Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

lupele

Użytkownik
  • Zawartość

    573
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    8

Ostatnia wygrana lupele w Rankingu w dniu 18 Marzec

lupele posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

626 Świetna

O lupele

  • Tytuł
    Plutonowy
  • Urodziny

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Ostatnie wizyty

763 wyświetleń profilu
  1. Sprawa jest wbrew pozorom bardzo oczywista - jeśli coś twoją prawdziwą pasją to robisz to pomimo wszystko. Ludzie patrzą z boku i mówią: E chujowe, bez sensu, inaczej, żle - a ty sobie myślisz "chuj wam w srakę, i tak będę to robił nawet jak nic z tego nie będę miał" Jeśli chcesz wejść w fizykę polecam: "podstawy fizyki" Resnick, Halliday i arcyciekawą postać pana Richarda Feynmana Sprawdź, poczytaj. Albo ci siądzie albo nie. Odpowiedź jest w tobie. Nie w innych.
  2. To powiedz jej, że właściwie to jest zwykłą kurewką a opinia takich ludzi nie ma dla ciebie znaczenia.
  3. To zalezy na czym komu zalezy. Jak ktoś ma parcie na dupy to teatrzyki są dobre. Szczególnie jak ktoś ma ku temu jakieś talenty. Suma summarum liczy się efekt - a czy ruchasz dlatego ześ atrakcyjny typ czy naopowiadałeś babce historii o tym że jesteś komandosem i ryzykujesz życie w afganie to żadna różnica w sumie. I tu i tu poruszyłeś jakas tam strune w jej duszy co odpowiada za rozchylenie nóg. Ale co do zniechęcenia to i mnie to dotyka. Gdy miałem 20 lat to potrafiłem przejechać 400 km do dziewczyny która mi się podobała. Dziś nie pojechałbym 10. Wątłość nagrody nie rekompensuje ponoszonych wysiłków
  4. Mi szczerze mówiąc też by się nie chciało. Ale skoro autor po kilka godzin dziennie latał po portalach i gównyborczą z tego miał to może w tą stronę mu zagra.
  5. Pozycja społeczna naukowca to nie jest coś co pociąga kobiety. Bo to jest status który ludzie owszem cenią - ale jest to odległe dla przeciętnego człowieka. Musiałoby być to coś na zasadzie - przełomowe odkrycie, nagroda nobla, naukowiec pokazywany w telewizji. Taki prestiż na zasadzie - dużo ludzi o tym gada. Social proof to się chyba terminologii pua nazywa. Tu przykład: Taki Roman Polański - nie przystojny, niski a ruchał na masę - bo to był TEN POLAŃSKI. Tu proponuję szanownemu OP-owi małą zabawę: skoro jeździ po stanach, robi jako naukowiec niech dośpiewa tym pannom tani bajer sensacyjny. Jesteś naukowcem - pracujesz nad nowym rodzajem broni, nie możesz za bardzo o tym gadać (tajemniczy), znikasz i pojawiasz się nagle ( tajemnica cd.), obawiasz się o życie - bo ściga cię mafia/ruski wywiad/terroryści zainteresowani twoimi badaniami (dreszczyk emocji). Jednym słowem: gadaj co ci ślina na język przyniesie. Myślisz, że to głupie? Te cipy są strasznie głupie i wręcz nałogowo łykają takie bzdury. Jak nie wierzysz poczytaj sobie o podrywach na członka mafii, amerykańskiego żołnierza, wyczynach Jerzego Kalibabki czy innych tulipanów.
  6. Myślę że to bez sensu. A dlaczegóż to? Pani podaje listę swoich marzeń. W obecności notariusza, 28 świadków, rodziców i dziadków stron obu podpisuje to własną krwią. Na początku jest cudownie - spełniasz jej marzenia. Potem coś się zaczyna psuć. Robisz co ona chce - ale chuj nie działa. Mało tego - jest wkurwiona coraz bardziej. Pytasz o co biega - spełniasz jej marzenie z listy- zobacz sama podpisałaś? "Ale wtedy tak myślałam a teraz już tak nie myślę - zresztą wymusiłeś na mnie podpisanie tej listy - no i jesteś chuju mało spontaniczny - nie zgadniesz czego pragnę tylko wg listy jedziesz. Kobiece marzenia to tak naprawdę generator zmiennych losowych. Dziś będzie mówić, że dzieci nie chce. Jutro zapragnie dziecka teraz, natychmiast. Za trzy lata najważniejsze żeby ją jakiś Enrique pierdolił a mocno. Jej deklaracje - nawet pisemne - są tyle warte co i papier do szorowania dupska.
  7. Oto historyjka: Był sobie chłopak: zdolny w szkole, zawsze bardzo grzeczny, dobre oceny, konkursy. Potem - dobre studia. Mamusie i ciocie stawiają za wzór - "no kawalerze nie opędzisz się od dziewczyn" Czas mija - ale chłopak nie może się opędzić od myśli, że coś tu nie gra. Ponieważ zawsze był grzeczny i dobrze wychowany boi się poza tą swoją grzeczność wyskoczyć - żeby broń boże nie złamać tego przepisu bycia grzecznym i porządnym facetem - jakich kobiety przecież pragną. Z powodu tego podskórnego strachu przed wpadką i porażką zazwyczaj przyjmuje postawę bierną (bo mama uczyła - nie wychylaj się!), nie dominuje w grupach, nie jest liderem. Nawet jeśli awansuje to dlatego, że jest po pierwsze pracowity i zdolny - a po drugie primo jest łatwy do kontrolowania przez swoich mocodawców. Pytanie: Czy nie przypomina to twojego życia?
  8. To forum ma taką specyfikę, że tu mówi się facetom prosto z mostu jak jest. Jeśli tego nie akceptujesz możesz się udać na kafeterię czy nie wiem na blog malvinype? Tam ci wytłumaczą wszystko delikatnie, miło i zupełnie fałszywie.
  9. Bo kobiecy sposób wychowania jest skrajnie nieodpowiedni dla mężczyzny: najlepiej nic nie robić swojego, nie wychylać się, nie próbować inaczej bo się nie da. A to nie tak wygląda. Życie mężczyzny to jest walka z problemami. I tu trzeba od młodości ostrzyć swój charakter - stawać w obliczu wyzwań, niebezpieczeństw, przełamywać granice, pokazywać na co nas stać! Tylko w ten sposób życie ma jakiś smak.
  10. podszkol się w programowaniu i startuj do jakiegoś IT
  11. Srpski film. Fajna ciekawostka. Najbardziej podobała mi się scena końcowa.
  12. W każdej z prac w jakiej byłem dało się zauważyć zjawisko "zabetonowania" ludzi na swoich stanowiskach. Pracownicy, którym nawet się chciało w pewnym momencie dochodzą do wniosku, że nie warto się starać. Robią swoje i ani kiwną palcem ponad to co muszą. Zjawisko ma swoje źródło w postępowaniu firm, które pierdolą jakąkolwiek politykę motywacyjną - bo dla nich najlepszy jest pracownik średni - nie najlepszy. Firmowy orzeł staje się istotnym ogniwem w funkcjonowaniu przedsiębiorstwa - dużo od niego zależy, ciężko go zastąpić i groźba odejścia może być bardzo problematyczna. Dlatego najlepiej zastąpić go 2-3 średniakami, którzy zamiast wielkości wybierają "trwanie" i stabilne przywiązanie do firmy. Wśród "średniaków" tworzy się swoista zmowa i wszyscy oni kultywują pewien sposób postępowania. Przede wszystkim poszukują durnia na którego mogą zwalić własne obowiązki. Najczęściej takim durniem jest młody pracownik, który nie bardzo rozumie swoje miejsce w hierarchii oraz rzeczywisty zakres obowiązków jaki ma wykonywać. Inną strategią jest udawana przyjaźń i oplątywanie człowieka w myśl techniki "stopa-w-drzwiach". Innym świętym przykazaniem średniaków jest "nie wychylanie się". Chodzi o to aby broń boże ktokolwiek nie pokazał że można więcej - bo w takim przypadku naukowo opracowana norma może ulec zawyżeniu - i cała społeczność "średniaków" na tym straci. Należy tu zauważyć, że wszystkie powyższe procesy to nic innego jak proces optymalizacyjny. Ilość wkładanego wysiłku dostosowuje się do osiąganych korzyści. Osobiście jeszcze nie uległem takiemu uśrednieniu i nie bardzo chcę. Porobię jeszcze trochę tu, spadam za granicu a potem zakładam coś swojego. A dlaczego tak? Nie wiem jak to wygląda u innych ale gdy patrzę wstecz na swoje życie to nie bardzo sobie potrafię przypomnieć jak byłem przemęczony czy spracowany. Tzn. wiem, że takie coś miało miejsce w tym czy tamtym okresie - ale kompletnie nie pamiętam tego wrażenia. Za to doskonale pamiętam gorycz porażki czy radość z sukcesu.
  13. Wiem, że disco i pedały - ale wyjątkowo siadł mi ten kawałek. No i pani z teledysku bardzo me gusta.
  14. Heh. Oczywiście masz rację ale nie o to chodziło w tym poście. Chciałem raczej zwrócić na pewne zapętlenie samców "gorszego sortu". Chłop jest "biedny i słaby" (nieatrakcyjny) ----> traci czas na zabawianie koleżanek (które spotyka najczęściej w sytuacjach wymuszonych - szkoła, jako towarzysz dla innego kolegi) -----> nadbudowuje w swojej głowie fałszywe przekonania (bo nie widzi że kobity nie gadają z nim z powodu jego atrakcyjności tylko z nudów czy dla zwykłej towarzyskiej paplaniny) ----> traci czas na bezsensowne ruchy (bo nie ma szans a dalej kręci się w koło panny) ----> Chłop dalej jest "biedny i słaby" ---> cykl rusza na nowo To jest prawdziwa chujnia, którą niżej podpisany również przerobił i dopiero po latach zdał sobie z tego sprawę. Prawdziwy chocholi taniec.