Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles

snoopy

Użytkownik
  • Zawartość

    5
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralna

O snoopy

  • Tytuł
    Kot
  • Urodziny

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Polecam używanie maski ale najpierw radzę zainstalować sobie na telefonie aplikacji antysmogowej. Wiele razy widzę na ulicy ludzi w maskach, podczas gdy stan powietrza jest w absolutnej normie... Osobiście do codziennego użytku po mieście, gdy trzeba coś na piechotę załatwić używam maski Respro Techno. Tania nie jest, ale za to nieźle wykonana, podobno zatrzymuje najwięcej syfu w powietrzu i dobrze dopasowuje się do twarzy. Podczas dużego smogu różnica jest kolosalna na korzyść oddychania przez maskę. Raczej bym sobie odpuścił bieganie podczas smogu. Nawet w najlepszej na rynku masce będzie bardzo ciężko w niej oddychać podczas wysiłku fizycznego - maska niestety od wewnątrz robi się wilgotna, poci się i komfortowo w niej nie jest. Natomiast do chodzenia, jak najbardziej polecam.
  2. Witam Marku, Natrafiłem na interesujący artykuł mogący posłużyć za temat do Twojej audycji na YouTube. Jestem bardzo ciekawy Twojego zdania w poniższej kwestii. Sąd: była kochanka nie musi zwracać pieniędzy za upominki "-Każdy bowiem mężczyzna w mocno średnim wieku, chcąc mieć romans z młodą kobietą i żyć z nią w konkubinacie, musi liczyć się z pewnymi wydatkami, chociażby na drobne upominki do jakich można zaliczyć zakup kobiecie bluzki – napisał sąd. W takim stanie faktycznym żądanie zwrotu kwot wydatkowanych na upominki Sąd Rejonowy uznał za moralnie naganne, a co za tym idzie sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i nie może korzystać z ochrony prawnej." Szczegóły w artykule: http://www.rp.pl/W-sadzie-i-urzedzie/301109911-Sad-byla-kochanka-nie-musi-zwracac-pieniedzy-za-upominki.html#ap-1 Z góry dziękuję za odpowiedź.
  3. Jest to ciekawe co piszesz, ponieważ zazwyczaj nie zaprasza się na tego rodzaju imprezy mężatki/narzeczone czy kobiety w związkach, ale zazwyczaj...singielki. Nie wyobrażam sobie zapraszać dobrej przyjaciółki będącej żoną/dziewczyną mojego kumpla... Z mojego doświadczenia wynika, że nie ma czegoś takiego jak "zwykłe wyjście" dla kobiety. One widzą we wszystkim jakiś mniejszy/większy interes....zarówno długo jak i krótko terminowy. Kobieta właśnie jest na tyle cwana, żeby jasno dostrzec czy to się jej będzie prosto i zwyczajnie "opłacało". Pełna zgoda. Z pewnością nie będę przejmował się tymi opiniami, bo czy będę sam czy z kimś te komentarze i tak się pojawią. Fajnie w teorii brzmi, ale niestety miła, zabawna i ciekawa, jeśli takowa jest, raczej na pewno potraktuje zaproszenie, jako zaproszenie do relacji - cokolwiek bym z nią nie ustalał przed. Nie posiadam typowych koleżanek na pogaduchy, gdyż po prostu szkoda mi na to czasu a przy dzisiejszych kręgach zainteresowań Pań nie bardzo widzę pole do dłuższej rozmowy. Oczywiście jeśli odpowiednia się znajdzie, być może "przejdzie niezobowiązująca bajera" - ustalona wcześniej, chociaż z pewnością będzie drapać ego laski, które w głębi może liczyć na coś więcej. Generalnie dzięki za wypowiedź, fajne uwagi, przemyślę
  4. Witam Wszystkich Braci, Na wstępie proszę o wyrozumiałość i ewentualne przeniesienie przez moderatorów tematu do właściwego działu, jeśli popełniłem błąd umieszczając go tutaj. Szukałem po forum, niestety nie znalazłem bardziej pasującego miejsca. Za kilka miesięcy szykuje mi się kilka ślubów dobrych znajomych na które zostałem proszonym, a nie wypada odmówić. Jako niezależny, wolny i odpowiedzialny 27 letni samiec nie posiadam na ten moment stałej partnerki/żony etc. i nie planuję zmian przed 30. Brak również dzieci. Nie ukrywam duża w tym zasługa Marka i mojego zetknięcia się z jego lekturami/poradami kilka lat temu. Dylemat jaki mam brzmi następująco: Czy "wypada" przyjść samemu na ślub/wesele znajomych ? Dotychczasowe moje doświadczenia pokazują, że pójście z byle kim wielkiego pożytku raczej nie przynosi. Kobieta robi sobie z tym duże nadzieje na przyszłość, znajomi utożsamiają osobę z którą przyszedłeś jako obecną/przyszłą żonę i z mojego doświadczenia wynika, że trzeba się nią zajmować przez większość imprezy, ponieważ nie zna towarzystwa. Oczywiście można ją zostawić i odejść od stolika rozmawiając i bawiąc się z innymi, ale z takim podejściem po co ją w ogóle brać ? Tylko po to żeby się pokazać z ładną panią na początku i nie być samemu ? Generalnie mam "wyj..." jak to mówią na wytykanie palcem/komentarze innych osób, że przyszedł sam: "pewnie pedał", "jakiś dziwak"... Po kilku latach dziwienia się otoczenia jak to nie masz stałej dziewczyny/partnerki/żony, będę w stanie bez żadnych problemów/blokad mentalnych przyjść pewny siebie, w świetnie skrojonym garniturze na ślub znajomych. Jestem jednak bardzo ciekaw Waszego zdania i Waszych doświadczeń w podobnych sprawach. Z góry dziękuję za każdą opinię/radę/sugestię
  5. Witam wszystkich, Dotychczas obserwowałem z boku, czytałem, słuchałem i starałem się wyciągać wnioski. Teraz przyszedł czas na aktywność na forum i mam nadzieję ciekawe dyskusje.