Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

wapas

Użytkownik
  • Zawartość

    45
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

22 Świetna

O wapas

  • Tytuł
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Kiedyś wstawiłem na profil zdjęcie modela. Oczywiście od razu zacząłem dostawać propozycje spotkań. Kobietom nie przeszkadzało, że jestem mało zabawny w/g ich standardów. Nawet specjalnie przynudzałem żeby je zniechęcić. Kilka odrzuciłem ze względu na wygląd i zrobiłem to w taki sposób żeby poczuły to samo co czuje mało przystojny facet. Pozostałe poinformowałem o tym, że pewne elementy zostały zmienione i muszą się liczyć z niespodzianką. O dziwo tylko mniej jak połowa zrezygnowała ze spotkania. Z pozostałymi spotkałem się i jakoś nie wypominały mi specjalnie tej drobnej mistyfikacji. Nie wynikła z tego żadna dłuższa znajomość lecz jasno dowodzi to, że nawet sztuczne wzbudzenie w kobietach emocji za pomocą manipulacji budzi u nich zainteresowanie.
  2. Na portalach randkowych kobiety główną uwagę zwracają na wygląd. Są tak zafiksowane na tym punkcie, że nawet odwiedzenie ich profilu wywołuje atak wściekłości. Zdarzyło mi się kiedyś zostać słownie zaatakowanym za to że oglądnąłem profil wyższej ode mnie o 10 cm kobiety. Co ciekawsze dotyczy to kobiet w wieku 30+ często z dziećmi kiedy już powinna się pojawiać pewna refleksja. Dla faceta nawet nawet trochę mniej przystojnego niż przeciętna portal randkowy to gigantyczna strata czasu chyba że lubi naprawdę mało atrakcyjne kobiety. W moim przypadku było to parę super puszystych panienek i dodatkowo chorych psychicznie. Widocznie jestem wyjątkowo wybredny i nie spotkałem się z nimi. Dla pewnej grupy kobiet portal randkowy to sposób na życie. Niektóre przesiadują po kilkanaście godzin dziennie od 10 lat. Plagą są takie, które właśnie zakończyły związek i szukają dowartościowania. Można z nimi pisać długimi tygodniami czy miesiącami a i tak nie ma szans na spotkanie.
  3. Recepta na podryw

    O wymagania w stosunku do partnera też próbowałem sie wywiedzieć. Odpowiedź była dość standardowa - liczy się głównie "wnętrze". Ponadto poradziła mi żebym zaczął oglądać telenowele bo mogę się z nich wiele nauczyć jak należy postępować z kobietami. To ostatnie mnie mocno rozbawiło. Nie wiem czy rzeczywiście w to wierzy czy tylko stara się być poprawną.
  4. Recepta na podryw

    Możliwe ta panienka się ze mnie nabijała. Z drugiej strony nie można tego zupełnie wykluczyć. Być może nawet działając w ten sposób można osiągnąć cel. Jest to do sprawdzenia podobnie jak inne metody z tego działu o podrywaniu.
  5. Recepta na podryw

    Opisuję tylko co usłyszałem od tej panienki. Tylko kobieta mogła wymyślić coś takiego.
  6. Czasem próbuję wyciągnąć od kobiet spotkanych na portalach informację w jaki sposób chciałyby być podrywane. Oczywiście nie liczę na jakąś sensowną odpowiedź. Robię to zatem głównie w celach badawczych. Wyjątkowo jednak zdarza mi się usłyszeć całkiem konkretne rady. Oto co dowiedziałem się od pewnej bardzo atrakcyjnej panienki w wieku 29 lat. Jak sama przyznała najlepiej działa na nią metoda na fotografa. Czyli musimy po prostu polować na kobiety z aparatem i robić im zdjęcia. Zaznaczyła, że aparat ma być wysokiej klasy - tanie kompakty odpadają. Gdy już dojdzie do rozmowy to jej ulubione tematy to kosmetyki oraz pieczenie ciasteczek. Aby dobrze wypaść musimy zgłębić te tematy czytając kobiece fora. Gdy już to opanujemy nasza zdobycz jest gotowa na seks, pozostaje ją tylko zabrać do naszego mieszkanka, auto oczywiście musi też jej się podobać. Jestem teraz na urlopie wiec wypróbuję jak działa taka metoda. Po Swiętach kupuję lustrzankę, potem kilka dni studiowania tematów o kosmetologii na koniec Mercedes z wypożyczalni. Całkowite koszty to będzie kilka tysięcy złotych. Przyznacie, że to niewielka cena za seks z laską 10/10.
  7. Upłynął miesiąc i pani znowu chce się ze mną umówić. Dla żartu odpisałem, że bardzo chętnie i zaległa cisza. Jak dla mnie to jest przypadek dla psychiatry bo nie ma w tym ani logiki ani sensu. Chyba, że to jakiś wysoce wyrafinowany test, którego nie rozumiem. Może chciała deklaracji, że wezmę urlop w pracy i będę ją zabawiał przez cały dzień. Nie zrobię tego bo mam mnóstwo ważnych spotkań związanych z pracą w nadchodzącym tygodniu.
  8. Stara dobra przyjaciółka

    Na początku znajomości to była ewidentna friendzone bo spotykałem się z nią kilka razy w miesiącu. Robiłem też jako kierowca i lokaj. S. chętnie wrociłaby do takiego układu. W zamian pewnie dostałbym nawet jakaś obietnicę na coś więcej jeżeli bardziej się postaram. Na tym właśnie polega obłuda friendzone, że panienka daje sprzeczne sygnały aby podtrzymać zainteresowanie w celu poprawienia sobie samooceny mimo, że nie widzi w facecie swojego partnera. Myślę, że sprowadziłem tę znajomość do właściwych wymiarów, jeżeli uważa mnie za wystarczająco interesującego żeby sobie ze mną porozmawiać od czasu do czasu to proszę bardzo ale nic więcej.
  9. Stara dobra przyjaciółka

    Mnie to spotkanie było potrzebne aby sprawdzić czy S. nie zaczyna się jednak łamać. Poza tym poinformowałem o tym moją utrzymankę, żeby ją trochę postraszyć odejściem. Tu efekt był natychmiastowy Jestem cierpliwy więc będę kontynuował eksperyment do emerytury. Myślę, że S. za jakieś 10-15 lat zmieni zdanie.
  10. Stara dobra przyjaciółka

    Już po spotkaniu na którym nic szczególnego się nie wydarzyło. Pojechaliśmy do knajpy na obiad. Rozmowa to typowe dla S. narzekania na wszystko. Zaczęła mnie natomiast wypytywać o moją znajomość z tą drugą. Tutaj byłem bardzo wstrzemięźliwy więc w końcu odpuściła. Po spotkaniu poprosiła żebym odwiózł ją nie do domu tylko do kościoła. Może wpadła na pomysł, że jak podwiozę ją pod mieszkanie to będę się wpraszał. Jak widzicie jest to friendzona głębsza niż kanion Kolorado. Oczywiście brak jakiegokolwiek kontaktu fizycznego, nawet muśnięcia ręki.
  11. Stara dobra przyjaciółka

    Podobno lubi gdy jej o tym opowiadam. Poza tym 6 lat dało mi okazję do testowania różnych metod podrywu. Na samym początku była to pozycja petenta i lokaja. Przyznaję, że robiłem za kierowcę, pocieszyciela, fundatora rozrywek. Jednak dość szybko zorientowałem się, że to nie pomoże bo na mój gust decyzję o friendzone podjęła gdzieś tak na 3 spotkaniu. Jedyną zagadką jest to, że ta znajomość trwa tak długo mimo że wiele się zmieniło i już nie jestem desperatem. S. nie jest lesbijką jak niektórzy sugerują. Opowiadała mi, że była w kilkuletnim związku, który zakończył się z powodu zdrady. Możliwe, że teraz też ma kogoś ale się nie przyznaje. Ma bardzo wybujałe oczekiwania i jest typem księżniczki, która czeka na wielką miłość. Lubię ją za to że kiedy się już ze mną umówi to przyjdzie na spotkanie. Inne umawiają się a potem rezygnują.
  12. Stara dobra przyjaciółka

    Przyznaję, że gdzieś tam głęboko we mnie tkwi jakaś nadzieja. Właściwie nic nie tracę utrzymując te znajomość bo moja inwestycja czasu jest minimalna. O wiele więcej wysiłku wymagałoby znalezienie sobie nowej znajomej nawet w tej samej formule. Mam co prawda wyjątkowo atrakcyjną panienkę do seksu ale to jawny sponsoring. Trudno się zatem dziwić, że chciałbym uwieść nawet brzydulę bez stosowania zachęt finansowych. Wiem, że to naiwne i białorycerskie marzenie ale chyba dość zrozumiałe. Chciałbym też zrobić na złość mojej utrzymance, która jest bardzo cwana i udziela mi czasem rad jak podrywać kobiety. Oczywiście nawet nie próbuję ich stosować.
  13. Stara dobra przyjaciółka

    Jestem trochę skonfundowany bo zwykle dość poprawnie odgaduję intencje kobiet. Tu mam problem bo trudno mi uwierzyć, że ktoś się kryje ze swoimi zamiarami przez 6 lat. Może po prostu nie ma drugiego dna i panienka rzeczywiście wierzy w przyjaźń damsko-męską. Może to ja posługuję się schematami i nie mogę z nich wyjść. Wiem, że zaraz zaczniecie mi tłumaczyć jakie to podstępne plany może mieć wobec mnie. Jednak każdy plan trzeba w końcu zacząć realizować a tu przez 6 lat niczego nie zauważyłem. Bardziej zatem staram się zrozumieć tę sytuacje niż mieć jakieś nadzieje.
  14. Pewna panienka nazwijmy ją S. jakieś 6 lat temu wpakowała mnie do swojej friendzony. Byłem wtedy jeszcze kompletnie zielony w tych sprawach więc przez jakiś rok czasu bardzo się starałem aby ją jakoś do siebie przekonać. Ona też dawała do zrozumienia, że jak bardziej się postaram to może coś z tego będzie. Oczywiście nie muszę chyba pisać, że przynosiło to wręcz odwrotne od zamierzonych efekty. W końcu jednak zrozumiałem co jest grane i odpuściłem. Jednak znajomość po tych 6 latach wciąż się tli głównie na poziomie wymiany maili. Bardzo rzadko się z nią spotykam, 1-2 razy w roku. Ostatnio spotkalem się z nią w lutym tego roku. Podczas spotkań bezczelnie chwalę się moimi osiągnięciami zawodowymi oraz znajomościami z bardzo atrakcyjnymi kobietami. S. wie, że spotykam się z pewną fotomodelką, często wysyłam jej zdjęcia z moich egzotycznych wakacji. Myślę, że postępuję prawidłowo w ten sposób podwyższając swoje SMV. Jednak na S. to wyraźnie nie działa. Z jednej strony utrzymuje ze mną znajomość z której nie odnosi zbytnich korzyści a z drugiej nie zrobiła żadnego kroku aby mnie odciągnąć od rywalki. To bardzo głęboka friendzona. Nie tylko nie uprawiałem z nią seksu ale nawet nigdy mnie nie zaprosiła do mieszkania. Oczywiście powiecie, że trzyma mnie w rezerwie. Jednak S. ma już 36 lat, nie jest zbyt ładna, nie ma dzieci i na założenie rodziny ma już mało czasu. W weekend spotkam się z S. aby się przekonać czy coś się nie zmieniło i zdam relację. Myślę jednak, że będzie po staremu. Może rzeczywiście niektóre kobiety wierzą w takie platoniczne przyjaźnie bo tutaj trudno sądzić żeby S. miała jakiekolwiek niecne plany.
  15. Zakonnica

    Oglądam jej profil FB. Treść potwierdza, że rzeczywiście była zakonnicą. Jest nawet jej zdjęcie w habicie. Oprócz tego Światowe Dni Młodzieży, jakaś oaza itp. Oczywiście można coś takiego podrobić ale po co. To już mój profil jest mniej wiarygodny bo prawie pusty. Nie mam specjalnych oporów żeby go komuś pokazać bo oprócz imienia i nazwiska nic z niego nie wyczyta. Od kilku lat podaję też numer telefonu na abonament każdej chętnej. Nie miałem przypadków nękania. Naprawdę przeceniacie moją atrakcyjność. Aby wzbudzić jakiekolwiek uczucia w kobiecie nawet negatywne trzeba sobie czymś zasłużyć a ja dla nich jestem przeźroczysty.
×