Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć. 

Sytuacja wygląda następująco.

Od dłuższego czasu pracuje nad samorozwojem , poprawą samooceny , pewnością siebie a przede wszystkim byciu szczęśliwym sam z siebie. Nie chwaląc się , udaje mi się (z dużą pomocą materiałów Pana Marka). 

Od jakiś 2 miesięcy mój rozwój bardzo przyspieszył i czuję i co najważniejsze , widać konkretne zmiany na dobre.

M.in. ludzie inaczej zaczęli na mnie patrzeć , chodzę wyprostowany , czuję się bardziej swobodnie a nawet koleżanki z roku zaczęły się jakoś dziwnie do mnie garnąć i inaczej patrzeć. Szczególnie jedna , atrakcyjna.

I tu moja zagwozdka. Nigdy na mnie nie zwracała uwagi , nawet cześć mi nie mówiła a od mniej więcej miesiąca zaczęła do mnie zagadywać , siadać praktycznie codziennie obok mnie , prosić mnie o jakieś pierdoły , pytać o mnie itp.

Dziwna sprawa bo mam odczucie , że mogę być dla niej tym całym orbiterem.

Kilka razy , zarówno mi , jak i w towarzystwie napominała , że nie ma chłopaka a ja zauważyłem na jej i stagramie , że dość często spotyka się z jakimś chłopakiem (wygląda na nerda lub jak by niektórzy powiedzieli „lamusa”). Nawet ma jego mordę na tapecie. Zauważyłem jak ostatnio bawiłem się jej telefonem. 

 

Czy bardziej doświadczonym życiem braciom coś taki schemat mówi?

 

I drugie pytanie; jaki ewentualnie następny krok wykonać żeby nie wpaść w ramę friendzone?

Chetnie spróbował bym z nią jakiegoś związku , mimo że nie odczuwam specjalnie takiej emocjonalnej potrzeby. Ale dziewczyna sympatyczna. I chodzi przy mnie jak w zegarku ;>

 

 

Z góry dzięki 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zaproś na randkę. Potem drugą. Następnie poczekaj na inicjatywę z jej strony. Eskaluj dotyk i rozbawiaj ją. Nigdy nie słuchaj tego, co mówi kobieta. Nawet jak powie nie to bardzo często jest to równoznaczne ze wstępem do negocjacji. Tylko tyle albo aż tyle możesz zrobić ;) I czytaj forum - to koniecznie, bo masz jeszcze wiele do przepracowania skoro zadajesz takie pytania.

Edytowane przez PanDoktur
  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzięki. Czyli tak jak myślałem.

Tak na marginesie - ona eskaluje dotyk. Raz jak się śmialiśmy z czegoś tam to minie dotknęła w ramie. Innym razem podzieliła się ze mną kremem do rąk , ocierając swoją dłoń o moją :D 

Czy to nie niepokojące z jej strony? Wieje mi trochę desperacją.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dwie opcyje tu Bracholu widnieją niczym Księżyc na widnokręgu.

 

Robi uskok i na nowe gałązkę się przeciska(TY).

Alternatywnie na wszelki wypadek  ustala orbitę na którą jesteś instalowany.(bo modne/od przybytku głowa nie boli  itd).Ewentualnie w Tobie potencjał zauważyła i cwaniura gra szybciej niż pozostałe samiczki.

 

"Czy to nie niepokojące z jej strony? Wieje mi trochę desperacją."

Nie z jej strony to normalne ,raczej to wieje ATAKIEM tylko cel końcowy walki jest nie do końca znany.

Edytowane przez Tornado
+

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@TornadoOpcja pierwsza też mi przyszła do głowy.

Opcją drugą mnie ucieszyłeś ale w takiej sytuacji to mam wątpliwości czy z panią z taką moralnością chciałbym być.

Z jednej strony mi to pochlebia a z drugiej nie napawa optymizmem :-/

 

Kiedys moja była odwaliła mi podobną akcję.

Będąc jeszcze ze mną znalazła sobie fagasa i do niego potem odeszła. ##ujowe uczucie i nie zrobiłbym czegoś takiego innemu facetowi (solidarność plemników 😜). 

A z kolei nie mam pewności czy faktycznie coś z tamtym chłopem ma...

Edytowane przez OldBernard

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, OldBernard napisał:

(...)mam wątpliwości czy z panią z taką moralnością chciałbym być.

Moralność u pań to coś na wzór opowieści o Yeti. Dużo się o tym mówi, ale nikt tego na oczy nie widział.
Chociaż ponoć nieliczni śmiałkowie napotkali wspomniane rzeczy na swojej drodze, nie mieli jednak przekonujących dowodów na potwierdzenie ich istnienia.

  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
38 minut temu, OldBernard napisał:

Opcją drugą mnie ucieszyłeś ale w takiej sytuacji to mam wątpliwości czy z panią z taką moralnością chciałbym być.

Wszystkie takie są. Jeśli tego nie akceptujesz to musisz odpuścić kobietki lub odciąć się od każdej emocjonalnie (inaczej babeczka w Twoim życiu to może być niezła mina). Mówiąc 'odciąć emocjonalnie' mam na myśli stan kiedy jesteś w 100% obojętny na to co się dzieje wewnątrz Twojej kobiety i jest ona niemal obcą dla Ciebie osobą (do panien nie można mieć zaufania w tematach, które mogą nas dotknąć czy nam zaszkodzić - nigdy, w żadnym wypadku, w stosunku do żadnej kobiety) - scenka rodzajowa:

 - Odchodzę.

 - Trzymaj się :).

 

Godzinę temu, OldBernard napisał:

Chetnie spróbował bym z nią jakiegoś związku , mimo że nie odczuwam specjalnie takiej emocjonalnej potrzeby. Ale dziewczyna sympatyczna. I chodzi przy mnie jak w zegarku ;>

Jedną sprawą jest związek zainicjować, a inną utrzymać. Z tym chodzeniem jak w zegarku - nie przyzwyczajaj się, po tym jak Cię zdobędzie shittestom nie będzie końca - nie każdemu to pasuje i nie każdy lubi się zastanawiać nad tym czy to pytanie nie było aby nim, żeby przypadkiem nie wyjść na samca beta - tak na prawdę możesz je olewać i oblewać i nic się nie stanie o ile jesteś emocjonalnie bezpieczny - nie ta to inna.

Edytowane przez Enigmato
  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, OldBernard napisał:

Chetnie spróbował bym z nią jakiegoś związku , mimo że nie odczuwam specjalnie takiej emocjonalnej potrzeby. Ale dziewczyna sympatyczna. I chodzi przy mnie jak w zegarku ;>

To ona jest z tamtym facetem czy nie?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Łapinski Tak jak wcześniej pisałem. Nie ma pewności. Mi mówiła (sama. Nie pytałem jej o to) , że nie ma chłopaka. Ale ja kobietom co do zasady nie wierzę. 

O podwójnej moralności kobiet już się pare razy przekonałem ale białorycerskie nawyki w jakimś ułamku we mnie pozostały ;p

 

No dobra. To mam wyjść z inicjatywą i zaprosić pannę na randewu.  Jak to rozegrać ?

Edytowane przez OldBernard

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, OldBernard napisał:

Od jakiś 2 miesięcy mój rozwój bardzo przyspieszył i czuję i co najważniejsze , widać konkretne zmiany na dobre.

1 godzinę temu, OldBernard napisał:

nawet koleżanki z roku zaczęły się jakoś dziwnie do mnie garnąć i inaczej patrzeć. Szczególnie jedna , atrakcyjna.

1 godzinę temu, OldBernard napisał:

Nigdy na mnie nie zwracała uwagi , nawet cześć mi nie mówiła a od mniej więcej miesiąca zaczęła do mnie zagadywać , siadać praktycznie codziennie obok mnie , prosić mnie o jakieś pierdoły , pytać o mnie itp.

Dziwna sprawa bo mam odczucie , że mogę być dla niej tym całym orbiterem.

Nie mylisz się - prędzej czy później wpadniesz na orbitę lub już na niej zwyczajnie jesteś gdyż, krótki okres pracy nad samym sobą i związane z nim małe efekty, trochę przysłaniają faktyczny obraz i stan rzeczy - a już na pewno go zakłamują.
A panna, że zwraca na ciebie uwagę i w dodatku atrakcyjna - załóżmy, że faktycznie jest atrakcyjna - to rośnie tobie w tych okresach dodatkowe HP do zajebistości.
Wcześniej nie zwracała uwagę a teraz prosi o jakieś pierdoły? - chce być w centrum uwagi - twojej - chce abyś dla niej się poświęcał, tracił na nią energię, to także potrzeba atencji z jej strony - mnie by się lampka ostrzegawcza zapaliła.
Skoro poszedłeś twardo w swój rozwój - to się go trzymaj - taka relacja z panną, która wcześniej nie wykazywała zainteresowania wali mi śledziem na kilometr - zdechłym śledziem - zwyczajnie wszedłeś w jej grę - Panie uciekaj od niej, im dalej i im szybciej, zanim ona spuści ciebie, któregoś pięknego poranka w toalecie razem z poranną kupą. A to nastąpi jak tylko pokażesz, że zaczyna ci zależeć lub chciałbyś czegoś więcej.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli nie czuję potrzeby bycia w związku, to w żaden nie wchodzę. Tak samo jak gdy nie potrzebuję np. drugiego samochodu, to nie kupuję go tylko dlatego, że jest sympatyczny i "chodzi jak w zegarku". Sympatycznie może przestać być, gdy się okaże, że jednak nie wszystko działa jak w zegarku... Mogą wyjść "usterki", które przy pierwszej wizualnej ocenie były fachowo ukryte przed "nabywcą". A naprawa niektórych może być kosztowna nie tylko w formie wydatków finansowych... 

Ze swojej strony zalecałbym duży dystans i chłodną ocenę sytuacji, w miarę możliwości bez udziału emocji.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, OldBernard napisał:

No dobra. To mam wyjść z inicjatywą i zaprosić pannę na randewu.  Jak to rozegrać ?

Myślę, że jesteś jeszcze młody. 
Bez urazy oczywiście kolego.
2 miesiące to za mało na rozwój.

Co masz zrobić?

A zapytaj się czy ma faceta.

W szkole i w pracy nie szukam nigdy związków.
Są inne kobiety.
Więcej później problemów niż korzyści jeśli coś nie wyjdzie.

 


 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@OldBernard Nie jesteś na orbicie dopóki bilans zysków i strat wynosi 0. Tyle i aż tyle. Obserwuj ją czy nie absorbuje twojego czasu, zasobów, myślenia. 

Dla mnie laska co ma konto na instagramie i są na nim zdjęcia jej tyłka/twarzy/cycków/wakacji i inne niż te co zrobiła aparatem, jej obrazy, grafiki, hobby itp. ma na starcie -50 punktów. Jestem uczulony na instagram. A fagas na nim? No cóż, myślę że wydedukować możesz sam :) 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Łapinski "A zapytaj się czy ma faceta", to może lepiej o 6 w totka jej spyta?

Takie samo prawdopodobieństwo prawdy.(bliskie zeru).

 

Zakończę ten mit prawdy takim oto przykładziorem:

 Image result for zx files zdjecia the truth is out there

  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
19 minutes ago, Tomko said:

@OldBernard Nie jesteś na orbicie dopóki bilans zysków i strat wynosi 0. Tyle i aż tyle. Obserwuj ją czy nie absorbuje twojego czasu, zasobów, myślenia.

Jest na orbicie jesli:

1. Nie bzyka innych bab

2. Kalkuluje bilans zyskow i strat jesli chodzi o nią.

3. Obserwuje ją zamiast zajac sie czyms sensownym co wzbogaci JEGO zycie a W PERSPEKTYWIE da mu wiele innych dup na wyciagniecie reki i bez wysilku.

 

KAZDA koncentracja na babie zamiast na sobie to krok w dół.

 

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@JoeBlue Owszem, jednak chodziło mi tu bardziej o to, żeby obserwował czy nie staje się jeleniem. Nikt mu nie każe z nią urywać kontakt, ale gdy ta go poprosi o podwózkę do domu, to ERRRR - żółta lampka. Zaczynają się straty.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Weź ją na spotkanie. Pójdzie z tobą - będzie OK. Weźmiesz ją na lizanko, zwłaszcza gdy nie będzie protestowala - jeszcze lepiej. Chyba nie ma lepszego "namacalnego" testu na nie bycie orbiterem. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Tornado napisał:

Takie samo prawdopodobieństwo prawdy.(bliskie zeru).

Wg mnie to dobre pytanie.

Dlaczego?

Jeśli ma a powie, że nie ma a wyjdzie, że ma więc kłamczucha
Jeśli nie ma i powie, że nie ma to w sumie fajna dziewczyna ;-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Skoro obawiasz się, że zostaniesz jej orbiterem, to znaczy, że jeszcze nie przepracowałeś dobrze tematu związanego z kobietami.

 

Jeśli podoba Ci się ta dziewczyna, to zaproś ją na spotkanie, obserwuj jej zachowanie, poznaj ją lepiej, wszak może się okazać, że poza ładną buźką nic więcej do zaoferowania nie ma. Wielu facetów ( w tym także ja, w przeszłości), popełnia podstawowy błąd, a mianowicie, nie daje sobie szansy na lepsze poznanie kobiety, tylko od razu napalają się na sam fakt, że panna wykazała nimi zainteresowanie. W późniejszym czasie dopiero wychodzi cała prawda. 

 

To tak jak z kupnem samochodu. Masz trochę gotówki, i chcesz kupić auto. Wiadomo, że nie weźmiesz pierwszego lepszego, tylko obejrzysz kilka modeli, zorientujesz się co do ceny, części zamiennych, ogólnych kosztów eksploatacji, i zrobisz jazdę próbną.

 

Dlaczego więc nie postąpić tak samo względem kobiety. Poznaj ją na różnych płaszczyznach. Przekonaj się jak się będzie zachowywała sam na sam z Tobą, jaka będzie względem Ciebie w obecności znajomych, bądź rodziny. Jaka jest po alkoholu, jakie ma podejście do ludzi i świata. To są detale, które wiele mówią o człowieku.

 

Rozwijaj się, czytaj forum, zdobywaj doświadczenie. Wszystko na spokojnie i z odpowiednim podejściem.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Po pierwsze, nie nastawiaj się, że od razu będzie związek. Może wyjdzie z tego tylko seks. Może friends with benefits. Niewiadomo. Trzeba podejść do tego na luzie. Ale pozostawienie sytuacji jak jest sprawi, że zostaniesz jej obrbiterem na dobre.

 

Musisz jej pokazać, że jesteś nią zainteresowany. Także seksualnie. Zaproś na film. Na piwo we dwoje. Na radnkę. Cokolwiek, ale nie pozostawaj "dobrym kolegą", bo to najgorsze. Jeśli odmówi, znaczy, że chcę Cię doić jak się da, bez nawet dania dupki. Wtedy już będziesz wiedział, że należy zlewać i kopnąć w dupę pasożyta.

Jeśli się zgodzi, to gierka się toczy :P

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie pracuję nad rozwojem od 2mc. Duże efekty są od 2mc a pracuję nad sobą od ponad 4 lat... ale tu już w sumie nieistotne. 

W każdym razie wiem już o co kaman. 

Dziękuję za porady :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
21 hours ago, Tomko said:

@JoeBlue Owszem, jednak chodziło mi tu bardziej o to, żeby obserwował czy nie staje się jeleniem. Nikt mu nie każe z nią urywać kontakt, ale gdy ta go poprosi o podwózkę do domu, to ERRRR - żółta lampka. Zaczynają się straty.

Jesli powiej jej wprost ze owszem, podwiezie ale za loda - wciaz jest górą.

Jesli tego loda bedzie mial oczywiscie.

Najlepiej z gory. Po fakcie baba sie wymiga.

Baby zawsze sie wymiguja gdy juz dostana czego chcialy.

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
W dniu 21.12.2017 o 13:06, OldBernard napisał:

Duże efekty są od 2mc a pracuję nad sobą od ponad 4 lat

A to nie wiedziałem. Zmienia postać rzeczy.
I co tam z tą dziewczyną? Jakieś postępy?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

4 lata...

To juz troche dlugo choc mnie tez szybko nie szlo.

Jesli bedzie trzeba 40 - mozna sobie darowac.

Wtedy baby juz nie sa potrzebne.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czemu obawiasz się ,że trafisz na orbitę? Nic złego się nie stanie jeśli tam trafisz. Co najwyżej przeanalizujesz temat, przestaniesz dostarczać korzyści najprawdopodobniej wylatując z orbity, co skończy relację. To tyle ale dzięki wyciągniętym wnioskom nie dasz się podejść 2 raz w ten sposób i zdobędziesz doświadczenie. Sam wiele sytuacji sobie paliłem zachowując się zbyt ostrożnie/zachowawczo. 

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez angel4580
      Witajcie bracia, jest to mój pierwszy temat na tym forum, w zasadzie nie przypuszczałem, że będę prosił o poradę ale jestem pierwszy raz w sytuacji w której nie wiem co robić.
       
      Mam 27 lat, za sobą około 6 nieudanych związków, jestem DDA, cierpię na okresową depresję, ale generalnie jest stabilnie.
      Wszystkie moje związki rozpadały się z powodu... mojej nienawiści do tych kobiet, głównie zaczynało się to po tym jak nakrywałem je na kłamstwach (nawet małych, ale kłamstwach) wtedy powstawała rysa w moim umyśle i zaczynałem gardzić tymi kobietami, z czasem dochodziło do ostrych wyzwisk z mojej strony a nawet rękoczynów (plaskacze, nie żadne bicie itp) Co kończyło się wiadomo jak, choć niektóre dziewczyny przez to się jeszcze bardziej zakochiwały i powstawała spirala toksycznego związku (łobuz kocha najmocniej ) Ale przejdźmy do tematu.
       
      Poznałem przez Tinder dziewczynę, jest w moim wieku, zajmuje się tym samym co ja,  z tym, że ja introwertyk a ona ekstrawertyk przez co swoją dynamicznością/wciskaniem się klientom, łapaniem kontaktów sprawia, że zarabia dużo więcej ode mnie mimo tej samej branży.
      Napisałem do niej pierwszy (co robię rzadko) śmieszkowaliśmy sobie ale jakoś nie brałem tego na poważnie, zauważyłem też, że ma wybujałe ego, przez co dochodziło do różnych "sprzeczek" na FB ale i tak postanowiliśmy się spotkać, nie chciałem iść na spotkanie bo laska mnie irytowała ale pomyślałem, że spróbuję. Jak się później okazało ona myślała tak samo.
      Po spotkaniu pisaliśmy trochę na FB ale kontakt się jakoś przerwał, ona nie pisała, ja nie pisałem... aż pewnego dnia odezwała się do mnie pod wpływem %, że czemu do niej nie pisałem itd, że jest niedaleko mnie w jakimś klubie na imprezie firmowej i bym wpadł, jechałem po drodze więc wpadłem, parkuję a tu nagle jakiś gość wsiada mi do auta, prawie go wyjebałem ale patrzę na niego i zobaczyłem, że to jakiś jej wspólnik bo mają sporo zdjęć w pracy.
      Gość zaczął mi gadać, że mam jej nie zrobić krzywdy bo mnie znajdzie a ogólnie jest nerwowy, po czym dodałem, że jest jeszcze bardziej  Wysiadł, wsiadła ona, zaczeliśmy gadać, mówię, że odjebała manianę z tym jej kumplem, po czym dodała, że to jej przyjaciel który się o nią martwi i był z nią wcześniej 5 lat... Za 10 minut przyszedł ten przyjaciel i kazał jej wracać, parsknąłem śmiechem i pojechałem do domu skreślając z miejsca tą dziewczynę.
       
      Za jakiś czas znowu zaczęliśmy pisać na FB, przepraszała mnie za sytuacje, usprawiedliwiała siebie i jego alkoholem, polecała mnie na jakieś zlecenia i tak jakoś doszło do tego, że zaczęliśmy znowu więcej pisać aż pewnego dnia wysłałem jej zdjęcie mojego penisa  Ona się podjarała i odwzajemniła to zdjęciami piersi, widać było, że jest totalnie napalona. Za kilka tygodni się umówiliśmy na wino, ona parę godzin przed spotkaniem nagle odwołuje, że to nie jest to, że nie pasujemy do siebie itd itd, zapytałem więc czego się boi i zaczałem z nią pisać, potem zadzwoniła, więc śmieszkowałem, że faktycznie powinna się bać jak przyjedzie bo miałem ochotę z nią uprawiać seks do białego rana, że trzymam w szafie strzelbę i chciałem ją odstrzelić Laska zaczęła się śmiać i przyjechała, mówiła mi oczywiście, że do niczego nie dojdzie... rano bzykaliśmy się jak pojebani  
       
      Teraz zaczyna być coraz lepiej Za parę dni poleciała SAMOTNIE na wycieczke na koniec świata, podejrzewałem, że pewnie będzie tam ruchać jakiś ciapaków bo daleko od domu i nikt nie widzi, ale o dziwo wysyłała mi fotki, pisała ze mną i w większości spacerowała i zwiedzała okolice samotnie. Chciałem to olać bo nie wyobrażam sobie by mi kobita samotnie latała na koniec świata, ale ona powiedziała, że sama już wiecej latać nie będzie a to było już wcześniej zarezerwowane więc nie mogła odwołać. Po jej przylocie spotkałem się z nią, znowu maraton seksu, ciągle patrzyła mi w oczy i mówiła, że mnie uwielbia  
       
       
      W między czasie wypytywała mnie mocno ile miałem partnerek seksualnych, ciągle na to naciskała bo ponoć dla niej to ważne i nie chce być tą dziesiątą, zaczęło mi to śmierdzieć bo skoro tak pyta to może sama miała dużo.
      Przyznała się do 3 w tym, że kiedyś z jednym spotykała się przez 2 miesiące głównie do seksu i dzięki niemu spróbowała kokainy... Jak się o tym dowiedziałem to nie wytrzymałem, jestem cholerykiem więc wyzwałem ją od szmat i nie chciałbym by taka kobita była matką moich dzieci.
      Gdy emocje zeszły na drugi dzień dzwonię do niej, ona mówi, że jej przykro bo się we mnie zakochała... że było jej bardzo dobrze ze mną, ale nie chce mnie już widzieć.
      Wsiadłem w auto i za godzinę byłem u niej, na początku pokazywała jak to mnie "nienawidzi" za to co jej zrobiłem jak ja wyzwałem, zacząłem z nią gadać, trochę manipulować na zasadzie, że faktycznie zachowała się wtedy jak szmata, ale różne rzeczy ludzie popełniają Za chwilkę zaczęło się przytulanie, całowanie, po czym idę do niej do kuchni a tam na lodówce... zdjęcie z jej przyjaciółmi i tym gościem z którym się umawiała tylko na seks (zdjęcie razem w czwórkę) 
      Zapytałem co to robi i czemu wcześniej jak byłem u niej tego nie było, ona zaczęła się tłumaczyć, że schowała przede mną by mnie nie denerwować, chciała je wyrzucić ale w nocy jak szukała aloesu to zdjęcie wypadło i znowu powiesiła... wstałem wyszedłem i powiedziałem "dzięki za mile spędzony czas, powodzenia w życiu" Po wyjściu zaczęły mi się ręce trząść jakbym miał parkinsona... stałem na klatce... i nie potrafiłem iść do samochodu, nagle patrzę drzwi się otwierają, ona w butach zimowych i chciała lecieć za mną, wszedłem do mieszkania, zaczęliśmy gadać, tłumaczyła się czemu tak zrobiła, powiedziałem, że teraz przez to nie będę je ufał, że mocno zjebała i ogólnie kaszana.
       
      Nagle oznajmia mi, że bardzo chciała by ze mną mieszkać (spotkaliśmy się dopiero raptem 6 razy) Chce mnie zameldować w swoim domu, że jej zdaniem jestem tym jedynym, że jej rodzice się zaręczyli po pół roku i dla niej to nie problem, że tak szybko podejmuje decyzje bo widzi, że jestem idealny dla niej.
       
      - Kwestie ważne poruszenia, dziewczyna jest BI, ma ogromne libido, uprawiała kiedyś seks z koleżankami, namawia mnie na trójkąt z jedną z nich.
      - po rozstaniu z tym przyjacielem z którym była 5 lat, czasem sie bzykali na zasadach FWB (później stwierdziła, że to nie dla niej)
      - Ma własny dom, wybudowany przez siebie
      - jest mega inteligentna, zaradna i przedsiębiorcza
      - jest wyższa ode mnie o jakieś 5-10 cm, ale z urody jestem od niej "ładniejszy" myślę, że spokojnie o 2-3 punkty w skali o 1 do 10
      - Po bliższym poznaniu widze, że ściąga maskę i pokazuje się z lepszych stron, wydaje się ciepłą i opiekuńczą kobietą
      - chce założyć rodzinę
      - jest religijna 
      - ma dobre wzorce rodzinne, jej rodzice się ponoć prawie nie kłócą i żyją w harmonii
      - ma szacunek do ojca który ponoć w domu dominował, obydwoje rodzice wykształceni.
      - twierdzi, że dałem jaj najlepszy seks czego się po mnie nie spodziewała bo wydaję się "grzeczny" 
      - ten jej przyjaciel ponoć uznał, że ja fajny gość jestem i powinna ze mną spróbować
      - dziewczyna mówiła mi, że wszyscy się jej do tej pory bali, a ja jako jedyny nie daję sobie wejść na głowę i to się jej podoba
      - nie chce już sama jeździć na wycieczki, oraz idzie na moje "zasady" ucinając kontakt z byłymi oraz nie pijąc % beze mnie, generalnie idzie mi na rękę z tym czego nie akceptuję bez żadnego gadania i walki, akceptuje to od razu.
       
      Generalnie bym to już dawno olał, ale... poczułem coś do niej i dochodzą kwestie logiczne.
      Z dziewczyną widać, że można się dogadać, na co dzień wydaje się wrażliwa (ma skorupę suki), chce założyć rodzinę i bym u niej mieszkał, twierdzi tez, że mam spory potencjał biznesowy i ogólnie uważa, że w przyszłości będę zarabiał więcej od niej (co akurat jest możliwe bo jestem dosyć ogarnięty mimo moich różnych stanów) 
      Do tego wyrwałbym się z domu a na dodatek współpracował z nią, już teraz załatwiła mi kilka zleceń, razem moglibyśmy zawojować rynek bo ona jest odważna i dociera do klientów a ja robię genialną mechaniczną robotę, czuję, że pod względem logiki ten związek by dobrze działał na lata i nie piszę to teraz pod wpływem haju hormonalnego (bo nie jest jakiś wysoki, sporo zaniknął po tym jak się więcej o niej dowiedziałem) ale zwyczajnie analitycznie mogłoby się to udać, bo mimo dużych różnic pasujemy do siebie w wielu kwestiach, choć i tak oczywiście biorę pod uwagę, że to się rozpadnie.
       
      Chcę spróbować i z nią zamieszkać, bonigdy nie mieszkałem sam z dziewczyną więc chciałbym tego spróbować, jeśli nie wyjdzie to będę miał doświadczenie do tego nauczyłbym się przy niej lepszego prowadzenia biznesu i załapałbym dodatkowe kontakty która ona już sobie wyrobiła. Także nawet jak do padnie, to zdobędę bardzo cenne doświadczenie dodatkowo zarobię trochę $ Tak... bardzo egoistyczne myślenie, no ale ona przecież wprost też przyznała, że poza tym, że ją dobrze rucham, zakochała się to podchodzi głownie do związku biznesowo by sobie fajnie i komfortowo żyć na poziomie latami, bez kłótni, jak jej rodzice.
      Jestem w stanie tez przymknąć oko na pewne jej wyskoki na poczatku, w końcu byłem dla niej tylko znajomym a do tej pory spotkaliśmy się raptem 7 razy, więc wszystko dopiero się rodzi.
      Generalnie nie jestem idealny, mam multum poważnych wad i problemów sam z sobą, ona tez nie jest idealna, ale wydaję się naprawdę odpowiednią kandydatką dla mnie.
       
      Dziękuję Ci, że dotarłeś do tego miejsca, może mogłem to bardziej skrócić ale nie chciałem pominąć rzeczy które myślę, że są istotne.
       
      Co o tym myślicie? 
       
       
       
       
       
       
    • Przez Bruxa
      Nie ma dzieci no to proste, rozstać się. Ale co jeśli są albo chcielibyśmy je mieć? Jak funkcjonują długie związki? Na czym "jechać" w związku, gdy haj zniknie?
       
      1. Związek od początku z rozsądku, do którego haju nie potrzeba. (dziwne, przecież bez haju w ogóle nie chce się wchodzić w związek)
       
      2. Jechać na haju jak długo będzie on trwał, a potem się postarać spokojnie rozstać. (nienajgorsza opcja)
       
      3. Trwała rodzina przede wszystkim, haj minął, ale się nie rozstajemy. (wierność / romanse na boku to już kwestia gustu i honoru)
       
      Jakie macie opinie i doświadczenia w tym temacie?
    • Przez snoopy
      Witam Bracia,
       
      Nie przepadam za tego rodzaju zmontowanymi sondami, ale pozwoliłem sobie ją wrzucić, ze wzgledu na "cudowne" odpowiedzi Pań.
       
      - zaufanie
      - szczerość 
      - lojalność
      - bezpieczeństwo
       
      "A co masz w zamian do zaoferowania ?
      (chwila zastanowienia)..."miłość, mnie "
       
      Po obejrzeniu całości można dojść do wniosku, że każdy, kto aktualnie nie posiada kobiety, przegrywa życie  (w tym i ja)
      Jednak parafrazując klasyka, powiedzcie mi: skoro jest tak pięknie, dlaczego jest tak h***o w życiu codziennym ?
       
       
      Pozdrawiam
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×