Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Normalny

Starszy Użytkownik
  • Zawartość

    643
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Ostatnia wygrana Normalny w Rankingu w dniu 11 Luty

Normalny posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

792 Świetna

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

902 wyświetleń profilu
  1. IBS

    Opowiedz tu. Zainteresowani skorzystają.
  2. IBS

    @T-Virus Coś się tak czepił tego uzdrawiana na siłę?
  3. @jaro670 Mi się nie śnią takie sprawy ale czasami sobie o nich myślę. Nie jesteśmy przecież komputerami tylko ludźmi, co więcej wydaje mi się, że bardziej wrażliwymi od kobiet (podobno np. chłopcy gorzej znoszą rozwód rodziców niż dziewczynki). Wyobrażam sobie idealny związek ....chyba właśnie wtedy gdy jest mi źle, nudno itd. Ale "na szczęście" doświadczenie rozwodowe dało mi cenną lekcję - trochę czasu minęło i inaczej patrzę na tamte chwile, ale wtedy było mocno źle. Podobnie jak @kryss kwestie uczuć kieruje na dziecko - choć ze mną nie mieszka. Nie sądzę abym mógł/chciał/potrafił uczucia skierować do kobiety ... na chwilę obecną. Trochę coś jest w tych siłach równoważących ... czegoś nie chcesz, nawet olewasz to - bach, trafi się to. Czegoś mocno chcesz, myślisz o tym, boisz się straty - oddala się lub zostaje zabrane. Dlatego nawet w kwestii dziecka jestem ostrożny, nie chcę całej energii skupiać na nim bo ... Obecnej LATki nie znalazłem, nie szukałem - ona znalazła mnie. Tak to chyba działa.
  4. Jak się pozbyć żony - tego nie wiem. Poza tym nie jestem anty związkowy. Może teraz anty małżeński, ale to tylko z powodu kwestii prawnych związanych ze ślubem. Jednak gdy wyczuwasz koniec związku, gdy razem wyczuwacie - to niech ona to zakończy. Mniejsze prawdopodobieństwo, że będzie się mściła.
  5. Nowa audycja Haj zakochania i jego tragiczne następstwa może trochę odpowie na Twoje pytania - kulminacja 19:40.
  6. @rarek2 Racja. Stąd mój post. Jak ktoś już staje na sprawie rozwodowej niech postara się zakończyć ją jak najszybciej. Bez orzekania. Bo próba udowodnienia winy nic nie da poza chwilową satysfakcją. Poza tym wielu się nadziało i wina została orzeczona obustronnie.
  7. Po ślubie często faceci dochodzą do tego "pewnego" punktu w swoim życiu. Myślą, że osiągnęli wszystko - no może jeszcze w trakcie małżeństwa dom i dziecko. I co dalej? Jak się już "wszystko" niby ma. Opada zaangażowanie - tv, pilot, ciapki - wielu tak kończy. Wspmniani w materiale rozwodnicy zaczynają jakby od nowa. Wiele spraw muszą ogarnąć, z wieloma się zmierzyć, czas na pracę, swoje pasje, sport czy choćby kontakty z płcią przeciwną itd - to wszystko nabija im na nowo testo. Steorotypowy obraz zachlanego i załamanego rozwodnika nie jest prawdziwy.
  8. @Adolf Rozumiem sytuację. Zaryzykuję stwierdzenie, że większość jak nie wszystkie małżeństwa po wielu wielu latach są w takich relacjach. U mnie żonka poczuła, że młodość jej się kończy i poszła "zdobywać świat". Twoja może zdaje sobie sprawę, że już nic/nikogo nie zdobędzie. @Bonhart Żadne terapie w długim związku nie pomogą jeśli jedna ze stron nie chce. Jeśli w ogóle pomogą. @Krzysiek1991 W jaki sposób się upomni? Alimenty na dzieci? Całkiem możliwe ale to będzie na moje dzieci - poza tym tak jak wyżej pisałem - non stop trzeba trzymać rękę na pulsie.
  9. Po wysłuchaniu ostatnich audycji Radio Samiec oraz własnych doświadczeniach postanowiłem wstukać parę słów na temat jak wyżej. Po tych wszystkich informacjach dotyczących niszczenia mężów przez żony - zabieranie mieszkań, domów, działek, oszczędności a co najważniejsze (!) dzieci, nagrywanie, pomawianie ... i skonfrontowaniu ich z własnym doświadczeniem dochodzę do wniosku, że gdy jest ci źle w małżeństwie/związku, czujesz że to nie to, męczysz się i dusisz tą relacją, męczą się dzieci kłótniami bądź cichymi dniami lub tygodniami pomiędzy rodzicami, chcesz coś zmienić bo to co robisz już nie zadowala kobiety, bo co byś nie zrobił to dla niej zrobisz źle, gdy już nie widzisz żadnych perspektyw na zmianę tej sytuacji to ... zrób tak aby to ona odeszła od ciebie. I co najważniejsze myślała, że to ona odchodzi. Że to ona ciebie zostawia a nie ty ją. Tak - niech gada te wszystkie tekściki, że zostaniecie przyjaciółmi, że chce z tobą poprawnych relacji po. Tak, tak - i ja to słyszałem. Niech ona złoży pozew - duża szansa, że będzie chciała zakończyć to na pierwszej rozprawie i pokojowo. Jest duża szansa, że nie będzie utrudniała wychowania i kontaktów z dzieciakami - one za parę lat same zdecydują jak ocenić rodziców i w którą stronę pójdą. Jest szansa, że dogadacie się w kwestiach majątkowych. Nie wyzwolisz w niej wtedy tego całego jadu który może się wylać na ciebie. Walki o każdą złotówkę. Może będziesz musiał dużo jej oddać - ale pal licho. Nie sprowokujesz pozwów z orzekaniem o winie, miesięcy w sądzie, kasy na adwokatów, nerwów, stresu, czasu ... Niech myśli, ze to ona odchodzi od ciebie, niech sobie "triumfuje" ... A ty? Po cichu siedzisz, poddajesz się temu, jednocześnie w tle kontrolując sytuacje - trzymasz rękę na pulsie i masz w zanadrzu asa w rękawie, coś na jej temat - coś czego nie wykorzystasz, ale niech ona wie, że ty wiesz. I niech wie, że możesz wykorzystać. Pokazujesz opuszczanego, który to tak naprawdę opuszcza ... ale jej rękoma. Zdobędziesz wszystko - wolność, zdrowie psychiczne i fizyczne, bezpieczeństwo finansowe, dostęp do dzieci - wpływ na ich wychowanie ... - czego chcieć więcej? Czy dobrze myślę? Nie wiem. Tak mnie naszło na weekendzie. Może macie inne zdanie.
  10. "Najpierw cię ignorują. Potem śmieją się z ciebie. Później z tobą walczą. Na końcu wygrywasz".
  11. Krótko moje małe doświadczenie osób "wolnych rozwiedzionych" . Wśród takich ludzi nie ma czasu/ochoty na konwenanse: Ja: Muszę odpocząć, muszę gdzieś wyjechać, jadę do .... . Jedziesz ze mną? Ona: Hm...w sumie nie wiem... Ja: Fajnie byłoby jakbyś ze mną pojechała, byłby super wyjazd bo planuje zwiedzić to ... i tamto.... Jak nie to trudno, ale sam nie pojadę i zaproponuje wyjazd znajomej z pracy... Ona: Hm...z chęcią ci potowarzyszę w zwiedzaniu. Marek opowiadał kiedyś jak pani była zafascynowana jego opowieściami o czołgach. Moja towarzyszka miała rozdziawioną buzię jak opowiadałem jej o odwiedzanych miejscach. Co najważniejsze - pojechałbym sam tak naprawdę. Ale wiadomo, czasami fajnie się mieć do kogoś odezwać przytulić na takiej wycieczce.
  12. Chyba jeszcze nie masz. Taki plan najścia to dowód na to że emocjonalnie nie zerwaliście ze sobą - nawet jeśli są to negatywne emocje. Rozumiem, będzie to jeszcze trwało jakiś czas - miesiące, może lata. Co da takie najście? Na bitwy sądowe się nie zanosi. Twoje bezpieczeństwo finansowe, dostęp do dzieci i brak walki w sądzie (na zasadzie "to ja ci teraz pokaże" co generuje czas, pieniądze, zdrowie i wpływa na relacje z dziećmi) - to powinien być Twój cel. Tylko 3 cele - niewiele ale jednocześnie bardzo dużo. A nie daj Boże wpadniesz do domu, zobaczysz coś przez co wpadniesz w szał i użyjesz siły - nie warto!!! Warto mieć w zanadrzu jakiś argument jakby w sądzie zaczęła żona mieszać - ale o tym masz napisanie parę postów wstecz od wielu osób.
  13. Z grzeczności - witaj serdecznie. Co do avatara - może zmień bo będziesz mylony z kobietą. A może nie mylony ? ...Witaj jeszcze raz.