Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Mosze Red

Starszy Moderator
  • Zawartość

    7223
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    232

Zawartość dodana przez Mosze Red

  1. Panna z innego miasta - wizyta

    Żaden wyznacznik. Auto mógł kupić tatuś lub dziadek i tankuje co miesiąc do pełna + uiszcza opłaty. Posiadanie własnego mieszkania też nie jest wyznacznikiem, może być ono obciążone kredytem na kolejne 20 lat, a pani szukać jelonka, który spłaci.
  2. @Jabbar - nie czytasz ze zrozumieniem, to nie jest anons tylko wpis z portalu z tzw. anonimowymi wyznaniami.
  3. Ja jestem zdania, że ta historia to tylko manifestacja kobiecych oczekiwań wobec życia, nie wydarzyła się naprawdę i/ lub krzyk rozpaczy zazdrosnej pani (zazdrosnej o atrakcyjniejszą koleżankę, która ma dobrą partię). Czas na post z cyklu "red bawi i uczy": Zwróćcie uwagę na główny mechanizm: facet daje od siebie bardzo dużo, pieniądze, apartament, prezenty w zamian za sporadyczne spotkania, z seksem lub bez. Jest to odzwierciedlenie życia w tzw związku lub małżeństwie. Stąd też spora jak na polskie warunki kwota 8k. Pani zwyczajnie marzy, żeby dostawać jak najwięcej za jak najmniej. Syndrom, ty płacisz za wszystko, a ja jestem wspaniała, leżę i pachnę. Przejdźmy do sedna, to się jeszcze nie wydarzyło, to jest imaginacja pani o układzie sponsorowanym. Tak naprawdę zazdrości koleżance lub siostrze/ kuzynce związku z zamożnym facetem, kieszonkowego, prezentów itp. Ponieważ nie jest wystarczająco atrakcyjna i/ lub cwana żeby to osiągnąć tradycyjnymi metodami doszła do wniosku, że spróbuje sponsoringu, a ten wpis jest manifestem jej wyobrażeń i oczekiwań wobec takiego układu + sondowaniem opinii społecznej. Usprawiedliwienie wszystkiego sumą 8k i możliwością pomocy bliskim oraz zwierzętom jest to mechanizm zabezpieczający, który działa w jej 'musku' jestem mniej kurwą, a bardziej dziewczyną, bo będę brała więcej za mniej i przeznaczam na zbożny cel. Przy okazji jak ktoś zechce płacić więcej za mniej = jestem więcej warta. I teraz będzie tak, zamieści ogłoszenie/ a na portalu w jej mniemaniu 'dla lepszych sponsorów', z wymaganiami jak z opisu. Chętnych brak, za to pojawią się prześmiewcze maile i dużo niższe oferty. Takie ogłoszenie poleci 2 lub 3x z kolejnych będzie zaznaczone, że traci nadzieję na poważny układ i poważne potraktowanie jej oferty, że brak na portalu mężczyzn z klasą bla bla bla ... Kolejne ogłoszenie będzie z zejściem z ceny (zmiana maila/ telefonu/ zestawu zdjęć). I finalnie zgoda na układ sponsorowany na dużo gorszych warunkach niż tu opisane (mniej kasy - więcej seksu). I teraz tak, ta pani jest ekstremalnie niebezpieczna, ponieważ motywem jej działania jest zazdrość wobec innej pani. Jak znajdzie sponsora, który będzie dość reprezentacyjny nastąpi próba złapania na dziecko. Reasumując, pojawi się gentleman, który szczodrze zapłaci za sam numer telefonu do niej, bo jest tak wspaniała, później będzie jaj płacił za wieczory przy świecach, dawał kasę, zabierał w ekskluzywne miejsca itp. Na sam koniec pozna jej piękne, nieskalane wnętrze i poprosi o rękę. Taka Karyno - nowoczesna wersja "Pretty woman".
  4. Jak wejśc na czat u Marka kiedy prowadzi strima?

    Musisz mieć konto google/ youtube. Logujesz się na yt, wchodzisz na strim i możesz pisać.
  5. Mam kolegę, który od dawna korzysta z tzw. utrzymanek. Cena studentki w Lublinie to wynajęcie dla niej stancji + kieszonkowe, ostatecznie kawalerki + kieszonkowe. To daje 2000 - 2500 miesięcznie max. I korzysta częściej niż 1x w tygodniu, zasadniczo odwiedza kiedy chce.
  6. Kit, nikt nie zapłaci 1k za numer telefonu z ogłoszenia, żeby dostać kontakt do Karyny, która może nie istnieć.
  7. Napiwki

    Ponadto wiele miejsc pracy robi przewały na napiwkach, gdzie np. pracodawca ograbia pracowników z lwiej części napiwków, lub idą do wspólnej puli i są dzielone według widzimisię szefa, ewentualnie pula jest dzielona pomiędzy pracowników według jakiegoś klucza. Dam wam przykład, w okresie studiów kumpel pracował w kasynie jako krupier i wszystkie napiwki szły do wspólnej puli, na koniec dnia 1/2 napiwków szła do podziału między szefa sali i jego głównego przydupasa. 1/4 między kierowników stołów, a 1/4 między szeregowych krupierów, którzy to te napiwki faktycznie otrzymali. Kolejny przykład, jedna z restauracji w Lublinie. Kasa idzie do wspólnej puli i jest dzielona między wszystkich pracowników, po równo, nie zostaje w całości dla kelnerów/ kelnerek Taki komunizm. Kolejny przykład, też z restauracji, 1/3 napiwków zgarniał właściciel, 1/3 kierownik, a 1/3 była do podziału między kelnerów.
  8. Jak zrobić grafikę w prosty sposób?

    Gimp, najlepszym przyjacielem :>
  9. Wspólne konto bankowe

    @AdwokatDiabła89 - przedstaw się w odpowiednim dziale i zapoznaj z regulaminem. A co zrobisz jak żona przepierdoli na swoje zachcianki, powiesz że budżet zamknięty? Co dzieciom jeść nie kupisz bo ona wydała, nie opłacisz rachunków bo ona wydała? Dostęp do kasy wspólnej = nieograniczony dostęp do kasy twojej. Bo są wydatki, które musisz uiścić tak czy siak, jeśli ona dokona 'defraudacji wspólnych środków'. Wymuszenie więcej od ciebie, poprzez rozpierdolenie kasy wspólnej.
  10. Żebyśmy się źle nie zrozumieli zbędnych wydatków, czyli wydatków bez, których gospodarstwo domowe funkcjonuje normalnie, lub wydatków, które są przeznaczone na towary luksusowe przeznaczone jedynie dla kobiety (buciki, torebki, kreacje itp). I jeszcze to, że mężczyzna, który nigdy nie miał żony ma statystycznie 3x większe oszczędności emerytalne, niż ten co miał. Wszystko dotyczy USA, badania były podane (link) pod, którąś z audycji na redpill phlosophy lub mgtow 101.
  11. To na 100% przez ten straszny patriarchat i opresję wobec kobiet, przez myśl mi nie przejdzie, że kobiety nie potrafią zarządzać własnymi finansami, odpowiadają za 90% zbędnych wydatków w gospodarstwie domowym i łykają reklamową papkę jak pelikan ryby :>
  12. Książkowy zakątek

    @MG-42 tu masz całego audiobooka:
  13. @zuckerfrei Można było krócej: Facet ma mieć w domu spokój, a gdy z niego wychodzi ma mieć pełen żołądek i puste jaja.
  14. Ja jestem pełen empatii i zrozumienia
  15. Jakie polecacie gry RPG?

    Jeszcze warto Breath of Fire IV, Grandia II. Cały czas poruszam się w sferze RPG na PC oczywiście. Jeśli masz konsole lub dostatecznie mocny PC żeby emulować starsze konsole, to ilość tytułów wartych zagrania rośnie gigantycznie.
  16. Jakie polecacie gry RPG?

    Baldurs Gate 1 & 2, Planscape Torment, Final Fantasy VII, VIII, IX, Anachronox, Icewind Dale 1 & 2, Vampire Masquarad Redemprion + Bloodlines. << wszystkie za klima i fabułę Opowieści Barda - warto dla nieprzeciętnego poczucia humoru i tekstów.
  17. Eliahu Kugielkopf

    Stare filmy, które usunął z kanału były znacznie lepsze, tłumaczyły wiele rzeczy związanych z Judaizmem, ale wszystko wykasował, czyżby został skarcony ?:>
  18. Dziś kolejny wykład z cyklu red bawi i uczy. Wielu z was zetknęło się ze zjawiskiem zwanym bizneswoman. Widzicie to na filmach, czasem jakaś bardziej znana niewiasta przewinie się w mediach. Abstrahuję całkowicie od pań, które swój biznes odziedziczyły po ojcach lub mężach, tudzież uzyskały w wyniku rozwodu, a następnie powierzyły jego prowadzenie osobom trzecim bo nie miały o tym pojęcia. Ich głównym zadaniem jest bycie twarzą firmy i brylowanie na bankietach. Istnieją oczywiście kobiety, które samodzielnie rozkręciły mniejszy lub większy biznes i sobie radzą. Istnieją też kobiety, które rozkręciły biznes z pieniędzy męża i udają że sobie radzą. Tej wspaniałej grupie kobiet poświęcę dzisiejszy tekst. Niesamodzielne bizneswoman specjalnej troski, stanowią jakieś 70% wszystkich kobiet zajmujących się w tym kraju prowadzeniem interesów. Czas na opisanie zjawiska na przykładach z życia wziętych: 1 Kolega prowadzi szereg małych i średnich interesów, samodzielnie bądź w kooperacji z innymi ludźmi. Żona kolegi, której znudziło się siedzenie w domu i zajmowanie dziećmi pewnego pięknego popołudnia oświadczyła, że ona też potrafi, że chce się realizować, że ma pomysł na biznes i że ma talent fotograficzny i chce otworzyć sobie studio. Po dwugodzinnym pierdoleniu na temat swoich planów, perspektywach przyszłych sukcesów nastąpiło sakramentalne kochanie dasz na to pieniążki? No i kochanie dał pieniążki na sprzęt, zus na trzy miesiące, w jednym ze swoich budynków wygospodarował pomieszczenia na owe studio. Jak sam stwierdził "chuj, niech ma i przestanie jęczeć" - czyli uległ dla tak zwanego świętego spokoju, mimo iż do owego interesu przekonany nie był. Dał żonce 45k, dał lokal i myślał, że będzie miał spokój. Pierwsze schody dla pani zaczęły się przy załatwianiu formalności, zaczęła ginąć w papierach, standardowy poziom niewiedzy typu "co należy wpisać w tę rubrykę?". Zaczęło się zawracanie dupy, o pomoc w załatwianiu formalności, pomógł....... Interes "ruszył" studio urządzone, sprzęt kupiony, aparaty, obiektywy, tła, lampy, inne wynalazki i nastała światłość i prosperita , nie no żartowałem, dwa miesiące bez żadnego klienta. Jakoś konwencja fotografii artystycznej, utalentowanej acz nikomu nie znanej pani fotograf się nie chciała sprzedawać. Zaczęły się kolejne jęki, że mąż jej nie wspiera, że nie pomaga, że mógł by komuś polecić, że mógł by coś zrobić, generalnie szantaż na wycie, obwinianie męża o to że jej nie wychodzi, to co sobie ubzdurała. Kumpel podumał, pogadał w gronie znajomych załatwił na start dwa zlecenia na robienie fotek na weselach, ot tka chałtura fotograficzna. Oczywiście był foch, bo ona jest artystką pełną gębą i nie będzie się zniżać do takich uwłaczających zleceń. Ostatecznie mogła by się podjąć robienia fotek do jakiejś gazety modowej, czy coś. W tym momencie, kumpel wyszedł z siebie i stanął obok, opierdolił na czym świat stoi, stwierdził, że jak chciała mieć biznes to niech zapierdala jak jest okazja zarobienia pieniędzy. Że jak chciała fotografować modelki, motylki i żuczki to trzeba było powiedzieć, że chce sprzęt fotograficzny, a nie interes. Pierdolnął pięścią w stół, że ma być jak mówi i koniec, albo niech sama sobie klientów załatwia. Stanęło na tym, że podjęła się zleceń, swoje zrobiła, kasę zwinęła, wydała na jakieś gówienka do studia, no i tak to wyglądało przez pierwszy rok działalności. Mąż, który pracował po 10 godzin dziennie, jeszcze poświęcał czas na rozkręcenie biznesu żony, żeby tego było mało, co miesiąc dawał jej kasę na ZUS, na koniec roku okazało się, że myszka wydała za dużo i trzeba było jeszcze jej dołożyć aby mogła zapłacić podatki. Minęły już 4 lata, w tym okresie czasu kumpel dołożył do interesu swojej małżonki około 100k pln (+45k, które dał na rozruch). Dalej primadonna co miesiąc jęczy o kasę na ZUS, a co zarobi rozpierdziela na więcej gadżetów, z których niejednokrotnie po kilku dniach zabawy i gadania "to fajne jest, to przyda się" nie ma pożytku i lądują w szafie. Reasumując, gdy podliczyliśmy z przysłowiowym ołówkiem w ręku ile szacowna małżonka by zarobiła w okresie tych 4 lat gdyby samodzielnie płaciła zus i podatki , wyszło nie mniej i nie więcej 570 złotych polskich miesięcznie (tyle ro ona wydaje o tydzień na tak zwane dbanie o urodę, kosmetyczka, spa itp.). Gdyby uwzględnić amortyzację auta i koszty paliwa (za co płaci mąż) zapewne była by na minusie. Ale jak to mówi kumpel "chuj z tym, widocznie taka jest cena względnego spokoju w domu". Wizerunek kreowany przez samiczkę jest za to wspaniały, ma własny biznes, który sama prowadzi! ma klientów! jest artystką! (mimo że odstawia zwykłą chałturę), ma duży dochód, kupiła to, kupiła tamto, jest samodzielna! kobieta sukcesu pełną gębą...... 2 Przykład numer dwa. Ponownie żona kolegi, wymyśliła sobie prowadzenie kawiarenki , takiej konkretnej dla bardziej zamożnej młodzieży. Ciastka, napoje, moccacino, wystrój w hollywoodzkim stylu. Oczywiście mąż dał kasę, mąż pomógł pozałatwiać, mąż dopilnował, mąż znalazł pracowników. Co więcej matka męża pomagała w prowadzeniu itd itp. Schemat jak wyżej. Interes się ledwo co kręcił, cały czas trzeba było żonie dokładać. Schemat wyglądał jak wyżej, ty płać zobowiązania, a co zarobię to moje. W pewnym momencie, kumpel nie wytrzymał, a był to moment gdy przyłapał małże na zapleczu z facetem z obsługi. Cała sprawa zakończyła się rozwodem, szczęście dzieci były już pełnoletnie (studiują), zostały razem z ojcem w rodzinnym domu, żonka wycisnęła ile się dało przy rozwodzie, kupiła M4 w bloku, miała "swój" biznes i kochasia. Była przekonana, że będzie różowo. Chwaliła się wszystkim w koło, jakie ma plany, jak teraz wszystko ładnie się rozwinie gdy nie będzie balastu w postaci tego padalca, z którym się rozwiodła, bo on ją hamował, nie dawał rozwinąć skrzydeł. Nie było, kiedy przyszło do pełnej samodzielności i samowystarczalności, regulowania płatności. Biznes zaczął podupadać, samiczka wzięła kilka kredytów, w tym hipoteczny pod zastaw mieszkania kupionego za rozwodowe, większość kasy wydała nie na ratowanie biznesu, tylko na podtrzymywanie pozorów własnej zajebistości. Po niespełna dwóch latach od rozwodu była bankrutem w gigantycznych długach. Kochaś ją zostawił po pierwszej wizycie komornika. Straciła mieszkanie, pracuje za niewielką pensję, z której lwią część co miesiąc kasuje komornik, zostaje jej niespełna 1000 zł. Mieszka u starych, schorowanych rodziców. Dzieci nie bardzo chcą z nią utrzymywać kontakt, po tym jak rozbiła małżeństwo. Zgadnijcie kto jest winien wszystkich jej nieszczęść i niepowodzeń? 3 Przykład numer trzy. Koleżanka (singielka) otworzyła biuro podróży, takie małe lokalne, wycieczki dla szkół, organizacja kolonii i takie tam drobiazgi. Wzięła kredyty na blisko 80k pln, na start. Większość kasy poszło na wystrój wnętrza i bajery typu bardzo drogi komputer, z "fajnym" monitorem za dwa tysiące złotych (jak by zwykły za 500 zł był zbyt słaby do biura ). Na reklamę, pozyskiwanie klientów i inne potrzebne sprawy poszło może 30% całej kasy, reszta na tak zwaną estetykę. Nie będę się rozpisywał jak to wszystko wyglądało, w każdym razie po około dwóch latach zamknęła działalność, została jej do spłacania jeszcze połowa kredytów, czym zajął się tatuś. Więc teraz intensywnie wzięła się za poszukiwanie beta orbitera na usidlenie (czas najwyższy 29 lat na liczniku), w końcu jakiś misio musi zapewnić wygodne życie, wszak sama nie potrafiła. Mógłbym ponownie przytaczać wiele więcej przykładów, nie ma to jednak sensu, powyższe ukazują zjawisko doskonale. Można to ściśle powiązać ze zjawiskiem opisanym w poprzednim artykule z cyklu "red bawi i uczy", który dotyczył pucowania się na zasługi i kasę faceta. Tu w sumie mamy wyższy poziom takiej akcji, tutaj widzimy jak samiczki kreują pozory samodzielności, za środki samca. Realizują mit samodzielnej kobiety XXI wieku,kobiety sukcesu, podsycany przez popkulturę, a finał jest taki że za błędy pań płacą mężowie lub ojcowie. Dodam jeszcze, że z obserwacji osób, które zajęły się jakakolwiek działalnością gospodarczą od zera. To u facetów wygląda to tak iż udaje się około 50%, którzy podjęli ten trud, a kobietom około 5% (oczywiście, zawsze jest tysiąc wymówek i cudza wina, że nie wyszło). Odsetek mężczyzn, w sumie jest większy niż 50%, niektórzy wyciągają wnioski z niepowodzenia i startują drugi raz, tym razem odnosząc sukces. Czyli u facetów współczynnik powodzenia 6/10, a u kobiet 1/20. Wrócę jeszcze na chwilę do mechanizmu przeniesienia winy. Winna nie jest nieudolna bizneswoman, tylko zazwyczaj partner, który nie pomagał, lub enigmatyczni źli ludzie, którzy przeszkadzali. Tak tępe dzidy to jest rzeczywistość, prowadzisz jakikolwiek biznes, masz masę trudności do pokonania i wiele decyzji do podjęcia, jest to ściśle związane z prowadzeniem biznesu. Bycie przedsiębiorcą polega miedzy innymi na samodzielnym pokonywaniu owych trudności, a nie skomleniu o cudzą pomoc. No ale najlepiej swoimi problemami obarczać innych i winić innych, czekam bracia na wasze relacje podobnych zachowań. To wszystko jest zatrważające, dzieje się tak ponieważ mężczyźni godzą się na zdjęcie brzemienia odpowiedzialności z kobiet. Mogą próbować, mogą być przedsiębiorcze najczęściej bez ryzyka konsekwencji. Bracia nie dajcie się rolować, jeśli wasza żona chce robić biznes, zatroszczcie się o rozdzielność majątkową (jeśli nie zrobiliście tego przed ślubem), jeśli uważacie pomysł za skazany na niepowodzenie nie pozwalajcie się wciągnąć w jego realizację, nie wykładajcie pieniędzy, nie pomagajcie w niczym. Jeśli ktoś aspiruje do prowadzenia własnego biznesu, niech to robi nakładem własnych środków i ponosi za to pełną odpowiedzialność. Nie dajcie kobiecie przywileju działania w obrębie biznesu, połączonego z odpowiedzialnością na poziomie przedszkolaka i bez nakładu kosztów własnych - czyli przy całkowitym wykluczeniu ryzyka własnego lub przeniesieniu tego ryzyka na was.
  19. Ojciec chrzestny x2

    1 Nie odmawiasz dziecku, tylko jego rodzicom. Dziecko przyczołgało się do ciebie i zaczęło kwilić "zostań moim chrzestnym" ? 2 Rodzicom mówisz, krótko i na temat: przyjęcie roli ojca chrzestnego wiąże się ze zobowiązaniem roztoczenia opieki nad dzieckiem w wypadku śmierci rodziców. Taka jest tradycja chrześcijańska, ja nie jestem gotowy na takie potężne zobowiązanie. Koniec tematu.
  20. Ojciec chrzestny x2

    Zawsze odmawiam, nie mam z tym problemu.
  21. Zbulwersowany duchowiak komentuje audycje z R.S.

    Co tu dużo gadać, wiadomo wszystkie media są w rękach narodu wybranego, a więc i forum, Marek tak naprawdę nazywa się Zabulion Horowitz
  22. Żadna nowość, na dodatek odpowiadają za około 90% niepotrzebnych zakupów, i uszczuplają oszczędności emerytalne o około 60%
  23. Zestawienie nierówności między płciami - nasz forumowy bilans.

    @Krugerrand Wdowa ma prawo do renty po zmarłym mężu. Jednak jeśli przysługuje jej prawo do emerytury, nie może pobierać dwóch świadczeń. Musi wybrać własną emeryturę bądź rentę po zmarłym mężu. Gdy nie dokona wyboru, decyzję podejmie za nią Zakład Ubezpieczeń Społecznych, kierując się wysokością świadczeń. Pierwszeństwo będzie przysługiwało wyższemu z nich.
×