Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Savesas

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralna

O Savesas

  • Tytuł
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Dzięki chłopaki, daliście mi do myślenia. Zostawiam ten temat, idę dalej do przodu, macie racje że ja jestem dla siebie najważniejszy. Nadal mnie to boli itd ale dam rade, jeszcze raz dzięki Panowie. :3 Pozdrawiam
  2. Witam, Od czego by tu zacząć, zacznę od tego że mam 18 lat, chodzę jeszcze do szkoły w tym roku matura. Wielokrotnie wchodziłem na forum jako obserwator, natomiast ostatnio mam problem, który jest dla mnie naprawdę ciężki, nie wiem jak sobie z nim poradzić. To tak, nigdy jakoś nie przykładałem wagi do związków itd, uważałem że w moim wieku to jedynie jakieś przelotne przygody, natomiast ostatnio (standardowo) poznałem dziewczynę na której punkcie oszalałem, w sumie nigdy takiego czegoś nie miałem...., znałem ją z 1 klasy liceum natomiast jakoś w tedy miała chłopaka itd, zresztą miałem w ten temat wyjebane, zresztą przeniosła się do innego liceum. Jakoś przez te 2 lata przewijały się dziewczyny na imprezach, baletach etc... nic poważnego. Jednak zobaczyłem że jest online na fb, a nie miałem nic do roboty to napisałem do niej, jakoś rozmowa się potoczyła (zaczęliśmy wymieniać się poglądami itd itd) zauważyliśmy że bardzo jesteśmy podobni do siebie, napisałem czy by nie chciała się spotkać, zgodziła się. Wiadomo planowałem na jakąś kawę czy do knajpy (pieniędzy mi nie brakuje, więc mam wyjebane w sumie gdzie pójdę), jednak ona wyjechała na okres świąteczny do rodziny i w sumie napisała że możemy razem spędzić sylwestra, ja też jakoś planów nie miałem, chatę miałem wolną więc czemu nie. W między czasie zaczęła mi opowiadać to co się wydarzyło u niej przez te 2 lata, powiem szczerze to co usłyszałem to mnie przeraziło ale nie zraziło. Mianowicie opowiadała mi że była traktowana przez tego chłopaka bardzo źle, że tylko ją dymał i nic poza tym..., poroniła dziecko z nim (ponoć z jego winy), próbowała się zabić 3 razy, miała depresje itd itd (heh nie wiedziałem co o tym myśleć, czy to prawda czy nie, w sumie mało co mnie to interesowało, co było....), ogólnie ją próbowałem pocieszać itd.... pisała że zaczyna do mnie coś czuć (hahaha podchodziłem do tego sceptycznie, bo to tylko pisanki przez telefon, więc mówiłem że spokojnie z tym wszystkim). Przyszedł dzień sylwka, przyjechała do mnie itd zaplanowaliśmy że obejrzymy sobie filma jakiegoś i dalej jakoś będzie... wiadomo skończyło się w łóżku... jednak do sexu nie doszło, zabawialiśmy się przez całą noc. Ogólnie strasznie się do niej przywiązałem (sam do końca nie wiem czemu). W poniedziałek odwiozłem ją do domu, cały czas pisaliśmy ze sobą itd, ogólnie przez ten ostatni tydzień strasznie się do niej przywiązałem i czułem że ją kocham. Spotkaliśmy się z 2 razy (wtorek i piątek) raz na spacer, a raz do knajpy. Ogólnie było zajebiście, super mi się z nią rozmawiało(obydwoje mamy te same profile w szkołach więc tematy nam się nie kończyły), mówiła że mnie kocha itd ja też jej to mówiłem, bo to tak czułem i nadal czuje, ale przyszła sobota.... umówiłem się z nią że przyjedzie do mnie ale tylko do 22.00 bo ponoć taki miała limit. Słuchaliśmy muzyki tu też się dogadujemy ogólnie lubimy ciężki metal. Zaczeliśmy się całować itd było tak samo jak na sylwku... ale tu doszło do sexu, nie powiem był ogień, po raz pierwszy zrobiłem to z miłości i nie tylko w trosce o siebie. Po tym wszystkim obejrzeliśmy film i jakoś znów się bzykaliśmy, noi jakoś zaczeliśmy sobie rozmawiać itd noi wspomniała mi że myśli że za wcześnie to zrobiliśmy (ja uważałem podobnie ale stwierdziłem że jak się kochamy to co nam to przeszkadza), powiedziałem że każdy ma obawy (powiedziałem że mam obawy że odejdzie ode mnie do swojego byłego, byłem z nią szczery bo ją kochałem) ona ogólnie się zmieszała i powiedziała że do niego nie wróci, bo ja jestem. Ogólnie stwierdziłem że takiej odpowiedzi oczekiwałem i ją dostałem ale jakoś mnie to do końca nie przekonało...., widziałem że ją coś gryzie (myślałem ze to ta depresja itd) więc pocieszałem ją itd, ogólnie jakoś humor jej się poprawił itd. W końcu odwiozłem ją do domu, powiedziała mi że chyba tak się poczuła bo o nim sobie przypomniała u czuje że ją coś zbiera, powiedziała że między nami będzie napewno bardzo źle i prosiła mnie abym o nią walczył do końca (pomyślałem że panikuje ale powiedziałem że jej obiecuje bo ją kocham), porzegnaliśmy się i było ok. Niestety dostaję sms-a o 12 w nocy że strasznie się czuję, pomyślałem że to wynik tej depresji... napisała mi że przypomniała sobie o tym typie itd (nie wytrzymałem, wkurwiłem się na maxa, napisałem że jak może myśleć o tym typie jak kocha mnie "ponoć" ) odpisała mi że mam trochę mam racji i że coś w tym jest. Strasznie się poczułem po tym ale stwierdziłem że to wynik tej choroby i jej po prostu minie. Przyszła niedziela, piszę do niej jak tam się trzyma itd ogólnie była taka oschła... postanowiłem że do niej zadzwonie, rozmawialiśmy ogólnie widziałem że nie jest zbytnio dobrze ale rozmawiała ze mną itd. Noi jakoś po kilku godzinach postanowiłem z nią pogadać o tym jak było w sobotę, a ona napisała tak (nie rozmawiajmy o tym, bo ją to boli), poczułem strasznego doła, strasznie się załamałem po tym, nie umiałem tego zrozumieć, spytałem się czy mnie kocha, a ona że już nie wie..... spytałem się czy chce abym z nią był, a ona że ma dylemat. Nie umiałem sobie z tym poradzić, więc zaczołem topić smutki w alkocholu i się najebałem strasznie... poszedłem spać itd, wczoraj tj(poniedziałek) pisałem z nią ogólnie o codzienności ale czułem że to nie jest to samo, co było wcześniej, czułem tą obojętność w jej wypowiedziach. Ogólnie się strasznie załamałem nie chodzę do szkoły, nie umiem patrzeć na inne dziewczyny od razu mi się ona przypomina, czuje że to koniec ale chce o nią walczyć, natomiast nw czy mnie to nie zniszczy...., przepraszam od razu za brak spójności w niektórych miejscach ale jestem strasznie załamany. Nie wiem co robić... proszę o pomoc. Pozdrawiam
  3. Wtam serdeczne

    Witam was wszystkich bardzo serdecznie.
×