Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Odlotowy

Użytkownik
  • Zawartość

    153
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana Odlotowy w Rankingu w dniu 6 Czerwiec

Odlotowy posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

212 Świetna

O Odlotowy

  • Tytuł
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Z głupkami nie ma sensu dyskutować, przed głupkami należy się bronić.
  2. Zacznij od mozlonego pozbywania się z głowy, masy iluzji w relacjach z kobietami, które przez lata utrwaliły ci się na dobre. To trudne zadanie ale z czasem unormujesz swoje poglądy, do tego popracuj nad własną samooceną. Z tego co piszesz, wynika, że sam sobie tą ocenę świadomie zaniżasz. Jeśli chcesz brylować w kontaktach nie tyle co z kobietami, ale ogólnie w kontaktach w społeczeństwie, to porządek w łepetynie i stabilna samoocena - to podstawa. Na razie ogarnij kobiecy - gadzi - móżdżek, a będziesz wiedział już dlaczego one są takie jakie są i inaczej, niż ,,z buta" nie można ich traktować.
  3. Pozwolę sobie wtrącić, moje, skromne kilka groszy do tematu Wrong! Jeśli kobieta nie tyle co bardzo chce, ale chce to potrafi o siebie zadbać, przecież każdy facet chce aby jego kobieta wyglądała dobrze, dbała o siebie, przecież dzisiaj nie trzeba wydawać dużych pieniędzy na to aby o siebie zadbać czy dobrze wyglądać. Ale powtórzę to raz jeszcze - kobieta tego musi chcieć...przecież kobiet nie pożądam ani emocjami, ani jej intelektem, ale jej dupą. My kobiety ,,kochamy" oczami, a nie naszym wnętrzem. Kto zabroni kobiecie aby o siebie dbała w związku, małżeństwie i tak dalej? Przecież dzisiaj kobiety są wyzwolone, mogą robić co chcą - tylko jak to się dzieje, że większość kobiet po narodzinach dziecka staje się typowymi matronami, które jedynie przydają się na plaży, bo robią cień? Jakby nie było, kobieta jako matka ma również być autorytetem i wzorem dla dziecka. Owszem zgodzę się, że natura dla kobiet w pewnym wieku nie ma litości, ale przy dzisiejszych możliwościach - siłownie, fitnessy, basy, dietetycy, jakieś inne zabiegi - można to wszystko ogarnąć bez bardzo dużego wkładu finansowego. Ale trzeba tego chcieć i ruszyć swój tłusty, tyłek sprzed serialu o turasach w telewizorze. A to jest już typowe skurwysyństwo, które przerobiłem na własnej skórze kiedy momentalnie zostałem na lodzie bez kasy i bez pracy. Każdy kto tak postępuje - niezależnie czy to kobieta czy mężczyzna - powinien zapierdalać na galerach i być ładowanym analnie przez arabskich emigrantów zarobkowych. Ale widzisz - mało jest facetów, którzy kobiety zostawiają w potrzebie, bo biorą na siebie całą winę i odpowiedzialność za głupotę loszki. Niech tylko jej się sytuacja poprawi - biały rycerz już nie będzie potrzebny. Z kolei kobieta potrafi bez żadnych skrupułów wykorzystać ten moment słabości faceta...i już jej nie ma. Poza tym jak można porównywać utratę pracy, kiedy można znaleźć inną - może nawet lepiej płatną - od zestarzenia się, które jest wynikiem naturalnej, kolejności rzeczy? Jeśli ty loszko potrafisz samodzielnie chodzić i oddychać, to jestem pod pełnym wrażeniem twojej jednostki. Temat podany przez ciebie w żaden sposób trudno powiązać z tematem z tej dyskusji. Tradycyjnie odwracanie kota ogonem - nie z Nami te numery. Uczymy się od najlepszych A jaki to problem raz na jakiś czas zostawić dzieciaka u dziadków? Np. w jakieś weekendowe popołudnie aby wyjść gdzieś z kobietą na balety, albo żeby porządnie wyruchać ich matkę? Bo cała masa kobiet wstydzi się to robić przy dzieciach. Mamy kutasa, nie nakręca nas zegar bilogiczny, dupy nam nie rosną jak wam, gdzie wy zatrzymałyście się w rozwoju w wieku 10 lat. Potem to już cycki wam rosły.
  4. To żadne chodzenie, czy żaden związek a zwyczajne Fuck Friend's z tobą, które zwyczajnie pannie już się znudziło - czytaj - ty się znudziłeś, wypaliła się względem ciebie i teraz chce posmakować innych kutasów. W jej wieku to normalne, a te gadki, że później chce wrócić do ciebie - pic na wodę fotomontaż - słaby jesteś gościu, ona wie trzymasz się jej jak rzep psiego ogona to rzuca na odchodne te teksty żebyś się nie martwił kiedy ty będziesz tyrać za granicą, a ona będzie w tym samym czasie obciągać pały innym kolesiom - ale masz gwarancję, że do ciebie wróci - ty masz szacunek do samego siebie, czy jej cipka ci mózg wypaliła? Jak jest taka zajebista, to zawsze będzie miała orbiterów i będzie miała z czego wybierać - rób tak samo jak ona chce i tyle. Swoją drogą wakacje się zaczynają, to będą ciężkie 2 miesiące na forum.
  5. Odwieczna zasada, do byłych się nie wraca. Jest masa innych kobiet, do poznania i do zaliczenia.
  6. Zauważ jednak, że u nas w Polsce, dobrze płatna praca kojarzona jest głównie z korporacją, stanowiskiem kierowniczym, posiadaniem niemałej grupy podwładnych, posiadaniem koniecznie wyższego wykształcenia - z tym, że w tej dobrze kojarzonej, płatnej pracy, taki korposzczur zarabia z przedziału 2500-3500 netto; przy stanowiskach kierowniczych zakładając ok. 5000 netto. Uwzględniając koszty utrzymania, każdemu z nich zostaje w rękach połowa z tego co zarabiają ale jeszcze trzeba pożyć w miesiącu, pojeść, pobawić się, jakiś markowy ciuch kupić. Przy takich kosztach, przy takich zarobkach miliarderem w tym kraju nikt nie zostanie - chyba, że ktoś potrafi dobrze kraść, do czego ja nie namawiam. Jak ktoś ma stanowisko kierownicze w korpo, to musi się liczyć z tym, że w końcu siądzie mu ta praca na psychice a jak zacznie mu siadać i to bardzo konkretnie, to zacznie wyżywać się na współpracownikach. A jeszcze jak jest singlem - to nawet nie będzie miał czasu dla siebie, aby się po tyłku swobodnie podrapać. Wystarczy poczytać jakie cyrki dzieją się w czołowych korporacjach w Polsce. Jeszcze jak te korposzczurki faktycznie zarabiają te 2500 netto, ze świecą takich szukać - pytanie należy postawić inne: kto przy niższych zarobkach, zdecyduje się na jakikolwiek związek z kobietą? Nawet jeśli faktycznie się kochają, szanują a ta kobieta w gruncie rzeczy nie jest zła i myśli poważnie o tym facecie? Załóżmy taką abstrakcję - nie ma takiej możliwości aby, któregoś dnia, kwestie finansowe nie zapukały do drzwi ich relacji. To jest niemożliwe, wręcz nieprawdopodobne. Z drugiej strony - bardziej liczy się u nas to też, gdzie pracujesz - szczególnie ważne dla loszek mimo, że każda powie ,,ważne abyś był pracowity" - żadna nie powie ,,będziesz na mnie tyrać nawet i 3 etaty jak będę miała taki kaprys" Loszki to najchętniej nie chciałby w ogóle pracować, ale leżeć, wyglądać i pachnieć to każda całymi dniami by to robiła. Jeszcze mają czelność krytykować swoich białych rycerzy, że jednak jeszcze ostatkami sił pracują na ich śmierdzące i spocone od całodziennego leżenia - dupy. Jeszcze na te zarobione przez faceta 2500 netto ,,patrzy się jakby zobaczyła gówno" Narobiło się tylko przez to korposzczurów, którym wmówiono, że coś znaczą, większość z nich wyznaje właśnie zasadę ,,czy się stoi czy się leży", bo zauważyli, że sukcesu nie osiągną, ale mają swoje koszty utrzymania i życia. Pamiętajmy gdzie żyjemy, pamiętajmy o tym jakie ludzie mają nawyki życiowe, jakie są ogólnospołeczne pojęcia i wizje życia.
  7. Takie pierd******, że czytać się tego nie da.
  8. Dla bardzo wielu mężczyzn, kobieta jest luksusem, do posiadania, którego dążą niekiedy nawet i całe życie - szczególnie kiedy głęboko wierzą, że ich wybranka jest na całe życie. Kobieta wymaga tych gadżetów, z których sama będzie korzystać a najlepiej jak będzie czerpać z tego duże profity, poza tym niebezpieczeństwo posiadania dobrze płatnej pracy niesie za sobą ryzyko nabycia wszelkich emocjonalnych i psychicznych schorzeń. Niestety ale życie i zdrowie mamy jedno - to raz - a dwa, że posiadanie dobrze płatnej pracy zrodzi to niebezpieczeństwo, że jedyne pieniądze inwestowane w relację, będą wykładane z naszej kieszeni. Ja nie wyobrażam sobie być z kobietą, która nie garnie się do jakiejkolwiek pracy zarobkowej - chcesz mieć gadżety, to na nie zapracuj, dorzuć do nich i tak dalej. Związek, relacja to wbrew pozorom także inwestycja, nie możemy godzić się na to aby za ten kawałek kobiecego ciała, płacić miesięcznie po kilka tysięcy złotych - a czasami nawet nie uraczymy kawałka. Dzisiaj żeby być w relacji z kobietą, nie muszę z nią mieszkać, nie muszę poświęcać nawet większości swojego czasu dla niej - coraz bardziej zastanawiam się o tzw. ,,szwedzkim modelu rodziny" gdzie para mieszka osobo, każde u siebie, jak jest dzieciak to tak samo mieszka u każdego z rodziców na przemian. W tym modelu przynajmniej nie muszę się zastanawiać i myśleć nad tym skąd kobieta ma brać hajs i środki na utrzymanie relacji.
  9. Masz wyraźny dowód na to, że także ona nie była w stosunku do ciebie uczciwa przez cały ten czas. Chciała wzbudzić w tobie poczucie winy za całą sytuację, to ty jesteś ten zły, ona jest taka niewinna, bezbronna w tym wszystkim. Jak ty mogłeś z nią tak postąpić, tak się nią zabawić emocjonalnie, przecież ona już miała ciebie na wyciągnięcie ręki, w jej głowie już był obraz całego waszego życia. Zapewne zauważyłeś, że zaczęła robić z siebie ofiarę? Było ją w tamtej sytuacji porządnie zaruchać, jak nigdy wcześniej. Zastanów się czego oczekujesz od samego siebie? Zadaj sobie pytanie jak by to wszystko wyglądało, gdyby to ona sama od siebie nagle oddała pierścionek argumentując to, że ,,chce się jeszcze wyszaleć"? Jeśli myślisz, że zastanawiałaby się co tam u ciebie? To jesteś w bardzo wielkim błędzie. Przykozaczyłeś, chciałeś sobie tym wyraźnie podbudować ego a jedyne co ci zostaje w tym momencie to - ruchać inne, a nie myśleć teraz co u niej słychać. Daję 2 tygodnie i zobaczysz ją z innym i poczujesz na własnej skórze, jak mocna była wasza relacja - myślę, że jak wielu gości na twoim miejscu, myślałeś, że jej reakcja będzie inna a jeśli nie - to okłamujesz samego siebie. To ty jesteś tu najważniejszy, a nie ona - nie inicjuj kontaktu z nią, poczekaj na jej ruch.
  10. Wszystkie kobiety o względy, których codziennie zabiegają mężczyźni to prostytutki.
  11. W którym momencie zakładam, że autor tematu nie jest obyty i doświadczony? Proszę wskazać mi taki post lub fragment postu, albo nie zarzucać mi czegoś czego nie napisałem, a wynika jedynie z braku czytania moich postów ze zrozumieniem. Jedyne co zakładam, że dla autora tematu to wszystko czym się podzieliliśmy w tym temacie, dla niego to abstrakcja i rzecz co najmniej, aż tak nienormalna, że mogłaby się wydarzyć. To może przestań robić z nas, wszystkich w tym temacie wariatów i określ o co tobie chodzi? Przede wszystkim powiedz swojej narzeczonej to wszystko prosto w oczy i zobacz jaka będzie jej reakcja? Kiedy wiesz już dobrze, że z tymi zaręczynami popełniłeś wielki błąd i chcesz przed sobą zachować twarz, niczym kobieta zaczynasz sobie racjonalizować wszystkie powody, dla których to zrobiłeś. A tak naprawdę zaczynasz coraz bardziej pogłębiać się w całym tym frajerstwie, które popełniłeś. Jesteś biało-rycerskim naiwniakiem i w końcu wykręci ci taki numer, że wtedy przypomnisz sobie wszystko to co napisaliśmy...i odrzucisz to, bo przecież ona miała swoje powody aby wyciąć taki numer właśnie tobie, gdzie ty się od niej odsunąłeś, przecież się jej oświadczyłeś, byłeś dla niej najlepszym samcem, byłeś takim dobry, za dobry, za dobrym misiem...jak ona mogła to zrobić?! Nie będziesz miał żadnej przyjemności z bycia razem - w ogóle jak to brzmi?! Nie graj kozaka, którym nie jesteś. Zauważmy, że cały temat zaczął się od tego, że myślisz o innych cipkach, czyli pała cię swędzi i chętnie pochędożył byś inne loszki, które rzekomo same nawijają ci się na pałę, ale nie możesz dymać na boku, przecież się zaręczyłeś. Wpadłeś we własne sidła. Poza tym dążenie do związku, narzeczeństwa, rodziny i posiadania dzieci to cel i zadanie dla kobiety. Facet ma dążyć do seksu - pomimo, że rzekomo masz zajebisty seks, z zajebistą dupą - schematyczny, typowy tekst używany przez facetów szukających porady - a w chwili obecnej tymi zaręczynami poległeś, okazałeś słabość. To ty przejąłeś teraz te wszystkie aspekty jakie leżą po stronie kobiety. Nie twierdzę, że zaręczyny są złe i należy je tępić, ale jeśli faktycznie nie mieliście ich w planach, to po co się zaręczałeś? Myślisz, że jakakolwiek kobieta będzie latami trwała w narzeczeństwie - było wielu takich przed tobą, co tak samo myśleli, ich kości bezpowrotnie bieleją na frontach. Postawiłeś swoją kobietę bardzo wysoko na piedestale. Twoje SMV duże? To zerwij zaręczyny, powiedz jej, że chcesz dymać inne kobiety i sprawdź jej reakcję? Bądź kozakiem, na którego teraz pozujesz, przejmij ster w relacji, pokaż gdzie jest miejsce tej dziewczyny. Przeczytałeś kilka postów w tym temacie i myślisz, że już wiedzę potrzebną tobie opanowałeś? Te kilka zdań ma tobie pomóc? Nie rozumiesz tak na dobrą sprawę tego, że kobiety kręci siła i władza - a póki co z czasem zaczniesz słabnąć w jej oczach. Teraz jeszcze tego nie poczujesz, ale z czasem to przyjdzie i zaczniesz zauważać pewne różnice w jej postawie względem ciebie. Tu nie chodzi o to, że ona zostawi ciebie dla kogoś z większym hajsem - napisałem to w postach powyżej i powtarzać się nie chce.
  12. O ile wpis nie jest fejkiem, to jak najszybciej udać się do lekarza okulisty na gruntowne przebadanie wzroku. Brak informacji o wieku, można śmiało założyć, że laska to jakaś młoda typiara, a koleś trochę od niej starszy - ale jak przez tyle czasu, facet nie ogarnął, że jest ordynarnie walony w cztery litery?! Ślepy? Może głupi? Przecież przez te 3 lata, na pewno mieli masę wspólnych wyjść, poznali własnych znajomych, imprezy w gronie rodzinnym tak samo. Więc albo fejk, albo mamy bardzo ciężki rodzaj choroby oczu i umysłu, który trzeba poddać gruntownemu leczeniu.
  13. @cihymnie osobiście lampka ostrzegawcza by się zapaliła w sytuacji kiedy wiedząc, że ona nie chce ślubu - w teorii w ogóle, a w praktyce w chwili obecnej nie chce ślubu - jednak przyjmuje zaręczyny. Ja nie twierdzę, że ten czarny scenariusz się spełni, ale samo to, że szukasz porad na tym forum dla mnie świadczy dobitnie o tym, że po 2 miesiącach od zaręczyn, zaczynasz odczuwać w jakie bagno wchodzisz. Odczuwasz z tego powodu dyskomfort, być może miały miejsce jakieś wydarzenia, o których nie napisałeś ponieważ być może nie chcesz, może udajesz, że nic takiego złego się nie stało. Poczytaj forum, jest cała masa historii, w której na pewno odnajdziesz podobne schematy zachowań, co u twojej panny. Te historie nie wzięły się z powietrza - kiedyś też myślałem, że kobiety są inne a to ja jestem ten gorszy - jest zupełnie na odwrót. Dostałeś kilka bardzo cennych rad, co z nimi zrobisz to twoja sprawa.
  14. Nie myśl o tym co ona myśli.
  15. Być facetem i działać jak facet czyli mieć jaja. Poza tym nie słuchaj wszystkiego tego co ona tobie mówi, teraz ją będziesz tłumaczyć niezależnie od tego co i kto tutaj napisze, w tym temacie. Ona to, że lubisz seks, może śmiało wykorzystać aby bardziej ciebie usidlić metodą ,,na wpadkę" Co wtedy zrobisz? Miej świadomość tego, że po ślubie, zresztą nawet teraz po zaręczynach to ona może zacząć tobie dawkować ten seks metodą kar i nagród. Po ślubie o seksie będziesz marzyć, a jak dojdzie dziecko to wiedz, że seksu wcale nie uraczysz. Co do emocji to warto tutaj zwrócić uwagę, że jesteście ze sobą 5 lat - haj zakochania minął już dawno - jakby nie patrzeć to celem kobiety jest stabilizacja a tą osiągnie dopiero mając w pełni usidlonego faceta. Przyjęcie zaręczyn, to kolejny etap, który udało jej się osiągnąć - jest z tobą albo dla seksu? Albo dla możliwości, które obecnie z tobą posiada? Albo zwyczajnie nie ma innych opcji poza tobą? Tak jak napisałem w poprzednim poście - do czas aż nie trafi się jakiś orbiter, który będzie mocniejszy od ciebie - wtedy usłyszysz, że ona nie jest pewna ciebie, uczuć do ciebie, że ona nie wie czego chce i tak dalej...i w ogóle to rozstańcie się na jakiś czas aby ona sobie w głowie wszystko poukładała. Prawda jest jednak bardziej brutalna - to wszystko możesz usłyszeć w ciągu najbliższych kilka miesięcy - to co ona teraz mówi, że te zaręczyny to nie jest wiążąca deklaracja, że ona ma takie samo zdanie to pic na wodę fotomontaż. Pół roku, do roku a może nawet i szybciej jak zacznie ci suszyć głowę. Musisz być twardy, kierować się swoimi zasadami i je przestrzegać; do tego nie dać się wejść jej na głowę, miej oczy szeroko otwarte i nie pozwól aby ten seks - który potrafi być niekiedy niczym narkotyczny nałóg - nie był powodem twojego upadku. Nie jeden facet się na tym przejechał i jeszcze nie jeden się na tym przejedzie. Obserwuj ją uważnie, jej słowa, zachowania, nie daj się zwieść pozorom...musisz być czujny a niekiedy jak Tommy Lee Jone's w ,,Ściganym" Poza tym chłopie masz dopiero i aż 25 lat, zamiast się jej zaręczać powinieneś pomyśleć o sobie - rozwój, szkolenia, podróże, wiedza, zainteresowania - to jest twój kapitał jako mężczyzny w życiu i żadna kobieta tego tobie nie da. Louis CK kiedy powiedział - o ślubie pomyślałeś "niech to, już za późno, żebym mógł odejść", a po dziecku pomyślisz "cholera! przecież mogłem odejść!" Oczywiście teraz jak już się zaręczyłeś, to raczej trwaj w tym postanowieniu i nie zmieniaj swojej decyzji ale pamiętaj aby to siebie mieć na pierwszym miejscu.