Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rapke

Użytkownik
  • Zawartość

    36
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

38 Świetna

O Rapke

  • Tytuł
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. http://mojafirma.infor.pl/moto/auto/zakup-rejestracja/262095,Darowizna-samochodu-krok-po-kroku.html Sądze ze powinno troche rozjasnic sprawe
  2. Teorie spiskowe nt NWO, grupy bildberg, rzadu swiatowego, masonerii, iluminatow nie są wyssane z palca. Niektóre zagadnienia to czyste szalenstwo, ale jest takie przysłowie... "w każdym kłamstwie jest ziarno prawdy". Co do stworzenia rządu światowego i wymieszania ras, narodów wypowiadał się już pewien "dobroczyńca" George Soros. Nie sądzę że muszę na tym forum przytaczać ideologie za którą postuluje powyższy jegomość i w całości się to pokrywa z tym co chce przekazać ten youtuber. Z małym wyjątkiem, Soros nie wspomina o przesłankach które nim kierują i nie nakreśla ŻADNYCH negatywnych skutków swoich dążeń. Ja ogólnie rzecz biorąc sądze ze rząd światowy już istnieje. Może nie w takim wymiarze jak jest przedstawiany w mediach i teoriach spiskowych ale czy nie zalatuje podobnym zapachem od szczytu G20 czy G7? A czy tak powszechnie kochana UE nie ogranicza suwerenności państw członkowskich? Nie mowie o Niemcach i Francji bo obecnie to te państwa dyktuja warunki reszcie.
  3. Twój największy problem to niska samoocena. Ciebie nie podnieca bycie wykorzystywanym i uleglym. Ty nie wierzysz ze plec przeciwna moglaby byc wobec Ciebie ulegla, boisz sie narzucić swoje zdanie (paniczny strach przed bojka - narzucamy swoje zdanie fizycznie lub psychicznie) Przyczyna jest brak wzorca męskiego w dzieciństwie. Napatrzyles sie na stanowczość matki, bo jakas tam musiała stosować w wychowaniu Ciebie, nasluchales sie bzdur pt "facet to Glowa rodziny a kobieta to szyja i nia kreci". Możliwe ze mama wpajala Ci ze krzyczący facet, umiacy postawić na swoim = egoista, nieodpowiedzialny, niezrównoważony, psychopata. Pracuj nad samoocena, zacznij wszczynać konflikty w swoim otoczeniu, slowne, stawiaj bezwzględnie na swoim, nie patrz na to co mówią inni i co mysla. To jedyna droga do zbudowania pewności siebie i podbicia samooceny. Nic tak nie podbudowuje jak wygranie z kimś konfliktu, kłótni. Może psychopatyczne podejscie, może ktos mnie skrytykuje ale jesli chodzi o własne dobro nie cofaj sie przed niczym.
  4. Mnie to już nic nie zdziwi i nawet nie będę rozmyślał czy to fejk czy nie. Prawda jest taka że to baba od początku musi się bać że straci faceta. Ma się starać i zabiegać o względy na każdym kroku. Za dobro MOŻE być nagradzana, a za zło BEZWZGLĘDNIE karana. Dotąd aż każdy chłop na tej ziemi tego nie zrozumie nawet trzymanie lochy krótko za mordę nic nie da bo poczuję się "nie kochana", miś nie będzie poświecał zbyt dużo uwagii i poleci do innego, psuć życie i mścić się. Przecież "KAŻDY FACET TO DUPEK!!11oneoen" Kobiety podobno są wrażliwe i delikatne... Powyższy post własnie pokazał w pełni tę delikatność i wrażliwość.
  5. Od zawsze nurtował mnie ten temat. A odkąd mam do czynienia z radiem samiec, samczym runem i audycjami bossa to wraca częściej. O ile kiedyś w pewnym stopniu byłem w stanie zrozumieć mężczyznę będącego w związku z kobieta na wózku lub bez danej kończyny tak teraz nawet gdyby mi dopłacali nie wszedłbym w taka relacje. Jestem egoistą? Nie mam współczucia? Tacy ludzie tez mają prawo do szczęścia. Czy ich dyskryminuje? Temat niepełnosprawności ruchowej podyktowanej wadami genetycznymi zostawiam w spokoju. Nie mogłbym życ z faktem zapłodnienia takiej kobiety i świadomością ze "darując" życie swojemu potomkowi być może skazałem go na katorgę już na starcie. Sytuacja odwrotna. Niepełnosprawny mężczyzna plus normalna kobieta. Sądzicie że w oczach takiej loszki ułomny samiec jest beta-providerem? Zdarzają się dobrze zarabiający ludzie na wózkach czy bez kończyn które stracili w wypadku. Co taki gość może zaoferować prócz pieniędzy? Nie sądzę że dobry seks czy jakiekolwiek emocje. Taki ktoś ma świadomość swojej ułomności i najzwyczajniej w świecie "nie pokaże jaj". Loszka sobie w każdej chwili może polecieć do kogoś innego a on już pewnie nigdy nie spotka w życiu "drugiej połówki". Kolejna sprawa. Jesteś w związku, wszystko się układa. Twoja druga połówka ulega wypadkowi - już nigdy nie będzie poruszać się bez wózka, albo co gorsza zostaje sparaliżowana. Przysięgałeś "na dobre i na złe" przed ołtarzem. Zostawisz i odejdziesz będziesz dla wszystkich SKURWYSY***NEM. Pytanie do was bracia, tak z ręką na sercu. Odszedłbyś bez namysłu czy skazał się na wspólne cierpienie? Nie wiem jak mnie ocenicie ale ja bym odszedł bez namysłu. Chce przeżyć swoje życie wygodnie i być szczęśliwym.
  6. Infolinie tak wielkich firm jak multimedia obsługują zewnętrzne call center (mam dużo wspólnego z tą branżą więc 100% pewniak) i zwykły konsultant nawet gdyby chciał nie będzie miał możliwości poinformowania kierownika. A dzwonienie do lokalnego oddziału multimedii jest jak grochem o sciane - u nich jak masz jakas usterke wskazówki jak samemu naprawić podaje automat i masz 0.001% ze uda Ci się połączyc z osoba fizyczna (czyt konsultantem) a i tak jeśli się uda patrz wyżej Jedyne wyjście to udać się osobiscie do punktu i powiedzieć o sytuacji, ale sądze ze i tak nikt sobie z tego nic nie zrobi.
  7. Ona juz nie istnieje dla Ciebie. Spotkaj sie z jakimiś koleżankami raz drugi trzeci i zaczniesz zapominać. A najlepiej idź na dive, jednorazowa terapia zdziala cuda. I przestań idealizować loszki. Wszystkie działają tak samo a te forum to uniwersalna instrukcja obsługi której nie przyswoiles przez 2 lata. Z takim podejściem jak sytuacja ktora opisujesz dostaniesz jeszcze wiele razy po dupie. Loszki maja pelno orbierow (byles jednym z nich) - poszukaj sobie kilku opcji. Najlepiej 2-3 a gwarantuje Ci ze na żadnej nie będzie Ci zależeć i to Ty zaczniesz dyktować warunki.
  8. sadze ze wiedzialy bo staly pod firma jak zamykalem, na papierosku
  9. Jako że minął już tydzień od rozpoczęcia tematu chciałbym się pochwalić swoimi sukcesami i kolejnymi próbami ze strony pań wejścia mi na głowe Jako iż trochę posiłkowałem się tematem o zarządzaniu ludźmi użytkownika @Mosze Red który polecił @manygguh narobiło się kilka ciekawych sytuacji. Rozpocznę od tego że po konsultacji z kierownictwem dostałem wolną rękę co do wprowadzenia nowego systemu motywacyjnego za spełnianie celów akcji na której obecnie pracujemy. -Niewykorzystana przerwa regulaminowa jest doliczana do czasu pracy i rozliczana zgodnie ze stawką godzinową ( sądzę że to duży plus dla pracowników i pokazanie mojej dobroduszności - ale nic za darmo) -Pracownicy z wyprzedzeniem tygodniowym ustalają harmonogram przerw - jednocześnie na danej akcji na przerwie może być max 3 osoby. Akcji mam 4. (mogą się miedzy sobą wymieniać "karteczkami" na przerwę które zostały wprowadzone) -Całkowita likwidacja premii indywidualnej. Od tego miesiąca cały zespół mróweczek sumiennie będzie zaiwaniał na premię, jeśli któraś mróweczka się opiernicza niech się żrą między sobą -Mój kolega informatyk został zobowiązany do uruchamiania systemu punkt 8:00, mróweczki wszystkie niezbędne materiały muszą przygotować 10-15 minut przed rozpoczęciem pracy dzięki czemu wyeliminowałem spóźnienie się do pracy. Po godzinie 8:00 NIKT nie może podłączyć się do systemu bez ingerencji informatyka, a to się równa z nieusprawiedliwioną nieobecnością w pracy Nie ma przeproś. - Wyznaczyłem osoby tylko i wyłącznie odpowiedzialne za jakość i poprawność procedur na danej akcji. Są to głownie "randomy" nie wyróżniające się z tłumu z króciutkim stażem. Niech się cieszą z "awansów". Mają mniej obowiązków, większą odpowiedzialność a płace taką samą, jednak jak wiadomo władza czasem bywa wyżej ceniona niż pieniążki i przysłowiowe jeba*nie kogoś za uchybianie się od obowiązków będzie dla takiego osobnika największą nagrodą. Dziś dostałem raporty z realizacji celów na danej akcji. Wszędzie wzrosty, na jednej z nich cel miesięczny został osiągnięty we wtorek. A dzisiejszy telefon od przełożonego brzmiący dokładnie: "Dziękuje Panu za opanowanie tego burdelu - ma Pan wolną ręke." - mocno mnie podbudował. W pracy zapanowała zimna atmosfera. Mało kto ze sobą rozmawia, porobiły się tzw "grupki". Czuje ze zaczynają na siebie nadawać. Do mnie już nie startują z gadką "Słoneczko zaparz kawki tam stoi kubek". Jednak zauważyłem próby spoufalania się ze strony starszego personelu, głównie tych najbardziej szczekających loszek. Inicjowanie dotyku, za ramię, ocieranie się w drzwiach, podteksty o charakterze seksualnym - co powoli robi się niesmaczne. Dziś usłyszałem żarty między loszkami ze strony pani od parzenia kawki "gdybym miała takiego ogiera w domu jak nasz szef jeździłabym konno całymi nocami". Mam wrażenie że to zmiana strategii. Nie mogły mnie zdominować swoim chamstwem, lenistwem i brakiem szacunku teraz chcą wzbudzić zachwyt samym sobą że wszystkie na mnie lecą. Oczywiście olewam, zero reakcji. Może robię źle? Myślą chyba że jestem zawstydzony. Z drugiej strony gdybym ja zaczął uczestniczyć w tej maskaradzie mógłbym zostać oskarżony o molestowanie - tak sądzę. Ma ktoś pomysł jak utrzeć nosa loszkom?
  10. Na forum trafiłem miesiąc temu, przeczytałem dużo tematów - trochę mi dało do myślenia. Widzę dużo braci zmienia swoje nawyki, składa przysięgi, czas na mnie! Moim głównym problemem jest lenistwo. Wpadłem w rutynę, wykonuje niezbędne czynności od x czasu, mam multum planów, wszystko przemyślane po tysiąc razy i tak nie mogę się za to zabrać. Mam wolną chwile, przychodzi weekend lub po prostu dzień w którym jest mniej zajęć - bezsensownie przeglądam neta, bezsensownie przerzucam programy w TV, snuje się po domu lub poza nim bez żadnego celu. Otóż moim celem odkąd dorosłem była wolność finansowa. Za młodu dorabiałem przez internet, było tego mniej niekiedy więcej. Wiem że można się na tym dorobić i spokojnie się utrzymać. Znam pewne forum o tej tematyce, przeglądam i udzielam się od kilku lat. Przebrnąłem przez marketing rekomendacyjny, Adsense, forex/opcje binarne aż po inwestycje w kryptowaluty. Niestety jestem śmierdzącym leniem, dotykam się czegoś i po czasie tracę chęć do rozwijania się w danym temacie. Jestem okropnie rozrzutny, a co za tym idzie zamiast pomnażać drobny sukces trwonie benefity wyciągnięte z interesu. Nie potrafię sobie odmówić zakupu nowego bajeranckiego smartfona, ciągnie mnie do hazardu i tragicznie rozporządzam swoimi finansami. Wiem że gdybym 3-4 lata temu dostrzegł ten rozwijający się problem mój stan konta byłby znacznie pokaźniejszy. Nie jestem "dusigroszem" i nigdy nie będę - taka natura. Ale mam mnóstwo rzeczy które nigdy nie były mi do niczego potrzebne, a które kupiłem. Od dziś uroczyście przysięgam że: - Wyeliminuje całkowicie dokonywanie zakupów niepotrzebnych rzeczy pod wpływem impulsu -Zacznę się systematycznie rozwijać w kierunku inwestowania na giełdach -Zdywersyfikuje swoje źródła dochodu i zacznę szanować pieniądze -Będę analizował swoje wydatki i dążył do ich ograniczenia -Wygospodaruje jeden dzień w miesiącu totalnej laby, bym mógł bez wyrzutów sumienia nic nie robił - tzw "reset" -Nauczę się systematyczności - Przestaje korzystać z internetowych kasyn i kasyn stacjonarnych Bracia, trzymajcie kciuki. Nie są to cele i postanowienia "od - do". To ma być diametralna zmiana. PS. Za miesiąc o tej porze napisze jaki % dochodów udało mi się oszczędzić przed bezsensownym roztrwonieniem i ile pokus pokonałem. Znam to przysłowie "by uwolnić się od pokusy musisz jej ulec". Ja będę się napie*** na śmierć i życie.
  11. W zasadzie nie jest to nowość i tak samo mężczyźni i kobiety postepuja. Człowiek lubi mieć kilka wyjść awaryjnych lub cos rozplanowane. No nie mowcie ze nie spotykaliscie/spotykacie sie z kilkoma lochami na raz. Niektóre panienki nawet tego nie ukrywaja. Wczoraj byłem swiadkiem rozmowy miedzy dwiema samicami, partner jednej przysluchiwał sie wymianie zdan miedzy nimi. Z ust jego lubej padło "Łukaszek to taki bardziej przyjaciel, oh ah ostatnio rozne rzeczy się dzieja oh ah" "Najwyżej się z nim ochajtam jak sie wyszaleje" Chłopak oczywiscie mina zbitego psa a ja z przeczuciem ze jednak są rzeczy na tym swiecie które mnie wprawią w osłupienie. Dodam że loszka pasztet 2/10 a gość tak 5/10 więc musiał się ładnie zeszmacić w jej oczach rycerzyk w lśniącej zbroi z białego puszku
  12. Wymiotować mi się chce jak czytam o takich sytuacjach. Gdyby kolega z nią porozmawiał na ten temat scenariusz już mi sie zarysował w głowie <placz chlip chlip> "Przecież wiesz ze nie mogłabym Cie zdradzić" <chlip chlip> "Nie panuje nad sobą po alkoholu" <chlip chlip> "Tylko się całowaliśmy" "Jak zaczął się dobierać to uciekłam" <chlip chlip> "Kocham Cie"
  13. Ja wiem że to początek, szczególnie dlatego ze większość tych babeczek jest w wieku 35-45 (ja 26) a słyszalem niedawno rozmowe kilku z nich w ktorej padło stwierdzenie "nie pozwole by ten gowniarz mi na głowe wszedł" Kierownik lokalizacji. Branża marketingowa. @Odlotowy U mnie poprzednim szefem, osoba której zajmuje stanowisko była kobitka więc wszystkie czuły się jak rybki w wodzie.
  14. W poniedziałek 29.05 przeniosłem się do drugiej filii firmy w której pracuje, obejmując stanowisko po samicy. To co zastałem rozłożyło mnie na łopatki. Dziś nie wytrzymałem muszę wylać swoje zażenowanie. Tabun rozwścieczonych hien rządnych władzy (czytaj samic), biednego nieporadnego informatyka Waldemara, którego księżniczki ochrzciły "Waldi" lub "Cycu", emerytowanego policjanta tzw ciecia który myje naczynia w kuchni i roznosi kawę po pokojach wszystkim harpiom i dwóch kolegów "po fachu" którzy chowają się po kątach. Co mnie uderzyło w pierwszy dzień? -Słownictwo rodem z rynsztoka, poziom nieróbstwa (picie 2-3 kaw i palenie podobnej ilości papierosów na jednej przerwie, która u rekordzistki trwała 53 minuty) -Poziom szacunku lub raczej jego brak w stosunku do pracowników płci męskiej. -Okropne, przepełnione nienawiścią spojrzenia które przeszywają dusze Dziś miarka się przebrała, sytuacja wprawiła mnie w osłupienie. Przerwa regulaminowa, wszyscy obecni w kuchni spożywają co nieco. Po prawie tygodniu drogie panie przywykły do obecności nowego przełożonego. Nagle z ust jednej z najbardziej "wychylających się" pomysłowością samicy i cieszącą się poważaniem wśród psiapsiółek pada słowny atak w moim kierunku. W jednej chwili poczułem jad i brak szacunku z jej strony do mnie. Kiedyś bym pomyślał że to ze względu na różnice wieku. -Słoneczko, nastaw mi wodę na kawkę i umyj kubeczek, słodzę dwie łyżeczki. W nagrodę możesz się poczęstować, sobie też zrób. Widać było ze kółeczko wzajemnej adoracji czeka z niecierpliwością na moją reakcje, niestety nie spodziewały się tego co nastąpi, a pomysł na zemstę był jak grom z jasnego nieba. "- Mam dosyć wąchania smrodu tego podrabianego kawo-podobnego wyrobu który łoicie jak menele winiaki pod sklepem. Dziś już nie ma dla nikogo przerwy, wystarczająco zaległości narosło odkąd zabrakło tu męskiej reki. Wszystkie do pracy, już już mróweczki uwijamy się" - Gdyby mogły zabiłyby mnie gołymi rękami Wszystkie bez słowa wróciły do obowiązków. Przez resztę dnia spojrzenia nienawiści i szepty. Wreszcie jedna z odważniejszych, tak bym słyszał wypowiedziała się... - " Ku** mać jak w cholernym obozie koncentracyjnym, nawet człowiek na papierosa wyjść nie może. Zabranianie przerwy w pracy kwalifikuje się pod mobing, sąd pracy." Odpowiedziałem: -"Palenie papierosów wśród osób niepalących powinno być karane zamknięciem w prawdziwym obozie koncentracyjnym za niszczenie cudzego zdrowia albo przynajmniej chłostą takiej delikwentki (specjalnie z naciskiem na rodzaj żeński)" Tak więc od dziś moje drogie panie będą musiały palić na zewnątrz, teraz im to różnicy nie zrobi ale w zimie będę miał satysfakcje Koniec z paleniem po pokojach i w kuchni!!! Kolejny atak był już totalnie poskromiony. Panie zaczęły głośną, przepełnioną wulgaryzmami i dzikim śmiechem rozmowę. Totalne lekceważenie tego ze ktoś musi się nad czymś skupić. W zamian dostały istny ryk lwa. "Będzie tu wreszcie spokój? Mam dosyć tego ujadania nad uchem, każda kolejna minuta nieróbstwa będzie dodawana po godzinie 16-stej jako bezpłatne nadgodziny" Do końca dnia paniusie zapieprzały jak pszczółki w ulu a ja wreszcie słyszałem własne myśli. Na koniec dnia z miłym uśmiechem na ustach każda z osobna się pożegnała cywilizowanym "do jutra" "papa" "hej do jutra".
  15. To i ja wtrącę swoje 5 groszy. Pół roku spędzone jako orbiter pewnej jawnie wyrachowanej samicy, która jak się okazało ciągnęła nie tylko zasoby materialne swoich adoratorów i bad-boyów, którzy brali co chcieli, utarło mi w głowie schemat pasujący mniej lub więcej do każdej nowo poznanej i tych już poznanych samic. Choć nadal zdarzają się sytuacje uświadamiające mi iż nie do końca wyszedłem z matrix'a wiem ze jestem na dobrej drodze. Podejrzewam że zobaczę jeszcze wiele ciekawych sytuacji (przeżyje? może lepiej nie)