Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

gotz

Użytkownik
  • Zawartość

    126
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

124 Świetna

O gotz

  • Tytuł
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Interests
    Mężczyzna dopuszcza się przemocy opisując wiarołomną kobietę, która jedynie realizuje swoje prawo do niezależności.
  1. Po włożeniu nadal nic nie musi. Może zrezygnować, tak jak kobieta w trakcie może powiedzieć nie chcę, tak jemu może się odechcieć.
  2. No fap

    Jest to do osiągnięcia i niezmiennie dziwi te, które posuwam, że nie tryskam za każdym wejściem), a mimo to 'po wszystkim' jestem rozluźniony i spełniony. Są przekonane w swej głupocie, że mężczyzna może dojść jedynie pozbywając się spermy. Ale to też z ich strony to słynne podwójne widzenie. Zalety tego stanu to możliwość bardzo długiego kopulowania (trzeba mieć kondycję, ale tej mi nie brakuje) z rozciągnięciem w czasie (noc, następny dzień - lubię spotykać się w takiej opcji, by dużo, często, a nie szybko i byle jak) oraz w ten sposób ograniczam możliwość wpadki - nie ma pewnej antykoncepcji.
  3. Związek typu LAT, a życie rodzinne

    Może dla kogoś to dobra opcja, ale klimaty akademickiego życia mam za sobą i nie uśmiecha mi się mieszkanie z kimś mniej lub bardziej obcym w mieszkaniu. To zależy, co kto rozumie przeze fikanie. Kłótnie się w związku zdarzają. Nie wychodzę z założenia, że kobieta jest od słuchania rozkazów i jeśli nie posłucha, to już fika. Nie moje klimaty. Opisywane były jednak akcje nawet na tym forum, gdzie kobieta mordę darła 'wypierdalaj' z mojego mieszkania itd., dłuższe wypowiedzi jasno mówiące, że jesteś na łasce i niełasce, a twoja pozycja w związku jest na poziomie podłogi. Nie ma sensu takiej relacji ciągnąć, trzeba pozwolić sobie na życie w spokoju, a nie w toksycznym zaduchu.
  4. Związek typu LAT, a życie rodzinne

    Tyle że mieszkając na stałe z kobietą w jej mieszkaniu nie ma sensu posiadać mieszkania, które stoi puste i generuje koszta (czynsz), a z kolei wynajmując je, nie da się z godziny na godziny przenieść do tego swojego, bo jest zajęte. Zresztą po co czekać na kolejne fiknięcia? Po pierwszym się trzeba ewakuować - na spokojnie, ale bezwzględnie ostatecznie. Temat mieszkania sam w sobie jest ciężki, cięższy jest tylko temat pieniędzy w związku. Z perspektywy czasu wiem, że nie warto z punktu widzenia mężczyzny wchodzić w relacje zwarte: wspólne mieszkanie/rozliczenia. Tylko opcje dochodzące mają sens i w moim odczuciu są lepsze od tych kontaktów pań na jedną noc - to jednak zbyt męczące i zwiększa się ryzyko złapania jakiegoś wenerycznego syfa.
  5. Innym, powszechniejszym sposobem na przykład na nicnierobienie jest... kolejne dziecko. Grunt, by pojawiło się nie za wcześnie, ale też nie na tyle późno, by nie było problemów z zajściem w ciążę. Misia się przekona do tego pomysłu albo ups! wpadnie się. W okolicy mam parę takich przykładów. Jeden z ostatnich, kobieta pod 40, w życiu niepracująca, dziecko na stanie jedno w wieku gimnazjalnym, więc wypadałoby ruszyć tyłek do pracy zarobkowej, zwłaszcza, że mąż fizyczny i kokosów nie zarabia, chociaż nie biedują. Pani zachodzi w ciążę i ma z głowy wysiłek w postaci pracy zarobkowej. Przecież przed 50 za to się nie weźmie. Teraz gość ze zdwojoną siłą tyra chyba na półtora etatu, bo rano wychodzi, a wraca późnym wieczorem.
  6. Otóż to, żadne tam dziwaczne, niezrozumiałe działanie psychiki kobiecej, tylko zwykłe WYRACHOWANIE. Wymagajmy od kobiet, ile od siebie wymagamy, a nie szukajmy - tak dla nich często wygodnej - wymówki, by nie ponosiły winy za swoje czyny. One są po prostu cwane i kalkulują, co się opłaca bardziej.
  7. Nie, nie uwierzyła w to co sama wymyśliła. Zwyczajnie do końca nie chce się przyznać, że kłamała. Jak w tym cytacie z filmu: jak cię złapią za rękę, mów, że to nie twoja ręka. Tym sposobem może się gapić komuś prosto w oczy i mówić "chroniłam", "broniłam" - nie kłamałam. W przypadku przyznania się do kłamstwa NIC jej nie pozostaje prócz bycia podłą kłamczuchą niszczącą życie swojemu dziecku i niewinnemu człowiekowi. Kara powinna być bez zawiasów i nie niższa niż przewiduje kodeks karę za czyn, który zarzuciła komuś. Dziecko bezwzględnie odseparowane od takiej matki bez prawa widzenia się z nim do czasu pełnoletności. Taka matka jest trucizną dla psychiki tego dziecka.
  8. Wspólne konto na które każde przelewa tyle samo (nominalnie, nie cwaniacko procentowo) kasy (plus/minus max 20% w przypadku różnicy w zarobkach). Jeśli on zarabia 5 tys, ona 2 tys, to jeśli wszelkie wydatki na dom/jedzenie są rzędu 4 tys miesięcznie, jemu zostaje 3 tys, które sam zrobił, jej 0 zł (ew. 200 zł na drobne wydatki). Jeśli chce więcej, niech się bierze do lepszej roboty, a nie czeka aż misio okaże się "facetem z klasą" - takie teksty wywołują u mnie radosny śmiech, kiedy słyszę lub czytam ich 'mundrości'.
  9. Nie rzecz w tym, by uganiać się za nimi, ale by mieć kilka na seks. Jedna nie pasuje, nie ma dramatu, bo drugą czy trzecią się obrobi. Bodaj Długowłosy o tym szerzej pisał - grunt, by nie mieć jednej do dyspozycji, bo wtedy ciśnienie większe i większa podatność na manipulacje. Traktować kobietę użytkowo - przy całym szacunku dla niej jako do człowieka - ale nie stawiać jej na piedestał ani stawać się jej pieskiem, narzędziem do spełnienia jej zachcianek. Kobiety też lubią seks dla seksu, więc krzywda żadnej ze stron się nie dzieje, jest obopólna przyjemność, nie handelek seks za to czy tamto.
  10. Jak udowodnić pracę na czarno

    Idź w stronę udowodnienia (rachunki, opłaty - na kogo są, najlepiej z twojego konta, ale niekoniecznie), że łożyłeś na rodzinę. Sąd nie będzie wnikał skąd miałeś kasę, bo to go nie interesuje, więc nie ma sensu samemu wychodzić z tym, że pracowałeś na czarno.
  11. Mnie też to zdumiewa. Nieważne, że to żona/partnerka cię zdradzi - winny przede wszystkim jest i tak mężczyzna. Mężczyzna co posuwa mężatki jest poniżej najgorszej kobiety. Od mężczyzn wymaga się więcej niż od kobiet. Bo kobieta to kobieta itd. Jak dla mnie to tak białorycreskie i wpisujące się w obecną narrację kobiecego chytrego widzenia, że można oślepnąć od blasku zbroi.
  12. Już można przeczytać, że co prawda wycofuje się z tego co napisała, ale nie dlatego, że nie miało to miejsca - bo miało! skoro tak twierdzi - ale dlatego, że Jakubiak jest wpływowy i bogaty, a biedna, zaszczuta kobieta po prostu boi się zniszczenia jej dzięki jego wpływom i pieniądzom. Pojawiają się pomysły, by w przypadku o gwałt i molestowanie znieść konieczność dowiedzenia przed sądem przez stronę poszkodowaną tego typu sytuacji, a zastąpić ją koniecznością udowodnienia swojej niewinności przez domniemanego sprawcę.
  13. Wiele razy słyszałem i czytałem (też tutaj na forum się to zdarzało), by odpuścić zdradę kobiecie, nie mścić się, zamknąć rozdział, ale dla każdego dobre jest to samo. Takie odpuszczenie często później mści się na człowieku jako powracający wyrzut, że zostało się skopanym, zgnojonym i nic z tym się nie zrobiło. Ktoś dał ci po twarzy, wbił nóż w plecy, a po wszystkim odszedł niepokojony przez nikogo, w tym ciebie. Jeśli jest szansa czystego wymierzenia kary za winy, należy to zrobić dla samego siebie. Czyste czyli bez przemocy typu bicie, wyzywanie itd. W sytuacji hipotetycznej, w której zdradzałaby mnie moja kobieta/żona z żonatym nie widziałbym powodu, by nie poinformować jego żony o tym fakcie. W imię czego miałbym spuścić łeb po sobie i udawać, że nic się nie stało, wszystko spłynęło po mnie jak po kaczce - czułbym się z tym lepiej jako moralnie ponad to wszystko? Nie sądzę.
  14. #MeToo = koniec adoracji i atencji

    Też mnie to solidnie irytuje, a to mało powiedziane. To cholernie wygodne podejście dla kobiet. Upije się = nie wiedziała co robi. Naćpa się = nie wiedziała co robi. Odda się chuci a potem tego pożałuje = nie wiedziała co robi. A więc była "bezbronna" i ją "wykorzystano" i nieważne, że mężczyzna też był (lub nie) pijany, naćpany czy nagrzany - on ma odpowiadać za wszystko, ona jedynie kiedy jej wygodne.
  15. Granica między molestowaniem a flirtem

    Przecież to co się dzieje to kolejny krok w ograniczaniu mężczyzn po tym, jak się już przyjęła (przynajmniej na zachodzie) polityczna poprawność i zwykłe stwierdzenie, że murzyni (samo to określenie już jest gorsze niż mord) są gorsi od białych w czymś (na podstawie statystyk) jest rasizmem, mową nienawiści, aktem godnym potępienia. O urodzeniu się dziecka decyduje mimo wszędzie wypluwanej gadki o równouprawnieniu - tylko kobieta, w myśl: jej ciało, jej sprawa, a co potem ty parszywy facecie (bo przecież nie mężczyzno) będziesz odpowiadał jakbyś podjął decyzję. Razem podjęli ją spółkując, ale co potem, on nie ma nic do gadania. Teraz taka będzie decydowała, czy mówiąc 'jak seksi wyglądasz' było miłe czy obrzydliwe aż poczuła się jakbyś ją macał, wręcz gwałcił. A to, trzeba pamiętać, może poczuć po 30 i więcej latach. Zbrodnia się nie przedawnia, a co jest zbrodnią decyduje lepsza część społeczeństwa. Totalitaryzm w pełnej krasie.
×