Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

EnemyOfTheState

Starszy Użytkownik
  • Zawartość

    2105
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    15

Ostatnia wygrana EnemyOfTheState w Rankingu w dniu 7 Maj

EnemyOfTheState posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

2278 Świetna

O EnemyOfTheState

  • Tytuł
    Starszy chorąży sztabowy

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Interests
    Logika, ekonomia, finanse, psychologia, filozofia, historia, polityka

Ostatnie wizyty

2691 wyświetleń profilu
  1. Witaj
  2. Cześć
  3. Wszystkiego najlepszego, niechaj moc będzie z Tobą
  4. Panowie od PUA, też o nas piszą: http://www.podrywaj.org/forum/bracia_samcy_co_o_tym_sadzicie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  5. Możesz sobie poczytać : http://www.netkobiety.pl/t104823.html
  6. O patrzcie, nawet miałem rację: https://ndie.pl/meller-zaskoczyl-sprawie-uchodzcow-prawej-stronie/ Ale chyba za długo w TVN-nie już nie zabawi :>
  7. Pociągnę temat postrzegania Polski za granicą jako kraju bezpiecznego, stającego okoniem islamowi: https://ndie.pl/norweska-pisarka-radzi-uciekac-polski-imigrantow/
  8. @kootas Bo to oryginał z kanału Kelthuzzar, mi chodziło o to, że kanał Cato Institute na YT wrzucił tę samą piosenką z własnym video. Przez jakiś czas było to widoczne, potem nagle zaczęło podawać że "film niedostępny w twoim kraju". Teraz chyba w ogóle ten kanał gdzieś zniknął. Zapomniałem wspomnieć w temacie, że w podobnej sytuacji jak Polska znalazło się kilka krajów: -Węgry - Orban sobie ładnie rządzi jak gdyby nigdy nic, na Węgrzech trwa ostra walka z wpływem Sorosa i jego organizacji, w dodatku ostatnio upadła u nich gazeta Népszabadság, taki odpowiednik Gazety Wyborczej, no i Węgry ostro sprzeciwiają się imigrantom z Afryki i Bliskiego Wschodu -Czechy i Słowacja - wiadomo, tak jak Polska, całkowicie przeciw imigrantom "religii pokoju" -USA - cały mainstream, banki, media itp. wspierały Hillary Clinton, ale jednak prezydentem został Donald Trump -Izrael - NGO Sorosa stawały na rzęsach żeby nie dopuścić do zwycięstwa prawicowej partii Likud, a tu dupa i tak wygrali Wydaje się, że to może nie za wiele, parę krajów na krzyż. Ale dla Polski to dobry układ. Odradza się idea Grupy Wyszehradzkiej, wszystkiej jej 4 kraje mają wspólny cel. Trump wydaje się nas lubić, woli przyjechać z wizytą do nas, niż do Niemiec i Wielkiej Brytanii. Poza tym w całej Europie zachodniej rośnie poparcie dla partii prawicowych, antyimigracyjnych, za maks parę lat wszystko się całkowicie pozmienia. Można powiedzieć, że przecieramy szklaki . Z plusów rządów PIS, jeszcze można wymienić modernizację armii, tworzenie Wojsk Obrony Terytorialnej, super sprawa. Do tego zmiana przepisów, co do obrony koniecznej zwiększająca prawa ofiary. No i Uber będzie zalegalizowany, wbrew temu co chciało lobby taksówkarzy: http://warszawawpigulce.pl/uber-bedzie-niedlugo-legalny-taksowkarze-sa-wsciekli/ Co do zmian Konstytucji, ja bym chciał żeby posłuchano Gwiazdowskiego: http://wei.org.pl/blogi-wpis/run,o-sprzecznosci-konstytucji-z-konstytucja,page,1,article,1990.html
  9. Dlaczego uważam, że Polska obecnie staje przed wielką szansą na rozwój i stanie się liczącym krajem w Europie? Po pierwsze: bezpieczeństwo i w miarę zdrowe wzorce kulturowe Nasz kraj obecnie znany jest jako ciemnogród, co nawet nie ma swoich zamachów . A tak poważnie, w tej chwili wygrywamy wszelkie rankingi jeśli idzie o bezpieczeństwo, czy zagrożenie zamachem terrorystycznym. Jest to ogromny atut. Raz, że jest to duży kop dla rozwoju turystyki. A dwa, świetna informacja dla inwestorów. To wszystko ma znaczenie, nawet sama informacja. Np. USA mogą sobie pozwalać na więcej (jak np. drukowanie dolarów), a i tak są nieustannie postrzegane jako potęga gospodarcza, na którą warto stawiać, dlatego że każdy wie że to największa na świecie potęga militarna, której nikt nie podskoczy. Szwajcaria jest traktowana jako gospodarczy azyl, gdzie zawsze warto przenieść swój kapitał, ze względu na prawie zerowe zagrożenie wojną, kłania się zarówno ich neutralność, górzysty teren i dobre uzbrojenie, plus oczywiście tajemnica bankowa. No a teraz Polska stała się krajem gdzie jest wyjątkowo bezpiecznie na tle Europy, można stawiać fabryki bez strachu że je ktoś wysadzi, albo podpali. I bynajmniej to się szybko nie zmieni. Społeczeństwo jest dosyć świadome, 70% Polaków jest przeciwko przyjmowaniu islamskich imigrantów. Na szczęście przeciw jest także obecny rząd. Dlatego PIS niewątpliwie wygra kolejne wybory, a PO, .Nowoczesna sami strzelają sobie tu w stopę. Więc przez najbliższe 6 lat to się nie zmieni. A w międzyczasie nastąpi "dożynanie watahy". Rząd PIS-u ładnie wyciął finansowanie wszelkiej maści Sorosowych organizacji z budżetu państwa. W najbliższym czasie stracą oni również prawdopodobnie tzw. fundusze norweskie, czyli pieniądze wpłacane do krajów UE przez kraje, które nie są w UE, ale są w Schengen, czyli Norwegię, Islandię i Liechtenstein. Wyobraźcie sobie cały ten hajs do tej pory zgarniała Fundacja im. Batorego, która następnie rozsyłała go według klucza: 100% na organizacje lewicowe, feministyczne, LGBT, pro-imigranckie itp. Ale PIS i prezydent Duda mówią tu basta. Tak dalej nie będzie. O problemach Gazety Wyborczej, która straciła państwowe wsparcie i leci na dno, już chyba wszyscy wiedzą. Przypomnę tylko o bojkocie konsumenckim, omijać szerokim łukiem sieć kin Helios, jedyne liczące się obecnie źródło dochodu Agory SA. Pozbawiona dotychczasowych przywilejów grupa zawiązała tzw. KOD. Jednak jedyne co udało im się osiągnąć to całkowita kompromitacja. Skompromitowali się zarówno Kijowski, jak i Petru, do tego pocałunek śmierci przez wsparcie inicjatywy przez takie "autorytety" jak Stefan Michnik, Jan Tomasz Gross, emerytowani SB-cy i ostatni hit, Kondrad M. lider KOD-kapeli, robiący oprawy muzyczny dla KOD-u został skazany prawomocnym wyrokiem sądu na 6,5 roku więzienia za handel kobietami i zmuszanie do prostytucji, no comment. Poza tym jeśli już ludziom przeje się PIS to to zyska na tym np. Kukiz. Bo na kogo może niby zagłosować były wyborca PIS-u, jak nie na Kukiza lub podobną partię? Przecież nie na PO, Nowoczesną czy Partię Razem. Na młodzież również nie mają co liczyć. Wszak młodzież u nas stała się bardzo prawilna. Prosty schemat, młodzi ludzie mają dość mainstreamowych mediów, idą w Internet, a tam Korwin, Michalkiewicz, Max Kolonko, Cejrowski, Marcin Rola, Miriam Shaded etc. Jak grzyby po deszczu wyrastają niepoprawne politycznie portale, Ndie, Euroislam, Anty biały rasizm, Wmeritum, W Realu24, Pikio, Libertarianin.org, PodziemnaTV, Niezłomni.com, Prosto z mostu i wiele innych. Rozwinęła się prawdziwa "antylewacka" popkultura, czego owocem są memy i wstawki typu: beka z feministek, lewak na dziś, mistrzowie logicznego myślenia itp.. Panuje również moda na poszerzanie wiedzy ekonomicznej, stąd inicjatywy typu Instytut Misesa, Prosta Ekonomia, Kontestacja, Asbiro itp. No w i końcu mamy modę na patriotyzm. Wystarczy wyjść na ulicę a tam nie brakuje luda w koszulkach typu: "Żołnierze wyklęci", "Inka", "ŚWO", "Głupi, głupszy i KOD". Śmieszki z KOD-u, PO, Nowoczesnej, Partii Razem itp. mogą liczyć co najwyżej na wpierdol, a nie społeczne poparcie. Po drugie, gospodarka Istnieje w ekonomii takie określenie jak konwergencja: https://pl.wikipedia.org/wiki/Konwergencja_(ekonomia) Jest to mechanizm, który sprawia że biedniejsze kraje rozwijają się szybciej od bogatszych a w konsekwencji zaczynają je doganiać. Powodem jest: -Prawo malejących przychodów - najprościej mówiąc oznacza że kiedy inwestujemy w jeden czynnik, osiągamy prędzej czy później moment, kiedy już nie opłaca się dalej w niego inwestować. Przekłada się to na to, że małe firmy potrzebują o wiele mniej kapitału, żeby zacząć się rozwijać. I tak np. mając 100 tys. złotych mały biznes możemy baaaardzo rozwinąć, ale żeby zwiększyć obroty międzynarodowej korporacji o ogromnych dochodach taką kwotę możemy sobie wsadzić w buty, potrzebne byłby grube miliony. I analogicznie, w biedniejszym kraju potrzeba o wiele mniej kapitału, żeby go rozwijać. Tak więc opłaca się inwestować w "gospodarki wschodzące" tak samo jak opłaca się inwestować w startupy na rynku -Import technologii - czyli biedniejszy kraj może spokojnie ściągać maszyny, technologie itp. już sprawdzone i opracowane przez inne kraje i to coraz niższym kosztem Dlatego np. kraje azjatyckie po uwolnieniu swoich gospodarek zaczęły się dynamicznie rozwijać w przeciwieństwie do zamykających się na zachód Korei Północnej i krajów Afryki. Polska trochę sama sobie szkodzi przez biurokrację, podatki itp. hamujące ten naturalny proces w gospodarce, no ale nie jesteśmy aż tak zamknięci jak niektóre kraje III świata, więc owszem jesteśmy krajem rozwijającym się. Kolejna, rzecz, globalny wzrost cen żywności. W ostatnich latach mocno wzrósł popyt na produkty rolne i żywność ogólnie, a to za sprawą Chin i Indii. Te kraje niegdyś bardzo, bardzo biedne, ostatnimi czasy w końcu zaczęły się rozwijać. Przekłada się to na to, że biedota zaczyna masowo przechodzić do klasy średniej. A związku z tym ludzie ci, lepiej się odżywiają, kupują więcej jedzenia. Chińczycy i Hindusi stanowią niemały odsetek ludzkości, więc ich decyzje mają duży wpływ na światową gospodarkę. Oczywiście dla Polski, która eksportuje produkty rolne za granicę, jest plusem że takie produkty są teraz w cenie. Tutaj trochę miesza nam biurokracja, zwłaszcza unijna, i dotacje dla rolnictwa, które tak naprawdę tylko sprzyjają cwaniakom, ciągnącym kasę za sam fakt posiadania gospodarstwa, zamiast motywować ich do pracy. Dlatego najbardziej na tym globalny wzroście cen żywności, zyskała w ostatnich latach Nowa Zelandia, gdzie przeprowadzono mocno wolnorynkowe reformy i zlikwidowano wszelkie dotacje dla rolnictwa, farmerzy protestowali, straszyli głodem, a tu po reformach produkcja rolna wzrosła pięciokrotnie. Ale tak czy inaczej cała ta sytuacja to dla Polski plus. No i dochodzi budowa Nowego Jedwabnego Szlaku - wiem, że są tu jego zwolennicy jak i przeciwnicy, ale mimo wszystko Polska w mniejszym lub większym stopniu na nim zyska Natomiast co do minusów, zagrożeń, kontrowersji Co z programem 500+? Czy to jakiś tajfun, który rozpierniczy nam gospodarkę? Spokojnie, tu jest na dwoje babka wróżyła. Ten program sprawia, że ludzie odzyskują część pieniędzy, które zabiera im państwo, i potem wydają je na rynku, albo na konsumpcję albo na inwestycję, tak czy inaczej jest to dobre dla rozwoju gospodarczego. Im więcej pieniędzy w kieszeniach ludzi (nie państwa) tym lepiej. A więc działa to trochę podobnie jakby rząd obniżył podatki. Niestety jednak w porównaniu z obniżaniem podatków pojawiają się również efekty uboczne. Program, który kosztuje rocznie 23 mld trzeba z czegoś pokryć, albo nowymi podatkami albo wzrostem deficytu i długu publicznego. Nowe podatki hamują rozwój gospodarki i zubażają społeczeństwo, tyle że oczywiście ludziom, którzy biorą 500+ i tak się to kalkuluje na plus. Bardziej kłania się tu problem moralny, nowe podatki uderzają w ludzi, którzy nie korzystają z 500+. Czyli mamy redystrybucję pieniędzy z osób bezdzietnych i z jednym dzieckiem, którzy nie załapali się na 500+ do osób posiadających dzieci. W praktyce jest to "bykowe" wprowadzone tylnymi drzwiami, nieładnie, nieładnie. Z kolei wzrost deficytu powoduje osłabianie się waluty, a to przekłada się na wzrost cen i zmniejszenie napływu kapitału i inwestycji do krajowej gospodarki. Natomiast wzrost długu publicznego, zwiększa same odsetki od długu (tzw. koszty obsługi długu publicznego), które już teraz kosztują budżet 40 mld rocznie. No i obniża to także rating, zdolność kredytową kraju. No ale, jak się okazało, rząd PIS-u praktycznie nie wprowadził nowych podatków, poza podatkiem bankowym, którego zresztą banki nauczyły się omijać na lajcie i jakąś dopłatą do rachunków za prąd. Podatek od sklepów szczęśliwie cofnęła Komisja Europejska, co było zresztą do przewidzenia, to samo było na Węgrzech. Jak się okazuje na program 500+ pieniądze znalazły się przede wszystkim z uszczelnienia podatku VAT, wzięto się ostro za mafie, przekręty, karuzele podatkowe. I jak pokazują najnowsze dane z gospodarki, deficyt okazuje się rekordowo niski. Gdzie jest haczyk? Problem w tym, że nakręcamy głównie konsumpcję bez wzrostu inwestycji i produkcji. A więc zużywamy dobra, nie produkując nowych, wystarczająco szybko. W efekcie spada podaż dóbr, przy wysokim popycie na te dobra, rosną więc ich ceny. Czyli krótko mówiąc nakręca się inflację, na początku rządów PIS była ona na minusie (deflacja) obecnie dochodzi do 2% i rośnie. Po pewnym czasie NBP będzie musiał podwyższyć stopy procentowe, a to oznacza spowolnienie gospodarcze i wzrost kosztów obsługi długu publicznego, a więc nową dziurę w budżecie. Klasyczny cykl koniunkturalny, najpierw boom potem osłabienie a nawet kryzys. Do tego trzeba się liczyć z uderzeniem kryzysu z przyczyn zewnętrznych, takich jak masowe drukowanie euro przez EBC, kryzys imigracyjny w Europie i tego że niskie ceny ropy naftowej znowu zaczynają iść w górę, zwłaszcza że na Bliskim Wschodzie znowu dużo się dzieje. Tyle, że Polska z takimi kryzysami radzi się sobie całkiem nieźle, jako że jesteśmy krajem mniejszym, biedniejszym, do tego nie szalejemy aż tak z zaniżaniem stóp procentowych jak robi to EBC czy FED. Będzie podobnie jak z kryzysem 2008. No i będzie też bodziec, żeby zmienić trochę politykę gospodarczą. Za te kilka, czy kilkanaście lat, patrząc jak rozkładają się poglądy u młodych ludzi (głownie Korwin, Kukiz, Braun) poparcie z PIS-u będzie przechodzić na jakąś partię "kukizopodobną". Możliwe również, że to sami ludzie z PIS-u się ogarną, tak jak zrobił to Victor Orban na Węgrzech, gdzie widząc swoje błędy zamiast podwyższać, zaczął obniżać podatki, zrezygnował z podatku od Internetu, podatku bankowego, znacznie obniżył VAT i od razu zaczęło to przynosić lepsze rezultaty. Rząd PIS przecież już w tym roku, podniósł kwotę wolną od podatku, obniżył CIT dla małych firm z 19% do 15%, a nawet wprowadził zerowy VAT na statki dając kopa dla polskich Stoczni. Do tego ułatwienie wycięcia drzewa na własnej działce i ustawa o legalnej leczniczej marihuanie. Obecnie dużo mówi się także o zmianie największego mankamentu polskiej gospodarki, czyli absurdalnego ryczałtu ZUS, przez który trzeba płacić 1200 zł miesięcznie nawet jeśli firma nie wypracowuje zysku, a nawet przynosi straty, przez co masa początkujących przedsiębiorców zamyka działalność po 1-2 latach od założenia firmy. Więc idące zmiany wcale nie są takie złe. Poza tym w dłuższej perspektywie efekt konwergencji i inne plusy polskiej gospodarki i tak będą działać. Na koniec słówko o postrzeganiu Polski za granicą. Ratingi znowu idą w górę. Nikt się już nie nabiera manipulacjom KOD-u i zagranicznych mediów o "dyktaturze w Polsce". A tak widzą nas ludzie o zdrowym rozsądku, przykłady: Cato Institute, znany Think-Tank z USA wrzucił ostatnio na swój YT piosenkę Kelthuza o gen. Pinochecie, pt. "Hammer Of The Right". Sorry nie mogę wrzucić linka, bo youtube zaczął podawać mi że "ten film jest niedostępny w twoim kraju". Ale jak jeszcze było to dostępne, było 30 tys. wyświetleń, ładnych parę miesięcy temu. Teraz pewnie już leci z 50k lub więcej. Popularny youtuber Sargon of Akkad wrzucił kompilację wypowiedzi Korwina Mikke masakrującego głównie feministki w PE, przetłumaczone na język angielski: Ponad 280 tys. wyświetleń i rośnie. Milo Yiannopoulos - mega popularny amerykański masakrator "lewaków", feministek i poprawności politycznej, wrzucił na swojego fejsa wypowiedź premier Beaty Szydło o walce z islamem i terroryzmem, z napisami ang: 2,3 mln wyświetleń, ponad 46 tys. polubień I znowu film z zagranicy jacy to Polacy są mądrzy nie dają się islamistom: 310 tys. wyświetleń Teraz Polska, Panowie (i Panie)
  10. Pamiętam taką scenkę: Za oknem słychać jakieś samochody, głośno jadą Moja siostra: Co tam się dzieje? Mój tata, stojący w oknie: Ktoś się powiesił....... yyy znaczy tego.... ożenił Freudowska pomyłka?
  11. @wrotycz Przed Thatcher UK była w stagnacji gospodarczej, produkcja przemysłowa spadła do takiego poziomu, jakby Brytyjczycy pracowali zaledwie 3 dni w tygodniu. W 1975 r. inflacja sięgnęła 27%. Do tego kraj był totalnie sparaliżowany przez związki zawodowe, ludzie nie mogli się nawet dostać do szpitali, na ulicach walały się śmieci, których nie miał kto sprzątać ze względu na niekończące się strajki śmieciarzy. Po reformach thatcherowskich Wielka Brytania stała się drugą gospodarką Europy, zaraz po Niemczech i piątą na świecie. Poziom życia to akurat znacznie się podniósł. Polecam poczytać chociażby historię Beatlesów, którzy dorastali w powojennym Liverpoolu, bieda tam dosłownie piszczała. Po reformach Margaret Thatcher kraj zaczął dosłownie kwitnąć, a masa ludzi z całego świata zaczęła się tam zjeżdżać szukając dobrze płatnej pracy i wysokiego poziomu życia, co trwa zresztą do dzisiaj. Tak w ogóle trochę słabą propagandę zapuściłeś, postaraj się nieco bardziej
  12. Ponieważ temat założony przez jedną samiczkę z rezerwatu został zamknięty zanim zdążyłem napisać posta, poruszę temat w tym wątku. Erin Pizzey, brytyjska specjalistka w dziedzinie przemocy w rodzinie, od lat 70-tych przedstawia badania pokazujące, że mężczyźni padają ofiarą przemocy ze strony kobiet, równie często, co kobiety ze strony mężczyzn. Z tego względu od lat była bojkotowana przez feministki, nawet dostawała listy z pogróżkami i grożenie śmiercią. Wspominają o niej na antyfeministycznym portalu: https://womenagainstfeminismuk.wordpress.com/2017/05/17/vagina-pass-oxford-student-girl-who-stabbed-boyfriend-could-be-spared-jail/ Tu wywiad z tą Panią: https://honest-ribbon.org/domestic-violence-law/refuting-40-years-of-lies-about-domestic-violence/ I trochę filmów YT z jej udziałem:
  13. To już dzieje się w Polsce: