Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

slavex

Użytkownik
  • Zawartość

    163
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

100 Świetna

O slavex

  • Tytuł
    Szeregowiec
  • Urodziny

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Zależy o jakiej dziewicy mówisz. Bo wiesz może muszelkę mieć nie ruszoną, ale mieć niezły już przebieg języczka, który smakował niejednego kabanosa + dobrze wygimnastykowany odbyt. No i co teraz powiesz ?
  2. @Strażak miał około 5 przeszczepów serca. Poszperaj na necie to się dowiesz.
  3. Dokładnie. Sam Steve Jobs mówił. Prawdopodobnie śmierć jest najważniejszym wynalazkiem życia. Warto całą wypowiedź posłuchać (są napisy PL), dla niecierpliwych od 8:50 nt. śmierci. BTW: Czytałem biografię o Jobsie, zawsze mawiam: za urządzeniami Apple'a nie przepadam, ale do Jobsa mam szacun. BTW2: Z tą niewydolnością serca to trochę lipa - bo jego pierwsze serce już dawno nie pracowało.
  4. Chyba za jakiś czas będę musiał przeczytać kobietopedię jeszcze raz
  5. Też czytając to forum zacząłem to rozumieć. Tylko pytanie jak ten opierdol ma wyglądać - bo wiadomo, żeby w drugą stronę nie przegiąć. Miał ktoś ciekawe sytuacje, na których można pokazać jak "ustawiliście" babę do pionu po małym "kazaniu" ? A dlaczego ? Bo tak są skonstruowane ich gadzie móżdżki, bez faceta fiksują.
  6. Ja kurwa jednej rzeczy nie mogę pojąć. Jak chcą osiągnąć cel to wiedzą jakie powinny być (czyli miłe, wspierające ... itp). Jak już mają wszystko to robią wszystko by spierdolić ten związek. A jak już się to spierdoli to płacz bo samotne itp. Więc znowu grają tą miłą, do rany przyłóż. A potem znowu... Emocjonalne perpetum mobile...
  7. Kurde, no nie mogę, znowu wpadłem na ciekawy filmik:
  8. Też miałem propozycję wejścia w "biznes" coś mi w podświadomości to nie "grało". Dobrze, że nie dałem się wciągnąć
  9. No można. Właśnie połknąłeś odpowiednią tabletkę i zaczynasz wychodzić z matrixa. Myślałeś, że kobiety to takie niewinne, nieskazitelne aniołeczki. Cóż, przykro mi to mówić, ale właśnie na własnej skórze to odkrywasz i sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie. Czeka cię sporo pracy. Więcej pisać nie będę, zejdzie się tu paru porządnych Braci, którzy ładnie ci wyłożą temat PS. Zrób akapity
  10. Czytałem kiedyś artykuł o młodych, którym się poszczęściło i pracują w korpo itp. zarabiając np. 6-7k miesięcznie i nie potrafią nic z tej kwoty odłożyć jakiejś kwoty. A nawet poszperałem, warto poczytać: http://natemat.pl/143333,zarabiaja-6-tys-a-wystarcza-im-do-polowy-miesiaca-nie-tak-was-wychowalismy-grzmia-rodzice-30-tolatkow Dla mnie bogactwo to jest pojęcie cholernie względne: a ) Można być bogatym, mieć dużo majątku, samochody i ciągle zapieprzać z nożem na gardle by utrzymać to wszystko, prądy, gazy, paliwo, podatki, ubezpieczenia i pierdyliard innych rzeczy. Miałem okazję słyszeć ze 2 razy o sytuacji, gdzie gość koło 60 - 65 roku życia zamiast trochę zwolnić, cieszyć się z życia, pozwiedzać świat czy coś w ten deseń, dalej ciągnął biznes żyjąc na wysokich obrotach. Niestety odbijało się to na zdrowiu mocno, a i kolejne różnego rodzaju trudne decyzje biznesowe stwarzają stres i z wiekiem jeszcze bardziej to wszystko działa wyniszczająco. b ) Można zarabiać dużo, mieć trochę majątku, w miarę fajne życie, ale mieć w głowie zainstalowane granice "puchnięcia" majątku, kosztów, realizacji zachcianek. Kontrolować sytuację i mieć czas na sport hobby, relacje z innymi ludźmi, oprócz pracy. Mieć po prostu fajne udane życie. c) Można zarabiać 2-4 tysiące i rozsądnie gospodarować kasą i byś świadomym swoich możliwości, możliwości swojego kapitału pieniężnego. d) Można zarabiać 1-2 tysiące i nic nie zaoszczędzić, potem zarabiać 2-4, potem 5, 7, 10 tysięcy i dalej nie umieć gospodarować swoimi pieniędzmi. Na pewno słyszeliście o tych co wygrali w totku miliony - gdzie większość z nich była bo kilku latach po wygranej ? Niektórzy nawet o wiele niżej niż byli w punkcie startu. Nie byli w stanie tego wszystkiego udźwignąć. Dlatego moim zdaniem: własna świadomość + rozwój + inteligencja + wiedza + pracowitość + pieniądze = BOGACTWO Bogactwo wiadomo kojarzy się z pieniędzmi majątkiem itp. ale te 2 rzeczy nie rozwiążą wszystkich naszych problemów życiowych (przykład tych co wygrali miliony w totka). Wszystko zaczyna się w głowie i kończy w głowie, przede wszystkim to my sami jesteśmy bogactwem dla siebie. To od nas zależy jakie decyzje podejmiemy, w którym kierunku będziemy zmierzać jak bardzo zechcemy siebie ulepszać. Owszem jedni mają choroby genetyczne, inni tracą zdrowie w wyniku rożnych wydarzeń itp. Czy też mają na start od rodziców bonusy itd. Są tacy co mimo swoich wad, możliwości swojego organizmu osiągają więcej niż ci zdrowi, którzy wiecznie narzekają siedząc na dupie i nie ruszając palcem by coś zmienić. Dlaczego ? bo ci ulepszają siebie na swój sposób, jak nie fizycznie to psychicznie na ile warunki im na to pozwalają i potrafią być szczęśliwymi ludźmi. Życie pisze różne scenariusze i ja uważam, że bogactwo to wielowymiarowy aspekt, którego nie da się zamknąć w ciasnych ramach pt. "zarobki, kasa".
  11. Pali ci sie, że już teraz musisz mieć? Po drugie chcesz wywalić kasę na dobudowę i się uwiązywać. Ja bym na razie kasę odkładał, pracował rozwijał się. Przed tobą jeszcze dużo, nie wiesz jakie szanse dostaniesz itp. Kasę uzbierać jest długo i ciężko. Wydaje się szybko i przyjemnie. Czujesz że masz trochę gotówki przy dupie i kąpany w gorącej wodzie już chcesz ją wydać.
  12. A po ślubie anal nie, bo ksiądz mówił nie ! PS: Wreszcie ktoś napisał ładnie z akapitami