Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Eloquence

Samice
  • Zawartość

    25
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

15 Dobra

O Eloquence

  • Tytuł
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Interests
    Filmy, biologia, chemia, psychiatria, psychologia

Ostatnie wizyty

745 wyświetleń profilu
  1. Aborcja

    @JoeBlue Część używa mózgu, a część nie używa. Czasem się też zdarza, że mimo uważania można zajść w tę ciążę. I tak i nie. Oczywiście to zazwyczaj mężczyzna płaci alimenty i to kobieta zachodzi w ciążę, aczkolwiek gdzie tu miejsce na zwyczajne ludzkie sumienie? Przecież to dziecko jest też mężczyzny, z którym kobieta zaszła... Zgadzam się, ale moim zdaniem mężczyzna powinien sam na wszelki wypadek się zabezpieczyć, jeśli nie ma pewności, że kobieta to zrobiła i jeśli nie chce mieć dzieci. Bo w sytuacji, w której kobieta urodzi ten mężczyzna (według mnie) powinien być odpowiedzialny za swoje dziecko i zainteresować się jego życiem. Ale to już zależy od osoby, wiadomo. Poza tym znam dziewczyny, które brały tabletki anty i uprawiały seks w klubach z nieznajomymi. Nic nie mówiły o zabezpieczeniu, a mężczyźni też nic w tym kierunku nie robili, ani się nie pytali. I to jest dla mnie dziwne, bo nie mogłabym żyć ze świadomością, że ta dziewczyna mogła zajść w ciążę i urodzić dziecko, które ma moje geny. @Selqet Dokładnie. Nie wyobrażam sobie co musi czuć osoba, która dowiedziała się, że jest dzieckiem z gwałtu. Oczywiście to akurat nie powinno mieć znaczenia, bo jest tak samo wartościowe jak cała reszta, ale jednak to rujnuje psychikę.
  2. Aborcja

    @JoeBlue Właśnie o to chodzi, że jednak zdarzają się przypadki aborcji z powodu gwałtu/choroby. Co do choroby to rzeczywiście może być tak, że dziecku zostanie kilka godzin/dni cierpienia po porodzie. Co do gwałtu? Powiem tak: takie jest życie. Kobieta nie prosiła się o gwałt, o ciążę i ma prawo nie chcieć tego dziecka. Niestety pojawia się zasadnicze pytanie: czy ono jest winne? Nie jest i dodatkowo może wynagrodzić kobiecie tamte trudne chwile w dalszym życiu, a może być tak, że kobieta będzie się wyżywać na tym dziecku, bo ono będzie przypominać jej ten gwałt. Może być też tak, że odda je do adopcji. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, nie mam dużej wiedzy na ten temat, więc nie będę się wymądrzać jednak uważam, że powinno się rodzić dzieci "z gwałtu". Inna kwestia jest taka, że tych sytuacji w ogóle się nie analizuje tak jak powinno. Chyba jednak używają mózgu, ponieważ nie zauważyłam, żeby każda kobieta, która zaszła w nieplanowaną ciążę szukała aborcji, albo żeby każda kobieta, która to robi nie zabezpieczala się. Poza tym w interesie mężczyzny też jest zabezpieczanie się.
  3. Najbardziej zapadły mi w pamięć dwie sytuacje związane z paraliżem sennym: 1. Obudziłam się i nie mogłam się ruszyć - od razu zrozumiałam o co chodzi, w końcu dość często mi się to przytrafiało i jak zwykle spróbowałam "wyjść z tego stanu". Jakoś udało mi podnieść i zostać w pozycji siedzącej, ale dalej opadały mi powieki, nie mogłam za bardzo się poruszyć i z dużym wysiłkiem starałam się nie zasnąć. Dopiero po minucie całkowicie mi przeszło. 2. Miałam sen, w którym o 2 w nocy byłam przy drzwiach, gdyż chciałam pójść na spacer. W momencie w którym wysyłałam wiadomość do kogoś z prośbą o spotkanie, olśniło mnie i zrozumiałam, że normalnie o tej godzinie nie wychodziłabym swobodnie z domu i obudziłam się z paraliżem sennym Kolejnym razem zobaczyłam jakąś postać przed sobą i słyszałam włączony telewizor z pokoju obok. Po obudzeniu dalej był włączony, więc to nie był tylko sen, a kolejne doświadczenie. Odkąd zaczęłam się tym interesować i starać się wywołać świadomy sen nie mogę zasypiać na plecach. Nie wiem czym to jest spowodowane, aczkolwiek zawsze po zaśnięciu widzę różne barwy, potem słyszę głośny dźwięk i się budzę. Raz usłyszałam rozmowę i nie potrafiłam stwierdzić czy to zdarzenie rzeczywiste (są to omamy hipnagogiczne oraz hipnopompiczne, ale czemu akurat przytrafiają się tylko w takiej pozycji?). Techniki świadomego snu: 1. Technika MILD (Mnemonic Induction of Lucid Dreams) - w skrócie - przypominamy sobie w czasie snu, że śnimy. Przed snem można powtarzać w myślach "będę świadomy, że śnię". 2. Technika WBTB (Wake Back To Bed) - polega na obudzeniu się po kilku godzinach snu oraz ponownym zaśnięciu (zawsze po czymś takim mam paraliż senny). 3. Technika WILD (Wake Induced Lucid Dream) - polega na zaśnięciu bez utraty świadomości. Etapy: - relaksacja, - sensacje (wrażenia falowania, unoszenia), - paraliż senny (można doświadczyć np. ucisku klatki piersiowej), - hipnagogi (wrażenia wizualne lub dźwiękowe podczas zasypiania). (To wszystko jest ogólnie ze sobą powiązane). Macie jeszcze jakieś doświadczenia, znacie ciekawe książki o tym zagadnieniu? Czy możliwe jest, że człowiekowi może się wydawać, że świadomie śni? Kilka lat temu niby miałam świadomy sen, ale do końca nie jestem pewna, czy może to mi się tylko wydawało. Ciężko mi to wytłumaczyć. Dodam, że u mnie paraliż bardzo często występuje po snach, w których staram się pływać, wykonywać wysiłek fizyczny.
  4. Samorozwój dla kobiet

    @Aniania to wszystko zależy od tego co rozumiesz pod pojęciem "samorozwój", bo z tego co widzę postrzegamy to całkiem inaczej. Samodoskonalenie to według mnie stawanie się lepszą wersją samego siebie. Wewnętrzna walka ze swymi nawykami, które powodują więcej szkód niż pożytku dla naszego organizmu, to staranie się zrozumieć kim jesteśmy, co jest ważne w naszym życiu, jaką mamy hierarchię wartości, spełniać marzenia, podróżować. To również nauka, analizowanie danych dziedzin. Gdzieś przeczytałam, że to pomaga w osiągnięciu dojrzałości. Od jakiegoś czasu uczę się nowego języka. W dodatku staram się poszerzać wiedzę w różnych naukowych dziedzinach, pójść na wymarzone studia, ulepszyć swoją pamięć specjalną dietą i ćwiczeniami, medytować. Idę na studia, żeby móc w przyszłości zarabiać pieniądze i móc się sama utrzymać (oczywiście przyszłość to zweryfikuje). Czy to czyni mnie karierowiczką i silną, niezależną kobietą? No nie, po prostu robię to co lubię i to co może mi przyniesie zysk i nie kieruję się żadną feministyczną filozofią, bo mnie to śmieszy. Czy jest to męskie? Nie wydaje mi się, to po prostu... ludzkie. Ja rozumiem, trochę już czytam o tej kobiecej naturze, ale po prostu uważam, że każdy jak chce to może. Bez względu na płeć, wystarczą po prostu chęci, mobilizacja i tyle. I to nie jest dziwne, ani jakieś zaskakujące. "Bonusowe pytanie: Czy warto kobiecie próbować sił w typowo męskich dziedzinach, takich jak nauki ścisłe, kariera, biznes?" A dlaczego nie? Niech każdy robi to co lubi i tyle. Jak mężczyzna chce robić makijaże kobietom to niech się rozwija i je robi. Jeśli kobieta chce studiować automatykę i robotykę, interesuje ją ten kierunek, to niech studiuje. +Nauki ścisłe to też nauki przyrodnicze. Ze swojego doświadczenia wiem, że pełno jest kobiet na biol-chemach i studiach przyrodniczych.
  5. @Selqet haha rzeczywiście, takie trochę psychopatyczne spojrzenie Znam go z serialu i nie zauważyłam tego co na zdjęciu, ale za to ma dla mnie świetny kolor oczu
  6. Stefan Pawłowski Mario Gomez +Joseph Gordon Levitt Ian Harding
  7. @lola123 - idąc tym tokiem to duża ilość małżeństw po jakimś czasie powinna czuć się jak rodzeństwo. A może tak jest? Tego nie wiem. Na razie nie zauważyłam u siebie czegoś takiego. Kiedyś moja koleżanka powiedziała, że przyjaciel i chłopak to zupełnie dwie rożne kategorie. A ja się zaczęłam zastanawiać kim dla niej właściwie jest ten chłopak, skoro kategorycznie nie może być jej przyjacielem...
  8. @lola123 mam pytanie, bo często słyszałam od znajomych to samo. Dlaczego sobie tego nie wyobrażasz? Przecież właśnie przyjaźń to taka podstawa, żeby wejść w związek, w którym przecież powinno się wzajemnie rozumieć, mieć wiele tematów do rozmów. A gdy masz takiego dobrego kolegę, z którym lubisz się spotykać, spędzać czas to właśnie powinno być coś całkiem normalnego, a nie abstrakcyjnego (o ile te dwie osoby się sobie podobają, wiadomo o co chodzi, bo to też jest ważne). Z tego co napisałaś wydaje mi się, iż chodzi o coś innego, skoro użyłaś słów "nie wyobrażam sobie".
  9. Kobiety nauczycielki?

    @Selqet coś jest na rzeczy z tymi nauczycielami od historii. Ja miałam świetną nauczycielkę z tego właśnie przedmiotu. Bardzo wymagająca, rzetelna, z dużą wiedzą i ogóle nie korzystała z podręczników. Był czas, że byłam przez nią bardziej zainteresowana II wojną światową niż moim rozszerzeniem z biologii.
  10. Aborcja

    @Beata chodziło mi o to, że gdyby ludziom było obojętne to, czy aborcja jest legalna to nie byłoby tyle szumu wokół tego (zostałyby do rozpatrzenia kwestie moralności). Skoro szum jest to znaczy, że to co mamy nie wystarczy tym, którzy ją popierają. Poza tym to nie trzeba być feministką, żeby popierać aborcję, a raczej na tych protestach nie ma samych feministek. Znam kilka kobiet, które uczestniczyły w czarnym proteście, a feministkami nie są. + mężczyźni też tam byli.
  11. Aborcja

    @Beata faktem jest też to, że jednak ludzie protestują i gdyby aborcja była legalna to byłoby tym, którzy jej potrzebują trochę łatwiej. Skoro protestują to znaczy, że jednak robi im to jakąś różnicę albo po prostu głośno domagają się swoich racji.
  12. Aborcja

    Według mnie aborcja to zbyt ciężka sprawa, żeby jednoznacznie stwierdzić poparcie na to lub brak poparcia. Każda sytuacja jest inna i powinno się je rozpatrywać osobno. Wyobraźmy sobie sytuację zgwałconej kobiety, która zaszła w ciążę z gwałcicielem. Jeśli nie urodzi dziecka to z pewnością będą ją dręczyły wyrzuty sumienia i to wpłynie na całe jej życie. Może nie poradzi sobie z tym psychicznie. W dodatku dziecko nie jest winne. Jeśli urodzi to trzeba liczyć się z tym, że będzie w nim widziała swojego oprawcę (chodzi mi o to, że dziecko będzie przypominało jej to traumatyczne wydarzenie i to wszystko odbije się na nim). Słyszałam właśnie o takim przypadku od przyjaciółki. I jak tutaj podjąć decyzję, skoro ucierpi i dziecko i matka? Ewentualnie można dać dziecko do adopcji, żeby miało normalną i kochającą rodzinę. Kolejna sprawa - dziecko urodzi się z poważną chorobą genetyczną. Moja nauczycielka opowiadała o przypadku rodziny, która urodziła chłopca z poważną chorobą (nie pamiętam jaką dokładnie). Lekarze uświadomili ich, że chłopiec szybko umrze, aczkolwiek oni się zdecydowali. Podobno był to najlepszy czas w ich życiu, trwało to chyba kilka miesięcy. Tylko znowu tutaj pojawiają się minusy, że to dziecko mogło cierpieć. Do tego dochodzi kwestia wiary. Trzeba jeszcze pamiętać o tym, że decyzja o aborcji raczej nie jest podejmowana na spokojnie. O feministkach, które uważają, że to ich ciało i ich decyzja to nawet nie wspomnę, bo to żenujące jest. Każdy przypadek powinien być rozpatrywany osobno. Jeśli nie to najlepiej gdyby aborcja była dozwolona tylko w określonych sytuacjach jak właśnie ta ciężka wada genetyczna, żeby dziecko nie cierpiało. Jeśli aborcja będzie całkowicie legalna to można popaść w kolejną skrajność i niektóre kobiety (i partnerzy tych kobiet) będą to wykorzystywać tak naprawdę nie bardzo rozumiejąc co robią, nie będą brać odpowiedzialności za swoje czyny i nie poniosą konsekwencji.
  13. Dlaczego nie mam tego programu ?

    Dla mnie ruskie też są najlepsze Te domowe. Jadłam kilka razy w różnych miejscach i zawsze były słabe.
×