Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles

overkill

Starszy Użytkownik
  • Zawartość

    332
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez overkill

  1. Ostatnio mam takie przemyślenia na przykładzie dwóch moich starszych kumpli z pracy . Dodam że są sporo starsi - jeden ma 47 lat drugi 53 lata. Zarówno jeden jak i drugi przebyli rozwód a ze związków tych mają po 1 dorosłym dziecku. Teraz obydwaj już od ładnych paru lat są w drugich małżeństwach. Za żony wzięli sobie dużo młodsze laski - tak ok. 14 - 15 lat młodsze . Jeden i drugi mają już z nimi po dwójce dzieci i są zarżnięci kredytami na większe mieszkanie. Dla jasności - ich młodsze żonki nie pracują. Obydwaj próbują mi przekazać (jak się widujemy przy różnych okazjach) że ich wybór był ostatecznie dobry bo jest rodzina, baba w domu, obiad też jest, świeta razem . itp. Ten starszy nawet mnie podkręca, ze nie mogę tak sam mieszkać tylko jak już jestem po rozwodzie to dobrze byłoby abym jakaś babę miał w domu, chociaż wyczuwam, że mi zazdrości tej mojej samotności . Młodszy jest bardziej szczery i powtarza ze najlepiej sobie dać czas kilka lat, a w przypływie szczerości kiedyś mi wspomniał, że nie było by go już stać na alimenty, czyli coś tam sobie widocznie kalkulował. Są ugotowani i muszą grać dobrą minę do całej sytuacji - to widać. Stad się zastanawiam, jak to jest , że dojrzały facet który ma już ponad 35 lat albo ok. 40 i niejedno przeszedł, jeszcze raz wpieprza sie z dużo młodszą babką w pieluchy i daje się ugotować , praktycznie juz bez pola manewru .....
  2. Jeden wziął bezdzietną . I ma teraz dwójkę maluchów z 50-tką na karku. Drugi wziął pannę z dzieckiem i teraz mają 4 -5 latka , a gość już ma ponad 50 lat.
  3. @brushedsteel tak jak @Normalny napisał nie idź w żadnym wypadku na jej winę - idź na bez orzekania o winie to znacznie wszystko ułatwia - sądy też wolą takie rozwiązania. Żeby wnieść o rozwód z czyjejś winy musisz mieć mocne dowody i swoje pewne czysto konto, bo pamiętaj, co @rewter2napisał, że w polskim prawie jest tak, że 95 % winy jej a 5% twojej to wina jest obopólna. Zapomnij o tym rozwiązaniu - to też moje zdanie . Słuchaj tu prawnika i opinii innych. Mają rację. Przygotuj porozumienie i na bieżąco konsultuj z prawnikiem. Trzymaj alimenty na poziomie 600 - 700 zł, z tego co pisałeś akurat w Twoim przypadku nie powinieneś więcej dostać. To byłby już przekręt. Tak uważam. Zawsze możesz powiedzieć że będziesz się coś tam dokładał do większych wydatków. Ale w porozumieniu nie zapisuj, że będziesz się na pewno dokładał. Tego nie wiesz jak będzie wyglądała Twoja sytuacja, a jak to wpiszesz to ona będzie Cię szantażować, że obiecałeś i może też mieć pretekst aby potem Ci podwyższać alimenty. Dlatego skonsultuj to z prawnikiem i zaproponuj mu formułę, którą się z reguły wpisuje, że "zobowiązujesz się dokładać do wydatków ponad zasądzone alimenty ale w miarę swoich możliwości finansowych" - to jest bezpieczne i nie niesie za sobą żadnego ryzyka. Zawsze jak będzie Cię naciskać będziesz mógł powiedzieć, że nie masz teraz możliwości. Jak będziesz chciał coś dołożyć to dołożysz. Sąd wobec tego nic nie zrobi. I jeszcze jedno - w porozumieniu określ sobie kontakty z dzieckiem - ferie, wakacje, jakieś weekendy itp. ale nie pozwól sobie tego wpisać do orzeczenia wyroku - tzn. żebyś w wyroku sądu miał zapis, że strony nie regulują wzajemnych kontaktów z dzieckiem - to jest mega ułatwienie dla Ciebie jak i dla niej bo w przypadku kryzysów jakbyś nie stawił się po dziecko np. w sobotę jakiegoś miesiąca to ona ze złości może wnieść pozew do sądu i dostaniesz grzywnę, a tak nic Ci nie grozi.
  4. Jedna młodsza druga w tym wieku , ale jak miały małe dzieci to w domu siedziały. W sumie to taki chyba nierzadki schemat. Gość po rozwodzie bierze sobie kilkanaście lat młodszą żonę i wieku 40 kilku lat bądź prawie 50 na karku ma małe dzieci. Droga, która jest nie dla mnie.
  5. Nie zmieniło się. Wprost przeciwnie umocniłem się w swoim przekonaniu, że mam rację w swoim działaniu.
  6. Całkiem dobrze to rozegrałeś. Co najważniejsze utrzymałeś konsekwencję działania . Jakbyś się ugiął to wyobraź sobie jakby to teraz wyglądało . Dla niej to byłby pierwszy sygnał, że może zacząć jeździć po Tobie jak chce czyli z jej strony zero szacunku.
  7. Cześć
  8. Tym razem napiszę - nie słuchaj ojca. 1. Na jego przykładzie widzisz że powiela schematy, a powiela bo jest nieuświadomiony, że jest w matrixie 2. Nie będzie lepiej. Może być większe bądź mniejsze gówno. Sam przekalkuluj co wolisz (nie namawiam do decyzji, które zmieniają całe Twoje życie - sam musisz być tego pewien, że tej zmiany chcesz) Ps. Lepiej może być jedynie wtedy kiedy wszystko chwycisz za pysk i baba będzie znała zasady i reguły gry wraz z konsekwencjami nie zastosowania się do nich. Czy jesteś w stanie to zrobić ??? Na podstawie tego co tu od początku napisałeś - myślę, że nie. Trzymanie ramy przez cały czas (latami) jest bardzo trudne. Naprawdę wbrew pozorom niewielu to potrafi.
  9. Też tak myślę o sobie. Tak samo jak ty. Ale lepiej późno niż wcale. Bo niektórzy nie uczą się wcale. Z ostatniego czasu - historia mojego znajomego lat lekko ponad 50 . Facet po rozwodzie, potem już od dawna był z inną kobietą kupę czasu. Teraz po ponad 10 latach !!! jak zaczęła zarabiać dobre pieniądze zostawiła go z dnia na dzień (podkreślam dosłownie tak było)- normalnie z dnia na dzień jak zabawkę. Potraktowała go jak szmatę - a facet to bardzo dobry i uczynny człowiek. Jest w szoku i nie rozumie co się stało, a pomagał jej przez wiele lat w biznesie itd. Ja oczywiście wiem co się stało i rozumiem sytuację ale nie byłem w stanie mu objaśnić - 50 -letni biały rycerz nie przyjmuje argumentów. Dlatego ciesz się że masz już świadomość w swoim wieku i nie obwiniaj się że za późno.
  10. Dokładnie. Nie prowokuj, nie udawaj i nie ściemniaj niczego. Trzymaj emocje na wodzy a bynajmniej staraj się to maksymalnie robić jak możesz. Tanie prowokacje to metody lasek . Rób pomału swoje i jakby coś to pytaj na forum .
  11. @ravenTo co przechodzisz to niestety mocna życiowa lekcja. Ale uwierz mi wyjdziesz z niej mocniejszy mimo długotrwałych trudnych bojów bo lekko w tych sytuacjach nigdy nie jest. Nawet milionerzy muszą się ostro szarpać o swoją kasę. Moje zdanie jest jedno - po takich akcjach czy numerach laska jest dla mnie skończona. Jeśli dałbyś się namówić na powrót do "normalności" to oznaczałoby elementarny brak szacunku dla samego siebie. A pamiętaj że w zależności od sytuacji laska jest w stanie zmienić front o 180 stopni. Dziś ci dowala i gada o kolesiu a za miesiąc będzie mówić że nie wie co się z nią działo, że się pomyliła i to ty jesteś najważniejszy. To są tradycyjne i kultowe triki lasek. Normalnie "uwielbiam" to .
  12. @qbacki W ogóle Twoje rozmyślania o powrocie do tej laski świadczą, że jesteś jeszcze jedną noga w matrixie. Owszem, można mieć chwile słabości ale zaraz powinieneś przyprowadzić się do pionu. Jeśli liczysz, że nie wiadomo co z tej relacji wyjdzie to nie licz na nic. Otrząśnij się szybko. Lepiej próbuj z nową-nieznajomą. Zawsze kolejne doświadczenie.
  13. @Kleofas pomyliłeś się . Używasz schematu że są jakieś normalne laski . To część matrixa i mierzenia świata kobiet swoja męską miarą. Kto to w ogóle jest normalna laska ??? Tzn., że zachowuje się w porządku, jest stabilna albo takowa się wydaje i w ogóle super tak z zewnętrznego oglądu? Nie ma czegoś takiego jak 'normalna' laska bowiem u kobiet działają emocje a ten przykład który podałeś jest wręcz podręcznikowy. Spokojna była do czasu jak poczuła że może więcej i poszła za wirem emocji . To nie jest nic nadzwyczajnego - to kobieta.
  14. Historia jak jedna z wielu , zwłaszcza w Twoim wieku. Trzeba dokonać spokojnej oceny sytuacji co może być niełatwe bo ona będzie Cie "szarpać" emocjonalnie. To pewne. Wiesz kobieta jak jest w ciąży ma społecznie mega uprzywilejowaną sytuację - cokolwiek by nie robiła a o Tobie powie żeś egoista, niedojrzały gówniarz, pajac itd, to większość społeczeństwa włącznie nawet z Twoimi staruszkami będą się skłaniać w jej stronę. Inaczej , będąc w ciąży może stosować wszystkie techniki i metody, a ty niewiele będziesz mógł zrobić - no bo ona jest w ciąży. Kluczowy ratunek dla Ciebie w tej sytuacji to czekać na urodzenie dziecka. Teraz nie dowiesz się czy to ty faktycznie jesteś ojcem. Ale koniecznie zrób testy. (chyba że chcesz dać się dymać długie lata). I co jest ważne tutaj - tak naprawdę jadąc już ostro (ale tak powinno być i nie wiem czy tak zrobisz, bo młody jesteś i nie masz pewności co i jak) nie powinieneś uznawać dziecka do czasu testów DNA. Podejrzewam, że i tak z tej relacji gówno będzie już po takich akcjach i jak dziecko będzie Twoje no to trudno - alimenty i prawa do kontaktu z dzieckiem (tutaj powalcz o dziecko bo w tej sytuacji jak będzie Twoje to warto mieć chociaż mały wpływ na rozwój tego człowieka). Jak uznasz po porodzie i Cie wpiszą do aktu urodzenia jako ojca i potem zrobisz testy to odkręcanie tego sądownie może kosztować dużo nerwów i w naszym polskim piekiełku sądowym nie wiadomo jeszcze co oni zasądzą. Ps. Od niezrównoważonych emocjonalnie odjechanych lasek trzymaj się z daleka. Nigdy z taką laską szczęścia i jakiejś stabilności nie znajdziesz . To bardziej niż pewne . Ale to już wiesz
  15. To jest kwintesencja. Zrozumie to każdy kto w życiu kiedyś wierzył np. w związek na zawsze a kto nie wierzył kiedyś ? Niestety jest tak, że ludzie (kumple , przyjaciele, laski) przychodzą i odchodzą i naprawdę warto sobie to uświadomić, bo potem można przeżyć małe rozczarowanie
  16. Twoje spostrzeżenia nie są niczym nadzwyczajnym, myślę że kilkadziesiąt % (80 % może więcej tego nie wiem) facetów tak ma . Baba to takie zwierzę co się szybko przyzwyczaja do dobrego. Zauważ że z babą jest jak z dzieckiem - dziecko tez się szybko przyzwyczaja do dobrego. A że faceta sprowadza do roli bankomatu nie dając nic w zamian to w zasadzie norma - sam na to pozwoliłeś. Rozjechała Ci się rama i granice , a teraz ciężko to odkręcić . Bo co kasę będziesz wydzielał? To że przestała się starać to norma . Niektóre po kilku miesiącach przestają się starać uznając stan istniejący za całkowicie constans.
  17. Z psychologami jak i z lekarzami bywa różnie . Jeden pomoże drugi nie. Myślę, że przede wszystkim powinieneś przerobić lekturę forum i książki Marka i jego audycje. Pozwoli Ci to na powolne nabranie dystansu do otaczającej Cię rzeczywistości. Zaczniesz rozumieć mechanizmy, które Tobą kierują i uświadomisz sobie przyczyny, które sprowadziły Cię do takiej sytuacji. Droga do odbudowy samego siebie będzie z pewnością długa i pełna wybojów - wątpliwości, refleksji i innych rzeczy. To taka długotrwała sinusoida (ja tak kiedyś miałem) najpierw są duże zawahania bo będziesz jedna nogą w swoim "starym" świecie a drugą będziesz próbował wejść w nową przestrzeń. Z czasem zacznie się to regulować. Ale trzeba być przy tym pokornym i konsekwentnym wobec samego siebie bo nikt Ci za pomocą złotego środka nie odmieni nagle rzeczywistości. Będziesz musiał zrobić to sam. Forum może przy tym udzielać wsparcia.
  18. Związek z laską z dzieckiem to mega ciężki kaliber. Sam byłem w takiej relacji kiedyś około 8 miesięcy . Laska ciągnie maksymalnie do siebie i dla dziecka kosztem faceta. Facet jest dosłownie providerem, nawet jeśli jemu się wydaje, że to jakiś fajny związek. Dla wprawionych (czytaj tych co wiedzą o matrixie) już po krótkim czasie widać te manewry laski gołym okiem Znam kilka takich relacji, które się utrzymały . Niewielki procent tego nawet się udaje. Gdzie dorosłe już dziecko traktuje ojczyma jak ojca na przykład i wie, że mu coś tam w życiu zawdzięcza. Niemniej nad taką relacją trzeba pracować dwa razy mocniej niż w układzie facet - babka i ich wspólne dziecko
  19. Chcę poruszyć temat, który nurtuje wielu ojców, którzy zabierają dzieci na wakacje np. cały miesiąc i w tym czasie muszą uiszczać alimenty. Przeczytałem na ten temat wiele rzeczy w internecie. Niektórzy piszą, że jak w wyroku jest zapisana comiesięczna kwota to nic nie da się zrobić. Inni piszą o rozwiązaniach, żeby po wakacjach zwracać się do sądu o zwrot (podobno komuś to się udało). Najlepiej dogadać się z matką dziecka. A co jeśli nie można się porozumieć? Ja tak mam i się zastanawiam co z tym zrobić. Może ktoś z Was wie coś na ten temat?
  20. Wszystko to wiem i przerabiałem. Przed rozwodem jak zabierałem dziecko do siebie nie płaciłem za miesiąc wakacji i było ok. Wiadomo, po rozwodzie - oficjalnie z wyrokiem ex nie chce się dogadać. Zasłania się opiekunką które jej pomaga itp. Mnie to mimo wszystko denerwuje i chciałbym tę sprawę jakoś ugryźć o ile się da właśnie. Denerwuje mnie tez że to polskie prawo w tym zakresie jest takie nieprzejrzyste i ja i inni w podobnej sytuacji nic z tym nie mogą zrobić. Jasne reguły dla wszystkich i nie byłoby problemu. Spróbuje pogadać z jakimś prawnikiem jeszcze.
  21. Mike rozwiązał swoje problemy i zniknął
  22. Nie ma prawa do pieniędzy z tego mieszkania . Żaden sąd nie nakaże Ci cokolwiek jej z tego tytułu płacić. Twierdzić może co chce, musiałaby udowodnić nakłady poczynione np. na remont jak nie ma faktur i jakiś przelewów nic nie zrobi. Baba jest bezczelna i wyciąga łapę po nieswoje. Zero honoru ale to normalne ps. masz umowę sprzedaży i może jakieś ksero aktu notarialnego nabycia z kawalerskich czasów ? trzymaj te dokumenty jako dowody
  23. Może domagać się tylko połowy sumy pochodzącej ze sprzedaży mieszkania po odjęciu Twojego udokumentowanego wkładu pochodzącego z majątku odrębnego.
  24. @SennaRotzgadzam się w 100%, ale warto dodać jedną kwestię : Jak masz świadomość swojego JA i stawiasz "JA" wysoko to w zasadzie 95 może 99% babek po krótkim czasie będzie się od Ciebie odbijać jak od ściany. Szans na LTR większych nie ma (no może poza wyjątkowymi przypadkami kobiet, które dostosują się w pełni do Twojego wysokiego JA), bo za każdym razem ona będzie Cie testować i kruszyć Twoje granice. Ja, mając od dłuższego czasu wiedzę i świadomość matrixa i tego wszystkiego dookoła w ostatnim przedziale czasowym np. 2 lat nie spotkałem żadnej kobiety która miałaby w sobie coś takiego, że moja intuicja podpowiedziałby mi - o ta rokuje na LTR. Każda po zdjęciu "zasłony" powiela schemat - te same zachowania, te same testy, ten sam tok myślenia czy idealizowania sytuacji, szukania problemu tam gdzie go nie ma i co najgorsze kruszenia Twoich granic czyli permanentnej próby wejścia krok po kroku na Twoje terytorium.
  25. Tak jest zawsze , naprawdę bardzo bardzo rzadko kobieta chce się zmienić . Kolejny schemat szukanie pocieszyciela który nawet nie poliże a wysłucha Może też zainwestuj w lekarza bo teraz będąc w osłabionym stanie psychicznym nie oceniasz sytuacji poprawnie??? Do decyzji często się dojrzewa , czasem trwa to latami Ps. Przeczytaj dokładnie post, w którym @Normalny napisał o dzieciach - to jest kwintesencja tego co Cię czeka. Rada kogoś kto ma dzieci po rozwodzie jest bezcenna bo może Ci zobrazować następstwa rozpadu związku w którym są dzieci. Sam rozwód to jakiś tam etap a potem wiele lat układania się w nowej sytuacji z dziećmi.