Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Subiektywny

Starszy Użytkownik
  • Zawartość

    2191
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    70

Ostatnia wygrana Subiektywny w Rankingu w dniu 10 Marzec

Subiektywny posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

4512 Świetna

O Subiektywny

  • Tytuł
    Starszy chorąży sztabowy
  • Urodziny 1 Styczeń

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Kraków i okolice.
  • Interests
    Zabawy z patyczkami, kamyczkami i sznurkiem.

Ostatnie wizyty

6525 wyświetleń profilu
  1. Sprawa co prawda była nieco skomplikowana ale ... kurna, jak ja żałuję że jednak nie mamy tego Madagaskaru ! Bożesztymój, od kwietnia do października bym pracował w Polsce. A później wiuuuu, do filii 'firmy' na Madagaskarze ... Co najwyżej Wigilia w Polsce + tydzień urlopu by pamiętać, co to śnieg, sól drogowa, szarówa, grubo kutane przed mrozem panny i takie sprawy Nawet jak się kolonializm rozpadał w latach 60tych XX wieku to pół Madagaskaru by się oddało Malagaszom, niech się gospodarzą jak im wygodnie, a z drugiej połowy byśmy utworzyli "zamorskie województwo madagaskarskie".
  2. A ja napisze tak: się nie znam to się nie wypowiadam ... (*) S. (*) co tylko uprawdopodobnia, żem nie 'Prawdziwy Polak'. Bo Prawdziwy Polak zna się na wszystkim, jak skacze Małysz to jest ekspertem od skoków, jak ściga się Kubica - to jest znawcą i SanSeiem nr 1 Formuły, nomen omen "1". Poza tym to ekspert od medycyny, prawa, polityki i, co oczywiste ... piłki nożnej !
  3. Właściwie podtytuł tego wątku powinien brzmieć: DLACZEGO TAK MAŁO JEST WŁADCZYCH SAMCÓW? (kiedy tego oczekuję bo mam ssanie na takiego) Bo jak oczekuję SPOLEGLIWOŚCI I MISIOWATOŚCI, to mają być spolegliwi i kudłaci jak misiaczek ... (bo mi się odwidziało o 180 stopni) To jak w tym wyświechtanym kawale, że kobieta oczekuje by mężczyzna był: Szalony ale odpowiedzialny Rozrzutny ale oszczędny Władczy ale spolegliwy Dominujący ale biorący pod uwagę zdanie kobiety Zwariowany ale rozsądny Zwierzęcy ale udomowiony ... Więc Panowie Bracie, chcecie strzelić sobie samobója nr 1 ? Słuchajcie wprost kobiet oraz, ku własnej zgubie - starajcie się dostosować do ich karuzeli wykluczających się wzajemnie logicznie wymagań Psyche kobiet jest labilne i niestabilne. Raz pożąda wyłącznie obłędnych ilości lodów a raz wegańskiego tofu. Kobieca podświadomość nie toleruje słabości, o czym Marek aka @Stulejman Wspaniaływspominał nie raz. Dla mnie to był swoisty lekki szok i mentalna rewolucja gdy pojąłem te dość proste w swej konstrukcji założenie. A wedle kobiety słabym jest ten, który nadskakuje. Ergo - totalnie liczy się z jej zdaniem i stara dopasować. Przy kobiecie bądź uprzejmy (gdy kobieta na to zasługuje), bądź miły (gdy możesz liczyć na to samo w jej wykonaniu) ale ZAWSZE bądź sobą. Nigdy, przenigdy nie staraj się zmieniać pod to, co werbalnie deklaruje kobieta. Bo to pierwszy ruch łopatą do Twojego symbolicznego,mentalnego grobu. A od siebie dopiszę, że gdy w poniedziałek marzyła o umazanym w smarze i odzianym w świńskie skóry motocyklistą to we wtorek będzie wszem i wobec pożądała przedstawiciela tzw. klasy średniej w solidnie skrojonym garniturze wraz domkiem na przedmieściach... Kapiszi? ;D S.
  4. Pomagają odrabiać lekcje, później w wieku 20+ pomagają ogarnąć materiał na studiach. Pomogą w wywiezieniu ciężkiej szafy (i jeszcze swoich kumpli do pomocy zwołają), podwiozą kiedy trzeba, przywiozą wieczorem. Będą dyspozycyjni i usilnie usłużni. Będzie można do nich zadzwonić z godzinnym rzygiem emocjonalnym (tak mi źle, bleeee...) a oni w skupieniu wysłuchają i pozwolą w siebie mentalnie zwymiotować. A wszystko za słodko wypowiedziane 'dziękuję', zatrzepotanie rzęsami i ewentualny buziak w policzek (wartość w/w ok. 1 kcal, jeśli nie mniej). Każda kobieta DĄŻY do posiadania takiego stadka orbiterów. Gro z nich to służący umilający i ułatwiający życie. Ktoś do podwózek, ktoś do płaczliwych telefonów, ktoś do noszenia pralki i pomocy w malowaniu pokoju. Ze dwóch czy trzech jako czasoumilacze - zawsze jako opcja do wyjścia na miasto, kawkę, jakąś imprezkę. Jeden czy dwóch z tego stadka zostanie nawet zakwalifikowany do "a może..." czyli gości-rezerwowych. Gdyby nie wyszło z aktualnym partnerem to owi rezerwowi są trzymani na wszelki wypadek. Im się wdzięków wprost nie udostępnia ale z lekka sugeruje, że może kiedyś, może może ... Oczywiście KLASYCZNIE PO KOBIECEMU - czyli w taki sposób by później wszystkiemu zaprzeczyć i odpowiedzialność za ich oczekiwania zrzucić na karb tego, że 'źle mnie zrozumiałeś'. Klasyka kobiecości. Nie ma "TAK", nie ma "NIE" - bo to definitywnie otwiera lub zamyka furtkę. Często jest "BYĆ MOŻE" czy szeroko interpretowanie "NIE WIEM..." które umożliwia kobiecie lawirowanie niczym Seicento na łysych letnich oponach na oblodzonej drodze. I koniec końców - zrzucenie odpowiedzialności na mężczyznę, bo ona przecież NICZEGO WPROST NIE OBIECYWAŁA. Teraz gwóźdź tej części wpisu. Zacznijcie traktować WPROST kobiety jak one traktują mężczyzn - czyli dążyć do posiadania stada orbiterek oraz głośno o tym mówić. Zostaniecie potępieni w czambuł, że tak nie wolno! To podłe, chamskie i wykorzystujące te biedne kobiety! Ale one ... One mogą ! Bo to nie tak jak myślimy i jak nam się wydaje ... Kocham to ! Zadanie domowe dla młodzieży forumowej: W ramach treningu pociśniejce bliższe znajome na konieczność bezpośredniego określenia się co do ich zaangażowania emocjonalnego. I sprawdźcie jak często dostaniecie "TAK/NIE" a jak często bliżej nieokreślone pływanie "NIE WIEM...", "SAMA NIE WIEM CO CZUJĘ", "BYĆ MOŻE ..." itd. Tak, to super naturalny odruch. Gdybyś zebrał 100 milionerów i playbojów w jednym miejscu oraz dorzucił do owego stada 100 kobiet - one również szybko wyczułyby hierarchiczność w owym stadzie milionerów - i w naturalne sposób uderzały do 'górnej śmietanki' z owej setki. A to podobno nami, mężczyznami rządzi niska zwierzęca biologia. A nie, sorki, przepraszam - ich działania 'uświęca' szlachetny i quasireligijny cel nadrzędny, który wszystko tłumaczy i zwalnia z jakiejkolwiek odpowiedzialności za świństwa i draństwa, mniejsze czy większe. Reprodukcja. Zauważcie nawet na manifach czy czarnych marszach. Reprodukcja i kwestie okołoreprodukcyjne uber alles ! A jedynymi rzeczniczkami, strażniczkami oraz godnymi wypowiadania się o niej są, we własnym mniemaniu, wyłącznie kobiety. Ty samcze to jesteś instrumentem. Masz zapłodnić. A później łożyć. Czy osobistym wkładem w wychowanie czy buląc alimenty. I morda w kubeł, bo nie masz nic do powiedzenia S. Ale po pieniądze sięgniemy Twoje, jak nie bezpośrednio to poprzez państwo w redystrybucji na nas podatków które płacisz ...
  5. I bańka prysła, pyk !
  6. Dwanaście kilo, ładnie. Gratuluje rezultatu. S.
  7. Ponieważ w oficjalnym obiegu gro kobiet kolportuje żądanie mężczyzny uczuciowego, wrażliwego, czułego na kobiece potrzeby i emocje, empatycznego oraz gotowego do służenia kobiecie na każde jej żądanie bądź i nawet bez żądania. Taki miły, słodki chłopak na posyłki i wpatrzony w dziewczynę jak w obrazek. Wszystko dla niej, nic dla siebie. Bycie władczym, silnym, pewnym siebie i samowystarczalnym zostało przez kobiety opiętnowane łatką chamstwa, prymitywizmu, postawy mizoginistycznej, zwierzęcości oraz atawizmu rodem a jaskini. Co ja się o tym naczytałem w Cosmopolitianach, co się nasłuchałem od koleżanek na studiach - to moje ... A propaganda ta zaczęła się, pi-razy-drzwi w Polsce, koło 2000 roku. I trwa nadal, a obecny stan to jej wynik. Osobiście za młodu uznałem, że tak ma być. Że to oczywista oczywistość, że to taki nowoczesny model XXI wiecznej 'męskości'. Miękki, empatyczny, przyjacielski, do rany przyłóż jak plaster miodu. I wyobraź sobie moje coraz bardziej rosnące zdziwienie, z resztą nie tylko moje - bo większość Forumowiczów doświadczyła takiego zderzenia wpajanej propagandą medialną teorii z rzeczywistością, że im byłem bardziej 'do rany przyłóż' dla kobiet, tym stawałem się dla nich coraz bardziej przezroczysty jako potencjalny partner seksualny. Natomiast moi, że tak napiszę - niecertolący się z kobietami/dziewczętami koledzy, o dziwo - 'kosili je' jak łan zboża. No właśnie. Wpajany model 'męskiej i empatycznej przyjaciółki' owszem, jest bardzo korzystny dla kobiet z punktu widzenia ich interesów. Można go wykorzystać, można na nim polegać gdy się go potrzebuje. Taki przedmiot, który pomaga w życiu. Ale gdy przychodzi do seksu - uuuuuuuuu ... Tu 'empatyczny przyjaciółek na posyłki' jest nawet nie brany pod uwagę. Wyobraźnie rozpala silny, władczy gość - który najczęściej ma kobiety w głębokim poważaniu - co tylko dodatkowo (jak zauważam) je nakręca. Będą łkać i narzekać przy butelce wina, żalić się na niego koleżankom, usilnie próbować zmienić go w 'empatycznego misia' - ale jak ćmy do ognie pójdą za nim w dym. Taka Wasza natura I zrozumienie tego dualizmu w zachowaniu kobiet jest jedną z podstawowych rzeczy jakie powinien ogarnąć świadomy swego życia mężczyzna. Nawet tzw. 'potoczna mądrość ulicy' ma na to określenie w postaci "miej wyj_ane a będzie ci dane". S.
  8. Kupuj w ciemno ! No risk, no fun. Czy w wersji polskojęzycznej - kto nie ryzykuje ten szampana nie pije A skoroś religijny, co jest wyłącznie Twoją prywatną sprawą i nikomu nic do tego, to i pewnie kwestie ewentualnego rozwodu również odpadają, co ? Wybacz. Taktycznie i strategicznie lipnie to widzę. Ale jak już wspomniałem - Twoje życie, Twoje wybory i Twoja sprawa. Masz pełne prawo spieprzyć je w sposób który Ci najbardziej odpowiada ... S.
  9. Urodził się to i umarł. Rzecz naturalna. Nawet trylion szekli nie chroni przed ostatecznym zejściem, co najwyżej pozwala przesunąć je nieco w czasie. S.
  10. Kolego, Większość mężczyzn po skończeniu pewnego wieku zaprzyjaźnia się z maszynką do strzeżenia włosów na 1 mm lub nawet z regularnie goli głowy na zero. I tyle. Rozejrzyj się po ulicach - to bardzo popularna fryzura, czy raczej jej 'brak'. Na nikim, ale to totalnie na nikim nie robi już wrażenia mężczyzna bez włosów na głowie czy też z jeżem na 1 mm, dawno przestali się kojarzyć wyłącznie z Zakładem Karnym bądź rekrutami w armii. Śmieszne i rzucające się oczy to są wszelkiego rodzaju zaczeski i inne wykombinowane rzeczy mające ukryć łysinę. Na łysinę Bracie nie ma 'suplementów' ani magicznych mikstur. Żadne szampony, wcierki, spreje, tabletki itd - nic nie dadzą. Da wyłącznie przeszczep - ale to droga impreza. Więc albo zaprzyjaźniasz się, jak miliony mężczyzn przed Tobą z maszynką ustawioną na 1mm bądź z maszynką do golenia - bądź zbierasz fundusze na przeszczep. Pisze Ci to człowiek, który w latach studenckich nosił pióra a'la Antonio Banderas za czasów Desperado. Jak sobie pomyślę ile zachodu było z ich pielęgnacją i utrzymaniem w ładzie - to aż mnie pusty śmieć ogarnia.
  11. Twardy zawodnik. Ja bym wymiękł i dla dobra własnego systemu operacyjnego - w którymś momencie podziękował i wyszedł ze studia. S.
  12. Padło już to określenie ale chcę je ponownie zaakcentować. Mi również wydaje się, że w młodych ludziach była wówczas specyficzna radość życia. Energia, wigor, chęć do działania razem, do samoorganizowania się i wspólnego spędzania czasu. Kreatywnego - czy to piłka nożna, czy biwaki, ogniska itd. Gdy patrzę na obecnych 15-20 latków, a mam takich w dalszej rodzinie, to są jacyś ... zblazowani. Tak jakby komp oraz mazanie paluchem po smartfonie w apce z social media (FB, Insta, Snap) wyczerpywało większość pokładów ich życiowej energii i chęci działania (której i tak jak widzę nie mają za dużo). Jak coś wspólnie robią - to to coś musi być odgórnie zorganizowane przez kogoś np. koncert. To się ruszą. Ale sami żeby coś zrobić razem - to już nie. Taki syndrom społeczeństwa przesytu i niechęci do aktywnego działania. Jak podetkasz im pod nos jedną z WIELU DOSTĘPNYCH OPCJI to może łaskawie zaakceptują, a może i nie ... Myślę, że nie powinno ich się winić za powyższy stan rzeczy. Wynika on z czasów w jakich żyjemy, stosunków społecznych, majątkowych, dostępności wszystkiego i bombardowania medialnego. I jeszcze jedno, co nawet zauważają kobiet w mojej rodzinie! (sic!) Wszystkie młode siksy mają tendencję to cholernie wysokiego cenienia się i noszenia nosa w górze - choć nie mają do tego kompletnie żadnych podstaw merytorycznych. Ową 'księżniczkowatość' młodych siks mocno podkreśla właśnie generacji ich matek oraz starszych o dekadę ciotecznych sióstr/kuzynek. Ot taka ciekawostka, co ? S.
  13. I dlatego Drodzy Panowie, generalnie z kobietami nie ma sensu wchodzić w głębszą polemikę. Szczególnie taką bazującą na twardych danych, liczbach, statystykach itd - pisząc jednym słowem - logiczną. Kto tak robi, to pisząc szczerze, sam powinien postukać się w czoło. Bo i czego oczekuje? A porozmawiaj sobie jeden z drugim o pierdololo. Pod tym względem kobiety się rewelacyjnymi rozmówczyniami. Mało tego, jak potrenujecie to nawet okaże się, że takie damsko-męskie pierdololo też może być na swój sposób ciekawym spędzeniem czasu, szczególnie kiedy rozmówczyni ładna, atrakcyjna i stara się ładnie wdzięczyć do nas. A Wam się jakich filozoficznych dysput zachciewa? Logicznych potyczek słownych na twarde fakty i argument? Zapamiętać, zapisać ! KOBIETY NIE SĄ OD TEGO ! Choćby skały się ... turlały a po Warszawce dziesięć Manif kręciło non stop skandując najbardziej radykalne hasła... S.
  14. Niezmiernie mnie bawi fakt, że każda kobieta uważająca się za 'wyjątkowo inną - uduchowioną - świadomą etc ' nie jest w stanie przeskoczyć jednej rzeczy. Kamuflowania swojego rzeczywistego wieku. A to zdjęcia nieco przeterminowane - tak właśnie koło dekady i jakieś 10 kilo mniej, a to drobne kłamstewka odnośnie wieku bazujące na wciskaniu pseudospołecznego dogmatu, że 'kobiety o wiek się nie pyta'. Straszne to jest, kiedy ma się świadomość że 90-95% wartości to generowały jędrne pośladki, jędrne piersi, płaski brzuch i szczupłe uda. Tak mówiąc szczerze, trochę mi ich - się znaczy przejrzałych kobiet żal. Faktycznie my mężczyźni mamy pod tym względem lepiej. Bo gości, którzy bazują wyłacznie na urodzie (i jej utrata jest dla nich koszmarem jak dla kobiet) jest garść. Reszta inwestuje w trwalsze i przynoszące dłuższe życiowe tantiemy właściwości. S.