Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles

Subiektywny

Starszy Użytkownik
  • Zawartość

    2051
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    62

Subiektywny wygrał w dniu 30 Grudzień 2016

Subiektywny posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

3931 Świetna

O Subiektywny

  • Tytuł
    Starszy chorąży sztabowy
  • Urodziny 1 Styczeń

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Kraków i okolice.
  • Interests
    Zabawy z patyczkami, kamyczkami i sznurkiem.

Ostatnie wizyty

5486 wyświetleń profilu
  1. Wy piszecie o seksie ... A wyobraźcie sobie, że znam naprawdę atrakcyjne kobiety, które są tak zamknięte i zafiksowane we własnej głowie, że nawet nie zatańczą dokąd się nie napiją. Ładna, zgrabna - a dokąd nie ma wypieków na policzkach od alkoholu - nie ma sensu. Później idzie już na parkiet bez namawiania S.
  2. Ponownie podkradnę trochę przestrzeni w wątku z tym razem zwrócę się do Themaskatora czyli @Rysiek Judasz. Uważałem i uważam, że swoimi postami wniosłeś sporą wartość dodaną na forum. Konkretnie, rzeczowo, logicznie. Do teraz poczytują Twoją stronę, od czasu do czasu znajduję tam ciekawe treści. I równie jak do @RedBull1973zwrócę się do Ciebie byś rozważył czy zasadnym jest pisanie ogólników vide "wszyscy się boją kobiet" itd. Obaj wiemy doskonale, że nie jest. Więc jeśli używasz tego jako argumentu propagandowego mającego na celu zaszufladkowanie użytkowników forum czy też dorobienia temu miejscu gombrowiczowskiej gęby - ok, rozumiem. Taka strategia, takie do jej wykonania używane środki. A to czy mające coś wspólnego z, nazwijmy to górnolotnie, obiektywną prawdą, czy też nie - to jest nieistotne. Strategia, zamierzony efekt oraz adekwatne do owej strategii i efektu środki. Różnorakie. Nie popieram - ale rozumiem. Natomiast jeśli piszesz @Rysiek Judasz, nazwijmy to - od serca, to wydaje mi się że również masz przed oczami jedynie pewien wycinek, akurat ten który pasuje do z góry założonej tezy. Może warto spojrzeć szerzej? A przy okazji pozdrów proszę tą uroczą młodą damę z emiskpiątki. S.
  3. PS. @Subiektywny Na czym siedzi pani z rysunku? Pani siedzi na wyimaginowanym krzesełku @Drizzt. @zuckerfrei, jak widzisz można S.
  4. Kaaaawaaaa ... Tak, temat rzeka. Niegdyś pijałem kawę w prosty sposób. Półtorej łyżeczki żółtej, najtańszej Tchibo, wrzątek na to z czajnika, czasem jakaś śmietanka czy mleko. Fusiata. Smaku tyle co w raku - w końcu to żółta Tchibo, takie kawowe zmiotki z podłogi. Kawę nauczyła mnie pić Koleżanka po fachu (pozdrawiam Cię niniejszym, turkusowooka ). Jak najmniej fusów - najlepiej z ekspresu, może być kolbowy. Dwa - lubię kawy włoskie, szczególnie Lavazzę d'oro. Czasem z kroplą mleka, czasem z kroplą czegoś mocniejszego. I masz rację @Miner- należy kawę pić wolno. Nawet małe espresso. Ciachnięcie na raz ani nie pozwala podelektować się smakiem ani za bardzo nie sprzyja duetowi żołądek/wątroba. Znam ludzi, którzy potrafią wypić koło litra dziennie. Sam ograniczam się do jednej, góra dwóch kaw dziennie. Przy czym ta druga - to już jest półlajcikowa. Kolejna sprawa w zakresie interakcji ludzkich. Tylu rzeczy się dowiedziałem podczas 'kawki' w kawiarni czy restauracji, szczególnie od kobiet, że nie sposób nie docenić roli owej używki. Polecam S.
  5. Z zegarkami i butami to stara metoda kupiecka. Daleki znajomy ma komis samochodowy - zawsze zamożność potencjalnych sprzedajacych/kupujących mężczyzn ocenia po butach i zegarkach. S.
  6. Adolf, bracie. Ty masz jeszcze jakiekolwiek wątpliwości ? Już pisałem kiedyś w moim wątku, dawno dawno temu, że moja małżonka była miła, grzeczna i sympatyczna gdy pracowała jako pracownik za średnią krajową. Gdy otworzyła działalność w branży, owa się rozkręciła z uwagi na kontakty handlowe z północą Polski - ulalalalalalla !!! Nosek w górę i hardość x 2 czy nawet x3 Pisałem, piszę i będę pisał - wybolduję nawet: jest ekstremalnie niezdrową sytuacją dla mężczyzny gdy jego partnerka zaczyna od niego więcej zarabiać. Kobieta może mówić o miłości, szczęściu, radości i setce innych trudno definiowalnych spraw - ale liczy jak krupier w kasynie w Monte Carlo. Czy wytłumaczymy to teorią SMV czy też skierujemy się bardziej w kierunku kwestii tkwiących w podświadomości - kobieta ZAWSZE patrzy inaczej na partnera, który zarabia więcej od niej. I basta. Za całość świadczę moją prawą i lewą dłonią - bo sam tak miałem i sam doznałem owej 'subtelnej zmiany' w stosunku do mnie gdy szala przechyliła się z mojej na jej stronę. Takie życie Deal with it ! S.
  7. I jeszcze jedno, bo przypomniało mi się dopiero teraz. Żadna, ale to żadna dziewczyna czy kobieta NIE DA PO SOBIE POZNAĆ, ŻE JEST ZDESPEROWANA NA ZWIĄZEK. Prędzej pogryzie i zje bez popijania torebkę kopertówkę z dermy kupioną na wyprzedaży w H&M ! Nigdy, przenigdy, never ever !!! Będzie podkreślała swoją niezależność, jaka to jest szczęśliwa i silna, jak to nie potrzebuje mężczyzn i się nabija z nich itd. A w rzeczywistości ... no właśnie - oczy i uszy będą latać na lewo i prawo w intensywnym poszukiwaniu. Ale przyznać się do tego ? PRZENIGDY ! Zwróćcie uwagę panowie czego najczęściej nie lubią kobiety w samych kobietach. Jak jeden mąż, czy właściwie jak jedna babka - prawie we wszystkich odpowiedziach pań znajdziecie: obłudy, fałszu i zakłamania. A wiecie czemu? Bo złodziej zawsze we wszystkich innych widzi złodzieja A owe trio (obłuda, fałsz, zakłamanie) to taki standardzik u pań. Nie krytykuję, nie neguję, niech tam sobie kreują rzeczywistość wokół siebie jak im się wydaje, że jest najlepiej - ale jako mężczyźni mający z nimi styczność ZAWSZE musimy o owym 'triu' pamiętać. I mieć na nie baczenie, szczególnie w kontekście tego co dana kobieta mówi lub chce wyraźnie zamanifestować. S.
  8. A mi nie przeszkadza Co tam kto sobie lubi. Nawiasem mówiąc małżonka nosi moje nazwisko. Gdyby chciała podwójne - a co ja jej zabraniać będę. Ale zdania mogą być podzielone. @Adolf- jest tylko jedna wiarygodna i dająca jakiekolwiek empiryczne dowody metoda - porównaj sposób pisania nazwiska sprzed lat a obecnie. Wszystko inne to gdybologia stosowana S.
  9. W tym temacie podkradnę przestrzeń na ten jeden, jedyny post. Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał za złe. A skoro już podkradłem, do pozwolę sobie zwrócić się bezpośrednio do @RedBull1973, bo coś mi mówi że jest szansa podczytywania przez Ciebie tego tematu. Jedna, krótka i zasadniczo merytoryczna polemika z mojej strony odnośnie treści zamieszczonej na wykopie. W kwestii, że na forum panuje wyłącznie pogląd 'baby to chu_e' i 'całe życie trzeba być samemu i bezdzietnym'. Wiesz doskonale @RedBull1973, że nie jest to jedna, jedyna i powszechnie narzucona na forum wizja. Wiesz również doskonale, że znajdziesz tu forumowiczów, którzy mają zdanie odmienne i co więcej - praktykowane w życiu codziennym. Nicków nie będę wymieniał, bo byłeś forumowiczem nie od wczoraj więc doskonale się orientujesz, prawda Taka skromna prośba ode mnie, w zasadzie nic nie znacząca ale wiesz - dżentelmeńska. Jestem w stanie zrozumieć rozgoryczenie i podobne sprawy. Ludzka rzecz. Ale pomimo dobrych chęci nie znajduję zrozumienia dla pisania może nie tyle nieprawdy ile 'prawdy wybiórczej'. A pisanie, że na forum są sami mizogini, hejterzy dzieci, głosiciele poglądu 'baby to _uje' to właśnie taka prawda wybiórcza. Bo nawet jeśli są - to stanowią wyłącznie jedną z wielu grup. A żadna z grup nie jest uprzywilejowana. No może z wyjątkiem grupy głoszącej konieczność pracy nad sobą - ale akurat tą grupę to i ja bardzo chętnie wesprę i dam z całego serca uprzywilejowaną pozycję - bo akurat to hasło jest bardzo istotne i ważne dla chłopaka / mężczyzny S.
  10. Dzień dobry @Ludzki.Człowiek, Na samym początku wiedz, że to co ona Ci mówiła to tylko mówiła. A mówiła: 1) to co uważała, że jest bezpiecznie i 'odpowiednio do sytuacji' powiedzieć 2) to co było akurat dla niej wygodne w danej chwili i grało na jej korzyść. "Nie szukam związku" = tak naprawdę węszę na lewo i prawo, testuję tego i owego i sprawdzam z kim potencjalnie będzie mi wygodniej, kto lepiej rokuje. Nic innego jak zasłona dymna i wytłumaczenie dla jej działań. Co tylko potwierdza, że już po jakimś czasie była w owym związku, którego nie chciała sobie psuć. Przyjdzie moment, że nauczysz się odruchowo słysząc podobne słowa z ust kobiety po prostu uśmiechnąć się, kiwnąć głową i przejść nad tym do porządku dziennego. Tak przy okazji to pamiętasz o jednym z credo forum? "Nie słuchaj co kobieta mówi, patrz jak się zachowuje" ? Chyba chwilowo zapomniałeś, nie ? Masz kolejne doświadczenie w życiu. Zapamiętaj i bądź gotowy skorzystać z niego w przyszłości. Acha, tak - nie zostałeś wybrany. Ktoś innym został uznany za bardziej 'użytecznego i perspektywnicznego'. No i co z tego? Nico Bracie, nico. Uśmiech na twarz, wesoły gwizd pod nosem i idziesz w życie dalej - za każdym rogiem i za każdym zakrętem czeka nowa przygoda i nowa szansa. Ka pe wu ? S.
  11. W zasadzie większość zamknie się jednym zagadnieniu: PODWÓJNE STANDARDY Czyli mi wolno bo jestem kobietą - tobie nie wolno bo jesteś mężczyzną / to w zakresie szeroko rozumianych uprawnień. Ty musisz bo jesteś mężczyzną, ja nie mogę bo jestem kobietą / to w zakresie szeroko rozumianych obowiązków. S.
  12. Dzień dobry Panowie, U Was też tak mroźno? A zapylenie przekracza ponad 10 razy dopuszczalne normy ? Wychodząc w czwartek z pracy stwierdziłem, że dam odpocząć oczom od kompa na te trzy dni. Wchodzę dziś do BS i czuję się nieco zaskoczony. Tylko nieco, bo już w takim wieku jestem że totalnie zaskoczyć mnie trudno. Ale to dygresja. Jest rzeczą powszechnie panującą w naturze, że każdy ruch masowy, oprócz haseł które łączą ową masę ma też kilka różnych 'frakcji'. Wiadomo, ilu ludzi tyle poglądów. Jako przykład można podać choćby historyczne ujęcie partii bolszewickiej w Rosji (i mnogość jej 'frakcji'), polską Solidarność w szczycie jej rozwoju czy choćby aktualnie medialny KOD. Po co ten wstęp? Bo jest rzeczą oczywistą, że na forum, poza głównym rdzeniem ideologicznym łączącym wszystkich, są też poszczególne frakcje - które w sposób zasadniczy różnią się do do metod, sposobów oraz poglądów jak ów cel można i należy osiągnąć. Jedną frakcję nazwałbym, z uśmiechem, frakcją 'mózgowców-rozkminiaczy-myślicieli-jajogłowych' a drugą frakcją 'mięśniaków-działaczy-jeb_z_dzidy'. Nazwy żartobliwe Nawet nie próbuję w najmniejszym stopniu gloryfikować lub oceniać negatywnie którejkolwiek z nich. Zaraz rozwinę dlaczego ... ... ano dlatego, że przychodząc na to forum i rejestrując się byłem człowiekiem z wypracowanym przez lata i napiszmy to szczerze - skostniałym systemem poglądów. Do dziś pamiętam moje szczere niezrozumienie wielu, ale to wielu poruszanych tematów oraz spojrzenia na nie. Na początku, owszem, reagowałem na zasadzie 'co ten gość pisze?' a treści które pasowały do mojego światopoglądu kwitowałem 'no! prawda! dobrze napisane!'. Dość szybko jednak zorientowałem się, że taka postawa do niczego nie prowadzi. Przyszedłem tu po wiedzę oraz wymianę doświadczeń. Przyszedłem, bo mój wcześniejszy sztywny system poglądów/działań/postaw nie dawał mi tego, co od niego oczekiwałem. Rzeczą oczywistą jak jutrzejszy wschód słońca było to, że należy 'otworzyć się' na inne spojrzenie. I od tego czasu posty czy pisząc szerzej - wątki, które kiedyś kwitowałem 'WTF?' zacząłem czytać dwa razy, trzy raz. A nawet więcej - tak by w miarę możliwości zbliżyć się do esencji tego, co 'autor miał na myśli'. Długofalowe skutki były więcej niż pozytywne. To nawet nie było wyjście poza strefę komfortu, choć może w jakiejś drobnej mierze również i to. To było otworzenie się na poznanie innej percepcji spojrzenia na dane zagadnienie. Nie bez kozery piszę czasami żartobliwie, że jestem mentalnym kupcem-Żydem, bo z zebranej na forum wiedzy staram się wyciągnąć wszystko co najlepsze dla siebie. Adaptować i kształtować to do moich naturalnym predyspozycji a później wykorzystywać w życiu. Powtórzę się - skutki i efekty więcej niż pozytywne. Przy okazji taka drobna dygresja. Często-gęsto łapię się na tym, że nie znając danego użytkownika, jestem pi-razy-drzwi w stanie wydedukować ze sposobu jego pisania oraz prezentowanego światopoglądu dwóch rzecz: 1) jego wieku oraz doświadczenia życiowego 2) mniej więcej środowiska z jakiego się wywodzi. Co w żaden sposób nie szufladkuje mojego sposobu oceny tego, co dany użytkownik chce przekazać. Nie lubiłem tylko jednej rzeczy - ekstremalnych skrajność serwowanych z klapkami na oczach i bezpośrednią agresją wobec każdego kto ma inny pogląd. Był tu kiedyś pewien randomowy użytkownik (już go nie ma) co to w awatarze miał ściśniętą pięść a poglądy zaczynały się i kończyły na pierdolnięciu oponenta pięścią w twarz. I w życiu i na forum. Młody, swoją drogą ... I powiem szczerze - jest to jeden jedyny typ człowieka, jakiego organicznie nie trawię. Co nie oznacza, że chcę i żądam dla niego bana. Absolutnie! Po prostu po jakimś czasie taki 'pistolet' jest przeze mnie ignorowany - nie wchodzę w nim w interakcje bo nie ma sensu. Panowie, Co do zasad. Regulamin jest od tego by go przestrzegać. Ja wiem, że znany jest również i praktykowany pogląd 'zasady są od tego by je łapać/omijać' ale doprowadza zawsze do jednego - na dłuższą metę do permanentnego burdelu. Jak ktoś ma problemy z EGO i wszędzie musi dopisać swoje 'kurwa, mylicie się, ja wiem kurwa lepiej!' to jest to jego sprawa. Ale niech ma świadomość, że napisanie powyższego bez solidnej argumentacji (i rzeczowej!) jest niczym innym jak zamanifestowaniem swojej obecności na wytwornym przyjęciu w ambasadzie poprzez spektakularne pierdnięcie. Może to i zwraca uwagę ale ani chwały ani prestiżu pierdnącemu nie przynosi. Wręcz przeciwnie. Na tym forum jest miejsce dla wszystkich. Wystarczy jako-taka wpasować się w ramy wyznaczone przez regulamin. Co do głosów, a pojawiają się takie, że napisałem coś innego niż 'utrwalona i słuszna linia forumowej partii' skutkiem czego mnie zakrzyczano. I w czym problem, że Cię 'zakrzyczano' ? Bracie! Jesteś mężczyzną! Wyraziłeś swoje zdanie więc miej świadomość, że będą tacy co poklepią za nie po ramieniu i tacy, którzy skrytykują. No niestety, takie jest życie. Nawet lepiej, że nie tylko klepią po ramieniu bo owa krytyka to szansa na spojrzenie szerzej na swój własny pogląd w zagadnieniu. Polecam z całego serca ! Osobiście parę razy zostałem pojechany jak T-72 po trafieniu z RPG-29 i co? I nic. Argumenty, które uznałem za rzeczowe - pochyliłem się nad nimi. Argumenty z rodziny 'a tak! bo JA tam mówię i chuj!' - omiotłem wzrokiem i przeszedłem dalej. I tyle. A może zarazem aż tyle ... Nie będę apelował o spokój i rozsądek - bo każdy ma własny rozum i działa jak mu ów rozum podpowiada, raz lepiej a raz gorzej. A co do forum @Silnyto kiedyś już bodajże Ci wspominałem ale dziś powtórzę - może warto przemyśleć choć częściowe zarabianie na nim poprzez męskie reklamy. Nieagresywanie, nie wywalające się na pół ekranu - ale jakieś niewielkie, nie rzucające się strasznie w oczy. Pozdrawiam Braci niezależnie od frakcji, Czerpiący z Waszego doświadczenia - S. PS. Dobry wątek @Assasyn- dobrze że go założyłeś.
  13. Miałem napisać coś podobnego ale jak widzę - @Assasynjuż mnie zasadniczo uprzedził. SMV, jak każda teoria, zawiera pewne uogólnienia. I pewnie znajdziesz w niej wyjątki. Praca nad sobą, tak promowana na forum, nie oznacza wyłącznie przyozdobienia nadgarstka lewej dłoni szwajcarem za kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy, wrzucenia na barki marynarki z materiału od Zegny za 5k pln i wożenia się bawarką za tysi sto. Bo to przypomina robienie z siebie bażanta czy też cietrzewia na tokowisku. Wystawianie się na odstrzał. Wszystko tkwi w poukładaniu w głowie oraz właściwym tudzież umiejętnym zarządzaniem sobą, sprawami i ludźmi wokół nas - w szczególności kobietami. Jak wyekstraktujesz z netowych ochów-i-achów pań 'jaki to mężczyzna ma nie być' to wyjdzie Ci jeden mianownik - ma być 'męski'. A pod tym słowem kluczem, choć pojemnym bo każdy może wrzucić tu inne elementy w zależności od swojej wizji i percepcji rzeczywistości - są takie uniwersalne rzeczy jak: zasady, wierność sobie, wysokie poczucie wartości, nie uleganie pod byle pretekstem, konsekwencja, wytrwałość. Mi jest totalnie obojętne co tam aktualnie Drogie Panie achują i ochują, bo nie one decydować będą tym jaki jestem i będę - ale warto mieć to na względzie. Jak wiele innych rzeczy w życiu. Zachowanie kobiet jest jak krzywe lustro. Twoje zalety odbiją w tym samym zakresie czyli 1:1, Twoje wady pomnożą co najmniej 3:1 ! Niezły deal, co ? Ale liczy się feedback - bo wiesz, że coś chrzanisz. To dopiero hołdowanie tym zasadom być może przyniesie Ci w przyszłości szwajcara na ręce, Zegnę na plecach i nową X6 na parkingu. NIGDY NA ODWRÓT !!! A teraz ważne, więc będzie w boldzie: Świat reklamy i konsumpcji SPRZEDAŁ NAM odwrotną wizję - kup szwajcara, wbij się we włoskie drogie garnitury i woź tyłek wozidłem o wartości pół domu - to będziesz gość! KUP! KUP! KUP! Wypaczył i zamienił rolami PRZYCZYNĘ ze SKUTKIEM. I nadal to robi. Co do owego odczucia 'że chcę być kochanym'. Wybacz, nie wiem, nie wypowiem się - bo generalnie, pisząc po męsku i niecenzuralnie, wisi mi i powiewa jak hiszpańskie sztandary pod Rocroi, czy ktoś mnie kocha czy też nie. Uzależnianie się od zmiennej w czasie oraz totalnie niepewnej jaką jest 'bycie przez kogoś kochanym' jest niczym innym jak zawierzanie swojej przyszłości woreczkowi kokainy. Powodzenia. Wiesz co jest ważne? Zawsze? Że czujesz się dobrze sam ze sobą, masz chęć do działania i permanentnego ulepszania jakości swojego życia. A wiesz dlaczego? Bo nic Ci więcej nie trzeba. Reszta to tylko wypadkowe i pochodne w/w. Przemyśl to @żniwiarz. Pozdrawiam, S.
  14. Panowie, Zawsze wychodziłem, wychodzę i będę wychodził z pewnego podstawowego założenia. Jak temat mnie interesuje i uważam go za ciekawy/cenny/istotny - komentuje, uczestniczę w nim. Jak temat mnie nie ciekawi bo dotyczy np. zalotów godowych żółwi stepowych czy tajnego kodu mrugnięciami illuminatów-emerytów okupujących osiedlowe ławeczki - to nie biorę w nim udziału. Ot temat dla mnie nie istnieje. Na tym forum jest miejsce dla wszystkich. Żyj i daj żyć innym - warto się tym hasłem kierować w życiu A jak ktoś naprawdę nie odpowiada - to nie trzeba wchodzić w nim w interakcje. Tyle i zarazem aż tyle S.
  15. Ciekawe. Choć wygląda nieco na hokus-pokus. S.