Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Czołem Bracia!

Jakiś już czas temu zakończył się mój związek z pewna damą, i jak to ostatnio mam w zwyczaju analizować niektóre sprawy, chciałbym poddać temat do dyskusji, i podzielić tym nieciekawym doświadczeniem… a może komuś się przyda.

Dziewczynę poznałem w pracy, spotykaliśmy się, zamieszkaliśmy razem. To tytułem wstępu. Nie chciałbym poddawać ocenie związku czy też jej/swojego zachowania – bo wiem, spieprzyłem (spieprzyłem dużo), a jej zachowanie to schemat opisywany już wielokrotnie na forum.

Uważam, że jednym z powodów rozstania, który wywołał u niej program "gałąź" była atencja kolegów z pracy. Pielgrzymowali oni do biurka mej wybranki żartować, prawić jej komplementy, robić fotki komórką mówiąc że taka ładna, podwozili ją samochodami, na imprezach firmowych kolejka do tańca, stadnie oferowana pomoc w wykonywaniu obowiązków pracowych, wyświadczanie przysług. Większość z nich była w związkach, małżeńskich, część posiadała wieloletnie partnerki. Wszyscy wiedzieli jaki jest między nami. Na skutek atencji jej SMV wystrzeliło w kosmos, zaroiło się od gałęzi, i z początkowo niezbyt śmiała dziewczyna zamieniła się w gwiazdę święcącą na firmamencie firmy. Taka natura kobiety, trudno.

Próbowałem nawiązać na ten temat rozmowę, oczywiście schemat, to tylko hehe koledzy, co ja zrobię hehe że oni mnie lubią. Nic nie mogłem z tym zrobić, stałych „kolegów” było co najmniej kilku, szacuję że może z pięciu, może z ośmiu, wpadali też coraz to nowi od czasu do czasu, pewnie drugie tyle w social mediach. Przecież nie będę za wszystkimi biegał, ona na to pozwalała, a ja wyszedłbym na zazdrosnego paranoika który się o wszystko czepia. Olałem więc, licząc że może się znudzi (wiem, błąd, powinienem ją olać), ale bańka rosła, i wszyscy udawali że jest spoko, a moje notowania zapewne leciały na łeb, na szyję.

Zachowanie tych że „kolegów” względem mnie było bardzo różne, część próbowała mi pojechać w żartach, część starała być się w stosunku do mnie nie miła, zachować dystans, część rozmawiając z nią i widząc że nadchodzę/się przysiadam traciła na pewności siebie i po prostu uciekała. Wszyscy inni mężczyźni w firmie którzy nie byli nią zainteresowani zachowywali się względem mnie normalnie, więc takie sytuacje były dla mnie widoczne. Na zbieg okoliczności, że jej koledzy akurat mnie nie lubią, raczej bym nie liczył. Na jednego z kolegów z którym spędzała czas w firmie (siedzi za nią, status – długoletni związek) wskoczyła już tydzień po wyprowadzeniu się ode mnie. Może skakała już po nim wcześniej, może też po innych, to już nie ważne, wszystko mi jedno.

Jej koledzy, donosili na mnie. Kiedy już nie byliśmy razem, ale oficjalnie w robocie nikt nic nie wiedział – jeden z nich doniósł jej, że zrobiłem sobie konto na badoo. Taka męska solidarność.

Bracia, pomijając niepoprawne zachowanie ex, powiedzcie mi co się dzieje z tymi samcami, z lojalnością, sumieniem, systemem wartości? Czy to syndrom psa ogrodnika, ja nie mam, on ma, zdyskredytuję go w jej oczach? Co oni mieli wszyscy w baniach? Przelecieć dziewczynę kolegi z pracy, za wszelka cenę? Adorować ją, żeby podpompować ego jej towarzystwem? Zachowania typu przywalę mu gdzieś w przestrzeni publicznej, pokaże że jestem bardziej fajny, niech zobaczy jaki z niego lamus, na to by wskazywały. Takie zachowania wykraczają po za mój system wartości. Tak jak wielokrotnie było to już napisane na forum, one takie są, bo im na to pozwalamy, mało tego, zachęcamy je do tego.

Szanujmy się Bracia, oraz Braci swoich.

Pozdro!

 

 

  • Like 20

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ci jej "koledzy" to zwykłe padalce, bez kręgosłupa moralnego. U mnie w pracy też tacy są, a najlepsze że między sobą także jeden drugiemu dupe obrabia. Pisałeś, że niektórzy są w związkach. Niezłe zakłamanie zatem wsród nich panuje. To chyba najgorszy sort mężczyzny taki mix białego rycerzyka i padalca.

Skoro Pancia poleciała na takich "macho" to znaczy, że była/jest zwykłą atencjną lalą. 

Traktuj rozpad "związku" jako uwolnienie się od czegoś złego, jako prezent świąteczny od losu. Nie bierz do głowy, a będzie dobrze.

  • Like 5
  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mam swoje własne motto : ,,Biorę w życiu to co chce, ale uważam czego chce"

 

Zapomnij, że ludzie mają jakieś zasady. Niestety, ale u wielu facetów na widok cycków mózg się wyłącza. To co opisałeś to sposoby walki, którą toczą mężczyźni o kobiety - niestety, ale deprecjacja konkurencji(jest to dla mnie żałosne) jest na porządku dziennym. Czy taki facet dzięki temu coś osiąga ? Absolutnie nic.

 

Twoja była partnerka przeskoczyła na inną gałąź, o to co zyskał Twój ,,konkurent" :

 

1. Kobietę, która już prawdopodobnie raz zdradziła więc jest duża szansa, że jego też nie oszczędzi.

2. Trochę seksu, z czasem co raz mniej (ryzyko wpadki, ale może on jest z tych ,,dojrzałych" - w co wątpię ze względu na punkt pierwszy).

3. Wysoki poziom fenyloetyloaminy.

4. Emocjonalny rollercoaster - w skład, którego wchodzą : systematyczne fochy i inne chore emocjonalne jazdy, które są toksyczne zarówno dla niego jak i jego partnerki. Żebyś Ty wiedział o jakie pierdoły ludzie potrafią się kłócić. 

 

 Czas, który spędzi z Twoją byłą kobietą mógłby zagospodarować na swój własny rozwój : czytanie książek, szkolenia, podniesienie swoich kompetencji, siłownia,studia podyplomowe czy cokolwiek.

 

Nikt mu nie zwróci już tego czasu, nikt mu nie zwróci już tych nerwów, które stracił.

 

Widzisz on teraz myśli, że wygrał. 

 

Zgodnie z jego tokiem myślenia pokonał konkurencję, okazał się najsilniejszym samcem, który wziął to co chciał :) I niech myśli tak sobie dalej.....

 

Poniekąd jest to prawda gdyż walkę o kobietę zawsze wygrywa ten najsilniejszy, ale wraz z rozwojem związku to jego siła prawdopodobnie spadnie.

 

Moja metoda jest taka, że nie inwestuje czasu w relacje damsko-męskie bo to jak zaciągnięcie zobowiązania w celach wyłącznie konsumpcyjnych. Jest tak dlatego, że nie mam jeszcze poukładane w głowie tak jakbym chciał, nie osiągnąłem jeszcze tego co chcę. Po co mam być kolejnym sfrustrowanym mężczyzną, który trzyma się kurczowo swojej partnerki bo nic innego w życiu nie ma? Kobiety takich mężczyzn nie szanują, ale będąc w związku w młodym wieku nie przeskoczysz na wyższy poziom ponieważ stracisz dużo czasu, który mógłbyś zagospodarować w inny sposób.

 

Najpierw dobry mindest, a dopiero później kobiety nigdy odwrotnie. Bo czy mężczyźni, którzy tak biegają za jedną kobietą mają poukładane w głowie? Czy mężczyźni, którzy piszą do stu kobiet na fejsie z propozycją spotkania mają poukładane w głowie? Gdyby mieli to nie musieliby tego robić. 

 

Wniosek jest taki : Niech oni się pienią, pokazują, popisują przed kobietą. Ty w tym czasie obserwuj ich zachowanie, wyciągaj wnioski i zajmij się swoim życiem.

 

Zapomniałbym - mam kilka bardzo atrakcyjnych koleżanek, które startują w tych wszystkich wyborach ,,miss czegoś tam". Gdybyś Ty wiedział jakie one codziennie dostają wiadomości od facetów to można by o tym napisać książkę. Zdjęcia penisów są na porządku dziennym, serio. Tak mężczyźni są zdesperowani w dzisiejszych czasach. Piszą do nich mężczyźni będący w związkach małżeńskich, mający dzieci itd. One nimi gardzą, śmieją się z nich, nie są dla nich atrakcyjni.

 

Czasami nawet udpostępniają publicznie prywatne rozmowy z zajętymi facetami albo facetami, którzy nieudolnie próbują je poderwać. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez dobryziomek
  • Like 8
  • Dzięki 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Drogi bracie @Baelish takie zachowania mają miejsce nawet w towarzystwie, którego tło jest czysto koleżeńskie. Nie ma kręgosłupa moralnego, tylko chęć udowodnienia że jest się tym lepszym, tym silniejszym, chęć zaruchania. Byłem 2 razy świadkiem takich sytuacji. Scenariusz identyczny jak opisujesz, tylko jeden szczegół był inny, towarzystwo czysto koleżeńskie, ziomki ziomkom takie akcje potrafią robić. To są dopiero padalce :>

 

Związek potraktuj jako ten przełomowy, wywalający Cię z martrixa, kolejne już nie będą takie same, o ile zdecydujesz się w takowy wejść. Cenne doświadczenie dla Ciebie. Już wiesz, że nie warto planować przyszłości z kobietą, bo może się coś takiego wydarzyć pomimo zapewnień, że "hehe to tylko koledzy" "hehe ale zazdrosny misiu jestes" etc etc. Przyszlość planuj sam ze sobą, buduj siebie, swoje własne imperium, swojego własnego gladiatora, który ma iść przez życie z podniesioną głową.

 

Nigdy nie pozwalaj kobiecie myśleć, że jest jedyna i niepowtarzalna, otaczaj się koleżankami, ty mów "hehe myszko ale z ciebie zazdrośnica" "hehe to tylko koleżanki" :>

Niech one rywalizują o Ciebie.

Im więcej kobiet wokól Ciebie tym bardziej jesteś dla nich atrakcyjny :> Pamiętaj i trzymaj się zdrowo!

  • Like 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tu widać jak bardzo potrzebnym jest uczucie zazdrości. Jest to bardzo nieprzyjemne uczucie, dlatego tak nieprzyjemne żeby człowiek nie chciał go doświadczać.

 

Tak jak z bólem fizycznym, boli noga tzn. że coś jest nie tak, trzeba podjąć leczenie żeby nie bolało.

 

Gdy pojawia się zazdrość też trzeba podjąć leczenie. Trzeba zrobić coś żeby nie było nieprzyjemnego uczucia.

 

Powiedzieć kobiecie żeby zachowywała się tak żebym nie czuł zazdrości. Jak nie daje efektu to amputacja czyli rozstanie.

 

Wielu facetów i kobiet źle rozumie te uczucie. Kobiety myślą, że skoro facet jest zazdrosny to mu bardzo zależy. Facet myśli, że skoro czuje zazdrość to tylko dlatego, że ma super laskę.

 

A zazdrość to prymitywne uczucie chroniące samca przed przynoszeniem mięsa nie swojemu dziecku. Pojawiała się zazdrość, brał maczugę i robił co trzeba. Bez wchodzenia w gierki samic.

 

  • Like 6
  • Dzięki 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, Gr4nt napisał:

Wielu facetów i kobiet źle rozumie te uczucie. Kobiety myślą, że skoro facet jest zazdrosny to mu bardzo zależy.

Dlatego też:

 

1. Nigdy nie jestem zazdrosny bo to nie ma żadnego sensu a wprowadza same problemy.

 

2. Kobieta, która daje powody do zazdrości nie jest godna zazdrości :)

  • Like 10
  • Dzięki 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Sytuacja podobna u mnie z tym tylko  ze nie pracowałem ze swoją ex. Miałem 22 lata, ona 24, ja pracowałem na budowie a ona w sklepie odzieżowym dużej marki i co najśmieszniejsze z moją siorą. Wpierw piękna bajka, wtedy zakochany szczęśliwy, świata poza nią nie widziałem. W tej firmie był koleś który de facto podobał się mojej sis. Gościu wiedział że jesteśmy z tamtą w związku ale nie przeszkodziło mu to w podchodach w stylu wspólne żarty, rozmowy, pomaganie jej we wszystkim, baaa nawet przynosił jej listę do podpisania i ogólnie był na każde jej zawołanie. Zmianę zachowania wobec mnie tłumaczyła problemami rodzinnymi i związkowymi?!! Wtf nie wiedziałem wtedy o co kaman, co robie zle, chodziłem struty a ona nawet nie chciała mi powiedzieć. Dopiero sis mi powiedziała że w pracy coraz więcej czasu ze sobą przebywają i widać że tamta się wkręca. Dostałem obuchem, byłem załamany bo jak sami wiecie pierwsza wielka miłość boli najbardziej. Dużo czasu potrzebowałem na wyjście z tego stanu. Tamta? Chajtnęła się z tym gościem i mają dwójkę dzieci a też były teksty "to tylko kolega" albo "on jest ciapa, wogóle mi się nie podoba" Nie wiem jakim perfidnym trzeba być żeby taką akcją odwalić. Wtedy nie wiedziałem i takie pytania sobie stawiałem, teraz zrozumiałem na czym to polega i nic nie zmieni tego spierdzielenia u płci przeciwnej. Cóż takie życie. 

 

@BaelishCo do autora wątku szczerze? Nie ma systemu wartości, lojalności. Widać tamci są już znudzeni w związkach i szukają odskoczni, nowych emocji, muszą na nowo rozpalić w sobie to co kiedyś było na początku, rajcuje ich że laska wg nich jest nim zainteresowana, szukają też atencji. Miałem wiele sytuacja gdy laska rozkładała przede mną nogi. Problem był wtedy że to była laska dobrego kumpla, znajomego czy nawet brata ciotecznego. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć że nigdy nie skorzystałem i nie żałuje podjętych wtedy decyzji

  • Like 8

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
46 minut temu, Bonzo napisał:

. Kobieta, która daje powody do zazdrości nie jest godna zazdrości

Trzeba to wykuć w granicie.

  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Baelish napisał:

Bracia, pomijając niepoprawne zachowanie ex, powiedzcie mi co się dzieje z tymi samcami, z lojalnością, sumieniem, systemem wartości?

 

Ależ odpowiedź jest bardzo prosta.

 

To są wspaniali rycerze, którzy swą chwalebną postawą starają się zdobyć względy księżniczki, licząc na to, że zostaną dopuszczeni do jej najcenniejszej komnaty.

 

Zapominają tylko, że wraz z takim zachowaniem, ich notowania drastycznie lecą w dół.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zazdrość jest pochodną strachu, więc uczucia niższego. Jego przeciwieństwem jest miłość, więc jeśli pokochasz samego siebie na 100% to zazdrość w ogóle nie będzie dla Ciebie możliwa do odczuwania. Wymaga to wiele pracy nad sobą i zgłębiania wiedzy, nie tylko o sobie samym.

Co do "kolegów" w pracy to tak jak piszą Panowie wcześniej: kawałek cycka możne nieźle namieszać samcowi - ale tylko niedojrzałemu i nieszczęśliwemu.

 

Mam podobną sytuację w pracy tylko że to ja jestem tą nową potencjalną gałęzią. Laska na wysokim stanowisku, wszyscy przez jej urodę jej nadskakują. Ma narzeczonego z którym mieszka. Gdyby postanowiła zostawić go i być sama, dał bym jej szansę (powodów do rozstania ma mnóstwo, co chwile się żali jaka to pizda jest z jej faceta + inne kobiece okrucieństwa rodem z audycji Marka). Przez to że widać gołym okiem jej atencje w stosunku do mnie miewałem już drobne problemy z innymi zazdrosnymi samcami w pracy.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bo kiedyś chłop miał babę, służyła do robienia dzieci i pracy w kuchni i ogrodzie a już na pewno nie do podbijania wartości faceta jak dziś co jest kosmicznym idiotyzmem.

Jak panie zaczęły wpływać na wszystko i podbijać swoją "wartość" stworzyła się potrzeba posiadania baby jako wyznacznika męskiej wartości , męskości. Dziś to jest plaga , mam siostrzeńca co zna pannę 2 miesiące i pielgrzymuje z nią po całej rodzinie jak ze świętym obrazem żeby pokazać że on też ma ten cud z otworem między nogami. Synek aż pęka z dumy nie zastanawiając się nawet na sekundę co będzie jak mu się to odbierze.

Ci biedni frajerzy biegający za tymi atencjuszkami nawet dziś nie zastanawiają się kto tę potrzebę stworzył i komu ona służy najbardziej.

Edytowane przez jaro670
  • Like 13
  • Dzięki 1
  • Haha 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Baelish napisał:

Bracia, pomijając niepoprawne zachowanie ex, powiedzcie mi co się dzieje z tymi samcami, z lojalnością, sumieniem, systemem wartości?

A kiedy ta mityczna męska solidarność naprawdę istniała? Zdrada jest stara jak świat. Rywalizacja o kobiety jest stara jak świat. Wychowywanie cudzych dzieci bez świadomości tego że są cudze też jest stare jak świat, ale dopiero teraz mamy technologię, która pozwala to zweryfikować i ująć zjawisko w procentowe ramy.

 

Kiedyś starano się zjawisku zdrady z lepszym/gorszym skutkiem zapobiec forsując rygorystyczne normy społeczne. W jakim stopniu to działało, to już pytanie nie do mnie, a do historyków.

 

Natomiast dzisiaj jest o tyle łatwiej o zdradę, że owe z lepszym/gorszym skutkiem działające normy społecznej kontroli - wystawiające zdrajców na zawstydzenie i ostracyzm społeczny, przestały niemalże istnieć. Nasza etyka jest z papieru, kwestie obyczajowe są traktowane jako subiektywne, dyskusyjne, z intencją postępującej liberalizacji; więc nie pytaj o system wartości.

Edytowane przez Mr.Meursault
  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Niestety większość samców tak ma.

 

Na studiach wydawało się, że jesteśmy zgraną paczką, dopóki nie wyszliśmy do klubu gdzie naprawdę mi szło z jedną Panią. Jako że wtedy było to dla mnie wydarzenie starałem się, a przy stole w jednej chwili zrobiła się atmosfera podgryzania, dogadywania itp.

 

Szkoda że od razu nie wyciągnąłem wniosków i uważałem to za przejaw sympatii, że tak między samcami ma być. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Piter_1982 Po tym właśnie poznasz prawdziwych przyjaciół. Przyjaciel przy lasce którą jesteś zainteresowany zawsze będzie mówił o Tobie w samych superlatywach. Jeżeli jednak inni faceci dogryzają Ci i próbują obniżyć twoją wartość to czas najwyższy zmienić środowisko w którym się obracasz.

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
7 hours ago, Baelish said:

Dziewczynę poznałem w pracy,

Czego, oczekujesz?

 

7 hours ago, Baelish said:

Próbowałem nawiązać na ten temat rozmowę,

Poważnie?

 

7 hours ago, Baelish said:

Wszyscy inni mężczyźni w firmie którzy nie byli nią zainteresowani zachowywali się względem mnie normalnie,

Jednak kumasz.

 

A  teraz paradoks lordzie @Baelish dziś zostałeś pokrzywdzony, mam nadzieje, że będąc jednym z tłumu sam będziesz ukazywał ogromne pokłady kręgosłupa moralnego. (nawet przed tym co Cię spotkało). I nie będziesz starał się o względy samiczki jak koledzy z pracy??? I jeszcze ten Twój avatar postanowiłeś zostać lordem przed czy po Twojej przygodzie?? Chyba wiesz jaka to postać?? Hm? Więc jak to jest z Tobą, bycie obślizgłym cffaniaczkiem zostaw @zuckerfrei.  ;p

 

Wyciągnij z tej lekcji jak najwięcej na przyszłość... 

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, xvrobzx napisał:

Zazdrość jest pochodną strachu, więc uczucia niższego. Jego przeciwieństwem jest miłość, więc jeśli pokochasz samego siebie na 100% to zazdrość w ogóle nie będzie dla Ciebie możliwa do odczuwania.

Czyli wtedy twoja kobieta dajmy na to całuje się z kolegą z pracy i ciebie to nie rusza, nie czujesz zazdrości.

 

No ale coś czujesz, coś co spowoduje, że nie będziesz tolerował takich sytuacji.

 

Każde uczucie jest po coś, tak nas natura zaprojektowała.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Gr4nt Dlaczego całuje się z kolegą z pracy? Czyżby wyczuła że jestem zazdrosny a przez to słaby, straciłem u niej szacunek i nie traktuje mnie jako silnego samca? Jeżeli laska nie jest na maxa zryta to zazwyczaj jest jedna przyczyna takiego zachowania - jej facet jest słaby. Człowiek który kocha samego siebie nie rozmyśla nad takimi pierdołami. Dzisiaj laska jest, jutro może jej nie być - trudno, nic nie trwa wiecznie. Dalej robi swoje i cieszy się życiem. Paradoksalnie taka postawa sprawia że kobieta jeszcze mocniej się przywiązuje do takiego osobnika. Oczywiście to tylko moje zdanie :)

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jesteś słaby w jej mniemaniu, może jeździsz polonezem a nie bmw. Całuje się z kolegą i po to jest zazdrość żebyś ją kopnął w dupę a nie tolerował tego.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Gr4nt Czyli bez zazdrości nie da się kopnąć laski w dupę? Według mnie wystarczy zdrowy rozsądek i szacunek do samego siebie. 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bardzo mądry post kolego autorze wątku. Nie rób drugiemu co tobie nie miłe. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
24 minuty temu, xvrobzx napisał:

 Paradoksalnie taka postawa sprawia że kobieta jeszcze mocniej się przywiązuje do takiego osobnika. Oczywiście to tylko moje zdanie :)

W życiu nie zawsze jest tak prosto jak to regułki PUA każą myśleć. Możesz być alpha-sralpha i możesz dawać kobiecie mega emocje a ona może wybrać betę bo z  alfy nie wyciągnie za dużo, bo alfa nie da się urabiać, bo może pomyśleć "nudny miś przynajmniej nie odejdzie" zwłaszcza kiedy już zmarszczki na pycholu. Powodów może być i pińcet. Na każdą kobietę trzeba patrzeć jak na puchar przechodni, nie przywiązywać się a nie będzie kłopotów. Niestety nie jest to łatwe, przynajmniej dla mnie.

Edytowane przez jaro670

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Gr4nt Oboje mamy rację :) zależy na jakim etapie świadomości jest facet. Niższa świadomość wywoła uczucia kwalifikowane jako te bardziej prymitywne, czyli poczuje zazdrość, frustrację, złość i gniew. Na poziomie wyższej świadomości taki facet odczuje współczucie dla tej kobiety ponieważ czeka ją jeszcze wiele pracy nad sobą. Oznajmi jej że ich drogi się rozstają i jej zachowanie nie jest dla niego akceptowalne na tym etapie. Bez wkurwiania się i negatywnych emocji. 

 

@jaro670 Nie chodzi tutaj o jakieś PUA sztuczki z udawaniem samca alfa "mam wyjebane" itp. Trzeba być po prostu autentycznie szczęśliwym, tylko tyle i aż tyle.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przy ładnej kobiecie zobaczysz, którzy z Twoich znajomych są godni zaufania. Nie zdziw się, jeśli zostaniesz sam z wykrzywioną gębą, bo ziomkom załączy się "syndrom ruchacza" a pannie wyjebie ego od wszelkiej maści podrywów ze strony "kolegów". ;) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×