rzecz: to błędne koło nie ma końca. Nie zatrzymacie tego. Kary nic tutaj nie dadzą. Wiecie jaka jest natura, znacie zasady. Lacha może być z najlepszego domu, wyuczona zasad jak wierna suka ale i tak (moim zdaniem) gdy pojawi się gentleman z grubym ładnym portfelem, gustownym garniturem i luksusowym autem poleci każda. ... i tutaj jak najbardziej pełna zgoda. Dlatego pewne wartości schowałem już do kieszeni. Bardzo oschly człowiek czasem potrafi się zrobić ale tak ten świat złożony jest.
  10. Szukanie lepszej opcji?

    Przysyłać proszę w takim razie wszystkie do mnie. Biorę jak leci. Szmaty nie szmaty, szmaciarstwo z jednej czy z dwóch stron koło ch. mi to lata... Upatrujecie wartości nie tu gdzie trzeba drodzy koledzy. Seks czy "zdrada" w związku jest jakąś umowną wartością- tak na prawdę niczym.To tylko myśmy jakieś wartości przypisali. A są nieraz tacy co by to na równi ze zdrada ojczyzny przypisali. Nic to nie warte w waszym życiu - zbyt mocno tkliwi jeszcze jesteście i jedna noga w matrixie. Seks jest był i będzie. To nie oddanie duszy diabłu, czy spisanie cyrografu. Jak chcą niech się pier.... co to w Twoim życiu zmienia?
  11. Witam Panowie czuję w kościach, że powoli zbliżam się do mety jeżeli chodzi o moją historię z jedzeniem, dietetyką i street workout'em... 15 listopada: to właściwie 2 lata temu - postanowiłem wyjść z przysłowiowego trochę węgli, trochę białka, "łej protejn"- idę trenować - i przejść na coś poważniejszego. Był to okres w którym "prześliznąłem" się przez temat ketozy po raz pierwszy. Po raz pierwszy spojrzałem na jedzenie nieco inaczej, po raz pierwszy trening stał się czymś więcej a całokształt powoli stawał się obsesją. Coraz rzadziej pojawiały się wypady z kumplami "na kebsa", coraz rzadziej widywano mnie na obiadach z rodziną natomiast coraz częściej siedziałem w markecie przy warzywniaku. Świat toczył się dalej a ja coraz bardziej wpadałem w "obsesje" healthy lifestyle. Godziny spędzone w kuchni, majątek który zostawiałem w sklepie, pot który przelałem na siłowni-to wszystko wykreowało gdzieś nową drogę, nowy całokształt, nowe podejście do ludzi oraz świata. Wszystko ułożyło mnie gdzieś na nowo, poukładało psując zarazem. To wszystko przyczyniło się do wykreowania nowej drogi w postaci "zburzyć i budować od nowa". Tak po 2 latach przygody z ketozą, momentami męczarni, użerania się, wpędzania (na własne życzenie) w nie jedną dolegliwość jestem chyba na końcu swojej drogi... Piszę na końcu ponieważ przyszedł czas na ostateczny rozrachunek - spojrzenie w lustro i zadanie pytania: po co to i dla kogo? Cały dzisiejszy FIT świat stoi trochę na głowie. Ciągle lepiej, mocniej, ciężej, szybciej. Problem w tym, że poniekąd dochodzimy w pewnym momencie do etapu gdy sport nie jest już rzeczą normalną i sprawiającą przyjemność a katorżniczym obowiązkiem. Dieta natomiast staje się naszym więzieniem. Do tego momentu doszedłem też ja zadając sobie pytanie: czy na pewno robisz to dla siebie? ... i tak dzięki temu pytaniu ściągnąłem niedawno z piedestału codzienny trening a dietę nastawiłem na coś co umożliwi mi funkcjonowanie lepiej niż inni. Mając większość schematów w głowie, rozciągając doświadczenie (chyba) do mojego maksimum postanowiłem spasować i oddać gdzieś moją wiedzę, nie pożytkując jej tylko pod moim kątem. Przechodząc przez ketozę, dietę ketogeniczną, low carb wpadłem w bardzo ciekawe środowisko które na pewno zmieniło moje życie, spowodowało, że spokorniałem, odnalazłem gdzieś swoje miejsce oraz poszedłem do przodu. Panowie mógłbym pisać o swoich osiągnięciach, o swoich przebojach, historiach i drodze którą przebyłem ale szkoda na to czasu. W internecie można wypisywać już wszystko, na końcu i tak nie wiadomo komu wierzyć. A więc: w dniu dzisiejszym: lat 25, na budziku 73,4 przy 183 wzrostu. - W tym roku zdobyłem tytuł trenera personalnego w Akademii Mistrzostwa Sportowego - Przeszedłem kurs dietetyki: poziom 1 oraz 2 w Akademii Mistrzostwa Sportowego - Przeszedłem szkolenie Sport Nutrition Ketogenic & Carb Cycling- Premium Sport Academy - Zdobyłem tytuł Instruktora Stretchingu w ProFi Fitness Sport - Od maja do sierpnia opieka oraz animacja sportu i rekreacji w Cretan Malia Park - Grecja Prowadzę w tej chwili i oferuję: doradztwo oraz opiekę pod względem diety Ketogenicznej, diety Low Carb, Kalisteniki. Układam plany żywieniowe, pomagam w utracie opornego tłuszczu, doradzam w sprawach diet na niskim pułapie węglowodanowym, pomagam w przejściu na dietę ketogeniczną oraz w optymalizacji ketozy. Zajmuję się również kalisteniką jako trener personalny i również w tym temacie prężnie działam. Przez cały czas przewijał się w moim życiu temat bardzo poważnej dyskopatii lędźwiowej (dysk wysunięty na obszar 9 mm). W tym obszarze musiałem poradzić sobie sam ponieważ nie było już dla mnie ratunku jeżeli chodzi o rehabilitacje i straszono mnie operacją - stąd kurs Instruktora Stretchingu. Tym sposobem doradzam także w kwestii rozciągania oraz prowadzę osoby chcące wyjść z dyskopatii - jest to temat w którym poruszam się na bierząco i z którego z powodzeniem wyszedłem. Na forum bywam już coraz rzadziej dlatego czas ogłosić co następuje i tym sposobem podać: Kontakt: -forum priv -qbacki.p@gmail.com Za całość dziękuję Dawidowi Dobropolskiemu który swoją wiedzą oraz ogromnym doświadczeniem ukazał zupełnie odmienny styl życia.
  12. Podwyższony ALAT

    Jak z jakością snu u Ciebie? btw ile dałeś za badania?
  13. "Chora sekta braciasamcy.pl" - wyznania Szymona

    Ja powiem nieco inaczej. Jest trochę dziwne, że Marek ma tylu hejterów wokół i coś bardzo nie bangla mi z tym Sławkiem. Do tego wszystkiego pare opinii od osób które z forum odeszły a były bardzo długo... Z pewnością coś tam za uszami ma. Czy wykorzystuje słabych... szczerze mało to powinno interesować. Każdy ma własną wole i pole do popisu. Jesteś słaby? A zabrania Ci ktoś wziać się za siebie? Mało to książek, filmów, materiałów w dzisiejszych czasach? Może się okazać, że cały ten czarny PR jest tylko jedną wielką ściemą i nakręcaniem sobie popleczników(kręceniem biznesu), bo tak też może być... Szacunek jednak jak zawsze mówię się należy. Mógł facet zostać z tą wiedzą sam na sam a postanowił wyjść do ludzi. To czy chciał z tego zrobić biznes w przyszłości czy nie - jego sprawa. Czy wiedza jest jego - też jego sprawa, bo widocznie do takiej wiedzy musiał jakoś dojść obojętnie czy przez doświadczenie czy kombinowanie i "kopiuj wklej". Ja zaczynałem nie z pomocą forum jak wielu dzisiaj. Zaczynałem z jego materiałami z samczegoruna. Jeżeli to wyprowadziło mnie z gnojówki w której siedzą teraz moi kumple no to coż mogę więcej powiedzieć. Warte to jest chyba każdych pieniędzy. To samo tyczy się wszystkich tych którzy mają wiedzę i wychodzą z nią do ludzi. Jeżeli jest ona wartościowa, użyteczna to kurwa jak najbardziej niech te osoby zgarniają miliony. Więc jeżeli Mareczku drogi wyszedłeś z tą wiedzą do ludzi (obojętnie w jaki sposób ją zdobyłeś) i teraz nakręcasz sobie biznes będąc "cwaniakiem", chujem oszustem czy kimkolwiek to zasiadam w pierwszym rzędzie, kupuję popcorn i kibicuje bo widzicie chłopaki sęk w tym aby upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu. Zarobić hajs i jeszcze pomóc innym. A to co się dalej dzieje tj. ten cały kołczing i inne pierdoły. Ból dupę ściska nierobom. Całe forum, strony i reszta (nawet ta historia ze Sławkiem, IBS'em i innymi gównami) to szmat czasu i jakby nie patrzeć jakiś plan. Co do beta słabiaków poraz kolejny mówię - czy broni Ci ktoś stanąć przed lustrem, jebnąć sobie liścia i zabarać się za siebie? ZACZNIJ BYĆ ODPOWIEDZIALNY ZA SWOJE ŻYCIE I SKOŃCZ OBWINIAĆ INNYCH. JEŻELI CI NIE IDZIE TO JEST TO TYLKO I WYŁĄCZNIE TWOJA WINA. W tym pierdolonym świecie przestaliśmy brać odpowiedzialności za to co się dzieje. Łatwiej zwalić wine na innych. Kurwa ale wykład. Aż sam sobie wręczę puchar o ile idzie. Jak ktoś chce na "kołczing" to zapraszam serdecznie:D Ostatni raz się wypowiadam w takich tematach bo kurwa ile razy sobie mówie "nie będę ratować świata"... OSTATNI RAZ
  14. Odchudzić cyberguru o 16kg tłuszczu!

    A jak inaczej nazwiesz "styl życia" gdy jesz tylko przez jedną godzinę a przez 23 pościsz? Oczywiście jest to mit, nie prawda i nie rozumiem po co i do czego są wam te węgle potrzebne. Bez węgli żyć nie idzie ponieważ nawet jajka zawierają ich małe ilości. Jeżeli dostarczasz wszystkich potrzebnych związków, kwasów tłuszczowych - nie. Problem dzisiejszych ludzi jest taki, że jedzą ale są niedożywieni. To, że ktoś zjada lub "wpierdala" nie wiadomo jakie ilośći super haj kualiti fud nie oznacza, że bedzie "FIT" Idąc dalej: czy na prawdę myślicie, że organizm ma jakiś kalkulator kalorii? Czy na prawdę sądzicie, że taki jaskiniowiec kiedyś myślał sobie "kurwa jestem głodny, za mało kalorii"? Problem z dzisiejszą dietetyką jest taki jak z matrix'em i babami. WSZĘDZIE wpychają Ci szajs do głowy. Wej protein, anabolik system, kazeina na noc... Na prawdę nikt nie widzi, że to czysty biznes? Na rytm dobowy, mitochondria, wsad energetyczny, hormony i inne "mało ważne rzeczy" nie patrzy już nikt.
  15. Smartfon

    Przecie to istna podróba Cata https://www.ceneo.pl/40710165;pla?se=GbURRsztAQDKjv8JWkP65aU3m_HZ5_bB&gclid=EAIaIQobChMI1vKn76_R1gIVB4GyCh3KaA_yEAQYBSABEgJb-_D_BwE#tab=click
×