Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Odlotowy

Użytkownik
  • Zawartość

    329
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Ostatnia wygrana Odlotowy w Rankingu w dniu 16 Sierpień

Odlotowy posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

562 Świetna

2 obserwujących

O Odlotowy

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Śluby, wesela i ich niebagatelne koszty. Jaki to ma sens?

    A czy jako nie-kawaler dalej się dziwisz? Ślub to cel samiczki, im droższy, tym bardziej wystawny. Moja ex ma brata, który niedawno usłyszał od ich ojca, że ten ,,da mu 60 tysięcy złotych, byle się ożenił" Natomiast moja ex, która weseli się w przyszłym roku, mimo bardzo wysokich zarobków, żydzi na wszystkim byleby tylko ,,zrobić z misiem wesele jak z bajki" Śluby, wesela są dla kobiet - na ślubie we własnej rodzinie, ładnych, kilka lat wstecz, świeżo upieczona żona mojego kuzyna, ustawiała do pionu jego rodziców wręcz po żołniersku - wszyscy wokół niej stali na baczność. Na podstawie tych przykładów wnioskuję, że koszty nie grają roli - najważniejsze aby doszło do ślubu, niech wszyscy zobaczą tą wielką chwilę zwycięstwa kobiety, którą organizowała w głowie od 5-ego roku życia. Ależ oczywiście, że tak. Pieniądze wydane na wesele, są praktycznie nie do odzyskania, natomiast nadal w naszym społeczeństwie panuje przekonanie, graniczące z pewnością, że ,,wesele musi się zwrócić" Mam parkę znajomych, którzy także w przyszłym roku się pobierają - dodam tylko, że samiczka o zaręczyny walczyła dobre 2 lata, niekiedy grożąc nawet zerwaniem związku - wspólni znajomi już ustalają ,,ile dać do koperty" A ja mam prostą zasadę - jako, że nie wyznaję zasady, że ,,wesela mają się zwrócić" - do koperty włożę 10 złotych, bowiem na tyle wyceniam wartość ich znajomości z moją osobą oraz na tyle wyceniam wartość ich związku - na bogato! Niech się głowią, kto dał do koperty 10 złotych, w moim odczuciu to o 10 złotych za dużo, zwłaszcza, że niektórzy ze znajomych chcą dawać nawet po 500-700 zł. Kto bogatemu zabroni - zresztą ślub i wesele, to impreza dla znajomych pary Do kopert to niech rodzina wkłada - rodzice, chrzestni, ciotki, wujki, dziadki - matka lekarz, ojciec również lekarz, w dodatku już w drugim małżeństwie z inną kobietą, więc młody będzie miał przykład teścia, dlaczego nie wytrzymał z matką młodej - jego przyszłą teściową. Pomimo tych rzeczy, o których wspomniałem wcześniej - nie jestem przeciwnikiem ślubów ani wesel. Przecież małżeństwo, rodzina to podstawowy, motor, napędowy gospodarki krajowej. Poza tym każdy z nas - nawet ja - marzył kiedyś o ślubie z ,,miłością swojego życia" - niektórzy nadal marzą i mają do tego prawo - lepiej marzyć o niespełnionej miłości, niż znaleźć się w niespełnionej miłości, w niespełnionym małżeństwie, które umrze w ciągu kolejnych 2 lat a jedyne co ich będzie trzymać razem to dzieci i poczucie obowiązku wobec przysięgi małżeńskiej - ale to również do czasu. Mnie to zasadniczo na weselach za bardzo nie lubią - bo zawsze wyglądam lepiej od Pana młodego i wszystkich pozostałych mężów, otoczonych kordonem ich żon razem wziętych Zwłaszcza, że mężczyźni po ślubie, doznają pewnego szoku - miał być raj na ziemi, a raju nie ma, miało być szczęście, a jest szara codzienność.
  2. Windykatorzy - oszuści.

    Jako człowiek, który zjadł zęby na windykacji mam pytania: 1) Co to znaczy wymyślony dług? 2) Skąd biorą się dane świadczące o tym, że jest to aż około 96%? 3) Które firmy windykacyjne biorą udział w tym procederze? Nieprzypadkowy, kolejny sposób na wyciąganie kabzy od naiwnych ludzi. Nikt nikomu za darmo pomagać nie będzie. Kto mądry, od razu idzie do Sądu - a często i gęsto jeden telefon do takiej firmy załatwia sprawę. Jako windykator niejeden raz, miałem do czynienia z takimi firmami, które miały pomagać w restrukturyzacjach długów - czyli powiększaniem już istniejącego, zadłużenia - albo miały pomóc z jego całkowitym umorzeniu, co byłoby nie lada wydarzeniem, ponieważ de facto nikt w tym kraju niczego nie umorzył, a już na pewno nie zobowiązań finansowych. Ludzie płacili krocie takim firmom a efekt ich pracy był żaden. Natomiast w ciągu ostatnich 5 lat, namnożyło się w tym kraju całe grono cwaniaków, którzy pod szyldem ochrony prawnej, zaprzestali spłaty swoich faktycznych, istniejących zobowiązań. Stąd moje pytania i wątpliwości co do całego przedsięwzięcia - rozumiem, że stwierdzenie ,,wymyślone długi" ma robić wrażenie i wzbudzać niepokój u przeciętnego Kowalskiego, skoro długi są wymyślane, taśmowo, jak w fabryce to przecież i on może, któregoś dnia dostać pismo z takiej windykacji, że jest coś, komuś, dłużny. Oczywiście nie popieram tego procederu, poniekąd był to powód, dla którego zakończyłem karierę w windykacji, gdyż praca i niekiedy poświęcenie się ludziom, w niesieniu im pomocy, z której nie chcą skorzystać ponieważ, to wymaga od nich wysiłku przede wszystkim umysłowego, przestała się opłacać a stała się wyrachowaną grą cwaniaków, na której zarabiają właściciele firm windykacyjnych podczas kiedy szaraki dostają ochłapy. Swoją drogą nazywanie windykatorów, a więc ludzi, którzy wykonują swoją niekiedy ciężką pracę, zleconą przez własnych przełożonych, albo zleconą przez inne firmy - oszustami - jest sporym nadużyciem.
  3. Anioł czy diablica?

    Wprowadziłeś do siebie laskę, z którą spotykasz się od miesiąca czasu, której kompletnie nie znasz? Poleciałeś na jej cipkę, niczym Reksio na szyneczkę. Przynajmniej ją pobudziłeś trochę emocjami, ale twoje zachowanie wynika bardziej ze strachu przed tym, że ci zniknie z pola widzenia. Nie tylko w razie wypadku Jej matka będzie cię porządnie testować, obserwować, a nawet zacznie z czasem narzucać jej własne teorie myślowe. Póki samicę masz pod swoim dachem, to zacznij jej robić matrix w głowie i sprzedawać twoją rzeczywistość oraz to jak widzisz waszą relację. Nic tak na kobiecie nie robi wrażenia, jak samiec, który ma wszystko pod kontrolą. Ludzie szli łąką, wiatr wiał, kwiaty pachniały Czy to wymaga jakiegoś komentarza? Chcesz się bawić w detektywa? Interesować jego życiem? Śledzić go? Wiesz, że za takie zachowania kodeks karny przewiduje odpowiednie kary? Poza tym chcesz żyć życiem innego człowieka i dostarczać tej samicy bieżących informacji o sytuacji jej byłego? To jest odwrócona rzeczywistość, laska zrzuciła na ciebie swoje własne, problemy, których nie potrafiła zamknąć, ale nie tyle co potrafiła zamknąć, co nie chciała ich zamknąć. Teraz ty żyjesz jej problemami, dałeś jej przestrzeń do tego aby się mentalnie odbudowała - ona się odbuduje i co dalej? Powie ci, że fajnie było ale to nie jest to, czego ona chce?! Póki co dała ci dupki więc jej wierzysz, ale coraz bardziej z czasem będziesz oddawać jej lejce w tej znajomości - zapamiętaj sobie, że one tak łatwo nie rezygnują z byłych. Teraz jesteś wniebowzięty ale to jest teraz, miesiąc czasu, co będzie za kolejny miesiąc, 3 miesiące, pół roku, rok? Fantastycznie, że przynajmniej w jednym momencie zachowałeś się jak facet - ale widzę niestety oporność w radach, których tobie udzielamy - najwidoczniej ich nie potrzebujesz. Co by się nie działo...powodzenia.
  4. Anioł czy diablica?

    Jakbym dostał taki telefon od narzeczonego mojej byłej, to bym go wyśmiał. Spadłeś właśnie poniżej poziomu ścieku i niezależnie co zrobisz, to tylko urywając z nią kontakt jesteś w stanie, przynajmniej jakoś odzyskać jeszcze resztki szacunku do siebie. Tamten kolo ma z ciebie pewnie niezłą bekę. Raczej ona ciebie ustawi, że to wszystko twoja wina bo zacząłeś się koło niej kręcić i gdyby nie ty, to nic złego by się nie działo a ona znowu koszmaru pod tytułem ,,były" by nie przechodziła. Dałeś się wmanewrować w jej grę emocji, dałeś się dobrze zmanipulować i zostałeś pieskiem, który pyta o ,,możliwości" waszej relacji - poniekąd sam oddałeś jej lejce. Powinieneś wiedzieć o tym - czytając forum albo wnioskując po zachowaniu kobiet - że to mężczyzna ma lejce, to mężczyzna prowadzi kobietę przez życie, to mężczyzna jest nagrodą dla kobiety.
  5. Anioł czy diablica?

    Fantastycznie! Jeszcze jakbyś wyciągał z tego wnioski oraz daleko idące konsekwencję, to było by jeszcze bardziej fantastycznie! A w ogóle oddycha? Czy ktoś to za nią robi? 23 latka nie będzie myśleć o dzieciach, ona jest na etapie sprawdzania otoczenia, skoro mieszka z matką to matka na pewno jest dla niej bardzo dużym autorytetem i z pewnością o każde zdanie pyta matki, wchłania to co mówi i przekazuje jej rodzicielka, załóż, że 75% tego co ona tobie przekazuje - to słowa jej matki. Ale ona trochę jeszcze podrośnie, to im bliżej 30stki, tym bardziej zacznie myśleć systemowo, chyba, że wcześniej matka ją wyręczy ze znalezieniem męża a później z odchowywaniem dzieci oraz ogarnięciem domu - znam takie przypadki. To z czasem stanie się bardzo niebezpieczne dla samego ciebie. Iluzja, sprzedaje tobie to co chcesz zobaczyć i usłyszeć, ciekawi mnie, że nie zauważyłeś jeszcze w jej towarzystwie, otoczeniu innych podobnych do ciebie orbiterów? Łyknąłeś jak pelikanik prawdopodobnie mądrości, które przekazała jej matka - dziewczyna w jej wieku myśli o czymś innym i inaczej patrzy na Świat. Jak to co? Dziewczyna jeszcze jest młoda, może w facetach przebierać, do tego ma obok siebie matkę, która ,,nie da córce zrobić krzywdy" i dopilnuje aby wybór córki był jak najkorzystniejszy, do tego ona sama zdaje sobie sprawę o ewentualnych konsekwencjach ,,złych wyborów" jej koleżanek, o czym napisałeś w kolejnym poście - ona nie chce skończyć jak koleżanki, ona chce być lepsza. Człowieku co z tobą? Wchodzisz w jakieś rozmowy z byłym tej dziewczyny? Powinieneś mu kazać jak najdelikatniej ,,spadać na drzewo" - to nie jego sprawa, a twoja - a on taką sprawą, pokazuje, że wchodzi na twój teren, a dwa, że taką rozmowę zawsze może wykorzystać przeciwko tobie - pokazał, że jest silniejszy w tym momencie od ciebie. A trzecia sprawa - skoro dzwonił do ciebie, to na pewno dzwonił do niej i wcale nie odrzuciłbym tej wersji, że oni cały czas mają kontakt ze sobą. Popatrz - taka wspaniała była, czuła, kochana, wręcz uległa...już jesteś dla niej przyjaciółką z penisem, twoja wewnętrzna zbroja już wypucowana, gdzie jemu do ciebie A jednak zerwali ze sobą to już powinna ci się lampka ostrzegawcza zapalić. Łobuz kocha najbardziej Dostała mocną dawkę, negatywnych emocji, które dalej z pewnością są w jej głowie, od których odpoczywa ale wystarczy, że on się pojawi na horyzoncie, to będzie bardziej zdecydowana do niego wrócić, niż zaczynać nową relację. Pokazał ci twoje miejsce w szeregu, nie wchodź w relację z nią, to jego teren. On ci tylko powiedział, że jak przyjdzie co do czego, to pomimo całej dawki, negatywnych emocji jakie ona miała, to ona będzie gotowa wrócić do niego - bo choćby byli krótko ze sobą, to dla kobiety liczy się emocjonalna intensywność związku. W ogóle z typem nie powinieneś rozmawiać a tak tylko utwierdziłeś go w przekonaniu, że jesteś słabszy od niego. Ma byłego na horyzoncie, który jest w stanie dać jej mocniejsze emocje od ciebie, do tego z pewnością mieli ze sobą cały czas kontakt, mieszkali ze sobą więc ona jeszcze dobrze nie opłukała po seksie z nim - dalej ma go w głowie a tobie tak mówi abyś się cieszył, że możesz coś ugrać. Zapamiętaj sobie, że wszelkie teksty w stylu ,,potrzebuję czasu", ,,mam mętlik w głowie" to nic innego jak tylko kulturalniejsze powiedzenie tobie ,,spierdalaj" tak abyś się nie obraził, oraz nie mógł doczekać się czekającej ciebie podróży. Ona ma nadzieje, że się wszystko ładnie rozwinie traktuj jako ,,zostańmy przyjaciółmi, nie chce tracić z tobą kontaktu" Ponieważ doskonale wiesz, że coś tu nie gra - ona nie gra - nie jest szczera w stosunku do ciebie, do tego jej były wyraźnie swoją postawą pokazuje kto tu jest zwyczajnie silniejszy - mami ciebie iluzjami. Wiesz doskonale, że to nie powinno tak wyglądać ale najgorsze jest to, że ty zwyczajnie sam sobie wmawiasz, że coś między wami będzie - nie liczyłbym na to, że ona się na ciebie zdecyduje. Przy tamtym miała dozę emocji, ty wiesz tylko o tych negatywnych ale nie wiesz nic o tych pozytywnych emocjach, jakie były między nimi. Podczas kiedy ty tak rozmyślasz o niej, ona może rozmyśla już o powrocie do byłego. Co jej dałeś na tych spotkaniach? Nic, kompletne nic, zero - nic z emocji, których pewnie by chciała. Wypytujesz ją o rzeczy, o których nie powinieneś np. o te dzieci - 2 spotkania i rozmowy o dzieciach? Może jeszcze instrukcje BHP jej poczytasz? Jesteś dla niej zwyczajnie nudny, bez emocjonalny, nie stanowisz konkurencji dla byłego - mało tego - nie wyznaczasz granic ani własnej przestrzeni co dobitnie świadczy sam fakt tego, że ustawiłeś się z jej byłym na piwo! KTO TAK ROBI?! Czujesz po kościach, że tkwisz w niczym dobrym, ludzie po latach potrafią mieć flashbacki swoich związków i swoich byłych, a u niej to jeszcze jest wszystko świeże. Dla niej jesteś miłym uzupełnieniem czasu i poważnie zastanów się czy chcesz inwestować swój czas, energię w kogoś takiego? Ja zwyczajnie czuję to w kościach, że nie tego chcesz i oczekujesz czegoś więcej.
  6. Alimenty

    A dlaczego ty nie odbijesz piłeczki w stylu ,,a pracę już znalazłaś? - nie - to jak znajdziesz to wtedy może z tobą porozmawiam o tym, ile alimentów będę płacić na dziecko"
  7. Na czym stoję?

    Odpisujesz wtedy, że ,,jej się nic nie należy, ale dziecku już jak najbardziej" Ty dalej, po takim czasie myślisz, że z nią jesteś w stanie porozmawiać? Gratuluję...
  8. Bracia i moja historia

    Nie odeszła do jakiegoś gościa, tylko zwyczajnie uciekła jak szczur do jakiegoś typa, który uważa, że złapał byka za rogi a tak naprawdę jest zwyczajnym frajerem, który na końcu tęczy, znalazł garniec pełny g***a.
  9. Zamach w Barcelonie

    Jeszcze 2 dni temu bawił na plaży: No cóż, cofamy licznik:
  10. Napisałem to w innym temacie, ale tutaj chętnie powtórzę - jak to wygląda w praktyce, takie pomaganie domowe - sobota, późny wieczór po 23:00, wracam do mieszkania, w którym moja była spędzała praktycznie cały dzień, jedząc, oglądając telewizję i od łaski robiąc pranie, które czekało kilka godzin na to, aż ja wrócę i wyjmę to wszystko z pralki i powieszę - jej uzasadnienia dlaczego nie zrobiła tego - ,,ponieważ dzielimy się obowiązkami pół na pół" - a w mieszkaniu syf większy, niż zastałem, mimo, że prosiłem aby coś ogarnęła bo nie zamierzam tym razem sprzątać wszystko na chybcika po 22:00 w niedzielę. To nie - nic nie zrobiła, syf większy zastałem, niż wyszedłem do pracy, nawet talerzy po sobie nie posprzątała - teraz wyobraźcie sobie, taką sytuację w tak zwanym małżeństwie - jazda 3x większa, niż to, ale ona jest zmęczona to ona ma prawo, a ja mogę przy okazji posprzątać i pozmywać te naczynia, które ,,kłują mnie w oczy" - jej nie kłuje nic. Co to znaczy wpadł do nas przyjaciel? Czyj przyjaciel? Jej? Jej męża? Skąd ten przyjaciel? Z pracy? Z podwórka? Z kątowni? W ogóle to co za akcja takie wpadanie przyjaciela bez zapowiedzi? A może ten przyjaciel wpada od dłuższego czasu, także w godzinach nieobecności szanownego Pana domu ?? Tym samym potwierdza regułę, że małżeństwo - czy tam inny związek - to nic innego jak tylko układ biznesowy, z umowami regulującymi Twoje prawa i obowiązku a kobiety - tylko prawa oraz ewentualnie możliwości; bowiem żona może coś dla męża zrobić - może ale nie musi - a spróbuj wypłaty nie przyjeść w terminie...oj szlaban na dupkę na 3 miesiące. Ona ma przyjaciela, mąż przyjaciółek mieć nie musi Jak ma się poczuć we własnym domu, to gdzie ma przychodzić zjeść, spać, wykąpać się i zaspokoić potrzeby seksualne - w ogóle irytuje mnie, podejście i nazewnictwo kobiet w temacie seksu, zaraz po ślubie. Dla męża, to jest zaspokojenie potrzeby seksualnej, to zaraz a gdzie i z kim ma się zaspokajać jak nie z żoną? Ma sobie znaleźć przyjaciółkę? Pewnie sobie znajdzie, po kilku miesiącach albo latach seksualnej posuchy, kiedy wymagania spadną do zera, to wtedy każda będzie dobra do łóżka. A kobieta w tej sferze, myśli przyszłościowo Myśli o dzieciach, o profitach płynących z nich, o przedłużeniu gatunku ludzkiego tak się martwi o przyszłość ludzkości, że własny mąż to mały pikuś. Seks w małżeństwie zanika, wszyscy faceci to wiedzą ale nie każdy ma odwagę powiedzieć to głośno, żona mężowi nie musi ,,dawać" - to już jest tylko mąż; ona pójdzie na imprezę firmową i da 3 informatykom, tylko dlatego, że zarabiają więcej. Z tego miejsca wszelkim mężom proponuje aby swoje potrzeby załatwiali na mieście - po pracy na ostrego kebsa, co by pałka porządnie stała, a potem na numerek do divy za 150 PLN - szybko, łatwo i przyjemnie i jak podbudowuje takiego męża. Żona z mężem uprawia seks już tylko w celach prokreacyjnych, raz na kilka lat - a jak seksu miał mało przed ślubem, to po ślubie nie będzie go miał wcale. Zresztą mąż nie ma swojego domu - to jest dom/mieszkanie wspólne, małżeństwa - czyli żony Ale my to wszyscy wiemy, a w ogóle to jaki seks z żoną? Przecież to obrzydliwe
  11. Rozmowa z kobietą

    Aż jestem wielce zaskoczony, że ten temat nie został założony w ,,Rezerwacie" ale mogę się niedługo zapewne mile zaskoczyć, kiedy i tam założysz podobny temat. Powtarzam jak mantrę , po co tobie te rady"? Mało ich dostałeś? Rzekomo książki przeczytane, audycje słuchane ale wniosków nie wyciągasz wcale? Mało tego - ciągle swoją postawę ukierunkowujesz pod zachowania kobiety - tak jakbyś na siłę chciał pokazać, że można być ,,Białym Rycerzem Alpha" - rany jak to brzmi Dalej żyjesz w iluzjach, mało tego - te iluzje wciąż pielęgnujesz, coraz bardziej się w nich zagłębiasz - do takiego stopnia, że nie wyjdziesz z nich. Niby chcesz się zmienić, ale za każdym razem jest dokładnie to samo - po co się tobie produkować? Doradzać? Skoro żadnej z rad nie zastosowałeś, mało tego - kwestionujesz wszystko co jest tobie przekazywane. Taki przykład: Twoja odpowiedź: Wszystkiemu się dziwisz, albo ciężka sprawa i potrzebna pomoc albo nietypowa kobieta i problem jej orgazmu - chcesz być mesjaszem kobiet i rozwiązywać ich emocjonalne rozterki? Proszę bardzo - zbroja musi lśnić - twój podstawowy problem jest taki, że odrzucasz samcze zachowania na rzecz dostosowywania się do kobiety - przykład: Powiedziałeś jej aby ci napisała rano na karteczce? Co ty dzieciak jesteś? Nie umiesz wyznaczyć granic? Więc co zrobiłeś z tą kartką? Powiesiłeś nad łóżkiem? Przepisałeś? Wydrukowałeś sobie jej tekst na nowo? Oprawiłeś w ramkę? Co napisała na tej kartce? Lista życzeń do zrealizowania z twojej strony? Nie napisałeś do tego ile ona ma lat? Jak długo się znacie? Czy to ta sama kobieta od problemu z orgazmem? Ona mówi ci dokładnie tyle abyś ,,bardziej się dla niej starał, perfumy, kwiatki, czekoladki, duperele, słowem lataj za mną beto!" ,,Nie czuję do ciebie podniety, ale twoja kasa to co innego" Z kobietą najlepiej rozmawiać zbywając ją, zmieniając temat - jak już koniecznie chcesz się nauczyć rozmawiać z kobietą - a to ciekawe, że potrafisz zaciągnąć babę do wyra a już rozmawiać z nią nie potrafisz?! Jeśli już tak bardzo chcesz się rozwijać pod kątem rozmów z kobietami, to zrób to dla siebie a nie dla nich, jako, że jesteś bardzo ukierunkowany na zachowania pod kobietę, tym samym tworzysz sobie jakąś, nową, niepotrzebną, kindersztubę w najgorszym tego słowa, możliwym znaczeniu - z kobietą rozmawiaj o wszystkim, nawet na te tematy, które uchodzą za niebezpieczne w relacjach z kobietami - wspólne zasobności, byli partnerzy, marzenia seksualne - czy wyobrażałeś sobie sytuację, w której zacząłbyś rozmowę z kobietą w stylu - ,,Wiesz, dzisiaj w pracy podrywała mnie moja młodsza od ciebie koleżanka i zastanawiam się jaka jest w łóżku?" - nie dość, że pokazujesz, że nie boisz się otwarcie rozmawiać o innych kobietach, do tego robisz jej niezłego matrix'a a potem możesz jej jeszcze dodać - ,,Przestałaś się dla mnie starać, jesteś taka oschła, pewnie dlatego zwracam uwagę na inne kobiety" - podnosisz jej poprzeczkę. Taki dialog powinien się skończyć porządnym lodem z jej strony i całonocnym umilaniem życia sąsiadom No ale dla ciebie to jeszcze nie ten poziom - nie ten poziom - ponieważ, ty chcesz wszystko w relacjach męsko-damskich, rozbijać na czynniki pierwsze! Po co? Zapamiętaj sobie, że kobieta jest dodatkiem do twojego życia, nie na odwrót. Obowiązuje bowiem odwieczna zasada - nie to co mówisz kobiecie, ale ważne jak to mówisz kobiecie W swoim życiu widziałem i słyszałem całą masę, nudnych, wręcz wyreżyserowanych do bólu rozmów o pasjach, pracy zawodowej, związkach, planowaniu wakacji na 10 miesięcy wcześniej - to są właśnie te iluzje w związkach, w których tkwi cała masa facetów, taka ułudna idylla, która płynie lub zastyga, tworząc granitowe nagrobki, czasami świeżo rozpoczętych relacji w uprzednio wykopanych dołach lub korytach. Później te kobiety zmieniają tych facetów na innych, z lekkim rzuceniem tekstu ,,tamten mnie porwał" - bo słowami nacisnął kobiecie na jej guzik, który ją włączył - chcesz rozmawiać z kobietą o emocjach? To rozmawiaj o własnych emocjach a nie o jej emocjach - kobieta się obawia tego lub czegoś co może stracić - obawia się nawet faceta, którego może stracić - stąd czasami duże zaangażowanie kobiety w faceta, które kończy się zaręczynami i ślubem. Ona to robi tobie, ponieważ zwyczajnie kotwiczy w tobie, a po ślubie będziesz zakładać kolejne tematy pod tytułem ,,Ciężka Sprawa - Jak Rozmawiać z Mężatką" Ty jesteś trochę na etapie młodego chłopaka, przed swoją pierwszą randkę i oczekujesz, że ktoś poda ci gotowy wzór na rozmowę z kobietą - wbrew pozorom wielu jest takich, którzy zwyczajnie oczekują porad i wzorów w stylu - ,,powiedz A, potem B i na końcu C" - za dużą wagę przywiązujesz do tego co ona mówi i boisz się jej cokolwiek powiedzieć, jednocześnie wrzuca ci swoim zachowaniem kolejne iluzje - przecież się stara, jest zaangażowana w ciebie - bawi się tobą, ponieważ nie jesteś dla niej wyzwaniem i nie czuje strachu przed tym, że może cię stracić gdyż, sama ciebie wymieni na inny model. Na taki model, który każe jej w nocy spadać bo on idzie teraz spać, ewentualnie może ją bzyknąć po czym ona zapomni o jego rzekomym braku okazywaniu uczuć
  12. Tu macie porady, jedynego, właściwego, trenera, filantropa i naczelnego szkalownika...
  13. Bracia i moja historia

    Sławku, on w przeciwieństwie do Ciebie, ma teraz problem ten problem to - Twoja była - ty już w swoim życiu nie masz tego problemu, on sam wyszedł ze swojego życia, teraz ten problem będzie jemu zatruwać życie. Ty jesteś teraz wolny jak ptak na niebie, masz wiele dróg przed sobą i wiele możliwości, z których możesz skorzystać - pomyśl sam, w czym ona Ciebie ograniczała? Ilu rzeczy nie zrobiłeś z uwagi na nią? Ile planów musiałeś z pewnością przełożyć z uwagi na jej obecność w Twoim życiu? Sam przyznaj przed sobą, że to była g***o warta relacja i g***o warta kobieta. Każdy kolejny facet jakiejkolwiek kobiety, ma jedno zasadnicze zadanie, o którym kobiety, w ogóle nie mówią, traktują to jak powietrze, jak coś czego nie ma - on musi teraz po Tobie wiele rzeczy poprawiać i naprawiać tak aby ona była w pełni zadowolona On teraz musi jej pokazać, że podjęła dobrą decyzję i on jest tym najlepszym, co mogło ją spotkać w jej życiu On jej teraz musi dawać takie emocje, taki poziom adrenaliny aby się ona znowu, szybko nie znudziła - wiesz co zrobiła moja była, po rozstaniu ze mną? Zaręczyła się 3 miesiące później i ja oczywiście życzę im szczęścia, nie złorzeczę innym ludziom, choćby mnie potraktowano jak śmiecia, to ja jestem ponadto, pokazuję, że jestem lepszy - Ty zrób to samo, choćby z uwagi, że mieszkacie 500 metrów od siebie i macie wspólnych znajomych Moja była już będąc zaręczona szukała kontaktu ze mną, Twoja również to zrobi za jakiś czas bliższy albo dalszy. Ty jesteś ten lepszy, to jej strata, że zrezygnowała z takiego gościa jak Ty Ty zaczniesz nowe życie, bez udręki w jej postaci a ona...? To już nie Twój problem - masz 36 lat, o stałym związku pomyślisz mając 40.
  14. Bracia i moja historia

    Tobie się tylko wydaje, że nie byłoby tematu - temat by był, drążyłbyś skałę czy znała go jeszcze jak z tobą była? Ile czasu to już trwa? Oraz odwieczne pytanie białych rycerzy - ,,Ale dlaczego to zrobiłaś?" Jeszcze bardziej byś się tym skompromitował, poczułbyś się lepiej jakbyś dostał takiego sms'a od niej? Wątpię! Dopiero by Cię szlag jasny trafił i zacząłbyś za nią latać ponieważ, wyszłoby, że jednak nie rozstaliście się w domniemanej zgodzie, ale jednak to ona rozstała się z tobą i była z tobą, trzymając się już nowej gałęzi - możesz mieć do siebie pretensje, że dałeś się jej uśpić, ale wielu dobrych graczy, dało się uśpić kobietom a potem po rozstaniu spadali na dno, popadając w długi, nałogi, hazard. Kobiety po to informują swoich facetów o rozstaniach, o nowych facetach poprzez e-maile, wiadomości na FB czy właśnie sms'y - właśnie po to aby uchronić siebie przed tym co napisałem zdania powyżej, to też pokazanie jak wcale się z tobą nie liczyła, nie traktowała serio, że byłeś dla niej tylko przystankiem do czasu, aż przyjdzie nowy autobus, ewentualnie tramwaj zwany pożądaniem - bo jej się znudziło. Wszystko to co masz z nią związane, jakieś rzeczy, zdjęcia, nawet prezenty od niej - do wielkiego, czarnego worka i na śmietnik - nie trzymaj rzeczy, które będą Tobie się kojarzyć nie tyle co z nią, ale ze złem jakie Ciebie spotkało z jej ręki - tak samo sms'y, e-maile - pokasować, jej numer usunąć lub zablokować - słowem zrobić miejsce i podwaliny w przyszłości na coś nowego.
  15. Bracia i moja historia

    A więc ,,misia nie było zawsze koło mnie" Indyk myślał o niedzieli, a w sobotę łeb ucieli. Znudziłeś jej się, z tego powodu nie czuła się pewnie i bezpiecznie przy tobie i do tego te wyjazdy do pracy - jak to mawiają ,,kota nie ma, myszy harcują" Możesz spokojnie założyć, że z pewnością było jeszcze kilku innych orbiterów, podczas twoich wyjazdów. Zrobiła prowokację z tą maliną, chciała ciebie ośmieszyć i jeszcze bardziej dobić i zasadniczo zachowałeś się bardzo źle - ale tak jak ona tego oczekiwała. Zakładam, że z rękami do ciebie nie wystartowała?! Teraz liczyć tylko na to, że ona lub jej nowy misiek - nie polecą z tym na Policję i nie dorobią do tego całej masy, różnych historii. Ogólnie to współczuję, czułem się tak samo kilka dni po tym, jak dowiedziałem się, że moja kobieta obrabia pałki dwóm, innym typom, których na dodatek znam. Wiem, że to bardzo trywialne co napiszę ale mnie bardzo pomógł czas, oraz wbrew pozorom, inne, równie złe historie innych facetów w ich relacjach z kobietami - wtedy przekonujesz się w jakim paszkwilu żyłeś, zaczynasz dziękować opatrzności, że jednak skończyło się to tak jak się skończyło, że teraz będziesz bardziej o siebie dbać oraz, że inni mieli jeszcze gorzej, niż ty. Z tego poczucia, w którym jesteś, przejdzie do nienawiści a kiedy będziesz myślał, że zapomniałeś o tym - to będzie wracać ze zdwojoną siłą - to bardzo destrukcyjne jest - uwierz mi, że wtedy ja na widok jakiejkolwiek pary czułem złość i nienawiść, chciałem siać zniszczenie, stać się Punisherem, który karałby kobiety za ich złe uczynki względem facetów. U ciebie będzie podobnie - do tego nasili ci się poczucie winy za jej odejście przez to, że jednak liścia jej sprzedałeś więc twoja wartość, samoocena polecą w dół. Musisz to przetrwać - wierzę w ciebie!
×