Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

nin

Użytkownik
  • Zawartość

    28
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

24 Świetna

O nin

  • Tytuł
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Tak jak napisal @Normalny i @rewter2 ty jej w niczym na reke nie idz. Kazde Twoje ustępstwo obroci sie przeciwko Tobie. Chce odejsc to prosze bardzo ale w niczym jej w tym nie pomagaj. Rob tak, zeby bylo dobrze dla Ciebie. Jak bedzie dobrze dla Ciebie bedzie tez pewnie dobrze dla dziecka. Ja bym byl za tym by jasno okreslic sposoby opieki. Jezeli tego nie zrobisz bedziesz dzieckiem szantazowany. Dziecko bedzie chore bedziesz mogl sie opiekowac. Mamusia z wujkiem będą chcieli gdzieś jechać to dostaniesz dziecko ale jak Ty cos zaplanujesz... Warunki tylko jasno określone i na piśmie notarialnie lub sądownie. Z uwagi na Twoje,a tym samym dziecjkaka dobro jak najmniejsze alimenty. Generalnie zaproponuj pisemnie najlepiej przez adwokata opieke naprzemienna i 0 (słownie zero zl). To jest Twoje dziecko i masz do tego prawo, a moze i moralny obowiązek by taką złożyć propozycję. Kto wie może kiedyś to doroslemu dziecku pokażesz i udowodnisz, że to co o Tobie za Twoimi plecami mówiono to kłamstwo. Nudzilo sie jej gdy bylo jak bylo to teraz będzie miała upragnioną odmianę. Mozesz jej wysłuchać rad raczej nie udzielaj od tego sa adwokaci i niech się sama do jakiegoś uda. Niech płaci.
  2. Jestem w podobnej sytuacji i wiem sam wiem doskonale, ze jest ciężko ale: 1 Bezcelowe roztrzasanie tego nie ma sensu. Celowe np. w celu sprowokowania i udokumentowania jej słów i czynów tak ale tylko w tym przypadku. 2 Nie ma sensu eskalowac sytuacji w dniu codziennym np. Poprzez jakies pytani dlaczego, jak moglas itp. Najprawdopodobniej usłyszysz stek bzdur jak to np. 3 lata temu nie dałeś jej kwiatka. Już teraz staraj się by każdy twój dzień byl możliwie przyjemny, spokojny szukaj spokoju. Raczej nic nie mów, uśmiechaj się do świata bo świat znowu staje przed Tobą otworem i wcale nie musi być to dupa 3 Jeżli masz z tym problem możesz delikatnie sięgnąć po coś uspokajającego. Alkohol bym odstawil. Generalnie to może być czas by wprowadzić w swoim życiu pozytywne zmiany. Na tym sie skup. Stres wspomaga proces chudniecia wiec jezeli wprowadzisz lekka diete polecisz nawet kilkanaście kg. Do tego ruch na świeżym powietrzu: rower, bieganie, dlugie spacery, co tam może sprawić Ci przyjemność. Zdziwisz kg zaczniesz silownie. Bedzie dobrze. 4 Koncentruj sie na sprawach istotnych dotyczacych PRZYSZŁOŚCI. Finanse, przygotowania do rozwodu, pomysl na siebie. 5 Brak Ci motywacji? Pomyśl, ze nic jej Tak nie wkurwi jak Twoj sukces i dobre samopoczucie. 6 Dokumentuj wszelkie wydatki na dziecko w formie faktur imiennych na dziecko. Przygotuj sobie to nawet tylko dla siebie w celu ustalenia realnych kosztow utrzymania dziecka. Będziesz miał punkt odniesienia, co do jej wyliczeń. Może się okazać, ze te np. dodatkowe 200 zł więcej to żaden koszt biorąc pod uwagę, że "wiele zyskuje kto kurwe traci". 7. Jeżeli masz takie możliwości i zależy Ci na tym,a jednocześnie czujesz, że tak będzie lepiej dla dziecka przedstaw jako swoja propozycje np. opiekę w wymiarze 50% i w tej sytuacji zero alimentów bo koszty będą ponoszone równomiernie tak jak i opieka. Nie ważne czy masz na to szansę czy też nie. Jeżeli uważasz, że tak będzie lepiej dla dziecka to tak przedstaw swoją propozycję i tego się trzymaj. Jesteś Ojcem i wykarz swoją determinację. 8 Licz się z każdym świnstwem jakie może Ci zrobić.
  3. Bardziej niz srebrniki obstawiam jakieś haki na tego czlowieka, które pozwalają pociagajacym za sznurki wymusić takie "wyznania" na zasadzie "jeżeli nie odegrasz roli jaką dla Ciebie przygotowaliśmy to wicie rozumicie...". Co do Kaczyńskiego to może to jeden z tych, którzy odkryli, że kobiety/mężczyźni szczęścia nie dają i jest szczęśliwy sam ze sobą jednocześnie osiągając to co osiągnął.
  4. Cześć
  5. Tez widze tekst w pierwszym poscie, ktory nie miesci sie na ekranie telefonu. Najprawdopodobniej podczas kopiowania zostalo tez przekopiowane formatowanie zrodlowe.
  6. Moze Ci sie tylko wydaje, ze trzymasz ja w niepewności? Samo zerwanie tej relacji też będzie dla Ciebie bardzo wartościowym doświadczeniem. Zrywać relacje też trzeba się nauczyć.
  7. @Normalny Wpisałbym jako kwotę alimentów np 200 zł na potrzeby żywieniowe i rozrywkowe bo matka dziecka np. raz na miesiąc kupuje banana (1szt) twierdząc np. że więcej nie było, a jakiekolwiek wyjście z dzieckiem z domu to dla niej problem (chyba, że do własnej mamusi malować paznokcie). Pozostałe koszty matka pokrywa opłacając 50% mieszkanie i przedszkole więc nie uwzględniam ich we wniosku uznając, że reguluje je dobrowolnie. Wtedy sąd miał do rozpatrzenia dwa wnioski. Jeden od matki na kwotę 1200 zł oraz drugi od ojca na kwotę 200 zł. Może spowodowałoby to jakiś dysonans poznawczy w sądzie? Ale Ok. Podstawa tak jak napisałeś oraz pozostali bracia to spokój. Jeżeli ktoś ma własne wyrobione w oparciu o swoje doświadczenia informacje o dobrym adwokacie/radcy z Trójmiasta lub z miejscowości na trasie Trójmiasto -> Słupsk poproszę o informacje.
  8. Dobry prawnik. Tu mam problem bo jestem w obcym srodowisku. Moze znajdzie sie ktos z Braci z Trojmiasta z wiedza kogo mozna by zaangazowac? Z rozmow jakie przeprowadzilem z innymi doswiadczonymi wylania sie taki scenariusz: W przypadku zlozenia wniosku o alimenty zlozyc swoj wniosek. Oba wnioski beda rozpatrywane jednoczesnie i na rozprawie starac sie wykazac swoje zaangazowanie oraz bezsensownosc wniosku drugiej strony z uwagi na zaangazowanie i wspolne zamieszkanie. Sam wniosek drugiej strony mozna probowac przedstawic jako skok na kase bo przeciez w obecnej sytuacji wszelkie potrzeby dziecka sa zaspokajane dobrowolnie. W przypadku wyprowadzenia sie matki wniesc sprawe o przyznanie opieki niezaleznie od realiow jaki wszyscy znamy wykazujac w ten sposob determinacje i przedstawic swoje atuty.
  9. Dziękuje @Normalny oraz wszystkim pozostałym za wpisy w temacie. Wczytuje się w wasze wpisy i analizuje sytuację. Dziękuje bo stanowi też dla mnie to wsparcie, że nie jestem z tym sam. Jeżeli już to kiedyś byłem nauczycielem i lubiłem te pracę. Określenie Pedagog mi mało pasuje Teraz to już pewnie bardziej wychodzi skrzywienie cyfrowo-logiczne. Matkę oszukasz, ojca oszukasz, sąd oszukasz ale matematyki nie oszukasz Domyślam się, że w sądzie nikt za bardzo nie będzie wnikał i powiedzmy dają obecnie po 500 zł to dadzą 500 bez wnikania. Smutno to trochę bo tak naprawdę tego wnikania nie ma dużo. Trzeba podsumować 5 liczb i można kwotę rzetelnie i sprawiedliwie podliczyć, a nie brać z palca. No bo co w tych wyliczeniach jest nieprawdziwego i trudnego? Jeżeli w alimentach będą uwzględnione koszty lokalowe to jak sądzę należy traktować że są ustalone w kwocie 1/3 kosztów. Więc do alimentów dojdzie obecnie 2/3 kosztów lokalowych / 2 i koniec. Reszta dobrowolnie. Co z tym przedszkolem? Czy dodatek na przedszkole pobierany przez matkę można podnieść jako środki, które są przeznaczane bezpośrednio na potrzeby dziecka i obniżyć koszty przedszkola ponoszone przez Ojca? Raczej nie muszę tego dodawać ale dla jasności. Ja dziecku nie żałuje. Gdy dowiedziałem się o ciąży zobowiązałem się przed matką dziecka i dzieckiem do zapewnienia im opieki. Ze swojego zobowiązania się wywiązałem. Matka swoim zachowaniem zwolniła mnie ze zobowiązania w stosunku do niej. Nie mam żalu, nie zamierzam się mścić, nie zamierzam też jednak dawać cokolwiek za nic wg jej widzimisię. Moje zobowiązanie, co do dziecka nadal mnie obowiązuje i zamierzam się z niego wywiązać w każdym aspekcie: finansowym, czasowym, uczuciowym. Moje zobowiązanie w stosunku do Syna jest dla mnie ważniejsze niż nawet ewentualny wyrok sądu. Jeżeli wyrok sądu będzie w mojej opinii nie zgodny z moim zobowiązaniem zarówno na + lub na - to przemyślę sprawę, dam sobie czas na analizowanie ale finalnie sam podejmę decyzję tak by wywiązać się ze zobowiązania. W wymiarze finansowym będzie to kwota jaką w prosty sposób można obliczyć. Może nie będzie to kwota równa kwocie zasądzonej. Trudno. Moja obecna sytuacja jest taka, że materialnie nie posiadam nic. Posiadam wiedzę, pewne zasoby finansowe, która można uchronić, rodzinę i przyjaciół. Raczej nic nie można mi zabrać. W wymiarze czasowym nie będę miał wyjścia i będzie tak jak uzna sąd. Będę starał się by było to możliwie dużo. Mam pewne atuty, które przedstawiałem i wolę by o to walczyć. Za ewentualnie więcej czasu nie zamierzam matce dziecka jednak płacić. Mogę ten czas dać ale płacił nie będę. Decyzja matki dziecka i jej konsekwencje. W wymiarze uczuciowym syna kochałem, kocham i będę kochał. Jeszcze jedna, może szalona koncepcja. A co by było gdybym to ja złożył wniosek o alimenty? Jesteśmy przecież dokładnie w takiej samej sytuacji. Wniosek jako pierwszy w niskiej kwocie.
  10. Czyli będę robił w oparciu o wyrok to co robię obecnie dobrowolnie (ugodowo). W swoich ustaleniach kwoty alimentów mogę przyjąć metodologię 1/3 czynszu i kosztów opłat oraz 1/2 kosztów przedszkola. Dochodzą koszty jedzenia, leków, ubrania. Co do jedzenia to w przedszkolu jest zapewnione co prawda całodzienne wyżywienie (ale wiadomo, że przed wyjściem dziecko je śniadanie z obiadem dla nas wszystkich bo tak gotuje plus kolacja podobnie jak śniadanie. Realne dodatkowe koszty jedzenia są skromne. Nie ma chorób przewlekłych. Ubrania zasadniczo mamy od rodziny. Mam udokumentowane przekazanie ostatnio 20kg odzieży od matki chrzestnej z mojej strony. Co do przedszkola z tego co wiem pobiera w pracy dodatek na opłacenie przedszkola (nie wiem w jakiej wysokości). Czy jeżeli pracodawca ponosi te koszty przedszkola to można te pieniądze traktować jako przeznaczone bezpośrednio na dziecko, a tym samym obniżyć koszty związane z przedszkolem o tę kwotę? Czyli: koszt przedszkola 400 zł miesięcznie ale 200 zł dodatku na przedszkole pobiera matka od pracodawcy czyli do podziału pozostaje 200zł/2=100 zł Czyli: 300zł czynsz 100zł opłaty 100 zł przedszkole (z uwzględnieniem dodatku na przedszkole) 100 zł dodatkowe jedzenie 50 zł pozostałe --------------- 650 zł miesięcznie Chodzi mi o to czy poprawnie określam ewentualną kwotę alimentów w celu przedstawienia jej w sądzie w obecnej sytuacji wspólnego zamieszkiwania. Bo skoro matka wyliczyła 1200 zł na jakiejś podstawie to chyba ja też mogę/powinienem określić kwotę. Lub też: skoro płacimy obecnie czynsz po połowie, opłaty po połowie, przedszkole po połowie to alimenty na potrzeby dziecka to: 0 czynsz, 0 opłaty, 0 przedszkole, 100 zł 50 zł ---------- 150 zł miesięcznie i taką kwotę w tej sytuacji mam pokazać jako zasadną ze względu na potrzeby dziecka.
  11. Generalnie to taka prawda. Chce być z dzieckiem, a "partnerka" mi nie przeszkadza. Forma umowy z mieszkaniem nie pozwala na jej rozwiązanie bez naszej obopólnej zgody. Mojej zgody nie ma bo chcę być blisko dziecka i dziecko nadal tu mieszka. Jeżeli jednak partnerka chce się wyprowadzić to oczywiście ma do tego prawo i jak sądzę to zrobi tylko $ musi się zgadzać. Dlatego dąży do sprawy o ustalenie alimentów. Tylko właśnie jakich alimentów skoro mieszkamy razem i koszty oraz zakres obowiązków dzielimy pomiędzy sobą? Oczywiście ona może wnieść o alimenty tylko chciałbym wykazać, że w tej sytuacji wniosek o alimenty jest niezasadny. Przelewam środki na konto matki w wysokości 50% kosztów oraz dokonuje zakupów udokumentowanych w formie faktury, zabieram dziecko do play landu, kupuje zabawki, opiekuję się codziennie po powrocie z przedszkola, a w przypadku choroby całodzienne. Więc na jakiej podstawie mają zostać zasądzone alimenty w kwocie x?
  12. @Normalny Taka informatyczno-logiczna osobowość Stosunki są lepsze niż w niejednej uchodzącej za normalną rodzinę. Był okres, w którym mimo wszystko próbowałem sprawę z z nią wyjaśnić, dojść przyczyn i ewentualnie ustalić jak ma wyglądać przyszłość dziecka ale za każdym razem spotykając się z milczeniem lub nie bo nie obecnie odpuściłem. Wtedy te rozmowy nie należały do przyjemnych ale były przeprowadzane bez obecności dziecka i bez jakiejkolwiek przemocy. Ja mówiłem a ona tempo się patrzyła w sufit. Z mojej strony nie ma emocji nakierowanych na molestowanie, przemoc. Na pewno jednak rodzinie i być może koleżankom i w pracy przedstawia sytuację w złym świetle wciąż grając ofiarę. Czysta kalkulacja bo z rodziny i koleżanek też chce doić. To taki, do bólu, jak już wiem z tego forum i książek, typ kobiety. Jak sądzę jednak mogłaby wnosiła by o podwyższenie alimentów z uwagi na zmianę miejsca zamieszkania? Spokój sobie dałem. W pewnym sensie po miesiąca okłamywania i wmawiania mi poczucia winy z jednoczesnym namawianiem mnie do porzucenia dziecka gdy zadzwonił poczułem ulgę. Sprawa stała się dla mnie jednoznaczna w tym momencie. Nie wiem czy obecnie dał sobie spokój czy też ona dała sobie spokój bo mnie to mało interesuje. Nie wiem czy sprawa z sms-em do mnie od kolejnego była zagrywką z jej strony (sama napisała) by wywołać u mnie znowu silne emocje czy też krąg potencjalnych facetów/orbiterów jest szerszy (co jak wiemy jest całkiem normalne) i łapie za kolejne gałązki. Staram się obserwować proces, obserwować z jednej strony do bólu sztampowy spektakle ale z drugiej to obserwuję go na żywo pierwszy raz. Może kiedyś będę miał okazję opowiedzieć o tym przedstawieniu Synowi i dać mu tym samym dobrą lekcję życia. Suchar na koniec (z przedstawienia, które obserwuje): - Bardzo żałuje tego co się stało. Bardzo! - Ale czego ty żałujesz? - Żałuje, że on okazał się takim kretynem! @Stary_Niedzwiedz Dziecko zameldowane jest w rodzinnym mieszkaniu matki czyli u babci dziecka. Matka z pewnością jednak się tam nie wyprowadzi. Myślę, że ona kombinuje tak by uzyskać najpierw możliwie wysokie alimenty i wtedy dopiero się wyprowadzić (czyli jak zwykle by było jak najwygodniej dla niej). Dlatego też nie wyprowadziła się wcześniej do nowego faceta, a wiem, że jej to proponował. Było jej wygodnie: najlepsza niania na świecie w domu, obiadki, posprzątane, dodatkowa kasa i emocje na mieście. Gość jednak w jej mniemaniu jak sama powiedziała okazał się kretynem bo po pewnym czasie doszło do niego, że skoro ona mnie robi w ch... to może i jego robi i zadzwonił. Więc wyglądałoby na to, że mogę tego użyć. Pytanie tylko kiedy. Czy w ewentualnej najbliższej sprawie o alimenty czy też to materiał raczej do sprawy o ustalenia warunków opieki nad dzieckiem czy też do obu tych spraw. Pytania kolejne: 1) Ponieważ ma odbyć się ta mediacja z pełnomocnikiem matki czy na tej mediacji sięgać i przedstawiać swoje dokumenty lub sugerować ich posiadanie. Czy też nic nie robić i jedynie przyjąć do wiadomości to co przedstawi druga strona? To małe miasto i nie mogę mieć pełnego zaufania do mojego radcy. Młody chłopak wydaje się ok ale to jest układ i może sprzedawać informację drugiej stronie próbując się dogadać lub coś ugrać dla siebie w innych sprawach. Rozważam by nie zaangażować finalnie do sprawy kogoś z innego miasta (Trójmiasto, Kartuzy, Wejcherowo). Pełnomocnik w piśmie domaga się określenia gdzie zamierzam mieszkać. Oczywiście zamierzam mieszkać tutaj gdzie mam wiążąca umowę na przynajmniej kolejnych 7 lat. Dziwne pytanie ale pewnie wynikające z tego, że rozważałem w rozmowach z matką wyjazd z tego miasta. 2) Czy przygotować swoją propozycję planu wychowawczego na to spotkanie mediacyjne i przedstawić ją pełnomocnikowi? Matka dziecka nie zaaprobuje żadnej rozmowy jak również samego planu gdyż jej zależy na $, a dziecko jest jedynie środkiem. Oczywiście, można się jeszcze przytulić no i dziecko bezwarunkowo kocha mamusie ale to już w bonusie. 3) Myślę, że dobre dla mnie mogłoby być granie na czas. Czyli odwlekanie mediacji, doprowadzenie do kolejnych spotkań. Matce zależy natomiast na możliwie szybkim rozstrzygnięciu.
  13. @Normalny W związku z tym sąd może skoro pani matka tego chce, a chce bo składa pozew - ustalić kwotę jaką będziesz musiał przekazywać matce i ... koniec kropka - po sprawie No ale przyjmujac,ze dalej mieszka wspolnie to mam rozumiec, ze ona z tych przyznanych alimentow pokrywa czesc czynszu, oplat, przedszkola, kosztow utrzymania, a ja juz wtedy nie musze placic 1/3 tych kosztow? Nie musze juz kupowac i brac faktur na wszystko dla Syna tylko moge oczekiwac, ze zaspokoi te potrzeby z przyznanych alimentow? Przykladowo czynsz teraz place polowe czyli 450. Sad w alimentach na czynsz wyliczy 1/3 wiec bedzie 300 zl z alimentow i teraz w jakich proporcjach bedzie placone pozostale 600 zl? Po polowie? To wtedy bede za czynsz placil 300 w alimentach i 300 w swojej czesci czyli 2/3 kwoty czynszu. Pytanie dlaczego? Czy tez jezeli z alimentow 300 to matka tez 300 a pozostale 300 po polowie czyli wyjdzie to samo 450 zl i na cholere to cale zamieszanie.
  14. @Stary_Niedzwiedz Co do jej intencji to nie mam wątpliwości, że o to chodzi. Zastanawiam się tylko czy może coś ugrać gdy nadal mieszkając pod tym samym adresem, a ja dokumentuje wydatki poniesione na dziecko. Czyli ja ponoszę dobrowolnie koszt około 1000 zł miesięcznie zapewniając swój wkład finansowy: mieszkanie 50%, opłaty 50%, przedszkole 50% plus udokumentowane wydatki. Ma się liczyć z tym, że sąd zamieni dobrowolnie ponoszone koszty na wymagane alimenty w tej kwocie? Ona będzie to miała zasądzone bo przecież tyle płacę i wtedy się wyprowadzi i zrobi sprawę o ustalenie opieki. Zostanę z 1000 alimentów i dzieckiem dwa razy na weekend w miesiącu? Taki scenariusz obrotu sprawy nie ukrywam, że mnie przygnębia. Ze świadkami jest w mojej sytuacji bardzo źle. Jestem 700km od rodzinych stron. Pracując i zajmując się dzieckiem nie nawiązałem praktycznie żadnych znajomości po za jej rodziną, która oczywiście będzie murem za nią stała i wszyscy już kombinują jak tu dorwać się do dziecka i doić. Zresztą mają w tym praktykę bo siostra matki dziecka tak już jedzie z 3 dzieckiem i drugim partnerem. Taki sposób na życie. Pytanie czy filmy z mojej opieki nad dzieckiem, zdjęcia, smsy z informacjami do matki np. że lek podany, dziś na obiad to i to i zdjęcie mms będę mógł przedstawić jako dowód? Jak do tej pory nie brałem L4 no bo kto by pomyślał Jako, że prywatna jednoosobowa działalność nie widziałem wcześniej sensu. Posiadam nagrania naszych rozmów a tam kwiatki typu: "płać i spier...., to nie będę Ci robić pod górę w byciu weekendowym tatusiem" tylko takie nagrania to chyba śliska sprawa.
  15. @piratos 900 zł to czynsz za mieszkanie (100%). Jak sądzę policzyła całość kosztów (100%) i podzieliła na 2: 2000 zł całość kosztów: (czynsz,opłaty,przedszkole i dodatkowe koszty) / 2 = 1000 zł Ponieważ dziecko ma być z matką to poświęca więcej czasu i dodała jeszcze z tego tytułu 200 zł 1000 + 200 zł = 1200 zł No i wyszło jej że na niespełna 3 letnie dziecko powinna otrzymywać 1200 zł alimentów. Ze swoich źródeł wiem, że chodzi tylko o kasę i razem z mamusią mamusi obliczyły to na zasadzie: "przy jego zarobkach to minimum 1000 zł". Teraz tak, z jednej strony dbając o dobro dziecka chciałbym mu zapewnić możliwie duży kontakt z dzieckiem na co mam możliwości czasowe oraz finansowe. Dlatego zaproponowałem 50% i 0 alimentów. Gdyby była wola porozumienia się matki dziecka ze mną to moglibyśmy jakoś to wszystko możliwie poukładać, np. odbieram codziennie z przedszkola, obiad ze mną, odwożę na 18, co drugi weekend, święta naprzemiennie, wakacje 1 miesiąc, ferie zimowe 2 tygodnie itp, przedszkole po 50% i dodatkowe koszty po 50%. Niestety jak się domyślacie takiej woli nie ma i wszystko co nie jest po myśli matki w jej przekonaniu oznacza wojnę Po myśli jest bym się wyprowadził najlepiej daleko i płacił jak najwięcej. Jak mi powiedziała "przecież możesz dojeżdżać te 700 km tak jak dojeżdżałeś gdy się poznawaliśmy, a ja Ci nie będę robić problemów w kontakcie z dzieckiem". Z drugiej strony jeżeli otrzymam standardowe 2 weekendy (tak deklaruje adwokat) i na dodatek wysokie alimenty to trochę bez sensu bym pozostawał w obecnym miejscu zamieszkania bo to powiatowa Polska C. Również nie wiem czy w tym niekorzystnym dla dziecka wariancie moje dokumentowane wydatki oraz dochody nie stanowiłby argumentu do ustalenia wyższych alimentów na zasadzie, że skoro chciał opiekę i go na to stać to niech płaci 2000 zł. Co do dochodów to prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą,a dochód netto szacuje za ubiegły rok na jakieś 2500 zł miesięcznie.