Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Arox

Moderator
  • Zawartość

    1648
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Ostatnia wygrana Arox w Rankingu w dniu 17 Lipiec

Arox posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

1773 Świetna

1 obserwujący

O Arox

  • Tytuł
    Starszy chorąży
  • Urodziny 04.06.1990

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Gdzieś w okolicach Wrocławia

Ostatnie wizyty

2989 wyświetleń profilu
  1. Brać ją? V6, automat, LPG, nic nie puka nic nie stuka.

    Wiesz @Stulejman Wspaniały, ja bym na Twoim miejscu wydał te pieniądze, by firma zrobiła przegląd. Jak ktoś stwierdził, najwyżej stracisz 200 zł a widzę, że oferta uczciwa. Co do auta- bralbym. Fakt, musisz liczyć się ze spalaniem i kosztami ubezpieczenia, ale zwróci Ci się to w kwestii Twojego użytkowania. O aucie nie słyszałem żadnych złych opinii.
  2. Land Rover - freelander. Czy ktoś czy warto?

    Ja bym jeszcze popatrzył za starym LandCruiser'em. Najlepiej, gdybyś namierzył sobie takie auto i przejechał, bo konstrukcje nie do zajechania ale nie każdemu podoba się design czy wnętrze, bo komfort zaskakująco fajny.
  3. @Stulejman Wspaniały, masz rację, tylko mnie zastanawia właśnie ten konkretny fragment wypowiedzi, który spowodował taki atak
  4. @Mosze Red A to przepraszam, nie zrozumiałem Wracają do Pani Agaty... Kto wie czym się kierowała, w sumie to intryguje mnie powód napisania postu... Może to rozpaczliwy okrzyk by zwrócić na siebie uwagę? Bo jeżeli chodzi o komentowanie samych słów- nie mam nic więcej do dodania jak powyżej zostało napisane. @MoszeKortuxy a może skończmy z tą niezdrową poprawnością polityczną i zacznijmy nazywać cymbałów i nieuków cymbałami i nieukami? To, że ktoś nie chce się uczyć bo nie chce, to nie powód, by od razu zostawał "humanistą". Osobiście uważam, że poziom matematyki ze szkoły średniej (zwłaszcza dzisiejsze "podstawy") jest w stanie opanować każdy na poziomie chociaż dostatecznym. Fizykę tak samo, tym bardziej, że nie ma przekształceń na poziomie całek, nie mówimy o algebrze nieprzemiennych i innych dziwów...
  5. Jak bardzo Cię lubię i szanuję, tak bardzo z Tobą nie zgodzę się. Nie wprowadzajmy chaosu semantycznego. Na tym punkcie jestem bardzo przewrażliwiony. Dlaczego? Ponieważ HUMANISTA to człowiek wszechstronnie wykształcony. Zarówno w naukach matematyczno-przyrodniczych, jak i naukach społeczno-humanistycznych. Taki człowiek nie ma problemów z rozwiązaniem normalnych zadań z matematyki czy fizyki, jak również często uczestniczy w różnego rodzaju spotkaniach, imprezach, wydarzeniach ze świata kultury. Osoby, wobec których tak szafujemy określeniem "Humanista", to zwyczajnie osoby, którym nie chciało się uczyć. Bo ja dużo zrozumiem, że nie każdy rozumie teorię fizyki kwantowej (nawet fizycy sami do końca nie rozumieją), ale przynajmniej powinni o tym słyszeć. Tak samo powinni bez większych problemów ogarnąć matematykę gimnazjum (przepraszam, teraz podstawówki) oraz "podstawową" ze szkoły średniej. Specjalnie nie piszę o poziomie studiów, gdyż to już jest raczej specjalizacja niż wiedza ogólna. Więc bardzo proszę nie obrażać Humanistów
  6. Seks oralny - pomocy

    Powiem jedno... Z własnego doświadczenia. Jeżeli facet kręci babkę, to ta mu odda się na jeżu, a loda zrobi z połykiem z ropnym zapaleniem migdałków. Jeżeli facet nie kręci babki, to nawet najlepsza mineta nie pomoże. Skoro był progres, a teraz nie ma- cóż, myślę, iż należy przyczyny szukać gdzie indziej.
  7. No a żonka, jakby była bardziej kumata, to zadzwoniłaby po 997, załatwiła obdukcję lekarską, Ty byłbyś wyjebany z własnego domu, miał niebieską kartę, ona atuty w łapie. Do tego dolicz zakaz zbliżania się, a żonka by wracała do domu oficjalnie z gachem, bo w sądzie powie, że to kolega, który spał na kanapie, bo ona sama bała się, że wtargniesz do chałupy. Taki poranny kubełek zimnej wody...
  8. [DOTYCZY] "O pannach cnotliwych"

    @PanDoktur W swoim krótkim życiu, swoje przeżyłem. I jeżeli ktoś będzie mi bajki wstawiał, że ja życia nie poznałem czy nie poznałem naszych Pań, to gromkim śmiechem wyśmieję go. Rozumiem Cię i Twoje oburzenie, bo bajki takie to można pisać na innych forach a nie tu. Też nigdy nie spotkałem aż takiej patoli, aczkolwiek nie mogę wykluczyć pojedyńczych przypadków w skali Polski. @Camilovesky Jak rzadko, nie mam nic do dodania. Przyznaję się, może nie miałem dużej ilości partnerek seksualnych, ale takie tematy to jawne przechwałki nie mające pokrycia w rzeczywistości... Wiem, że kobiety lubią być kulturalnie zdominowane, czasem nutka badboya... Ale mimo zjeżdżenia Europy, nie słyszałem o takich przypadkach. A tym bardziej, by któraś ze stron chwaliła się tym. Nawet, jeśli połowa z tego to prawda, bo mi nie oceniać, bo nie jestem statystą przy łóżku, to poziom moralny w tej kwestii dawno zarżnięty leży w kącie. Ja pytam się, gdzie jakiekolwiek zasady? @HORACIOU5 No to nastał czas, by reakcja była. Może i rewolucja swoje dzieci zjada, ale nie dajmy się w tym zakątku oddechu, wymiany doświadczeń, nauki tworzenia związku i innych szczytnych idei by pożarł nas potwór zwany dnem moralnym. Niech zostanie przywrócona dawna świetność tego miejsca, bo odnoszę wrażenie, że zbyt pofolgowaliśmy sobie. Myślę, że pozytywiści by cieszyli się, bo przed nami ciężka praca u podstaw. Wspólna, wszystkich razem
  9. #MeToo = koniec adoracji i atencji

    No tak, jak zwykle pokaz ignorancji i próby zdeklasowania rywalki, przez wymuszoną ironię, która nic nie wnosi poza śmiesznością, gdy zaczyna się robić nieciekawie na temat Pań... I wiesz co? Szkoda, że nie masz takiej potrzeby, bo Twoja Ignorancja, droga @Sitriel fascynuje mnie, bo piszesz o czymś, co nie miało miejsca. Bo żadna z Pań w tym temacie nie poparła #metoo. Lalki nie zamierzam bronić, ale zastanawiające, że wszystkie Wy, drogie Panie nie macie problemu by zaatakować te, które się wyłamują i mówią wprost o tym, że między Wami, Kobietami, źle się dzieje. Doskonały przykład w #metoo, żadna oficjalnie nie poparła, każda oficjalnie potępia. Ale potępia faceta, za to, że baba skoczyła na niego, bo wiedziała, że tak szybciutko zrobi karierę, zacznie kosić hajs i fejm. A gdy jakaś zaczyna drążyć temat, że może to jednak babka źle postąpiła, bo warunki były jasno "postawione", to zaraz zaczyna się jadowity atak, wypracowania na kilka stron o przykładach z książek , a nie z życia, nie wspominając o ignorancji, cyniźmie i ironii. Zaczęło mnie zastanawiać ile z tych wszystkich obrończyń moralności nie miałoby problemów, by zostawić dotychczasowe życie na już i same zająć tą samą drogą miejsce tych, które tak głośno krzyczą, że krzywda się dzieje.
  10. Jeżeli chodzi o technologie drzewne, pozwolę sobie sobie zabrać głos jako ekspełtę... Miałem i mam dużo w życiu do czynienia z nim zarówno w uprawie jak i w przetwórstwie.. Zacznijmy troszkę od środka. O palności i ogólnie o jakości drewna decyduje szereg czynników, najważniejszymi można by było uznać: - rodzaj drewna- liściaste czy iglaste - miejsce, w którym rośnie. Drzewo, które rośnie na terenie podmokłym czy wilgotniejszym będzie łatwiejsze w obróbce, ale trudniejsze w wysuszeniu, będzie posiadało większy przyrost ( w tym samym okresie urośnie większe), ale z racji wypełnienia komórek wodą (należy pamiętać, że rośliny oprócz błony komórkowej mają jeszcze ścianę komórkową [której nie mają ludzie]) będzie drewnem mniej odpornym na działanie sił, dlatego będzie idealne do rzeźb, ale chujowe na dach. - skoro wilgotność, to zażywicowanie. To, że sosna, świerk, modrzew i inne iglaki mają żywicę, każdy wie. To, że, drzewa liściaste mają, to troszkę mniej. Dlaczego? Bo żywica drzew iglastych jest charakterystyczna. Lepka, lekko słodkawa w smaku (tak próbowałem, nie zabiło mnie), ma charakterystyczny zapach, jest też złocisto-bursztynowa. Przyjmuje taką formę, by w zimie nie zamarzać. Dlatego poza modrzewiem wszystkie inne iglaste mają swoje liście. U drzew liściastych natomiast żywica ma konsystencję wody, dlatego też wszelkie przycinania drzew owocowych czy ozdobnych zaleca się w okresie jessieno-zimowym do początków wiosny. W drzewie nie ma wtedy "krwotoku" i nie traci substancji odżywczych. A na wiosnę odpowiednie komórki odpowiednio zabliźnią miejsca cięć. Dlatego też drewno z drzew liściastych miękkich i iglastych doskonale pali się, chodź wytwarza się wiele smoły i sadzy i są dobre na rozpałkę. natomiast do uzyskania ciepła i długotrwałego efektu palenia się, stosuje się drewno drzew twardych (np. buk). Jaki to ma związek z drewnem księżycowym? Chodzi o kwestie wycofania żywicy z pnia i gałęzi w drzewach iglastych w największe mrozy do korzeni, aby pień czy konary nie uległy rozerwaniu, gdy drobinki wody będą przekształcać się lód. Nazywa się je drewnem księżycowym, gdyż etap największego odciągnięcia żywicy przypada w ziemie na okres stycznia i lutego na pełnię, czyli kiedy największe mrozy. Takie drewno naturalnie staje się bardzo odpornym na ogień, uszkodzenia mechaniczne, robactwo, gdyż wszystkie pory oraz kanały, którymi płynęła żywica naturalnie zamykają się. Tak pozyskane drewno na dobrą sprawę nie potrzebuje żadnych środków chemicznych do uzyskania trwałości. Jeżeli chodzi o drewno do wyrobu instrumentów. Tu sprawa ma się troszkę inaczej. Nie może być to aż tak "suche" drewno jak w przypadku "drewna księżycowego". Tu znaczenie ma, czy drewno będzie poddawało się w obróbce i nadawaniu kształtu (fachowo nazywa się to "gięciem"). Dlatego też poszukuje się drzew odpowiednio starych i wyrośniętych, gdzie procesy rozwoju już wyhamowały. Zazwyczaj pień osiągnął już odpowiednią "twardość", gdyż nie rozrasta się na wysokość a na szerokość. Szuka się drzew, gdzie jest mały przyrost roczny na słoju. Najlepsze do tego są drewna rosnące na zboczach ukierunkowanych "północny-wschód" o piaszczystej, nawet lekko kamienistej glebie. Jest wspomniane, że dwójka lutników udała się z młoteczkiem i obstukiwała drzewa. To akurat możecie sprawdzić sami. Weźcie ze sobą mały młoteczek na dłuższym trzonku i popukajcie w różne drzewa. Sami zdziwicie się jaki będzie efekt dźwiękowy. Tylko proszę, róbcie to delikatnie by drzew nie zniszczyć I tutaj ma duże znaczenie okres a raczej kwarta w jakiej jest księżyc. Najlepszą porą jest początek pierwszej kwarty, gdy drzewo dopiero nasyca się żywicą, czyli nie jest za twarde ani za miękkie. Odpowiadając @shinobi Najgorszym etapem w pozyskiwaniu drewna jest jego składowanie po ścięciu a przed rozpoczęciem przetwarzania. Gdy gołe pnie, pełne żywicy, nie mają zabezpieczonego odpowiedniego przepływu powietrza itd. Wtedy następuje tak zwane "zaparzenie" drewna. Gdy już "zaparzy się", to praktycznie jest do wyrzucenia, gdyż staje się podatne na infekcje grzybiczne, atak robaków, traci swe właściwości jako drewno.
  11. #MeToo = koniec adoracji i atencji

    Moi Drodzy, przedyskutowaliśmy już temat eutanazji. Każdy ma swoje zdanie, które szanuję, nawet jeśli nie zgadzam się z nim i wchodzę w polemikę. Proszę, byśmy mimo to, wrócili do głównego wątku tematu, jakim jest kwestia #metoo i zdobywanie sławy przez łóżko znanego aktora, oraz dyskusja na temat postępowania każdej ze stron.
  12. #MeToo = koniec adoracji i atencji

    Jak pięknie porównałaś eutanazję na życzenie do ludobójstwa... Rozumiem, że każdy z nas ma różne zapatrywanie na ten temat, trudny temat. I to jest piękne. Ale użycie takiego porównania jest dla mnie oznaką niezrozumienia tematu, rzucania "emocjonalnych" argumentów na zasadzie, że może się uda i trafię. To nie jest przemyślana odpowiedz. To jest... Aż brakuje mi słów na takie porównanie. I jeszcze jedno- niby jesteś taka świadoma, rozwinięta, postępowa itd. a widzę na własne oczy, że Ty nie chcesz uszanować mojej woli co do wysłania mnie na lepszy ze światów, tylko z góry narzucasz, że ma jej (eutanazji) nie być i tyle. To nie jest postawa osoby świadomej, tylko żyjącej w matrixie. Głęboko w systemie. Bo to, że nie podzielasz mojego zdania i jesteś jej przeciwna- Twoje prawo. Ale nie odmawiaj mi prawa do dysponowania moim życiem, bo stajesz się przez to podobna do tych, którym jesteś przeciwna. Jeżeli tego nie rozumiesz, to proszę... Zastanów nad tym się poważnie. A zabójstwem dla naszego rolnictwa nie są uprawy GMO tylko wygoda kupowania w sklepach wielkopowierzchniowych, bo wszystko masz w jednym miejscu zamiast wycieczka na targ, do sklepu mięsnego, osiedlowego sklepiku i przygotowanie sobie samemu jedzonka. A wracając do tematu, jeżeli pani byłaby uczciwa wobec własnego męża, wobec żony/partnerki samca, któremu nadstawia dupki, to by wstała i wyszła. Ale wtedy nici z kariery w showbiznesie. Zostaje zmianówka, dzieci, pieluchy, pranie i mąż pijak-alkoholik, który nic nie dba o nią. Nie mam zamiaru bronić tych, co źle postępują, ale gdzie Pani i jej wartości? Hę? Gdzie honor i dbałość o własny związek? Dlaczego wtedy nie wyszła i palcem nie pokazała i nie oskarżyła o takie praktyki?
  13. #MeToo = koniec adoracji i atencji

    No i co @pumcia1982? Zacznę od ostatniego- Bardzo Ci współczuję, szczerze współczuję, bo wiem co przeżywałaś. Nikomu tego nie życzę. A teraz przejdźmy do konkretów, zostawiając sprawy osobiste za sobą. Zacznijmy od tego, że jest stara psia prawda, że jak suka nie da, to pies nie weźmie. I widzisz... Uderz w stół a nożyce się odezwą, bo zadałem pytanie, gdzie moralność, światopogłąd i wartości owej "pukanej"? Skoro już o logice mowa, to w Twojej wypowiedzi nie widzę rozmowy a temat przedmiotu dyskusji, tylko narzucanie wszystkim w koło jak ma być to postrzegane. Więcej w tej kwestii pisać nie będę, bo nie będę bić tej samej piany przez któryś tam post. Idąc dalej logiką, m.in. to Forum zostało stworzone właśnie po to aby dożyć spokojnie i w zdrowiu późnej starości. W dzisiejszych czasach mamy wręcz powódź artykułów, książek, filmów na tematy co nam szkodzi, co przeszkadza, co jest złe dla nas. Tyle opracowań o zdrowej żywności, o małym domowym ogródku na balkonie... Tylko mamy problem, bo trzeba zainteresować się, posadzić, kupić nieprzetworzoną żywność, samemu ją przygotować. I można tak w każdej dziedzinie życia, tylko to wymaga czasu i ENERGII. A co do eutanazji... Ja mam swoją prawdę, Ty masz swoją prawdę. Obie równe, ale pozwól mi zostać na moim składowisku odpadów radioaktywnych z nadzieją, że jak nie będzie już dla mnie ratunku, to ktoś miłosiernie ukróci mój i mojej rodziny ból i cierpienie. Nie pchaj się do niego już więcej ze swoją łopatką, ze swojej piaskownicy. Cóż, myślę, iż nie trzeba tego komentować. Każdy, kto ma inteligencję ciut wyższą od sałaty wyciągnie z tego własne zdanie.
  14. #MeToo = koniec adoracji i atencji

    Jeżeli ogromne cierpienie, nieuleczalnie chorej, bliskiej Ci osoby jest jedną z podstawowych Twoich wartości w Twoim życiu... ... to ja Cię przepraszam, ale nie chcę żyć w Twoim świecie.
  15. #MeToo = koniec adoracji i atencji

    Wiesz @badmoon, życzę Ci... Albo nie, nie życzę Ci, byś musiał żyć pod jednym dachem z chorym na raka, który ma przerzuty i z bólu nie wie co się wokół niego dzieje a żadne hospicjum ani szpital nie chce przyjąć... Nie życzę Ci tego przeżywać jako dziecko... Nikomu nie życzę. Ale... Może wtedy byś zmienił zdanie. Bo mur jest murem, dlatego, że nam jest wygodniej, bo nie musimy myśleć, zastanawiać się nad życiem, jego sensem i najważniejsze... Nie musimy brać odpowiedzialności za swoje życie... Bo mur prowadzi nas... jak korytarz bez drzwi i okien.
×