Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles

Kłajgon

Użytkownik
  • Zawartość

    2
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralna

O Kłajgon

  • Tytuł
    Kot
  • Urodziny

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Jestem nowy na forum i trochę jeszcze gubię się w tej nowomowie forumowiczów, operowaniem skrótami, itd. także proszę o wyrozumiałość. Mam problem z jedną panną. Poznałem ją w necie. Ona jest z takich, co wolą kontakt przez czaty / portale, itp. Czytaj: nieśmiała, ale atrakcyjna co raczej rzadko spotykam. W związku z tym bardzo trudno było mi ją namówić na jakiekolwiek spotkanie. Być może robiłem błąd, że cały czas wierciłem jej dziurę w brzuchu z tematem spotkania. Napisała, że nie chce się spotkać i nie chce nikogo poznawać. Nie podała żadnego powodu, po prostu nie i koniec. Wtedy olałem temat. Stwierdziłem, że szkoda na nią zachodu. Nie odzywałem się do niej jakieś pół roku, aż w końcu przypomniałem sobie o jej istnieniu jak zamieściła nową fotkę na fejsie. Odezwałem się i rozmowa wyglądała zupełnie inaczej. Laska zgodziła się na spotkanie praktycznie bez większego problemu. Nie będę tu wchodził w szczegóły spotkania. Ogólnie byłem pewny siebie, dużo opowiadałem o sobie i raczej nie mam problemu z "autopromocją" (tak to nazwijmy). Zarabiam dobrze, mam pasję, która jest moją pracą, wygląd ok, podobno jestem przystojny. Główny minus to moja sylwetka. Jestem za szczupły jak na mój wzrost, ale planuję zapisać się na siłkę, więc może będzie lepiej. Chyba bardziej problem dotyczył mojego postępowania. Może coś zrobiłem nie tak? Chodzi o to, że laska zgodnie z moimi przewidywaniami była onieśmielona, małomówna, ja musiałem inicjować tematy do rozmów za każdym razem. Oczywiście nie próbowałem jakoś się przechwalać typu co to nie ja. Zadawałem jej też dużo pytań, tyle że jej odpowiedzi były krótkie i ogólnikowe. W zasadzie to przegadaliśmy mnóstwo tematów na fejsie i to jest trochę problem. W każdym razie posiedzieliśmy w fajnej kawiarni ze 2 godzinki, buziak w policzek na do widzenia i hej. Potem znowu wszystko sprowadziło się do rozmów na fejsie (próbowałem z nią gadać przez telefon, ale wtedy nie otwiera się tak jak na czacie). Można powiedzieć, że wróciliśmy do punktu wyjścia. Nie mogłem jej namówić na kolejne spotkanie. Robiła różne wymówki. W końcu udało się spotkać drugi raz po mozolnych "negocjacjach". Spotkanie wyglądało bardzo podobnie do pierwszego. Jedyna różnica to zmiana lokalu na restaurację. Po wszystkim napisała mi, że nie chce się więcej spotykać, bo nie zaiskrzyło i że nic z tego nie będzie. Dodała, że "na pewno znajdziesz sobie fajną dziewczynę". Oczywiście nie napisała tego sama z siebie, tylko wyszło w rozmowie, jak ją ciągnąłem za język, bo chciałem znowu się spotkać. Zdradziła, że już po pierwszym spotkaniu miała wątpliwości co do mojej osoby, a drugie ją w tym utwierdziło. Nie wiem na ile to szczere wyznanie i dlaczego tak mnie zbywa. Zachowywałem się normalnie, kulturalnie, zgodnie ze standardami typowej randki. Wtedy stwierdziłem, że to jest jakiś trudny przypadek i mam 2 wyjścia: albo zakończyć relację albo zaproponować "friendzone" i może jakoś okrężną drogą uda mi się do niej dotrzeć Wybrałem to drugie oznajmiając jej czy możemy się po prostu kolegować skoro nie ma szansy na coś więcej. Zgodziła się bez problemu i od tamtego momentu rozmowa z nią przebiega bardziej na luzie. Wtedy wypytałem ją o tzw. "zakazane tematy na pierwszych randkach" typu byłe związki, wyznanie, itp. Dalej jej proponuję spotkanie, tyle że na "koleżeńskich warunkach", bo pytała po co chcę się jeszcze spotykać. Oczywiście znowu lecą jakieś wymówki z jej strony. Teraz zrobiłem tak, że od tygodnia w ogóle się do niej nie odzywam. Olewam ją i pytanie co dalej? Czy mam trwać w tym postanowieniu i pytanie jak długo? Bo może wtedy powtórzy się sytuacja jak na początku znajomości, że po długim czasie olewania zechce się spotkać i nagle coś się zmieni? Czy może jestem naiwny, wszystko spartoliłem i nie ma szansy na związek z taką damą?
  2. Witam, Od niedawna czytam forum i stwierdziłem, że warto się zarejestrować.