Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Fedde

Użytkownik
  • Zawartość

    125
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

63 Świetna

O Fedde

  • Tytuł
    Szeregowiec
  • Urodziny

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Interests
    Historia głównie II WŚ, gitara, sport

Ostatnie wizyty

514 wyświetleń profilu
  1. @Arox "dogadanie się" z nią w taki sposób raczej niemożliwe, dopiero by ją wkurw ogarnął, zaraz by był pewnie płacz i by poleciała do szefowej, a przyaktorzyć potrafi. Reszta pracowników kobiety albo totalne lizodupy także wsparcia raczej miałbym zero w razie czego ;> Śmieszy to jak nagle wszystkie teraz zaprzyjaźnione niby ;d taka hipokryzja i sztuczność bije z tych rozmów, aż mdli. @AdrianoPeruggio generalnie to nie szukałem wtedy nikogo, ale dałem się złapać na maślane oczka, bawienie włosami itd. głupota i tyle ;> i dziękuję Paniom również, bo pominąłem ;> Pozdrawiam
  2. Dzięki Panowie za odzew ;> Sprawa wygląda tak jak piszecie tzn. koleżanka urabia już pozostałe kobiety, wcześniej za nimi nie przepadała jakoś, za to teraz śmiechy i nie wiadomo co jeszcze. Do szefa nie pójdę, bo to... kobieta, dodatkowo ta koleżanka ma opinie dobrej, grzecznej, no chodzący ideał. Więc mógłbym sobie tylko syfu narobić jeszcze większego. Dobrze chociaż, że szefowa widziała te flirty, to mnie jakoś tam ratuje w razie czego. Zostałem trochę towarzysko zepchnięty na bok, co mi w sumie nie przeszkadza jakoś tam, bo wiadomo jaka jest wartość merytoryczna większości takich biurowych rozmów, tutaj jeszcze prawie tylko z kobietami. Zwolnić mnie raczej nie zwolnią, bo za bardzo jestem w tej chwili potrzebny, zbyt autonomiczne stanowisko, nie miałby kto tego ogarnąć tak od razu :> Dzięki za wsparcie! Nie powiem przeczytanie powyższego dodało mi takiej pozytywnej energii ;> Pozdrawiam
  3. 4,5, i 8,9
  4. Witam Bracia, Chodzi o pannę o której pisałem już wcześniej. To znaczy taki mój ostatni NAWALT, z którym pracuje (już niedługo, i teraz wiem gdzie się pracuje... :D). W skrócie, byłem czymś w rodzaju orbitera, pani niby chciała, tu niby nie, tu zaraz miała „chłopaka”, tu jednak go szukała, bawiłem się w to zdecydowanie za długo. No ale pewnego pięknego wieczoru wszystko to co w sobie przez ten czas dusiłem, i co się wewnątrz nazbierało, po kilku głębszych wylało się ze mnie. Mój wywód był w miarę kulturalny, mimo wszystko to raczej pokazanie słabości, ale skoro i tak nic do ugrania już nie było to sobie chociaż ulżyłem. Oczyściłem sobie też w końcu z koleżanki głowę. Panna, czego się można było spodziewać, wszystkiemu zaprzeczyła, odwróciła kota ogonem jak to mówią. Chociaż myślę, że w 90% trafiłem w punkt ;> Oczywiście wszystko było moją winą itd. Tak bardzo się myliłem, tak bardzo miała to w dupie, że musiała mnie poblokować wszędzie gdzie się dało w internetach Następny tydzień w pracy był bardzo ciekawy. Miałem odczuć jak bardzo to jestem w niełasce teraz. Ocierało się to o taką czystą nienawiść powiedziałbym Bawiło to strasznie ;p tym bardziej ze po tym „oczyszczeniu”, miałem wyborny humor. Generalnie widać było, że jest przybita, cały czas zdenerwowana, z przerwami na udawanie świetnego humoru, który trwał po kilkanaście minut ;> Widać było, że zabolało. Cały tydzień przychodziła opuchnięta pod oczami jakby ryczała, no ale jak ktoś mógł księżniczce coś niemiłego napisać. Gdy nie wychodziło udawanie dobrego humoru to z kolei robiła z siebie ofiarę, taka wyciszona, jaka to ona biedna i pokrzywdzona. Im dalej w tydzień tym ta nienawiść się przeradzała w smutek, żal. Koleżanki próbowały ja pocieszać, któraś kazała jej się uśmiechnąć to skończyło się płaczem. Pewnie w większej części to wszystko było udawane ;> Doszło do powyższego oczywiście strojenie się codziennie jak nigdy wcześniej, pewnie coś w stylu „zobacz co straciłeś” Piszę to bo tak do końca nie rozumiem zaistniałej sytuacji. Wiadomo, panna musiała zaprzeczyć wszystkiemu, bo wtedy by wyszła na głupią. Rozumiem, że mogło dotknąć to co napisałem, ale z drugiej strony skoro byłem tylko orbiterem, jednym z wielu, skoro niby ma tego chłopaka to dlaczego się tym aż tak przejęła. Wiem, że wiele można udawać, ale wydaje mi się, że w miarę dobrze czytam kobiece emocje. Może jej żal, bo wie jak mogła mieć dobrze. W końcu miała i huśtawki emocji, cała przeszczęśliwa była, tyle, że nie dała się nigdzie wyciągnąć. Może przelicytowane. A może po prostu nie jestem panny godzien W każdym razie dla mnie trochę dziwna sytuacja, ale przynajmniej mam czystą głowę no i w końcu wziąłem się ostro za prace nad sobą. Do czegoś się przydała chociaż ;> Także Bracia, proszę o opinie, co o tym myślicie, jak to widzą bardziej ogarnięci ludzie ;> Pozdrawiam!
  5. W tym co Joda mawiał, były jakieś ezoteryczne prawdy z tego co pamiętam ;>
  6. Marku, w audycji "Łazariew, transerfing i siły równoważące" mówiłeś o tym, że jego nauki są nieczyste, że po jakimś czasie mogą one szkodzić, że są poobciążane, mógłbyś to rozwinąć? ;> Pozdrawiam
  7. Dzięki Panowie ;> @The Saint zgodzę się generalnie, ale i też tak nie do końca. Mój błąd, że łudziłem się, że laska wychowywana na wsi, w niby dobrym domu, niby ułożona, cicha będzie trochę "lepsza" (brzmi trochę jak inna niż wszystkie ;x), nie wierzyłem też, że można niektóre stany aż tak udawać tak przekonywująco, no brakuje właśnie tego otrzaskania się trochę. Czy klapki na oczach hmm no ja bym to zrzucił na brak doświadczenia, bo świadomość tych wszystkich procesów jest, w teorii na pewno, gorzej z tą praktyką, głupie to ale jak wyżej to całe jej wkurwianie itd dałem się podebrać wstyd przyznać, nie doceniłem jej ;> Na szczęście niedługo pannę przenoszą do innego oddziału więc problem się rozwiąże sam. Nie było też aż takiego latania z nią, to było z w miarę dystansem wszystko. Nie błagałem o spotkanie z kwiatkami i nie wiem czym tam jeszcze Błędów jednak było za dużo, inaczej się na to patrzy jak się to wszystko opisze, zabrakło tego dystansu, jak z młodym ;> No nic kajam się ;p trzeba wrócić do Kobietopedii nadrobić braki. Dzięki za głos rozsądku. Pozdrawiam!
  8. Witam Panowie, Mam „problem” z pewną Panią, w sensie takim, że nie rozumiem czy bardziej nawet nie ogarniam jej zachowania. No więc mamy ową Pannę X, z którą to pracuję (wiem tam gdzie się pracuje… ). X na początku nieśmiała, taka niby to skromna dziewczyna z małego miasteczka, podobno „uduchowiona” :D, wiek delikatnie >20, z urodą szaleństwa nie ma ale w miarę szczupła, z czasem się rozkręciła. Zaczęły się flirty, ogólnie dobrze się dogadywaliśmy, tu maślane oczka, tu się pobawi włosami no to zaproponowałem jakieś spotkanie po pracy, ale raz, drugi, trzeci odmówiła (drugi mój błąd J), ale powyższe dalej uskuteczniała. Gdzieś tam wpadł tekst, że ona ma chłopaka (na jakieś 95% nie ma) no to odpuściłem i za tym co wyczytałem na Forum zacząłem totalnie ignorować. No na początku niby spoko, nie przejęła się, ale za chwile ten udawany jak myślę dobry nastrój się skończył, zaczęły się smutne oczka, podpieranie główki jaka to ona biedna i w ogóle potem prawie się popłakała itd. Odczekałem kilka dni jeszcze i zagadałem znowu (trzeci błąd ;>), to X cała w skowronkach, doszło jakieś tam delikatne dotykanie, bawienie się jej włosami (na tyle na ile można sobie pozwolić w pracy :D). Tyle, że niby taka przeszczęśliwa a znowu niby przypadkiem wyleciała z tekstem, że ma faceta mówię no to ok, wróciłem do ignorowania. Po weekendzie bo powyższe miało miejsce w piątek, przyniosła upieczone przez siebie ciasteczka, wystrojona znowu sie zaczęła przymilać, smutne oczka itd :> Także bracia ja po trochu się pogubiłem, byłbym wdzięczny jeżeli ktoś mi wytknie błędy w rozumowaniu bo te na pewno są ;> Rozumiem, że pewnie byłem orbiterem, tyle, że po co tyle wkurwiania się z jej strony jak zaczynałem mieć ją w dupie, ciasteczka itd. Chyba, że jest coś tam z nią nie tak, przez moment w sumie podejrzewałem jakąś osobowość narcystyczną czy coś takiego, bo fochów się jej zdarzało nastrzelać trochę, delikatne zapędy na księżniczkowanie ale generalnie wydaje się być jak na dziewczynę ogarnięta ;> Z tym „chłopakiem” to mógł być shit test, wyśmiałem zresztą to na początku, no ale po co tyle razy to powtarzać chyba, że miałem się „bardziej postarać” :> Jeśli nie ten dział to proszę o przeniesienie, z góry dzięki :> Pozdrawiam!
  9. Ta modlitwa z audycji Najlepsza i najszybsza metoda na radzenie sobie z tragediami życiowymi - braciasamcy.pl daje kapitalne efekty! Dawno nie odczułem takiego wewnętrznego spokoju ;> Dzięki @Stulejman Wspaniały!
  10. Byłem niedawno znów i... miło sobie po tym iść do galerii i popatrzeć na te wszystkie "szczęśliwe" małżeństwa i związki, gdzie widać kto już rządzi i kto raczej nie porucha
  11. Hah mam identyczną panne w pracy, tyle, że ona poniżej 25, także może wybrzydzać jeszcze, drugiej takiej księżniczki jeszcze nie spotkałem
  12. Też polecałbym te filmy, Układ chyba nawet bardziej potrafił wkurwić, jak ktoś potrafił je przyjąć na spokojnie to podziwiam ;> Czyli można powiedzieć w skrócie, że robią to źle Pozdrawiam
  13. Tyle, że mi by tam było szkoda mojego czasu i energii na takie długotrwałe działania ;>
  14. No z nią już było to ignorowanie i była właśnie miła itd przez to odbierałem to mylnie zresztą, że coś z tego może jednak być, że zgrywa tylko taką niedostępną w końcu na początku była taka nieśmiała itd. No człowiek się uczy na błędach i tyle teraz ona strasznie pokrzywdzona no jak kurwa ;p wiem, że one są zawsze niewinne ale złego słowa nie powiedziałem a mógłbym bo się prosiło nie raz, ale w pracy to tak trochę trzeba się hamować też ;> I już ze stanu nienawiści przeszło w smutne maślane oczka ;> teoretycznie było mówione, żeby nie słuchać tego co kobieta mówi tylko patrzeć na to jak się zachowuje, a mi się cały czas wydaje jakby ona ze sobą walczyła wewnętrznie, że niby nie chce ale jednak chce, ale... bardzo prawdopodobne ze to mi się tylko wydaje ;> W sumie cała ta rozkmina raczej jest zbędna ale jakoś mi spokoju nie daje Pozdrawiam Scaliłem As.