Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles

Subiektywny

Starszy Użytkownik
  • Zawartość

    2137
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    68

Subiektywny wygrał w dniu 10 Luty

Subiektywny posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

4313 Świetna

O Subiektywny

  • Tytuł
    Starszy chorąży sztabowy
  • Urodziny 1 Styczeń

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Kraków i okolice.
  • Interests
    Zabawy z patyczkami, kamyczkami i sznurkiem.

Ostatnie wizyty

6070 wyświetleń profilu
  1. Jest jeden minus odchudzania, jaki zauważyłem. Zdecydowanie bardziej wkur_iony chodzę i rozdrażniony, o niebo łatwiej wyprowadzić mnie z równowagi. Nie wiąże się to z głodem - bo głodny nie jestem. Ot takie spostrzeżenie. S.
  2. @jaro670 Osobną kwestią do zatuszowania były skandale seksualne. JFK mówił: "Jak codziennie nie znajdę sobie nowej dupy, to dostaje migreny". Potrafił wiele zaryzykować, by "zaliczyć". Popełnił w ten sposób m.in. bigamię - po pijaku ożenił się z przyjaciółką w Las Vegas, a później "zapomniał" wziąć rozwód. Jego erotomania nie była jednak w starym, dobrym stylu Silvio Berlusconiego przewidującym delektowanie się kobietami. JFK lubił zaliczać panienki bez gry wstępnej, w kilka minut, w przypadkowych miejscach. Czasem dla odmiany zabawiał się w ostrzejszy sposób: dwóch agentów Secret Service trzymało dziewczynę za ręce i zanurzało jej głowę do wanny pełnej wody a JFK brał ją od tyłu, gdy się dusiła. http://foxmulder3.blogspot.com/2013/11/najwieksze-sekrety-magiczna-kula-z.html Przy czy tak jak mówię - to są plotki, które wyszły później od ludzi blisko Białego Domu, JFK i agentów ochrony. Zdjęć, filmów itp 'twardych dowodów' - brak. Są i takie perełki: Prezydent brał sterydy i silne środki przeciwbólowe, a łączył je z amfetaminą zapisaną mu przez prywatnego lekarza-szarlatana. Do tego koktajlu dołączał czasem kokainę i LSD. Stąd pewnie wzięły się u niego zaburzenia osobowości i takie genialne plany jak np. projekt wspólnego amerykańsko-sowieckiego ataku na chińskie instalacje nuklearne. Być może tu leży tajemnica jego skłócenia z ludźmi, którym zawdzięczał władzę: mafią, CIA i FBI. JFK bywał gadatliwy. Zdarzyło mu się m.in. wypaplać Marylin Monroe, że CIA wspólnie z mafią planują zabić Castro. Gdy ze sobą zerwali, emocjonalnie niestabilna Marylin groziła mu, że zwoła konferencję prasową, na której ujawni, że spała z nim i jego bratem, że musiała dokonać aborcji, i że wie czym jest Operacja "Mangusta". W domu Marylin podsłuchy zainstalowały zarówno CIA, FBI jak i ludzie Hoffy, więc 5 sierpnia 1962 r. profesjonalna ekipa załatwiła jej "samobójstwo" Jednym zdaniem - fejm pośmiertny ma bo go zastrzelono. Gdyby nie to - byłby jednym z najgorszych prezydentów USA, no może na równi z Bushem "Bóg mi to kazał" Juniorem... S.
  3. Stugębna plotka niesie, że J.F.Kennedy lubi sobie podtapiać panny w wannie - tylko to go kręciło, inaczej miał problemy ze sprawnością 'hydrauliki'. Ona zabierał się za robotę od tyłu a dwóch agentów ochrony podtapiało pannie głowę w wannie, oczywiście z wyczuciem. Co tam kto lubi... S.
  4. Śląski już pisał o tym w Hienach, Modliszkach i Czarnych Wdowach. Ten gość daje coś pannie, coś tak nietypowego czego ona nie dostanie od innego. Może to być, wybaczcie drastyczność opisu, bierna koprofila z jego strony tj. panna aktywnie na niego. Taki głęboko ukryty fetysz, kobieta się go wstydzi odkryć przed nowymi mężczyznami a przy tym 3/10 może się realizować bez zahamowań. Błąd jaki robimy to mierzenie ludzi własną miarą tj. że większość jest prawie identyczna jak my. A okazuje się, że freeków i naprawdę pokręconych dziwaków, ale ukrytych, naprawdę nie brakuje ...
  5. Rozgraniczmy dwie rzeczy: 1. naszą sprawność w ars amandi, która ma skutkować tym że panna będzie w skowronkach, chętnie krzątała się wokół swoich domowych obowiązków oraz będzie ciągle chętna na igraszki. 3. naszą sprawność w ars amandi, która w zasadzie jest dawana 'friko' bo panna owszem, chętnie się jej odda - ale i tak będzie pogrywać, foszyć i grać uprzywilejowaną rolę w relacji decydent-petent. Z obiema sytuacjami miałem styczność osobistą. I nie było ważna w zasadzie, czy zabierałem się do spraw łóżkowych z finezją drwala czy też urządzałem maraton doznań godnych Elizjum - efekty były różne. Pomijam już fakt, że niektóre kobiety są tak przeraźliwie zamknięte w sobie i stanowią konglomerat kłębków nerwów połączony z labiryntem wstydu i uprzedzeń - że 'otwarcie ich' na nowe doznania w łóżku przypomina mityczne siedem prac Herkulesa. Zatnie się taka mentalnie, zesztywnieje i kicha - ciągnikiem Zetor z miejsca nie ruszysz. Ona tylko po ciemku, na plecach i z rozłożonymi nogami i najchętniej pod kołdrą... A jak już przeforsujesz chłopie zapalenie światła czy zabawę w dzień - to nagle okazuje się, że masz do czynienia z materiałem opałowym do kominka ... Za przeproszeniem doznania prawie identyczne, jakby kupić sobie 10kg boczku, uformować w odpowiedni kształt, podgrzać do temperatury ciała i heja. A jak sie zamknie oczy - to nawet większej różnicy nie czuć I znowu, KURWA JEGO MAĆ, dyskurs społeczny i podwójne standardy zrzucają całą odpowiedzialność na mężczyznę ! Ty kurna masz się starać w łóżku, ty masz się spinać, ty masz osiągać sprawność będącą skrzyżowaniem wirtuoza i mistrza - a jak druga strona sztywna i wycofana - to twoja chłopie wina ! Boś jej nie rozpalił. Boś wcześniej przez 24h nie nakręcił jej emocjonalnie. Nie przygotował. Twoja wina! Twoja, twoja, twoja ... Nawet, kurwa mać, jak masz do czynienia z partnerką będącą skrzyżowaniem zdechłej, śniętej ryby z porąbanym drewnem olchowym - na dodatek szczelnie zakrytej kokonem kompleksów. Twoja wina ! Przecież 'prafcify meszczyzna' rozpaliłby taką w pięć minut a w kolejne dwadzieścia - uczynił z niej wyuzdaną i posłuszną dziką seks-kocicę. Fejm miliarderera Greya wiecznie żywy, kurwa mać ... Idę na allegro, zaraz kipię zestaw bacików i kajdanek. I wiecie o co chodzi? Czy pannie zaprawdę zależy czy nie. Jak zależy, ale tak prawdziwie - to się jedna z drugą postara. Na rzęsach stanie, przynajmniej początkowo... A jak nie zależy to ... ... to sobie możemy. Kontekst hipergamii połączonej ze społecznym przyzwoleniem na faworyzowanie pozycji kobiet doprowadza do jednego - kobietom na dłuższą metę NIE zależy. Mają biologiczny pęd oraz pełne społeczne przyzwolenie na stawienie się w pozycji 'wymagam' oraz 'jestem ZAWSZE warta więcej niż mam'. No chyba żeś jednen z drugim 9/10 i powyżej... S.
  6. Z nagradzaniem kobiet, choć co do zasady uważam je za warty używania instrument, jest zasadniczo jeden problem. Kobiety ekstremalnie szybko przyzwyczajają się do 'dobrego'. I po jakimś czasie to co do stawały 'ekstra' za dobre zachowanie - zaczynają traktować jako oczywistość, punkt wyjścia. I od teraz każda kolejna 'nagroda' musi być wyższej rangi niż to, co dostała dotychczas. Taka, że tak to ujmę, samonakręcająca się spirala oczekiwań. Jak zabierzesz ją przykładowo na weekendową wycieczkę do Monako, to kolejna weekendowa wycieczka np. do Mediolanu - będzie miała wartość 0,8 pierwotnej wycieczki. Kolejna, dajmy do Wiednia - już tylko 0,5. A przy kolejnej - zobaczymy charakterystyczną niezbyt podekscytowaną minę wyrażającą nieme 'znooowuuuu, nuuuudaaaa'. Czyli albo zamieniamy się w żonglera-akrobatę realizującego program '1001 sposobów jak wypalić się próbując zaskoczyć swoją kobietę' albo ... ... no właśnie. Albo balansujemy raz mentalnie tarmosząc po kudłach a później równie mentalnie dając garść cukierków. I z całą odpowiedzialnością za słowa - ta druga metoda, choć początkowo mi obca, jest znaaaaacznie skuteczniejsza. Już ludowa mądrość w prostackich 'jak się baby nie bije to jej wątroba gnije' zawiera ziarnko prawdy. A prawda jest prosta. Rollercoaster: raz w dół a później w górę - i statystyczna Paulinka chodzi w skowronkach jak szwajcarski zegarek z manufaktury Breguet. Tylko że bawienie się w generowanie tego emocjonalnego rollercostera jest dla normalnego mężczyzny, powiedzmy sobie szczerze, upierdliwe i uciążliwe. Trzeba być lekkim psychopatą by czerpać z tego radochę. Nijak ma się to do tego, co generalnie cenimy czyli tzw. świętego spokoju. Jest to rzecz bardzo, ale to bardzo charakterystyczna właśnie dla kobiet jako dla płci. U mężczyzn bądź nie występuje bądź występuje w zauważalnie mniejszym natężeniu. Taka ciekawostka. S.
  7. Ustawowa rozdzielność majątkowa. Brak alimentów na ex - małżonkę. Tabela alimentacyjna na dzieci. Opieka naprzemienna (znosząca obowiązek alimentacyjny). Brak przywilejów dla kobiet 'samotnie' wychowujących dzieci (pierwszeństwo w przyjęciu do przedszkola, socjał itd) Dziękuję, więcej nie trzeba. S.
  8. Tu zacytuję Ziemkiewicza: "Pogłaszcz chama to cię ugryzie, ugryź chama - to cię pogłaszcze". Z ludźmi bardzo prostymi i prymitywnymi należy postępować wedle słów Ziemkiewicza. Bo uprzejmość dla nich to wyłącznie objaw naszej słabości. A jeszcze lepiej wszystkich prostaków i prymitywów ze swojego życia towarzyskiego - skutecznie wyeliminować. To taka inwestycja mocno procentująca w przyszłości. S,
  9. Co było @Pyrrusto się generalnie nie odstanie. Tak to już jest skonstruowane. Za to to co się dopiero ma wydarzyć - w zasadzie jest mocno plastyczne i masz na to wpływ. Tak, Ty. Piszesz, że masz 30 lat? IMHO wkraczasz właśnie w statystycznie początkowy okres świadomego życia mężczyzny. Jedni wchodzą trochę wcześniej, inni później - ale pewną granicą jest owa trzydziestka. Jesteś w dobrym miejscu. Miejscu, które gromadzi takie pokłady wiedzy o jakich lat 20 temu nikt nawet nie marzył. Wykorzystaj tą wiedzę. Chłoń ją i bądź świadom, że nie ze wszystkim się zgodzisz - mało tego, będzie wiele rzeczy których nie zrozumiesz lub nawet silnie zanegujesz. Nie przejmuj się, to normalne w procesie nauki i zmiany swoich zachowań. Z to co wspomniałeś masz tendencje do wielokrotnego powtarzania tych samych zachowań, zachowań które nie prowadzą do niczego konstruktywanego dla Ciebie. I na samym początku skupiłbym się na wyeliminowaniu tego. Powoli, drobnymi krokami. Świat wielu możliwości stoi przed Tobą otworem a tylko od Ciebie zależy, z których z nich skorzystasz. Oraz jak to zrobisz. A na razie - czytaj. Czytaj, chłoń wiedzę, porównuj, zadawaj pytania. Jesteś w dobrym miejscu. S.
  10. Panowie Bracia, Warto zapamiętać frazę, pewną frazę. Sam ją stosuję. Od paru lat - często. I nie tylko w stosunku do kobiet. Gdy czujecie, że ktoś chce was po prostu naciągnąć na to żebyście coś dla niego robili - na dodatek w taki sposób, że wiecie o tym że nigdy Wam się nie odwdzięczy - mało tego, po chwili zapomni, że cokolwiek dla niego zrobiliście. Wówczas uśmiechacie się, rozkładacie ręce i mówicie: - no niestety, już się tym nie zajmuje ... A na pytanie: ale jak to? - jeśli jesteście informatykami to odpowiadacie że teraz specjalizujecie się w czymś diametralnie innymi niż temat, którego miała dotyczyć pomoc. Grzebiecie w samochodach? No to nie naprawiacie już gaźników w starych rzęchach bo od dłuższego czasu zajmujecie się wtryskami w dieslach. I tak dalej, i tak dalej ... Ludzie, którym odmawiacie wprost i akcentujecie, że odmawiacie dlatego że nie możecie liczyć na ich wdzięczność - obrażą się i staną się Waszymi skrytymi wrogami. Kwestia dziecinnego ego. Będą Wam podświadomie szkodzić, choćby obmawiając. Nie ma sensu mnożyć wrogów, nawet tycich-tyciutkich. Dlatego odmawiajcie z wdziękiem, prawie żałując, że nie możecie pomóc S.
  11. Stawiam pięknie lśniące, okrągłe 5 zł prosto z mennicy na to, że w okresie 'prawdziwej miłości' czy też 'okresie wyrzutów hormonalnych' - zawieszają. Pokrywa się to zarówno z własnymi doświadczeniami, tym co mogę zaobserwować u osób trzecich oraz ze swoistym algorytmem natury. Inną kwestią jest jak długo ten stan trwa, bo tu wydaje mi się że może naprawdę różnie. A później? A później to już generalnie i w zasadzie kalkulacja zysk/strata, odejść czy nie, kalkuluje się czy korzystniej jeszcze zostać, element wygodnictwa itd. I o ile mężczyźni patrzą też przez pryzmat 'sentymentu' do tego co przeżyli z partnerkami o tyle kobiety wykazują się bardziej pragmatycznym podejściem - było co było ale liczy się przede wszystkim to co będzie. S.
  12. @SearcherofPerfection Obserwuj. Dokładnie obserwuj zmiany w zachowaniu dziewczyny. Jak się zachowuje po powrocie z siłowni, jak po wizycie u mamusi, jak po spotkaniu babskim z koleżankami. Generalnie kobiety potrafią się dobrze maskować, nieporównywalnie lepiej od mężczyzn. Gdy uda nam się podciągnąć w skillu 'Bystre Sokole Oczko' oraz panna poczuje się 'pewniej' w tym co robi - wszystko widać jak na dłoni. Na dzień dzisiejszy ZABEZPIECZ swoje żywotne interesy (niezależność, podstawy materialno-finansowe, dobre relacje z najbliższą rodziną oraz z przyjaciółmi/bliskimi kolegami) oraz uważnie PATRZ. Acha, nigdy-przenigdy nie dawaj się nabrać na czułe słówka połączone z płaczem i wyrzutami. To ich standardowa zagrywka nr 1. Znaczy dokładnie tyle co nic. S.
  13. To co by mnie interesowało Panowie, to rekomendacja w zakresie dobrej karty graficznej z roku 2015-2016, czyli takiej 'używki'. Dobrej czyli łączącej: 1. zadowalającą wydajność w grach. 2. z bardzo cichym chłodzeniem lub wręcz nawet chłodzoną pasywnie. 3. może być niskoprofilowa - bo chodzi za mną taki elegancki-bajerancki, pieszczący oko minipc na biurku w domu. Cichy i ładny S.
  14. Blisko. Le Page .36 Faktycznie celna bestia, taki merc wśród czarnoprochowców. S.
  15. I tak trzymać @Brat Jan. Zatrzymałem się na -7,5 kg i na razie, od tygodnia, oscyluje +/- 0,5 kg ale ewidentnie przyblokowało się i nie chce już spadać. Jak na razie to chyba tyle co mogłem zrzucić zmieniając sposób odżywiania się. I tak udało mi się osiągnąć to, co nie wychodziło mi od paru łaaaadnych lat Za jakieś 2 tygodnie zacznę biegać po lesie ku radości moich kudłaczy-psiaków. S.