Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rnext

Moderator
  • Zawartość

    1378
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Ostatnia wygrana Rnext w Rankingu w dniu 17 Marzec

Rnext posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

2403 Świetna

O Rnext

  • Tytuł
    Chorąży
  • Urodziny

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Las Sosnas

Ostatnie wizyty

1477 wyświetleń profilu
  1. Siemaszko dziewczyno!
  2. @GluX postaram się napisać w sposób jak najbardziej wyważony i wolny na ile się da od ego, którym wszystkich próbujesz tyranizować i więzią z nim wprowadzać w poczucie winy i braku wartości. Dlatego że mniej więcej w Twoim wieku, byłem przerastającym Cię pod względem cynizmu, arogancji, buńczuczności i pogardy dla ludzi typem. Nawet trochę mi z tego zostało do dziś. Złagodniałem, czas i doświadczenia szlifują kanty i pokornieje się, ze wstydem wspominając swoje "szczeniackie" odpały i nastawy. Dziś, wielu bym nie odwalił, ugryzł w język tak często, że nie wiem czy dziś bym nie seplenił. Jesteśmy wszyscy zakładnikami tej samej czasoprzestrzeni, będąc jednocześnie skazańcami i wybrańcami. A potrafimy czasem sobie wzajemnie robić niesamowicie zajebiście chujowe rzeczy. Na koniec, w kwestii porównania SARMów do papierosów i Marka - nie widziałem ani nie słyszałem, żeby je popularyzował ani żeby pochlebnie się o nich wyrażał. Kiedy przeczytałem ten argument, pierwszą myślą, która mnie naszła, to ta, że mimo złożonej obietnicy (o ile dobrze pamiętam) o nieudzielaniu się więcej na forum, postanowiłeś jej jednak nie dotrzymać. I w sumie szkoda.
  3. Zatem, skoro już ustaliliśmy że jesteś "geniuszem", zapraszamy i liczymy na błyskotliwy udział w innych, niż powitalny wątkach.
  4. Ech, młodość, naiwność.
  5. To na pewno, tylko co to za życie.
  6. Nam się nie chce z Tobą witać w takim razie.
  7. Już chyba na forum pisałem, ale wówczas 3 letnia córka mojej znajomej, zapytała ją kiedyś - mamo, jak to jest umrzeć bo ja już nie pamiętam jak tam jest.
  8. Cholera wie jaka jest prawda. Też chciałbym wiedzieć. Zawsze kolejne teorie są tylko wciąż i wciąż, przybliżeniem rzeczywistości (?). Mamy nawet matematycznie piękną, koncepcję wieloświatów i wielowymiarowości z hipotezami istnienia, jako swego rodzaju "projekcji". Trudno nie poczuć się jak postać z gry komputerowej, która pewnych barier nie przeskoczy, bo nie wyjdzie z ekranu/dysku/algorytmu. Postać nie jest sobą, tylko de facto operatorem, zbierającym kolejne skille. Nawet nie wie że za oknem operatora świeci słońce, ani czym ono jest. Geny, czy tam jakaś alfa-helisa to informacja. Informacja to nieistniejący fizycznie abstrakt. Znamy jej skutki, jak znamy (mniej więcej) efekt zderzenia dwóch elektronów, ale wątpię czy ktoś wie czym ona naprawdę jest. A ponoć "na początku było słowo" (czyli informacja). Nie wiem @Ziomisław, naprawdę nie wiem. Ale wiem że dogmatyczne zakładanie czegokolwiek istniejącego lub nie - poza możliwościami poznania, jest naiwne.
  9. Sam używałem tego argumentu na potrzeby obalenia wewnętrznego poczucia istnienia wędrówki dusz, bo parę spraw w życiu mnie zszokowało swoją irracjonalnością i mistycyzmem a ich wcale nie chciałem. Poza tym, natura naszego świata materialnego, wcale nie jest taka realna a i namacalna tylko do pewnych granic. Ale być może po prostu reinkarnacja nie jest w służbie ciał(a), tylko owej "duszy" (zwał jak zwał). Wtedy niestety ten argument leży. @Drizzt mnie 2 sekundy uprzedził
  10. Przecież napisał. Gdy byłem w Twoim wieku, żadna siła nie zniechęciła by mnie do posiadania czy wymiany samochodu. Zmieniałem nawet auta dość często, topiąc w nich sporo kasy, choć zawsze nadwyżkowej. Dały mi dużo frajdy, swobody podróżowania i wygody na codzień (dojazdy na uczelnię do pracy czy domu rodzinnego na weekend - 2x300 km). To były trochę inne czasy, na drogach było w porównaniu do dziś, niemal pusto a w mieście nie stało się w wiecznych korkach tracąc czas. Jeździło się szybko i przyjemnie. Od dawna jednak patrzę na auta jak na element funkcjonalny - ma na ile się da bezpiecznie, szybko i wygodnie, przewieźć z A do B i nie sprawiać możliwie problemów. Do tego nadaje się nawet jakiś poczciwy, niemłody "merol". Nie zmienia to jednak podstawowej sprawy - starzeją się i tracą na wartości jeszcze szybciej niż kobiety, kosztując porównywalnie . Na pewno nie wydał bym na samochód "ostatnich zaoszczędzonych" pieniędzy. To tylko blacha, sprzedana jako koncept społeczny. Wybieram komunikację publiczną. Po prostu nie mam czasu jeździć autem po mieście, ani potrzeby lansu wypasioną bryką. Na wakacje już też wolę polecieć samolotem niż tłuc się godzinami samochodem. Dlatego przez ostatnią dekadę wykręciłem tylko 80 tys km. W kwestii domu na polskiej wsi - dla mnie osobiście (podkreślam, że dla mnie) nie ma żadnej wartości. W wieku 21 lat, z dzisiejszej perspektywy, uznałbym że ma wręcz wartość ujemną. Jeśli chcesz jak chłop pańszczyźniany przywiązać się dobrowolnie do kawałka ziemi i odludnego miejsca, Twoja wola. Dziś świat jest większy i zwykle nie warto myśleć kategoriami "pańszczyźnianego". Inna sprawa, że piszę to z perspektywy posiadacza kawałka kamienicy w ścisłym centrum dużego miasta. W życiu nie zamieniłbym tego na domek na peryferiach, choć i taką fazę miałem kiedyś. Wspólnik, gdybym się z nim umówił na "piwo na starym", musi wracać taxi za 50 PLN do chaty, po której "tłucze się jak Żyd po pustym sklepie" odkąd potomstwo wyjechało. Ja wracam 5 minut pieszo, wesoło pogwizdując. Więc jeśli już, to proponuję rozważyć mieszkanie w dobrej lokalizacji większego miasta. Nawet jeśli wyjedziesz dokądkolwiek "za chlebem", zawsze je wynajmiesz, a dom na wsi Ci zgnije. Jesteś młodziak, dużo Ci się w życiu pozmienia. Tak Ci rzucam pod przemyślenie.
  11. Witek Muzyk Ulicy. Natknąłem się całkowicie przypadkiem, kilka dni temu. Mnie jego entuzjazm porywa a niektóre teksty (i gdzieniegdzie obraz) wprowadzają w stan nieokreśloności w którym lubię się czasem znaleźć. Chwilami kojarzy mi się z "Kaczmarskim Dzisiejszości".
  12. Wyjazd - tak. Ślub - nie.
  13. Dlaczego tak malo jest wladczych samców? Bo w kulturze opresyjnego patriarchatu, od dziecka się im wmawia, że mają wartość psa. Więc młode wilczki, nawykłe do tresury, dawania smakołyków za aportowanie i robienie sztuczek, zamieniają się w psy kanapowe. Tylko niektórym udaje się uciec do lasu. Dlatego ich mało. Pasuje mi tu przypowieść de Mello, którą mimo, że większość pewnie zna, jednak przytoczę.
  14. No właśnie... po co wszystkie. Coraz częściej natrafiam na info o przeszczepie samej głowy. Nie mam pojęcia czy to SF, ale jeśli prace trwają od circa ćwierć wieku, to w sumie cholera wie na jakim są stadium. Jest informacja dla mas i prawda.
  15. @cooper spadłem pod biurko. Ty tak serio? Dziś możesz utopić się w wiedzy a nawet brzytwy (sorry ;)) się nie chcesz chwycić. BTW - nie musisz uciekać, możesz spróbować przeorganizować.