Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles

Grzenio

Starszy Użytkownik
  • Zawartość

    244
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Grzenio wygrał w dniu 7 Listopad 2016

Grzenio posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

211 Świetna

O Grzenio

  • Tytuł
    Starszy Szeregowiec
  • Urodziny

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Canary/Wlkp

Ostatnie wizyty

548 wyświetleń profilu
  1. @Rnext Bierz Blondi, ja w 2 połowie lutego pewnie będę miał eM. Tam są 3 sypialnie, auto w garażu (na polskich tablach), produkty spożywcze w sklepach dużo lepszej jakości niż u nas (zapytaj eM - sama Ci powie) i wbijacie. A co do biznesplanu - to ta baba to po prostu nie chciała abym siedział w Polsce tylko chciała abym siedział za zesłaniu.
  2. To i ja się przywitam w tym dziale - jak o wszystkim to o wszystkim. Po roku pierdolenia się z Hiszpańską biurokracją jednak odpuszczam i nie będę otwierał tej firmy na Teneryfie. Plusy dla Kanarów: Przepisy fiskalne wysp kanaryjskich są dużo przyjaźniejsze niż polskie Np. 8% IGIC (taki kanaryjski VAT ale VAT) zamiast 23% w PL, wyższa kwota wolna od podatku itp. Ale jeden kurwa wielki minus: Tam wszystko co nie jest dozwolone jest zabronione. Zabija to wszelką kreatywność i pomysły, które my Polacy moglibyśmy wdrożyć. Miałem budżet na otwarcie firmy około 120-140 tyś. Euro. I takie ryzyko byłem skłonny podjąć. Ale po wszelkich analizach i rocznym łażeniu, oglądaniu i poznawaniu urzędników różnych gmin (którzy oficjalnie nie biorą łapówek, ale wzajemnie zlecają opinie i projekty swoim kolegom z sąsiednich gmin) stwierdziłem, że aby mieć firmę w branży obsługi ruchu turystycznego o zysku na poziomie 15-20 tyś euro miesięcznie należy zainwestować kwotę około 250-300 tysięcy Euro. No może nie byłby to problem kasy, tylko mojej skłonności do ryzyka, która aż taka nie jest. Tam mnóstwo jest różnych lokali, sklepów, gdzie ludzie przyjeżdżają pełni nadziei otwierają te biznesy i wracają z podkulonym ogonem po 6 miesiącach, po roku lub 2. Rozmawiałem z paroma ludźmi, którzy byli na wylocie. Zbankrutowani, z długach. Od paru miesięcy nie płacili czynszów i liczyli na wysokie Trespaso (odstępne za lokal z licencjami na działalność). Dlaczego nie poszło? Chuj wie. Nie to miejsce, nie ten wystrój, nie ten asortyment. Licencje są związane z miejscem, a nie z firmą. Gdy jest nowy najemca, to stary najemca idzie z nowym do urzędu i przepisuje licencje na nowego najemce, a dopiero potem nowy płaci staremu Trespase (odstępne eng. transfer). Paru to naprawdę samobójcy, bo otworzyli coś całkowicie nietrafionego. Portugalskie małżeństwo otworzyło w lokalu z licencjami na Bc (Bar-Cafeteria) z czynszem 3500 Euro sklep mięsny (Serio! Mięsny!) przy plaży. No kurwa! To nie mogło pójść! Włosi (prawdziwi) w lokalu z licencjami na Bc otworzyli lodziarnie, ale zrobili taki wystrój, że wygląda tam jak w szpitalu. Obie te firmy nie sprzedają alkoholu ani kawy, na czym jest duża przebitka. Poza tym jak się dobrze przyjrzeć Teneryfie, to tam im coś jest gorsze i gorszej jakości tym się lepiej sprzedaje. Klient, który wysiada z samolotu, te głupie brytyjskie łyse łby dostają amoku i tylko by chlały, ćpały i ruchały. Czy warto dla nich cokolwiek porządnie robić? Dla nich nie, ale dla kasy tak. Tylko nie mam skłonności do ryzyka na poziomie 300k Euro. I w środę stwierdziłem, że pierdole i wczoraj przyleciałem do kraju popracować. Jak już tam jakieś pieniądze są, to trzeba kupić apartament i go wynajmować za 400 Euro tygodniowo (daje to 20.000 Euro przychodu rocznie). Za 2 tygodnie tam wracam na parę miesięcy, bo dom wynajęty i zapłacone z góry trzeba pogrzać tyłek. A na pocieszenie? Za tydzień odbieram Turbo S model 991 To stare sprzedałem.
  3. Ja nie lubię jednej rzeczy u kobiet i jest to ta sama rzecz, ktorej nie lubię u facetow. Głupoty.
  4. Wraca coś, o czymś już pisałem. Związek (babę) trzeba traktować jak telewizor, który ma 2 lata gwarancji i nie przywiązywać się. Puszczenie się baby traktować jako pierwszą poważną awarię i utratę zaufania. To jak z samochodem. Jedziesz z dzieckiem na wakacje i nagle się psuje silnik. Na bezludziu, nie działa komórka, o godzinie 23, zimą, przy 20 stopniowym mrozie. Zmieniasz auto na takie, które następnym razem nie zawiedzie. I tak samo z babą. 2 lata i won. Sama świadomość, że baba może się puścić/odejść z innym jest wystarczającym powodem, aby się nie przywiązywać za bardzo. To chyba dość skuteczny mechanizm obronny. Podobnie miałem jak mój syn mając 2.5 roku zachorował na nowotwór. Pamiętam z tego okresu, ze leciałem na psychotropach uspokajających, ryczałem pod prysznicem i dość mocno oddaliłem się od niego. Po prostu bałem się, że odjebie i tyle. Teraz nasze relacje są już w miarę bliskie.
  5. IMO: Matematyka jest bezlitosna. Kiedyś moja teściowa (druga) powiedziała, że 80% facetów zdradza swoje żony a tylko 20% żon zdradza swoich mężów. Ja na to powiedziałem coś w stylu: - Widzi mamusia jakie te kobiety to dziwki? Jedna musi czterech obsłużyć. Matematyka jest bezlitosna. Jej mina bezcenna. Przestała ze mną dyskutować na ten temat.
  6. @Kobietolog medycyna i psychiatria kliniczna.
  7. @zuckerfrei Są laski, którym się wydaje, że są inne niż wszystkie. A niestety 99.999999999(9)% lasek jest takich samych jak inne. Biologia. Te same schematy. I dlatego to działa, dlatego się rozmnażamy. Moja eM - co jak wielokrotnie powtarzałem "zajebiście opierdala petardę" jest jednak wyjątkowa. Ona się nie rozmnoży bo ona jest inna - jak pisałem - wysterylizowała się. Chociaż cytując @Rnext "czasem swojego babstwa nie przeskoczy"
  8. @EpsilonCo do decyzji o dziecku czy ma być czy nie, to powinno byc quorum. Jak oboje chcą to jest. Jak jedno z rodziców nie chce to aborcja. To byłby koniec wrabiania w bachory facetow przy kasie przez chytre dzidy a potem ciąganie po sądach. Bo to kobieta decyduje i tu nie ma równości i to nie jest sprawiedliwe. To wręcz straszne kurestwo. Biologia tak to zorganizowała.
  9. Pogadaj z wetem. Może są jakieś leki. Dasz zwierzakowi i już. Po co ma mieć traumę. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Każdy kiedyś strzelał.
  10. Moje ulubione życzenia: Mało zmartwień, dużo czasu dla siebie i przyjaciół, długiego i szczęśliwego życia w zdrowiu i bogactwie. A jak już wszystko zrobisz, co będziesz chciał to szybkiej i bezbolesnej śmierci na koniec w szczęściu i poczuciu spełnionego życia.
  11. @CalvinCandie W swojej HGW jak długiej już karierze z IT najdziwniejszy przypadek jaki miałem z komputerami to "powolne działanie sieci". Przyczyną był problem zasilacza. Jakieś zbyt małe napięcie zasilania powodowało, że konkretna karta sieciowa (to było w czasach 3C509c) z konkretnym zasilaczem chodziła jak modem 28.8k. Ale uwaga! tylko w jedna stronę (już nie pamiętam w którą). I za cholerę nikt nie wiedział dlaczego. Wszystkie testy, dupleksy, srupleksy były OK. A nie chciało chodzić po bożemu. Zmieniano kable, systemy operacyjne, Linux, Windows. I nic. Po wymianie zasilacza chodziło po ludzku - pełne 100mbit. W dzisiejszych czasach to czasem tak bywa, że coś przestaje działać i nikt nie wie dlaczego. [OT/hint] Polska jako mniej wymagający rynek jest odbiorcą wszelkiej maści gówna, które jest tańsze, bo nie przeszło gdzieś kontroli jakości a "ktoś" (oni) chce zarobić. Teraz nawet Lenovo biznesowe kupione w Polsce za 6000 potrafi się zepsuć po 2 latach. Skandal.
  12. Spędziłem 2h u 2.ex z dziećmi. 2h z tym najmłodszym. Tak to siedze w domu. Jem bigos. Obejrzałem cały Westworld, Planetę singli (rzyg), Polowanie na czerwony październik, Niebezpieczny umysł, Miael Clayton i spię.
  13. Fraszka "Na matematyka" Ziemię pomierzył i głębokie morze, Wie, jako wstają i zachodzą zorze; Wiatrom rozumie, praktykuje komu, A sam nie widzi, że ma kurwę w domu. Jan Kochanowski duuuuuży skrót myślowy
  14. Gdzieś już tu napisałem, że u mnie było tak samo. Z moimi EX tak samo było. Powielałem model. I teraz pierwsze święta sam (bez dzieci, za to z eM).
  15. @Fenix 2 dni temu miałem ważne spotkanie zarządu firmy z prawnikiem (ą i ę). Było tuż przed samym pożegnaniem i jeden kolega zapytał i jak tam czy wszystko ok po tej sprawie (alimentacyjnej). Powiedziałem, że jakbym we wieku 20 lat wiedział to co wiem teraz, to bym się kurwa wysterylizował. Tak centralnie prosto w ryj. Może i temat tabu, ale da się. Nie raz pisałem, że dzieci, to towar przereklamowany. Marek też pisał i mówił, że na szklankę wody to nie ma co liczyć. Domy starców, opieki paliatywnej i hospicja są pełne ludzi mających dzieci.