Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Akurat mamy nowy rok. Dobry moment aby zapisać i zacząć traktować poważnie postanowienia, które staram się z mniejszym lub większym powodzeniem przestrzegać od dawna.

A więc przysięgam, że:

- Zero fast-food,

- Zero słodyczy i napojów słodkich(wyjątek stanowią naturalne soki),

- Trzymać abstynencje.

W przyszłości będą dochodzić nowe.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Powodzenia :D Trzymam kciuki :D Sam z pierwszymi dwoma podejmę walkę xD

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
On 1.01.2018 at 9:07 PM, marios27 said:

Powodzenia :D Trzymam kciuki :D Sam z pierwszymi dwoma podejmę walkę xD

Gorąco zachęcam. Na razie się nieźle trzymam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Powodzenia, ale żeby to się udało, musisz mieć wizję siebie po tej kuracji - silnego, wesołego, lekkiego duchowo i musisz pragnąć z całego serca spełnienia tej wizji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Powodzenia. Ja dzisiaj popłynąłem ze słodyczami niestety.

 

Edit: Napiszę Ci więcej, tak się objadłem, że ledwo się ruszam i oddycham przez buzię, nie mam dużo tłuszczu ale nie raz mam takie napady na słodycze. To jest straszny nałóg, nikomu nie życzę.

Edytowane przez Niepowtarzalny

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Miner
      Ja Miner,
      w pełni świadomy odpowiedzialności za złożone oświadczenie, niniejszym przysięgam od 10 lipca zadbać o swoje ciało i umysł.
      Przysięgam regularne ćwiczenia fizyczne, lepsze odżywianie i wytężoną pracę nad własnym umysłem.
      Przysięgam nie podejmować się zobowiązań, z których nic nie mam.
      Przysięgam rozwijać swoje pasje i specjalizację zawodową.
      Przysięgam wychować moich synów na silnych mężczyzn przykładem, słowem i zaangażowaniem.
      Przysięgam odkładać regularnie gotówkę na starość i czarną godzinę.
      Tak mi dopomóż Siło tego świata, amen.
    • Przez Stulejman Wspaniały
      Całe życie miałem problem z nałogami, uzależnieniami. Papierosy rzuciłem dopiero wtedy, gdy nastraszono mnie zgonem za dwa lata - byłem blisko obturacji i mam astmę, praktycznie mam zerową kondycję. Tata przez papierosy jest inwalidą i porusza się na wózku. Obżerać się przestałem, gdy miałem na wadze 101kg przy 180cm wzrostu, przy czym cała masa tłuszczowa kumulowała się w brzuchu. Brzydziłem się tak bardzo swej słabości, że schudłem kilkanaście kilogramów.
       
       
      Ze wszystkim miałem kosmiczne problemy, aż odechciewało się żyć. Zacząłem analizować sytuację, swój charakter. Zawsze byłem taki, że jak komuś coś obiecałem, to nigdy tego nie olałem - moje słowo szanowałem jak świętość. Ogólnie byłem tchórzliwy, ale dla innych się poświęcałem na maksa - i jak to zwykle bywa, nikt tego nie doceniał. W moim życiu była tylko jedna osoba, która w młodości mi pomogła, ale już nie żyje, dlatego ją wspominam i chowam o niej pamięć. Zrozumiałem że ta cecha mojego charakteru, idealnie nadaje się do wykorzystania wreszcie dla mnie, a nie dla innych.
       
      Ponieważ znowu zacząłem podjadać batoniki, chipsy i inne śmieci, napisałem umowę. Przysięgałem w niej że na okres miesiąca 8 razy mogę napić się alkoholu (np. piwa), osiem razy zjeść fast food, ale zero napojów (pepsi, cola, oranżada), żadnych cukierków, batonów, oraz zero mącznych (chleb, bagietki itd.). 
       
      Dziabnąłem się nożem w palec, podpisałem krwią - moja przyjaciółka (śmiejąc się) podpisała. Ale dla mnie to było WAŻNE. Nigdy nie złamałem żadnej z umów, a było ich wiele. Przekonałem się że mogę wszystko, jeśli w sposób rytualny przysięgnę sobie coś, co zawsze bym złamał. 
       
      Późniejsze umowy podpisywałem bez ranienia palca, i działało tak samo - na szczęście, miałbym całe posznytowane palce
       
      Reasumując, osoby które są ze sobą szczere, z tej metody skorzystają. Kto wyspecjalizował się w okłamywaniu siebie, przegra. Dlatego proponuję żeby każdy z nas, kto ma jakiś problem, w tym dziale przysiągł przed nami wszystkimi że coś zmieni - nieważne co to jest. Ja nie oceniam czy lubisz się ciąć, upijać, objadać, ćpać, kręci Cię tłuczenie ludzi - ważne że chcesz coś zmienić. Po to się przysięgasz przed nami, po to stawiasz na szali swą męskość, swój honor, żeby wygrać i tę walkę. Nikt nie sprawdzi czy kłamiesz, odpowiadasz przed sobą... ale publiczna przysięga ma wielką MOC. 
       
      Masz wsparcie duchowe, psychiczne. Nikt Cię nie potępi, nikt nie oskarży. Wyznaj swoją słabość, a ja i Bracia zaproponujemy jaka by to mogła być przysięga, jakie limity w niej ustalić, jak ją podpisać i na czym. Wszystko trzeba zaplanować, żeby było z sensem. Jednym wystarczy papier, inni muszą się jednak skaleczyć - zrób zdjęcie jak krwawisz i je wstaw, pokaż że chcesz zmiany, że chcesz wytrwać. Zdziwisz się, jaką takie wyznanie daje MOC. Otwórz się, a ulga którą poczujesz zadziwi Cię.
       
      I gdy wytrwasz, gdy przetrwasz pierwszą przysięgę, poczujesz prawdziwą satysfakcję, spełnienie, dumę z siebie. Tego Ci nie da nic w tym świecie, nawet scheda po Kulczyku. Tylko walka i wytrwanie daje świadomość własnej siły. Zrób to przed nami, bo to Cię zdopinguje by nie przegrać, by nie polec. Raz wygrasz, a poczucie mocy będzie Cię ogrzewać w zimne dni. Raz go zasmakujesz, i nigdy nie zaspokoisz się niczym innym. Nic nie da takiej siły, jak wypełniona szczerze przysięga. Cała reszta to gówno, sam to spróbuj. To największy narkotyk, nie bycie jak zwierzę, a rozwijanie się i wzmacnianie.
       
      Jest nas tu kilkaset. Prawie każdy zdradzany przez kobietę, posznytowany przez życie, z problemami - nawet nie wiesz, ile takie wpatrzone w Ciebie "oczy" dają SIŁĘ. To zawsze gdzieś w Tobie będzie tkwiło, że wiele osób czeka aż wygrasz, by dać im siłę i motywację. Ludzie liczą że wygrasz, bo jeśli Ty wygrasz, oni będą mieli wiedzę że wygrana jest możliwa. Ich oczekiwanie to potężna MOC, która Cię wesprze. Nie wspierają Cię bezinteresownie, ale po to żeby samemu mieć tę siłę do zmiany tego, czego nie mogli zmienić samemu. Sam nie dasz rady, ale wiara i pragnienie kilkuset osób, to MOC która Cię uniesie niemal do nieba. Walczysz bo wiesz co jest celem, jaka jest nagroda. Jest nią poczucie siły, że możesz, że dasz radę.
       
      Dlatego zaczynaj od małych rzeczy, by mieć pewność że wygrasz. Jak poczujesz siłę, ona sama Cię wzmocni i poprowadzi do wyższych celów.
       
      Co chcesz zmienić? Mniej walić konia, nie codziennie tylko np. co trzy dni? Przysięgnij.
      Nie pić codziennie piwa, tylko co trzy, cztery dni? Przysięgnij.
      Nie osądzać innych? Przysięgnij.
      Nie gnoić siebie w myślach? Przysięgnij.
      Nie bakać codziennie, tylko co trzy dni? Przysięgnij.
       
      Brzydko się odzywać do toksycznych starych? Przysięgnij.
      Ruchać panny w gumie, bo lubisz bez? Przysięgnij.
      Zacząć codziennie biegać, podciągać się, uczyć języka? Przysięgnij.
       
       
      Cokolwiek chcesz, przysięga i umowa z samym sobą wzbudzi Twoją dumę, męską MOC. Nic innego nie masz - wzbudź ją raz, a nigdy jej nie zostawisz i zawsze będziesz za nią tęsknić. Ale żeby ją zdobyć, musisz ją wygrać walką, musisz coś zainwestować. Za darmo nic nie ma. Cwaniactwem nie zdobędziesz MOCY, tylko pogardę do siebie. MOC trzeba wywalczyć.
       
      Tak więc opisz swój problem, zastanowimy się jaką umowę spisać, jak ją podpisać. Gdy będziesz już przekonany, podpisujesz ją sam ze sobą - ale kilkaset umysłów już o Tobie myśli. Gdy się oszukasz, nie ugrasz MOCY która jest konsekwencją wygranej walki i podstawą przyszłych sukcesów.
       
      Suplement od moderacji:
      Ze szczególnych powodów i ze względu na specyfikę działu, założyciel w nim tematu, ma możliwość pisania posta pod postem bez zgłoszenia, pod warunkiem nieprzekroczenia liczby trzech kolejnych wpisów po sobie. Każde odstępstwo będzie (łagodnie ;)) karane jeśli pozostanie bez zgłoszenia konieczności połączenia postów. 
    • Przez Blomex
      Dziś, 7 lutego 2017 roku o godzinie 19:
       
      Przysięgam przed braćmi, że już NIGDY WIĘCEJ nie zagram na żadnego rodzaju maszynach/automatach/jednorękich bandytach
      Przysięgam, że przez najbliższe 10 lat nie tknę żadnego kasyna ani gry w blackjacka/pokera/ruletkę.
    • Przez Stulejman Wspaniały
      To link do mojej przysięgi: http://braciasamcy.pl/index.php?/topic/4792-przysięgam-nic-nie-pisać-i-nie-mówić/
       
       
      Sprawa wygląda tak - od czasu jej złożenia, piszę tekst nagrania. Dziś doszedłem do wniosku, że mam za mało wiedzy by go zrobić naprawdę dobrze. Po prostu pewnych rzeczy nie rozumiem, i brakuje mi rozbłysków idei w głowie, które jak mniemam, by tę sprawę załatwiły. Potrzebuję czasu i odprężenia, nerwowo jestem wykończony tym co się ostatnio dzieje (Vincent, koleś od włamu, masa problemów z forum, ciągłe przeziębienie). 
       
      Dlatego co sądzicie o tym, żebym w ramach pobudzenia twórczości (jak piszę albo gadam, sam się nakręcam i wpadam na dobre pomysły), napisał dwa teksty na samcze i nagrał jedną czy dwie audycję (no i raz zakręcił śmigłem, pękną mi jajca)? Po tym wracam do przysięgi. Wam przysięgałem, z Waszym zdaniem się liczę i je szanuję, dla was to wszystko - i wy zadecydujcie.
       
      Za złamaniem przysięgi stoi to:
       
      1. Dam wam dobre arty i audycję, czyli rozrywkę i wiedzę.
       
      2. Pobudzę twórczość, skostniałą przez brak podniet - i dokończę te pierdolone nagrania motywacyjne.
       
      3. Poczuję się znacznie lepiej i przyjemniej, ruszę do przodu.
       
      4. Zareklamuję forum, będzie nas więcej a więc większy wpływ będziemy mieli na samych siebie i innych. A wojna się zbliża wielkimi krokami, musimy rosnąć.
       
      Przeciwko:
       
      1. Jestem dorosły, muszę być odpowiedzialny i szanować swoje słowa. Jeśli przysięgłem, to muszę dotrzymać. Tylko co jest ważniejsze, dobro forum czy idea przysięgi? 
       
      2. Stracę opinię człowieka z żelaza, którym przecież nie jestem. Łamię się, jestem słaby, mam gorsze dni, przygniatają mnie problemy.
       
       
      Tak więc złamanie przysięgi to 2 arty, dwie audycje, jedna zwała. Głosujcie w ankiecie jak wam serce mówi, jeśli chcecie mi dojebać - to śmiało. Wiecie że nie obrażam się za konstruktywną krytykę. Proszę o szczerość i zaangażujcie się, bo to kurwa wasze forum i musicie decydować też o jego kształcie. Ja się do Waszej decyzji - jaka by nie była - dostosuję.
       
    • Przez Stulejman Wspaniały
      Panowie, to ważna dla mnie sprawa. 
       
      To co ja teraz robię, to jest bezmyślny amok. Działam jak armia pancerna, która sunie ciągle do przodu, nie zwracając uwagi na zaopatrzenie i logistykę. Co najmniej godzina dziennie nagrań na youtube, co najmniej godzina ogarniania tego (szukanie zdjęć, przemiana w mp3, cała masa innych spraw, wysyłanie przy kiepskim necie) dwie, trzy godziny odpowiadania na meile, artykuły, pisanie na forum - a oczy i palce bolą jak cholera, oczy to w ogóle jakbym miał spuchnięte? Okropne odczucie.
       
      Tymczasem pieniądze z książek (i darowizn na forum, za co serdecznie dziękuję) sukcesywnie wykorzystuję, dużo ich nie ma (na życie wystarczy) ale ja chcę ciągle atakować. Są nowe cele - chcę jak wiecie stworzyć krótki film o psychice kobiet, a nikt mi nie zrobi nic za darmo - potrzebuję pieniędzy, specjalistów. Żeby to mieć, muszę coś sprzedawać - książki to za mało. Stały zysk, ale grosze w sumie. Książki następnej nie napiszę, bo po ostatniej jeszcze się nie zregenerowałem, ale ciągnie mnie strasznie do nagrań audio zmieniających podświadomość.
       
      Żeby je stworzyć, potrzebuję znacznie mniej czasu niż na książkę - a kasa większa, odbiorców na pewno będzie więcej, oraz będzie to dla mnie bardzo ważne - książki dają teorię, audio zmieni coś w waszej podświadomości PRAKTYCZNIE. To straszna broń, ale nie wiem czy będę umiał ją poskromić. Wyjścia jednak nie mam, muszę działać. Mam 37 lat, ostatnio dwa razy otarłem się o śmierć na skuterze, coś muszę po sobie zostawić temu światu - byłaby wielka szkoda, jeśli moje przemyślenia i przebłyski by po prostu poszły w grób. A wiem że potrafię niejedno zmienić. To trzeba wykorzystać, żeby ludzie nie męczyli się jak ja kiedyś.
       
      Rozwijamy się (jako forum), stajemy modni - muszę mieć pieniądze żeby atakować, przeć do przodu. Ponad wszystko jednak chcę, żeby ludzie jak kiedyś ja - bez siły, nieudacznicy - dostali narzędzie które może zmienić im to, czego ja sam nie umiałem zmienić. Teraz widzę w co można uderzyć, by dużo zmienić w życiu człowieka który jest na psychicznym dnie. Pragnę też z całych swych sił, by młode chłopaki nie wpieprzały się w kłopoty z kobietami. Lekki wpierdol dostać muszą, ale ciężkiego niekoniecznie.
       
      Nagrania w których przekonam podświadomość słuchacza do zmiany wzorców, to straszna siła. Wyzwanie jest olbrzymie, bo na sobie sprawdziłem że rady nie dali sobie zbytnio np. Pan Grzesiak, czy Pan Bytof - nagrania Bytofa są świetne (polecam płatne, mam wszystkie), ale zmiany są baaardzo powolne, jeśli w ogóle są. Nagrania Pana Grzesiaka na mnie nie działały, ale może tylko na mnie - mówi szybko i nie uspokaja. A przecież Grzesiak to multimilioner, miał wszystko - inżynierów od dźwięku, najlepszy sprzęt, sam też jest niezwykle inteligentny, wie jak działa podświadomość. A co ja mam? Mikrofon blue yeti, maks 4 tysie, ziomka z forum (Molu) który ogarnia te nagrania synchronizujące fale mózgowe.
       
      Jak mogę się równać z takimi potęgami? Pan Bytof to spec od dźwięku, ma sprzęt, niezły głos... co ja mogę?
       
      Ale były takie przypadki, że ktoś słaby wygrywał z potężnym. Ja jestem słaby, a moją siłą jest wizja i doświadczenie. Przez lata pracy z ludźmi wytworzyłem w sobie tzw. "nieświadomą kompetencję", czyli instynktownie zacząłem odczuwać co ludzie naprawdę komunikują, czego chcą, a może mi się tylko tak wydaje.
       
      Są dwie sprawy, które dają mi wiarę w siebie. Wiarę że pokonam najpotężniejszych i dokonam przełomu. Mówiłem wam i pisałem o tym, ale jako dziecko wymyśliłem skrzynię CVT, o której nie wiedziałem (tata wyśmiał, potem się dowiedziałem że nissan ją stosuje), a wymyślony przeze mnie "bogging", stworzył przede mną jakiś międzynarodowy spec (chyba profesor) od psychiatrii. Czyli oznacza to, że mój umysł może wytwarzać wizje i pomysły, które są naprawdę na bardzo wysokim poziomie - mając znacznie mniej wiedzy niż do tego potrzeba konkurentom. Mój mózg jest znacznie bardziej ekologiczny i energooszczędny od innych.
       
      W tym upatruję nadziei, że uda mi się zrobić coś naprawdę dobrego. Skoro udało się dwa razy, dlaczego miałoby się nie udać trzy razy?
       
      Muszę skoncentrować swą energię na poszukiwaniu wizji - czyli maksymalnie ograniczyć jej utratę.
       
       
      Dlatego przysięgam przed Braćmi i Bogiem co następuje:
       
       
      Dopóki nie stworzę nagrania synchronizującego fale mózgowe (samoocena, może "transformacja lęku", zależy co mi podejdzie bardziej):
       
      1. Nie napiszę artykułu NIGDZIE
       
      2. Nie nagram nic na Youtube, nawet pierdnięcia
       
      3. Nie zwalę konia (dziś mogę do północy )
       
       
      Będzie mnie skręcać, ale cała energia ma pójść w nagranie synchronizujące. Jak jedno się uda, stworzę następne. Zarobiony hajs przeznaczę na opanowanie tego, co już zdobyłem (pozycjonowanie, reklama i parę innych spraw). Gdy okrzepniemy i nabierzemy sił, ruszamy ostro do przodu. Jeńców brać nie będziemy.
       
       
       
      Ps. Dokładnie to samo zrobiłem gdy nie mogłem skończyć "Kobietopedii". Musiałem sterroryzować i wziąć za mordę samego siebie, inaczej książka by nie powstała. A tak żyję z niej... 
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×