Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles

lupele

Użytkownik
  • Zawartość

    550
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

lupele wygrał w dniu 19 Maj 2016

lupele posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

562 Świetna

O lupele

  • Tytuł
    Plutonowy
  • Urodziny

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Ostatnie wizyty

686 wyświetleń profilu
  1. ja to tu tylko zostawię: dę z psem na wystawę do galerii sztuki nowoczesnej. - Tu nie wolno z psami - mówi ochroniarz. - To nie jest pies - odpowiadam. - To jest performance. - A, to przepraszam.Idziemy z psem dalej. Oglądamy rzeźbę Smefra centaura. Pół koń, pół Smerf. - Zawsze się zastanawiałem - mówię do psa - komu kibicują centaury w czasie rodeo. - Srać mi się chce - odpowiada pies. - Trzeba było srać przed wejściem. - Wtedy mi się nie chciało.Idziemy dalej. Oglądam jakąś kobietę, która stoi po kolana w basenie z moczem i wykrzykuje alfabet od tyłu. - Z, Y, X - krzyczy. - U, V, W. Mój pies kręci się w kółko i węszy nosem po ziemi. - Fajfus - mówię do niego. - Fajfus, nie sraj tutaj.- Kiedy mnie ciśnie - odpowiada i zaczyna srać na podłogę.Jakiś człowiek podchodzi i przygląda się temu, co wychodzi mojemu psu z dupy. - To jest interesująca propozycja - mówi. Ktoś inny też podchodzi i patrzy. - To jest świeże - mówi. Podchodzi jakaś kobieta z kieliszkiem wina w ręku, cała na czarno. - Odważne - mówi. - Ja państwa bardzo przepraszam - mówię do nich. - Jak się nazywa ta instalacja? - pyta kobieta. - Gówno - odpowiadam, zatykając palcami nos.- Mocne.Ktoś z galerii podchodzi i wtyka w psią srakę tabliczkę z napisem "Gówno, 2015". Podchodzi fotograf i robi zdjęcie. Pojawia się ktoś z kamerą i mikrofonem. Prosi mojego psa o wywiad. - Coż, zawsze kontestowałem opresyjne dla mojego gatunku rozwiązania przestrzenne w środowisku miejskim - mówi mój pies. - A pan jest kuratorem - pyta reporter. - Co pan sądzi o pracy swojego podopiecznego. - Sądzę, że to gówno - odpowiadam. - Brutalnie prawdziwe - mówi kobieta z winem. - Ostentacyjnie szczere - mówi fotograf. - U, T, S - krzyczy kobieta w basenie z moczem.
  2. Z IT masz akurat tak, że jak w rzadko którym zawodzie jakieś doświadczenie można zdobyć samemu: wystarczy siąść i napisać trochę programów, gierek, czy stron internetowych. Z tym już można iść do ewentualnego pracodawcy. A co do prawa: jeden mój znajomy po prawie wrócił do rodzinnego biznesu: hodowania świń. Powód? Pieniądze.
  3. Wybierz jedno: 1) Przekwalifikuj się i zmień pracę 2) Wyjedź do większego miasta 3) Jedź za granicę 4) Tkwij w tym samym
  4. Witam i życzę samych sukcesów
  5. Ziomek - ona już ma tą myśl w głowie. Ba! To potężne ziarno - bardzo poruszająca wizja. Dziś dziewczyna jest tym może i szczerze oburzona ale przyjdzie taki moment gdy kalkulacja twoja atrakcyjność i jej potencjalne straty kontra atrakcyjność kochanka i emocje wyjdzie na twoją niekorzyść. Wtedy dawniej oburzające słowa matki staną się dla niej świętym drogowskazem. Moja rada jest następująca: ta panna jest spalona - więc puść ją w cholerę gdy znajdziesz następną. One tak robią domyślnie.
  6. Tym bardziej, że już nie raz i nie dwa ogarniała różne rozporki a dla beta-parobka może być to pierwszy raz.
  7. Urzekający jest zwłaszcza jeden komentarz: ~kasia33 : Dlaczego kobiety wolą żyć same? Bo mężczyźni nic sobą nie reprezentują. Jak kobieta ma żyć z awanturnikiem, pijakiem, imprezowiczem, babiarzem, leniem, któremu musi tylko w domu usługiwać, prać, sprzątać, gotować, prasować, to woli żyć sama. Bo lepiej żyć samemu niż w kiepskim towarzystwie. Brakuje porządnych facetów, materiałów na ojców i mężów. Jak trafi się jakiś konkretny facet, zadbany, zamożny, przystojny, pracowity, wykształcony, wysportowany, oczytany, z wielką wiedzą o świecie, szarmancki, znający etykietę, kulturalny, to jest od razu rozchwytywany przez wiele kobiet. Ale ilu takich znacie? Większość facetów to porażka. I nie mówcie że kobiety mają za duże wymagania. Jak chcecie kobiet bez wymagań to szukajcie na wsi, jakiś biednych i brudnych wieśniaczek, bez zębów i po podstawówce, one nie mają wymagań. zwiń I tu widzę siebie z czasów młodości gdy czytałem takie bzdury jeszcze w czasie podstawówki. A więc uczyłem się, czytałem, byłem pracowity. I co? I jajko! Bo dziewczyny ceniły zwłaszcza pijaków, imprezowiczów, babiarzy i leni - a niektórym nawet chętnie same usługiwały. Ładnych parę lat życia zajęło mi żeby dojść do tego że dziewczyn (wbrew temu co wszystkie unisono pierdolą) wcale nie interesuje inteligentny i oczytany facet - a ze wszystkich mądrości świata najbardziej przydaje się taka, że babę trzeba jak najszybciej złapać za brochę. Przytoczony tekst jest przykładem społecznego warunkowania mężczyzn na beta parobków dla których złapanie nawet dojrzałej (starej), pięknej (może kiedyś), singielki (starej panny) ma być jakimś kurwa sukcesem, że nie bierze drugiego albo i trzeciego sortu.
  8. To nie poświęcenie. To jest beeznes. Dokładnie ten sam proceder co u habisiów z Egiptu czy innej Tunezji.
  9. No ziomuś smutna lekcja życia. Mnie jedna moja exycza z lat stydenckich porzuciła w chwili gdy moja matka leżała w szpitalu w oczekiwaniu na ciężką operację. Na szczęście z matką było wszystko w porządku. I dobrze bo matka jest jedna a panienek to jest od chuja na tym świecie.
  10. Nieśmiertelny kazelot wyśpiewywał: "Bo im właśnie o to chodzi abyś sam nie mógł myśleć abyś sam nie mógł chodzić" Środek inny ale metoda ta sama.
  11. Lubię pokazywać Testovirona różnym ludziom. Jeśli się wkurwiają to znaczy, że to o nich mowa.
  12. Możesz iść także w stronę twardego realizmu życia: "Żabciu ja cię rozumiem, masz absolutną rację. Jestem najgorszy i muszę ci to wynagrodzić. Zapisz się na fitness czy tańce i znajdź sobie jakiegoś kochanka." Połączmy się z telekinem: https://www.youtube.com/watch?v=5WTnN-wRJk4&t=2s
  13. Czyżby lekka modyfikacja pana krawacika?
  14. To się nazywa "nerwowe ruchy". Żyła sobie w naiwnym przekonaniu, że jest tak cudownie bo jest i żoną i kochanką i wszystko jest takie cacy. Nagle jak grom z jasnego nieba: bum! I trzeba coś nagle wymyślić aby ocalić przynajmniej fragment swego kobiecego matrixa. A co nagle to po diable. Wymyśliła chujowy scenariusz typu "rzucamy kochanka na stos w imię własnego dobrego imienia. Na szczęście pan mąż nie pominął fazy kamiennej twarzy i metodycznej pracy przy zbieraniu dowodów. Dzięki temu ostatnie wierzgnięcie jego kurwiszcza spełzły na niczym.
  15. Głupich pytań. I kobiecych for internetowych.