Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Pogromca_wdów_i_sierot

Grupa bojowa
  • Zawartość

    803
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Pogromca_wdów_i_sierot

  1. http://kobietapo30.pl/dojrzewa-przecietny-mezczyzna/ "kobieta po 30.pl" I wszystko jasne.
  2. Pamiętam, że kiedy pierwszy raz się z tym zetknąłem, to temat wydał się trochę absurdalny - oglądać jak ktoś gra na kompie i jeszcze wysyłać mu za to hajs? Jakoś odbiłem się od tego, pomijając obejrzenie czasem jakiegoś oddshota nagranego z liva. Z czasem wciągnęło mnie oglądanie DanielaMagicala, nie jakoś nałogowo, ale lubię go. Z tym, że znany jest raczej z robienia tzw. drunk-streamów i dymów, awantur na omegle, konwersacji rodzinnych w mocno podniesionym tonie, rozpierdalania sprzętu domowego w wyrafinowany sposób w zamian za hajs - czyli na zdrowy rozum powinienem to potraktować jako debilizm. Ale często w mniej lub bardziej niezamierzony sposób pojawiają się tam elementy tak uroczo absurdalne i nieprawdopodobne, że trudno się nie uśmiechnąć. Np. jak zostawiał streama włączonego na noc i kładł się spać, ludzie słali mu donejty które były czytane głośno przez syntezator mowy i ktoś na czacie cytował słowa jakiegoś milionera o zarabianiu przez sen, sporo takich rzeczy się przewija. Albo jak szpachlujący ścianę w alkoholowym amoku konkubent jego matki miał więcej widzów niż streamer z 300 tys. subów który był na żywo w tym samym czasie. Ostatnio ładnie się wybił, miesiąc temu miał około 15 tys subskrybcji, a po nagraniu o nim filmu przez Boxdela w mniej niż tydzień ponad 20 tys nowych doszło, za chwilę 50k. Na czysto wpadło mu pewnie powyżej 15 tys. zł w ciągu tygodnia, także świetnie jak na te warunki. Także traktuję to jako lekką rozrywkę, połączenie sitcomu z telenowelą brazylijską itp. Regularnie mam w tle kartę z tym otwartą, ale straszny pożeracz czasu taka forma spędzania czasu, także staram się zajmować bardziej rozwijającymi sprawami w większym stopniu. A Wy co myślicie, zarabianie na debilizmie to zajęcie, czy pasja? Kojarzycie jakichś streamerów?
  3. Enemy w innym wątku poruszył temat nerwicy natręctw, już kiedyś chciałem o tym napisać. Jak jest z tym u Was? U mnie na szczęście w tej chwili jest to już nieodczuwalne kiedy jestem wśród ludzi i skupiam się na innych sprawach. Przy zaparzaniu herbaty muszę to robić w takiej kolejności, żeby woda zagotowała się dopiero po tym jak włożę torebkę do szklanki. I mieszam najpierw w prawo, a później lewo i koniecznie w lewo dłużej. Oglądając coś na YT jeżeli sekundy sumują się do liczby 10 naciskam szybko pauzę i odpalam dopiero po chwili. Poza tym w czasie silnego stresu, chociaż przeważnie zachowuję zimną krew czasami załączają mi się natrętne myśli które oczywiście ignoruję i nie działam wg nich. Pisałem o tym w jednym mejlu, wklejam treść, dotyczy czasów budowlanki: -chciałem pogryźć tarcze od bosha, -naszczać do czajnika elektrycznego w którym gotowała się woda(stał na podłodze), -wrzucić kartę magnetyczną otwierającą drzwi na zakład do kleju którym zaklejałem dziurę między ścianą a płytą gipsową(oczywiście to wszystko by stwardniało moment w pizdu i byłby problem), -jak malowaliśmy podłogę altany na wyjeździe i po podwórku chodził mały śnieżnobiały rasowy pies poczułem silną chęć pomalowania go drewnochromem na brązowo.
  4. "Jeśli to nie jest prawdziwe, to jednak dobrze wymyślone" - Giordano Bruno.
  5. Jak już wspomniałem w 1-szym poście mam podobnie, a od kilku jeżeli nie kilkunastu m-cy chodzi za mną spróbowania sił w tym całym rimmingu...tfu, streamingu. Tylko najpierw trzeba zgromadzić trochę subskrajbentów, stworzyć jakiś content w formie filmików itd. No i to byłby trochę inny format niż DM i podobni.Są pomysły, teraz zmieniłem kompa na przyzwoitego także jeszcze tylko kamerka i mikro z hardwarowych spraw zostaje. Niestety odkąd m.in. pokazali mnie z rozpikselowaną twarzą w telewizji publicznej mam ogólnie uraz do upubliczniania wizerunku. Ale to jest do przepracowania.
  6. Właśnie ostatnio myślałem o Tobie, że mógłbyś jakiegoś streama odpalić, tylko ogarnąć jakąś planszę żeby graficznie było ok i stronkę z donejtami np. https://tipanddonation.com/ czy jakąś podobną. Czekam z telefonem w ręku jak coś.
  7. No zdarzało się tak w dzieciństwie pamiętam. Namawianie do jedzenia przez babki to tak powszechne zjawisko, że zrobił się z tego mem vide np. komiks poniżej. Jeszcze drugi motyw, to wmuszanie jedzenia podczas choroby/przeziębienia "żeby organizm miał siłę", co oczywiście nie pomaga, a wręcz przeciwnie hehe.
  8. Tzw. Dobra zmiana. Już kiedyś robił filmiki z takiej "transformacji", zaczął ćwiczyć, ograniczył %, ogarniał szamę itp. ale nie potrwało to zbyt długo. Miał słomiany zapał. Zresztą większość oglądających go szuka beki i dymów, nie dobrych wzorców, nie przysporzyłoby to chyba popularności. Fajnie, że ma/miał swoje pięć minut, nieraz poprawiał mi humor w przeszłości kiedy jeszcze licznik subów pokazywał mniej niż 15 tys. Wpłacałem mu hajs sms'ami, nawet na jakimś oddshocie było moje pseudo. Ale mocno w matrixie siedzi, jego rodzina, chociaż w pewnym sensie sympatyczna i nic do nich nie mam, raczej jest mocno odbiegająca od poprawnych relacji międzyludzkich. Kiedyś jakąś dupę zapoznał, mówił na streamie, że 28 lat i dwójkę dzieci, ale da radę jak coś - to mnie jebło, jaki może być łatwy do zmanipulowania i dojenia.
  9. W piątek wracając z pracy widziałem niedaleko domu małego, czarnego psa z chyba obrożą i przywiązanym do niej kawałkiem sznurka. Całkiem sympatyczny z wyglądu, ale niestety wygląda na to, że został porzucony przez właściciela, bo nie załapał się na urlop... może komuś zginął, ale to raczej mało prawdopodobne. Mieszkam w takim punkcie, że łatwo jest wywalić psa z samochodu bez ryzyka przypału, co często miało miejsce w przeszłości. Dzisiaj powtórka z rozrywki, przed chwilą w tym samym miejscu pies z obrożą i kawałkiem sznurka, oczy wystraszone, mówiące, żeby go wziąć ze sobą. Niestety nie mam ani czasu, ani warunków, żeby to zrobić. Od zawsze nie ogarniam tego tematu. Zwierzak to nie jest pluszowy miś, można go na jakiś czas oddać do psiego hotelu czy znajomemu w razie wyjazdu, w najgorszym wypadku zapłacić kilkadziesiąt PLN i oddać do schroniska, jak jest schorowany to uśpić. Ogólnie mało zachowań innych ludzi mnie dziwi i podnosi ciśnienie, ale mentalność takich "odpowiedzialnych" osób mnie rozpierdala w stopniu znacznym. Takiego dziada na prawdę należałoby na 24h przywiązać do drzewa, może poziom empatii by trochę wzrósł. W zyciu bym kota nie wyrzuciłł, chociaż to menda, dwa razy by mnie prawie zabił i ma ciągoty do klimatów narodowo-socjalistycznych, co widać m.in. na poniższym foto http://www.fotosik.pl/zdjecie/6e55b64772cf63e6 BTW Chciałem to dać w dziale "co cię wkurwia" ale nie mogłem znaleźć, nie wiem, czy jakieś zmiany były w czasie kiedy mniej przeglądałem forum.
  10. Faktycznie, pobieżnie przeczytałem i coś się nie zgadzało, dzięki za rozjaśnienie.
  11. Już Osho pisał, że Budda czai się w Zorbie. A co do ogłoszenia to domek fajny, ale ziemi chyba za dużo na własność by nie było za te 130 koła, bo: Za 80k jest domek plus 204m2 działki? Albo czegoś nie ogarnąłem do końca heh.
  12. Podobno mniej więcej tak to wygląda.
  13. To samo, przeglądanie starszych zdjęć z takim quasi-zarostem z okolic 16-17 r.ż. sprawiają, że ciemnieje mi przed oczami. "Krzesło elektryczne nie dostarcza takich wstrząsów, jak widok młodzieńczych, niegolonych wąsów."
  14. Od kilku m-cy mam w pracy kontakt ze sporą ilością ukraińców i nie spotkały mnie jak na razie z ich strony żadne nieprzyjemności. Brak przejawów agresji, cwaniactwa czy przerzucania obowiązków. Pierwszego dnia właśnie ukrainiec łopatologicznie pokazał mi co i jak mam robić żeby było dobrze, chociaż nie mówił po polsku. Ta bariera językowa trochę przeszkadza, ale część przyzwoicie ogarnia temat w dosyć krótkim czasie. Jestem tylko mocno zdziwiony, że są w stanie pracować 12h dziennie, a robota jest nieznacznie tylko cięższa niż wtaczanie głazu na sczyt przez syzyfa. Ale chcącemu nie dzieje się krzywda, zwłaszcza, że mają umowy i zarabiają jakieś 6 razy tyle co u siebie. Nie wnikam w szczegóły. Także nie przeszkadzają mi, ale trochę ich za dużo u nas mimo potencjalnych profitów które ich obecność daje. Na jesieni planuje tam wyjechać wydać trochę $$$, to poznam temat z drugiej strony jacy są u siebie, o ile nikt mi tam nie przyjebie obuchem siekiery w łeb.
  15. "Ty w mojej klasie uczysz języka angielskiego, gdy idziesz korytarzem, chłopaki w milczeniu. Oni patrzą za tobą, lecz nigdy tobie w oczy, oprócz mnie jednego, najbardziej nagrzanego."
  16. Ciekawy temat i dzięki za info o filmie. Jako, że nie mam mentalności psa spuszczonego ze smyczy, nie wszedłbym w żaden poważniejszy konflikt z prawem. Bywały czasem okazje przywłaszczyć cudze mienie bez konsekwencji itp. ale nie skorzystałem, nie mój klimat. Także w taki dzień raczej zabarykadowałbym się w domu i skupił na tym, żeby nie zostać zabitym/okradzionym/zgwałconym heh.
  17. Choć nie jesteś taka młoda, zajebista z ciebie skoda.
  18. Habibi kocha najmocniej.
  19. Zawsze z tyłu głowy mam ten nieśmiertelny cytat, pewnie większość go zna, ale warto przypomnieć ku przestrodze:
  20. Treść snu: Wracam do domu w godzinach popołudniowych, pogoda typowa angielska, wygląda, że jest świeżo po deszczu. W około ani żywej duszy. Po drodze spoglądam na dom koleżanki z dzieciństwa. Pierwszy dziwny motyw - na budynek i bramę zostały nałożone elementy jak z jakiejś starej krypty czy mauzoleum, co było trochę niepokojące, ale we śnie stwierdziłem, że całkiem udany remont zrobili. Następnie docieram na most. Widzę, że rzeka nienaturalnie się podniosła, a obok niej jest masa dołów/wykopów. Coś tam pluska, przyglądam się, zarysy postaci ludzkich pojawiają się nad powierzchnią wody, machają rękami przerażone i zapadają się z powrotem w tej toni. Co zastanawiające rzeka była stalowoczarna i zupełnie nieprzezroczysta. Chciałem im pomóc, ale po obadaniu z bliska okazało się, że to nie są ludzie tylko jakieś legiony potępionych, które wciągnęłyby mnie do środka gdybym tylko zbliżył się na niebezpieczną odległość. W tym momencie okazuje się, że cała ziemia robi się mokra i szykuje potop, a tych postaci spod ziemi jest coraz więcej. Jak na złość u mnie na tym przedmieściu już nie ma infrastruktury w postaci asfaltu, w związku z czym do domu muszę wracać leszową drogą która cała już się zapełnia tymi postaciami. Pobiegłem kawałek dalej bezpieczniejszą drogą i później myk skrótem wydreptaną ścieżką przez pole prosto do bramy. Odwróciłem się, za mną po ścieżce biegnie archetypowy, klasyczny ufok. Zrozumiałem, że nie zdążę nawet otworzyć drzwi od domu. Pobiegłem do ciotki, bo u niej było otwarte, mówię co jest grane i siedzimy zamknięci. Nagle dom w całości zaczyna powoli podnosić się nad powierzchnię ziemi, uciekamy na zewnątrz. Ufok telepatycznie przekazuje mi bez słów, ale tak, żebym zrozumiał, że możemy się z nim ewakuować, ale nie chciałem tego. Było uczucie, że to oni są odpowiedzialni za ten rozpiździej, a później już nie będzie powrotu. Dalej wydarzyło się kilka nic nie znaczących rzeczy i sen się urwał. I teraz ciekawa zależność - przyśniło mi się to po tym jak w ostatnim czasie pokonałem kilka lęków siedzących we mnie od dawna, a które nie miały już racji bytu w obecnych realiach. Nie pierwszy raz w ciągu ostatnich miesięcy coś takiego się wydarzyło i zawsze później moja podświadomość w alegorycznej formie straszy takimi właśnie motywami, demony, mrok itd. Z tym, że poprzednie sny tego typu kończyły się pozytywnie, budziłem się zmęczony, zlany potem, ale z uczuciem ulgi. Ten się nie skończył jednoznacznie, bo się wybudziłem. Niestety trzeba wstać, żeby na 14 do pracy wstać. I trochę jestem podminowany tym razem, ale liczę, że będzie git za chwilę.
  21. I nie próbuj narzekać, to nie jest w modzie Zawsze bezpieczna rozmowa o pogodzie. Dobry album był ten Yugoton.
  22. Też brałem izotretynoinę na trądzik i moje skromne zdanie jest takie, że ma to sens tylko w mocno nasilonych przypadkach, gdzie lżejsze metody zawiodły. Nie zgadzam się, że ten lek jest 100% bezpieczny, ma potencjał do wywołania długookresowych skutków ubocznych, tutaj np. fragment jednego badania z '09r. Pierwotnie był to środek do leczenia nowotworów mózgu i trzustki. Epigenetic side-effects of common pharmaceuticals: a potential new field in medicine and pharmacology. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19501473 Ale tak jak pisałem wyżej - to tylko moje zdanie, jeżeli ktoś uważa, że prawdopodobieństwo problemów po braniu tego środka jest niższe niż potencjalne korzyści to luz. Ja swoje odchorowałem, na szczęście już jest dobrze a nawet normalnie. A ten wspomniany przez kogoś wyżej krem na blizny noscar z masy perłowej wyrównał i spłycił mi zauważalnie stare blizny na skroniach po kilku miesiącach stosowania, uważam, że jest przyzwoity.
  23. Już kiedyś rozkminiałem, że chyba mam pod tym względem kobiecy mózg. Może leworęczność ma na to wpływ? Kiedyś robiłem test w którym były pokazane kilkusekundowe sekwencje z ludźmi pod wpływem różnych emocji, trzeba było wskazać z listy jaka to emocja i czy jest prawdziwa czy fałszywa, 100% trafności wyszło pamiętam. Jeżeli ktoś kojarzy ten test albo podobny to moglibyście zalinkować, niestety nie pamiętam już żadnych szczegółów. Na co dzień z niewerbalnego przekazu i ewentualnych niespójności w nim szybko łapię jaki ktoś ma status w środowisku, co lubi/czego nie lubi, jakie ma słabe punkty, lęki etc. Ale rzadko używam tego do jakichś niecnych manipulacji czy zastraszenia etc - kiedy jest jakaś nerwowa sytuacja stosuję przeważnie zasadę wet za dwa wety i dopiero robię użytek z takich informacji. A z paniami bywa różnie pod tym względem.