Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles

Zwierzak

Użytkownik
  • Zawartość

    14
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1 Neutralna

O Zwierzak

  • Tytuł
    Kot
  • Urodziny

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. @AdrianoPeruggio Chyba wiesz dlaczego Trump nie narzeka na brak kobiet (i nie jest to fryzura)?
  2. Te zajęcia interesowałyby mnie gdyby nie było kobiet. W rzeczywistości nie zajmuje się żadnym z powyższych za to jest siłownia, zdrowe odżywianie, rozwijanie mojej pasji, zarabianie kasy.
  3. Widzę, że swoim postem wywołałem małą gównoburzę, a nie to było celem. Przede wszystkim tekst "nienawiść do kobiet" nie powinien zostać przeze mnie napisany (nawet jeśli bym uważał, że nienawidzicie kobiet) za co z całego serduszka PRZEPRASZAM administratorów i użytkowników tego forum. Mój staż tutaj jest mały i nie chcę zostać źle zapamiętanym już na samym początku. Do napisania poprzedniego postu zmotywowała mnie wypowiedź jaro670: Zabolało mnie to, że (wg. mnie przez wypowiedzi użytkowników tego forum) jaro zmienił swoje postrzeganie kobiet na wysoce odpychające. Dlatego apelowałem do młodszych użytkowników forum o wykształcenie przekonań na temat kobiet na podstawie własnych doświadczeń. Jednak po przeczytaniu odpowiedzi nie wiem czy niektórzy nie zmarnowaliby sobie życia gdyby zaczęli spotykać się z kobietami z typowo białorycerską postawą. Także tutaj muszę trochę zaktualizować swoją postawę na: poznajcie opinie głoszone na tym forum, ale nie wyrzucajcie ich (kobiet) ze swojego życia, tylko przeżyjcie sami jak to z nimi jest. Mam 23 lata, testosteron i libido na takim poziomie, że ostatnio bzykałem laskę do 5 rano i jeszcze robiłem pompki z nudów (nie chwalę się jakby co... a może i tak :D). Rozumiem, że mój wiek i hormony mogą dyktować moje obecne postrzeganie świata i piramidę wartości. Ale to że seks jest dla mnie najlepszą przyjemnością w życiu nie przeszkadza mi w relacjach, rozwoju, nie szukam go też na siłę. Ostatnio spałem z laską w jednym łóżku, a jej nie bzykałem. Mam jedną życiową pasję, daje mi mnóstwo satysfakcji, ale jakbyście mi teraz dali przez godzinę tą czynność a seks z dobrą laską to wybieram to drugie. Wiem, to pewnie wszystko przez hormony. Może nadejdzie w moim życiu taki dzień, że mi się poprzestawiają priorytety ale na razie czuję, że jest tak a nie inaczej i jest mi z tym dobrze. Co do tematu Warszawa/małe miasto/ wieś - w Warszawie nigdy nie zauważyłem u siebie/ u kogoś żeby dziewczyna olała go za brak kasy (wiem, że są takie kluby, że bez kasiory się nie opłaca nawet zagadywać do lasek np. The View w Warszawie), za to w mniejszym mieście już tak (30000 mieszkańców). Za to jeszcze lepiej jest na wiejskiej dystkotece. Kuzyn opowiadał mi jak każda zagadana przez niego dziewczyna mówiła, że jest z Warszawy, ale żadna nie potrafiła powiedzieć z jakiej dzielnicy. Mam nadzieję, że tekst o iPhonie nie wywołał reakcji typu: "o, patrzcie go warszafka się odezwała". Po prostu takie są tu realia. Nie wiem gdzie mieszka Marek, ale jak mówił (podczas unboxingu swojego Iphona na YT), że będzie szpan jak będzie go wyjmował w Biedronce to się trochę zdziwiłem, bo w Warszawie nie wywołałoby to żadnego efektu na kobietach (no chyba, żebym miał wersję pokrytą złotem to może). Na koniec chciałbym się jeszcze odnieść do wypowiedzi @Długowłosy Nie wiem jakie PUA poznałeś, ale sztuczki, gotowe teksty i schematy to były w modzie dobre kilka lat temu na polskich forach uwodzenia. Teraz każdy trąbi o naturalności i zdrowym mindsecie przy podejściu do kobiet. Wiem, że 80-90% trenerów uwodzenia w Polsce to tragedia i nie powinni się w ogóle nazywać trenerami, ale są osoby, które mówią sensownie, znam też osoby, które przez wsiąknięcie w ten temat bardzo poprawiły swoje relacje z kobietami. Dlatego mnie to boli jak ktoś pisze tu na forum, że laski lecą na badboyów, albo tylko na status społeczny, albo na wygląd (lecą na to wszystko, ale po pierwsze jesteśmy składową tych wszystkich rzeczy więc każdy ma jakiś tam status społeczny, jest w jakimś sensie badboyem, ma jakiśtam poziom swojej prezencji i tym gra przed kobietą, po drugie możecie mieć taki zasób/zasoby w rękawie, że zdobędziecie kobietę, która szuka faceta o zasobie jaki nie posiadacie. Przykład: jeden trener uwodzenia poznał i uwiódł kobietę, której podobali się tylko umięśnieni faceci samemu będąc chuderlakiem [zagrał innymi cechami, którymi ją przyciągnął] jak ktoś będzie chciał to znajdę tą opowieść na YouTubie i wstawię). Ze swojej strony polecam kanał na YT Instynktowne Uwodzenie i ich twórców, ale przede wszystkim boga w tym temacie - Milroha (wpiszcie w google Uwodzenie według Milroha - jak dla mnie biblia jeżeli chodzi o uwodzenie). Facet też pisze o materializmie kobiet, o ich schematyczności i powtarzalności, ale nie pisze tak jakby miał niechęć do nich - po prostu rozumie jakie są i wykorzystuje to na swoje potrzeby. Nie znajdziecie tam też żadnej sztuczki czy gotowego tekstu. Pozdrawiam
  4. Czytam to forum od jakiegoś czasu i nie znalazłem bardziej merytorycznego miejsca w internecie niż to, ale w kwestii kobiet widać, że przez wielu użytkowników i ich wypowiedzi przelewa się niechęć/nienawiść do kobiet i podejrzewam, że wielu z Was zostało w przeszłości zranionych przez kobiety/kobietę, stąd taka postawa. Każdy wypowiadający opinię o kobietach powinien na początku posta napisać ile kobiet poznał w swoim życiu, z iloma sypiał, z iloma był w dłuższym związku. Faceci poniżej 50 poznanych kobiet (przynajmniej pierwsza randka) i 10 kobiet w łóżku nie powinni się wypowiadać o kobietach bo jest to zwyczajne wróżenie z fusów. A później młodsi użytkownicy forum adaptują tą niechęć do kobiet nawet sami nie poznając jakie na prawdę są kobiety, tylko wierzą komuś kogo nawet nie widzieli na oczy. W społeczeństwie są kobiety tępe, mądre, materialistki i te niepatrzące na kasę u facetów, takie lecące na badboyów bądź nie. Nie ma możliwości, żeby to ujednolicić i stwierdzić, że kobiety lecą na tych, a na tych już nie. Wiadomo, że kobiet z zepsutymi wartościami jest więcej, tak działa system, ale odwracanie się od kobiet jest wielką szkodą dla samego siebie. Wśród Was takich osobników, którzy potrafią żyć sami dla siebie jest garstka, reszta przejechała się na kobiecie/kobietach, teraz się od nich odwróciła i pisze, że nie interesują już ich kobiety, ale nadal w środku pragną tej bliskości, emocji, seksu i energii kobiecej. Każdemu, kto twierdzi, że rozwija się tylko dla siebie, a kobiety to tylko dodatek proszę o wyobrażenie sobie że nie ma kobiet, po prostu ta płeć przestaje istnieć. Co wtedy robicie ze swoim życiem? Jak żyjecie? Ja porzuciłbym cały rozwój, kupił sobie porządny telewizor, PS4, kilkanaście gier, dużo ziółka i abonament na codzienną pizzę. Nie interesowałoby mnie to jak wyglądam, jakie ciuchy noszę, czy jestem czysty czy nie, czy jestem otyły. Wielki człowiek powiedział kiedyś, że we wszystkim, co robisz w życiu, chodzi o seks. Oprócz seksu. W seksie chodzi o władzę. Dla mnie to 100% prawda. W mojej piramidzie przyjemności seks ma pierwsze miejsce. Nie przebijają tego nawet twarde narkotyki (nie brałem, ale wyobrażam sobie jakiego kopa dopaminowego mogą dać). To nie oznacza, że jestem od niego uzależniony, ale dla mnie jest to najbardziej jakościowa przyjemność jakiej człowiek może doświadczyć (oczywiście jest też rozwój duchowy, który daje dużo więcej, ale nie oszukujmy się - jakieś 99% użytkowników tego forum nie jest na takim poziomie rozwoju duchowego, żeby w nim widzieć większą przyjemność od seksu). Oprócz zbliżenia fizycznego jest też masa emocji, które daje obcowanie z kobietami i uwodzenie ich. Proszę sobie jeszcze wyobrazić, że możecie wybrać sobie jak będziecie spędzać jeden dzień. Dowolna zachcianka w ramach znanych nam praw i ograniczeń. Ja wybrał bym seks i spędzanie czasu z modelkami w jakimś hotelu lub na plaży. Powyżej padły przykłady materialistycznego podejścia kobiet, czy te sytuacji wydarzyły się na wsi, w mniejszym mieście czy może w dużym mieście? Mieszkam w Warszawie i myślę, że tutaj kobiety nie mają tak materialistycznego podejścia jak w mniejszych miasteczkach czy wsiach. Tam jest większa chęć na wybicie się. A w takiej Warszawie i tak większość wynajmuje mieszkanie i nie ma samochodu bo się po prostu nie opłaca, każdy ma iPhona więc to nie jest jakimś wyznacznikiem statusu. Zauważyłem, że po mniejszych miastach 20 latkowie wożą się dużo lepszymi furami niż w stolicy. Jest to tylko moja opinia, proszę nie brać tego jako prawdę objawioną. Apeluję do młodszych użytkowników forum, aby najpierw sami zaczęli poznawać kobiety, weszli w jakiś związek lub po prostu dobrze poruchali (dziwki się nie liczą) i wtedy tworzyli jakiekolwiek przekonania na ich temat. Tak jest bezpieczniej bo nie opieracie swojego życia o czyjeś przekonania. Pozdro.
  5. Dla mnie najgorszą cechą/zachowaniem kobiet jest brak okazywania intencji facetom. Kobieta, która jest pewna siebie w pracy, w domu, wśród koleżanek nie potrafi podejść do faceta i powiedzieć, że jej się podoba. Kobiety zawsze czekają na ruch faceta. Rozumiem, że jest to uwarunkowane energią męską/żeńską (męska prowadzi, żeńska ulega), ale zwykłe pogadanie z chłopakiem czy zaproponowanie mu spotkania jest czymś dziecinnie prostym, a dla kobiet jest to jakaś niewykonalna rzecz. Wydaje mi się, że przez to przechodzi im koło nosa dużo fajnych i ciekawych relacji. Oczywiście generalizuję, jest jakiś promil kobiet, które nie zachowują się tak jak napisałem powyżej.
  6. @Obserwator Stada Jeśli możesz to podaj jakieś źródło o tym co napisałeś lub sam rozwiń wątek tu lub na PW. @Adolf Nie piję kwaśnego mleka ale codziennie jem kapustę kiszoną, chyba nie robi to większej różnicy.
  7. Dla mnie 30% to jest OK. Jak nie trzymam diety to mam mocniejsze objawy. Tak jak napisałem wyżej, bez leków jest tak, że daję radę żyć, pracować, funkcjonować w społeczeństwie więc nie sensu szukać leków (lepsze efekty są przy trzymaniu diety, poza tym nie ma leku, który zaleczałby chorobę w 100%, jakby taki był to bym go wcinał i zapomniał o chorobie) Spełnię swoje marzenia, ale będzie to trudniejsze więc wolę to ogarnąć już teraz.
  8. Co do leków to nie znam osób (w internecie), którzy wyleczyli się za ich pomocą, natomiast znam przypadki osób, którzy wyleczyli się dietą, zakwasili żołądek lub wyeliminowali candidę. Zaleczenia raczej nie szukam, bo jak trzymam dietę i alkohol w ryzach to jest całkiem ok. Ja bym stawiał, że mam alergię, czasem wyskakują mi takie bąble jak po ugryzieniu komara. Ja to wyleczę bo ŁZS to tylko objaw, trzeba tylko znaleźć przyczynę.
  9. Tego się spodziewałem, że po napisaniu tego tematu mogę być uznany za trolla, bądź cipkę, która przejmuje się jakimś wypryskiem a chce być mega macho. Objawy ŁZS mam codziennie, waham się w przedziale 30-70% mocy choroby. Także widać to u mnie zawsze. Zauważyłem, że nie mogę mieć kontaktu twarzy z wodą bo wtedy jest pogorszenie. U mnie leczenie objawowe nie pomaga, lepiej jest jak tego w ogóle nie myję/kremuję. Wiem, że są ludzie z chorobami o wiele gorszymi, nawet śmiertelnymi lub kalecy, a radzą sobie w życiu. Muszę się przed Wami przyznać, że jestem na takie sprawy bardzo wrażliwy i nie wiem jak zachowałbym się gdyby przytrafiło mi się coś gorszego. Z tym bad boyem to jest koncepcja, którą chcę dopiero wypracować. Na razie ubranie, sylwetka ani charakter z tym nie współgrają. Muszę poświęcić trochę czasu, żeby wyrobić chociażby taki luz przed kobietami i ogólnie ludźmi. Nie chcę się żalić ani trollować w tym temacie. Nie założyłem go też dlatego, żebyście głaskali mnie po pleckach bo nie potrzebuję tego i nie zmieni to mojej sytuacji. Myślałem po prostu, że choroba, która ogranicza mnie na tak wielu aspektach życia jest jakąś wiadomością od losu/wszechświata, ale może sobie to ubzdurałem i jest to jednie przypadek, że akurat mi się to przytrafiło. @żniwiarz Stronka dla Ciebie do przeczytania, jeśli chciałbyś zająć się ŁZS: http://sebderminfo.com trzeba zrobić kilka badań diagnostycznych i można dojść do tego co powoduję chorobę. To jest mój cel na 2017. Pozdrawiam
  10. No właśnie nie wiem, raczej nie zamierzam iść w stronę większości sławnych muzyków gdzie najpierw ich widzę na teledysku a później to już tylko w spotach reklamowych. Chociaż kasa tam pewnie jest konkretna Myślałem o tym, żeby pójść do jakiegoś talent show i go jakoś strollować będąc na żywo w TV. Lub olać reklamy i promować się tylko w internecie, który w tym momencie jest dobrym medium na promocję. Co do stylu badboya jak na razie jest to ubranie. Muszę jeszcze przybrać trochę kilo masy mięśniowej, potem zrobić tatuaż i piercing, wtedy będę miał kompletny look. Nie wygrywam panien bo do nich nie podchodzę bo choroba, za to też chcę się wziąć bo to zwyczajny excuze z mojej strony jest. Ale jak już podchodzę to skuteczność mam całkiem zadowalającą.
  11. @zuckerfrei Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach świetny wygląd i prezencja w showbiznesie to mus i podstawa. Przykład z Beastie Boysami to inne czasy. Podchodzę do tego jak marketingowiec bo to jest trochę jak sprzedawanie produktu. Instrument ćwiczę cały czas. Rozumiem, że pisząc dobry masz na myśli umiejętności grania. W samej Warszawie znalazłbym 20-50 kolesi, którzy położyli by nie jednego znanego gitarzystę, a jednak ich nie znamy ani nigdy o nich nie słyszeliśmy. Dlatego skill to jedno, ale umiejętność zaprezentowania się i wypromowania to drugie. Dlatego uważam, że moje marketingowe podejście do tego jest odpowiednie.
  12. U mnie są różne fazy, dziś jest dobrze, a tydzień później może być słabo. Dlatego nigdy nie wiem jak mocny to będzie objaw i ciężko przy takiej chorobie skupić się na pracy i życiu. Z moich ostatnich rozkminek wysunąłem następujące pytanie: Czy gorący dym wdychany do płuc nie powoduje u mnie objawów ŁZS i pokrzywki (bo to też czasami mam)? Z tego co pamiętam ze swoich zabiegów akupunktury płuca mają wpływ na stan skóry, ale mogę się w tym mylić. Któryś z Braci ogarnia ten temat? Wesołych Świąt Moi Mili [PREZENCIK]
  13. Witam, wszystkich zgromadzonych tutaj chcących przeczytać mój pierwszy, dziewiczy temat założony na tym forum. Mam 22 lata. Zbliża się rok 2017, a ja już od ok. 7 lat nie rozwijam się w kierunku w którym chcę. Dzieje się to z jednego powodu, który chciałbym Wam przedstawić w tym poście. Lecz najpierw opowiem kila słów o sobie. Czasy kiedy byłem niepełnoletni pamiętam jako matrix średniej mocy. Niby byłem zdolny, mądry, ale pojęcia o tym kim jestem i co chcę od życia nie miałem. Ale to chyba standard w takim wieku. Lecz pewnego dnia, kiedy miałem ok. 18-19 lat pierwszy raz przeszła mi przez myśl kim chcę być i co chcę robić. Na początku po prostu potraktowałem to jak swój kolejny, trochę szalony pomysł. Po prostu jeszcze nie wierzyłem, że mogę być w tym życiu kim chcę i nie wiedziałem jeszcze jak do tego dojdę. Czas mijał a ja co raz intensywniej o tym myślałem, wiedziałem, że był to strzał w dziesiątkę, po prostu czułem, że to jest coś co mogę robić do końca swojego życia i mi się nie znudzi. Zacząłem inwestować czas, pieniądze i przede wszystkim dużo o tym rozkminiałem co dawało dużo różnych pomysłów dotyczące mojego przyszłego życia. Chcę być muzykiem, sam wykreowałem swój styl (oryginalny ubiór, badboyowe zachowanie, to jak wygląda mój instrument i wiele innych). Muszę przyznać, że mam dobry tzw. przegląd społeczny, czyli jestem w stanie zauważyć co jest porządane np. w ubiorze, zachowaniu, wyglądzie i się odnieść do tego. Mam ogarnięty plan, fundusze na jeszcze lepszy sprzęt odłożę w 2017, w 2018 powinienem zacząć wychodzić z tym do ludzi. Jednak jest jedna przeszkoda, która praktycznie stawia na szali moją dalszą karierę. Jest to Łojotokowe Zapalenie Skóry głowy i twarzy. Mogło by się wydawać, że takie coś nie powinno mieć żadnego wpływu na tak wielką kwestię jak to co będę robił w życiu. A jednak zamierzam być kimś występującym przed ludźmi, łupież, czerwone i łuszczące się plamy na czole i nosie mogą przekreślić mi karierę. Jeżeli to wypali to będę znany, opcja posiadania tych symptomów psuje mój wizerunek, poza tym ta choroba blokuje mnie na innych frontach mojego życia. Kobiety. Wpiszcie sobie Łojotokowe Zapalenie Skóry i zobaczcie sobie czyjąś twarz. I teraz wyobraźcie sobie, że jakiś facet podchodzi do dziewczyny z taką chorobą skóry, zaczerwieniona, łuszcząca się skóra to nie jest oznaka zdrowego ciała (paradoks jest taki, że poza tym jestem zdrowy, wyniki krwii w normie, przeziębiony byłem ostatnio 2 lata temu). Nawiązuję zdecydowanie za mało kontaktów z płcią przeciwną. A nie mam z tym problemu bo pierwsze forum PUA poznałem już w gimnazjum Jednak stan mojej skóry skutecznie blokuje mnie przed relacjami d-m. Podróże. Przy ŁZS warto jeść bezglutenowo i bez śmieciowego żarcia. Jeżeli jadę gdzieś w Polskę, mam problem z zaopatrywaniem się w odpowiedni pokarm. Poza tym każda zmiana twardości wody powoduje zmiany chorobowe na twarzy i głowie. Zbytnie opalanie się także. Bardzo mało podróżuję i bywam u ludzi bo choroba powoduje, że podróże są uciążliwe. U dermatologa ta choroba jest nieuleczalna. Uważam, że to nie prawda, są ludzie, którzy to wyleczyli jednak ŁZS to jest objaw, trzeba znaleźć w organizmie przyczynę, przez ostatnie lata przerobiłem kilkanaście sposobów na wyzdrowienie z internetu: oczyszczanie wątroby, dieta paleo, dieta witariańska, totalna biologia, akupunktura, smarowanie miejsc chorobowych olejem kokosowym, octem jabłkowym, wodą z solą morską. To wszystko spowodowało, że choroba pojawia się rzadziej, miej intensywniej, ale nadal nie osiągnąłem pełnego wyleczenia. Znalazłem jednego kolesia na YT, który to wyleczył, ale siedzi cały czas na diecie wegetariańskiej, a to dla mnie nie jest zbyt dobre rozwiązanie. Po pierwsze jest drogie, a po drugie życie w trasie koncertowej i jakiekolwiek diety to jest duży problem. W przyszłym roku poleci gastroskopia, kolonoskopia, testy nietolerancji pokarmowej, testy na alergie i może coś znajdę. Jeżeli ktoś ma pomysł jak mogę sobie pomóc to chętnie go wysłucham, jednak nie napisałem tego tutaj w tym celu. Cały czas zastanawia mnie jedna rzecz. Czemu jestem tak blokowany przez Wszechświat/Podświadomość tą chorobą? Czy jest coś co muszę zrozumieć w swoim życiu? Nie wierzę, że mógłbym zmarnować swoje życie przez tak błahą, a jednocześnie widoczną chorobę. Ktoś widzi w tym jakiś większy sens? Może patrząc przez pryzmat Łazariewa jestem zbyt pyszny myśląc o sobie jak o wielkiej gwieździe podziwianej przez wszystkich (muszę przyznać, że myślę w takich kategoriach o sobie) i przez choroba mnie blokuje... Mam nadzieję, że przedstawiłem to dosyć przejrzyście. U mnie jest już 2:00 w nocy więc mogło to wyjść chaotycznie
  14. Zastanawiałem się kiedy nadejdzie ten dzień, w którym zarejestruję się na tym forum. Muszę przyznać, że znajduję się w dosyć dziwnej sytuacji w moim życiu. Opowiem ją w innym temacie, a tu tylko powiem Wam SIEMA