Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

ciekawyswiata

Użytkownik
  • Zawartość

    367
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

323 Świetna

O ciekawyswiata

  • Tytuł
    Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Renta państwowa dla Golloba?

    Z ciekawości chciałem się dowiedzieć o zarobkach Pana Golloba. W artykule na internecie przeczytałem, że w 2010 roku zarobił 6 mln zł, w 2011 roku zarobił ponad 7 mln zł. Z czego wyczytałem też, że w tym sporcie dużo z tej kwoty inwestuje się w sprzęt, itd. Także nawet gdyby zarobił połowę tej sumy, to w dwa lata jest około 6 mln złotych. Do tego jest napisane, że inwestował w nieruchomości, hotele i jeździ luksusowymi samochodami. A tu podane są zarobki z tylko dwóch lat, a gdzie reszta kariery? Dla przykładu- człowiek, który zarabia w Polsce 10 tysięcy miesięcznie, przez 50 lat zarobi 6 mln złotych. Chyba widzimy, że raczej mało ludzi tak zarabia i pracuje przez 50 lat, ale niech będzie:) Logiki po tym rządzie się nie spodziewam. Skoro rozdają wszystkim pieniądze na lewo i prawo. Dwójka dzieci i już hajs leci. Nawet ludzie zarabiający po 20 tys na miesiąc mają 500 plus, jeśli się zgłoszą. A młode chłopaki niech tyrają za 1800 zł:)
  2. Po co, na co i dlaczego czyli rozwój siebie

    Ostatnio przeczytałem hasło: prawdziwy facet nie je miodu, prawdziwy facet żuje pszczoły. Niestety takie podejście sprawia, że robi się z nas twardzieli, robotów, którzy tłumią w sobie emocje. A to też nie o to chodzi. Konsekwentna praca jest oczywiście najważniejsza, ale myślę, że powyższe hasło zachęca nas do cierpienia. Są tu na pewno ludzie wrażliwi i empatyczni, a sam lubię spacery po lesie, przebywanie nad rzeką, góry czy cieszenie oka ładnymi widokami, słońcem, błękitnym niebem, roślinami. Myślę, że dojrzały facet to przerobił już te wszystkie hasła o byciu twardym, up.. smarem. A ściemnianie dziewczynom, że naszą pasją są skoki spadochronowe, bójki uliczne czy jeszcze inne męskie zajęcia mija się z celem.
  3. Dlaczego kobieta dominuje w związku?

    Tak, takich kobiet jest pewnie mało. Facet, który dostaje od kobiety odpowiednie wsparcie, ma większe szanse na osiągnięcia, bo przynajmniej w domu nie ma terroru. Z drugiej strony Marek w audycji wspominał, że dziewczyny mają słabo rozwinięty zmysł myślenia strategicznego, planowania przyszłości. Widzą to co jest tu i teraz, więc trzeba docenic taką kobietę, która wspiera mężczyznę, bo widzi w nim potencjał( a to w przyszłości da zasoby czyli korzyści). Tylko czy to nie będzie tak, że taka dziewczyna spotka silnego faceta, który już to wszystko ma, nie trzeba mu pomagac, ujrzy w nim męską energię, siłę i tamtego nie zostawi? Czy tak nie działa biologia?
  4. Witam, Myślę, że temat pasuje do tego działu, jeżeli nie, to serdecznie przepraszam. Może to kwestia jakichś ukrytych manipulacji, a może mój brak wiedzy. Zastanawiam się ostatnio nad sprawą dominacji kobiety w związku. Załóżmy jest para, gdzie już znają się kilka lat i kobieta jest tą, która dominuje w związku. To ona wychodzi z inicjatywą, ciągnie faceta za rękę, motywuje go do zmian, do rozwoju, a on w sumie robi to, ale nie wynika to z jego wewnętrznej motywacji, a właśnie z tego ciągnięcia za rękę przez dziewczynę. Poza tym kobieta jest typowo otwarta na świat, bardzo kontaktowa, a facet bardzo spokojny, małomówny. Obaj są na podobnym stopniu jeżeli idzie o zasoby, o wykształcenie, itd. Zastanawiam się, ponieważ kłóci się to z obrazem kobiety, która pożąda dominującego, silnego, niezależnego mężczyzny. Mamy tu klasyczne odwrócenie ról.
  5. Jak ludzie z Waszego otoczenia reagują na Wasze sukcesy?

    @jaro670 Powodów może być dużo. Sam mam przez ostatnie dni doła, rozumiem Cię. Może przez to, że zbliża się koniec roku analizujemy co nam się udało, a co nie, a nawet ogólniej mamy refleksje na temat swojego życia. Tak mi się też zdarza, gdy jestem na poziomie powyżej pewnego normalnego stanu( osiągam sukces), później następuje spory zjazd w dół( niczym kac). Brak adrenaliny, zadowolenia, tylko taka proza życia. Często też wprowadzamy jakieś zmiany w życiu i brakuje nam cierpliwości- wtedy szukamy ucieczki właśnie w alkohol, wyobrażamy sobie idealny związek, itd. Obserwuj to, co się dzieje, akceptuj, to w końcu ten stan przeminie. Nie od razu Rzym zbudowano- małe kroki wykonywane każdego dnia "robią robotę", w ten sposób budujemy nawyki i tworzymy coś wielkiego. Pomyśl, że każdego dnia robisz coś, co powoduje, że jesteś bliżej. Wiadomo, że człowiek sobie myśli, że robi coś codziennie i nie widzi rezultatów- ale właśnie w ten sposób zobaczy rezultat za rok, dwa, trzy lata. A ci co się śmieją i nie robią nic, za rok, dwa, trzy lata nic nie dostaną. Z takich banalnych rzeczy- godzina 16:00 i jest ciemno, to mnie też dołuje. Wprowadź godzinę spaceru dziennie jak możesz albo chociaż co dwa dni. Myślę, że proste rozwiązanie, ale trochę pomoże.
  6. Jak ludzie z Waszego otoczenia reagują na Wasze sukcesy?

    Szczerze mówiąc to wielu jest takich, co mówią, że życzy mi dobrze, uśmiecha się, itd, ale gdy widzą mój stres i zapierdol przed egzaminami, problemy w pracy i chcę sobie z nimi pogadac, bo mam gorsze chwile, to nagle nie mają czasu. Czasami mi się wydaje, że oni to wyczuwają i robią mi na złośc. Jak już zrealizuje swój cel, to wtedy są ciche dni, nie odzywają się. Ewidentnie jestem skromną osobą, ale wyczuwam próby umniejszenia tego co mi się udało i próby spotęgowania złych emocji, kiedy mam gorsze chwile zamiast dobrego słowa. Raczej pozbyłem się złudzeń.
  7. Żegnam forum.

    Przede wszystkim idea forum to pomaganie ludziom. Każdy może mieć problemy, coś nie do końca zostało przepracowane, itd, ale człowiek na poziomie wie co to znaczy kultura osobista, zna słowa proszę, przepraszam, dziękuję i używa tych słów w odpowiednich sytuacjach. Po drugie ludzie mają problemy i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Oczywiście możemy udawac, że jesteśmy jak maszyny czy roboty, wiecznie zadowoleni i uśmiechnięci, ale chyba nie o to chodzi? Także wszelkie chamstwo, wymądrzanie się w komentarzach jest nie na miejscu. Jak chcemy komuś pomóc, to rzeczywiście róbmy to w kulturalny sposób.
  8. Żegnam forum.

    W życiu czasami jesteśmy na górze, a czasami na dole. Nawet milionerzy mają gorsze chwile. Kilka miesięcy temu spełniłem swoje marzenie, chodziłem po tym wszystkim jak na haju( ale to było lepsze niż haj zakochania), miałem w sobie mnóstwo energii, świat stanął otworem, czułem się jak spełniony. Po miesiącu adrenalina opadła, zaczęło byc "normalnie", a w końcu linia zaczęła opadac w dół, stąd ostatnio odczuwam mentalny dołek. A więc ważna jest pokora, a bycie świadomym to zrozumienie tego zjawiska, że nie jesteśmy robotami, że po lepszej chwili przyjdą te normalne dni, a później gorsze chwile. Bycie świadomym to bycie pokornym, rozumiejącym innych ludzi, akceptującym swoje życiowe wzloty i upadki.
  9. Dziewczyny moich kumpli są na badoo :(

    Też kiedyś chciałem ratować świat, związki kumpli, itd. I tu nie chodzi o konta dziewczyn na portalach randkowych, ale wystarczy, że kolega się pokłócił z dziewczyną, to ja oczywiście chciałem zostać "mediatorem". Jak się skończyło? Została mi przypięta łatka tego, który się wpiernicza w cudze życie z butami. Wyciągnąłem wnioski i stwierdziłem, że lepszą metodą jest obserwacja, ale jak coś to ja umywam ręce, o niczym nie wiem, zero. A z obserwacji wyciągam sobie wnioski i mam doświadczenie. Nie muszę się uczyć na swoich błędach. Co do związków z kobietami- możemy miec 35 lat, prestiżowe zawody, dbać o sylwetkę, itd, ale i tak nie będziemy mieć pewności, że kobieta nas nie zostawi. To ciągła gra, gdzie nawet nie możemy okazać słabości. Wszędzie musimy być twardzi, w domu też, tłumimy emocje, bo dziewczyna nie może zobaczyć słabości. Kiedyś nawet kumpel zauważył, że życie to ciągła gra, w której grasz w pracy, w towarzystwie, wszędzie kogoś innego. W domu powinien być czas na bycie sobą, ale przecież tam jest kobieta, gdzie też odbywa się gra, kolejna partia, gdzie musisz wygrywać.
  10. Straciłem odpowiedni mindset

    Tak Panowie, ja to wszystko wiem. Nikt za mnie nic nie zrobi, a rzeczywistośc jest taka jaka jest. Pozostaje praca nad sobą i tyle. Łatwo jest wypaść z właściwych torów, ale trzeba konsekwentnie wrócic do właściwego nastawienia. Może to rzeczywiście końcówka roku, a ja za dużo analizuję. Praca, konsekwencja, bycie cierpliwym, i tak cały czas.
  11. Straciłem odpowiedni mindset

    Cóż, nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Po prostu wybiło mi mentalne szambo. Może jakieś gorsze dni, chwile zwątpienia. W sumie gdy ktoś pisze z podobnym problemem co ja, to doradziłbym mu to samo co Wy radzicie. Żaden wyjazd nie wchodzi w grę. Tu jest moje miejsce. Masz rację. Mam gdzieś opinię innych, ale widzę, że niektórzy tak sobie żyją i może podświadomie się porównuje. Tak sobie myślę, że teraz jestem trochę golec przy nich, więc po co ta nauka i wszystko. Cóż, muszę się ogarnąc, nie wypada mi się tak żalic, szczególnie że już trochę na forum jestem( dużo przepracowałem, ale zawsze coś jest do poprawy).
  12. Witam wszystkich, Oczywiście myślałem, że już wszystko będzie dobrze, jestem na właściwej drodze rozwoju, ale w ostatnim czasie straciłem odpowiednie nastawienie. Wszystko rozpoczęło się od tego, że uświadomiłem sobie, iż w tym kraju jesteśmy w jakimś sensie niewolnikami pracującymi za grosze. Jak porównuję Polskę do Niemiec to widzę ekonomiczną przepaśc. Straciłem poczucie, że cokolwiek ode mnie zależy, że mogę coś zmienic, mogę coś wartościowego zrobic w swoim życiu. Ostatnio ktoś słusznie zauważył, że trudno o rozwój, o zainteresowanie się sztuką, kulturą, nauką, poszukiwaniem prawdy, jeżeli w Polsce zarabia się takie ochłapy. Naszą podstawową potrzebą jest przeżycie, a więc zaspokojenie głodu, potrzeba posiadania dachu nad głową i ubrania się. Dopiero później możemy myślec o tych wyższych potrzebach. A więc podsumowując ostatnio wydaje mi się, że w tym tempie to nigdy nie kupię sobie mieszkania, przyzwoitego samochodu, itd. Straciłem poczucie odpowiedzialności, tego że to ja kieruję swoim życiem, muszę odzyskac to dobre nastawienie. Dziękuję wszystkim, że przeczytaliście moje marudzenie:)
  13. Samopoczucie a reakcja otoczenia

    Pełniąc funkcję starosty licz się z tym, że to sytuacja normalna. Jakiejś części się będziesz podobał, inni będą podważali Twoje decyzje. Starosta coś ustali- zaraz pojawiają się głosy zadowolonych i oburzonych, a więc nie przejmuj się tym. Nie uszczęśliwisz wszystkich, ale przynajmniej masz solidną praktykę asertywności, decyzyjności, odpowiedzialności. To może Ci się przyda nawet bardziej niż same studia. Pozdrawiam.
  14. Nigdy nic "za darmo".

    Sam z tym walczę. Ostatnio znajomy sam zapytał, ile płaci, a ja powiedziałem coś w stylu " nie, no coś Ty". Po tym wszystkim czułem się jednak fatalnie, że nie wziąłem pieniędzy. Myślę, że z czasem się to poprawi, ale muszę zacząc się szanowac. Gorzej jak ktoś nie ma na tyle wyczucia i myśli, że coś jest za darmo. A tu to sam dałem ciała, a wynikało to z jakiegoś głupiego strachu, braku pewności siebie. Ostro dałem ciała.
  15. Stopniowe odstawianie cukru

    Na pewno zamień soki na wodę, chleb biały na żytni lub razowy, wody smakowe i napoje energetyczne do wyrzucenia. Jak słodzisz kawę czy herbatę, to stopniowo dodawaj mniej cukru. Najlepiej nie doprowadzaj się do stanu, gdy czujesz się głodny, bo wtedy gdzieś na mieście najłatwiej jest zakupic batony, słodkie bułki czy pączki. W miarę regularne jedzenie, zdrowe, ale też takie, które lubisz, bo inaczej będziesz chciał sobie wynagrodzic słodyczami.
×