Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Pogromca_wdów_i_sierot

Grupa bojowa
  • Zawartość

    783
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana Pogromca_wdów_i_sierot w Rankingu w dniu 4 Wrzesień 2015

Pogromca_wdów_i_sierot posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

528 Świetna

O Pogromca_wdów_i_sierot

  • Tytuł
    Starszy Sierżant

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

5358 wyświetleń profilu
  1. Już kiedyś rozkminiałem, że chyba mam pod tym względem kobiecy mózg. Może leworęczność ma na to wpływ? Kiedyś robiłem test w którym były pokazane kilkusekundowe sekwencje z ludźmi pod wpływem różnych emocji, trzeba było wskazać z listy jaka to emocja i czy jest prawdziwa czy fałszywa, 100% trafności wyszło pamiętam. Jeżeli ktoś kojarzy ten test albo podobny to moglibyście zalinkować, niestety nie pamiętam już żadnych szczegółów. Na co dzień z niewerbalnego przekazu i ewentualnych niespójności w nim szybko łapię jaki ktoś ma status w środowisku, co lubi/czego nie lubi, jakie ma słabe punkty, lęki etc. Ale rzadko używam tego do jakichś niecnych manipulacji czy zastraszenia etc - kiedy jest jakaś nerwowa sytuacja stosuję przeważnie zasadę wet za dwa wety i dopiero robię użytek z takich informacji. A z paniami bywa różnie pod tym względem.
  2. "Poka Sowe" - to hasełko zostało z tego co pamiętam wypromowane przez Rafonixa, nawet jest na jego koszulkach: Ciekawe czy jakieś tantiemy dostanie heh. Kawałka nie mogę odpalić, bo: ograniczenia wiekowe, a nie pamiętam hasła na YT. No ale patrzę w komentarze i ktoś z poczuciem humoru się postarał: ROSE Z TYTANICA1 godzinę temu (edytowany) A mogłam zatonąć razem z Jackiem Małpa1 godzinę temu (edytowany) Mogłam nie ewoluować... Homunculus1 godzinę temu Dobrze że jednak nie jestem człowiekiem. Bóg1 godzinę temu Przechodze na islam... I tym podobne.
  3. Sajko. Przypadkiem wpadłem na ich nowy materiał.
  4. Powodzenia.
  5. Pamiętam, że kiedy pierwszy raz się z tym zetknąłem, to temat wydał się trochę absurdalny - oglądać jak ktoś gra na kompie i jeszcze wysyłać mu za to hajs? Jakoś odbiłem się od tego, pomijając obejrzenie czasem jakiegoś oddshota nagranego z liva. Z czasem wciągnęło mnie oglądanie DanielaMagicala, nie jakoś nałogowo, ale lubię go. Z tym, że znany jest raczej z robienia tzw. drunk-streamów i dymów, awantur na omegle, konwersacji rodzinnych w mocno podniesionym tonie, rozpierdalania sprzętu domowego w wyrafinowany sposób w zamian za hajs - czyli na zdrowy rozum powinienem to potraktować jako debilizm. Ale często w mniej lub bardziej niezamierzony sposób pojawiają się tam elementy tak uroczo absurdalne i nieprawdopodobne, że trudno się nie uśmiechnąć. Np. jak zostawiał streama włączonego na noc i kładł się spać, ludzie słali mu donejty które były czytane głośno przez syntezator mowy i ktoś na czacie cytował słowa jakiegoś milionera o zarabianiu przez sen, sporo takich rzeczy się przewija. Albo jak szpachlujący ścianę w alkoholowym amoku konkubent jego matki miał więcej widzów niż streamer z 300 tys. subów który był na żywo w tym samym czasie. Ostatnio ładnie się wybił, miesiąc temu miał około 15 tys subskrybcji, a po nagraniu o nim filmu przez Boxdela w mniej niż tydzień ponad 20 tys nowych doszło, za chwilę 50k. Na czysto wpadło mu pewnie powyżej 15 tys. zł w ciągu tygodnia, także świetnie jak na te warunki. Także traktuję to jako lekką rozrywkę, połączenie sitcomu z telenowelą brazylijską itp. Regularnie mam w tle kartę z tym otwartą, ale straszny pożeracz czasu taka forma spędzania czasu, także staram się zajmować bardziej rozwijającymi sprawami w większym stopniu. A Wy co myślicie, zarabianie na debilizmie to zajęcie, czy pasja? Kojarzycie jakichś streamerów?
  6. Dzięki za feedback. Co się ostatnio działo? Na początku roku koniec oszczędności zaskoczył mnie niczym zima drogowców, co poskutkowało porzuceniem cyklicznie prowadzonego, raczej beztroskiego trybu życia i szukaniem na szybko jakiegoś zajęcia z gatunku zarobkowych. Po wysłaniu jednego CV, dwa dni później dostałem tel. żeby przyjść na rozmowę i niedługo później zacząłem pracę. W ostatnich dniach wolności zdążyłem jeszcze przeczytać „Inteligencję emocjonalną” Golemana i „Budda drzemie w Zorbie” Osho, polecam i pozdrawiam, Piotr Fronczewski. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy na hali, to motywacyjne napisy na dużych planszach blisko sufitu, kojarzące się z czasami PRL-u. Z wydźwiękiem, że myślenie przekłada się na wydajność itp. Po pobieżnym rekonesansie, co tam się odjaniepawla, bardziej pasujące wydały mi się cytaty takie, jak np. „Porzućcie wszelką nadzieję”(Dante Alighieri), „Nie przyłączajcie się do nas” (Tuwim) albo „Ludzie ludziom zgotowali ten los” (Nałkowska). Jednak po pierwszym szoku o dziwo udało mi się tam odnaleźć, ta książka Golemana sporo mi pomogła zapanować nad lękiem i zanim do głosu dochodził układ limbiczny i ciało migdałowate, wszystko filtrowałem przez świadomy umysł na bieżąco, co uważam za zauważalny progress. Socjalizacja też poszła nie najgorzej, od początku podchodziłem na lekkiej wyjebce, chociaż przykładałem się do tego co robię, ale bez spiny. Dobre było, jak zamiast przesunąć coś, żeby produkcja dalej szła, zawiesiłem się na czymś innym. Patrzę, a operator macha łapami i drze się: „Maszyna mi nie może stanąć”, a ja jeszcze głośniej pytam „Ale chyba jakoś się to leczy?” heh. Raz tylko musiałem zgasić jednego typa. Kiedy stanowczym głosem podsumowałem jego chamskie zachowanie, przez jakieś 5 sekund przestał się ruszać i chyba nawet oddychać. Później tłumaczył, że niepotrzebnie się uniósł i nawet kilka razy mi pomógł sam z siebie. Także dobrze go sklasyfikowałem już wcześniej, bo wydał mi się człowiekiem, do którego dotrze tylko siła – ale mam życzliwość do niego i dystans, zresztą jak do prawie wszystkich, zero urazy itp. Kiedyś długo mnie szarpały takie sytuacje, teraz neurotyzm zdecydowanie zelżał. Czasem tylko punkt zboru wędruje w niebezpieczne rewiry, ale nie na długo i brak z tego powodu reperkusji. Chyba najdalej do końca miesiąca (o ile nie krócej) się tam przekulam i zacznę realizować to co za mną chodzi od co najmniej zeszłego roku, ale potrzeba jeszcze na to trochę $$$. Prywatnie wszystko ok, nikogo nie zapłodniłem ani nie buduję chałupy na cudzej działce, wizerunkowo też się wiele nie zmieniło, wąs i mięsień piwny mnie nie dotyczy. Pozdro szczodro...
  7. Piszę oficjalnie, żeby nie było odwrotu heh. Zawsze kiedy chcę mocno ograniczyć korzystanie z neta, for itd po jakimś czasie korci mnie, żeby napisać coś w miarę sensownego albo delikatnie przyśmieszkować w wymiarze nieszkodliwym społecznie. Przez miesiąc albo dwa nie będę się udzielać tu i w innych podobnych miejscach. Zostawiam tę symboliczną cyferkę 777 postów na ten moment. W międzyczasie pewnie poobserwuję co jakiś czas co się tu dzieje, siła nawyku. Jestem wdzięczny i dziękuję za wysoką wartość merytoryczną tego miejsca, ale muszę trochę zmniejszyć natłok informacji które do mnie docierają i poukładać parę spraw na spokojnie. pozdr.
  8. Najciekawsza kawa to kopi luwak.
  9. Być może osobowość mnoga.
  10. Z ogólnego wydźwięku tekstu domyślam się, że możesz być na ten moment podłączony pod wysoki egregor. Pozwolę sobie na uwagę ogólną, nie skierowaną bezpośrednio do Ciebie. Prozelita zgłębiający ścieżkę ezoteryczno-okultystycznego mambo jambo powinien mieć świadomość, że wraz ze wzrostem energetyki człowieka rośnie też odpowiedzialność i wymagania co do jego postawy życiowej, a pod kanał łączący człowieka z ideałem mogą próbować podłączyć się istoty subtelne wprowadzające chaos, pasożytujące na tej energetyce, a w dalszej kolejności zrywające ją, zmieniające punkt zbioru. Także czujność zalecana na każdym stopniu rozwoju. To wszystko ode mnie.
  11. Oglądałem wczoraj materiał z pierwszego linku, ciężki temat. Co do jego wyglądu - niski, wygięty łuk brwiowy, głęboko osadzone oczy i patrzenie spode łba + kąt z jakiego łapała go kamera wytwarza taki niepokojący klimat. Do tego utrata podskórnej tkanki tłuszczowej, zjebana cera z wiadomych względów i hipertrofia niektórych mięśni twarzy pogłębia ten efekt. Na pierwszy rzut oka było widać, że to niebezpieczny typ bez kręgosłupa moralnego. Swoją drogą to zastanawiające, że u ludzi skrajnie zdemoralizowanych twarz przez większość czasu zastyga w nienaturalnym wyrazie, np. Ted Bundy - kpiący uśmieszek, postawa wyższościowa, Jeffrey Dahmer - odrealnienie, bycie nie tu i nie teraz. Zwłaszcza rejon oczu ("zwierciadło duszy") jest nie halo, ale inne dysharmonie też są widoczne, jest chyba ziarno prawdy w fizjonomice.
  12. Pij przed zaśnięciem mieszankę ziołową rzewień, senes, kruszyna, a do tego chmiel i serdecznik to będzie przeczyszczać nie przerywając snu.
  13. Faktycznie kpina, oby apelacja coś dała. Zabić człowieka, bo upomniał się o swoje pieniądze? Januszy biznesu trzeba tępić jak stonkę ziemniaczaną żeby nie czuli się panami życia i śmierci. Mnie też jeden zalegał hajs przez długie miesiące i myślał, że nie ma tematu, ale przywołałem dziada do porządku i pieniążek wpadł do kabony. Jak groźba wytoczenia sprawy nie pomaga, to w łeb i do bagażnika[unikam przemocy, ale "co cesarskie cesarzowi, co prostackie prostakowi]. A tutaj dziadek po 60-tce, pewnie bez żadnych pleców, to śmieć ludzki sobie pofolgował...
  14. @Mosze Red dobre. BTW przypomniał mi się ten mem: