Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Bojkot

Użytkownik
  • Zawartość

    212
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

193 Świetna

O Bojkot

  • Tytuł
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

690 wyświetleń profilu
  1. Izolacja płci

    Trochę nie na temat, ale chciałem wyrazić moje uznanie dla tej konstatacji. Kiedyś przyswoiłem sobie, prawdopodobnie czyjeś słowa i staram się wciąż o nich pamiętać - czasem lepiej mądrze milczeć, niż głupio gadać.
  2. Jej historie dotyczące pracy.

    Jak jest to okaz z doskoku, szkoda czasu na wysłuchiwanie. Jeśli żona, lepiej wiedzieć co tam u niej, bo można między wierszowi czasem wyłapać, szyfr np. ona - "..., a ten Zdzisiek to taki cham, nie wiem jak ta jego żona z nim wytrzymuje, ja w życiu się bym z nim nie związała" - znaczy tyle, "w życiu bym nie chciała być z nim w związku, ale kręci mnie jego zdecydowanie, już o nim nie tylko myślę, ale nawet zaczynam mówić ....". Nie wysłuchasz ty, będzie miała deficyt, wyżali się koleżance, jak będzie miała okazję, a jak nie, za którymś razem, w końcu znajdzie się kolega który ją wysłucha, a przy okazji sypnie komplementem, połechce ego, postawi kawę, a po którymś seansie i pokój w hotelu. "On, mnie rozumiał, nie olewał, potrafił słuchać ..., nie to co ten mój." tak sobie będzie to tłumaczyć. Masz intercyzę, nie masz dzieci, sprawa jest prosta. Ja swoją namawiałem i namawiam do wynurzeń sam, jest to okazja do pochwały i zjebki, naprostowania i ukierunkowania. Taki mały rollercoster. Może też być wstępem do innego tematu, który sam chcę poruszyć. Zwykle jednak, tak staram się kierować rozmową, aby był w tym jakiś sens, morał i wniosek, zakańczając "i co zamierzasz z tym zrobić"? Do 15 - 20 min. Potem staram się kończyć, chyba, że temat mnie zaciekawił. co rzadko się zdarza.
  3. Jaki film polecacie?

    "Ścieżki chwały" - 1957 r. "Modlitwa za umierającego" - 1987 r. "Full Metal Jacket" - 1987 r. "Mechaniczna pomarańcza" - 1971 r. "Byliśmy żołnierzami" - 2002 r.
  4. Ja cię rozumiem i mam takie samo podejście. Bez bezwzględnej konieczności nie zostawię dzieciaków. Różnica jest taka, że ja mam intercyzę, oddzielne konta, inwestycje, swoją kasę. Nie robi jazd, czasem tylko coś jej tam pod czaszką przyszwankuje i testuje czy i na ile może sobie pozwolić (ale ostatnio coraz rzadziej). Generalnie mam luz i coraz więcej spokoju, choć staram się nie zapominać o emocjonalnej pożywce dla niej.
  5. Jak ratować brata osaczonego samicami?

    Przychylam się, tak bezpośrednio pojechać prawdę, na samym wstępie, możne nic nie dać, a nawet przeciwdziałać, bo młody jest już duży, wie lepiej i nikt go nie będzie pouczał ... Najważniejsze, żeby cyce nie zaciążyły, bo wtedy to dopiero będzie słabo...., a może okazać się, że jak zacznie się jej wymykać , użyje tej pułapki ... Dopóki się nie wyprowadzi, może nic się nie zmienić ...
  6. Od rycerza do żołnierza

    Nie znam was, a z krótkich wpisów trudno wyrobić sobie obraz choć kawałka waszej relacji, a tym bardziej coś doradzać w takim temacie. Nie ma złotych rad, które zawsze działają. Musisz dopasować informacje z wielu wątku, z tego forum, do swojej sytuacji i wypracować własne podejście. Ale jest kilka ogólnych zasad, które działają prawie zawsze. Pewnie nie wspomnę o wszystkich, ale napisze wedle mojego oglądu: 1. Wydaje się, że ci zależy, to w samo w sobie nie jest złe, ale nie powinieneś tego okazywać wprost. Jej musi zależeć bardziej i musi tego dowieść. Co zrobiłem ja swego czasu, w sytuacji gdy moja kobieta powiedziała mi wprost - mam już swoje lata, albo się ze mną ożenisz, albo musimy się rozstać, czego bym bardzo nie chciała, a w wyniku której to rozmowy nastąpiły ciche dni. Musiałem podjąć decyzję, wbrew swoim poglądom, z drugiej jednak strony ceniłem ją i mimo wszytko nie chciałem jej stracić. Nie miałem powodów, jej nie wierzyć, nie ufać, nie robiła jazd, mogłem wyjeżdżać i imprezować gdzie chciałem, z kim chciałem, realizować swoje pasje, mieszkaliśmy w jej mieszkaniu, a ona mnie utrzymywała w tym okresie, nie miała nic przeciw intercyzie, oddzielnym kontom bankowym itp. itd. W zasadzie to ona poprosiła mnie o małżeństwo, a ja ją tylko o rękę. Jej bardziej zależało. 2. Nie powinna być do końca pewna twoich uczyć. Bądź wylewny w ich okazywaniu, ale zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych, nie tłamś tego w sobie. Dla nich to oznaka, że facetowi zależy, a ty szybko spuścisz ciśnienie spod czaszki i niech ona się z tym mota, co z tym dalej zrobić. Oczekuj, żądaj, wymagaj, karaj. A dopiero potem nagradzaj, doceniaj, komplementuj, klep po tyłku. 3. Jeśli spełnisz powyższe, nigdy nie dopuści, abyś ją opuścił. Ostatnio dowiedziałem się, że moja kobieta, już gdy ze sobą zaczęliśmy chodzić, była święcie przekonana (zostawialiśmy sobie sporo swobody. 8 lat "chodzenia", mieszkaliśmy osobno), że taki facet jak ja, z pewnością ma kolosalne powodzenie, ale dopóki nie wiedziała, czy sypiam z innymi, nie miało to dla niej znaczenia, najważniejsze, że wybrałem ją i jej poświęceniem swoją uwagę, nie tylko w łóżku. Z tą także świadomością zażądała ode mnie ślubu. Powiedziała mi coś takiego - póki wracałeś do domu i opiekowałeś się naszą rodziną, nie interesowało mnie co robisz, gdy jesteś poza domem. Choć zawsze obawiałam się, mimo, że nie dawałeś mi do tego powodu, że zostawisz mnie dla innej. Wiesz kiedy zaczęła mnie oszukiwać? Jak sama przyznała, kiedy nabrała przekonania, że nie ma konkurencji. Mój błąd. Nie odzywaj się od razu. W przyszłym tygodniu poproś o spotkanie. Nie będzie chciała, słabo, ale nie proś. Powiedz, żegnaj i zajmij się sobą. Wiem, łatwo powiedzieć. Jest duża szansa, że za jakiś czas sama się odezwie. Zechce, mało czasu, ale zrób rachunek sumienia, siądź z kartką i spisz sobie, punkt po punkcie, gdzie zamierzasz być za 2, 5 i 10 lat w wersji z nią lub bez niej i jak zamierzasz to osiągnąć. Na spotkaniu bądź najlepszą wersją samego siebie - ciuch, fryz, nowe buty, wyczyszczone pazury. Uśmiechnięty, nawet nieco rozluźniony (nich to ona czuje się niepewnie), ale bez przesady. Jeśli da ci dojść do słowa, zacznij od tego, że ją kochasz i że aktualnie jest jedyną kobietą w twoim życiu oraz ...... (etap słodzenia, to je rozmiękcza). Ale ponieważ jej zachowanie nie licuje z twoimi wartościowymi i oczekiwaniami, co dla ciebie jest jawnym brakiem uczuć z jej strony, nie zawahasz się zakończyć definitywnie waszego związku (siała i zdecydowanie, to je podnieca). Powiedz, czego oczekujesz, dokąd zmierzasz i zapytaj, czy chce iść z tobą, na twoich warunkach? Musisz, ją przekonać, że więcej cię nie zobaczy jeśli powie nie i co starci jeśli tak zdecyduje. Sam musisz być wewnętrznie gotów na rozstanie. Wyczuje każde twoje zawahanie.
  7. Dlaczego kreci mnie lanie?

    Ból, strach, wstyd i przyjemność, rozkosz, ekstaza to opozycyjne zjawiska. Może jest tak, że niektórzy, tym większą przyjemność rozkosz, ekstazę przeżywają im bardziej się jej wstydzą, boją itp. W trakcie seksu w miarę narastania podniecenia, kobieta nabywa zwiększoną odporność na bodźce, w tym ból, dlatego nie jest on tak negatywnie odbierany podczas seksu, jak na co dzień, a nawet powiedziałbym, że jest koniecznym, aby zwiększać ostre traktowanie, aby utrzymać podniecenie kobiety, kwestia jego natężenia, to już preferencje indywidualne. W chwilach "uniesień" usłyszałem o wielu pragnieniach kobiet, których się po nich nie spodziewałem. Taki przykład. Pani dyrektor mażąca o tym, aby jej pracownicy (ci którymi na co dzień rządzi), w gwałcie zbiorowym brali ją na dwa baty, i wogólę wykorzystali wedle uznania itp. Poszła nawet do psychologa, bo sama nie mogła się z tym uporać. Nie znaczy to oczywiście, że każda Pani dyrektor, czy Pani doktor urolog, co bada prostaty, tylko po to zostały tym kim są. Wszytko jest dla ludzi, myślę jednak, że trzeba unikać popadania w skrajności, bo skrajności rujnują osobowości i prowadzą do szybkiego końca. We wszytkim trzeba szukać umiaru, aby nie stracić kontroli nad swoim życiem. No chyba, że to jest jedyne marzenie danej osoby i tylko pod tym warunkiem będzie czuła się szczęśliwa. Jeśli tak, cóż wolna wola, dla każdego.
  8. Niesłowna samiczka

    Umów się i nie przyjdź.
  9. Od rycerza do żołnierza

    Nawet jak jesteś silny i pewny siebie, ale wchodzisz z kimś w związek (kobieta, czy kolega w biznesie, w sumie to prawie to samo): 1. lepiej żebyś wiedział, a nie domyślał się (na podstawie swojego wewnętrznego przeświadczenia o swojej zajebistości) z kim się zadajesz. 2. sam już doświadczyłeś, to co teraz jest nieskazitelne i the best, zblednie za jakiś czas, a nawet może obróci się w coś brzydkiego. Lepiej wyłapać ten moment, żeby nie dać się zaskoczyć. Nie mówię o zazdrości i permanentnym szpiegowaniu, raczej o tym, że, niestety, zawsze trzeba zachować czujność i nie kierować się przy tym sentymentami, czy wygórowanym nieimaniem o sobie, czy, nie daj boże, tak zwaną "miłością", żeby potem nie robić wyrzutów i mieć pretensji do całego świata. Drobni złodzieje okradają tylko tych, co dają się okraść (co nie są wystarczająco ostrożni). Talmud "Nie daje się okazji uczciwemu, a tym bardziej złodziejowi ..."
  10. Od rycerza do żołnierza

    Ujmę to inaczej, bez emocji, zazdrości i wyrzutów, ufaj, ale sprawdzaj, każdą.
  11. Od rycerza do żołnierza

    Patrz na nią jak na człowieka, ale nie jak na przyjaciela. Przyjacielowi należy się zaufanie, szczerość, o ile udowodnił, że na nie zasłużył (a nie dane mu było za darmo, tylko dlatego, że nie wiesz nic o tym, że zrobił coś przeciw tobie). Nie ufaj i nie bądź szczery (z tą, czy inną), o ile jednoznacznie nie wykaże, że na to zasługuje. Tak widzę traktowanie drugiego CZŁOWIEKA po ludzku. To będzie ten, kogo najmniej podejrzewasz, a o którym ostatnio, lub kilkukrotnie w przeszłości sama z siebie mówiła "z nim to bym się w życiu nie związała", bo i nie o związek kobiecie u kogoś takiego chodzi, tylko o emocje. Poczucie bezpieczeństwa (w każdym tego słowa znaczeniu) ma przecież u stałego misia. Znane z autopsji. Moja dostała odemknie szacunek, zaufanie i szczerość za darmo. To był mój najważniejszy błąd. Moja wina. Oj, możesz się zdziwić, jak zalogujesz się na jej social media, lub do telefonu! Wiem coś o tym.
  12. Wkrótce Ojciec

    A uwierzysz jak urodzi się czarny? Nie katuj się tym teraz. Chcesz wiedzieć czy jest twój? Zaopatrz się w zestaw do samodzielnego pobierania DNA. Odwiedź matkę w szpitalu, po porodzie, będzie zmęczona, pobierz ślinę dziecka (zajmie to 3 sekundy) i zbadaj czy to twoje dziecko. Nie uda się spróbuj przy innej okazji. Dopiero jak okaże się, że jest twoje, myśl co dalej. Błędnie zakładasz, oczekując logiki w postępowaniu kobiety. Dlatego błędem jest także myślenie, że jak będziesz płacił milion euro miesięcznie, to ona pozwoli ci je widywać.
  13. To deprecha jest! Chyba. Bo stan który opisujesz obcy mi jest, nigdy mi się nie przytrafił. Nie znam się, więc nic ci nie odpiszę.
  14. Moja obecna szefowa długo dociskała (w sumie to wciąż to robi), ale rzeczowo i konkretnie, bez melancholii i sentymentów. Nigdy nie zauważyłem u niej objawów przedmiesiączkowych, aż takich jak u innych. Konkretna, zasadnicza, konsekwentna. Jej poprzedniczka była taka sama. Chyba mam farta ostatnio! Powiem więcej, znałem kiedyś dziewczynę, którą w życiu prywatnym była tak nieporadna i "wymagająca" opieki od swojego faceta, że jak dowiedziałam się, że prowadzi z powodzeniem swoją firmę, nie chciało mi się wierzyć. W życiu codziennym była tak roztargniona, roztrzepana, nieuważna, że ledwo była w stanie nie spóźnić się dłużnej ni 1 - 2 godziny na spotkanie i to tylko dlatego, że jej mąż starał się ją trzymać w ryzach. Jej mąż w życiu codziennym, chodzący konkret i precyzja. Jakie było moje zdziwienie gdy odwiedziłem ich, w ich firmie, w celu otrzymania faktury za mały deal, który zrobiliśmy. On, dwie lewe ręce, przez godzinę nie potrafił mi wydrukować faktury. On prowadziła szkolenie informatyczne z Excel. Gdy zobaczyłem ją przy pracy, nie mogłem jej poznać. Skoncentrowana, konkretna, zdecydowana, ale wyważona, miła, ale nie pozwalała sobie nażarty. Jak bym nie widział na własne oczy nie uwierzyłbym. Najlepsze jest to, że gdy wraz z nimi zamykałem biuro tego dnia, zaraz po przekręceniu klucza w drzwiach, role znów się odwróciły. Ona nieporadna nie mogła znaleźć kluczyków do samochodu, on zrobił to w 3 sekundy w jej torebce. W jednej chwili zmieniła się jej osobowość, znów wymagała opieki, a przynajmniej na taką się pozowała.
  15. Niezaspokojona kobieta

    Odpowiedz sobie najpierw dlaczego zadawałaś się z wykolejnicami i cipeuszami? Ktoś taki może wybierać i przebierać w kobietach. Zastanów się dlaczego miałby wybrać ciebie, cóż takiego możesz mu z siebie dać, co go do ciebie przyciągnie? Jest jednak różnica, między płakaniem kobiety na filmie (treść filmu jest przyczyną), gdy ją ktoś oficjalnie docenia lub publicznie obraża, a humorami i tzw. nastrojami (nieznanego pochodzenia, pojawiającymi się cyklicznie i bez wyraźnego powodu - no, ewentualnie przed okresem) - melancholii, rozdrażnienia, euforii, radości przeplatanej smutkiem, a nawet czarną rozpaczą. O ile takie nastroje mogę zaakceptować w okresie ciąży (z głębokim przemkowianin, że gdy ciąża szczęśliwie się rozwiąże to one miną) lub powiedzmy w czasie przekwitania (które też powinno mieć swój kres), o tyle zapewniam cię, że takie permanentne rozchwianie mogą znieść co najwyżej masochiści, u których męskich zachowań nie uświadczysz. Każdy inny, odruchowo dążąc do spokoju i stabilizacji, stleni się nieuchronnie i trzeba będzie sięgać po kolejnego. Nie znamy się, nie odbieraj tego jako ataku, ale uświadom sobie, że aby mieć mężczyznę, który coś sobą reprezentuje (reprezentuje sobą to czego poszukujesz), sama musisz sobą reprezentować to czego on poszukuje. W przeciwnym razie znajomość nie trwa zbyt długo.
×