Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

wroński

Użytkownik
  • Zawartość

    1897
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Ostatnia wygrana wroński w Rankingu w dniu 3 Czerwiec 2015

wroński posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

1455 Świetna

1 obserwujący

O wroński

  • Tytuł
    Starszy chorąży

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Interests
    nachuizm

Ostatnie wizyty

2530 wyświetleń profilu
  1. A ja wam powiem, że to wszystko przez wódkę. Chłopa od zawsze rozpijali żydzi. 95% obecnej elity to chłopi w trzecim pokoleniu a więc pijacy z dziada pradziada. A żeby się napić to wiadomo, trzeba kombinować. "Pana" orżnąć czy ukraść coś z budowy. Tak już jest. Stąd kombinatorstwo. Dziesiątki pokoleń alhoholizmu i kombinatorstwa..., pokłosiem jest obecna "elita". A kobiety zawsze patrzały na piniądz, nieważne czy z jumy czy z handelku. No i teraz jest jak jest. W Italii może i mniej piją, ale kobiety te same. Tego się nie zmieni. Wniosek jest prosty. Kobiety lgną do pijaków i kombinatorów bo wiedzą, że oni sobie poradzą. A czy mają kasę czy przepili to już mniejszy problem. Znowu będzie. Jak nie kupi tych stringów za 200 ojro to ukradnie i też będzie. ps. Mam nadzieję, że wyrażam się w przejrzysty sposób. Nogę uszkodziłem i biorę takie tabletki a one jakieś takie frywolne są i kojarzą mi się z piosenką.
  2. "Prochy, broń i wóda a wszystko się uda. Prochy, broń i wóda..." Przynajmniej tak śpiewali. Ja tam nie wiem. Ale myślę, że aby przetrwać w trudnych czasach trzeba mieć to wszystko. W dużych ilościach
  3. Daj spokój. Typ jest niereformowalny w dodatku to, że ma rodzinną kasę utwierdza go w przekonaniu, że jest gość. To, że co bardziej rozgarnięci kontrahenci mają na niego wyjebane nic mu nie mówi. Przypadek beznadziejny. Co do wdrażania wiedzy o świecie też nie dociera. "Zachowuję się niegodnie i mam patologiczne poglądy" (znaczy logiczny jestem i obiektywny). Te jego pojebaństwa zwykle zlewam albo śmieję się z nich (w dość parszywy sposób przyznam), ale i tak poziom spierdolenia umysłowego czasem mnie "irytuje". Co do ewentualnej utraty pracy..., przyznam, że z pobocznych względów raczej mi to nie grozi. Za to przynajmniej raz w miesiącu mam ochotę po prostu stamtąd se iść..., na wysypisko... i zapomnieć wszystko Mentorem być dla niego? A niech zdycha. Kurde. Pracownictwo to naprawdę nie mój styl /ble.
  4. Na własne życzenie chcesz się wpakować w bajzel. Proszę, oto recepta. Kupujesz pieska. Siłą rzeczy zapoznajesz pewną liczbę staruszek. Jedna z nich z pewnością będzie miała wnuczkę (ładniejszą, brzydszą, z dzieckiem pewnie, ale nie o to chodzi). Zapoznajesz się z wnuczką. Starcza ci do pierwszego? To dobrze, masz lepiej niż większość. Jesteś materiałem perpektywicznym. Wnuczkę pieprzysz przez pewien czas. Zachodzi w ciążę. Jeśli to drugie dziecko wyluzuj. 500+ rządzi! Jeśli pierwsze to masz problem, ale i tak jesteś w lepszej sytuacji niż większość. A dalej standard. Gnój jesteś, albo i gorzej, ciapa. Rozwód, alimenty, standard. Metoda druga. Na spacerach noś z sobą zawsze pół litra. Jak spotkasz te trzy panienki zaproponuj wspólne rozpicie. Jeśli się zgodzą jesteś w domu. Po następnej połówce pewnie zaruchasz. Jedną, dwie, może nawet trzy zaliczysz. No i też dobrze. Skumaj prostą sprawę. Jak baba ciągnie z gwinta na ławce w towarzystwie koleżanek to jest nieziemsko wyluzowana Szerokiej drogi.
  5. Czekaj sobie, czekaj. Co mnie to. Żebyś się nie nudził
  6. Dokładnie! A najnowsze badania na temat fajek dowodzą, że rozpad formaldehydu dostarcza organizmowi wiele witaminy C oraz cennik składników takich jak selen.
  7. Hmm, dyktatura w pracy No i ja mam ostatnimi czasy dyktatora a raczej "dyktatorka". Sytuacja ogólnie rzecz biorąc wygląda tak. Podłapałem nową fuszkę, starą olałem ciepłym moczem. Nowy "szef" jest jeszcze większą pizdą od starej pizdy, "szefa" znaczy. Schemat podobny. Gnojek z bogatej rodziny, który z rozpędu został "biznesmenkiem". Przekręty typowe. "Kosztówki" + takie tam duperele. Sytuacja ma jeden nietypowy aspekt. Jego "zaprzyjaźnieni kontrahenci" robią go w chuja = obracają jego pieniędzmi aż do czasu jak trzeba będzie na święta nigdy oddać. Jak wspomniałem facio jest cipą i stanowczo zażądać zwrotu nie potrafi. Zresztą stać go na nie-oddawanie. No i łajza w 4 litery dildo traktowana umyśliła sobie zrobić mnie posłańcem/przypominaczem. Strata czasu, zresztą nie mój interes, nie moja forsa. Mój za to stracony na te głupoty czas, który mógłbym poświęcić choćby pluciu i łapaniu albo drapaniu się po tyłku. Efekt byłby podobny czyli zerowy. No i wkurw mnie ogarnia nieco bo logiczna argumentacja w rodzaju przedsądowego nakazu zapłaty to dla niego nieetyczne wc "przyjaciół" a ja kurde czas marnuję i nerwy bo coś takiego załatwia się z bejbolowym kijem w łapie a nie miłym uśmiechem. Zarobek nie najgorszy więc póki co zmywać się nie zamierzam, ale kurczę, co tu począć. Ma ktoś pomysł jak się wykaraskać z tej niechcianej roli? Po prostu do typa nie dociera, że pewne rzeczy/zachowania to zwykła głupota a ja nieco nieswojo się czuję w roli posłańca w Mission Impossible.
  8. Myślę, że tu kłania się model "elita" + motłoch. Pomijam już fakt, że ta "elita" słynie z defektów genetycznych. Skupmy się na motłochu czyli na mulacie będącym efektem mieszania ras. Ciapaci i czarni nie należą do najbystrzejszych. Skażenie ich genami nie wywoła pozytywnego skutku jeśli chodzi o cokolwiek (chyba, że kogoś kręci, że jego pra-prawnuk będzie lepiej skakał czy coś). Zakłada się, że tzw. "elity" utrzymają czystość genową co doprowadzi z jednej strony do utrzymania epszego genotypu a z drugiej strony mamy edukację i zasoby jakich motłoch (czyli dzielna klasa pracująca) będzie pozbawiony. W efekcie mamy klasyczny podział na roboli i zarządców. Tyle, że robole będą uwarunkowani i pozbawieni perspektyw. Jakichkolwiek kurwa perspektyw. Efekty fatalnej edukacji widać co dnia. Jeśli dodamy do tego zjebane geny..., szkoda gadać. Coś takiego daje możliwość stworzenia stabilnego modelu nie do obejścia. No chyba, że meteoryt dupnie czy coś. Wtedy "najlepiej przystosowanych" najszybciej jak zwykle szlag trafi a ta ciapato-czarno-biała masa dostanie swoją szansę. Nie wiem tylko po co. W tym modelu zwykle nie uwzględnia się żółtej rasy, ale jeśli chodzi o nas mało istotne.
  9. Jeśli masz taką opcję i odpowiednio wysoki sufit proponowałbym na suficie. Na ścianie kiepsko, chyba nawet gorzej niż w drzwiach (rozporowy). Nie wiem, w początkowych podciągnięciach bujam się jak dziki. Eski, L-ki itd, w sumie robię przy okazji brzuch. Ja wiem, nieprawidłowo ćwiczę, mam to gdzieś. Jedyne co mnie wkurza to to, że czasem przypieprzę głową o sufit, na szczęście podwieszany więc elastyczny. Kolejnym minusem rozporowego jest wysokość. Nieduży jestem, ale na pełny zwis bez podkurczania nóg (co mnie wkurwia) nie ma szans.
  10. Stawiam na to, że przedstawi ci kiedyś kilkuletniego gnojaka i będzie ci wmawiać, że to twoje Weź chłopie uciekaj bo ona jakaś dziwna i diabli wiedzą co takiej uduchowionej jeszcze do łba przyjdzie.
  11. Duchy ją nachodzą powiadasz..., jasnowidzka..., przy sobie trochę i żaden cud powiadasz... . Ty, a nie ma ona na imię Kasia, Katja czy jakoś tak? Nie żebym miał paranoję, takich sfiksowanych sporo się kręci
  12. Ryobi to cud nie jest. Bierz Makitę albo Metabo. Droższe, ale warto. I nie sugeruj się udarem, wkrętarka nie jest do tego typu wiercenia a jeśli weźmiesz 18V to mocy będzie miał, że hoho. Swojego czasu założyłem podobny temat, stanęło na Metabo BS 18 .
  13. Przejmujący obraz przedstawiający trudy dorastania i pułapki czyhające na młodego człowieka w realiach małej wioski rybackiej. http://www.cda.pl/video/1260390e7
  14. A bo wy jesteście jacyś niepełni zrozumienia. Powinniście się wstydzić. Miała artystyczną duszę i pragnienie, gorące takie, prawdziwej mistycznej przygody wśród piasków pustyni czy cholera wie co tam jest.
  15. Kiedy nie jestem pewny panienki albo chcę wybadać w co pogrywa wstawiam jej bajerę o eko-kurkach. Dla wyjaśnienia; Eko-Kurka (eccus działkus pticeus) występuje na ogródkach działkowych. Stamtąd można za zajebać a potem spożyć. W czym rzecz. Klarujesz pannie, że było kiedyś u ciebie ciężko i musiałeś się dożywiać drobiem tego pokroju. Nie znasz się na obieraniu z piór więc obrzynałeś je razem z mięsem (obróbka skrawaniem) a reszta tj. "wyprucie flaków" to dla ciebie żaden problem. Możesz ewentualnie dla ubarwienia historyjki dodać wątek "za głowę i do gara za wrzątkiem (ale strasznie się szarpała). nie miałem serca robić tego drugi raz). Po takiej historyjce, jeśli panna nie zwątpiła w twoją stabilność psychiczną i wszystko jest ok, wiedz, że coś tu cholernie śmierdzi. Plusem jest to, że jeśli chodzi o spermę schodzisz z linii strzału (dziecko ze zwyrodnialcem..., raczej nie)