Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

thepass

Użytkownik
  • Zawartość

    176
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana thepass w Rankingu w dniu 7 Maj 2015

thepass posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

178 Świetna

O thepass

  • Tytuł
    Szeregowiec

Ostatnie wizyty

501 wyświetleń profilu
  1. Rozmawiać z rzeczami wkutymi na blachę, bez świadomego zrozumienia? Bitch please. Nie ma możliwości rozmawiać konstruktywnie z płcią która sama siebie nie rozumie, większością swoich emocji, wyborów, swoich reakcji, zachowań, ich przyczyn - przede wszystkim w czasie okresu, a do tego wszystko usprawiedliwia, przerzuca odpowiedzialność na innych(lub to co niezmienialne jak hormony), a wszystko co wie choćby o własnej płci jest wykute i nigdy praktycznie nie zastosowane/zmienialne w sensie logicznym. W czasie okresu szansa najwyższa, ale "ona musiała", a poza tym to twoja wina.
  2. Kobiety z reguły (a może wszystkie?) mają masochistyczną osobowość. Gwałt na psychice (emocjach) ale też fizyczny (choć kontrolowany) to miód dla ich mózgu. Wiele z nich czerpie siłę do życia z cierpienia, by się z niego wyzbyć i znowu w nie wpaść. System zapewniający ciągłość mimo zmienności. Dlatego ważna jest obserwacja, czy jest chętna, a nie to co mówi, oraz posiadanie silniejszego od niej stanu emocjonalego, ponieważ jest duża szansa że go przejmie. Góra,dół,góra,dół. Sieczka w głowie, uzależnienie i racjonalizacja, że musi zostać.
  3. Nie uda, dopóki seks i wygląd będą główną mocą kobiet niedostępną dla dużego grona samców. Jest zapotrzebowanie, są kundle. I tak dobrze, że on chce by robiła obiadki, utrzymywała dzieci, sprzątała, ale coraz mniej nawet z takimi umiejętnościami u młodych kobiet. Wymagania za to jeszcze wyższe.
  4. I tym samym nieświadomie podsunąłeś mi pomysł na tekst rozwijający grzechy kobiety. Wina pracy, wina wszystkiego. Nie ma czasu, ale paradoks że miała czas napisać że nie ma czasu, zamiast w tym momencie konkretnie odpowiedzieć na pytanie. Broni się i zmienia temat. Tak myślałem czy to tylko do mnie, czy do wszystkich. Jak widać, stały repertuar zagrań. Jak mnie najdzie wena to nasmaruje ten tekst.
  5. Chciała zatanczyc ze znakiem ale to znak zatanczył z nią
  6. Jeszcze kilka lat temu z praktycznie żadnym punktem bym się nie zgodził, ale to dlatego że miałem epizod gdy kobieta była na pozycji tej starającej się i była odwrotna niż wyżej wymienione w punktach. Ale to tylko zaplanowana gra by zmusić samca do starania. Wszystko do czasu, poznania wad, ich wykorzystywania, sprawdzania, poznania innych zainteresowanych nią. Ciągła kalkulacja, by mogła sobie zracjonalizować odejście itd. No i jak już on się stara, to ona zajmuje się swoją pasją. Leżeniem i pachnieniem. W tle myśli czy może zaraz nie trafi się lepszy, więc trzeba mieć plan awaryjny. Gdy leży to ma na to czas, gdy się stara - nie.
  7. Większy wybór, łatwość w zatajaniu, no i prawo po stronie kobiet - już nie palą czarownic na stosie. Dziś te same czarownice istnieją w każdej kobiecie, ale mówi się już że to norma, choć to bardziej ciche i zaplanowane działanie. Trzeba pamiętać że większość pozwów i tak idzie ze strony samic, z tytułu racjonalizacji swoich wyskoków, natury i przerzucania odpowiedzialności. Dlatego albo polubownie siedzisz cicho i masz bez winy (łaska), albo wina samca. Czemu tak robią? Bo mogą.
  8. Z tą przewagą ekononiczną, społeczną, fizyczną (szczebli jest sporo) itd jest jeszcze taki ciekawy szczegół. Jeśli kobieta nie ma czym walczyć o dominacje to pozostają jej tylko dwie opcje. Robić z siebie ofiarę wyłapując słabe punkty u faceta (później mówiąc że wcale tego nie robi i w to wierząc przez co jest wiarygodniejsza dla otoczenia) albo walczyć seksem (embargo). Jeśli i w tym masz przewagę, bo seksu z nią nie potrzebujesz, to możesz zdradzać, chodzić na dziwki, a ona dalej będzie "kochała" i wybaczała. Im gorsza sie czuje niż ty, tym więcej wybaczy i więcej sie będzie "starać" niżeli niszczyć, czy nawet nie pomyśli o odejściu. Inna sprawa, że wiele rzeczy może zrobić po cichu. To jest cała kwintesencja kobiecego "uczucia". Lajki się posypały.
  9. Cytując klasyka: coś w tym jest. Gong w dzwon. Pomysł z samczym nie wydaje sie najgorszy.
  10. Możesz spróbować treningu Lafaya. Jak nie znajdziesz pdf to podeśle na PW. Tam bedziesz mial duzo wiecej wytlumaczone, lacznie z dieta i planem. Bo bez tego to pic na wode. Osobiscie zrezygnowalbym z podchwytu (chyba że na dojebke) i jesli osiagniesz spokojne 5-8 powtorzen z samym ciałem to dorzuc obciazenia.
  11. Dla mnie te fanatyczki to jak feministki. Może poziom wyżej. Raz że sztywne, dwa że to są córy lub wnuczki. Masz całą familie na bani. Kobitki to przecież strażniczki wiary. Zabobony, horoskopy, rytuały, terefere. I dogmat podstawowy wierzeń: on się zmieni.
  12. Znałem jedną, ale to chyba była fanatyczka. Każdy mój "czyn" przelewała przez swój szamański filtr religijny. Nawracać chciała.
  13. Co podchodzi 1. Klasyczna pasywność/staromodna 2. Księżniczka 3. Schemat odrzucenia Ty inicjujesz, Ty bierzesz odpowiedzialność, Ty jesteś odrzucanym. A na koncu Twoja wina, bo ona umywała ręce od wszystkiego. To może być ten typ. Paradoks jest taki że jak lasce kompletnie nie zależy w ten sposób co chcesz to pisze pierwsza zawsze i wszędzie. Ale jak koleżanka.
  14. Wbrew pozorom to może mieć swoje plusy. Najtrudniej zauważyć laske zupełnie przeciętną, nie wyróżniającą się niczym, a takie zabiegi powodują że są rozpoznawalne. I wabik i odstraszacz w jednym.
  15. Ja to zawsze kwituje prostym aczkolwiek dźwięcznym: O KURWA.