Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ethereal

Starszy Użytkownik
  • Zawartość

    40
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

28 Świetna

O Ethereal

  • Tytuł
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

753 wyświetleń profilu
  1. regulamin

    Stawiamy na jakość czy ilość.
  2. To krążenie po bardzo grząskim terenie filozofii moralnej i relacji winy a odpowiedzialności za swoje czyny, a kłopot polega na tym że są to konstrukty czysto subiektywne. Dla przykłady jeżeli jeżeli idąc ciemną uliczką zostanę pobity jedna osoba powie ze to moja wina bo nie powinienem chodzić po ciemnych, uliczkach inna powie ze to moja wina bo nie powinienem nigdzie się zapuszczać bez gazu pieprzowego, jeszcze inna powie ze to moja wina bo nie powinienem chodzić sam i wszystkie te opinie opierają się na jakimś procentowym ryzyku pobicia, tylko ze problem polega na tym ze gdzie ustawimy granice. Jeżeli ryzyko pobicia w jakiś warunkach wynosi 40% i zostanę pobity to jest to moja wina czy jeszcze nie. Tak samo z gwałtem czy kobieta która skąpo się ubiera i chodzi sama po klubach jest sama sobie winna (nie zwalniam teraz sprawcy od odpowiedzialności on jest winny w 100%) raczej nikt nie powie ofierze gwałtu ze jest sama sobie winna bo zaryzykowała pomimo np. 34% szans na gwałt. Ja raczej powiedziałbym ze każdy czyn niesie z sobą konsekwencje lecz ustawienie obiektywnej granicy pomiędzy winą a odpowiedzialnością jest niemożliwe. Po prostu ktoś podjął jakąś decyzje i była ona niekorzystna i tyle wstrzymałbym się od oceniania. Ja stosuje pojęcie winy funkcjonalnej czyli tylko dla celów resocjalizacyjnych i korygujących zachowania. Tak wiec tak jak pisze jest to domena relatywizmu moralnego i subiektywnej granicy pomiędzy winą a odpowiedzialnością ile poglądów moralno etycznych tyle przesunięć tej granicy. Nieudzielenie pierwszej pomocy Determinizm I problem polegający na tym ze większość decyzji podejmuje podświadomość. Co nie oznacza ze ktoś nie powinien zostać poddany osądowi tylko dla tego ze ma jakieś predyspozycje do określonego czynu, ja jestem przeciwnikiem wchodzenia neurobiologi na wokandy sądowe.
  3. Temat też był już poruszany, można przekierować energie seksualną, w książce Napoleona Hilla Myśl i bogać się jest o tym cały rozdział albo angielski net i fraza sexual energy transmutation.
  4. To fakt.
  5. Ja się w to nie zagłębiałem, ale w angielskim necie jest tego sporo. Albo Myśl i bogać się Napoleona Hilla bodajże jest tam rozdział na ten temat.
  6. No cóż na płaszczyźnie biologicznej pozostaje tylko autoerotyka ,albo tantra żeby przekierować energie seksualną.
  7. Powtarzanie milion razy praca nad samooceną wraz z wyższa samoocena jesteś szczęśliwszy sam z sobą i sztuka nieprzejmowania się opinią innych cytuje: "Kiedy jesteście skoncentrowani na wspaniałych myślach bez oceniania czy wiązania ich z jakąś osobą, miejscem, rzeczą, czasem czy wydarzeniem, na których opieracie wasze opinie i uprzedzenia, wtedy nie będziecie w stanie niczego sądzić" - Biała Księga Frustracja powstaje przez opinie społeczeństwa którą wpuściłeś do swojej głowy, że w jakiś sposób jesteś gorszy jako prawiczek. Po tych krokach można uczyć się LD ,ale to wyższa szkoła jazdy i nie wolno utożsamiać swojego szczęścia z LD to ma być tylko dodatek.
  8. Ja osobiście jestem zadowolony, (nawet bardzo ) ale musiałem przejść przez wiele szkół samorozwoju i filozofii życiowych. Nie pisze tutaj żebyś siedział i rozmyślał o metodach, mam na myśli żebyś nie ograniczał się do jednej tylko metody ale pracował inteligentnie, jeżeli jedna metoda nie działa to zastosuj inną a nawet jeśli działa to warto poszerzać wiedzę może znajdziesz coś wydajniejszego. Bardzo mądre słowa, pua to z jednej strony potężna dawka wiedzy dla osób które nie mają naturalnych predyspozycji do podrywu (brak urody, majątku itd.) co pozwala na wyrównanie szans, ale z drugiej strony może to być zamiatanie problemu jakim jest utożsamianie swojego szczęścia z kobietą pod dywan. Ja wraz z wzrostem swojego wewnętrznego szczęścia zrezygnowałem z pua, gdyż musiałem na siłę zmieniać swoje zachowanie żeby dostosować je do tego co zalecają spece z podrywu, ale taka zmiana była dla mnie męcząca i sztuczna, nie czułem się sobą. A teraz po prostu jestem sobą i jest mi z tym dobrze, co nie znaczy że nie polecam pua raczej chodzi mi o to że trzeba wiedzieć jakie motywy nami kierują. Dlaczego zdecydowaliśmy się na pua, tak długo jak nie jest to metoda dostarczania sobie szczęścia tylko metody podrywu wszystko jest w porządku.
  9. Szczęście to wewnętrzny stan umysłu powtarzane milion razy. Co nie znaczy że pieniądze w jakikolwiek sposób przeszkadzają, można śmiało napisać ze wręcz pomagają w rozwoju bo pieniądze dają możliwości. Ale to znowu przyrównywanie się do innych a to przeszkoda na drodze do szczęścia.
  10. Jest wiele ścieżek aby dotrzeć do tego samego celu, jeden będzie szkolił się z pua, drugi zajmie się samooceną i zdobywaniem majątku a trzeci całkiem to oleje, i każda z tych ścieżek ma swoje plusy i minusy W perspektywie krótko i długo terminowej każdy musi sobie sam odpowiedzieć w jaki sposób chce osiągnąć swój cel. To ze na forum jedna metoda jest popularniejsza od innej nie oznacza ze jest lepsza i jest jedyną oświecona prawdą, każdy sam musi odnieść różne metodologie działania do siebie ,obawiam się ze nie istnieje coś takiego jak uniwersalny przepis na sukces. To że jedna metoda działa u mnie nie znaczy że zadziała u ciebie.
  11. Ogólnie problem polega na tym że pytasz się innych, o to czy bycie prawiczkiem to wstyd, a to tylko opinie spytasz się zakonnika to powie ze to dobrze spytasz się speca z pua to powie że źle spytasz się mieszkańca układu alfa centauri to przegryzie ci gardło i złoży w tobie jajeczka. Tak wiec ile światopoglądów tyle opinii na dany temat, zadaj sobie pytanie czy warto kierować się opinią innych, czy może swoja własną i być szczęśliwym samemu ustalając swoje zasady. Możesz być prawiczkiem nie uważając się za gorszego, (ba możesz nawet uważać się za lepszego) i jednocześnie doszkalać się z tematów pua pracować nad samoocena i bogactwem, ale bez spiny uda się super, nie uda się tez super bo np według twojego światopoglądu bycie prawiczkiem jest w porządku a to ze inni mają inne opinie na ten temat to tylko ich sprawa. Tak wiec ja obstawałbym za tym żebyś popracował nad samooceną, żebyś nie przejmował się opinią innych i zaakceptował siebie jaką wspaniała boską istotę, a jednocześnie doszkalaj się z np. pua bądź w jakiś inny sposób zwiększaj swoje szanse na udany podryw (majątek ,dobry ciuch, auto itd).
  12. To trochę hipokryzja bo ty też czegoś chcesz (uroda = zwykle dobre geny) ,jeżeli wysłałbym cie na bezludną wyspę i dał ci do wyboru dwie kobiety, o dokładnie tym samym charakterze jednak rózniące się wyglądem, to większość wybrałaby ładniejszą i nie ma w tym nic złego, wręcz z punktu widzenia ewolucji jest to na plus. Odsyłam do strategi reprodukcyjnych: http://www.staff.amu.edu.pl/~krzychu/monograf/06.pdf
  13. Cóż, ciężko oczekiwać jednostajnych efektów jeśli sam mechanizm działanie nie jest do końca poznany . Zniknie potrzeba posiadania auta, ale pozostanie poczucie bycia gorszym tak wiec zapewne żeby się go pozbyć pojawi się kolejne pragnienie i tak w nieskończoność. Aż ten ktoś nie zmieni programu czucia się jako gorszy.Można to przyrównać do zamiatania problemu pod dywan zamiast przepracowania go. Albo, nie potrafimy dostrzec przyczynowości ze względu na nasze ograniczone odbieranie świata. Ja uznaje fenomenalizm jako jeden z filarów swego światopoglądu, tak więc jestem świadom zgubności poszukiwania ostatecznej prawdy. Efekt obserwatora w fizyce kwantowej
  14. Technologicznie żyjemy w erze atomowej, zaś emocjonalnie w erze kamienia łupanego - Erich From Będzie prawdziwym zwycięstwem transhumanizmu przekroczenie naszych atawizmów i przejęcie pełni władzy nad podświadomym umysłem, ale dopóki nie mamy wystarczającej wiedzy z zakresu inżynierii genetycznej i neurobiologi pozostaje nam rozwój duchowy i psychologia ewolucyjna, żeby zrozumieć występujące w nas mechanizmy i to jak z nimi walczyć. Albo liczyć na to ze nowoczesna farmakologia w końcu wytworzy NZT-48 na razie mamy tylko mniej lub bardziej skuteczne pochodne noopeptu.
  15. Hmm, można się sprzeczać ja mogę powiedzieć Szatan/Ozyrys/Izanagi istnieje nie ważne czy w jego wierzysz czy nie, a indywidualne doświadczenie nie do końca jest argumentem bo np. moje doświadczenie mówi mi ze istnieje tylko prawo przyciągania a jeszcze ktoś inny powie że szatan i piekło istnieje bo miał NDE. A tutaj ciekawostka na temat karmy z bloga Jarka Kefira "W hinduizmie i innych religiach wschodu, karma NIE JEST związana z uczynkami. Nie jest związana z dobrymi ani złymi czynami. Karma, ta prawdziwa, jest związana ze stanem myśli, emocji, energii. Jeśli Twoje myśli i emocje są dobre – to przyciągasz dobrą karmę." Nie, dziękuje postoje Tu znowu kwestia zależy od wyznawanej ideologi, jak ktoś wierzy w karmę (jedną z wielu wersji) to powie ze to wina za złe uczynki, jeżeli ktoś wierzy w Boga w rozumieniu KK to powie ze Bóg go testuje, a jeżeli ktoś tak jak ja wyznaje prawa przyciągania to uzna że przyciągnął do siebie negatywną sytuacje. Ile ideologi tyle norm moralno etycznych, a pragnę zauważyć ze dobór naturalny nie musiał wszędzie promować altruizm, być możne gdzieś w zimnej przestrzeni kosmicznej istnieje rozwinięta cywilizacja, która nie będzie w stanie pojąc idei dobra i zła, z względu na inną ścieżkę ewolucyjną. Ile ludzi tyle zasad ja np. mógłbym uznać zasady wikingów i wierzyć ze jeśli nie splądrowałeś kilku wiosek i nie pijasz wina z czaszek swych pokonanych wrogów to nie jesteś PRAWDZIWYM MĘŻCZYZNĄ. Oczywiście rozumiem że piszesz o karmie masz dobre intencje, ale jak to się mówi dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Z punktu widzenia chrześcijanina czyni on dobrze strasząc mnie szatanem, bo chce ochronić moją dusze od wiecznego potępienia, ale np. z punktu widzenia kogoś kto przebywa na forum, czyni źle bo programuje negatywnie moją podświadomość, tak samo z mojego punktu widzenia pisząc o karmie szkodzisz a zapewne z twojego punktu widzenia to ja szkodzę. Jestem świadom tego że to jałowa dysputa, bo opiera się ona na na ideach ,ale mimo wszystko miło czasem porozważać różnice w światopoglądach.