Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles

Fedde

Użytkownik
  • Zawartość

    115
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

56 Świetna

O Fedde

  • Tytuł
    Szeregowiec
  • Urodziny

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Interests
    Historia głównie II WŚ, gitara, sport

Ostatnie wizyty

360 wyświetleń profilu
  1. Hah mam identyczną panne w pracy, tyle, że ona poniżej 25, także może wybrzydzać jeszcze, drugiej takiej księżniczki jeszcze nie spotkałem
  2. Też polecałbym te filmy, Układ chyba nawet bardziej potrafił wkurwić, jak ktoś potrafił je przyjąć na spokojnie to podziwiam ;> Czyli można powiedzieć w skrócie, że robią to źle Pozdrawiam
  3. Tyle, że mi by tam było szkoda mojego czasu i energii na takie długotrwałe działania ;>
  4. No z nią już było to ignorowanie i była właśnie miła itd przez to odbierałem to mylnie zresztą, że coś z tego może jednak być, że zgrywa tylko taką niedostępną w końcu na początku była taka nieśmiała itd. No człowiek się uczy na błędach i tyle teraz ona strasznie pokrzywdzona no jak kurwa ;p wiem, że one są zawsze niewinne ale złego słowa nie powiedziałem a mógłbym bo się prosiło nie raz, ale w pracy to tak trochę trzeba się hamować też ;>
  5. @SledgeHammer no Assasyn przedstawił w sumie to co robi od dłuższego czasu cała ekipa związana z pewnym miastem niedaleko Krakowa ;> każdy punkt można odnieść do ataków na Marka, podziwiam w sumie, że sobie z tym radzi, energetycznie to musi być ciężko znieść też, w końcu tych nieprzychylnych osób, trochę się nazbierało niestety. Generalnie może to zły temat na takie rozważania, ale nie wiem czy się zgodzicie, że można odnieść wrażenie jakby część ludzi tutaj z forum uwierzyła w te ataki w sensie, że jest rzeczywiście jakaś wina moderacji/Marka, robią co chcą itd., źle to wygląda, trochę jakby forum zamarło, szczególni młodsi użytkownicy... takie odnoszę wrażenie, jeszcze chyba takiego zmasowanego ataku nie było tu, jeden drugi trzeci rozpoznawalny użytkownik, dodatkowo inni wyciągają jakieś brudy z przeszłości myślę, że akurat w tej chwili niepotrzebnie. Wierzę, że "góra" ma pomysł jak z tego wszystkiego wyjść, no chyba, że to takie tylko moje mylne spostrzeżenia ;> chciałbym naprawdę także życzę nam wszystkim powodzenia Pozdrawiam
  6. Temat na czasie jeśli chodzi o te ataki na forum ;> Idealnie pasuje
  7. Dzięki @tour de PRO life , nie no gdyby czegoś chciała to by się dała na tę kawę wyciągnąć myślę ;> Teraz jest wielce wrzucanie na fb postów jaka to ona pokrzywdzona no śmiesznie jest, w końcu to ona nie chciała przecież ;> Ile można się prosić, nauczka na przyszłość też ze raz drugi nie chce się umówić to nara a nie Pozdrawiam
  8. Dzięki Panowie ;> @Rnext już drugi raz takiej głupoty nie zrobię mama nadzieje ;> nauczka jest; a co do tego poczucia winy to ja niby "wiem" ze nie mam powodu - tak jak piszesz/cie, teraz już mi to przeszło w sumie, ale mocno uderzyło tak na świeżo mimo tej niby świadomości. @Mocny Wilk tak było ignorowanie, tylko było widać tą "naturalność", żyłka by na czole pękła niedługo @Artem Aż taka atrakcyjna to ona nie jest też ale to już jej problem teraz ;> a o uwalnianiu emocji czytałem trochę, muszę się zagłębić w temat, bo raz się za to zabierałem ale raczej źle do tego podszedłem Tak energii strasznie dużo zmarnowałem na te wszystkie zabawy, przy braku korzyści, no może tyle, że czegoś się tam znowu dowiedziałem empirycznie ;> Na fochy tak najlepiej ;p powodzenia życzę ;>
  9. Witam Panowie! Czasy dla forum ciężkie, co trochę martwi ale mam nadzieje, że wyjdziemy z tego mocniejsi ;> No więc, popełniłem ten błąd, ze zachciało mi się romansów w pracy o czym pisałem też w innym temacie. Ale do rzeczy, wpadłem w ramy orbitera, z czego niby tam wychodziłem, potrafiłem po 2 tygodnie ignorować itd ale zawsze i tak się kończyło, że rozmawialiśmy jak wcześniej. Tak mój mały brak konsekwencji ;> Nie powiem mieszało mi to trochę w głowie, bo znowu było "fajnie", ale też wiadomo, że chciało by się czegoś więcej. Można powiedzieć, że robiłem jej emocjonalnie dobrze, nie mając nic w zamian. I tak się miotałem ze stanów gdy niby miałem ją w dupie, miałem świadomość co się dzieje, ona się starała przymilać i zwrócić uwagę na siebie, robiła maślane oczka itd ale no nic więcej. Emocjonalny mindfuck u mnie trwał w najlepsze Nie potrafiłem się wyrwać z tego. Postanowiłem więc, że trzeba to jakoś tak definitywnie ukrócić. W miedzy czasie przytrafił się jeszcze długi weekend wolny, więc zająłem się trochę sobą, pomedytowałem, wyciszyłem się, poczułem odrobinę tego dawno zapomnianego błogiego spokoju ;> Niestety trzeba było wrócić do pracy i wróciło "stare", z wewnętrznego spokoju i dobrego samopoczucia w te niby początkowo euforyczne stany, które wiadomo jak się kończą ;> W końcu się zebrałem na rozmowę z moim "szczęściem", że mi taki układ nie odpowiada itd szkoda tylko, że to nie było w cztery oczy tylko przez neta :> No więc, się dowiedziałem, że w sumie to ja sobie coś ubzdurałem, przecież ona nie dawała żadnych znaków itd robienie strasznej kurwy z logiki nie mające nic wspólnego z rzeczywistością ;> Do tego oczywiście wkręcanie poczucia winy, że taka dobra atmosfera była w pracy ( no ta jak się cały czas flirtowało to było jej miło :D) a co będzie teraz... I tutaj widzę swój problem, bo mimo tego, że wiem, że no coś mi nie odpowiadało, to mam prawo to skończyć, nie męczyć się więcej to podczas rozmowy i potem wybiło mi straszne poczucie winy, jakbym robił jakaś krzywdę jej, bo przecież niby było w porządku czasami, że przecież w sumie to ona jest w porządku itd. Jest z tym lepiej niż bywało w przeszłości ale mimo wszystko myślałem, że z uświadomieniem sobie pewnych rzeczy jakoś lepiej z tym będzie ;> Wiem ,że dużo pracy przed mną jeszcze, ale dziwi mnie to właśnie wybijające poczucie winy, chyba jeszcze jestem za "dobrym" człowiekiem Wiem, że popełniłem sporo błędów z tą panią, ale też sporo sobie mogłem przećwiczyć i sprawdzić swoje reakcje, na pewno cenne doświadczenie. Nie mam także do niej żalu, co miało miejsce wcześniej zawsze ;> Także bracia czekam na przemyślenia, jakieś rady jak się tak do końca wyleczyć z poczucia winy w takich sytuacjach ;> PS Na drugi dzień jak owa koleżanka przyszła do pracy nie widziałem jeszcze tak wściekłej kobiety, istny szatan ;p do tego udawanie dobrego humoru takie przez zęby, było przekomicznie ;> Jeśli zły dział to z góry przepraszam ;> Pozdrawiam!
  10. Mi się skapneło tak, że będę ja jedyny wolny i 3 pary także po alkoholu może być zabawnie ;> ciekawe czy się panowie pantofle dadzą podpuścić
  11. Ja bym podziękował ale bez emocji, tak na odpierdol brzydko mówiąc ;> pozdrawiam
  12. Ja to uwielbiam te oryginalne gustowne sms-owe życzenia świąteczne w postaci spisanych z neta gotowych wierszyków ;> Zamiast normalnie napisać coś od siebie, to tak jakby ktoś miał kogoś typowo w dupie, ja to tak odbieram trochę, delikatny brak szacunku aż no i lekkie zażenowanie.
  13. Czasami zazdroszczę właśnie takim mięśniakom bez refleksji, nie mają tych wszystkich rozkmin, a i z kobietami wtedy łatwiej bo tyle nie "myślą" ;>
  14. No jak Ty Santane ogarniasz już to konkretny zawodnik ;> z tego kawałka to ja mógłbym się pokusić o zagranie na basie co najwyżej ze słuchu też chciałbym, ale to raczej dalsza przyszłość, na razie to się głównie bawię w ogrywanie gitar rytmicznych i to raczej cięższe klimaty niż Santana, ale ogarniać jego noooo chciałoby się ;> Tak jak pisałeś trzeba dużo ćwiczyć i będą efekty. Pozdrawiam