Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'hipokryzja' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Regulamin i Zasady
    • Regulamin Forum
    • Lektura Obowiązkowa - nie tylko dla nowego użytkownika
    • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje męsko-damskie i nie tylko
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu - podrywanie.
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
    • Polscy youtuberzy
    • Zagraniczni youtuberzy
    • Kanały sportowe
  • Sport i zdrowie
    • Sport
    • Zdrowie fizyczne i psychiczne
  • Polska i świat
    • Co w zagrodzie i za miedzą
  • Motoryzacja i Technologie
    • Wszystko co jeździ, pływa i lata.
    • Komputery
    • Technika i sprzęt
  • Hobby
    • Zainteresowania
    • Hobby i twórczość
  • Duchowość
    • Nie samym ciałem człowiek żyje
  • Rozmowy przy wódce
    • Flakon, kielon i zagrycha
  • Rezerwat dla Kobiet
    • Dlaczego tak?
    • Bara-bara
    • Bóg stworzył kobietę brzydką, więc musi się ona malować.
    • Wokół domowej 'grzędy'
    • Niedojrzali emocjonalnie faceci - ploty - dupoobrabialnia ;)
    • Kobiecy kącik 'kulturalny'
  • MacGyver a GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • Samczy Mobil Klub Powitalnia
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy

Blogi

Brak wyników

Brak wyników


Znaleziono 7 wyników

  1. Na Youtube jest sporo filmów z programów typu Warsaw Shore czy jakichś streamerów gdzie kobieta bije faceta i nikt nie widzi w tym nic złego. Natomiast kiedy facet jakaś uderzy chociażby w elemencie obrony to od razu jest ryk, krzyk i agresja wobec tego mężczyzny. Zarówno kobiety jak i faceci piętnują takiego samca. Temat ten był już wielokrotnie omawiany na forum jednak w tym temacie chodzi o to, że Youtube nie widzi nic złego w filmach przedstawiających przemoc wobec mężczyzn i ich nie usuwa. Nawet pomimo zgłoszeń. Warsaw Shore. Ewelina uderza Bartka. DanielMagical: Radek i jego dziewczyna. Marek nawet o tym nagrał audycję. Gocha bije i poniża Jacka, ale Youtube nic z tym nie robi Jednak gdy Daniel w przypływie agresji, która zbierała się w nim od dawna przez ciagle wbijającą w niego "szpilki" Gochę ją popchnął to od razu zrobił się krzyk tysięcy białych rycerzy broniących Gohy, którą wcześniej nazywali "obrzydliwą menelicą". Zaczęli też zgłaszać Daniela na Youtube. Księciuniu i Mniszka. Księciuniu dał się spoliczkować Mniszce "dla zabawy". Można powiedzieć, że wszystko jest okej bo dał na to zgodę jednak Youtube nie widzi nic złego w łamaniu ich regulaminu o usuwaniu treści przedstawiających przemoc. Na polskim i nie tylko polskim mnóstwo jest tego typu przykładów. Co o tym sądzicie Bracia? Ciekawe dlaczego tak wielu facetów nie widzi nic złego w tym, że kobiety mogą ich bić i jest na to przyzwolenie społeczne. Do tego przecież nie potrzeba studiów wyższych czy wysokiego IQ. Wystarczy choćby mała odrobina zdrowego rozsądku i realnego spojrzenia na świat.
  2. Taka sytuacja: https://kobietalemur.wordpress.com/2017/11/06/januszek-tak-ma/ Dziennikarka Wysokich Obcasów Anna Śmigulec opowiada: Mowa o Januszu Rudnickim, pisarzu i publicyście Gazety Wyborczej. Spotkało się to z taką reakcją polskich feministek: http://aszdziennik.pl/121567,a-teraz-przerywamy-aszdziennik-i-oddajemy-glos-znanym-feministkom-dzis-niczego-gorszego-nie-wymyslimy Kazimiera Szczuka: Dla mnie ta historia o strasznym pisarzu w WO jest głupia do łez. Oczywiście - teksty Janusza Janusz Rudnicki są patologiczne i milion razy mu to mówiłam. Ale robienie z siebie ofiary z powodu debilnego żartu w kawiarni to jakaś żałość rzeczywiście ośmieszająca ideę dzielenia się opowieściami o molestowaniu. Znam Janusza Rudnickiego . Lubię go Jego patologiczne żarty traktuje jako przejaw choroby o nieznanej etiologii. I tyle. Dalej go będę lubić chociaż te żarty są często niestrawne i nieśmieszne. Jestem z Wami , moi patogiczni przyjaciele wszystkich płci ! (A, jeszcze mi się przypomniało , ze przecież Rudnicki opisał jakieś rzekome nasze bzykanie w Kędzierzynie Koźlu. Nawet mi nie przyszło do głowy się obrazić , po prostu mu powiedziałam że jest idiotą ) Eliza Michalik: Robienie z niego twarzy polskiego obleśnego molestującego show bizu to jakieś kompletne nieporozumienie. Janusz Rudnicki jest błyskotliwy i bardzo kontrowersyjny, mówi dosadnym językiem i czasem nie patrzy do kogo mówi, ale mam wrażenie, że na to nie zasłużył. Kazimiera Szczuka #2: Po prostu trudno mi zobaczyć to w jednym worku z przemocą seksualną i nienawiścią do kobiet. Krystyna Kofta: Teraz Rudnicki musisz wziąć na klatę wszystko, nieważne, że chodzisz na marsze z kobietami, walczysz o prawa kobiet, zostałeś napiętnowany, wymieniony z nazwiska jako jedyny w tym wywiadzie. Twoja wina, że byłeś autorytetem dla tej pani! O Matko najświętsza! Rudnicki autorytetem moralnym? Może i tak. Kto Cię zna wie, że potrafisz zrobić coś dobrego dla kobiet. Tu jednak trafiłeś ze swoim sztandarowym żartem, w tej knajpie, na inną mentalność niż Twoja. No i masz za swoje! Już raz siedziałeś za wolność, może znów Cię wsadzą, albo zapłacisz karę, za zaśmiecanie przestrzeni publicznej “brzydkimi wyrazami”. Donos obywatelski się znajdzie! Eliza Michalik #2: Dlatego na koniec dnia może się okazać, że wyprowadzanie norm obyczajowych i prawnych z czyjegoś subiektywnego poczucia zawstydzenia czy zniesmaczenia jest bardzo niebezpieczne. I może skończyć się tym, że tylko jeden punkt widzenia i jedna wrażliwość (w Polsce najpewniej katolicko-narodowa) będą dyktować jak żyć i z czego się śmiać. Ja na przykład obrażam i urażam bardzo wielu. Co więc (gdybym chciała kierować się tym, żeby nikt przeze mnie nie poczuł się urażony i zawstydzony) mam robić i jak żyć? Dostosować się do wymogów słuchaczek i słuchaczy Radia Maryja i przestać ich zawstydzać i obrażać? Małgorzata Omilanowska: Jeśli na skutek akcji metoo Rudnicki przestanie się wygłupiać, to jednak poczuję się osobiście stratna. Eliza Michalik #3, gdy Polityka wytknęła jej relatywizowanie werbalnej przemocy: Szantażujecie swoimi zranionymi uczuciami, generalizujecie i zajmujecie się osobą polemisty i oceną jego domniemanych (oczywiście podłych i wstrętnych) pobudek. Potwierdzenie źródła, żeby nie było że tylko Aszdziennik: https://www.pudelek.pl/artykul/119928/celebryci_bronia_pisarza_ktory_nazwal_dziennikarke_kuwa_to_jakis_obled_jakie_kuwa_metoo/
  3. Panowie! Dzisiaj wstałem rano i przeglądałem mój ulubiony chlewik celebrycki - pudelek. A tam artykuł: http://www.pudelek.pl/artykul/117909/figurska_w_pytaniu_na_sniadanie_tlumaczy_sie_ze_zdrady_kryzysy_w_zwiazku_sa_zbawienne/ W skrócie. Pani wyprowadziła się od męża do kochanka, potem się rozmyśliła i wróciła, następnie znów wyprowadziła się do kochanka. Podczas drugiego puszczenia się zaszła w ciążę i jak zwykle uznała, że jednak się myliła i wróciła z dzieciakiem do męża. Frajer uznał dziecko i pani teraz udziela na kanapie rad na temat monogamii. Warto zapytać ludzi w wieku 60 lat, czy seryjna monogamia im się opłaciła - zaczęła odważnie aktorka. Monogamia daje poczucie bezpieczeństwa, to mi daje szczęście. Nie muszę się martwić, że mi mąż ucieknie, chociaż nigdy ręki sobie nie dam uciąć. Życie pisze różne scenariusze, ale to mi daje takie poczucie, że jesteśmy razem, obiecaliśmy sobie, że będziemy do końca życia, problemy są, kryzysy, wiadomo. To wszystko wzmacnia. Ogarniacie? Jedziemy dalej. To jest taka istota małżeństwa. Nasze jest bardzo burzliwe i to jest cudowne, bo cały czas jesteśmy wzmocnieni. Jest gorąco. Do przysięgi małżeńskiej dodałabym jedno zdanie - będę ci wybaczać zawsze. Szczyt bezczelności w wykonaniu szmaciska. Do tego wycieranie butów i wybielanie kurestwa religią. Jakieś wzmianki o powołaniu do bycia matką, walki z konfliktami w małżeństwie... No rzygać się chce. Kto chce - tutaj jest zaczątek i opis tej historii. http://www.pudelek.pl/artykul/111691/uduchowiona_figurska_czuje_sie_czescia_bozego_planu_kryzys_w_malzenstwie_bierze_sie_z_braku_szacunku/
  4. Siemanko Bracia! Załączam film z wywiadem na którym jeden z moich ulubionych publicystów odkrywa brutalne i bezduszne podejście do cierpienia istot żywych. Najlepszy cytat: "Zwierzęta futerkowe są takie ładne, dlatego, że maja te futerka". Dodam, że nie jestem lewakiem, bliżej mi do prawej strony, choć jak wiadomo każda idea i kontridea jest wirusem umysłu potrzebnym w danym momencie rozwoju cywilizacji, dla panowania i żerowania nad motłochem...
  5. Jak w tytule. Moje spostrzeżenia: 1) Hipokryzja w pizdu. Np. Wczesny poranek, wszystkie pracownice narzekają na szefową unisono, że mało płaci, że targety nie do zrealizowania, że kłamie (np. mówi że będą premie za zdobycie klienta a to gówno prawda, nikt nigdy jej nie dostał), że po kilku latach umowy o pracę nie ma. Dwie minuty później przychodzi szefowa. Wszystkie kobitki morda w kłódkę, głowy spuszczone. I zaczyna się: Izuuuuuuuuuuuuuunia! Jak ty ślicznie wyglądasz! Jakie piękne buty! Gdzie kupiłaś? Ale wspaniale ci pasują do spódnicy!!! Och!!!!! (mina i ton głosu jakby miały orgazm). Hipokryzja również wobec mnie - jedna z mamusiek, najwyższa stanowiskiem, która była moją przełożoną i wszystkiego mnie uczyła okazała się też być kablem i przekazywać wszystkie moje niepokoje i zastrzeżenia szefowej. Dowiedziałem się o tym dopiero po odejściu. 2) nieobliczalność - dostałem kilka razy mega ostry opierdol (psychobitch level expert) za coś co nie było w ogóle moją winą, a później jak zrobiłem coś bardzo podobnego to było to przyjmowane uśmiechami i pobłażliwością, bo przecież jestem jedynym facetem i się uśmiechnąłem akurat ładnie. Niekonsekwencja. 3) Wszystkie krytykowały się nawzajem. Wystarczyło że jakiejś nie było, to odrazu miała obrabianą dupę przez inne. Później inna była off, to w innym gronie obrabiały tamtą. I tak w kółko. Plotki, ploteczki, kwasy. 3) Były tam 3 grupy kobiet: -studentki/praktykantki - durne, milczące, ze spojrzeniem krowy, niektóre piękne, niektóre brzydkie i śmierdzące potem. Nie było o czym pogadać bo lepiej pogadać z kotem. -głupie mamusie - wszystkie złapały samca do 30tki, widziałem tych kolesi - typowi samce gamma, ofiary losu pod butem grubych i brzydkich hipopotamów. Slyszałem jak publicznie, w pracy jedna szczególnie krytykowała swojego facetów przy wszystkich. Nawet nie będę tego powtarzał, bo mi się nóż w kieszeni otwiera. Oczywiście faceci zarabiali trochę więcej od nich i byli bankmasziną. Typowa mentalnośc ofiary i niewolnika: praca chujowa, mało płacą, ale nie zmienię jej, bo nie, bo bezrobocie, bo mam pracę, bo trzeba szefowej słuchać. itd Szefowa jest bogata bo rodzice jej dali i oszukuje itd. Tchórzliwe. Nie potrafiące się pogodzić ze swoim lose, nie potrafiąće niczego zmienić i nie potrafiące tez przestać narzekać. -Wyzwolone nowoczesne i postępowe hipsterki - z nimi akurat szło pogadać, często chcały zmieniać "muzykę" która leci w radiu Sret na co innego, ale była to ciężka misja bo mamuśki rządziły. Niestety światopoglądowo (politycznie) to jak mamuśki - trzeba głosować na PO bo PO najlepsze i postęp i nowocześnie i jest zajebiście, zarabiam aż 1500 zł miesięcznie w wieku 30 lat i nie mam nawet umowy o pracę (a chwilę później narzekanie dokładnie na to samo). -Szefowa- główna sucz- hipokrytka katoliczka. Wieczna gra pozorow - z jednej strony "kochana" - przynosiła obiadki, lunche, kupowała nam jakieś pierdoły, z drugiej strony potrafiła człowieka styrać psychicznie. Wszyscy byli w ciągłych kleszczach naprzemiennego zachwalania/krytykowania (ale to akurat typowa zagrywka psychologiczna "szefów" - najpierw CIe chwali, drugiego dnia gnoi, nie można przez to odejść, człowiek może się przywiązać przez takie jazdy do gównianej pracy). Potrafiła idealnie wbić szpilę w czuły punkt. Kłamała - obiecywała premie i % od sprzedaży, nikt nigdy tego nie zobaczył, nawet jak raz dziewczyny jakimś cudem zrealizowały pojebany target praktycznie niemożliwe do osiągnięcia (miały farta, kumulacje). Oczywiście wszystkie przez wiele lat heroicznie znosiły taką hipokryzję. Najwyższa pensja w tym biurze wynosiła chyba 1800 zł na łapę, po chyba 8 latach pracy, a ona jeździła nowym Chryslerem z salonu i miała dom z basenem - ale jak wszyscy dawali się ruchać, to się w sumie jej nie dziwię (sam bym tak nie zrobił, ale prosiły o to swoją niesolidarnością w tym zakresie, bo nigdy wszystkie naraz jej nie wjechały do biura). Za jeden projekt kosiła 20-30 tysięcy a dziewczyny zamykały kilka w miesiącu nieraz. Zamiast odpalić od tego chociaż kurwa symboliczne 100 zł, jak już nie ten obiecany procent - NIC. Nikt nigdy ani złotówki nie dostał. Stała pensja i spierdalaj. Lepiej raz na kilka dni przywieźć pierogi za 7 zł na "lunch". Wiele razy dziewczyny miały zastrzeżenia co do chujowych pensji, to mówiła im że może je zastąpić w ciągu kilku minut kimś innym (w sumie w dużej mierze prawda) i że płaci im na czas, więc mają się cieszyć. Masz 28 lat, brak umowy o prace więc brak jakichkolwiek świadczeń i nawet do lekarza nie pójdziesz, dostajesz 1300 zł, często musisz pracować z domu po godzinach albo jeździć gdzieś na weekendy do klientów, ciesz się, suko. A chwilę później komplemenciki, pytanie o buty, szalik, itd. Wykorzystywala sytuację wiedząc że miasto nieduże, one w ciąży albo z jednym/dwoma dzieciakami, facet sam wszysto ciągnie w miare dobrze zarabiając jak na PL warunki i ruchała je na kasę jak szło, bo wiedziała że i tak się nie odważą odejść. I się nie odważyły, poza jedną. Ogólnie wyzysk na maksa, mnie też. Szefowa wiele razy chciała mi przedłużać umowę którą miałem jako świeżak praktykant, żeby płacić mi tyle samo, czyli prawie nic. Oczywiście to wszystko pod przykrywką uśmiechów i komplementów, ale się nie dałem i powiedziałem że albo mi zaproponuje sensowniejsze warunki, albo nara. Oprócz tego dziewczyny lubił uczestniczyć w rozmowach w których, jak twierdziły 5 minut wcześniej, nienawidziły uczestniczyć. Np. hipsterki żaliły mi się na rozmowy o bachorkach mamusiek i ich gówienkach i ich katarku, a chwilę później wezwane do drugiego pokoju pograżały się dyskusji o butach, biegunkach synków i innych gównach. Zapewne nie kłamały mi, tylko udawaly przed sobą nawzajem. 4) Mimo że się żarły za plecami, były "solidarne" płciowo w jednym aspekcie. Niesprawiedliwość w chuj- byłem jedyną osobą z zaawansowaną znajomością angielskiego (tam dziewczyny które studiowały filologie angielską miały tak żenujący poziom językowy że bezdomny imigrant z Syrii by się uśmiał), napykałem im dużo klientów, łącznie to chyba z 60 kapci zarobiłem tej firmie w krókim czasie, zapieprzalem na początku jak robot + miałem studia kierunkowe. Po 7 miesiącach pracy tam (praktyki) dostałem propozycję zarabiania o 100 zł mniej od hipsterki która zaczęła miesiąc po mnie, a angielski miała tak dupny że musiałem przy każdym mailu tracić czas i jej pomagać. Robiła TO SAMO co ja, ale była po politologii, w żaden sposób bardziej się nie wykazała poza tym, że zwerbowała jednego klienta, a ja wtedy żadnego (bo inna mamuśka jej pomogła i zwyczajnie miała farta, nawet nie musiała nic zrobić poza napisaniem jednego maila). Oczywiście hipsterka szybko "robiła karierę" a ja stałem w miejscu, bo nie chciały mi dawać zbyt wielu nowych zleceń i odpowiedzialności, do klientów też ona jeździła, bo to przecież dziewczyna, ładniejsza, itd. Również dostała zupełnie inny obszar, czyli IT, był dużo bardziej zyskowny i dużo łatwiejszy (bo w branży IT podawane są płatności, ja robiłem inżynierów i logistykę, a tam zarobki były wielkim tabu i ciężko było kogoś namówić na zmianę pracy- to była agencja rekrutacyjna na stanowiska wysokiego szczebla/specjalistyczne). Po roku hipsterka się wkurwiła i poszła robić korpo w warszawce, ja się wkurwiłem i poszedłem robić na pełny etat swój pomysł na biznes. Ogólnie to był bardzo ciekawy czas obserwacji i nauki, trochę animal planet. Dobra nauka dla każdego samca, bylem tez nieraz traktowany jak maskotka i miałem większy luz niż mamuśki i hipsterki, ale podsumowując - nie polecam.
  6. Czy wy też tak macie?

    Czy wy też tak macie jak ja? Spisuję sobie właśnie na karteczce osoby z forum, które w moich wątkach się wypowiadały, pomagały mi - i tylko im pomagam, a jak widzę martwy wątek to się wpiszę, tak z koleżeńskości. A jak ktoś widział moje problemy i oszczał bo mu się nie chciało, to ja też go olewam. To może być szokujące wyznanie, ale nie bądźmy hipokrytami - dlaczego mam poświęcać swoją energię i czas tym, którzy nie chcieli poświęcić jej mi? Jest też w tym element racjonalności, nie mogę spędzić na forum kilku godzin bo mam w huj roboty, więc swój czas chcę poświęcić tylko tym, którzy poświęcają go mi i moim sprawom. Jeśli pozbędę się czasu na osoby które mi nie pomagają, nie będzie na te - które mi pomagają. Czyli zachowam się jak kurewka trochę - "swoich" oleję, a olewających mnie nagrodzę. Czy to nie podłe?
  7. Związki

    Wytłumaczcie mi bracia o co chodzi bo nie łapie, Moi kumple sa w związkach ze swoimi świnkami, a i tak oglądają sie za dupami, widać po nich że mają dosyć takiego embargo na walenie, ale jak sie pytam jak im sie układa to że: pierwszy: A fajnie cos tam (bla bla bla) ale mogła by przestać sie dowalać o ( i tu lista co pani nie pasuje) na początku powiedziałem mu że jak lasce nie pasuje to żeby kazał jej wypierdalać, a on na to że ją kocha i dalsze gadanie pierdół tego typu. Z drugim akcja lepsza, ma laskę a ta wierząc w swoją zajebistość wpadła na pomysł żeby sie z nim nie walić i zobaczyć kiedy zmięknie i zacznie błagać o seks, no reakcja była natychmiastowa, 4 randki na weekend, no wiadomo o co chodziło, opisywał kolorowo. I moje pytanie jest takie, czemu jak sie ich pytam o związek to pierdolą że jest im świetnie, dogadują sie (pierdolenie o szopenie) Skąd ta hipokryzja? mieć kogoś i walić sie za jego plecami? Ja osobiście nie wpakował bym się w związek bo to czysty debilizm dla mnie, nie widze żadnego sensu w moim wieku w związkach.
×