Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ziomek

Użytkownik
  • Zawartość

    20
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

24 Świetna

O Ziomek

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

96 wyświetleń profilu
  1. W pierwszym " Zeszycie Koksa" miałem ustalony plan i cele na kilka dni, a do tego je często poprawiałem. Przez co osiągnąłem nawet przyzwoitą sprawność ( 30podciągnięć nachwytem, 50pompek, 8km w 32minuty, brzuch jak ze stali, niesamowite pokłady energii). Dlatego wezmę powyższe rady do serca, abym nie porywał się z motyką na słońce:-). Niebawem wrzucę niespodziankę;-)
  2. Myślę, że dobrzy ludzie pojawiają się z czasem. Faktem jest, że niektórzy członkowie mojej rodziny widzą moją przemianę i czuję, że już mnie nie uważają za kompletne dno. Nie wiem, czy piękna. Ulżyło mi i czuję się lepiej, pewniej po moim wyznaniu, ale nie czuję się z drugiej strony dobrze, że musiałem się wyżalić. Ponieważ mógłbym zostać odebrany za mięczaka, płaczka lub co gorsza marudera. Uwielbiam dzieci i osoby znasznie starsze ode mnie. Dzieci, bo są takie czyste i jeszcze mogą się ogarnąć, dzięki dobrym wzorcom wychowawczym, a starszych bo są mądrzejsi ode mnie. Myślałem o boksie lub zapasach klasycznych. Mam wyrzuty sumienia, że czytam dopiero drugą książkę Nietzschego, a do tego czuję, że coś. Mi ucieka. A audycja jest świetna. W pewnych kwestia ch muszę przestać być powściągliwy i będzie git.
  3. Wiem. Prędzej, czy później poświęcę kilka godzin, by wszystko dokładnie dopracować ( kto wie, może dzisiaj w nocy). Teraz po prostu coś robiłem, bym wpadł w nawyk trenowania. Praca mi też niczego nie ułatwia, ale to nie jest wymówka. Nie przestrzegam żadnej. Staram się jeść zdrowo, choć nie odmawiam słodyczy, ponieważ chce przytyć max do 80-85kg ( stopniowo oczywiście, obecnie schudłem do 70-71kg). W każdym razie staram się jeść 3 syte posiłki dziennie. Czasami jem śmieciowe żarcie, by złapać więcej kalorii.
  4. Zastanowię się po wypłacie. Osobiście jestem uprzedzony do tabletek lub suplementów diety. Jedynie lubię wypić tran. A wracając do treningu, harmonogram jest następujący: 13.06: - 60min biegu swobodnego( myślę, że 10, góra 11km) -podciąganie nachwyt 6/7/8 powtórzeń - podchwyt 4/5/6 - na kółkach gimnastycznych 4/5/6 - z poparciem nóg o glebę 10/12/14 - dipy 10/11/12 - dipy z poddparciem nóg 20/21/22 - pompki na kółkach gimnastycznych 6/7/8 - pompki na "chwytakach" 8/9/10 - pompki zwykłe 10/11/12 - pompki na podwyższeniu 6/7/8 14.06 trening podobny do podanego wyżej - zmiana trasy biegowej 18.06 to samo, co wcześniej 19.06 i 20.06 nauka pływania 21.06 wyciskanie na ławeczce 6 serii, każda po 6 powtórzeń, 3 serie z ciężarem 55kg, 3 pozostałe serie z ciężarem 50kg - martwy ciąg ( serie i powtórzenia w trójboju są w każdym cwiczeniu takie same) z ciężarem 55kg oraz 50kg - wyciskanie żołnierskie 35kg i 30kg - nadrzut( zarzut) 35kg, następnie 30kg -wyciskanie od ziemi do góry 35kg i 30kg - przysiad 35kg oraz 30kg - podciąganie nachwyt 8/9/10 ( uwaga: Po ćwiczeniach z obciążeniem łatwiej mi się podciąga i czuję większą siłę) podchwyt 5/6/7 - dipy 12/13/14 dipy z poparciem 22/23/24 - pompki na chwytakach 8/9/10 - pompki zwykłe 8/9/10 bieg swobodny jakieś 5km 24.06 oraz 25.06 Nauka pływania. Zastanawiam się jeszcze, czy później nie porzucać trochę żelastwem. Ale najpierw muszę coś w szamać;). Ps. W pierwszych trzech treningach katowałem podstawy. Teraz w kalistenice wybiorę po dwa-trzy ćwiczenia, na dany łańcuch mięśni, wykonując 2 łańcuchy w jednym treningu ( np. Pompki i podciąganie, plecy i brzuch, nogi i... Nogi:)) będę się na nich skupiał po rozgrzewce złożonej z ćwiczeń z trójboju siłowego. Zauważyłem, że muszę też bardziej katować nogi siłowo, ponieważ wtedy mam lepsze efekty i czuję się lepiej.
  5. Dzisiaj jest ten dzień. Zwalczyłem przeziębienie i czas wrócić do konkretnego treningu. Plan jest następujący. Przeprowadzać spontaniczne, aczkolwiek przemyślane sesje treningowe, których podstawą będzie kalistenika, bieganie oraz trójbój siłowy. Z czasem dojdzie eksplozywność oraz zabawa z odważnikami. Najpierw jednak ogarnę kilka książek na ten temat. Dziennik będę starał się uzupełniać na bieżąco. Także czas przygotować kilka piosenek i jedziemy z koksem:). Ps. Wcześniej prowadziłem już dwa " Zeszyty Koksa".
  6. Wydaje mi się, że to może być najbardziej kompletna książka o kalistenice, jaka ukazała się do tej pory w Polsce. Jak na razie przeczytałem kilka stron, a także dużą część ćwiczeń przejrzałem i jestem pod wrażeniem. Na razie wiele o niej nie powiem. Zauważyłem progresje ćwiczeń, których nie ma w " Skazanym na trening", czyli przeróżnych wag. Wszystko jest treściwie i konkretnie opisane, wraz ze wskazówkami dla początkujących. Zdjęcia są dobre. Autor był kiedyś żołnierzem, ale zrezygnował z kariery wojskowej, ponieważ czuł, że ma inne przeznaczenie. Obecnie jest trenerem. Gorąco polecam. A tych którzy przeczytali, spytam się, jak metody lub ćwiczenia, wdrożone do treningu, wpłynęły na Was?
  7. Rocznik 94', w sedanie oraz benzynie. Blacha jest po małych przejściach( do tego ktoś mi boczne drzwi obrysował), widać pierwsze oznaki korozji. Silnik jest nie do zajechania, można nawet śmigać bez oleju( oczywiście po pewnym czasie się zatrze, choć w moim wypadku na szczęście tak nie było). W najbliższym czasie wymieniam miskę olejową. Z zapłonem nie mam najmniejszych problemów. W zimie momentalnie odpala. Silnik ma taką konstrukcję, że po ściągnięciu wiatraka( czy jak to się zwie) masz dostęp do wszystkich części. Szyberdachu nie otwieram😎. Sprzęt audio pozostawia pewien niedosyt, ale po odpowiednim uszczelnieniu i wymianie głośników, myślę, że jakość dźwięku wywinduje do góry. Spala tak z 10-15l na 100km. E36 polecam po roku 1996. Najlepiej wybierz taką, która będzie miała silnik 1.8, 2.0l( z większymi pojemnościami nie wiem jak jest) i łańcuch, zamiast zwykłego paska na rozrządzie. Po 1996 roku silniki w E36 były lepiej dopracowane niż w starszych modelach. W Polsce najlepiej kup coś zadbanego, ale jak masz możliwości, to sprowadzaj z Niemiec, ponieważ nasze drogi są jednym wielkim torem przeszkód i potrafią odcisnąć swoje piętno na zawieszeniu.
  8. Złoty? Nic nim nie wykopię 😁 Fakt... Przeoczyłem kilka szczegółów... Np. Babe za kółkiem, albo ludzi z tablicą rejestracyjną DKL.
  9. Powiem Wam, że nigdy nie chciałem mieć "Beemki", z powodu stereotypu, o domniemanym szpanie, czy lansie. Zanim kupiłem swoje pierwsze auto, czyli starą E36, uczyłem się jeździć na autach, które mnie frustrowały, nie pasowały do mnie, jeśli chodzi o moje dawne umiejętności. Wyrobiony i zużyty Fiat Panda to dla mnie porażka, Opel Corsa średniawka( ostatecznie Oplem zdałem), Fiatem Seicento śmigałem tylko po polach, Toyota Yaris była zbyt czuła i gwałtowna w reakcjach, tak samo jak "podrasowana" Astra starszego brata. Hondą Civic jeździło mi się tak sobie, ale... 316i? Rewelacja. Idealnie dopasowane auto do mnie. Doskonale łyka zakręty, powoli się rozpędza, ale jak już to konkretnie. Mógłbym wymienić wiele zalet. Minusem są usterki, ale które stare auto ich nie ma? Zadbaj jednak o świece, wymianę oleju, przeróżnych pomp czy filtrów, a na pewno będziesz często chciał po prostu jechać przed siebie, dla samej przyjemności z jazdy. I jeszcze jedno. Jeśli jesteś rozważnym kierowcą, to nic Ci nie grozi. Codziennie nie mogę się doczekać, aż odpalę moją " rakietę", ponieważ wywołuje u mnie tak przyjemne wibracje podczas podróży i czuje się jak świeżak, który nie może się doczekać pierwszej jazda. A że auta, a raczej kluczyki aut z Bawarii trafiły w ręce Januszy Andrzejów Nowaków? Cóż... Jeśli masz mentalność nagrzanego szpanera, to się nie można dziwić, że jest ta marka złą sławą owiana. Pamiętajmy jednak, że idioci trafiają się wszędzie.
  10. Wczorajszy mecz Polski z Rumunią wywołał u mnie niemałe poruszenie. Piotr Zieliński, chluba mojego rodzinnego miasta, pokazał jak wygląda zespołowy futbol. A jego podania? Wieszcze nam świetlaną przyszłość. Ale skupmy się na piłkarzu, który przeszedł do historii. Robert Lewandowski zawsze miał przeszkody, był wielokrotnie skreślany, powątpiewano w jego umiejętności, a także jest do tej pory niedoceniony. W swoich zespołach zawsze trafiał na graczy z większym talentem od siebie. Ale upór, konsekwencja i pracowitość pchały go na wyższy poziom. Trzeba przyznać, że jest inteligentny to człowiek. A że w wywiadach czy przed kamerą nie wydaje mi się, aby był sobą? Taki już jest. Skromny, z natury introwertyczny( choć kiedyś nie wytrzymał i zapytał, bez pardonu, czego on od niego chce i oczekuje, w chwili, gdy miał ciężkie początki w Dortmundzie), prawdziwe " ja" pokazuje na boisku i bliskim. Swoje słabości potrafi przekształcić w największe atuty. Tak było z siłą fizyczną ( zawsze był najmniejszy, najchudszy, a teraz wszyscy są w szoku, gdy widzą jakimi ciężarami operuje na siłowni), ale poprawił też rzuty wolne. Jak dla mnie niezwykła osobowość. Człowiek z klasą. Więcej dowiecie się z biografii pt. " Robert Lewandowski. Nienasycony". A jak Wy go odbieracie? Też jest dla Was przykładem, którym można się inspirować?
  11. Chcę teraz złożyć swoją przysięgę, która mi chodzi po glowie od kilku dni. Zamierzam przestrzegać mojej ulubionej zasady, którą znalazłem w autobiografii " Shaq bez cenzury", czyli " udajemy, aż to osiągniemy". Następną rzeczą będzie omijanie destrukcyjnych zachowań i nieodpowiednich osób. Kolejna zasada obejmuje nasze Panie. Palcem mogę przejechać po plakacie, natomiast te prawdziwe mogę jedynie ignorować, zważywszy na problemy, które mogą mnie dosięgnąć. Manipulacje i łapanie w sidła związku... Paszo!!! Sport. Nastawiałem swoją psychikę z 4 miechy, by uwolnić w sobie bestię i nastawić się na zamiar " zniszczenia" wszystkich pomocy "technicznych". Czas na powrót do starych fundamentów, czyli podczas treningu na rozgrzewkę ułożę nogi, by pobiegać, potem kalistenika i podstawy trójboju siłowego dla zwiększenia masy( obecnie ważę z 70-73kg, mój rekord to z 80 kilka kilo). " Tylko flota i szczotera zrobią z kota bohatera". Szkolenie początkowe w wojsku mi nie zaszkodzi. Zrobię wszystko, abym nie popełnił błędów z poprzedniego roku. " Popracuj nad sobą i wróć w przyszłym roku"- Czuję, że jestem szaleńczo zmotywowany i gotowy. Czytanie wartościowych książek. Dalsze odkrywanie moich niespożytych i niewykorzystanych zastępów entuzjazmu. Wykonywanie z przyjemnością, rzeczy których nienawidzę, aby w przyszłości nie zrażać się do wykonywania czynności, które kocham. Zarabianie kasy, jako środek do celu, a nie cel nagromadzenia. Dalsza egzystencja mojego wewnętrznego dziecka. Niech " Piotruś" dalej mną włada, aby nie ogarniała mnie negatywna energia. Udało mi się już dwa razy świadomie medytować. Więc, chyba... Czas przypomnieć sobie pewne wskazówki Sai Baby. I przede wszystkim muszę dbać o swoje zdrowie.
  12. Bardzo trudno, ale poczułem ulgę i teraz łatwiej zachowuje pogodę ducha. Ja w krytycznych momentach muszę dostać porządną reprymendę, bym nie zbaczał z właściwego kursu. Zauważyłem, że to ludzie próbują ograbić mnie z marzeń wmawiając mi, iż jestem słaby. Zdarzało się, że popełniałem błąd i im wierzyłem. Dlatego, od pewnego czasu robię im na przekór i dobrze na tym wychodzę. Trzymam się z dala od moich rówieśników, którzy wybrali destrukcyjne zachowania lub postawili panny na piedestale. Ja zawsze byłem inny. A poprzez ciężki trening godnie reprezentuje swoje wartości i podążam pod stromy szczyt, zwany marzeniem. Gdy inni ćpali lub pili na umór, ja o 1szej w nocy biegałem po 16km. Czuje, że dopiero wszedłem do gry i mam wilczy apetyt na życie ;).
  13. W takim razie proszę uprzejmie, o kulturalne olanie tego tematu oraz jego zamknięcie. Wydaje mi się, że najważniejsze rzeczy zostały odpowiednio sformułowane. Dzięki za nawrócenie i przywołanie do porządku.
  14. Właśnie doszedłem do wniosku, że moje myślenie o dudeizmie było błędem. Takie zauroczenie, fascynacja czymś, co na ekranie może się wydać ciekawe. Muszę trochę zrewidować poglądy na ten temat. Wczoraj skończyłem czytać "Antychrysta" Nietzschego i coś mnie tknęło. Obecne komentarze, mnie tylko w tym utwierdzają. Otóż pacyfizm, czy oddanie wszystkiego biegowi zdarzeń, może doprowadzić nas do zguby, dlatego musimy pielęgnować rozwój szlachetnych cech ( lenistwo Kolesia raczej jest oznaką próżności, a nie nadczłowieka), by cały czas walczyć. Nawet ze samym sobą. Bo właśnie na tym polega nasze życie. Aby zdobyć wiedzę, czy umiejętność należy iść pod prąd, a w tym wypadku można iść jedynie z prądem do oceanu lub grobu. Hedonista może mieć lipę. Nawet pan Marek wspominał, że mamy agresywną naturę, a świat też bywa dla nas zagrożeniem. Moją głupotą było stwierdzenie, że to może mi się podobać.
  15. Kiedyś przeczytałem o tej religii\filozofii artykuł w jednym słynnym miesięczniku( ze względu na regulamin nie podam). Chodzi tutaj o życiu po swojemu, robieniu wszystkiego na co się ma ochotę, przy jednoczesnym braku wyrządzania szkód wobec innych. Podstawą tego nurtu jest także olewanie wszystkich spraw doczesnych, lekkie podejście do problemów oraz ogólny tumiwisizm. Materializm jest spychany na dalszy plan( chyba, że masz ochotę pracować, ale nie wolno popaść w pracoholizm, aby nie oddać swojego życia szefowi). Liczy się tylko tu i teraz. Nurt jest wzorowany na różnych religiach i myślach filozoficznych, ale stara się z nich czerpać pozytywne aspekty. Ważne jest też odnalezienie swojego prawdziwego "ja". Twórca religii\nurtu obejrzał wielokrotnie film pt. " Big Lebowski" i właśnie Koleś jest wykreowany na ziomala idealnego. Co o tym sądzicie? Osobiście mi się podoba;)