Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles

żniwiarz

Użytkownik
  • Zawartość

    68
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

23 Świetna

O żniwiarz

  • Tytuł
    Kot
  • Urodziny

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. No i właśnie mam w związku z tym zagwozdkę. Bo mój jedyny dotychczasowy ONS był z panną, która właśnie była sucha. Twierdziła, że doszła i w sumie miała (udawała?) skurcze, wiła się. W każdym razie trochę rozkminy nad tym miałem, bo było to nasze pierwsze i ostatnie spotkanie.
  2. Zgadza się. Też doświadczyłem tego w obie strony. Niby tak, ale może wzdychać, jęczeć i wyginać się, ale jak cipka sucha, to jednak coś tu chyba nie gra.
  3. Po tym jak rozwinęła się ta dyskusja, poczułem się jak troll
  4. Kurde, widzę że was dosyć mocno pobudziłem do odpowiedzi. Tak jak pisałem we wcześniejszym poście - u mnie po prostu raz na jakiś czas zbiera się żal, pojawia się uczucie straty związane z nieudaną przeszłością i umysł wraca na stare koleiny. A efekt był w pierwszym poście Myślę, że zabrakło wprowadzenia mojego kontekstu życiowego, z czego to wynika, jaką drogę już przeszedłem, ale nie czułem się na siłach pisać takiego elaboratu. Z resztą nie wiem czy miałoby to sens. Nie będę się odnosił do każdej wypowiedzi z osobna, ale większość rzeczy, które napisaliście znam, zgadzam się z nimi i praktykuję. Tylko jak wspomniałem jest to na gruncie świadomym, a zmiany w podświadomości jest żmudną pracą i nie idzie to tak łatwo. Po prostu umysł i ciało ma swoje automatyzmy i czasami trudno jest utrzymać ten prawidłowy mindset i wraca się do spierdolenia myślowego, trzepania gruchy itd. W przeszłości długo też walczyłem z nerwicą w destruktywny sposób, czyli bezpośrednio, zmuszając się do różnych rzeczy, zamiast pracując nad przekonaniami, swoją samooceną. Co do tematu kobiet to nie jest też tak, że zawsze była totalna lipa. Były okresy, że właśnie roztaczałem tą aurę jak piszecie wokół siebie i zwracały na mnie uwagę na prawdę dobre sztuki, tylko w tamtym okresie nie potrafiłem lub nie chciałem podjąć tematu, albo jak już się z jakąś umówiłem to paliłem się w blokach. Podchodziłem też do dziewczyn, zdarzało mi się namówić przez telefon znajome innych osób, które próbowały je wyciągnąć bezskutecznie z domu. Można powiedzieć, że "bajerka" to była w pewnym okresie moja mocna strona i byłem przez otoczenie tak oceniany, że to potrafię. Jednak ostatecznie z tych wszystkich akcji, w których już się z gąską witałem nigdy nic nie wynikło. I od czasu tych niepowodzeń ta umiejętność stopniowo pogarszała się. Pod koniec 2015 miałem jeszcze historie z kobietami, które można uznać za połowiczne sukcesy, w stosunku do przeszłości, ale i tak nie było tego "czegoś", choć miałem wtedy przebłyski dawnej formy. Żeby nie wiało tak do końca pesymizmem, to powiem, że nie licząc problemów z dupami, to od ok roku mam najlepszy okres pod względem stabilności emocjonalnej, samooceny i lubienia samego siebie. Co nie zmienia faktu, że jednak bez mokrej cipki bywa smutno i czasem jest to punkt wyjścia do zrobienia rozpierdolu w głowie. Tyle, że teraz trwa on np. 1 dzień, a dawniej bywało tygodniami.
  5. Pisałem wcześniej, że wydaje mi się , że może. Spokój to ja sobie praktycznie na 2016 cały dałem Chwilkę bym jeszcze przetrzymał i byłby to rok bez ruchania. Powiem szczerze, że mój post był trochę na zasadzie wyrzucenia żalu, który mi się zbiera raz na jakiś czas. Mój problem nie polega na tym, że ja nie wiem co robić, tylko na tym, że mi się po prostu nie udaje.
  6. Może tak być. Panowie, ja takie rzeczy wiem, a przynajmniej na gruncie świadomym mam je przyswojone. Chodzi po prostu o to, że nie mam pozytywnych doświadczeń w tej materii i z wiekiem mam coraz rzadziej chęci do działania z kobietami, ciężko mi wykrzesać jakąś inwencję. A chciałbym mieć te chęci i inwencję jak dawniej.
  7. @Assasyn, tak jest nie uważam się za atrakcyjnego, ale to w sumie bardziej wynika z feedbacku od otoczenia. Tzn. takie rzeczy jak kompleksy, czucie niechęci do siebie raczej mnie nie dotyczy, mam z grubsza przerobione i m.in. dzięki publikacjom Marka, potrafię czuć się sam ze sobą dobrze. Choć przyznam, że nie wiem czy takie rzeczy da się przepracować do końca i część z tego chyba ze mną po prostu zostanie do śmierci. Po prostu pewnych spraw, które ciągnęły się latami, szczególnie wczesnej młodości , nie da się chyba przeskoczyć całkowicie. Kiedyś tak myślałem, a obecnie właśnie wygląda to tak, że po prostu wydaje mi się czasem, że nawet jeśli te zmiany we mnie się dokonują, bądź dokonają, to i tak będzie to za mało.
  8. Odkopuję temat. W sumie to miałem założyć dłuższy temat, ale póki co tutaj zacznę. Wiele się tutaj pisze o podwyższaniu SMV, które z wiekiem faceta można windować za pomocą zasobów, pozycji itd. Jednak ten temat i ogólnie pojęcie hipergamii wskazują, że atrakcyjność seksualna, a atrakcyjność ze względu na zasoby to dwie różne sprawy. I ta druga może dać nam seks, ale nie sprawi, że kobieta będzie mokra na myśl o nas. Czyli w praktyce jest to mocno zawoalowana forma prostytucji i nie mając atrakcyjności fizycznej, nie można być pożądanym seksualnie przez kobiety, a nasz rozwój jedynie wykupuje dostęp. Jaki w takim razie jest sens dla osób mało atrakcyjnych w jakiekolwiek związki, skoro czymś dla czego tak na prawdę warto byłoby to robić jest właśnie ta "mokra cipka" (no wiadomo jeszcze miłość i szklanka wody :D) ? Ja osobiście skłaniam się do tego co pisze @Tamten Pan, czyli że ta teoria Spółdzielni Mleczarskiej SMV jest zbyt czarno-biała, a jak wiadomo zawsze jest jeszcze wiele odcieni szarości. Wydaje mi się, że wszystko rozchodzi się o emocje kobiety. I tak, ktoś z męską budową i kwadratową szczęką budzi te emocje samym swoim wyglądem i nie musi mówić słowa, by kobieta czuła pożądanie. Z kolei ktoś inny może być dla kobiet wizualnie nieatrakcyjny, ale swoim charakterem, sposobem bycia (bez czynnika zasobów) wzbudza te emocje i nagle kobieta sobie zaczyna tłumaczyć tą babską logiką, że ona przecież lubi takich chudych i faktycznie podnieca się seksualnie tym facetem. Dlaczego w ogóle poruszam i odgrzebuje ten temat? A dlatego, że pomimo przepracowania wielu spraw w mojej głowie, to nieustannie ryje mi banie i blokuje mnie w wielu aspektach. Po prostu męczy mnie ta myśl, że kobieta może nie odczuwać pożądania wobec mnie i ten seks jest właśnie tylko ze względu na zasoby lub inne korzyści. Z tego powodu ciężko mi jest się w pełni podniecić będąc z divą, a też ogólnie życiowo blokuje mnie. Wiem, że to po części jest jeszcze jakiś problem z dzieciństwa, z poczuciem odrzucenia, a z drugiej strony takie prymitywne dążenie na poziomie ego " że ja chce być pożądany, lubiany etc."
  9. Na pyszczydło kaganiec. Chociaż z drugiej strony gała to nie seks, więc można odpuścić
  10. Chyba to trochę zbyt osobiście odebrałeś, a ja właśnie tylko i wyłącznie odnosiłem się do tej linijki gdzie napisałeś, że są oni ekspertami. A z nich tacy eksperci jak... Oni się lansują na ekspertów i tą masturbacją wokół badań tworzą taką otoczkę profesjonalizmu i rzetelnej wiedzy, a życie pokazuje, że przychodzi prawdziwe wyzwanie to się wykładają i nawet po męsku nie potrafią się przyznać. To jest takie towarzystwo wzajemnego lizania odbytów, gdzie co kolejny to winkszy specjalista. A najbardziej mnie śmieszy, że pomimo "profesjonalizmu" i kłucia dupy dalej wyglądają jak gówno, a taki Patryk2703, ze swoją mierną wiedzą zjada ich swoją sylwetką.
  11. Właściwie to nie Mnich, a Mich. I jest on takim ekspertem, że jak przepisał facetowi TRT (przyjmowanie teścia z zewnątrz) i on od roku nie ma poprawy, to teraz po prostu się na faceta wysrał i olewa po całości temat. Nie jestem ekspertem w dziedzinie dietetyki, suplementacji etc., ale Ci przez Ciebie wymienieni to akurat reklamowaliby gówno jako zajebisty suplement, jeśli byłby profity i można byłoby się podeprzeć jakimiś badaniami lub "badaniami"
  12. Mogłeś powiedzieć, że przy innych Ci stawał. Tylko, że jeśli przy flaku dostałeś takim tekstem, to pewnie po tym była by furia. Jak jesteś świeżak, do tego wrażliwy, to wiadomo, że po takim czymś jest "bania". Ja bym widział dwie opcje : - trenujesz na divach i ew. załatwiasz mocniejsze suple na sztywnego pala żeby mieć pewność. -mówisz jej , że wcześniej takich problemów nie miałeś i kłopot jest z jej winy, bo nie potrafi Cię pobudzić, nie ma atmosfery, a Ty nie jesteś jakąś maszyną.
  13. ... Za tyle hajsu do końca życia nie zaznałbym posuchy na tle seksualnym. Z drugiej strony krążą te historie o typkach z rachunkiem na 6 zer w klubie gogo, więc da się przebić.
  14. Cóż to za technika? Do tego jeszcze można dodać: - jeśli na jednym zdjęciu wygląda troszkę jakby starzej, to pozostałe zdjęcia są sprzed 3-5 lat. - jeśli na kilku zdjęciach wygląda ok, ale foty są jakieś pod kątem itp, a na jednym widać, że jest co najwyżej średnio, to w rzeczywistości będzie co najwyżej średnio - retusz i selekcja zdjęć działa cuda, więc nigdy nie miej pewności
  15. I po co zrywać kontakt? Może zniżka by była Albo zapytać, czy by tego manicure nie zrobiła i wyciągnąć fujare. Biorąc się za panie z Ukrainy trzeba mieć to na uwadze, ze jest spore prawdopodobobieństwo, iż zajmowały się bądź zajmują może niekoniecznie divovaniem, ale np. tańcem na rurce.