Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

bezprym

Użytkownik
  • Zawartość

    170
  • Donations

    160,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

125 Świetna

O bezprym

  • Tytuł
    Szeregowiec
  • Urodziny 09.04.1979

Contact Methods

  • Skype
    rbrzostek123

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Ostrów Mazowiecka
  • Interests
    Elektronika, samochody, komputery, budownictwo, stolarstwo, metalurgia.

Ostatnie wizyty

418 wyświetleń profilu
  1. Kolejna mądrość z kafeterii

    Emocje, emocje i jeszcze raz emocje. Moja jak mi dzisiaj nie dała i zrobiła focha to myślała, że wygra, bo byłem "na ciśnieniu". To poszedłem do koleżanki i ta też zrobiła FOCH-a (jeśli wiecie o co chodzi ;-) ), a ja mam nadal wyjebane. :-)
  2. Dziewczyny kolegów, a seks z nimi

    Tia. Napisz im na fejsie, że masz adidasa hehehe :-) Dopiero wtedy by się zadziało :-)
  3. Dziewczyny kolegów, a seks z nimi

    @MichaelLevitt Marek to kiedyś dokładnie opisał. Kobiety mają konstrukcję psychiczną taką, że ich rodzaj zemsty jest silnie utajony. Przytoczę tu historię kobiecej zemsty w ramach której kobieta obciągnęła obcemu kolesiowi w kiblu laskę z połykiem, a zemsta polegała na tym, że potem całowała się z mężem w śliniaka, nie myjąc ust. Tak już jest i tu nic nie trzeba rozumieć, tylko przyjąć do wiadomości.
  4. Dziewczyny kolegów, a seks z nimi

    Kiedyś w jakiejś książce przeczytałem ;-) "...kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień...". Też mi się zdarzyło raz być nielojalnym, ale była nauczka. Czas swoje robi.
  5. Dziewczyny kolegów, a seks z nimi

    @Chrumkacz wyluzuj, chłopak chciał se poruchać.
  6. Dziewczyny kolegów, a seks z nimi

    @MichaelLevitt co byś nie zrobił, to i tak efekt będzie ten sam. Powiesz, będziesz miał wrogów od razu, nie powiesz, będziesz miał wrogów trochę później, bo to i tak kiedyś wyjdzie i nie ma szans na inne rozegranie. Kwestia, czy się liczysz z porządnym wpierdolem, czy może to Ci nie grozi. Ale tu zastosuję uniwersalną radę mojego dziadka "Ja Ci radzę - rób jak chcesz" :-)
  7. Dziewczyny kolegów, a seks z nimi

    @MichaelLevitt sorki, że się wtrącę, ale to co piszesz zaczęło trochę trollingiem podjeżdżać. Być może wszystko tak jest jak piszesz i ja tego nie będę oceniał. Chcę tu tylko zapytać, że jeżeli Ty się z tym dobrze czujesz, to po co temat, który poddajesz ocenie forum? Jeżeli chcesz natomiast dowiedzieć się od Braci, co powodowało loszkami to ja Ci odpowiem wprost: to one Ciebie wyruchały a nie Ty je. "Pieczenie odbytu" poczujesz zapewne w niedługim czasie. Ale mimo wszystko, przepraszam, ale historia wydaje mi się "lekko" przerysowana.
  8. Stylizacje męskie godne polecenia

    @radeq jest w tym jakiś sens, ale ja na ten przykład niekoniecznie dobrze czuję się tylko w tym co znam. Ostatni przykład na gorąco: kupiłem różową koszulę do garnituru. Jak usłyszałem, że różowa to trochę niesmak, ale jak założyłem, to się okazało, że zajefajnie gra z garniakiem i krawatem i się dobrze w tym poczułem, więc nie chodzi mi o ograniczanie się do już znanych rzeczy. Zgadzam się z tym co napisałeś ale iść do przymierzalni i zobaczyć jak się w tym czujesz.
  9. Nazywanie swoich Dusz

    To tak wprost. Wyższe Ja - Władysław (Jagiełło :-) ), Niższe Ja - Sabina (Sabina jest lesbijką i lubi kobiety tak jak ja :-) ), mój najlepszy przyjaciel - Władimir Put In (to nazwisko tak specjalnie napisane :-) ). Jeżeli chodzi o sam temat, to oczywiście wszystko dla jaj się robi, ale nieraz jak nikt nie widzi, to można sobie w takim "elitarnym" gronie podyskutować nawet. :-)
  10. Stylizacje męskie godne polecenia

    @azagoth od razu widać, że masz rewelacyjny background jeżeli chodzi o behavior w office. Hahaha :-) sorki trochę się zgrywam, ale też uważam, że nie ma co łamać naszej polszczyzny innymi gównami. Co do ubioru @Salsero, to spróbuj ubrać się w to, w czym się dobrze czujesz. Dla mnie to jest zawsze podstawowy wyznacznik, bo mody przemijają, a gust jest zawsze Twój, pomimo, że zmienny.
  11. Słuchajcie, ja Wam powiem, że tak nigdy nikt z nas nie będzie wiedział jak jest naprawdę, bo wiedzę na ten temat pozyskujemy jedynie z mediów, które jak wiadomo delikatnie mówiąc nie są rzetelne w jakości przekazywanych informacji, gdyż komercjalizacja mediów powoduje to, że informacje nie mają być rzetelne, tylko sensacyjne, aby zapewnić oglądalność. Abstrahując od tego można spróbować się pokusić o sięgnięcie do historii związanej z ówczesną Minister Zdrowia p. Ewą Kopacz, która skutecznie sprzeciwiła się zakupowi szczepionek przeciwko "świńskiej grypie". Okazało się, że jeden z wielkich koncernów farmaceutycznych (nie podam nazwy, bo nie chcę wyjść na prowokatora), stracił jednego z większych odbiorców szczepionki przeciwko "świńskiej grypie". W grę wchodziły naprawdę wielkie (nasze) pieniądze. Teraz stawiam pytanie: czy większe pobudki do ewentualnego zamachu miała Rosja, która sama w sobie jest potęgą i nie musi nic nikomu udowadniać, czy może jedna z wielkich firm, która wiele straciła i nie chcąc tracić więcej musiała pokazać coś epickiego, aby nie pojawił się kolejny radykalny Minister Zdrowia? Zauważcie, że po 10 kwietnia 2010 roku pani Kopacz przestała wypowiadać się na temat szczepionek. Kolejne pytanie: jakie krzywdy w historii ostatniego 25-lecia Rosja (czytaj: Putin) wyrządziła Polsce? Pozdrawiam wszystkich rusofobów i rusofilów.
  12. Kim jestem? [Ezoteryka]

    Posiadanie wiedzy absolutnej w jakimkolwiek temacie nie jest celem. Najlepszą z tego wszystkiego jest droga dotarcia do tego, czego się szuka. I słusznie zauważył @GluX - chyba nie ma czegoś takiego jak "ostateczny rozrachunek". No chyba, że nadal bierzemy pod uwagę założenia chrześcijaństwa. Co do ezoteryki - ani tarot, ani misy tybetańskie, ani kadzidełka nie sprawią, że ktoś będzie bardziej albo mniej ezo. To utopia, bo po tych "gadżetach" to można rozpoznać tylko, że ktoś jest "kuglarzem". Najważniejsza jest ścieżka duchowa, jaką człowiek podąża i to jest decyzja każdego, którędy ta ścieżka będzie prowadziła. Ezoteryka ściśle w ujęciu duchowym jest bardzo indywidualną sprawą i na pewno nie może podlegać zrzeszeniom w jakiekolwiek grupy, więc nie może jednocześnie stanowić niczego na kształt religii/wyznania. Wszystko inne według mnie to "kuglarstwo". Znalezienie odpowiedzi na pytanie "Kim jestem?" graniczy z niemożliwym. Może byłoby lepszym zadać pytanie "Kim jestem tu i teraz?".
  13. Narzędzia w domu

    Ja to sobie zawsze biorę dwa najtańsze narzędzia z danej kategorii. Każde z nich ma 2 lata gwarancji. Jak się spierdoli to niosę na wymianę i następnego używam, a zepsute wraca do mnie po jakimś czasie w postaci nowego. Za niewielkie "piniondze" (w stosunku do cen markowych narzędzi) zawsze mam pod ręką coś co działa. A jak się spierdoli, to reklamacja i jedziemy dalej.
  14. Skorupki z jaj kurzych, pytania.

    Do skorupek jaj kurzych dołączyłbym od czasu do czasu witaminę C w postaci proszku. Witamina C ma taką właściwość, że zatrzymuje wodę w jelicie grubym i tym samym rozrzedza stolec, więc użytkowanie w dużych dawkach jak najbardziej blisko toalety. Ale uzyskujemy w ten sposób koncertową prestaltykę jelit, a co za tym idzie, mniej tego syfu zalega w organiźmie. Jeżeli chodzi o same skorupki, to rozdrobnienie w młynku do kawy jest jak najbardziej bezpieczne. Kwas solny w żołądku powoduje rozpad takiego proszku w bardzo krótkim czasie na prostsze składniki. Pamiętajcie jednak o jednej sprawie, na którą ja się ostatnio naciąłem. Skorupki jaj są nośnikiem pałeczek salmonelli, które są wrażliwe jedynie na wysoką temperaturę (powyżej 70 st. C) lub na alkohol. Dlatego ja zawsze prze użyciem myję jaja. :-)
  15. Kim jestem? [Ezoteryka]

    Przepraszam panów Moderatorów i szanowne grono Braci, że tak post pod postem, ale tym razem chciałem się odnieść do swoich osobistych przemyśleń w temacie. Swego czasu przerażało mnie myślenie na temat sensu istnienia na ziemi, tej ziemi (jak to Mareczek K. aka @Stulejman Wspaniały lubi parafrazować :-) ). Przerażało mnie to, że rodzisz się, a potem umierasz i nic tak naprawdę z tego nie wynika. Trochę zlepku tkanek przez kilkadziesiąt lat poturlało się i do piachu. Masakra. Momentalny brak celów życiowych, depresja i zniechęcenie do dalszej egzystencji. No i oczywiście wszystkie materialne konsekwencje z tym związane. Zacząłem szukać lekarstwa na swój stan. To na co natrafiłem zszokowało mnie w jednej chwili. Proste słowo - reinkarnacja. I już nie szukałem dowodów. Potraktowałem jako dogmat, punkt zaczepienia. Wszelkie inne wnioski, to była pochodna tego punktu, który okazał się punktem zwrotnym w moim życiu. Dowody przyszły same wtedy, gdy zacząłem obserwować świadomie świat wokół siebie i zdejmować złe wzorce z codziennego życia. To otworzyło mi oczy na sprawy, co do których miałem wątpliwości. Wtedy rozpocząłem ścieżkę rozwoju, którą podążam nadal. Teraz czas na Hunę i na Deirę pana Wereszczagina. Cały czas staram się mieć w tym aspekcie otwarty umysł, ale nie można przesadzać. Gdy czuję "odlot" na tym tle, to zaczynam pić gorzałę i żreć mięcho, wtedy znów czuję równowagę i wchodzę na takie tempo rozwoju jakie mi odpowiada. Nie ukrywam, że podążanie tą ścieżką bardzo mnie "jara", bo jest wiele ciekawych zaułków, które dają tzw. "wyższą wiedzę", ale trzeba się kontrolować. Kto raz tego spróbuje, nie odstawi już nigdy.
×