Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles

JaP

Użytkownik
  • Zawartość

    51
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

31 Świetna

O JaP

  • Tytuł
    Kot
  • Urodziny

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Już widzę braci jak zapewniają emocje 50-letniej lub nawet 60-cio letniej żonie... na widok której od razu mają odruch wymiotny, bo się babsko roztyło, zamiast mówić krzyczy, zamiast pomagać tylko wymusza....
  2. @piratos , @Normalny żadna się nie przyzna do błędu. Będzie kluczyć, będzie zmieniać temat, aby nie wyszło że to ona coś spieprzyła, albo oszukała. Tak samo działa ONS. Każda powie, że ona nie, a jak ją weźmiesz i poprowadzisz, tak że ona czuje że to ty JEJ KAZESZ, to od razu się zdecyduje. I znowu to Twoja wina... oj proste są te kobiety..
  3. Wybaczenie zdrady to przyznanie się do błędu. Zadowolona kobieta, znudzona kobieta też może zdradzić, ale to często oznacza że biały rycerz na czas nie widział że nie daje jej tego co chciała. Oczywiście działa to w drugą stronę, bo jeśli ona leży i nic nie robi, albo co gorzej krytykuje go, to biały rycerz ma na nią wyjebane i nie chce jej podświadomie. No i do zdrady tylko chwila. Nie winię rycerza, ale bardziej częściej biologię - kobieta oddaje się dzieciom, je stawia na #1 miejscu, i partner odchodzi na dalsze / a raczej jest spychany.. uczucie, namiętność się wypala.. i.. (to główny powód, winne są loszki odstawiając partnera, uważając że dzieci są najważniejsze). Wystarczy przejść się ulicą dowolnego miasta w Polsce, i od razu widać która loszka stawia dzieci wyżej niż partnera... i widać też jak to się skończy. A im ona cwańsza, bogatsza, bardziej niezależna, mogąca skubnąć majątek wspólny, ma mniej dzieci, tym szybciej to zrobi... bo jak ma 4 dzieci i 45 lat, to wiadomo.. a jak ma 1-dno dziecko, 34 lata, mały domek, dwa samochody to co to za problem dla niej..
  4. @Brat Jan Chcesz powiedzieć że zostałeś z żoną? Jeśli spasowałeś i zmniejszyłeś zaangażowanie, dlaczego ona tak teraz się stara? I ile to może u niej trwać? Mój związek jest już 'po', choć jesteśmy tylko w trakcie rozwodu. Moja ex (choć formalnie cały czas żona) miała już 2 facetów, którzy regularnie u niej spali / mieszkali w jej mieszkaniu, z moimi dziećmi, itp. Nie widzę się w żaden sposób by do tego wrócić, nie mówiąc że ona też nie chce. Liczę że 2-gi partner też ją puści, gdy minie 6-9 miesięcy początkowego zauroczenia. Do tego czasu chce się definitywnie rozwieść, by potem nie było problemu jak jej odbije..
  5. @Brat Jan Mam wiec pytanie do Ciebie. Po tylu latach zwiazku i majac tyle lat, chcesz teraz panny? Mam kumpla 55 lat, on po 2 malzenstwach, bzyka na lewo prawo. Ja tez dlugie malzenstwo, spokoj, dzieci mialem. I z jednej strony chcialbym kolejny zwiazek, ale z drugiej czytam, ze co by mi to dalo... tylko problemy.. stad twoje zdanie jest dla mnie wazne, mimo ze jestesmy innymi ludzmi.
  6. @Normalny Te przyjaciółki mówiły, że nie sprowadzają faceta do domu, jak nie są jego pewni. Taki nowy związek musi trwać 6-10 miesięcy, i dopiero wtedy dzieci są informowane. Na pewno nie w pierwszych 2-3 miesiącach. Generalnie one dbały o uczucia dzieci, i wiedziały że facet potrafi udawać by pobzykać, a jego prawdziwe intencje są ukryte. I dlatego nie robiły piekła dzieciom. Moja robi. Moja już jednego boyfrienda pomalowała farbą 'nowy tata', i dzieci miały w to uwierzyć. Potem z nim zerwała. Teraz ten nowy już jest w farbie 'nowy partner', na szczęście nie mówi o nim nowy tatuś, bo dzieci są ze mną częściej. Dodatkowo te przyjaciółki powiedziały, że jeśli tak szybko startuje, to to szybko się rozwali. Coż ja patrzę.. Odnośnie tej celebrytki. Jasne że tak jest. Bo te kobiety odchodzą, bo chcą jeszcze poszaleć. Szybko zauważają, że to już nie to samo co kiedyś, mało chętnych na LTR, każdy by ją tylko bzyknął, a i to niezawsze. No i zaczyna szukać nowego gościa na LTR, a sensownych facetów jak na lekarstwo. Często tym babom 40+ już też się nie chce za dużo dawać, wolałyby spokój, itp. Dodatkowo cały czas mają w głowie to co miały wcześniej, i jeśli to było długoletnie małżeńśtwo to przypominają sobie dobre chwile... Poza tym też co jakiś czas widzą ex'a jak przyjeżdża po dzieci - zwykle ex, jest bardziej zadbany, szczęśliwszy, radosny, itp. Poza tym mają też czasu, bo musi się już prawie w 100% zajmować. A to nie to samo jak było kiedyś gdy dzieliła obowiązki z mężem. No i jak już znajdzie takiego nowego na LTR, to po roku góra dwóch widzi, że ten facet jest taki sam jak ex, że często to był wybór 'z łapanki', że ex sobie świetnie poradził i ma nowe, młodsze dupy, że jej życie wcale nie jest takie różowe. A jak nowy facet, w tym związku LTR, ma dziecko lub dzieci, to de fakto ona musi się nim dodatkowo zajmować. Więc bierze faceta, i jego potomstwo. Ciężko. Stąd chęć powrotu. Ale to już nigdy się nie udaje. Facet który weźmie znowu ex, która odeszła od niego, dawała dupy na lewo prawo, miała różnych boyfriendów, byłby pizdą. Przede wszystkim co by powiedział dzieciom jak dorosną.. że nie potrafił innej samiczki znaleźć, że może tak kochał mamę, że wybaczał jej że się kurwiła, itp.. koniec to koniec. inne życie.
  7. @Normalny Oczywiście że popłynie. To ona go wybrała, i to ona do czegoś go potrzebuje. Wczoraj skonsultowałem to z dwoma przyjaciółkami (kobiety 33-37 lat). I tak to widzę. Nowy boyfriend od 2 miesięcy. Co ciekawe te 2 miesiące temu, gdy ten nowy jeszcze nie był, to pisała do mnie, w taki zaolowany sposób, żebym tylko coś pokazał, że może jednak.. a ja wtedy stałem twardo i powiedziałem - sorry, co było to było.. no to wzięła boyfrienda. Ale to co teraz odkryłem to, że: 1) on już mieszka u ex, wprowadził się tam ze swoim synem który ma 5 lat, 2) zarabia mniej niż ona, 3) robi wszystko to o co ona go poprosi np. jeździ do sklepu, odwozi dzieci do szkoły, itp. 4) kupił jej psa by się zbliżyć i chodzić na spacery.. (ale pogoda teraz chujowa!), 5) od czasu do czasu bawi się z moimi (naszymi) dziećmi, itp. itd. Jak dla mnie to po pierwsze za szybko, po drugie tak jak tu pisaliśmy na forum, facet oddał wszystko swoje co miał, oddał pasje, itp. to ona tworzy dom, ale nim szybko się znudzi (3-4 miesiące) bo za szybko to idzie, kurde. Na szczeście nie robi z niego 'nowego tatusia',... bo dzieci mnie kochają i chcą być dużo ze mną. Ona ma teraz taką fazę, by spotykać się z tym boyfriendem i starymi znajomymi... czyli wprowadza go w stare znajomościowe relacje. Pytanie po co? By pokazać tak jak napisałeś @Normalny że teraz "kogoś mam, jestem kobietą i faceci mnie chcą"? Możliwe. Co by znaczyło że obecne jej intencje są długie, na długi związek. Co może też znaczyć, że już ona nie chce szukać, że to już ten, że poznała swoją wartość, i że jak już jakiś się napatoczył, to go za wszelką cenę chce trzymać. I teraz jeśli tak jest, to pytanie co to za facet, który pomimo swojego rozwodu, wchodzi w nową rodzinę, babę 40-letnią, babę z trójką dzieci, babę egoistyczną, i oddaje swoje wartości, swoje pasje, swój czas na nią.. ? Tego nie wiem, ale czas to pokaże. Jest jeszcze jedno na koniec, każdy taki związek przechodzi weryfikację gdy to ex prosi nowego boyfrienda by się dołożył finansowo do jej dzieci. To jest największy test miłości... bo wiesz gdy facet nawet chodzi na zakupy, coś tam kupi, chodzi z nieswoimi dziećmi do szkoły to niewiele płaci za seks i za nową dupę (tak de fakto). Ale gdy ma łożyć na nie, to już zaczyna kalkulować... a wiadomo, że one nie chcą tylko gościa do seksu, ale też chcą jego zasoby.. nawet gdy nie mówią tego w pierwszych 3-4 miesiącach, to dokładnie wiadomo o co chodzi... a jeśli on jak wiem zarabia mniej niż ona, to.. zupełnie będzie przejebane. ona tego jeszcze nie wie, bo jest na etapie zakochiwania, bzykania, endorfin... 3-4 miesiące i dodam wam tutaj na forum kontynuację tego
  8. @Dobi Pełna zgoda.Lepiej tego nie można ująć. Każdy kolejny partner to gorszy partner. A lata lecą szybko i taka np. 42 kobieta, to już nie partnerka, ale 'ciotka'. A kto chciałby bzykać 'ciotkę'....no kto? Ja u obecnej ex widzę nowego boyfrienda, nie ma laborgini, raptem cittroena, ze średniej klasy, znaczy że kasowo zamieniła mnie na gorszy model. Ciewkawe jak sobie z tym radzi? A poza tym nowy boyfriend zarabia mniej niz ona..
  9. Zgoda. Laska która ćwiczy, coś sobą reprezentuje. Ja miałem taką jedną co była chuda, bo mało jadła. Kupowała sobie obiadki, czy dzienne wyżywienie 1500 cal... i przez to była chuda. I tak sobie kiedyś pomyślałem, że jak już będziemy razem dłużej, tak przez 2-3 lata, jej odpuści, bo usidli mnie definitywnie, to ona zacznie jeść normalnie, i się roztyje... ii już mi się niedobrze zrobiło. Panna miała 34 lata.
  10. Bo kobiety są próżne. Wszystkie. No i nie lubią by im wprost słodzić. Jak ją zaczepisz inaczej to ją zaintrygujesz, to sobie pomyśli - oo jakiś inny facet, niż ci wszyscy co się na mój widok ślinią... i wtedy zaczynasz relację. Poza tym jak ją zdenerwujesz po tym jak ją rozbawisz wcześniej, to będzie ciągnęła do ciebie. Ona musi czuć że ty jesteś silny, że nie tylko uroda Cię ciągnie... choć wcale nie musi to być prawda - zależy od Twoich intencji. Ale każda chciałaby by było coś więcej, coś inaczej... jak w tej książce - wyróżniaj się lub zgiń. Ja ostatnio podrywałem laski które mówiły że nie zgadzają się na ONS, mówiłem im że sorry, ale nie spotkam się z nią, bo wygląda jakby tylko jej na seksie zależało... i co ? większość zaczynała rozmowę, bo chciała temu zaprzeczyć... a w gruncie rzeczy, każda chciałaby być bzyknięta na 1-szej randce,... dlatego że wie, że jak nie da dupy od razu, to ja sobie gdzieś pójdę indziej. Ot stąd ta próżność (od której zacząłem) i myślenie zasobami przez kobiety... proste, na prawdę to jest tak proste... że aż czzasem się nie chce.. każda tak samo ma.
  11. @Dobi przeżywałem to też. Po 1.5 roku puściło. Generalnie, to one mają problem, i niestety niszczą dzieci. A niszczą dlatego że to jest jedyna rzecz jak mogą na Tobie się zemścić. Nie mają nic innego, a pragnienie zemsty u kobiety jest wieeeloletnie. Więc tak jest. Kiedyś stary facet sprzedał mi radę. Powiedział, że albo dziecko jak dorośnie będzie ze mną, albo nie będzie. Nie zależy to ode mnie, a od znacznie większej liczby czynników. I oczywiście trzeba się starać, trzeba trzymać kontakt, ale co będzie? Poza tym w okresie dojżewania, bardzo dużo się zmienia; dzieci stają się krnąbrne do rodziców, dzieci nie lubią narzucania im swojej woli... więc jeśli masz mniejsze dzieci, poczekaj.. po prostu. Moja ex wmawiała dzieciom jaki to ja jestem zły, jak je krzywdzę, itp., mi w tym czasie mówiła że dzieci się mnie boją, że są przerażone na samą myśl ze mną. I co - jak zabrałem je na narty, na wakacje, na weekendy (tak sądownie ustalone) to dzieci przekonały się że tata to fajny gość, i teraz chcą być ze mną. Jeździliśmy razem gokartami, wiesz jak to im się spodobało ? Jasne że czują się że są z mamą, ale ex nie może im już mówić to co wcześniej, że to ja je niszczę, itp. One mają 12 i 11 lat, więc na prawdę same mogą już ocenić. Stąd gdyby ona kontynuowała to, to one by się temu sprzeciwiły... gdy są mniejsze dzieci, to łatwiej prać im mózg... niestety. Dziś je zaraz biorę na cały dzień
  12. Odpowiem Wam na kilka wątków które poruszyliście @Normalny , @Dobi bo widzę Panowie, że to jeszcze przed Wami. Po pierwsze rolę nowego boyfrienda w związku kształtuje ex. To ona nadaje mu taką rolę jaką chce, nie on. On po prostu zamoczył, i tego się trzyma - przynajmniej na początku, by tego nie stracić. W moim przypadku pierwszy boyfriend, którego ex wprowadziła do domu, miał być 'nowym tatą'. Tak od samego początku go urabiała, wysyłając po dzieci do szkoły, na basen, itp. Gość jeździł jej samochodem, itp. itd. Chodzili po rynku, trzymając się za rękę, itd. Szybko się to kurwa skończyło, bo 'nowy tata' to nie partner, i za chwilę ona zdaje sobie sprawę, że ma kolejnego ciepłego misia. To działa tak, że przecież ona chce mieć nowego boyfrienda, który jest 'emocjonalny', jest samcem alfa, albo co najmniej blisko. Więc jak on poddaje się jej wszystkim prośbom, robi co ona chce.. to po chwili 3-4 miesiącach ona się nudzi. I mówi że to nie o to jej chodziło. Wyobraźcie sobie co taki facet wtedy ma: 1) zamoczył, więc chce bzykać dalej 2) boi się stracić tę pannę (czyli jest cipa, swoją drogą) więc zgadza się na wszystkie jej warunki 3) musi zajmować się jej dziećmi 4) ma swoją 'pierwszą' rodzinę i dzieci i też musi się nimi jakoś zajmować 5) ma pracę... generalnie przejebane. Bo nie ma już czasu na swoje życie, na pasje, na nic.. zamoczył i oddał siebie.. u mojej ex po 4-5 miesiącach to się zakończyło z powyższych powodów. W drugim przypadku boyfrienda, ten chce być bardziej partnerem. Przynajmniej tak go teraz ex ustawia. Bawi się z dziećmi, ale znowu chyba robi to tylko na pokaz. Problem jest taki, że moja ex jest bardzo zaborcza, bierze to co chce (zawsze), i egoistyczna. Więc to ona będzie tę relację kształtować. Z drugiej strony gość jest starszy 45+ więc może akceptować takie rzeczy, bo nie chce mu się już walczyć... gość jest po rozwodzie z 1-dnym dzieckiem, więc skoro przygruchał sobie ex (która ma już 40 lat) to albo lubi rodzinne relacje, albo jest cipa i nie umie młodszej panny znaleźć, albo się zakochał, bo dawno nie bzykał.. Zgadzam się z Wami, że branie 40-tki z 3 małych dzieci to proszenie się o problemy.. jak dla mnie schody się zaczną, gdy ona będzie chciała by on partycypował w kosztach utrzymania (a gość nie śmierdzi kasą); oraz zacznie się gdy po 3-4 miesiącach jemu przestanie się trochę chcieć, a tym bardziej je, dawać dupy... no bo dochodzimy do kardynalnego pytania: co trzyma takiego faceta, z taką laską. Bo: 1) uroda - już nie, bo ona ma 40 lat 2) jej kasa - może 3) to że umie stworzyć dom - może, może tego on chce 4) jej umysł - może, do czasu aż zobaczy że jest zaborcza, i zabiera mu to wszystko co on miał swojego... konkludując trzeba poczekać w takich sytuacjach. Nie żeby jej źle życzyć, ale by zobaczyć socjologicznie jak to się rozwikła. Podobno w takich przypadkach w takim wieku, ludzie są np. 1-2 lata ze sobą - kobiety walory baaardzo szybko tracą na wartości - tzn. jak będzie miała 41 lub 42 to jakby inne pokolenie.. więc ona, jak i on, mogą już zaakceptować taki układ. I trwać w nim do końca. Pytanie, czy to im będzie odpowiadać, czym się będą łączyć, skoro nie będzie seksu, skoro nie będzie dziecka które łączy (jak przy młodszych parach), itp. itd.
  13. @Dobi Ja wczoraj odwiozłem jedno moje dziecko (z 3 w sumie) do ex, która robiła pierniczki z nowym partnerem, oraz przyjaciółką i jej dziećmi. Moja ex wzięła dzieci (pozostałe 2-je) i dała mi się z nimi przytulić na zewnątrz mieszkania. Nie wiem dlaczego nie chciała bym uściskał je w jej domu, pewnie bym nie zobaczył tego nowego partnera. Nowy jest od 2 miesięcy, a już wiem że nocuje u niej. Poprzedni związek z partnerem który trwał 8-10 miesięcy zakończyła w sierpniu. Więc szybko zmienia. Ciekawe co będzie dalej.
  14. I to jest cały sens takich sytuacji. One chcą partnera. Wcześniej chcą jednak wiedzieć czy ten nowy partner będzie dobrze dogadywał się z jej dziećmi. Bo jak nie, to przecież na takiego nie poleci (chyba że ma w nosie swoje dzieci kobieta, ale to się rzadko zdarza). Dla niego 'dogadywał się', znaczy że będzie się z nimi bawił, wyjeżdzał, itp. Dla niej to 'dogadywał się' to budowanie nowego układu partner + nowy tatuś. Dla niego taki układ że 'zajmuję się jej dziećmi' to myślenie, że mnie nie rzuci, to będzie dla mnie lepsza, ona tego chce, itp. itd. I to jest chore. Bo on powinien zajmować się nią, a dzieci po prostu traktować jak jej bagaż. Ale ona oczywiście wtedy by go rzuciła, bo przecież on ma się nimi zajmować... Koło bez wyjścia. Stąd patchworkowe rodziny się udają, tylko gdy są mocno ustalone zasady. Zwykle też gdy to on ma więcej dzieci, niż ona. Bo jej łatwiej jedno dodatkowo przygarnąć. Ale on też szybko zobaczy że ona swoje dzieci faworyzuje (każda kobieta tak ma, nieważne co by mówiła) i to zacznie go wkurwiać. I to droga do końca. Patchworkowe udają się też gdy dzieci mają > 12-14 lat, bo wtedy to już prawie samodzielne dzieci. I nie trzeba się nimi zajmować.
  15. @Dobi Zgoda. Moja przy pierwszym boyfriendzie robiła wszystko by on zastąpił mnie. To był 'nowy tatuś' pełną gębą. Brał je za ręcę, odbierał z basenu, zawoził do szkoły. Gość duży, ale bez jaj. Szybko to się skończyło, bo 1) zamieszkał u niej 2) jeździł jej samochodem, 3) zarabiał kilka razy mniej niż ona, a był totalnie bez jaj, więc... Nowego boyfrienda nie znam. Ale zgodzę się też ż @Normalny że branie laski, która ma 3 dzieci (nie kurwa 1-dno, nie kurwa 1-dno 17 letnie), ale troje małych <10 lat, to SAMOBÓJSTWO. Ona myśli, że on będzie płacił na te dzieci? Wyobraźcie sobie, ona + 3 dzieci, on + 1 jego - to od razu trzeba duże mieszkanie kupić, duży samochód... GÓWNO a NIEREALNE. I tę kasę on będzie musiał wydać - więc albo chłop tego jeszcze nie wie, albo uważa że ona za to zapłaci. A JA NIE WIDZĘ by kobieta 40 letnia z 3-jką dzieci, płaciła cokolwiek za NOWEGO BOYFRIENDA... więc zakładam, że się zjebie za 2-3 miesiące jak gość przekona się w jakie gówno wdepną. Cuż teraz bzyka, i teraz 'motylki'.. No chyba że zawsze 'marzył by mieć dużą rodzinę', ale to do czasu aż będzie musiał płacić - taki romantyczny tekst, który kurwa nie wytrzymuje zderzenia z rzeczywistością. Albo bogaty z domu - to tym bardziej, wziąłby młodszą bez zobowiązań. Jak dla mnie, to w tym wieku 38+ kobiety wybierają gości, omamiają.. zwykle takich którzy nie potrafią sobie innych panien przygruchać, i którzy są wyposzczeni... a one jak te modliszki.. powoli, powoli... i jeśli gość jest głupi, to się żeni.. a potem... wiemy co jest z forum ;)) :)) szkoda tych co się nie uczą :)) :))